Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wielbić tańcem

2017-07-12 14:40

Ks. Tadeusz Biały
Edycja przemyska 29/2017, str. 4-5

Archiwum DTU

Chrześcijaństwo jest orędziem radości, której najgłębszym źródłem jest zmartwychwstały Chrystus. Z takich pobudek zawiązała się – w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Przemyślu – Diakonia Tańca Uwielbienia przy Archidiecezjalnym Duszpasterstwie Młodzieży. Młodzi zrzeszeni w Diakonii chcą zaświadczyć, że wiara bardzo motywuje naszą codzienność oraz inspiruje do dawania świadectwa. To niezwykle poruszające, że dziewczęta i chłopcy, dla których Jezus jest Panem, pragną o Nim świadczyć w tak oryginalnie piękny sposób jak taniec, taniec uwielbienia. Zresztą oddajmy głos posługującym w Diakonii Tańca Uwielbienia Kasi, Joli i Karolowi

Kasia Dziadek: Na początku moje uczestnictwo w warsztatach Diakonii Tańca Uwielbienia było dosyć bierne i właściwie nie zagłębiałam się jakoś bardziej, nie szukałam sensu w tym, co robimy. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam odkrywać, że w tym wszystkim jest Pan Bóg i to, że to nie był przypadek, że ja się tam znalazłam. Pan Bóg zobaczył, że brakuje mi prawdziwej, szczerej radości, że mam w sobie jakieś bariery, mury, zahamowania, które On po prostu chciał skruszyć. I właśnie Bóg przez Diakonię pokazał mi ogromną wartość takiej spontanicznej radości, pokazał mi, że mogę być wolna i że mogę cieszyć się Jego radością, że ta radość pochodzi od Niego, że On mi ją daje; pozwolił mi odkryć to, że bardzo mnie kocha, że wszystko, co robi, robi dla mnie, że dla mnie umarł, dla mnie zmartwychwstał, że otworzył mi bramy nieba, więc dlaczego ja mam nie pokazywać tej radości, dlaczego mam skrywać ją tylko dla siebie. I właśnie w okazywaniu tej radości dla mnie taką pomocą jest to, co robimy, czyli taniec. Dla mnie jest to coś specjalnego, ponieważ tańca nie da się podrobić, on musi być szczery, każdy ruch musi być prawdziwy i czasami to, czego nie da się wyrazić słowami, może wyrazić nasze ciało, nasze gesty – właśnie taniec, który ma być uwielbieniem Pana.

Karol Niemiec: Ze mną jest tak, że otrzymuję większą radość dzięki temu, że mogę dać coś od siebie innym i jeśli widzę, że ktoś z tego powodu jest szczęśliwy, radosny, że to go wypełnia i rozwesela, a Tym, który mnie „napędza”, który daje mi taką radość, jest Jezus Chrystus. On, który jest zmartwychwstały, który żyje we mnie i którego można pokazać również w tańcu.
Taniec to jest coś, co także wyraża nas najszczerzej jak się tylko da, bo możemy mówić o wszystkim, możemy opowiadać każdą historię, ale nigdy nie będzie ona tak szczera, jak pokazujemy to w ruchach. Diakonia Tańca Uwielbienia pokazała mi siłę modlitwy i wspólnoty, bo przygotowując ŚDM w Przemyślu, stworzyliśmy wielką wspólnotę i ona dała mi coś takiego potężnego, naładowała po prostu moje „baterie”. Bo jeżeli tworzymy wspólnotę i każdy ma w tym taki sam cel, to robimy coś niesamowitego. I jeżeli mamy jeszcze możliwość pokazania tego ludziom i ludzi to inspiruje, to tylko korzystać...

Reklama

Jola Czesielska: Mam 20 lat. Chciałabym powiedzieć o tym, co Jezus zmartwychwstały czyni w moim życiu, jak nieustannie mnie zaskakuje swoim działaniem, gdzie mnie prowadzi. Pan Jezus kiedyś nie był tak bardzo obecny w moim życiu jak jest teraz, ponieważ nie dopuszczałam Go do wielu aspektów życia. Sama sobie byłam królem, rozkazodawcą, sama decydowałam, jak chcę żyć, co chcę robić. I kiedy oddałam to wszystko Panu Jezusowi, kiedy powiedziałam Mu – Panie Jezu, tak, chcę żebyś zmartwychwstał w moim życiu i żebyś to Ty mnie prowadził, żebyś to Ty był moim Królem, żebyś to Ty był moim Panem, żebyś to Ty był przede wszystkim moją miłością. Wówczas wszystko się zmieniło, bo jeżeli Pan Jezus znajduje się na pierwszym miejscu, cała reszta się układa. Bardzo mocno tego doświadczam teraz, gdy ostatnimi czasy wiele zmian pojawiło się w moim życiu prywatnym i mam pewność, że to wola Boża. Mam przeświadczenie, mam pokój w sercu, że Pan Bóg mnie prowadzi... I właśnie dlatego też Pan Bóg pokierował mnie do wspólnot, między innymi do Diakonii Tańca Uwielbienia, gdzie mogę posługiwać i gdzie mogę wyrażać siebie prostym gestem; gdzie stajemy przed Panem Bogiem jak dzieci, które Go uwielbiają, które dają to, co mają, które nie mają ni srebra, ni złota, tylko przychodzą ze szczerym sercem i tym sercem chcą uwielbiać Pana Boga. Posługa w Diakonii nieustannie mi pokazuje, że ja nie muszę wcale nic posiadać. Wystarczy, że mam Pana Jezusa w sercu i wtedy we wszystkim, co robię, mogę Go uwielbiać – w tańcu, w pracy czy we wszelkich przeciwnościach, które mnie spotykają – Panie Jezu, Ty bądź w tym wszystkim uwielbiony, a wtedy to nabiera całkiem innego znaczenia, bo jest w tym Pan Jezus. A jeżeli jest w tym Pan Jezus, to On pokieruje dobrze!

Tagi:
taniec diakonia

Orędzie Miłości

2017-01-18 14:09

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 4/2017, str. 8

Archiwum autora
„Orędzie Miłości”

Członkowie diakonii muzycznej działającej w strukturach Ruchu Światło-Życie diecezji sandomierskiej w niedzielę Chrztu Pańskiego koncertowali w bazylice katedralnej w Sandomierzu. Oprócz śpiewu kolęd mogliśmy oglądać odgrywane przez młodzież sceny z życia Najświętszej Maryi Panny oraz krótkie aranżacje nawiązujące do Bożego Narodzenia. Całe przedsięwzięcie nosiło tytuł „Orędzie Miłości”.

Przygotowanie poprzez warsztaty

Występy były wynikiem kilkudniowych warsztatów prowadzonych w ośrodku rekolekcyjnym „Quo Vadis” w Sandomierzu. – To były moje pierwsze takie warsztaty i zawsze zastanawiałam się, jak to jest być po drugiej stronie. Teraz już wiem. Już pierwszego dnia odczuwałam ból gardła i wielkie fizyczne zmęczenie, jednak kiedy przestałam myśleć o sobie i zrozumiałam, że to co robimy, jest na chwałę Pana, wszystko stało się łatwiejsze, można było czerpać pełną radość z prób i nie tylko. O tym, aby pamiętać, że śpiewem wychwalamy Boga, nieustannie przypominali nam prowadzący, co było niezwykle budujące. Choć były to krótkie warsztaty, mam po nich całkowicie naładowany akumulator Bożą mocą. Był to wspaniały czas, za co chwała Panu – podkreśla uczestniczka szkolenia Madzia Barczewska.

Prowadzącymi zajęcia z 40-osobowym chórem, złożonym głównie z młodzieży z diecezji sandomierskiej oraz towarzyszącą im ponad 30-osobową sekcją rytmiczną i orkiestrą, byli znani muzycy: Piotr Pałka i Sebastian Iwanowicz. Zajęcia rozpoczęły się 5 stycznia. Kamila i Karolina Kwasek wspominają: – Na warsztaty przyjechałyśmy, ponieważ zachęcił nas znajomy ksiądz. Było naprawdę warto. Poznałyśmy wielu nowych, fajnych ludzi. Dzięki wspólnej pracy i zaangażowaniu koncert wyszedł fantastycznie. Z pewnością tego wydarzenia nigdy nie zapomnimy – przekonują bliźniaczki. Wtóruje im Antosia Budzyń: – Do udziału w warsztatach zachęcił mnie ksiądz prowadzący scholę, na którą chodzę. Warto było tu przyjechać! Koncert wyszedł świetnie. Dużo się nauczyłam i poznałam wielu wspaniałych ludzi. Oczywiście mam nadzieję, że w przyszłym roku również pojadę – podkreśla młoda artystka.

Kunszt muzyków i wykonawców podziwiali przybyli licznie do katedry nie tylko mieszkańcy Sandomierza, ale wielu gości z całej diecezji. W wydarzeniu muzycznym można było również uczestniczyć dzięki przekazowi na żywo, jaki transmitowała Katolicka Telewizja Serbinów z Tarnobrzega.

Podczas koncertu

Młodzi artyści zaprezentowali kilkanaście utworów bożonarodzeniowych: kolędy, pastorałki oraz dawne pieśni chorałowe. Występy muzyczne przeplatane były kilkoma pantomimami. Obecny na koncercie bp Krzysztof Nitkiewicz podziękował chórzystom i muzykom za poświęcenie i profesjonalizm. Wyraził nadzieję, że młodzi będą częściej spotykali się w Sandomierzu, ubogacając miasto entuzjazmem płynącym z wiary. Kompozytor Piotr Pałka przed występem zaznaczył: – To kolejny już koncert, tym razem w niezwykle pięknym i urokliwym miejscu, jakim jest bazylika katedralna. Mamy ten wielki dar po raz kolejny koncertować kolędowo z niezwykłymi młodymi ludźmi, którzy przez ostatnie trzy dni ciężko pracowali. Będzie to orędzie miłości: chcemy się podzielić tym, czym jest tajemnica wielkiej miłości zawarta w Bożym Narodzeniu, a będziemy głosić to w kolędach tradycyjnych, w śpiewie chorału gregoriańskiego i w nowych współczesnych opracowaniach kolędowych oraz urokliwych pastorałkach. Będzie to koncert, podczas którego poprzez gorące serca popłynie wspólna modlitwa – mówił.

Można było pomóc

Podczas koncertu zbierane były ofiary na cele charytatywne. Dzięki wsparciu łatwiej będzie mogło funkcjonować duszpasterstwo młodzieży na Ukrainie w diecezji charkowsko-zaporowskiej. Podczas ubiegłorocznych Światowych Dni Młodzieży goście z Ukrainy przebywali w diecezji sandomierskiej. Przy wyjściu z katedry każdy otrzymał również zaproszenie do włączenia się w spotkania Seminarium Odnowy Wiary, które będą odbywać się w Sandomierzu. Mają one przygotowywać do planowanej w lipcu akcji ewangelizacyjnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zwycięska miłość pasterza

2018-04-18 11:44

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 32-33

Graziako

Wszystkie teksty biblijne dzisiejszej Liturgii domagają się od nas – z pomocą Ducha Świętego – „głębokiego zanurzenia w życie Jezusa”. Wiara opiera się na usłyszanym słowie Bożym, ale trzeba byłoby mieć zamknięte uszy, żeby nie słyszeć wyjątkowych roszczeń Jezusa. On jest Jedynym Dobrym Pasterzem, który życie swoje oddaje za owce. Dlatego miał prawo powiedzieć: „Nikt Mi go [życia] nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać” (J 10, 18).

Tę niepodzielność prawdy i miłości Bożej wobec człowieka Jezus potwierdził samym sobą. To On sprawił, że ludzkość nie została pozbawiona Pasterza i Przewodnika na swoich drogach. I chociaż niejednokrotnie przechodzimy przez ciemność zła, z powodu – jak podkreśla św. Jan Apostoł – „nieznajomości Chrystusa”, to nie możemy się lękać, bo On zwycięża świat swoją śmiercią i zmartwychwstaniem. Dla Niego nie jesteśmy bezimiennym tłumem. Jego miłość jest konkretna, zaadresowana do każdego, bez wyjątku, człowieka. Jezus ma prawo być wobec nas wymagający. Trzeba Go uznać i przyjąć, bo jak zaznaczy św. Piotr napełniony Duchem Świętym: „Nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).

Ten sam Apostoł w dniu Zesłania Ducha Świętego, by ukazać miłość Chrystusa, zwycięskiego Pasterza, wskaże nam cztery konkretne drogi. Pierwsza z nich to nawrócenie i odejście od sposobów myślenia i życia według „tego świata”, który odrzuca Jezusa. Druga droga to przyjęcie daru chrztu św. w imię Jezusa, które oznacza: „Bóg zbawia”. Trzecia to otwartość na działanie Ducha Świętego i Jego dary: mocy, mądrości, rozumu, rady, umiejętności, bojaźni Bożej i prawdziwej pobożności. I wreszcie czwarta droga to współuczestnictwo we wspólnocie Kościoła, który nie jest wymysłem ludzkim, lecz dziełem Chrystusa prowadzonym przez Ducha Świętego. Niezmiernie ważna w tym dziele jest obietnica Zbawiciela wypowiedziana do Piotra Apostoła: „Na tobie zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą” (por. Mt 16, 18).

Kościół w swojej apostolskiej działalności realizuje zbawcze pragnienie Chrystusa „przyprowadzenia do Boga owiec, które nie są z Jego zagrody” (por. J 10, 16). W ten sposób Jezus nawiązuje do misji, którą powierzył Mu Ojciec wobec całej ludzkości, aby zgromadzić rozproszone owce i obdarzyć je zwycięską miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: szczególne miejsce modlitwy w intencji powołań

2018-04-22 20:18

mir/r / Jasna Góra (KAI)

Jasna Góra jest szczególnym miejscem niemal dla wszystkich wybranych na wyłączną służbę Bogu. To tu kształtuje się niejedno powołanie. Jak je rozpoznać, uczą się w jasnogórskiej „Szkole Maryi” zwłaszcza maturzyści. Dziś, w Niedzielę Dobrego Pasterza rozpoczął się 55. Tydzień Modlitw o Powołania.

Bożena Sztajner/Niedziela

O odnowę zapału w ewangelizacji i o nowych powołanych do głoszenia Chrystusa modlił się dziś na Jasnej Górze abp José Octavio Ruiz Arenas. "Podziwiam Polaków za ich odwagę mówienia o Prawdzie w czasach komunizmu" – powiedział Sekretarz Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Abp Arenas mówił o potrzebie kontynuowania i odnowienia wiary Polaków. "W kolejnych latach, po przełomie, wchodzi obojętność religijna, traci się tę odwagę, traci się tę zdolność Kościoła, który prawie że w tych latach komunizmu żył męczeństwem i męczennikami" - wskazywał abp Ruiz Arenas.

Pod hasłem: „Wpadnij na dziesiątkę różańca” na Jasnej Górze w wakacje proponowana jest modlitwa w intencji nowych powołań. Na placu przed główną bramą wejściową ustawiony jest specjalny namiot, w którym dyżury pełnią przedstawicielki różnych zgromadzeń i zakonów.

Siostry posługujące w tzw. namiocie powołaniowym zachęcają pielgrzymów do modlitwy dziesiątkiem różańca w intencji powołań. Tu uzyskać można wiele informacji np. dotyczących potrzeby wielkiego wołania o „nowe sługi Pana”, form modlitwy o powołania i za powołanych, charyzmatu różnych zgromadzeń i zakonów. Są także wiadomości praktyczne np. gdzie się zgłosić, by wstąpić do klasztoru.

Już od ponad pół wieku na Jasną Górę pielgrzymują rodziny osób powołanych i ci, którzy wspierają powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Jak mówią uczestnicy jasnogórskich spotkań, przybywają oni do tronu Królowej Polski, by podziękować za zaszczyt, jaki ich spotkał, że w ich rodzinie Bóg wybrał i powołał do swojej służby bliską im osobę. Od wielu lat te spotkania odbywają się w maju.

Modlitwa o nowe powołania to także intencja licznych czuwań i pielgrzymek różnych zakonów, zgromadzeń zakonnych, grup parafialnych i diecezjalnych.

Jasna Góra to także tradycyjnie miejsce, gdzie za dar powołania do życia kapłańskiego dziękują neoprezbiterzy ze wszystkich polskich diecezji i wielu zgromadzeń zakonnych. Wielu alumnów przyjeżdża zawierzać się jeszcze przed święceniami, niektórzy w specjalnej pieszej pielgrzymce jak klerycy III roku Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Wspólne pielgrzymowanie jest dla nich jedną z form przygotowań do uroczystości obłóczyn, czyli przyjęcia sutanny. We wrocławskim seminarium to już tradycja – pielgrzymka w ubiegłym roku odbyła się po raz 45-ty.

W Kaplicy Matki Bożej każdego dnia zanoszona jest modlitwa za Zakon Paulinów, zwłaszcza o nowe powołania. To msza św. w języku łacińskim o godz. 8.00.

W Sanktuarium działa Jasnogórski Ośrodek Powołań. Znajduje się przed wejściem do kaplicy św. Józefa na Halach i służy przede wszystkim młodym ludziom w rozeznawaniu życiowego powołania. Jest także miejscem przypominającym o konieczności modlitwy za kapłanów, zakonników i siostry zakonne. Powstał z inicjatywy Komisji Episkopatu ds. Misji. Początek jego istnienia to rok 1972. Pierwszymi opiekunami byli: s. Elżbieta Okulicz, urszulanka, ks. Bernard Weideman, salezjanin, a z ramienia Jasnej Góry o. Hadrian Lizińczyk, paulin. Obecnie kierują nim kolejni duszpasterze powołań Zakonu Paulinów, teraz tę funkcje pełni o. Andrzej Grad.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem