Reklama

Biały Kruk 2

Śpiewa, tańczy, zaskakuje

2017-08-02 09:45

Z dyrektorem Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” Zbigniewem Cierniakiem rozmawia Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 32/2017, str. 36-37

Archiwum Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”
Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” tańczy i śpiewa na całym świecie

Z dyrektorem Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” Zbigniewem Cierniakiem rozmawia Anna Wyszyńska

ANNA WYSZYŃSKA: – Zakończył się 64. sezon artystyczny „Śląska”. Czy był to sezon dobry?

DYR. ZBIGNIEW CIERNIAK: – To był bardzo dobry sezon – sezon przełomowy. Trzeba podkreślić najważniejszą rzecz, która wydarzyła się w naszej historii w trakcie 64. sezonu – fakt podpisania umowy o współprowadzeniu naszego zespołu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Miało to miejsce 17 maja 2017 r. Cieszymy się, bo to był punkt numer jeden w naszej strategii od wielu lat. Radość wiąże się z polepszeniem naszego statusu, możemy spokojnie programować każdy sezon i rok w sposób pragmatyczny, czyli w oparciu o budżet, który jest znany z wyprzedzeniem na kolejne lata. To sprawa tak samo przełomowa jak rewitalizacja całego kompleksu pałacowo-parkowego, którą zakończyliśmy całkiem niedawno, bo 3 lata temu. Te 2 elementy, które stały się faktem, sytuują „Śląsk” w innym miejscu, w zupełnie innym wymiarze. Cieszymy się z tego i będziemy to wykorzystywać w najlepszy z możliwych sposobów, aby zespół systematycznie się rozwijał, promował Polskę, promował Śląsk, wszystko to, co najpiękniejsze w naszej kulturze.

– Podpisana w błysku fleszy i w obecności kamer umowa z MKiDN to ważne wydarzenie minionego sezonu. Spróbujmy teraz podsumować od strony działalności artystycznej „Śląska” te ostatnie 11 miesięcy ciężkiej pracy. Co warto odnotować?

– Warto odnotować wiele koncertów, które odbywały się w kraju i poza jego granicami. W ciągu ostatniego półrocza liczba koncertów wyniosła 143. Od stycznia do końca maja, w kraju i za granicą, oklaskiwało „Śląsk” 90 tys. widzów. Nasz balet przez miesiąc występował podczas Festiwalu Narodów w USA, gdzie przekazywał najpiękniejsze wartości naszej kultury. Dodam, że w przypadku tego kontraktu naszymi partnerami są Amerykanie, dlatego nie wchodzą tu w grę polskie sentymenty, tylko rzeczowa analiza, jak zespół funkcjonuje, jak będzie przyjęty. To świadczy o tym, że „Śląsk” jest rozpoznawalny na amerykańskim rynku. Mamy w planach kolejne wyjazdy za ocean.
Nagraliśmy płytę „Solus Christus” na 500-lecie reformacji i daliśmy wiele koncertów z tej okazji. Było to dla nas ważne, m.in. dlatego, że założyciel zespołu prof. Stanisław Hadyna był ewangelikiem. Repertuar wzbogacił się o nowe pozycje choreograficzne, są to dwa piękne tańce ze Spisza w choreografii Marii Wnęk, specjalizującej się w tańcach tego regionu. Warto też wspomnieć o pierwszych warsztatach dla trębaczy, które odbyły się w marcu i były bardzo udane. Zgromadziliśmy tutaj świetnych muzyków i najlepszych pedagogów. Chcielibyśmy, aby Koszęcin stał się takim miejscem, gdzie trębacze z Polski, ale nie tylko, będą się mogli spotkać i szlifować warsztat. Mieliśmy też wspaniałą grupę z Seulu – koreańskich studentów, którzy na co dzień uczą się języka polskiego. Mieli u nas zajęcia artystyczne i językowe, zwiedzili region.

– „Śląsk” od wielu lat rozwija działalność edukacyjną...

– Mieliśmy kilka ważnych wydarzeń. 7 czerwca rozpoczęło się Święto Edukacji. W jego ramach odbyło się kilka dużych imprez, m.in.: finał Wojewódzkiego Konkursu – Edukacja regionalna w szkole, organizowanego co roku przez Wojewodę Śląskiego i Śląskie Kuratorium Oświaty, uroczyste zakończenie roku szkolnego Artystycznego Ogniska Wokalno-Baletowego im. Elwiry Kamińskiej, a także finałowe przesłuchania XXIV Regionalnego Przeglądu Pieśni „Śląskie Śpiewanie” im. prof. Adolfa Dygacza. W finale przeglądu wzięło udział 750 wokalistów i tancerzy. Eliminacje regionalne trwały od marca. Wysoki poziom „Śląskiego Śpiewania” to dowód, że dzieci – od przedszkolaków po maturzystów – są zaangażowane w śląską pieśń i taniec. 11 czerwca odbyła się natomiast impreza plenerowa „Śląskie Smaki”, którą przygotowywaliśmy razem ze Śląską Organizacją Turystyczną. Jest to cykliczna i bardzo popularna impreza, ale w Koszęcinie odbyła się po raz pierwszy. Była bardzo udana i fantastycznie uzupełniona o część artystyczną.

– Specjalne zaproszenie do Koszęcina otrzymali w maju seniorzy.

– Na tegoroczny, kolejny już, Dzień Seniora w Koszęcinie przyjechało 1,5 tys. osób. Impreza udowodniła, że seniorzy mają talent, wiedzę, polot i ambicje. Będziemy z pewnością organizować dla nich kolejne dni. Tak jak zależy nam na seniorach, tak samo zależy nam na dzieciach i młodzieży.

– Trzydniowe „Święto «Śląska»” na przełomie czerwca i lipca br. zakończyło 64. sezon. Zespół artystyczny jest już na wakacjach.

– Artyści są na zasłużonych urlopach, ale w pałacu i w parku będzie się wiele działo. Lipiec to czas Letniej Szkoły Artystycznej, czyli warsztaty tańców narodowych, regionalnych i współczesnych. Zajęcia są na bardzo wysokim poziomie, mamy uczestników z kraju i ze świata. Na sierpień planujemy dwie ciekawe i widowiskowe imprezy plenerowe: III Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia o Trofeum „Śląska”, na który przyjeżdżają ekipy i zaprzęgi z całej Europy, oraz „Cietrzewisko”, które organizujemy wspólnie z Lasami Państwowymi.

– Jesienią odbędzie się inauguracja kolejnego sezonu.

– Będzie to 65. – jubileuszowy sezon, który zainaugurujemy 22 września. Sezon jest już mocno obłożony koncertowo i z tego trzeba się cieszyć. Będziemy chcieli, aby nasz jubileusz został zauważony i podkreślony podczas koncertów w różnych miejscach w Polsce. Dla „Śląska” zresztą każdy koncert jest wydarzeniem, każdy widz jest traktowany z najwyższą atencją. W każdym miejscu, gdzie zespół występuje, pokazuje klasę i swoje najwyższe możliwości. Na początku sezonu wyjeżdżamy na Słowację, na Węgry i do Chorwacji. Będzie to dwutygodniowe tournée w ramach projektu „Helokanie południa”, w obrębie którego odbywają się koncerty i działania edukacyjne. Przygotowujemy również płytę na jubileusz 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Nagramy na niej polskie pieśni patriotyczne, które są bardzo piękne i których mamy w repertuarze bardzo dużo. Nowy sezon oznacza, że będziemy nadal pracować, przygotowywać ciekawą ofertę artystyczną i edukacyjną oraz promować polską kulturę. Zapraszam do Koszęcina.

Tagi:
Śląsk zespół

Zespół spod Giewontu

2018-06-28 10:24

Przemysław Mosur-Darowski
Edycja małopolska 26/2018, str. VIII

Trwają przygotowania do jubileuszowego, bo 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem. Z tej okazji prezentujemy laureata poprzedniej edycji: zdobył drugą nagrodę w kategorii zespołów tradycyjnych

Przemysław Mosur-Darowski

Odponad 30 lat „Giewont” działa przy parafii na zakopiańskiej Olczy, a 4 lata temu został zespołem reprezentacyjnym miasta Zakopane. – Zespół założył proboszcz parafii, ks. Jan Kowalik – informuje Maria Frączysta, kierownik grupy. – Na początku wyglądało to tak, że graliśmy w czasie Mszy św., koncertowaliśmy, zbieraliśmy fundusze na budujący się kościół – wyjaśnia.

„Giewont” powstał w 1981 r., w czasie gdy rozpoczynano budowę sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik – nowej świątyni o charakterystycznej, mającej przypominać tatrzańskie szczyty, bryle. Rolą grupy było prezentowanie kultury górali podhalańskich (śpiewu, tańca, muzyki, stroju i zwyczajów) zachowanej w tradycyjnej, najczystszej formie. Na Podhalu był to pierwszy w czasach PRL-owskich zespół założony i działający przy parafii.

Część życia

Z parafią, prowadzoną przez Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo, zespół związany jest do dziś. Na jej terenie przygotowuje się do swoich występów, uświetnia też śpiewem i muzyką kościelne uroczystości. – W sali przy świątyni mamy swoją siedzibę. Pozostajemy pod opieką parafii i jest to dla nas wielki honor uczestniczyć we Mszach św. jako zespół – opowiada Maria Frączysta. – Zawsze możemy też liczyć na wsparcie duchowe – zapewnia.

„Giewont” nie ogranicza się jednak wyłącznie do działalności na swoim terenie. W 2014 r. grupa została zespołem reprezentacyjnym Zakopanego; na swoim koncie ma też występy w kraju i za granicą (m.in. w Austrii, Niemczech, Francji i Włoszech). W 1985 r. zespół spotkał się również z Janem Pawłem II.

Przez „Giewont” przeszło blisko 650 osób od początku jego istnienia. Dziś liczy 120 członków. Są to zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli. Często całe góralskie rodziny. Kierownik „Giewontu” informuje: – Jesteśmy grupą wielopokoleniową. Najmłodsi członkowie mają 4 lata, a najstarsi – ok. siedemdziesięciu. Na występy chodzą teraz głównie młodzi, ale gdy trzeba nas wesprzeć na dużych imprezach, wtedy pojawiają się również pozostali – mamy, ciotki. Bardzo nam pomagają.

Ks. Jerzy Grzyb, proboszcz parafii na Olczy i opiekun zespołu, podkreśla: – Jak na tak niewielką parafię to bardzo dużo młodych jest w „Giewont” zaangażowanych. Chętnie się spotykają, śpiewają, tańczą i grają. Jest to część ich życia.

Obrzędy i muzyka

Olcza jest dużą dzielnicą Zakopanego, choć położoną nieco na uboczu. Niegdyś osobna wieś i dziś zachowuje pewną odrębność. Olczańskie sanktuarium położone jest w jej centralnej części, wokół niego skupia się życie mieszkańców. Podobnie jest z zespołem, który niewątpliwie stanowi ważny element krajobrazu kulturalnego Olczy.

– To grupa włączająca się w życie parafii; tam, gdzie i kiedy jest tego potrzeba. To jeden z priorytetów tego zespołu – mówi o „Giewoncie” ks. Jerzy Grzyb. I zaznacza: – W ich repertuarze jest wszystko to, co tworzy kulturę Podhala, zarówno pieśni i przedstawienia mówiące o zwyczajach tego regionu, jak i te o treści religijnej wykonywane w kościele podczas uroczystości, w naszej parafialnej auli, a także w ramach wyjazdowych występów.

W swym repertuarze mają opracowanych wiele obrzędów: wśród nich wesele góralskie, jasełka, a także „radośniki”, czyli obrzęd związany z chrzcinami dziecka. Ważną częścią zespołu jest też grupa odpowiadająca za muzykę. „Giewont” ma na swoim koncie kilka płyt prezentujących regionalne brzemienia, m.in.: „Idom se łowiecki tom zielonom percią”, „Boże Narodzenie pod Giewontem”, „Kolędy pod Giewontem” oraz „Na Olcańskom Nute…”. Przedstawiciele olczańskiej inicjatywy uczestniczą też w wielu lokalnych festiwalach i konkursach.

Tu wychowani

– Największym osiągnięciem naszego zespołu jest srebrna ciupaga zdobyta podczas ostatniego Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. Wcześniej, 30 lat temu, zdobyliśmy tam brązową ciupagę. Wielokrotnie byliśmy laureatami różnych festiwali, zdobywaliśmy wiele nagród za muzykę. W zeszłym roku w Bukowinie Tatrzańskiej pytace [w tradycji podhalańskiej górale śpiewający pieśni weselne – przyp. P. M.-S.] zdobyli trzecie miejsce, w Żywcu zajęliśmy pierwsze miejsce wśród kapel, a trzecie były nasze dziewczęta z grupy śpiewaczej. Cały czas zbieramy nagrody i wyróżnienia, staramy się pokazywać tam, gdzie tylko jest to możliwe – podsumowuje Maria Frączysta.

Skąd natomiast sama nazwa zespołu z zakopiańskiej Olczy? Wyjaśniają ją podobno słowa pieśni: „Giewoncie, Giewoncie pieknyś na tle nieba, ale by wejść na cie troche sieły trzeba. Temu my se nazwe Giewontu wybrali. Bo my pod Giewontem syćka wychowani”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

W Kielcach odbyła się ogólnopolska inauguracja Tygodnia św. Krzysztofa

2018-07-23 09:39

dziar / Kielce (KAI)

Wizyta biskupa z Wybrzeża kości Słoniowej, Msza św. w intencji kierowców i MIVA Polska, koncert zespołu z Peru, świadectwa i posłanie misjonarzy świeckich, misyjne potrawy i stoiska, występ Italian Music Show i mnóstwo atrakcji dla grup w każdym wieku – tak w Kielcach wyglądał ogólnopolski festyn inaugurujący 19. Tydzień św. Krzysztofa.


W tym roku wybór MIVA Polska padł na Kielce celem organizacji ogólnopolskich obchodów, promujących bezpieczeństwo na drogach i wspierających misjonarzy.

Msze św. z modlitwą za kierowców i misjonarzy oraz poświęceniem pojazdów i błogosławieństwem kierowców, były łączone z rozdawaniem breloczków, „Dekalogu kierowcy”. Promowana była „Akcja św. Krzysztof – 1 grosz za 1 km na pojazdy misyjne”.

Mszy św. w intencji kierowców i dobroczyńców MIVA Polska przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski, a gościem szczególnym i współcelebransem był biskup Jean-Jacques KoffiOiKoffi - ordynariusz diecezji San Pedro-en-Côted'Ivoire na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Oprawę muzyczną przygotowali młodzi ludzie z fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Biskup z Afryki wygłosił także homlię. Niech Pan Bóg wspomaga i błogosławi wasze dzieła dla świata i Afryki. Wszyscy mamy święty obowiązek wspomagać MIVA, dziękuję za pomoc dla tego dzieła, ono istnieje dzięki wam. Wszyscy jesteśmy świadkami tej działalności dla krajów misyjnych oraz Europy – mówił bp KoffiOiKoffi. – Dzisiaj kierujemy wzrok na Jezusa Dobrego Pasterza, który wzywa do pójścia za sobą – podkreślał.

Rozważał w homilii cechy pasterza, jego powołanie, także w odniesieniu do idei misyjnej. – Tylko z Jezusem mamy pewność, że to dobra droga, że niczego na niej nie braknie, bo on jest dobrym Pasterzem, a my – biskupi, księża, misjonarze mamy odpowiedzialność duchową i moralną za tych, do których nas posyła – mówił.

Bp Jan Piotrowski dokonał posłania misyjnego misjonarzy świeckich: Anny Pałys, wyjeżdżającej na misje do Boliwii, Kacpra Dziedzica, który wyrusza do Madagaskaru oraz kleryków Filipa Korbana i Przemysława Majewskiego wyjeżdżających już jutro na praktykę misyjną do Peru.

Ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor MIVA Polska dziękował organizatorom, patronom, sponsorom za to przedsięwzięcie; aplował, aby szanować swoje życie i życie innych na drogach.

Księża biskupi oraz ks. Łukasz Zygmunt – dyrektor Misyjnego Dzieła Diecezji Kieleckiej otrzymali „złote stuły św. Krzysztofa”.

Bp Jan Piotrowski zauważył, że wśród naszych ważnych codziennych spraw niezmiennie najważniejsze jest głoszenie Ewangelii. – O misjach nigdy dość – podkreślał biskup kielecki.

Po Mszy św. księża biskupi przejechali specjalnym samochodem z platformą, z której święcili pojazdy na parkingach wokół bazyliki. Gość z Afryki błogosławił dzieci i chętnie wdawał się w rozmowy z kielczanami. Można było także porozmawiać z osobami pracującymi m. in. na Jamajce, Peru, w Kazachstanie, czy Czadzie. Można było zobaczyć misyjne wystawy, a także spróbować egzotycznych potraw.

- Jest fajnie. Dostałem obrazek od biskupa i breloczek, bo dałem pieniążki na misje. Jest bardzo dużo zabytkowych samochodów i starych wojskowych, są super motory i wozy strażackie – opowiada 8-letni Piotruś z parafii katedralnej. Przyszedł na festyn z rodzicami, siostrą Marysią i dziadkiem.

Na placach wokół bazyliki trwał całodzienny festyn, z licznymi stoiskami. - Szczególnie zachęcam do ofiarności dla naszego misjonarza z Wybrzeża Kości Słoniowej, ks. Andrzeja Zawadzkiego, którego samochód jest w stanie nieużywalnym i pilnie gromadzimy środki na zakup nowego – mówi ks. Łukasz Zygmunt.

Podczas festynu występował zespół z Peru „Los Companieros”, był teatrzyk dla dzieci „Podróże Profesora Kalafiora – Afryka”, spotkania z misjonarzami, Koronka do Miłosierdzia Bożego w językach świata. Festyn zakończył pokaz Italian Music Show - Roberto Zucaro.

W ciągu całego dnia można było także podjąć próby na symulatorach dachowania i zderzeń, odwiedzić stoiska i wystawy misyjne, spróbować potraw misyjnych. Trwały prezentacje sprzętu policyjnego, straży pożarnej, ratownictwa medycznego, wojska, było miasteczko ruchu drogowego, pokaz pierwszej pomocy, czy prezentacje pojazdów zabytkowych oraz sportowych.

Jednym z głównych celów festynu, obok promocji akcji „Św. Krzysztof - 1 gr za 1 km” na rzecz pomocy polskim misjonarzom w zakupie środków transportu - jest troska o poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Wśród wielu swoich działań MIVA propaguje „Dekalog Kierowcy” z rachunkiem sumienia kierowcy oraz „Odblaski Życia” dla pieszych, organizuje Pielgrzymkę Kierowców na Jasną Górę, Niedzielę modlitw za kierowców czy Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych. Ambasadorami MIVA Polska i Akcji „Św. Krzysztof” są m.in. rajdowi kierowcy z Team Orlenu: Jacek Czachor i Marek Dąbrowski.

Obecnie z diecezji kieleckiej siedmiu księży pracuje na misjach Ad gentes. Są to: ks. Marek Bzinkowski – od 1998 r. (Jamajka), ks. Tomasz Cieniuch - od 2014 r. (Peru), ks. Grzegorz Pańczyk – od 2009 r. (Peru), ks. Piotr Pochopień – od 2011 r. (Brazylia), ks. Wojciech Skorupa - od 2011 r. (Kazachstan), ks. Antoni Sokołowski - od 2016 r. (Wybrzeże Kości Słoniowej), ks. Andrzej Zawadzki – od 2007 r. (Wybrzeże Kości Słoniowej).

Ponadto dziewięciu księży z diecezji to kapłani ewangelizujący w innych krajach, np. w USA (w Teksasie), w Kustodii Ziemi Świętej, w Irlandii, a także jako wędrowni katechiści. Na misjach pracuje także ok. 30 osób spoza duchowieństwa kieleckiego, pochodzących z diecezji kieleckiej.

Diecezja kielecka jest zaangażowana w pomoc misjonarzom. Dzięki prowadzonej od kilku lat zbiórce makulatury, a od tego roku także elektrośmieci - udało się zrealizować kilka dużych misyjnych projektów, m. in. budowę czterech studni w Afryce, wyposażenie kilku szkół, sierocińców, domów dla niepełnosprawnych, gdzie posługują misjonarze i misjonarki z diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W sobotę rusza z Helu najdłuższa polska pielgrzymka na Jasną Górę

2018-07-23 14:28

nak / Warszawa (KAI)

W ciągu 19 dni przejdą 640 km – najdłuższa polska pielgrzymka na Jasną Górę wyruszy z Helu w sobotę, 28 lipca i dotrze do celu 12 sierpnia. Uczestnikom 37. Pielgrzymki Kaszubskiej towarzyszy w tym roku hasło „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Pątnicy dziennie będą mieli do przebycia średnio 35 km. W ubiegłym roku z Helu do Częstochowy powędrowało ok. 200 osób.


Pielgrzymka wyruszy w najbliższą środę o godzinie 6 rano z kościoła Bożego Ciała na Helu. W codziennym programie będzie jutrznia, Msza św., modlitwa, konferencje w drodze oraz nocne czuwanie podczas apelu jasnogórskiego wraz z goszczącymi rodzinami.

"Udział w Kaszubskiej Pielgrzymce stanowił dla mnie wyzwanie, ze względu na jej długość - powiedział KAI Mariusz z Olsztyna. - Wzajemna pomoc uczestników, spotkania z mieszkańcami oraz wielokulturowość jaka występuje w Polsce to elementy, które zostaną w mojej pamięci na długie lata" - dodaje.

Kaszubską pielgrzymkę wyróżnia nie tylko to, że jest najdłuższą w Polsce, ale również to, że kultywuje kaszubskie tradycje i dba, aby na flagach czy koszulkach znalazły się motywy z kaszubskim haftem. - Dzięki pielgrzymce nauczyłem się zwrotów w nowym języku oraz hymnu "Kaszebsko Królewo", który w podziękowaniu za gościnę śpiewałem przyjmującym nas gospodarzom – mówi Mariusz.

Piesza Pielgrzymka Kaszubska po raz pierwszy wyruszyła ze w 1982 r. Pomysłodawcą pielgrzymki był śp. ks. Zygmunt Trella. Chcąc uczcić 600-lecie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, kapłan postanowił zebrać grupę pątników i przejść wraz z nimi ponad 600 km na Jasną Górę.

W szczególnych okolicznościach pielgrzymi wydłużali trasę. Stało się tak np. z okazji 25–lecia swojego istnienia, gdy kaszubska pielgrzymka przedłużyła trasę aż do krzyża na Giewoncie, natomiast na 35-lecie – do Krakowa, aby uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży i spotkaniu z papieżem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem