Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Bolszewicy na plebanii

2017-08-10 09:34

Witold Dudziński
Edycja warszawska 33/2017, str. 7

Wikipedia
Członkowie Polrewkomu, wśród nich Dzierżyński, Marchlewski i Kohn

Wyszków wydawał się świetnym miejscem wypadowym dla stworzonego przez bolszewików marionetkowego polskiego rządu. Do czasu spodziewanego wkrótce zdobycia Warszawy, za swoją siedzibę wybrali wyszkowską plebanię

Bolszewicy z Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski (TKRP), Polrewkomu, zjawili się na probostwie 15 sierpnia 1920 r., gdy wojska bolszewickie podchodziły pod Warszawę. Powołano go trzy tygodnie wcześniej w Smoleńsku, po przekształcenia Biura Polskiego przy Komitecie Centralnym partii bolszewickiej z działaczy komunistycznych polskiego pochodzenia. Miał być rządem planowanej Polskiej Republiki Rad, stworzyć pozory, że najazd Sowietów nie jest obcą inwazją, ale próbą niesienia pomocy polskim robotnikom i chłopom.

Na gorąco na temat próby zainstalowania bolszewickiego rządu pisała kilka dni później „Rzeczpospolita” piórami Stefana Żeromskiego i Adam Grzymały-Siedleckiego, dziennikarzy i pisarze, opierając się na relacji ks. kan. Wiktora Mieczkowskiego, proboszcza parafii św. Idziego, gospodarza na plebanii. Obserwacje ks. Mieczkowskiego Żeromski wykorzystał potem, pisząc opowiadanie „Na probostwie w Wyszkowie”, zakazane w okresie PRL, niewydawane i usunięte z bibliotek.

Głodna i obdarta rzeszy

Mieszkańcy Wyszkowa wcześniej wiedzieli, co się święci. W nocy z 10 na 11 sierpnia było słychać wybuchy pocisków. „Armaty i ostatnie placówki pośpiesznie wycofywały się za most kolejowy, a po godzinie 9. rano wojsko nasze zapaliło most drewniany na Bugu, co było sygnałem zbliżania się bolszewików pod Wyszków – pisał we wspomnieniach ks. Mieczkowski. – Garstka pobożnych zebrała się w kościele przed statuą św. Idziego, która pochodzi z XIV wieku i już nieraz była świadkiem inwazji i klęsk narodowych. Pieśń: »Kto się w opiekę…» wzbijała się pod sklepienia, szła, zdawało się, je przebijać i wznosić aż do Tronu Najwyższego”.

Reklama

Wkrótce potem do miasta zaczęli napływać żołnierze bolszewicy. „Jedni po cywilnemu, inni w mundurach różnych armii, a najwięcej w mundurach wojska polskiego, prawdopodobnie zabranych, z pozostawionych przez nas składów na Białej Rusi, lub zdjętych z żołnierzy, wziętych do niewoli – wspominał ks. Mieczkowski. – Boleść serce ściskała na widok tej głodnej i obdartej rzeszy, a w dodatku niezbyt licznej, przed którą jednak nasze wojsko, względnie dostatnio odziane – ustępuje”.

Ustrój sowiecki

Polrewkom przemieszczał się w pociągu pancernym za nacierającą Armią Czerwoną. Obszar kontrolowany przez niego ograniczał się do Podlasia i części Mazowsza czasowo zajętych przez tę armię. Rozpoczęto formowanie Polskiej Armii Czerwonej, ale bez wielkiego skutku. Liczebność całej PACz wyniosła 176 ochotników. Gdy Armia Czerwona szturmowała przedpola Warszawy, kierownictwo TKRP przyjechało do Wyszkowa, aby z bolszewickimi wojskami wkroczyć do stolicy.

Jeszcze przed ich pojawieniem się tu Juliana Marchlewskiego – formalnego przewodniczącego, Feliksa Dzierżyńskiego – faktycznego szefa i Feliksa Kohna, na ulicach rozlepiono odezwę, która zapowiadała powołanie Polskiej Republiki Rad z „ustrojem sowieckim”, odebranie władzy burżuazji i szlachcie, likwidację własności prywatnej.

Bolszewicy proboszcza nie przepędzili, przeciwnie: poprosili go, by został . „Widziałem, że miny ich były poważne i ze mną nadzwyczaj swobodnie dyskutowali, nie zdradzając się, że jadą do Warszawy” – wspominał potem ks. Mieczkowski. Ale wyraźnie szykowali się do wkroczenia do stolicy. „Przykro mi było, że ludzie tak inteligentni powiększają liczbę zdrajców Ojczyzny, być może jako fanatycy obłędu bolszewickiego” – wspominał ksiądz.

Dali drapaka

Żeromski i Grzymała-Siedlecki do Wyszkowa dojechali 19 sierpnia, tuż po kontrofensywie wojsk polskich. Wysłuchali opowieści ks. Mieczkowskiego o pobycie bolszewików. Podobnie, jak gdzie indziej, entuzjazm z powodu wkroczenia Sowietów wykazywali jedynie nieliczni bolszewicy i część ludności żydowskiej. Już pierwszego dnia zwołali wiec, na którym powiedzieli na czym mają polegać nowe porządki.

W Wyszkowie zainstalowała się Cze-Ka., powołano rewolucyjny komitet wojskowy (rewkom) i milicję, z budynków usuwano religijne i państwowe symbole. Trwały rabunki i plądrowanie miasta. Niszczono okoliczne dwory, ludziom odbierano inwentarz i żywność. Tworzono listę „wrogów ludu”, w pobliskim Rybienku Leśnym czekiści zamordowali po torturach siedem osób, w tym czterech wziętych do niewoli żołnierzy.

Trzej rewolucjoniści zniknęli z Wyszkowa, gdy otrzymali telegram o odparciu sowieckiego ataku pod Warszawą. „Odetchnąłem, gdy ich auto pomknęło w stronę Białegostoku” – wspominał ks. Miecznikowski. „Na odgłos strzałów, rozlegających się za Bugiem – pisał w zakończeniu opowiadania Żeromski – dr Julian Marchlewski, jego kolega Feliks Dzierżyński, pomazany od stóp do głów krwią ludzką, i szanowny weteran socjalizmu Feliks Kohn – dali drapaka z Wyszkowa”.

Tagi:
bitwa

Pamięć o bitwie pod Olszewem wciąż żywa

2018-09-25 11:55

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Edycja podlaska 39/2018, str. IV

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Rekonstrukcja bitwy pod Olszewem

W nocy z 13 na 14 września 1939 r. podczas kampanii wrześniowej pod Olszewem w gminie Brańsk rozegrała się krwawa bitwa. Stoczyła ją Suwalska Brygada Kawalerii dowodzona przez gen. Zygmunta Podhorskiego z pancernym oddziałem niemieckim. Ciężar tej bitwy od początku aż do wycofania się przejął 3. Pułk Szwoleżerów Mazowieckich dowodzony przez płk. Edwarda Milewskiego. Dotkliwe straty w boju ponieśli Niemcy, zginęło wielu polskich żołnierzy, ginęła ludność cywilna.

8 września br. Mszą św. na ołtarzu polowym, piknikiem historycznym, nocną rekonstrukcją bitwy i apelem poległych – mieszkańcy i władze gmin Brańsk i Wyszki uczcili 79. rocznicę bitwy pod Olszewem.

Wydarzenia rocznicowe rozpoczęły się w samo południe przy pomniku w Olszewie, rekonstrukcja i apel poległych odbyły się pod osłoną nocy. W uroczystościach wzięło udział kilka tysięcy osób. Wśród widzów byli przedstawiciele władz, służby mundurowe, duchowni, mieszkańcy Olszewa, wiele rodzin z dziećmi i potomkowie tych, którzy 79 lat temu oddali tu swoje życie. Dziś już nie ma żyjących świadków tamtych wydarzeń. Jeszcze kilka lat temu świadkowie ci byli, przyjeżdżali, można było z nimi porozmawiać. Jako dziecko bitwę tę przeżyła pani Genowefa Mazur, która zmarła wiosną ubiegłego roku. Ostatnim żyjącym uczestnikiem walk był por. Henryk Prajs, który zmarł 25 kwietnia br. w wieku 102 lat.

Por. Henryk Prajs był ostatnim żyjącym żołnierzem 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich, uczestnikiem walk kampanii polskiej 1939 r. aż do bitwy pod Olszewem, w której został poważnie ranny. Świadkowie odchodzą, ale zostaje pamięć, którą należy pielęgnować.

Według rekonstruktorów zaangażowanych w historyczne widowisko pod Olszewem, rekonstrukcja z uwagi na nocną porę i lokalizację jest ewenementem na skalę kraju. Organizatorzy podkreślają, że jest to sposób na przekazywanie kolejnym pokoleniom historii Polski i Podlasia. W wydarzeniach w niezwykły sposób przypominających historię kampanii wrześniowej 1939 r. obserwowanych przez licznie zgromadzonych mieszkańców i gości wzięły udział dziesiątki rekonstruktorów. Na polach pod Olszewem pojawili się szwoleżerowie na pięknych koniach i oddziały zmechanizowane. By pokazać zebranym, jak wyglądała walka polsko-niemiecka stoczona w nocy z 13 na 14 września 1939 r. zbudowano wieś z charakterystycznym wiatrakiem, zaproszono pasjonatów historii i rekonstrukcji oraz młodzież szkolną, opracowano scenariusz, wielką pracę wykonali też pirotechnicy.

Ci, którzy znają historię bitwy pod Olszewem, którzy stracili w tej walce rodziny, mieszkańcy bliższej i dalszej okolicy przyjeżdżają tu od lat, bo nie wyobrażają sobie, że mogłoby być inaczej. Młodzież, dzieci zjawiają się często z ciekawości, bo chcą zobaczyć z bliska żołnierzy, usłyszeć huk wystrzałów. Wracają z wiedzą i świadomością, że pod Olszewem przelano krew za wolną Ojczyznę.

Uroczystości zorganizowały władze gmin Brańsk i Wyszki. Wsparcia, sił i zaangażowania po raz kolejny nie szczędzili – Szwadron Honorowy 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. J. Kozietulskiego, 15. Giżycka Brygada Zmechanizowane im. Zawiszy Czarnego, 14. Batalion Lekkiej Piechoty w Bielsku Podlaskim, Grupa Rekonstrukcji Historycznej im. Brygady Kawalerii Plis i wiele innych osób i instytucji.

W Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Wyszkach od 2001 r. znajduje się Izba Pamięci Narodowej, która została przeniesiona z nieistniejącej już SP w Mierzwinie. Jej założycielami i twórcami byli Alfreda i Jan Trzeszczkowscy, wieloletni nauczyciele i dyrektorzy tej szkoły. Zbiory pochodzące z Izby rokrocznie można oglądać podczas spotkania pod Olszewem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Bł. ks. Jerzy uczy nas wiary i odwagi bronienia prawdy

2018-10-20 08:30

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka/Niedziela
Uroczystości przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu odbyły się główne uroczystości upamiętniające 34. rocznicę męczeńskiej śmierci Kapelana „Solidarności”. Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

Uroczystości rozpoczęło bicie dzwonu „Jerzy”, znajdującego się nieopodal grobu kapłana męczennika. Procesji celebransów do ołtarza towarzyszyła też pieśń beatyfikacyjna „Nie daj się zwyciężyć złu”.

W sprawowanej wieczorem Mszy św. wzięli udział krewni i przyjaciele ks. Popiełuszki, obecne były poczty sztandarowe „Solidarności” z całego kraju, a także przedstawiciele rządu, parlamentu, władz lokalnych i służb mundurowych.

Zobacz zdjęcia: 34. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

Metropolita warszawski zachęcał do modlitwy w intencji rychłej kanonizacji bł. ks. Jerzego. W homilii podkreślał, że ks. Popiełuszko potrafił gromadzić na Mszach w intencji ojczyzny ludzi różnych poglądów. Jego życzeniem było, by ta jedność eucharystyczna przenosiła się na codzienne działania.

– Męczennicy uczą nas przede wszystkim głębokiej wiary, że ojczyzna nasza jest w niebie. W tej perspektywie podwójnego zameldowania: ziemskiego przez narodzenie i przez chrzest do ojczyzny niebieskiej, ks. Jerzy Popiełuszko uczy nas głębokiej wiary, że Bóg w życiu człowieka jest na miejscu pierwszym. Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystkie nasze decyzje i postanowienia są na właściwym. Męczennicy uczą nas wreszcie odwagi, by człowiek nie zamilknął, gdy trzeba mówić prawdę i gdy trzeba prawdy bronić – powiedział kard. Nycz.

Kaznodzieja wskazał, że podczas Mszy za ojczyznę sprawą najważniejszą była dla ks. Jerzego właśnie Eucharystia. Metropolita warszawski podkreślił, że wciąż należy pamiętać, iż Mszy św. należy się godność i szacunek, tak, by nigdy nie była wykorzystywana do jakichkolwiek pozaeuchrystycznych celów.

- Pełniąc misję jednania Kościół musi być dla wszystkich. Nie może być ani Kościołem państwowym ani Kościołem związanym z jedną stroną sceny politycznej czy społecznej – mówił metropolita warszawski, podkreślając, że Kościół jest dla zbawienia wszystkich i taki musi być, jeśli chce spełnić swoją misję.

Hierarcha przypomniał, że już pierwsi chrześcijanie gromadzili się w katakumbach przy grobach męczenników, gdzie sprawowali Eucharystie. Zaznaczył, że męczennicy uczą nas głębokiej wiary, tego, że nasza ojczyzna jest w niebie, a także tego, że Bóg zawsze powinien być na pierwszym miejscu.

Metropolita warszawski wyraził radość z ustanowienia przez parlament dnia 19 października dniem pamięci duchownych niezłomnych.

Po Mszy św. odmówiono litanię do bł. ks. Jerzego. Była także możliwość ucałowania jego relikwii. Przed kościołem delegacje złożyły wieńce na grobie męczennika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki podsumowuje trzeci tydzień synodu o młodzieży

2018-10-20 21:14

pb (KAI Rzym) / Rzym

Propozycje formułowane podczas zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży powinny „wynikać z prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka”. Opinię taką wygłosił abp Stanisław Gądecki podsumowując dla KAI relacje z obrad 14 małych grup językowych, które dyskutowały nad trzecią częścią Instrumentum laboris – dokumentu roboczego obrad, dotyczącą tego, co Kościół może zaproponować młodzieży.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

- Najważniejsze jest to, czy proponowane rozwiązania wychodzą od teologii, bo jest sporo praktycznych wskazań, które wychodzą od konkretnego problemu, ale nie mają osadzenia w teologii. Ważne jest, by zacząć od prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka. Jeśli nie ma się tego przed oczyma, to wtedy można podawać bardzo wiele rozwiązań, które nie mają właściwie nic wspólnego z chrześcijańską wizją młodości – wskazał metropolita poznański.

Wyznał, że osobiście bardzo go uradowało to, że dzisiaj pojawiły się wypowiedzi, które rozpoczynały od Chrystusa, od tego, co On może wnosić w życie konkretnego człowieka. Najpierw jest to powołanie do świętości, które również w młodych powinno znajdować echo. Realizuje się ono w oparciu o rodzinę szeroko pojętą: nie tylko rodziców, ale także rodzeństwo i dziadków, „rodzinę, w której powinien panować klimat świętości”.

Oczywiście, „to są raczej pragnienia niż rzeczywisty stan dzisiejszych młodych ludzi”. Ale praktyka zaczyna się od rodziców i dziadków jako pierwszych nauczycieli młodego człowieka, którzy uczą go miłości i humanizmu. Potem rolę tę przejmują wspólnoty braterskie (przyjaźnie, stowarzyszenia, które integrują młodych i zakorzeniają je w słowie Bożym) oraz katolicka szkoła i uniwersytet.

- W Polsce nie mamy zbyt wielu szkół katolickich w stosunku do innych, dlatego wołanie papieża Franciszka: „Kształcenie jest aktem miłości, dawaniem życia”, musi być też przeniesione na płaszczyznę każdej szkoły – wskazał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Ujawnił, że w jednej z małych grup odbyła się „rozumna dyskusja, czym właściwie jest szkoła katolicka”. – Łatwo zauważyć, że te szkoły zasadniczo cieszą się dobrą opinią, że dobrze przygotowują do życia w przyszłości, niekoniecznie jednak wychodzą z nich ludzie wierzący. Zdarza się, że ktoś kończy szkołę katolicką i już nie odnajduje się w Kościele – przyznał hierarcha.

Wskazał, że „szkoła katolicka jest częścią Kościoła, który ma zadanie ewangelizacyjne”. – Niektórzy przemawiający sprzeciwiali się temu, mówiąc, że są kraje muzułmańskie, gdzie szkoła katolicka nie może wypełniać tego zadania ewangelizując wprost, bo byłoby to związane z jej zamknięciem. W praktyce pozostaje jej tylko świadectwo życia, poprzez związki międzyludzkie – relacjonował abp Gądecki.

Podkreślił, że sensem istnienia szkół katolickich nie jest na pierwszym miejscu wychowanie dobrego obywatela, ale wychowanie dobrego katolika, czyli człowieka, który ma silną wiarę i jest w stanie ewangelizować innych.

W małych grupach wspominano także o tym, że sami młodzi nie są tylko odbiorcami ewangelizacji, że duszpasterstwo młodzieży nie jest tylko skierowane „do” ludzi młodych, ale że jest tworzone razem z nimi jako współpracownikami. Wspomniano także o roli sztuki, muzyki, sportu w ewangelizacji młodych.

Mowa była również o tym, że często liturgie w naszych kościołach w ogóle nie pociągają młodego człowieka. Z jednej strony istnieje więc konieczność tworzenia liturgii, która byłaby piękna i dostosowana do mentalności młodzieży, a z drugiej strony – dobrego katechetycznego wytłumaczenia, o co w niej chodzi i do czego ona zmierza.

Ojcowie synodalni zwrócili uwagę na pobożność ludową: pielgrzymki, zgromadzenia, eventy, które dla pewnej części młodych stanowią „pociągającą część życia Kościoła”. Wskazali na pomoce dla młodych, jakimi są YOUCAT i DOUCAT, tworzone przez środowisko wiedeńskie. – Trzeba pamiętać, że o ile katechizm dla młodzieży YOUCAT jest bardzo pożyteczny dla młodych, o tyle DOUCAT nie przedstawia kompendium całej katolickiej nauki społecznej, chociaż za taki się podaje, ale tylko jeden z jej elementów – opcję preferencyjną na rzecz ubogich – przestrzegł metropolita poznański.

Na synodzie zajęto się także sprawą ukierunkowania seksualności pod kątem przygotowania młodego człowieka do zrozumienia tego, że Pan Bóg go kocha, niezależnie od tego, kim on jest, i że pomimo wszystkich trudności, jakie napotyka na swojej drodze, obowiązują go podstawowe cnoty, takie jak czystość. – Może wielu uważa ją za rzecz antykwaryczną, nie mającą dziś nic powiedzenia, nie nadającą się na nagłówki gazet. Niemniej jednak są osoby, które ją traktują poważnie – stwierdził przewodniczący KEP.

Podczas obrad wskazywano, że młodzi uczą się bardziej z doświadczenia i własnego zaangażowania na rzecz ubogich, niż z przekazywanej im wiedzy. Chodzi więc o edukację integralną, w której najpierw trzeba wprowadzać w wymiar duchowy życia, przygotowujący do bycia użytecznym w Kościele i społeczeństwie. Następnie konieczna jest formacja w katolickiej nauce społecznej, czyli przygotowanie do tego, żeby młody człowiek był potem dobrym katolikiem, ale i dobrym prawnikiem, dobrym lekarzem czy dobrym nauczycielem. – Żeby to przygotowanie dało nam ludzi, którzy są zdolni do trzeźwej oceny życia społecznego, do wnoszenia wkładu w to życie społeczne i do przeciwstawiania się wszystkim jego wynaturzeniom, co zazwyczaj nie jest takie proste – powiedział abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem