Reklama

Uroczystości legionowe w Biłgoraju

2017-08-10 09:34

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 33/2017, str. 4-5

Joanna Ferens
Rocznicy Kurii Legionu Maryi przewodniczył ks. Krzysztof Hawro

Dwie uroczystości Legionu Maryi odbyły się 29 lipca br. w Biłgoraju. Tego dnia członkowie wspólnoty modlili się i dziękowali Panu Bogu i Matce Najświętszej za dar powołania do Legionu i za wszelkie otrzymane łaski

Kuria Legionu Maryi pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy 29 lipca obchodziła rocznicę 10-lecia swojego powstania. Kuria ta powstała 6 grudnia 2006 r. z Kurii działającej przy parafii św. Jerzego, zaś jej ówczesnym kierownikiem duchowym był ks. prał. Józef Flis. W skład Kurii wchodzą prezydia z biłgorajskich parafii WNMP, Chrystusa Króla i św. Jana Pawła II, a także prezydia z Frampola, Trzęsin, Radzięcina, Goraja, Gromady, Dąbrowicy i Korytkowa Dużego. Obecnie Kuria liczy 143 członków (133 siostry i 10 braci) oraz 334 członków wspierających. Członkowie Legionu Maryi aktywnie włączają się w życie parafii i społeczeństwa, dbają o formację duchową i legionową, działają poprzez apostolat czynu i modlitwy oraz wykonują różne prace na rzecz parafii.

Wszyscy jesteśmy Martami

Uroczystości rocznicowe odbyły się w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłgoraju. Wydarzenie rozpoczęło się od powitania zgromadzonych uczestników i legionowych modlitw wstępnych, odmówiono również jedną część Różańca św. Następnie przedstawicielka Legionu Maryi Maria Olszówka odczytała referat zawierający historię Kurii Matki Bożej Nieustającej Pomocy i przybliżyła działania kurii w ciągu ostatniej dekady, zaś po referacie jedna z legionistek przedstawiła zebranym swoje świadectwo życia i działania w Legionie Maryi.

Centralnym punktem uroczystości była Msza św. sprawowana przez kapłanów pełniących pieczę nad poszczególnymi prezydiami. Przewodniczył jej zastępca kierownika duchowego komicjum Legionu Maryi Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej ks. Krzysztof Hawro, a wraz z nim modlili się: ks. Julian Brzezicki, ks. Romuald Bekier, ks. Józef Bednarski oraz ks. dziekan Jerzy Kołtun, proboszcz parafii WNMP w Biłgoraju i kierownik duchowy Kurii Matki Bożej Nieustającej Pomocy, który powitał zebranych kapłanów i legionistów. – Z radością witam wszystkich uczestników tej Mszy św. dziękczynnej w 10. rocznicę utworzenia Kurii Legionu Maryi przy naszym kościele. Te podziękowania składam na ręce ks. Krzysztofa Hawro i na ręce s. Barbary Kowal, prezydenta naszej Kurii. Módlmy się o potrzebne łaski dla wszystkich członków naszej Kurii, a dla zmarłych o życie wieczne – wskazał ks. Kołtun.

Reklama

Obrać najlepszą cząstkę

Okolicznościowe słowo Boże wygłosił ks. Krzysztof Hawro, który w swoich rozważaniach przywoływał najważniejsze rocznice ostatnich dni, czyli objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie i w Fatmie i 300-lecie koronacji Obrazu Jasnogórskiego, a także nawiązał do postaci patronki dnia – św. Marty z Betanii. – Legionisto i Legionistko! Troszczysz się i niepokoisz o wiele. Dostrzegasz braki u swoich sąsiadów, dostrzegasz problemy drugiego człowieka, a czy obrałeś już tę cząstkę najlepszą dla siebie, której nikt cię nie pozbawi? Czy jesteś już w stanie powiedzieć, że dbasz o swoje życie duchowe, mimo cierpień, które często znosisz od swoich najbliższych, dzieci czy współmałżonka? Miej odwagę pójść za Chrystusem, pójść i głosić swoim życiem, gdyż „nie mamy tutaj trwałego miasta, lecz szukamy tego, które ma przyjść”. A ono przychodzi do nas każdego dnia poprzez nasz apostolat, naszą gorliwość i nasze życie duchowe. Dlatego dzisiaj do nas, legionistów, trzeba odnieść słowa z pierwszego czytania: „Przez Jezusa więc składajmy Bogu ofiarę czci ustawicznie”. Nie tylko dziś, w czasie tej Eucharystii, ale każdego dnia składajmy Bogu ofiarę naszego apostolatu, naszych trudów i przeciwności, naszych smutków, ale i radości. To jest owoc warg, które wyznają Jego imię. Owocem naszym jest wszelkie dobro, które podejmujemy, dlatego nie zapominajcie o dobroczynności i wzajemnej więzi, gdyż cieszy się Bóg takimi ofiarami – podkreślił kaznodzieja.

Posłuszni Matce

Prezydent Kurii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy Barbara Kowal zachęca wszystkich do wstąpienia do Legionu Maryi, gdyż jest to zarówno ubogacenie siebie, jak i innych. – Legion Maryi jest ruchem, który ma uświęcać własnych członków i prowadzić do czynienia dobra poprzez apostolat czynu i modlitwy, który teraz jest szczególnie związany z rocznicą objawień Matki Bożej w Fatimie. Rozprowadzamy różańce, medaliki i folderki o Różańcu, aby przybliżać tę formę modlitwy i spełnia prośbę Matki Najświętszej, która tak bardzo prosiła o modlitwę różańcową. Modlimy się cały czas, aby ludzie wstępowali w nasze szeregi, do czego także gorąco wszystkich zachęcamy i zapraszamy. Teraz jest taki czas na świecie, że jest wielka potrzeba, aby ludzie świeccy uświęcali siebie i pomagali innym zbliżać się do Boga – podkreśliła Barbara Kowal.

Na zakończenie uroczystości została odmówiona Katena, zaś po spotkaniu modlitewnym w kościele legioniści zebrali się na krótki poczęstunek i agapę.

Maryja Niewiastą Eucharystii

Tego dnia swój dzień skupienia przeżywała również Kuria Matki Bożej Częstochowskiej działająca przy parafii pw. św. Jerzego w Biłgoraju, zaś za przygotowanie wydarzenia odpowiedzialne było prezydium Matki Bożej Bolesnej z Majdanu Starego. Dzień skupienia rozpoczął się od modlitwy różańcowej prowadzonej przez kierownika duchowego Kurii ks. proboszcza Stanisława Budzyńskiego. Następnie Krystyna Wryszcz, przedstawicielka prezydium w Majdanie Starym, odczytała referat, w którym mówiła o jedności i uczestnictwie Maryi w Eucharystii. – Maryja jest niewiastą Eucharystii w całym swoim życiu. Przede wszystkim dlatego, że zgodziła się zostać Matką Syna Bożego, Matką Wcielonego Słowa. My w Eucharystii przyjmujemy chwalebne zmartwychwstałe Ciało Pana, ale Ciało to otrzymał On od swojej Matki. Tak więc wypowiedziane przez Nią „fiat” w Nazarecie jest pierwszym aktem wiary eucharystycznej Maryi – podkreśliła.

Najważniejszym momentem dnia skupienia była, oczywiście, Msza św., którą w intencji Legionu Maryi sprawował wikariusz parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Majdanie Starym ks. Adrian Borowski, zaś ks. Budzyński podał modlitewne intencje szczegółowe. – Tyle intencji mamy zawsze w czasie tych spotkań, przede wszystkim związanych z naszym Legionem, szczególnie podczas takich dni skupienia, które są jedną z form naszych spotkań. Ten czas skupienia wpisuje się w naszą legionową pracę formacyjną, dlatego prosimy cię, księże Adrianie, abyś sprawował tę Mszę św. w intencji wszystkich legionistów z naszej Kurii. Niech Matka Boża wspiera wszystkich legionistów w ich działaniach, daje im odwagę, prowadzi do Eucharystii, niech od Chrystusa Eucharystycznego czerpią tę siłę i moc. Polećmy także Bogu te prezydia, które przeżywają różnorakie trudności i prośmy także o rozwój Legionu, nie tylko w naszej Kurii, ale w całej diecezji – zaznaczył ks. Budzyński.

Ks. Adrian Borowski w homilii nawiązywał do postawy św. Marty, tej, która troszcząc się o rzeczy dnia codziennego, upomniana przez Jezusa, zrozumiała prawdziwą istotę wiary. – Chciałbym, abyście żyli z taką wiarą, która jest Bogiem silna mimo wszelakich problemów, jakie dzieją się w waszym życiu, nie zwracając na docinki ze strony sąsiadów, którzy zarzucają wam nadmierną pobożność i brak Bożej pomocy pomimo modlitwy i ufności w Bożą Opatrzność. Myślę, że św. Marta mogła też doświadczać podobnych sytuacji, gdyż Jezus był przyjacielem rodziny, a gdy Go potrzebowali, to nie przyszedł, nie pomógł, nie uleczył Łazarza. A mimo to, gdy Jezus, już po śmierci Łazarza dociera do Betanii, to Marta nie robi Mu wyrzutów, nie ma pretensji, gdyż wierzy w to, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, który da życie wieczne i zmartwychwstanie. Drogi Boże nie są drogami ludzkimi, często na ich zrozumienie potrzebujemy dużo więcej czasu, niż byśmy chcieli. Marta wierzyła i ufała i wy też czerpcie siłę z Eucharystii do tego, aby mieć tak głęboką wiarę, by te godziny, które przeznaczacie na modlitwę i spotkanie z Bogiem nie były dla was czasem straconym. Jest to czas, kiedy „ładujecie swoje baterie”, aby pomimo trudności i cierpień, których każdy z nas doświadcza, mieć siłę na uśmiech i stawianie czoła problemom – podkreślił.

Pod sztandarem Maryi

Na zakończenie dnia skupienia legioniści odprawili Drogę Krzyżową oraz w uroczystej Katenie wołali: „Kimże jest Ta, która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne zastępy?”. Prosili również o wiarę, nadzieję i miłość: „Panie, udziel nam wszystkim, którzy służymy pod sztandarem Maryi, tak wielkiej wiary w Ciebie i takiej ufności do Bogarodzicy, które mogą zdobyć świat dla Ciebie. Daj nam wiarę żywą, rozpaloną miłością, abyśmy umieli czynić wszystko z czystej miłości ku Tobie, a także widzieć Ciebie i służyć Tobie w naszych bliźnich. Daj nam wiarę, która będzie kierować nasze kroki na drogę pokoju. Spraw, by nasz Legion, po wielkim zmaganiu tego życia, bez żadnych strat, znalazł się w królestwie Twojej miłości i chwały. Amen”.

Tagi:
wspólnota parafia

Święty legion i tajemnice słocińskiego dworu

2018-09-19 10:33

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 38/2018, str. IV

Parafia w Słocinie powstała w średniowieczu za czasów Pileckich, z których wywodziła się trzecia żona króla Władysława Jagiełły. Kościół, który dzisiaj możemy oglądać, powstał na początku XX wieku. Na miejscu dzisiejszej świątyni znajdowały się wcześniejsze – średniowieczna, później kolejna, palona przez Tatarów i odbudowana

Arkadiusz Bednarczyk
Dwór w Słocinie

Już z daleka widać piękną sylwetę kościoła średniowiecznego. W ołtarzu głównym znajdziemy ołtarz pozłacany z wizerunkami Matki Boskiej Szkaplerznej, św. Marcina, św. Franciszka z Asyżu, św. Kazimierza i św. Wojciecha. W podziemiach kościołów – jak to zazwyczaj bywa – chowano plebanów kościoła. Do dzisiaj na zewnętrznych murach świątyni słocińskiej zachowały się dwie tablice epitafijne upamiętniające: ks. Adama Podgórnego (zm. 1629) – proboszcza Słociny oraz Daniela Sulikowskiego (zm. 1892) – kanonika przemyskiego. Spoczywają oni w dawnych kryptach dostępnych jeszcze w starym kościele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chciałam sprawdzić Maryję – świadectwo z Niepokalanowa

2018-09-19 20:21

Agnieszka Bugała
Kaplica w Niepokalanowie

Na nocne czuwania przed Najświętszym sakramentem w Niepokalanowie przed pierwszą sobotą miesiąca przyjeżdżam już od roku. Wcześniej słyszałam często jak o. Mirosław Kopczewski OFMConv zachęcał do takiej formy modlitwy. Myślałam sobie: to nie dla mnie, nie czułam się na siłach. Bałam się, czy starczy mi sił, czy podołam fizycznie tak czuwać w nocy. (Swoją drogą dziwne te lęki, bo przecież na weselu tańczy się całą noc i siły się znajdują).

Przekonały mnie jednak słowa o. Mirosława o tym, że jak ofiarujesz Matce Bożej jajko, Ona w zamian odda ci kurę, a jeśli podarujesz kurę, Ona da tobie wołu, jeśli ofiarujesz wołu Ona odda ci farmę, a jeśli Maryi ofiarujesz farmę…?

Pomyślałam, że sprawdzę na własnej skórze, we własnym życiu, czy to prawda, czy ta zasada działa, czy rzeczywiście Maryja jest tak hojna. I tak to się zaczęło, od sprawdzenia Matki Bożej, a Ona ze swoim Synem, powolutku lecz dostrzegalnie, przemieniała i nadal przemienia moje przekupne serce i życie.

W czasie adoracji Pan Jezus sam wyznacza co będzie tematem spotkania. Ja daję Mu do dyspozycji czas, samą siebie i ..... dzieje się. Bóg hojnie odpowiada na moją dyspozycyjność wg. zasady: DAR za dar.... Często na adoracji dotyka mnie mocno jakiś fragment z Pisma św., czasem jest to jakiś obraz, a czasem jest tylko cisza, tak bardzo kojąca cisza... Na samym początku czuwania były dla mnie jakby jałowe. Piszę „jakby jałowe”, ponieważ nie przynosiły rewolucyjnych zmian w moim życiu, jednak zawsze dawały pokój, ukojenie i nowe siły.

Teraz za każdym spotkaniem już tęsknię. Czasami łapię się na tym, że już po przyjeździe do domu, czy w połowie miesiąca, myślę o kolejnej adoracji, by móc odpocząć przy Jezusie, tak słodko, tak w milczeniu. Coraz mocniej odczuwam w sercu brak tych spotkań i Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu, gdy daleko jeszcze do wyjazdu. To niesamowite, jak Jezus słucha naszych pragnień i delikatnie na nie odpowiada, zapraszając do spotkania, do głębszej relacji.

Na rozpoczęcie mojego urlopu pewien znajomy życzył mi dużo wakacyjnego wypoczynku na słonecznej plaży. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za życzenia. Nie wiem jak to się stało, ale od razu w mojej głowie pojawiła się myśl, złota myśl: przecież to jest super pomysł, że też sama na to nie wpadłam! Mogę przez całe wakacje spotykać się z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie spędzałam tak wakacji!

Złotą myśl wprowadziłam w czyn i słów zachwytu mi brakuje, by opisać jak wspaniałomyślnie Jezus odpowiedział na ten dar codziennych adoracji.

Owocem tych adoracji jest m.in coraz to głębsze poznawanie samej siebie, życie w prawdzie o sobie , o swoim życiu, o moim grzechu. To dzięki tym spotkaniom wiem co jeszcze muszę wyznać na spowiedzi, za co jeszcze nie żałowałam, za co nie zadośćuczyniłam ludziom i Bogu. Dzięki tym spotkaniom Jezus pomógł mi rozeznać, po blisko 20. latach modlitw i próśb, jakie jest moje powołanie… Chwała Panu! Jezus pomaga dostrzec ślady Jego obecności w mojej codzienności i całym moim życiu...

Im więcej, częściej i na dłuższy czas spotykam się z Jezusem na adoracji, tym więcej jeszcze pragnę nabierać przy Nim sił - TO DZIAŁA JAK MAGNES, przyciąganie gwarantowane. I widzę jak Jezus pomaga mi w życiu realizować te pragnienia.

Sprawdziła się zasada: Im więcej dasz, tym więcej otrzymasz...

DAR ZA DAR, MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ, CIERPIENIE ZA CIERPIENIE....

I im więcej dasz, tym więcej i bardziej pragnąć będziesz – tak to działa.

Czasami jednak „ktoś mi w głowie myśli” inaczej i zaciemnia wszystko... Przychodzą wtedy chwile niechęci, myślenia typu: Może już starczy tych adoracji? Po co ich tyle? To nic nie daje (mimo, iż mam realne, odczuwalne skutki działania tej modlitwy). Kiedy jednak przychodzę na adorację, mimo zwątpienia i czarnych myśli, to Jezus jak zawsze działa z mocą, pokrzepia ducha i ciało. I często sama się dziwię, że będąc bierna, zmęczona, siedzę tylko w ławce, a Jezus leczy i przemienia to, co we mnie mroczne i ciemne. Zawsze wychodzę z adoracji inna niż przyszłam, bardziej radosna, lżejsza jakaś.

Jaka moc, jaka siła ukryta jest w tym małym kawałku Chleba! Wciąż mnie to zadziwia…

Chwała Panu za wszystkie Jego cuda....
Chwała Panu za wszystkie Jego dary...
Chwała Panu, za Jego nieustanną, uzdrawiającą Obecność...
Dobrze, że jesteś Panie. Dobrze, że jesteś...

Świadectwo Marty udostępnione o. Mirosławowi Kopczewskiemu OFMConv

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Müller: dzisiejszy kryzys przypomina reformację

2018-09-21 13:54

vaticannews / Watykan (KAI)

Trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej – uważa kard. Gerhard Müller.

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

Podkreślił on, że u korzeni tego zła nie leży klerykalizm, lecz odrzucenie prawdy i rozkład moralny. Rozkład doktryny zawsze prowadzi do rozkładu moralności – dodał były prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Przypomniał on opinię Huberta Jedina, wybitnego znawcę historii Kościoła, który mówiąc o początkach reformacji, zauważył, że słowo reforma miało wówczas zakamuflować herezję i rodzącą się schizmę Kościoła. Również i dziś dużo się mówi o reformie Kościoła. Pytanie tylko, czy za tym wszystkim rzeczywiście stoi wola odnowy w objawionej prawdzie i chrześcijańskim apostolstwie? Prawdziwa reforma nie jest sekularyzacją Kościoła lecz uświęceniem człowieka – przypomniał kard. Müller.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary mówił o tym w Rzymie podczas święceń dla zgromadzenia Sług Jezusa i Maryi, podkreślając jak trudne jest w dzisiejszych czasach podjęcie się kapłańskiej posługi.

Tematy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem