Reklama

Ofiara cierpienia i krwi

2017-08-16 13:36

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 34/2017, str. 8

TER
W uroczystościach wzięli udział kombatanci, młodzież i żołnierze oraz tłumy kielczan

Poczty sztandarowe, młodzież szkolna, kombatanci, żołnierze, przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych, a także parlamentarzyści zebrali się w kościele garnizonowym w Kielcach, by modlić się za ofiary Powstania Warszawskiego.

Mszę św. koncelebrowali ks. Jacek Kopeć – dyrektor Zespołu Szkół Katolickich Diecezji Kieleckiej, oraz ks. płk Grzegorz Kamiński – proboszcz parafii garnizonowej. Zebranych powitał jeden ze współorganizatorów uroczystości – członek Szarych Szeregów – Janusz Siwek, który przypomniał wszystkim cel modlitewnego spotkania: „modlitwę w świątyni Pańskiej za ofiary bohaterskiego Powstania w Warszawie”.

W wygłoszonej homilii ks. płk Kamiński mówił m.in o przyczynach wybuchu Powstania Warszawskiego i o niezwykłej miłości do ojczyzny żołnierzy AK, harcerzy z Szarych Szeregów, a także dzieci. Oni wszyscy oddawali życie za nas, abyśmy mogli żyć w wolnym kraju. Po Mszy św. uczestnicy uroczystości poprzedzani Kompanią Honorową Wojska Polskiego, pocztami sztandarowymi i orkiestrą dętą przeszli na skwer Szarych Szeregów. Tu odbyła się oficjalna część uroczystości. Zanim jednak wybrzmiały syreny i orkiestra zagrała Mazurka Dąbrowskiego, grupa rekonstrukcyjna przedstawiła epizod z Powstania Warszawskiego. Inscenizacja przedstawiała wydarzenie, które miało miejsce w dniu wybuchu powstania. Przypomniano historię ataku na lotnisko Bielańskie. Dokonał go 27. Pułk Ułanów Armii Krajowej. Pokaz zaprezentowali członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych „Jodła”. Punktualnie o 17, czyli o godzinie W – zawyły w całym mieście syreny. Kielce zatrzymały się na chwilę. Na maszt żołnierze wciągnęli biało-czerwoną flagę, odegrany został hymn państwowy. Senator Krzysztof Słoń wygłosił okolicznościowe przemówienie, które zakończył słowami: – Ofiara cierpienia i krwi, męczarni i wyniszczenia nie jest daremną. Pozostańmy z tym silnym przekonaniem. Dawajmy codziennie wyraz przywiązania do ideałów. Chwała niezwyciężonej Warszawie, niezwyciężonym bohaterom Powstania Warszawskiego.

Reklama

W podobnym tonie przemawiał wicewojewoda Andrzej Bętkowski oraz naczelnik kieleckiej delegatury IPN, Dorota Koczwańska-Kalita, która powiedziała, że Powstanie Warszawskie jest też pytaniem o naszą polską tożsamość, o miejsce tradycji powstańczej w naszym systemie wartości.

Niemcy w czasie powstania mordowali Polaków całymi tysiącami: kobiety, starców, dzieci i chorych w szpitalach. Wolnościowy zryw szybko przekształcił się w krwawą rzeź. Według historyków, podczas Powstania Warszawskiego zginęło ok. 150 tys. cywilów i 15 tys. powstańców.

Tagi:
historia pamięć

Zagadka ostatnich książąt mazowieckich

2018-02-14 11:10

Roman Stańczyk
Edycja warszawska 7/2018, str. VI

490 lat temu król Zygmunt I Stary wydał edykt stwierdzający, że ostatni książęta mazowieccy – Stanisław i Janusz – zmarli z przyczyn naturalnych. Nie rozwiązało to zagadki śmierci ostatnich przedstawicieli mazowieckiej gałęzi dynastii Piastów. Dyskusja trwa do dzisiaj

Artur Stelmasiak
Sarkofag ostatnich książąt mazowieckich w archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Ich szczątki zostały pochowane w podziemiach pod prezbiterium

Jest marzec 1522 r. Władzę w Księstwie Mazowieckim sprawują książęta Stanisław i Janusz. Zasiadają na tronie już od czterech lat. Jednak dopiero teraz mogą czuć się na nim swobodnie. Wcześniej, do 1518 r., regencję w ich imieniu sprawowała matka – Anna Radziwiłłówna, która nawet po osiągnięciu przez książąt wieku umożliwiającego samodzielne sprawowanie władzy nie utraciła wpływu na sprawy Mazowsza.

Książęca miłość

Prywatnie Stanisław i Janusz prowadzili bardzo rozrywkowy tryb życia. Zdaniem historyków, obaj ulegli wdziękom Katarzyny Radziejowskiej. Pierwszy w córce kasztelana sochaczewskiego Andrzeja Radziejowskiego zakochał się Stanisław – starszy z książąt. Obiecywał jej nawet małżeństwo. Związkowi sprzeciwiła się jednak Anna Radziwiłłówna. Wówczas do Katarzyny zaczął zalecać się młodszy z braci – Janusz. O tym, jakim uczuciem zaczął pałać do szlachcianki, świadczy fakt, że podarował jej książęce Błonie.

Tragiczna historia zaczyna się w 1524 r., kiedy Stanisław udał się z wizytą do młodszego brata do Błonia. Po obfitej uczcie, w której najprawdopodobniej uczestniczyła również Katarzyna Radziejowska, Stanisław, nie czując się najlepiej, powrócił do Warszawy. Wcześniej niewiele jadł. Miał się posilić wyłącznie kapłonem polanym małmazją octową. Starszy z mazowieckich Piastów czuł się coraz gorzej. Wkrótce zmarł. W chwili śmierci (sierpień 1524 r.) miał 24 lata. Zgon uznano za naturalny, zaś u władzy pozostał młodszy książę Janusz. W marcu 1526 r. młodszy z synów Anny Radziwiłłówny zwołał do Warszawy sejm. Czując, że opuszczają go siły, spisuje testament. W nim zapisuje wszystko swojej siostrze – Annie. Janusz przeżył brata jedynie o 2 lata. Zmarł w nocy z 9 na 10 marca 1526 r. Odtąd miała zacząć obowiązywać umowa zawarta w 1496 r. między ojcem Stanisława i Janusza – księciem Konradem III Mazowieckim a królem Polski – Janem III Olbrachtem. W myśl jej zapisów Księstwo Mazowieckie traciło suwerenność.

Wówczas to dramatyczną próbę utrzymania odrębności Mazowsza podjęła siostra Stanisława i Janusza – Anna. Ogłosiła się ostatnią przedstawicielką rodu. Nie zyskała jednak szerszego poparcia. Szlachta mazowiecka coraz mocniej zaczęła sprzyjać pomysłowi połączenia się z Polską. Spór Anny i jej pretensje do Księstwa Mazowieckiego zakończył w 1537 r. sejm, który zmusił Annę i jej męża Stanisława Odrowąża do zrzeczenia się praw dziedzicznych do Mazowsza.

Królewska komisja weryfikacyjna

Śmierć Stanisława i Janusza nadal wywołuje sporo kontrowersji. Tuż po niej pojawiały się oskarżenia o celowe otrucie. Nazwiska winnych śmierci ostatnich mazowieckich Piastów zmieniały się jak w kalejdoskopie. Pierwotnie cień oskarżenia padł na Katarzynę Radziejowską. Szlachcianka, która najpierw romansowała ze Stanisławem, a potem uwiodła Janusza, miała w ten sposób odreagowywać niechęć ze strony matki książąt. Popularne są opinie, że to właśnie ona otruła najpierw Annę Radziwiłłównę, a potem Stanisława i Janusza.

– Kwestię rzekomego otrucia dwóch ostatnich książąt mazowieckich można traktować jako legendę, tak typową dla czasów, w których powstała. Już wówczas prowadzone śledztwa wskazywały, że oskarżenia o zastosowaniu trucizn są niespójne, pełne stereotypów, wiary w magię i zabobon – ocenia dr Sebastian Adamkiewicz, publicysta portalu Histmag.org.

– Brakowało twardych dowodów, które mogłyby wskazywać na fakt otrucia. Zresztą wersja ta pojawiła się dopiero po śmierci Stanisława, bo zgon Janusza uważano za zupełnie naturalny. Dopiero później zaczęto te kwestie łączyć. Historycy są jednak zgodni co do tego, że o śmierci dwóch ostatnich Piastów decydowały przyczyny naturalne. Wymienia się przede wszystkim chorobę alkoholową lub schorzenia weneryczne.

Rosnąca nagonka w celu wykrycia osoby winnej śmierci książąt zmusiła do reakcji nawet króla. Zygmunt I Stary powołał spośród mazowieckiej szlachty komisję „weryfikacyjną” , która miała wyjaśnić tę kryminalną zagadkę. Sprawę badali medycy, ale niczego niepokojącego nie znaleźli. „Dlatego ogłosiliśmy i niniejszym edyktem ogłaszamy, stanowimy i oznajmujemy, że wszystkie doniesienia, oskarżenia, świadectwa o otruciu i śmierci rzeczonego pana księcia (...) były i są próżne, niedołężne i żadnej siły ani wagi. (...) Okazało się, że pan książę nie sztuką ani sprawą ludzką, lecz z woli Pana Boga wszechmogącego (w którego mocy rozrządzenie życia i śmierci) z tego zeszedł świata i umarł” – czytamy w edykcie króla Zygmunta I Starego z 9 lutego 1528 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Krzyż: nocna Droga Krzyżowa w intencji trzeźwości

2018-02-17 11:57

dziar / Święty Krzyż (KAI)

Ponad 200 osób – trzeźwiejących alkoholików, doświadczonych nałogiem i ich rodzin - uczestniczyło wczoraj późnym wieczorem w terenowej Drodze Krzyżowej z Nowej Słupi na Święty Krzyż, która jest organizowana w pierwszy piątek Wielkiego Postu. Wydarzenie, któremu przewodniczył bp Jan Piotrowski, włączono w rozpoczęty 11 lutego Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu.

Archiwum autora
Opactwo na Świętym Krzyżu

Każdy z uczestników otrzymał drewniany krzyż z napisem: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć”.

Organizatorzy podkreślają, że społeczność osób trzeźwiejących bardzo aktywnie włącza się w przygotowanie nabożeństwa. Ich obecność z całymi rodzinami, z przyjaciółmi, wspólna modlitwa i poruszające świadectwa o upadkach i zmaganiu z nałogiem, mają znaczenie nie tylko dla nich samych, ale też dla pozostałych uczestników wydarzenia.

Przy jednej ze stacji mały Staś zaśpiewał poruszającą piosenkę o cierpieniach dzieci wskutek nałogu rodziców; przy innej Ryszard opowiadał o swojej bardzo trudnej drodze do trzeźwości, gdy był kilka razy karany, kilkakrotnie przeszedł odwyk, zniszczył rodzinę, ale dzięki miłości Jezusa wyszedł ze zniewolenia i odbudowuje swoje życie.

W bazylice na św. Krzyżu Mszy św. przewodniczył bp Jan Piotrowski, który poświęcił krzyże niesione przez uczestników nabożeństwa. W homilii biskup podkreślił znaczenie związania swojego losu z Jezusem, który daje siłę i oparcie w sytuacji wychodzenia z nałogu.

W okresie Wielkiego Postu, w diecezji kieleckiej są podejmowane różne inicjatywy trzeźwościowe.

Grupa Lubrzanka organizuje na terenie trzech gmin: Masłowa, Bodzentyna i Górna nabożeństwa Drogi Krzyżowej z modlitwą o trzeźwość. Nabożeństwa odbywają się za każdym razem w innej parafii. Przygotowują je grupy trzeźwiejących alkoholików. Bardzo mocnym akcentem wydarzeń są osobiste świadectwa alkoholików trzeźwiejących.

W parafii Uniejów od trzech lat trzeźwiejący alkoholicy organizują w Wielki Piątek nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w tym roku będzie o godzinie 14.00. Sami przygotowują rozważania poszczególnych stacji, przy każdej z nich głoszą dwa lub trzy świadectwa. Do Uniejowa na Drogę Krzyżową przyjeżdżają osoby z okolic Miechowa i Wolbromia.

Uczestnicy starają się rozpropagować inicjatywę, rozdając ulotki profilaktyczne i informacyjne z adresami grup AA, dotyczące duszpasterstwa trzeźwości, rozdają obrazki z modlitwą o trzeźwość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Katowice: Zaprezentowano nowy, ekologiczny podręcznik do nauki religii

2018-02-17 19:51

ks.sk / Katowice (KAI)

W auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprezentowano w sobotę nowy podręcznik do nauczania religii pt. „Dzieci, los Ziemi leży w Waszych rękach”. W treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”.

3dman_eu/pixabay.com

Powstałą w Peru książkę autorstwa o. Juana Goicochea zaprezentowano dzisiaj w Katowicach. Podejmuje ona problemy ekologii, sprawiedliwości i ochrony stworzenia. Nad polską wersją językową czuwał ks. Robert Kaczmarek, wizytator katechetyczny w archidiecezji katowickiej wraz z pracownikami Uniwersytetu Śląskiego. – Podjęliśmy się tłumaczenia, ponieważ potrzeba takiej refleksji ekologicznej – mówi ks. Kaczmarek, który wraz ze swoimi uczniami przełożył książkę z języka niemieckiego.

- Przede wszystkim chciałem służyć dzieciom, które gromadziły się w mojej parafii, szukałem czy nie ma takiego podręcznika, a skoro nie spotkałem, to sam napisałem, żeby służył dzieciom, żeby je edukował – mówi o. Goicochea o napisanej przez siebie książce.

Na prezentacji podręcznika był także obecny metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który podzielił się swoim doświadczeniem zdobytym w krajach, w których książka powstawała. – Bliska mi jest zarówno Austria, jak i Peru – mówił abp Skworc. – Cieszę się, że dzisiaj reprezentacji tych państw mogę się tutaj dzisiaj spotkać, w tej wspólnej sprawie, jaką jest ekologia. Jest to nasza wspólna sprawa, sprawa wszystkich narodów. Chciałbym podziękować wam za to, że tej sprawie dajecie swoje serce – dodał hierarcha.

O treści książki opowiada ks. Kaczmarek mówiąc, że są w niej rozdziały mówiące o człowieku, jako tym, który jest w centrum świata przyrody. Podkreśla, że książka podejmuje zagadnienia, które są dzisiaj bardzo istotne. Wśród nich wymienia: mobbing, rasizm czy prawa człowieka.

Podręcznik skierowany jest do uczniów klas szkół podstawowych. Podejmuje zagadnienia związane z człowiekiem i ekologią w świetle nauczania Kościoła. W sposób szczególny w treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”. Pierwsze egzemplarze podręcznika trafią do rąk dzieci i młodzieży już w najbliższy poniedziałek, 19 lutego. Obecnie książka jest wydrukowana w 5 tys. egzemplarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem