Reklama

Arche Hotel

Rodzina w wielkim mieście

2017-08-16 13:36

Sylwia Niedzieska
Edycja warszawska 34/2017, str. 6-7

Artur Stelmasiak
Występ rodzinnego zespołu podczas Tygodnia Rodzinnego w Grodzisku Mazowieckim. Inicjatywa została zorganizowana przez Związek Dużych Rodzin 3+

Większość Polaków deklaruje, że rodzina jest dla nich największą wartością. Jednak procesy demograficzne oraz przemiany społeczno-kulturowe nie sprzyjają jej trwałości. Jest to widoczne szczególnie w wielkich miastach, jak Warszawa

Polityka rodzinna w naszym kraju od wielu lat była traktowana po macoszemu lub nie było jej wcale. W konsekwencji każdego roku spadała liczba urodzeń, która – już od 25 lat – nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń.

Według badań GUS w 2016 r. urodziło się o ok. 13 tys. dzieci więcej, niż w roku 2015. Zawarto też o 4,6 tys. więcej związków małżeńskich. Na ten sukces niewątpliwie wpłynął m.in. Program „Rodzina 500+”. I choć wdrożenie tego i innych systemów wsparcia rodzin zaowocowało efektywnymi zmianami, to liczba urodzeń jest nadal za niska, by nastąpił stabilny rozwój demograficzny kraju (obecnie dzietność w Polsce wynosi 1,3, przy wymaganej min. 2,1). Najważniejszymi barierami blokującymi plany młodych ludzi myślących o powiększeniu rodziny są m.in. brak stabilności finansowej, trudności w łączeniu obowiązków rodzinnych i zawodowych, czy braku możliwości powrotu na rynek pracy po urodzeniu dziecka. Dla wielu mieszkańców Warszawy barierą nie do pokonania są także bardzo wysokie ceny mieszkań.

Rozwody – wirus trawiący społeczeństwo

Jednym z większych wyzwań w polityce rodzinnej jest również problem dotyczący rozpadu małżeństw. Dane GUS dotyczące tej kwestii nie są pozytywne: w 2016 r. rozwiodło się ponad 63 tys. małżeństw. W takich dużych miastach, jak Warszawa rozpada się prawie co drugie małżeństwo, a co czwarte dziecko rodzi się poza związkiem małżeńskim.

Reklama

W marcu instytucja badawcza Maison and Partners, pod kierunkiem prof. Dominiki Maison, dziekan Wydziału Psychologii UW, przeprowadziła dla „Fundacji Mamy i Taty” badania dotyczące postrzegania rozwodów przez polskie społeczeństwo. Okazało się, że aż 30 proc. osób rozwiedzionych stwierdziło, że ich małżeństwo można było uratować, ale przyczyn trudności powinni szukać, zanim nastąpił ostateczny kryzys. – Pomoc musi przyjść w odpowiednim czasie. Gdy zapadnie decyzja o rozwodzie, wtedy zazwyczaj jest już za późno – podkreślała prof. Maison.

Niestety wielu małżonków ignoruje pierwsze sygnały zapowiadające kryzys. Ci, którzy mają świadomość, że nad związkiem trzeba pracować, najczęściej nie wiedzą na czym ta praca konkretnie polega. Mają też niską świadomość możliwości skorzystania z pomocy, metod jej udzielania oraz wiedzy o miejscach, do których można się po nią zwrócić.

Małżeństwom przeżywającym kryzys nie pomaga również powszechna akceptacja rozwodów. – Obecnie sam rozwód już nie jest tabu, ponieważ jest wielu rozwodników wokoło. Są nim problemy małżeńskie – podkreśla prof. Maison. – Ludzie wstydzą się powiedzieć, że przechodzą trudności, ponieważ obawiają się reakcji otoczenia – dodaje.

Dane pokazały również druzgocące skutki rozwodu zarówno dla dorosłych jaki i ich dzieci: w sferze psychologicznej, emocjonalnej, zdrowotnej, utraty poczucia bezpieczeństwa, zerwaniu więzi w gronie znajomych i bliskich. Ok. 70 proc. rodaków uznało rozpad związku za porażkę i wirus trawiący polskie społeczeństwo, a 88 proc. badanych wyraziło przekonanie, że miłość na całe życie jest możliwa. – Rozwód jest zjawiskiem złożonym i wieloaspektowym – podkreśliła prof. Maison. – Największym odkryciem naszych badań było to, że wiele osób nie potrafiło podać konkretnej przyczyny rozwodu. Okazywało się, że jest to problem, który narastał przez długi czas – dodała.

Rośnie liczba singli

Rodzinie nie sprzyja również swoboda kulturowa, dotycząca poszukiwania partnera czy tworzenia nowych związków. W dużych miastach, takich jak Warszawa, popularne stało się bycie singlem, których z roku na rok w społeczeństwie jest coraz więcej. W tej grupie są m. in. młodzi ludzie, którzy chcą być samotni z wyboru lub ci, którzy decydują się na chwilowe bycie samotnym, ponieważ stawiają na zdobycie wykształcenia i zrobienie kariery.

Istnieje też ogromna grupa osób samotnych nie z własnego wyboru, która uznaje rodzinę za najważniejszą wartość w życiu i pragnie stałego związku. Najsilniej tę sytuację odczuwają kobiety, w stosunku do których panuje społeczne oczekiwanie na spełnienie przez nie określonej roli w rodzinie. I choć w tak dużym mieście jak stolica Polski napiętnowanie w tej kwestii jest mniejsze niż w małych społecznościach, to trudniej jest znaleźć męża – na 100 mężczyzn przypada tam aż 111 kobiet.

Na przeciw chrześcijanom „samotnym nie z wyboru” wychodzą tzw. duszpasterstwa dla singli. W ich ramach obok regularnych Mszy świętych organizowane są spotkania, rekolekcje, bale, ogniska, piesze wycieczki czy spływy kajakowe. W Warszawie wielu młodych katolików stanu wolnego poznało swoich późniejszych współmałżonków w duszpasterstwach działających m.in. w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej czy w kościele Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie.

Promocja LGBT

Warszawska „Fundacja Mamy i Taty”, jako pierwsza w Polsce zajęła się w kampaniach społecznych tematem kondycji polskiej rodziny i problemów ją trawiących. Na konferencji prasowej z okazji 7. urodzin Fundacji, jej prezes Marek Grabowski przedstawił dokument pt. „Strategia Odbudowy Rodziny” (SOR), w którym zaprezentował rozwiązania mogące zatrzymać negatywne procesy oddziałujące na rodzinę. SOR zawiera konkretne pomysły i postulaty skierowane do rządu, samorządów, organizacji społecznych i związków wyznaniowych. – Pomoc rodzinie jest potrzebna. Badania pokazują, że dzieci najlepiej wychowują się w środowisku złożonym z mamy i taty, tam otrzymują najlepsze wzorce i tam czują się najbezpieczniej. Stąd tak duża liczba rozwodów budzi nasz niepokój – podkreślił i dodał, że trzeba zorientować politykę państwową, politykę społeczną, ale też myślenie organizacji pozarządowych na myślenie rodzino-centryczne, a jako narzędzie proponuje „family mainstreaming”. Kluczowe w nim jest rozpatrywanie każdego aktu prawnego nie tylko pod kątem skutków ekonomicznych, ale także wpływu na rodzinę, by była silna i trwała.

Jako narzędzia mające pomóc małżeństwom przeżywającym trudności Fundacja proponuje m.in.: nieodpłatne mediacje i psychoterapie, kursy przedmałżeńskie, ulgi podatkowe za każdy rok stażu małżeńskiego, edukację w szkole obejmującą komunikację interpersonalną i propagowanie pozytywnych wzorców rodziny. Do najpilniejszych i najważniejszych zadań SOR zalicza również wzmacnianie ojcostwa i promowanie małżeństwa (w tym wycofanie się z deklaracji dotyczących wspierania na forum międzynarodowym postulatów środowisk LGBT+ i zachętę dla firm, aby w kampaniach komercyjnych pokazywały rodziny z 2–3 dzieci).

Więcej niż 500+

Polityka prorodzinna nie jest tylko domeną rządu i władz centralnych. Jest także możliwa na poziomie samorządu. I choć w Warszawie są bezpłatne bilety dla dzieci i ulgi dla rodzin 3+, to jednak można zrobić dużo więcej. Przykładem mogą być miasta wokół stolicy, ale najbardziej rozwiniętą politykę prorodzinną na poziomie samorządu prowadzi czterdziestotysięczna Nysa, gdzie od wielu lat duża liczba młodych ludzi wyjeżdża bezpowrotnie za granicę. Samorząd zainwestował w wielorakie działania na rzecz wsparcia rodzin: nowe miejsca pracy, tanie mieszkania i demografię. Oprócz świadczenia rządowego 500+, rodzice małych dzieci od 1. do 6. roku życia otrzymują od 1 styczna 2016 r. dodatkowe wsparcie – Nyski Bon Wychowawczy, który również wynosi 500 zł. Władzom zależy także na trwałości i sile związków, dlatego pierwszeństwo w przyznaniu bonu mają małżeństwa. Nysa może pokusić się już o porównania roku 2015 z 2016. Dane GUS-u z 15 maja br. wskazują na wzrost dzietności w Nysie o 21 proc., a wzrost zawierania małżeństw o 24 proc. Takim wynikiem nie może pochwalić się żadna inna gmina w Polsce.

Nieoceniony wkład w kształtowanie świadomości polskiego społeczeństwa i pokazywania pozytywnego wzorca rodziny, a zwłaszcza rodziny wielodzietnej, miał również Związek Dużych Rodzin 3+, który zapoczątkował dyskusję na temat konieczności zmian w polityce rodzinnej w Polsce. Dzięki staraniom, m.in. członków Związku, wydano w 2014 r. Pierwsze Ogólnopolskie Karty Dużej Rodziny dla rodziców posiadających co najmniej trójkę dzieci. Ich posiadacze mogą korzystać z systemu zniżek i ulg oferowanych zarówno przez instytucje publiczne jak i firmy prywatne. – Można powiedzieć, że Karta Dużej Rodziny w jakiś sposób przygotowała wprowadzenie świadczenia 500+, ponieważ zmieniła pozytywnie postrzeganie dużych rodzin – podkreśla Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin.

Tagi:
rodzina

Budujmy życie rodzinne na Eucharystii

2018-09-23 16:46

JM

JM
Pielgrzymka Rodzina na Jasną Górę

Dwa dni 22 i 23 września 2018 r. trwała na Jasnej Górze 34. Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin, w której wzięło udział ponad 5 tysięcy osób - małżeństwa, rodziny, doradcy życia rodzinnego, osoby zaangażowane w duszpasterstwo rodzin.

Organizatorem pielgrzymki był Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przy KEP. Hasłem pielgrzymki w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości były słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: „Rodzina Bogiem silna mocą swojego narodu”.

Centralnym punktem była niedzielna Msza św. na jasnogórskim Szczycie, której przewodniczył abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, wiceprzewodniczący KEP. Wraz z Księdzem Arcybiskupem Mszę św. koncelebrowali biskup toruński Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. rodziny przy KEP oraz abp senior Edward Nowak z Watykanu.

W imieniu ojców paulinów pielgrzymów powitał podprzeor o. Mieczysław Polak. „Serdecznie wam życzę, by spojrzenie Matki z Jasnogórskiego Wizerunku udzieliło każdemu potrzebnych łask i duchowych mocy, aby każda Polska rodzina, biorąc wzór ze św. Rodziny, Bogiem silna, napełniona Duchem Świętym, dawała świadectwo wiary i budowała naszą Ojczyznę bardziej braterską i ewangeliczną” – mówił o. paulin.

Nawiązując do Ewangelii gdy uczniowie nie rozumiejąc zapowiedzi Jezusa, że będzie cierpiał i umrze , zaczynają sprzeczać się między sobą, kto z nich jest najważniejszy abp Marek Jędraszewski mówił: „Spróbujemy wniknąć w to, co dzieje się w życiu małżeńskim i rodzinnym, kiedy małżonkowie zaczynają zapominać, brać w nawias, lub niestety wręcz lekceważyć dzieło zbawcze Jezusa Chrystusa, jeżeli nie ma tego najbardziej istotnego związania z Chrystusem, związania, które zaistniało w życiu każdej i każdego z nas od momentu chrztu świętego? To zaczyna się nieodwracalny, wydawałoby się nieraz, proces zamykania się w kręgu własnego ja, koncentrowaniu się na sobie samym, na własnych sprawach, na, jak to się dzisiaj często mówi, samorealizacji. A to nieuchronnie prowadzi do nieporozumień, kłótni i niezgody. (…) Rwą się więzy międzyludzkie, nawet te najbardziej święte – sakramentalne, małżeńskie i rodzinne. Ulegają przerwaniu także więzy człowieka z Bogiem”.

Wobec współczesnych zagrożeń „tak bardzo ważne, drodzy siostry i bracia, jest ciągłe odnawiane przez nas spojrzenie chrześcijańskie na to, czym jest małżeństwo i rodzina” – mówił dalej kaznodzieja.

JM
Odnowienie przyrzeczeń małżeńskich

„Nie ma wspólnoty z jednej strony bardziej bliskiej, a z drugiej strony będącej przestrzenią dla ogromnej ofiarności i zatroskania o sobie nawzajem, jak wspólnota małżeńska. I dlatego nigdy nie dość wchodzić w tajemnicę chrześcijańskiego małżeństwa i jedności małżeńskiej, nigdy nie dość, zwłaszcza dzisiaj, wobec plagi prawdziwej, która dotyka także naszej polskiej społeczności i polskiego narodu, niestety, – plagi rozwodów, ale także związków partnerskich, i bardzo często ze strony ludzi, którzy są ochrzczeni, i którzy z punktu widzenia prawa kanonicznego nie mają żadnych przeszkód, by związek małżeński zawrzeć. Ale nie chcą się zobowiązywać, bo to kosztuje – zobowiązywać się do miłości i wierności aż do końca życia, i uczciwości małżeńskiej. I lekceważą sobie tak konieczne otwarcie się na Boże błogosławieństwo” – mówił metropolita krakowski.

„Pokój serc musi być nieustannym darem obojga, mimo nieuniknionych niekiedy napięć i trudności. Ponad wszystko pokój! Bo ostatecznie życie małżeńskie, to szczególne bycie razem, ma być wspólną drogą do tej pełni pokoju, która jest w Domu Ojca bogatego w miłosierdzie – podkreślał abp Marek Jędraszewski - Gdzie jest takie nastawienie na Bożą mądrość, tam także jest otwarcie na dziecko. Scena z dzisiejszej Ewangelii, kiedy Chrystus bierze w objęcia dziecko, błogosławi je i mówi, że kto je przyjmuje, przyjmuje Jego, Chrystusa – ta scena najczęściej odnoszona jest do tego, abyśmy umieli, jeśli trzeba, przyjąć pod swój dach dziecko - sierotę, dziecko opuszczone przez swoich rodziców, dziecko potrzebujące domowego ciepła. Przyjąć każde dziecko. Bo jest to przyjecie Chrystusa. Przyjąć każde dziecko jako błogosławieństwo, jako wielką nadzieję na przyszłość. Jakżesz to piękne, takie wniknięcie w tajemnicę dziecka i jego obecności w życiu małżeńskim i rodzinnym; jakżesz to piękne wobec tego, co próbuje się lansować jako prawo do zabijania dzieci nienarodzonych, jako prawo wolności decydowania o sobie. A jest to przecież prawo, które jest najwyższym bezprawiem, i jakże dramatycznym przekreślaniem możliwości obecności Chrystusa w życiu małżeńskim i rodzinnym”.

„Tak konieczne jest, drodzy siostry i bracia, aby życie małżeńskie i rodzinne każdej polskiej rodziny było nieustannie budowane na Eucharystii, zwłaszcza Eucharystii niedzielnej – nawoływał metropolita krakowski - Bo tam możemy trwać w Chrystusowej miłości. Tam otrzymujemy siłę do wzajemnej miłości męża do żony, żony do męża, rodziców do dzieci, dzieci do rodziców”.

W czasie Mszy św. nastąpiło odnowienie przyrzeczeń małżeńskich przez zgromadzonych na placu pielgrzymów oraz ślubowanie 40 nowych doradców życia rodzinnego. Na zakończenie Mszy św. małżeństwa i rodziny złożyły Akt Zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież: bycie katechetą jest powołaniem, a nie zawodem

2018-09-22 20:04

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież skierował specjalne przesłanie do uczestników międzynarodowego kongresu katechetów, który zorganizowała w Rzymie Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Franciszek wyjaśnia, co to znaczy być katechetą. To nie zawód, ale powołanie. Nie pracuje się jako katecheta, ale nim się jest, ponieważ angażuje to całe życie. Katecheta prowadzi na spotkanie z Jezusem poprzez słowa, konkretne życie oraz świadectwo.

"Często myślę o katechecie jako osobie, która pozostaje w służbie Słowa Bożego, ponieważ ono towarzyszy mu codziennie stając się pokarmem, którym dzieli się z innymi w sposób skuteczny i wiarygodny. Katecheta zdaje sobie sprawę, że to Słowo jest żywe, ponieważ stanowi zasadę wiary Kościoła. Katecheza nie jest jedną z lekcji; katecheza jest komunikowaniem doświadczenia oraz świadectwem wiary, które zapala serca, ponieważ budzi pragnienie spotkania z Chrystusem. Ten przekaz na różne sposoby i poprzez rozmaite formy jest zawsze «pierwszym», który katecheta jest wezwany, aby realizować. Katecheza, która pragnie być owocna i pozostawać w harmonii z całością życia chrześcijańskiego żywotne soki czerpie z liturgii oraz z sakramentów. Jakże byłoby pożyteczne dla Kościoła, gdyby nasze katechizowanie pozwalało lepiej rozumieć oraz przeżywać obecność Chrystusa, który działa dla naszego zbawienia. Niech pomaga nam doświadczać piękna życia w jedności z tajemnicą Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego!”.

W spotkaniu bierze udział 1500 katechetów z 48 krajów. Przesłanie zostało przekazane w czasie, gdy Ojciec Święty znajdował się w podróży do krajów bałtyckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polacy żyjący na świecie często nie czują się wykorzenieni

2018-09-25 21:19

lk / Płock (KAI)

Polacy żyjący na świecie, który jest globalną wioską, często nie lubią być nazywani emigrantami. Granice mają dla nich charakter umowny i wcale nie czują się wykorzenieni, gdyż podtrzymują kontakt z ojczyzną – powiedział KAI bp Wiesław Lechowicz. Delegat KEP ds. Emigracji Polskiej relacjonował sprawy duszpasterstwa Polonii na 380. zebraniu plenarnym KEP w Płocku.

Ks. Rytel-Andrianik

Bp Lechowicz podziękował pozostałym biskupom za to, że doceniają duszpasterstwo polonijne m.in. poprzez wysyłanie księży do pracy z Polonią. Pracuje wśród niej na całym świecie ok. 2 tys. polskich kapłanów. W ub. roku wyjechało w tym celu 18 kapłanów, w tym roku będzie ich trzynastu.

W Polsce w tym roku, m.in. z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości, odbywały się w kraju liczne wydarzenia o charakterze polonijnym, jak II Kongres Młodzieży Polonijnej (lipiec-sierpień) i V Światowy Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy (wrzesień). Wzięli w nim udział młodsi i starsi Polacy z całego świata.

W ramach Światowego Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy odbyło się Światowe Forum Duszpasterstw Polonijnych. – Była to okazja do wymiany doświadczeń i zastanowienia się, w jaki sposób możemy nadal troszczyć się w ośrodkach polonijnych o ducha religijnego i patriotycznego. Chodzi też o podtrzymywanie kontaktów nie tylko od święta, ale systematycznie – wyjaśnił bp Lechowicz.

Jego zdaniem, nie ma z tym problemu w Europie, gdzie dobrze działają Polskie Misje Katolickie. Nieco słabiej więź z ojczyzną jest podtrzymywana za oceanem: w obu Amerykach czy w Australii.

W opinii delegata KEP ds. Emigracji Polskiej, nie ma takiej grupy Polaków na obczyźnie, która nie byłaby szczególnym wyzwaniem duszpasterskim dla Kościoła w Polsce. – Na tyle, na ile nas stać, próbujemy docierać z naszymi księżmi do Polonii, nawiązywać kontakty z Kościołami lokalnymi poprzez miejscowych biskupów, tak, aby Polacy nie tworzyli zagranicą enklaw, ale byli częścią tamtejszych Kościołów – powiedział bp Lechowicz.

Przypomniał, że współcześnie żyjemy w świecie, który jest globalną wioską. Najnowsza fala polskiej emigracji nie ma charakteru ideowego, ale ekonomiczny. Polacy jednak często nie obawiają się osłabienia swoich więzi z krajem, uważając, że mogą podtrzymywać tożsamość narodową równie dobrze mieszkając poza Polską.

– Oni często nie lubią, jak się ich nazywa emigrantami. Żyją bowiem w świecie, granice mają dla nich charakter umowny, mogą niemal w każdej chwili wrócić do kraju i nie czują się wykorzenieni – dodał bp Lechowicz.

Zdaniem delegata KEP ds. Emigracji Polskiej, warto ponadto rozważyć częstsze uhonorowanie Polaków, którzy pracują wśród rodaków na obczyźnie na rzecz podtrzymania więzi z ojczyzną i wspierają w pracy duszpasterskiej duchownych.

Bp Wiesław Lechowicz wybiera się niedługo do Chicago, gdzie z tamtejszą Polonią będzie świętował 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem