Reklama

Topczewska Jasna Góra

2017-08-24 10:11

Ks. Zenon Czumaj
Edycja podlaska 35/2017, str. 4-5

Archiwum parafii
Topczewska Czarna Madonna

W 300. rocznicę pierwszej koronacji Obrazu Jasnogórskiego z wdzięcznością kierują Polacy swe myśli i serca ku Częstochowie, gdzie odbywają się uroczystości ogólnokrajowe. W to dziękczynienie włącza się także diecezja drohiczyńska, pielgrzymując do jednej z najsławniejszych kopii Wizerunku Czarnej Madonny, znajdującej się w Topczewie (dekanat brański)

Kilkanaście kilometrów na północ od Brańska, na styku trzech diecezji – białostockiej, łomżyńskiej i drohiczyńskiej – w granicach tej ostatniej leży parafia Topczewo, sięgająca początkami roku 1433. Kolejnym świątyniom patronował św. Stanisław, biskup i męczennik, ale od początku podkreślano tu cześć Maryi. Bogurodzica jako Niepokalanie Poczęta była współpatronką najstarszego kościoła. W 1523 r. powstała boczna kaplica Zwiastowania Pańskiego, a sto lat później ród Łyczkowskich ufundował drugą kaplicę – Różańcową, gdzie ok. 1640 r. umieszczono kopię obrazu z Jasnej Góry.

Obraz Czarnej Madonny w Topczewie

Wizerunek Czarnej Madonny zapewne nie był pierwszym na Podlasiu, ale dziś na terenie diecezji drohiczyńskiej jest najstarszą kopią Obrazu z Częstochowy. Jej autor starał się wiernie oddać nie tylko Oblicza Maryi i Dzieciątka, ale także detale zawieszonych ozdób. To pozwala na datowanie malowidła na lata trzydzieste lub czterdzieste XVII wieku, gdy Cudowny Obraz na Jasnej Górze uwieńczyły tzw. Korony Władysławowskie (zwane też rubinowymi) – dar króla Władysława IV Wazy. Gdy w 1717 r. nowe ofiarował papież Klemens XI, klejnoty przeniesiono na sukienkę, okrywającą szatę Maryi. Trochę żal, że dar króla nie zachował się w pierwotnym kształcie, gdyż zawierał głębokie przesłanie teologiczne. Kompozycja podkreślała królewski charakter czci Matki Bożej jako Królowej Polski (jeszcze przed Ślubami Kazimierzowskimi) i wskazywała na Jej współuczestnictwo w dziele Odkupienia. W centrum korony była Pieta. Przed siedzącą postacią ukoronowanej Matki Bolesnej spoczywało martwe ciało Jezusa. Powyżej para aniołów adorowała wieńczący koronę krzyż, a na zwieńczeniu tzw. grzebienia był łaciński napis „Tibi Jesu – Tibi Maria” – „Tobie, Jezu – Tobie, Maryjo”. U podstawy znajdowały się miniaturowe, wysadzane rubinami symbole męki Pańskiej z Obliczem Zbawiciela na chuście pośrodku. To, jak wyglądała Korona Władysławowska, wiemy z opisów i rycin, ale przedstawiona jest także na niektórych kopiach Ikony Częstochowskiej, w tym również na obrazie z Topczewa.

Miłość zwycięża nienawiść

Obraz w topczewskim kościele przypominał pątnikom jasnogórskim o opiece Maryi po ich powrocie z odległego sanktuarium, zaś tym, którzy nie mogli osobiście udać się do Częstochowy, pomagał przenieść się tam duchowo. Staranność wykonania stała się też zapewne przyczyną zajadłości, z jaką rzucili się na ten obraz żołnierze szwedzcy, grasujący tu w 1657 r. podczas potopu. Przypominał im o klęsce, jaką zakończyło się oblężenie Jasnej Góry. Pocięli obraz na 76 części, które wrzucili w stertę obornika, aby wyrazić swoją pogardę dla świętości. Po dwóch latach ludzie ujrzeli światłość, bijącą z tego miejsca. Gdy znaleźli strzępy obrazu, postanowili go naprawić. Odtąd sława topczewskiego wizerunku, z bliznami po zszyciu rozerwanego płótna, rozszerzała się coraz bardziej. Wzrastała też cześć Maryi. Wkrótce po odnalezieniu zniszczonego obrazu powstało w Topczewie Bractwo Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W założonej wówczas księdze na pierwszej karcie zapisano tekst modlitwy odmawianej przez wstępujących do bractwa. Zawiera ona słowa o oddaniu się Matce Bożej w „macierzyńską niewolę”. Ideę „Niewolnictwa Maryjnego” rozwinął św. Ludwik Maria Grignion de Montfort i często jemu przypisuje się jej sformułowanie. Tymczasem dokładnie w roku urodzenia wielkiego francuskiego świętego (1673) była ona już znana w wiosce na Podlasiu. Z tego powodu z wielkim wzruszeniem pochylał się nad księgą sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, gdy w 1966 r. uczestniczył w uroczystościach milenijnych w Drohiczynie.

Reklama

Cuda i łaski

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej z Topczewa nie tylko jak oryginał został sprofanowany, ale jak oryginał zasłynął też łaskami. Już w XVIII wieku zaliczono go do 18 najsławniejszych na świecie kopii Ikony Jasnogórskiej, o czym możemy przeczytać w dziele paulina o. Anastazego Kiedrzyńskiego, wydanym drukiem w 1763 r. Najgłośniejszym cudem było wskrzeszenie miejscowego proboszcza ks. Michała Pruszyńskiego, który tak to opisał, gdy 12 czerwca 1720 r. przybył na Jasną Górę: „Bogu Najdobrotliwszemu i Bogurodzicy Maryi, na Jasnej Górze żywych i zmarłych Matce i Opiekunce, ja, Michał Pruszyński, kanonik kijowski, a pleban topczewski, zeznawam i świadczę pod przysięgą na krucyfiks Zbawiciela mego. Przez 2 blisko lata chorowałem tak ciężko, że zupełnie bezwładnego przewracać mnie na łóżku musiano. Opuchłem cały, zaniewidziałem, ogłuchłem, ale rozum, pamięć i mowę zachowując, wiedziałem, że rychle mnie śmierć czeka. Czując się źle ostatecznie, wezwałem ichmościów księży proboszczów z Domanowa, Wyszek i Pietkowa, testamentu mego wykonawców. Przez nich opatrzony sakramentami świętemi dnia 8 stycznia roku bieżącego 1720 skonałem. Obleczono mnie w albę kapłańską, ułożono w trumnie, którą wiekiem zamknięto i na mróz wielki do komory wyniesiono. Tam od godziny 6 z rana, aż do 6 wieczorem leżałem umarły. Ukazał mi się sędziwy starzec, w habicie i płaszczu białym (wierzę, iż to był św. Paweł, pierwszy pustelnik, patriarcha ojców jasnogórskich), wziął mnie za rękę prawą tak, żem we wszystkich stawach i kościach boleść uczuł i rzekł: Idź, uczcij obraz Błogosławionej Maryi Panny na Jasnej Górze, a żyć będziesz! Tak w trumnie ożywszy, wzywałem Jezusa i Najświętszej Maryi, a słysząc to ubodzy, którzy siedzieli przy trumnie, uciekli, dając znać o cudzie domownikom, którzy wnet przybiegli, trumnę odbili i wyjąwszy mnie z niej, do izby ciepłej przenieśli. Tam przekonałem się, że nie tylko widzę i słyszę, ale władzę w całem ciele mam przywróconą. Doznawszy tak wielką łaskę i miłosierdzie Pana i Stwórcy mego nad sobą, za przyczyną Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, do Jej Obrazu, którego kopia w topczewskim kościele się znajduje, pielgrzymkę teraz odprawiłem, aby podziękować Panu Bogu, Najświętszej Pannie i św. Pawłowi, pustelnikowi, za cudowne ożywienie”.

Mijają stulecia, powstają i upadają imperia, zmieniają się epoki i ideologie, a Matka Narodu Polskiego i jego Królowa wciąż czuwa w znaku Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, wypraszając potrzebne łaski. I to samo czyni także w kopii tego Skarbu z Częstochowy, od ponad trzech wieków otoczonej czcią i szacunkiem w kościele w Topczewie.

Tagi:
Jasna Góra Matka Boża

Jasna Góra: pielgrzymka szkół katolickich z dziękczynieniem za niepodległość

2018-06-18 20:12

it / Częstochowa (KAI)

Z dziękczynieniem za polską niepodległość, kończący się rok szkolny, z modlitwą za synod biskupów o młodzieży na Jasną Górę przybyła XX pielgrzymka Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich. Do stowarzyszenia należy ponad 100 placówek oświatowych, w których kształci się kilka tysięcy dzieci i młodzieży. W jasnogórskim zjeździe udział wzięło 4 tys. osób.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Przybywamy w tym szczególnym jubileuszowym roku w 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę i pragniemy na tej Eucharystii dziękować Bogu na ręce Królowej Polski za wolną Ojczyznę, za nieustanną opiekę nad Polską. Chcemy również z serca, jak co roku, ofiarować Panu Bogu trud kończącego się roku szkolnego, podziękować za wszystkie łaski zdobywania wiedzy i umiejętności - powiedziała na rozpoczęcie pielgrzymki Maria Chodkiewicz, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich.

Mszy św. w południe przewodniczył na jasnogórskim szczycie abp Wacław Depo. W kazaniu metropolita częstochowski przypomniał, że „ludzie młodzi i dzieci, są nadzieją Kościoła i Ojczyzny”. - Staję razem z wami na jasnogórskim szczycie zawierzenia, aby za Ojcem Świętym Franciszkiem z sobotniego spotkania w Rzymie, potwierdzić wartość i piękno życia rodzin, które papież nazwał największym darem Boga dla ludzkości, a dzieci największym darem Boga dla miłości wzajemnej rodziców – powiedział abp Depo. Podkreślił, że „nie można kogoś prawdziwie pokochać, jeśli się go nie pozna”.

- Dlatego, aby poznać Boga objawionego w Jezusie Chrystusie, trzeba Go nam rozpoznawać z pomocą Ducha Świętego poprzez karty Pisma Świętego i osobistą modlitwę, aby do Niego przylgnąć sercem i umysłem – mówił metropolita częstochowski.

Uczniowie, nauczyciele i dyrektorzy w roku 100-lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości modlili się w intencji naszej Ojczyzny. Matce Bożej Jasnogórskiej powierzali nie tylko losy szkolnictwa katolickiego w Polsce i na świecie, ale także październikowy Synod Biskupów o Młodzieży.

Prezes SPSK podkreśliła, że w związku z synodem, ci którzy pracują z młodymi, w realiach dzisiejszego świata otrzymają jakieś wskazania, jak docierać do młodych, jaką iść drogą. - Głos Kościoła zawsze jest dla nas bardzo ważny, on pokazuje jak pracę uświęcić, czekamy modląc się – powiedziała Maria Chodkiewicz.

W czasie jasnogórskiego spotkania wręczona została „Złota Tarcza”, czyli najwyższe wyróżnienie przyznawane przez Stowarzyszenie osobom działającym na rzecz rozwoju szkolnictwa katolickiego. Uhonorowano nią pośmiertnie dr. inż. Antoniego Ziembę, działacza pro-life i prezesa Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich powstało z inicjatywy katolików świeckich w Częstochowie w 1990 roku. Obecnie zrzesza 136 placówek oświatowo-wychowawczych.

- Zaskakującym owocem i naszych pielgrzymek i każdorazowego zawierzenia, tutaj, na Jasnej Górze, i w innych miejscach Matce Bożej naszych szkół, jest powstawanie tych szkół - stwierdza Grzegorz Nawrocki, wiceprezes Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich. Dodaje, że „kiedy powstawała pierwsza szkoła przy ul. Okólnej w Częstochowie, to Stowarzyszenie powstawało tylko i wyłącznie dla tej szkoły, i nikt nie spodziewał się, że dzieło osiągnie 136 placówek”.

Po Mszy św. odbył się koncert „Bóg jest, Bóg działa” ks. Jakuba Bartczaka, znanego rapera w sutannie. W ramach pielgrzymki miało miejsce również wręczenie nagród laureatom konkursu plastycznego i literackiego „Jesteśmy piękni, pięknem Twoim Panie”, a także spotkania: dla młodszych uczniów z ks. Jakubem Bartczakiem, a dla dzieci starszych i młodzieży z Janem Pospieszalskim, redaktorem TVP pt. „Czy mam odwagę dać świadectwo wiary?”. Jasnogórską modlitwę zakończyła Koronka do Miłosierdzia Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Dziwisz: czy św. o. Pio miał intuicję ws. wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową?

2018-06-17 09:50

md / Krakow (KAI)

Czyżby Ojciec Pio miał intuicję o tym, co wydarzyło się podczas konklawe w październiku 1978 roku? – zastanawiał się kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. dla czcicieli Stygmatyka, odprawionej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Według osobistego sekretarza Jana Pawła II, miałby o tym świadczyć fakt, że słynny kapucyn poprosił współbraci, by zachowali listy wysyłane do niego przez młodego biskupa Karola Wojtyłę.

ANSA FILES/STR/pal/mr /PAP/EPA

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Jana Pawła II ze św. Ojcem Pio. Przywołał m.in. spowiedź młodego księdza Karola Wojtyły u charyzmatycznego zakonnika w czasie jego studiów rzymskich. Mówił również o korespondencji w sprawie „chorej na chorobę nowotworową osoby”, w której bp Wojtyła prosił o. Pio o modlitwę, a potem, gdy okazało się, że operacja jest niepotrzebna, dziękował włoskiemu kapucynowi.

O. Pio nigdy nie odpowiedział na listy bp. Wojtyły. „Jest natomiast pewne, że Ojciec Pio przekazał listy swoim współbraciom mówiąc, by je zachowali. Czyżby miał intuicję o tym, co wydarzyło się po latach, podczas konklawe w październiku 1978 roku?” – zastanawiał się kard. Dziwisz, dodając, że sam Jan Paweł II nigdy nie potwierdził, by Ojciec Pio wypowiedział się wprost o jego wyborze na Stolicę św. Piotra w Rzymie.

Wieloletni sekretarz Jana Pawła II wspominał również, że Ojciec Święty bardzo interesował się procesem beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Ojca Pio i zdawał sobie sprawę z wielkiego pragnienia wielu ludzi na całym świecie, by Ojciec Pio został wyniesiony do chwały ołtarzy.

Hierarcha nawiązał ponadto do 100. rocznicy otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio, które nazwał „dramatycznym przełomem w jego życiu”. „Jak wiemy, stało się ono źródłem wielkiego cierpienia Ojca Pio, zarówno fizycznego, jak i duchowego. Ale stało się także źródłem jego niezwykłego apostolstwa oraz oddziaływania na wspólnotę Kościoła, i to oddziaływanie nadal trwa i zatacza coraz szerszy krąg” – podkreślił.

Źródłem cierpień zakonnika były jednak, zdaniem kaznodziei, nie tylko stygmaty, ale również podejrzenia i niezrozumienie ze strony niektórych ludzi Kościoła. Jak podkreślał, Ojciec Pio całą swoją ufność złożył w Bogu, inaczej, po ludzku sądząc, nie udźwignąłby takiego doświadczenia. „Wiemy, jaki lęk budziły w nim stygmaty, których do końca nie mógł ukryć. Przeżywał je w duchu wielkiego upokorzenia. Ale ufność i nadzieja złożona w Bogu nie pozwoliły się mu zamknąć w sobie. Stawał się człowiekiem i kapłanem dla innych” – wspominał.

„Święty i pokorny kapucyn z Pietrelciny uczy nas, jak powinniśmy utożsamiać się z Chrystusem i żyć dla Chrystusa” – wskazał kard. Dziwisz.

Ogólnopolskie czuwanie czcicieli św. Ojca Pio odbyło się po raz 16. W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach jako jeden z elementów obchodów Jubileuszowe Roku św. Ojca Pio, związanego z 50. rocznicą jego śmierci oraz 100. rocznicą otrzymania przez niego stygmatów.

W 1918 r. na dłoniach, nogach i piersi Ojca Pio pojawiały się otwarte rany – stygmaty, które pozostały na jego ciele do końca życia. Wkrótce potem do o. Pio i jego klasztoru w San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów, licznie uczestnicząc w odprawianych przez niego Mszach św. Zakonnik zasłynął jako spowiednik, a jego proroczy dar przyniósł mu jeszcze większą sławę. Jednak władze kościelne zdystansowały się od osoby stygmatyka.

W latach 1922-1934 na mocy decyzji Świętego Oficjum (obecnie Kongregacji Nauki Wiary) otrzymał on zakaz publicznego sprawowania Eucharystii. Na prośbę władz kościelnych stygmaty o. Pio były poddawane kilkakrotnie badaniom medycznym. W 1964 r. kard. Ottaviani, ówczesny zwierzchnik Świętego Oficjum ogłosił, że papież Paweł VI zdecydował, aby „Ojciec Pio pełnił swą służbę, ciesząc się wolnością”. O. Pio zmarł 23 września 1968 roku w opinii świętości.

Wielkim czcicielem Stygmatyka był Jana Paweł II. Ks. Karol Wojtyła osobiście odwiedził go w 1947 r. Ponadto już jako biskup pisał listy do o. Pio prosząc go, by modlił się m. in. o uzdrowienie Wandy Półtawskiej. Papież Polak ogłosił o. Pio w 1999 r. błogosławionym (31 lat po śmierci), a trzy lata później (w 2002 r.) – świętym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Bp Hinder: apel papieża o pokój w Jemenie to ostatni liczący się głos

2018-06-18 20:51

vaticannews.va / Aden (KAI)

Apel papieża o pokój w Jemenie to jedyny głos, który może mieć jeszcze wpływ na tę sytuację – powiedział bp Paul Hinder, zwierzchnik Kościoła katolickiego w Arabii Południowej, odnosząc się do słów Franciszka po wczorajszej modlitwie Anioł Pański.

pl.wikipedia.org

Papież przyznał, że z wielkim niepokojem śledzi los mieszkańców Jemenu, którzy cierpią na skutek wojny. Zaapelował też do wspólnoty międzynarodowej, by skłoniła strony konfliktu do podjęcia negocjacji.

Jemen jest kolejną areną konfliktu dwóch islamskich mocarstw: Arabii Saudyjskiej i Iranu. W tych dniach trwa ofensywa saudyjskiej koalicji na port w Al-Hudaidzie. Bp Hinder przypomina, że port ten ma wielkie znaczenie strategiczne. W związku z nałożoną przez Arabię Saudyjską blokadą Jemenu jest też jednym miejscem, przez które może napływać pomoc humanitarna. Zależy od niej życie 7 mln osób, które na skutek trwającej od trzech lat wojny, nie mogą się obejść bez pomocy z zewnątrz.

Wikariusz apostolski Arabii Południowej zaznaczył, że trwające obecnie walki zagrażają życiu 250 tys. mieszkańców Jemenu. Mając to na względzie ogłosił on specjalny dzień postu i modlitwy o pokój w Jemenie. Będzie on przeżywany w całym wikariacie 23 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem