Reklama

Podróże na Kresy

Różana i Łysków śladami Sapiehów i Franciszka Karpińskiego

2017-08-24 10:12

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 35/2017, str. 6-7

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Ruiny kościoła w Łyskowie

Liczące 3 tys. mieszkańców miasteczko, położone przy dawnym trakcie z Brześcia do Słonimia nad rzeczką Różanką, czasy świetności z pewnością ma już za sobą. Jednak jego główna atrakcja, jaką jest pozostałość dawnej rezydencji pałacowej Sapiehów, często nazywanej najbardziej malowniczymi ruinami na Białorusi, i w naszych czasach tchnie dawną potęgą.

Za twórcę potęgi rodu jest uważany Lew Sapieha (1557-1633), dzięki któremu Różana stała się jednym z centrów życia politycznego w Wielkim Księstwie Litewskim. Będąc sekretarzem królewskim Stefana Batorego, brał on czynny udział w przygotowaniu porozumienia pomiędzy Cerkwią prawosławną i Kościołem katolickim, za co po zawarciu unii brzeskiej otrzymał imienne podziękowania od papieża Klemensa VIII. Pełnił funkcję kanclerza, wojewody wileńskiego i hetmana wielkiego litewskiego. Dzięki Sapiehom rozwój miejscowości trwał do końca XVIII wieku. W tym czasie wzniesiono i rozbudowano rezydencję rodową, ufundowano miejskie świątynie kilku wyznań i uruchomiono liczne manufaktury.

Ruiny dawnego zespołu pałacowego Sapiehów odnajdziemy na wzniesieniu górującym nad miasteczkiem, nieco poza współczesną zabudową miejską przy drodze w kierunku Kosowa. W czasie najazdu moskiewskiego w 1655 r., dla bezpieczeństwa, do zamku w Różanej zostały przewiezione z wileńskiej katedry relikwie św. Kazimierza i spoczywały tu przez kilka lat, co znalazło odzwierciedlenie w herbie miasta.

Reklama

W centrum miasteczka w znacznie lepszej kondycji przetrwał kościół parafialny Świętej Trójcy. Murowana późnorenesansowa świątynia została wzniesiona w 1617 r. według projektu nadwornego architekta Sapiehów Jana Samuela Beckera z Saksonii. Dzięki nieprzerwanemu okresowi funkcjonowania zachowały się cenne dekoracje i wyposażenie wnętrza. Na szczególną uwagę zasługuje pomnik w formie sarkofagu Bolesława Bispinga, autorstwa rzeźbiarza Józefa Prucknera. W skarbcu kościoła są przechowywane cenne wyposażenie i szaty liturgiczne, m.in. biskupie ornaty wykonane z pasów słuckich.

Wracając z Różany w kierunku Polski, warto odwiedzić niewielką wieś Łysków (19 km na zachód). Niegdyś była to siedziba starostwa niegrodowego, należącego do królewskich dóbr stołowych. Dziś nad wyludnioną (ok. 200 mieszkańców) drewnianą zabudową górują ruiny pomisjonarskiego kościoła Świętej Trójcy. Zakon sprowadził tutaj w 1753 r. kanonik wileński Jan Bychowiec. Po II wojnie światowej kościół został zamknięty i zdewastowany, a klasztor zaadoptowano na szpital. To co pozostało z kościoła klasztornego, można odnaleźć w północnej części osady przy drodze prowadzącej do Porozowa. Dawna świątynia jest w stanie daleko posuniętej ruiny, pozbawiona dachów, sklepień i posadzki. W dość dobrym stanie zachowały się mury obwodowe (nawet odnowione), wieża, a wewnątrz murowane ołtarze i część malowideł ściennych.

Na zewnątrz przy bocznej ścianie zrujnowanej budowli znajduje się grób Franciszka Karpińskiego, znanego polskiego poety epoki oświecenia. Pisarz pochodzący z Pokucia pod koniec życia osiadł w pobliskiej Chorowszczyźnie i po śmierci w 1825 r. został pochowany na miejscowym cmentarzu. Jego skromny nagrobek w postaci wielokrotnie zmniejszonej wiejskiej chaty, opatrzony jest napisem: „Otóż mój dom ubogi”. Franciszek Karpiński jest znany jako autor wielu pieśni religijnych, m.in.: „Kiedy ranne wstają zorze”, „Wszystkie nasze dzienne sprawy” i „Bóg się rodzi”.

* * *

Przewodnik po Kresach
Więcej na temat Różany, Sapiehów, Franciszka Karpińskiego oraz innych słynnych Polaków i znanych rezydencji na Kresach znaleźć można w najnowszej książce autorów artykułu Magdy i Mirka Osip-Pokrywka „Polskie ślady na Białorusi”, wydanej latem 2017 r. nakładem wydawnictwa BOSZ.

Tagi:
kresy Białoruś

Białoruś: uroczystości maryjne w sanktuarium w Trokielach

2018-07-10 06:48

vaticannews / Grodno (KAI)

„Żyć Ewangelią tak jak Maryja” – to hasło tegorocznych uroczystości w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Trokielach (diecezja grodzieńska) na Białorusi.

AleBurd/pl.wikipedia.org

W sposób szczególny modlono się za Kościół grodzieński, który w minionym roku rozpoczął pierwszy historyczny Synod Diecezjalny, za młodych – z racji zbliżającego się synodu poświęconego młodzieży i za wszystkie rodziny Białorusi, by wzrastały w wierze i trwały przy Chrystusie Panu, pielęgnując i pomnażając skarb wiary.

W uroczystościach udział wzięli liczni pielgrzymi z całej Białorusi, którzy trwali na całonocnym czuwaniu. Kulminacją spotkania była Msza św. pod przewodnictwem biskupa pińskiego Antoniego Dziemianko.

Hierarcha zachęcał wszystkich zebranych do wyrażania wdzięczności Panu Bogu za dar wiary, za przynależność do wspólnoty Kościoła – mistycznego ciała Chrystusa i wspólnoty, która pomaga podążać drogą do świętości.

„Jesteśmy wezwani, aby kochać i nosić w sercu wdzięczność” – mówił biskup Dziemianko.

Hierarcha ukazał Maryję, jako troskliwą Matkę, która dostrzega dobro, przyjmuje je i uczy za nie dziękować. „Ona dziękuje za wyjątkowy wybór, za wyjątkową łaskę, za nadzwyczajne macierzyństwo. Ona wznosi dziękczynienie Bogu, który uczynił Jej wielkie rzeczy” – dodał hierarcha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Poplątano nam taboru drogi..."

Rozmawiał ks. Tadeusz Sochan
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2003

Są to słowa jednej z piosenek cygańskiego zespołu "Roma". Z liderami zespołu - Don Wasylem i jego synem Dzianim rozmawia ks. Tadeusz Sochan, organizator bardzo popularnego od wielu lat Festiwalu Pieśni Maryjnej dla Ludowych Zespołów Śpiewaczych naszej diecezji.

Ks. Tadeusz Sochan: - Cyganie to egzotyczna grupa etniczna, która od wieków wrosła w polski krajobraz, ale zawsze odrębna, wyróżniająca się spośród innych wspólnot narodowościowych. Jaka historia Waszego narodu kryje się w Waszych sercach?

Don Wasyl: - Jesteśmy potomkami Romów z kasty Czokeszti - Złotników, którzy przed tysiącem lat opuścili Pendżab w Indiach, nie mogąc pogodzić się z niewolą, narzuconą przez najeźdźców z Egiptu.
Przez dziesięć wieków wędrowali po świecie, wszędzie próbowano odebrać im tożsamość, wolność i dumę - wszystko to, co symbolizuje noszone przez nich złoto. A jednak prawdziwego skarbu Romów nikomu nie udało się zabrać. Ten skarb to ich muzyka, którą nieśli ze sobą wszędzie, gdzie mieszkali a także język, kultura i obyczaje. Po dzień dzisiejszy staramy się pielęgnować i chronić tego skarbu, bez względu na to, gdzie mieszkamy - na Bałkanach, w Rumunii, Rosji na Węgrzech, Słowacji, we Francji, Hiszpanii, na Ukrainie, czy Polsce.
Do Europy nasi przodkowie dotarli 500 lat temu. Mieli przywilej swobodnego przemieszczania się po całym kontynencie, nawet w surowych, feudalnych czasach, i uprawiać wolne zawody: wróżbiarstwo, sztuki cyrkowe, handel końmi, kotlarstwo, wreszcie grać i śpiewać dla panujących i gawiedzi.

Dziani: - Złoty skarb polskich Cyganów to zespoły: "Roma" i "Terno", które wciąż podejmują tematy kultury muzycznej z czasu taborów i tworzą nowe. Niewyczerpanym źródłem twórczej inspiracji są przekazy tradycji i rodzin od pokoleń muzykujących, a także poezja legendarnej już Papuszy.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kultura, muzyka polska byłaby o wiele uboższa bez waszego udziału. Znamy przecież wielu artystów, którzy zachwycili polską publiczność, a także znani są poza granicami Polski.

Don Wasyl: - Największą karierę artystyczną zrobili tacy artyści jak: Michaj Burano, Randia, Wit Michaj, Masio Sylwester Kwiek, którzy występowali w zespołach: "Roma", "Rythm and Blues", "Czerwono-Czarni", "Niebiesko-Czarni", "Terno". Michaj Burano, a także Randia mieszkają obecnie w USA.

Ks. Tadeusz Sochan: - I oczywiście Don Wasyl. Dziani, opowiedz o swoim ojcu.

Dziani: - Tata był solistą zespołu "Terno" i innych zespołów cygańskich. Koncertował na całym świecie, brał udział w różnych festiwalach, zdobył wiele cennych nagród. Na estradzie występuje już od 12 roku życia. Obecnie kieruje zespołem "Roma". Jest kompozytorem wielu piosenek i autorem tekstów. Wydał nawet tomik swoich wierszy. Mimo wielu ciekawych zagranicznych propozycji, pozostał wierny polskiej publiczności. Nagrał ponad 20 płyt CD i około 30 kaset. Nagrodzony 11 złotymi płytami, jak również Złotą Muzą Polskich Nagrań. Jest jednym z niewielu cygańskich artystów na świecie o tak bogatych osiągnięciach. W 1997 r. stworzył pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury Romskiej, który co roku odbywa się w Ciechocinku. Obecnie w zespole mojego taty występują najlepsi cygańscy artyści, których nazywa "Cygańskimi Gwiazdami". Zapraszamy Księdza na najbliższy festiwal, który odbędzie się w lipcu, zapewniamy najlepsze miejsce na widowni i gościnę w naszym domu.

Ks. Tadeusz Sochan: - Do tych gwiazd Ty także należysz.

Dziani: - Tak, miałem to szczęście wraz z moim bratem Wasylem Juniorem. Od dzieciństwa pałętaliśmy się po scenie w czasie występów zespołu "Roma". Takie już chyba było nasze przeznaczenie. Zdolności artystyczne, przekazywane w rodzinie od pokoleń, owocują. Wspomnę, że Randia to siostra mojej mamy. Masio Sylwester Kwiek i Edward Dembicki to moi wujkowie. Jestem też kuzynem Michaja Burano, bardziej dziś znanego na świecie jako John Mike Arlow. Mój tata Don Wasyl pochodzi z królewskiej rodziny Cyganów wielkomiejskich. Obecny król Cyganów jest naszym kuzynem. Rodzina nasza należy do dynastii Baro Szero (Wielka Głowa), tytułowana jest także jako Szero Rom (Głowa Cyganów) - wielkiego sędziego, zwierzchnika Polskiej Romy, zwanego "Królem Cyganów". Oprócz mojego klanu, czyli Polskiej Romy, istnieją w Polsce inne szczepy cygańskie jak: Synti, Kelderaszi, Lowari czy Bergitka Roma.
Muzyka, którą ja prezentuję, to wybuchowa mieszanka cygańskiego folku z dynamicznymi i tanecznymi rytmami latynoamerykańskimi. W Polsce nikt jeszcze takiej muzyki nie prezentuje. Nagrałem ją na dwóch płytach CD.

Ks. Tadeusz Sochan: - Muzyka w Waszym wykonaniu cieszy się ogromnym powodzeniem na świecie i jest ściśle powiązana z kulturą polską. To pięknie świadczy o polskich Cyganach.

Dziani: - Tu przecież wychowaliśmy się, tu żyjemy i Polsce wiele zawdzięczamy. Wszędzie, gdzie koncertujemy, mocno podkreślamy, że jesteśmy reprezentantami Polski, która jest naszą Ojczyzną, szanujemy ją i jak większość Polaków jesteśmy katolikami. Przyjmujemy wszystkie sakramenty święte, włączamy się w życie parafii, na terenie których mieszkamy, mamy także swoich duszpasterzy diecezjalnych i krajowych. Bierzemy udział w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę, kochamy Ojca Świętego Jana Pawła II, który darzy nas wielką sympatią i życzliwością. Papieżowi zadedykowaliśmy naszą płytę CD "Kolędy polsko-romskie", które są ewenementem na skalę światową.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kiedy rozmawiam z Wami, odczuwam takie dobre fluidy, promieniuje z Was szczera dobroć, życzliwość, radość, prostota... Młodzi artyści, nie zmanierowani, bez nałogów, czyste słownictwo, tacy normalni. Żaden z Was chłopców nie ma w uszach kolczyków. Przed paru tygodniami oglądałem w TV program z Tobą, Dziani. Tak pięknie mówiłeś o rodzicach, o wartościach, które wyniosłeś z domu rodzinnego, także o miłości, o wizji małżeństwa w niedalekiej przyszłości. Skąd w Tobie tyle mądrości, ułożenia duchowego?

Dziani: - To wynosi się z domu rodzinnego, w którym zawsze był ład moralny, oparty o najlepsze na świecie prawo, którym jest Dekalog. W mojej rodzinie był i jest wielki szacunek dla rodziców, dziadków, rodzeństwa. Starsi nigdy też nie lekceważyli młodszych. Tak jest w większości naszych rodzin. Rozwody w rodzinach cygańskich należą do rzadkości.

Don Wasyl: - Nasze serca przepojone są miłością do przyrody, w której odbija się piękno Stwórcy, "a życie, to są tylko piękne chwile, kolorowe jak motyle" - jak śpiewamy w jednej z piosenek. Trzeba je przeżyć jak najpiękniej. Nie można go zmarnować. Czasem tylko tęsknimy za taborem. "I choć poplątano nam taborów drogi, poplątano nasz cygański los, choć swojego domu wciąż nie mamy, to pędzimy razem z wiatrem, znamy cały świat. Choć na naszej drodze szczęścia ciągle brak, wszystkich dzisiaj zapraszamy - zaśpiewajcie razem z nami tak: Ore, ore...".

- Dziękuję za rozmowę.

Cygański zespół "Roma" będzie jednym z gości Festiwalu Pieśni Maryjnej w Górecku Kościelnym w sierpniu bieżącego roku. Już teraz zapraszamy w imieniu Organizatorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Dzięga z "Gwiazdą Dyplomacji Litwy"

2018-07-15 21:29

pk / Szczecin (KAI)

Abp Andrzej Dzięga otrzymał dziś „Gwiazdę Dyplomacji Litwy”. Honorową odznakę wręczono metropolicie szczecińsko-kamieńskiemu a bazylice archikatedralnej w Szczecinie po mszy św. odprawianej w ramach 85. rocznicy upamiętnienia litewskich lotników Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa.

Bożena Sztajner

Po mszy złożono wiązanki kwiatów przy tablicy upamiętniającej litewskich lotników, znajdującej się w katedrze.

Steponas Darius i Stasys Girenas chcieli powtórzyć wyczyn Charlesa Lindbergha. Amerykański pilot w 1927 roku jako pierwszy przeleciał nad Atlantykiem. Litwini wystartowali 15 lipca 1933 r. samolotem "Lituanica" z Nowego Jorku w rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem. Chcieli pokonać 7 tys. kilometrów i dolecieć do Kowna. Po 37 godzinach lotu rozbili się w pobliżu Pszczelnika koło Myśliborza - zabrakło im 650 kilometrów. Obaj stali się bohaterami Litwy. Ich wizerunek widniał na litewskich banknotach, zostali patronami szkół i ulic.

Po mszy św. uroczyste obchody 85. rocznicy lotu przez Atlantyk przeniosły się do Pszczelnika, gdzie znajduje się pomnik litewskich lotników.

W uroczystościach wzięli udział m.in. minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius, szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem