Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Apostoł Zagłębia

2017-08-24 10:12

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 35/2017, str. 5

Archiwum redakcji
Sługa Boży abp. Jan Cieplak

17 sierpnia br. obchodziliśmy 160. rocznicę urodzin sługi Bożego abp. Jana Cieplaka, który urodził się w Dąbrowie Górniczej. Tego dnia o godz. 18.00 w dąbrowskim sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Anielskiej wierni modlili się w intencji jego beatyfikacji. Podobnie było w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Będzinie, gdzie w tym samym czasie została odprawiona Msza św. w intencji wznowienia procesu beatyfikacyjnego abp. Cieplaka

Pragnieniem wielu osób z Zagłębia jest sprowadzenie prochów abp. Jana Cieplaka do naszej diecezji. – Postać Arcybiskupa to symbol wielkich prześladowań, jakie dotknęły Kościół katolicki na terenach objętych rządami komunistycznymi, to także najwyższy rangą hierarcha kościelny pochodzący z Zagłębia Dąbrowskiego w całej jego historii – zauważa Piotr Dudała, który od wielu lat wraz z innymi osobami stara się, by przywrócić pamięć o abp. Cieplaku.

Do chwały ołtarzy

Abp Jan Cieplak to jeden z Apostołów Zagłębia. Jego postać przez długi czas była zapomniana. Arcybiskup umarł w opinii świętości. Był uznawany za świętego biskupa i bohatera narodowego. Gdy przyjeżdżał do Polski, witany był z wszelkimi honorami przez władze państwowe, kościelne i obywateli, a jego pogrzeb był wielką i piękną manifestacją patriotyzmu. Po II wojnie światowej, gdy w Polsce panował komunizm, władze zadbały o zatarcie pamięci o Arcybiskupie.

Reklama

Odkryta historia

Katarzyna Maciejewska z Będzina była pierwszą osobą, która po latach dotarła do informacji o abp. Janie Cieplaku. – W 1997 r. chciałam napisać artykuł na temat powstania parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Będzinie do „Niedzieli Sosnowieckiej”. Ówczesny proboszcz, ks. Stanisław Barczak wypożyczył mi kronikę parafialną, którą prowadził ks. Zaborski, pierwszy administrator tej parafii. Wtedy dowiedziałam się, że nieprzypadkowo parafia i kościół mają wezwanie św. Jana Chrzciciela. Tego świętego wybrano na patrona parafii ze względu na to, że był on patronem abp. Cieplaka, którego losy związane są z obecną diecezją sosnowiecką. W kronice były odnotowane pewne fakty z życia Arcybiskupa. Byłam bardzo zdziwiona tym odkryciem. Nie mogłam początkowo zrozumieć, dlaczego tak niezwykła postać, jaką był abp Cieplak, została skazana na zapomnienie. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Potem zaczęłam poszukiwać informacji o nim, zdobyłam obszerną publikację autorstwa ks. Franciszka Rutkowskiego pt. „Arcybiskup Jan Cieplak”, z której dowiedziałam się wszystkiego na temat Sługi Bożego. Jego historią „zaraziłam” Piotra Dudałę. On poznał mnie z przedstawicielem rodziny Arcybiskupa mieszkającym w Dąbrowie Górniczej, a dzięki ks. Pawłowi Rozpiątkowskiemu dotarłam do bliskiej rodziny abp. Cieplaka, która mieszka w Będzinie. Odtąd wspólnie drążymy ten temat – opowiada Katarzyna Maciejewska.

Z Zagłębia do USA

Abp Jan Cieplak urodził się 17 sierpnia 1857 r. w Dąbrowie Górniczej. Został ochrzczony 23 sierpnia 1857 r. w kościele Świętej Trójcy w Będzinie. W latach 1869-73 uczył się w gimnazjum klasycznym w Kielcach. Święcenia kapłańskie przyjął 24 lipca 1881 r. Swoją Mszę św. prymicyjną odprawił w kościele św. Aleksandra w Dąbrowie Górniczej, który jest obecnie częścią bazyliki Matki Bożej Anielskiej. Od 1908 r. był biskupem pomocniczym archidiecezji mohylewskiej z siedzibą w Petersburgu, a od 1914 r. jej administratorem apostolskim. W 1923 r. sądzono go w Moskwie w pokazowym procesie wraz z 14 innymi duchownymi. Został skazany na karę śmierci. Pod naciskiem światowej opinii publicznej wyrok zamieniono na 10 lat więzienia. W 1924 r. wydalono go z sowieckiej Rosji. Powrócił wtedy do Polski, odwiedził m.in. Wilno, Jasną Górę i Dąbrowę Górniczą. Potem, na prośbę amerykańskiej Polonii, udał się do Stanów Zjednoczonych. W Ameryce otrzymał wiadomość, że papież Pius XI mianował go 14 grudnia 1925 r. arcybiskupem wileńskim, a rząd polski przyznał mu, za zasługi społeczne i narodowe, Wielką Wstęgę Orderu Polonia Restituta. Nadmierna praca wyczerpała nadwątlone sowieckimi represjami siły arcybiskupa. Po krótkiej chorobie zmarł 17 lutego 1926 r. w Passaic w stanie New Jersey. Po sprowadzeniu jego doczesnych szczątków do Polski, 16 marca 1926 r., został pochowany w asyście prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego w katedrze wileńskiej. W 1952 r., z inicjatywy ks. inf. Waleriana Meysztowicza rozpoczął się w Rzymie proces beatyfikacyjny abp. Jana Cieplaka.

Tagi:
abp Jan Cieplak

Zapomniany Arcybiskup z Zagłębia

2018-02-14 11:10

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 7/2018, str. VIII

„Z Chrystusem do końca. Męczeństwo Sług Bożych w Związku Radzieckim” – to książka zawierająca m.in. biografię abp. Jana Cieplaka, urodzonego w Dąbrowie Górniczej

Agnieszka Raczyńska

Staraniem Postulatury procesu beatyfikacyjnego rosyjskich męczenników XX wieku została wydana w Petersburgu długo oczekiwana książka „Z Chrystusem do końca. Męczeństwo Sług Bożych w Związku Radzieckim”. Książka powstawała w ciągu 15 lat i jest poświęcona rosyjskim bohaterom wiary w trudnych czasach dyktatury proletariatu i prześladowania Kościoła katolickiego w Rosji Sowieckiej, z których większość stanowili Polacy.

„Książka zawiera biografie sług Bożych: bp. Antoniego Maleckiego, prałata Konstantego Budkiewicza, księży: Franciszka Budrysa, Jana Trojgo, Pawła Chomicza, Antoniego Czerwińskiego, Epifania Akułowa, Potapia Emelianowa, sióstr zakonnych: matki Anny Abrikosowej, siostry Haliny Jętkiewicz, a także osoby świeckiej – Kamili Kruszelnickiej. Ponadto książka zawiera biografię abp. Jana Cieplaka i ks. Antoniego Dziemieszkiewicza, których proces beatyfikacyjny może wkrótce rozpocząć się w Rosji. Słowo wstępne do liczącej 296 stron książki, wydanej w języku rosyjskim, napisał metropolita archidiecezji Matki Bożej w Moskwie abp Paweł Pezzi. Są w niej również modlitwy o beatyfikację Sług Bożych, a także archiwalne zdjęcia i nowe kolorowe portrety męczenników za wiarę wykonane w Petersburgu. Ci, którzy chcieliby mieć tę książkę, mogą ją otrzymać pocztą we wszystkich krajach na świecie. W tym celu należy wysłać dokładny adres pocztowy, adresata i numer telefonu komórkowego na e-mail: ststanislas@list.ru – mówi ks. Krzysztof Pożarski, postulator procesu beatyfikacji rosyjskich męczenników XX wieku.

Apostoł Zagłębia

17 sierpnia ub.r. obchodziliśmy 160. rocznicę urodzin sługi Bożego abp. Jana Cieplaka, który urodził się w Dąbrowie Górniczej, a Msza św. o beatyfikację sługi Bożego abp. Jana Cieplaka będzie sprawowana w niedzielę, 18 lutego 2018 r. o godz. 16.00 w bazylice Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej, w 92. rocznicę jego śmierci.

Osoby zaangażowane w sprawę Arcybiskupa, kapłani oraz świeccy mają pragnienie, aby prochy Arcybiskupa zostały sprowadzone do naszej diecezji. „Postać Arcybiskupa to symbol wielkich prześladowań, jakie dotknęły Kościół katolicki na terenach objętych rządami komunistycznymi, to także najwyższy rangą hierarcha kościelny pochodzący z Zagłębia Dąbrowskiego w całej jego historii” – zauważa Piotr Dudała, który od wielu lat wraz z innymi osobami stara się całym sercem, by przywrócić pamięć o niezwykłym Arcybiskupie. Abp Jan Cieplak to jeden z apostołów Zagłębia do chwały ołtarzy. Jego postać przez długi czas była jednak zapomniana. Arcybiskup umarł w opinii świętości. Był uznawany za „świętego Biskupa” i bohatera narodowego. O Arcybiskupie z Zagłębia przez wiele lat nikt nie słyszał. Dopiero w końcu lat 90. ubiegłego wieku zaczęto odkrywać go na nowo.

Z Zagłębia przez Rosję do USA

Jan Cieplak urodził się 17 sierpnia 1857 r. w Dąbrowie Górniczej, zm. 17 lutego 1926 r. w Passaic w stanie New Jersey (USA). Został ochrzczony 23 sierpnia 1857 r. w kościele pw. św. Trójcy w Będzinie. W latach 1869-73 uczył się w gimnazjum klasycznym w Kielcach. Święcenia kapłańskie przyjął 24 lipca 1881 r. Swoją Mszę św. prymicyjną odprawił w kościele pw. św. Aleksandra w Dąbrowie Górniczej, który jest obecnie częścią Bazyliki Matki Boskiej Anielskiej. Miało to miejsce 15 sierpnia 1881 r. Ks. Jan Cieplak był od 1908 r. biskupem pomocniczym archidiecezji mohylewskiej z siedzibą w Petersburgu, a od 1914 r. do wydalenia z Rosji jej administratorem apostolskim, czyli faktycznie, pod nieobecność ordynariuszy, nią kierował. W dniach 21-25 marca1923 r. sądzono go w Moskwie w pokazowym politycznym procesie wraz z 14 innymi duchownymi. W jego następstwie został skazany na karę śmierci za „podżeganie do buntu poprzez zabobony”. Pod naciskiem światowej opinii publicznej i po ostrzeżeniu ze strony rządu polskiego wyrok wobec biskupa Cieplaka zamieniono na 10 lat więzienia. 19 kwietnia 1924 r. wyprowadzono go z celi i samochodem przewieziono na granicę łotewską, gdzie doręczono mu przepustkę i kazano wracać do domu. Zdziwiony nie wiedział, gdzie się znajduje. Przez Rygę udał się 12 kwietnia 1924 r. do Polski. Odwiedził wtedy m.in. Wilno, Jasną Górę i Dąbrowę Górniczą. Potem, na prośbę amerykańskiej Polonii udał się do Stanów Zjednoczonych. W Ameryce otrzymał zawiadomienie, że papież Pius XI mianował go 14 grudnia 1925 r. arcybiskupem wileńskim, a rząd polski za zasługi społeczne i narodowe przyznał mu wielką wstęgę orderu Polonia Restituta. Nadmierna praca wyczerpała nadwątlone sowieckimi represjami siły arcybiskupa. Po krótkotrwałej chorobie zmarł 17 lutego 1926 r. Po sprowadzeniu zwłok do Polski 16 marca 1926 r. został pochowany w asyście prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego w katedrze wileńskiej. W 1952 r. z inicjatywy ks. infułata Waleriana Meysztowicza rozpoczął się w Rzymie proces beatyfikacyjny abp. Cieplaka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

NAPROTECHNOLOGIA szansą na upragnione potomstwo

2013-02-27 14:23

Z Katarzyną Nowak rozmawiała Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 9/2013, str. 1, 6

W Centrum Medycznym OMEGA przy ul. Jagiellońskiej w Kielcach rusza pierwszy w naszej diecezji Ośrodek Wsparcia Płodności oparty na metodzie naprotechnologii, metodzie bezpiecznej, nieobciążającej zdrowia kobiety oraz zgodnejz nauczaniem Kościoła. - To szansa dla wielu małżeństw czekających na dziecko - mówi dr Katarzyna Nowak - koordynator Ośrodka

Bożena Sztajner / Niedziela

KATARZYNA DOBROWOLSKA: - Podobno bp Gurda pobłogosławił Panią na dobry początek pracy Ośrodka?

KATARZYNA NOWAK: - To prawda. Podczas spotkania poprosiłam Księdza Biskupa o błogosławieństwo i udzielił mi go. Od początku proszę Ducha Świętego, aby towarzyszył nam w tym działaniu. W krótkim czasie pokonaliśmy wiele trudności. Największym wyzwaniem było znalezienie lekarza naprotechnologa (jest ich tylko dwudziestu w całej Polsce - przyp. K.D.) oraz instruktora - to podstawa, by ośrodek działał. Niepotrzebnie się martwiłam. Okazuje się, że do Kielc właśnie przeprowadza się dr Przemysław Młodożeniec, wykwalifikowany lekarz naprotechnolog, który zdobywał swoje kwalifikacje w USA i w Irlandii. Instruktorka badania cyklu metodą Creighton pani Paulina Duda mieszka całkiem niedaleko Kielc. Oznacza to, że pary małżeńskie będą miały wszystkich specjalistów na miejscu, to oszczędność czasu i kosztów w leczeniu.

- Skąd idea i pomysł na Ośrodek?

- W listopadzie ubiegłego roku rozmawiałam z bp. Kazimierzem Gurdą. Wyraził zatroskanie i zainteresowanie Kościoła złą sytuacją demograficzną w Polsce oraz brakiem dostatecznego wsparcia dla par borykających się z problemami niepłodności. Jako remedium w mediach głównego nurtu forsuje się jedynie procedury in vitro. Niewiele bądź wcale nie mówi się o naprotechnologii, która jest skutecznym, zgodnym z nauką Kościoła, opartym na wystandaryzowanych metodach badania cyklu kobiety narzędziem diagnozowania i leczenia niepłodności. Ta metoda wykorzystywana jest z powodzeniem na całym świecie od kilkunastu lat, dzięki niej wiele par może cieszyć się upragnionym potomstwem. W Polsce jest zaledwie kilka ośrodków tego typu, najbardziej znane to te w Białymstoku i Lublinie. Chodzi o to, aby dotrzeć do zainteresowanych z informacją i stworzyć warunki do diagnozowania i leczenia przyczyn niepłodności. Bp Gurda miał okazję zapoznać się z zasadami naprotechnologii, uczestnicząc w konferencjach eksperckich w kraju i za granicą. Poszukiwał osoby, która mogłaby zorganizować taki ośrodek, ponieważ do tej pory nie było takiego miejsca w regionie. Zgodziłam się z radością i czuję, że otwieram nowy rozdział w mojej pracy jako lekarz.

- Ale chyba od lat łączy Pani swoje zainteresowania zawodowe z tą tematyką?

- Mój tato, współzałożyciel Centrum Medycznego OMEGA, był ginekologiem położnikiem. Powołał z mamą nawet szkołę rodzenia i poradnictwo rodzinne. Moje życie zawodowe było cały czas związane z problemami rodziny, dzieci, zdrowiem kobiet. Marzyłam o ginekologii i położnictwie, ale życie potoczyło się inaczej. Jestem lekarzem internistą, ale też matką szóstki dzieci. Jestem katoliczką i zawsze chciałam, aby moje życie małżeńskie było zgodne z nauczaniem Kościoła, z moją wiarą. Już w latach 80. ubiegłego wieku uczestniczyłam w wykładach i szkoleniach organizowanych przez ojców franciszkanów w Krakowie, które dotyczyły metod naturalnych planowania rodziny. Tam poznałam państwa Billingsów. Potem były kongresy i warsztaty w Wiedniu i Kolonii z udziałem wybitnych profesorów z całego świata. To były wyprawy… Trudno było o paszport, koszty były szalone, ale warto było. Bardzo dużo się tam nauczyłam. Tę wiedzę i doświadczenie wykorzystywałam w pracy. Zachęcałam pacjentki do obserwacji swojego cyklu, kierowałam do poradni rodzinnych. Od kilku lat zajmuję się leczeniem dietą i prowadzę badania dotyczące nietolerancji pokarmowych. Nierzadko schorzenia alergiczne mają związek z problemami z płodnością. Po wyeliminowaniu z diety tego, co szkodliwe, okazało się że kobiety w krótkim czasie zachodziły w ciążę i zostawały mamami. Oczywiście czasem przyczyny są bardziej złożone, a leczenie wymaga zabiegu chirurgicznego, niemniej jednak wielu parom można pomóc. Naprotechnologia pozwala także na profilaktykę zdrowotną kobiet, wczesne wykrycie wielu niebezpiecznych schorzeń, które można skutecznie leczyć.

- Co piąta para cierpi z powodu niepłodności. Czy to problem cywilizacyjny? Gdzie tkwi przyczyna?

- Tak, to nasz problem cywilizacyjny. Ma to związek z tempem życia, stresem, chorobami, brakiem higieny życia, odkładaniem przez kobiety na później decyzji o poczęciu dziecka. Pamiętajmy że po 35. roku życia płodność u kobiety znacznie obniża się. Nie bez znaczenia jest także działanie antykoncepcji, która obciąża organizm kobiety i niszczy go. Należy podkreślić, że ok. 50 proc. przyczyn niepłodności leży po stronie mężczyzny. Opieką i leczeniem objęci są oboje małżonkowie.

- W czym naprotechnologia jest lepsza od innych znanych metod leczenia niepłodności?

- W takim leczeniu kluczowym ogniwem jest wykwalifikowany instruktor, który prowadzi parę i uczy metody wystandaryzowanego modelu obserwacji metodą Creighton oraz zapisu tychże informacji. Na wypełnionej karcie widać dopiero jak na dłoni profil hormonalny kobiety, nieprawidłowości w cyklu, pewne choroby. Wtedy lekarz może rozpocząć dalszą diagnostykę, leczenie i wyeliminować przyczynę niepłodności. Bardzo ważny jest wywiad z lekarzem i dialog, dlatego wizyty trwają dość długo.
To system diagnostyczno-leczniczy wykorzystujący najnowocześniejsze osiągnięcia nauk medycznych. U podstawy zaś leży nauczanie Kościoła, które wyraźnie podkreśla, że życie ludzkie jest owocem miłości małżonków. W naprotechnologii człowiek nie zastępuje Boga przez technikę i nie mianuje się kreatorem ludzkiego życia, ale współpracuje z naturą, jaką dał człowiekowi Bóg i w oparciu o wiedzę i medycynę znajduje powody trudności z płodnością i stara się je rozwiązać. W procesie diagnostyczno-leczniczym wielką wagę przykładamy do budowania właściwych relacji między małżonkami.

- Słyszałam, że zgłosiły się pierwsze małżeństwa i pojawiły się już telefony?

- Staramy się docierać jak najszerzej z informacją. Wiemy, że duszpasterze w swoich środowiskach i parafiach znają takie pary. Często małżeństwa dzielą się swoim bólem braku potomstwa, poszukując duchowego wsparcia u księży. Podczas konferencji rejonowych księży w Kielcach i w Miechowie miałam okazję zapoznać duszpasterzy z metodą naprotechnologii i koncepcją ośrodka. Wykazywali bardzo duże zainteresowanie. I rzeczywiście, dosłownie za kilka dni zgłosiło się pierwsze małżeństwo. Wszystkie niezbędne informacje pary mogą uzyskać również w Ośrodku Duszpasterstwa Rodzin przy ul. IX wieków Kielc, gdzie raz w miesiącu w piątki od godz. 16 do 18 odbywają się dyżury naszych pracowników. Tel.: 41 344-55-92. Tutaj uzyskają poradę, która pozwoli obrać kierunek działania. W Ośrodku będzie także psycholog i dietetyk. Centrum Medyczne OMEGA dysponuje nowoczesnym zapleczem diagnostycznym, dlatego nasi pacjenci będą mogli wykonać u nas niemal wszystkie badania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Z Maryją wolni” - na Jasną Górę dotarło ok. 6 tys. warszawskich pielgrzymów

2018-08-14 17:32

it / Jasna Góra (KAI)

Z wielkim wołaniem za Polskę, wierna złożonym w 1711 r. ślubom, na Jasną Górę dotarła 307. Warszawska Pielgrzymka Piesza. „Z Maryją wolni” wołało ok. 6 tys. pątników. W drodze odmawiali Litanię Narodu Polskiego i Akt Oddania w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła. Wpisywali się do Księgi Niepodległości przekazanej przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Fenomen pielgrzymki warszawskiej polega na jej ciągłości, wierni wypełniali śluby nawet w czasie rozbiorów, wojen i komunizmu. - Kompania nazywana jest „matką” pielgrzymek - przypomina o. Marek Tomczyk.

Kierownik wyjaśnia, że to z tej pielgrzymki wyrastają inne, które pielgrzymują na Jasną Górę. - Warszawska pielgrzymka oczywiście nie jest najstarsza, ale jedną z najstarszych. To właśnie tutaj wielu przewodników uczyło się pewnego stylu pielgrzymowania, zapożyczało pewne metody duszpasterskie. Kiedyś nie było aż tyle pielgrzymek, dlatego byli u nas przedstawiciele różnych miast i diecezji - przypomniał paulin. Z dumą podkreślił, że pielgrzymka warszawska w sposób „nieprzerwany, ciągły i trwały wpisuje się w krajobraz naszej Ojczyzny i w ten sposób zachowana jest piękna tradycja ojców”. - Nie ma takiej siły, by nas ktoś zatrzymał w drodze, bo jest zew w ludzkim wnętrzu i w naszych sercach - podkreśla o. Tomczyk.

Kierownik zauważył, że tegoroczna pielgrzymka wpisała się w świętowanie jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości, który przeżywany był w wymiarze duchowym. - Przede wszystkim próbowaliśmy odkrywać i odczytywać znaczenie Matki Bożej i Jasnej Góry w czasie zaborów i przypominać sobie wydarzenia z 1918 r. - powiedział kierownik. - Chcemy naszą cząstkę pielgrzymowania czyli modlitwę, ofiarę, pokutę, cierpienie, zawierzenie, ofiarować w intencji naszej Ojczyzny. Ufamy, że Pan Bóg przyjmie naszą ofiarę – dodał.

Na pątniczym szlaku obecna była w tym roku Księga Niepodległości, którą specjalnie pielgrzymom warszawskim przekazał prezydent RP Andrzej Duda. Wierni wpisywali do niej swoje życzenia i modlitwy za Polskę i jak zauważa kierownik, „były one bardzo wzruszające”.

W pielgrzymce przyszło ok. 6 tys. osób. Paulini zauważają tendencję wzrostową, co jest dla nich radością. Warszawską kompanię tworzyły 23 grupy, podzielone na trzy kolumny: grupy zasadnicze, dziesiąte i piętnaste.

Do odprawiających rekolekcje w drodze dołączyli ci, którzy nie mogli wyruszyć fizycznie, ale zobowiązali się do codziennej łączności z pielgrzymami, udziału we Mszy św. i podejmowania dodatkowych wyrzeczeń. Prawie 300 osobową grupę duchową stanowili słuchacze Radia Jasna Góra, którzy przekroczą progi Jasnej Góry wraz z „15 purpurową”, niosącą ich intencje.

Duchowi pielgrzymi, zamiast tzw. wpisowego, przynosili środki czystości, które zostaną przekazane biednym rodzinom, podopiecznym Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego.

Wielu podkreśla, że pielgrzymowanie duchowe bywa trudniejsze od tego fizycznego, ale jego owoce są nie do przecenienia. - Czuję się szczęśliwa, że mogę z nimi duchowo pielgrzymować, to kosztuje, ale ma wielki sens - powiedziała p. Maria z Kochłowic, która kolejny raz wybrała się duchowo na pielgrzymkę.

Niektórzy, jak Joanna z Częstochowy, starają się zaznać chociaż trochę pielgrzymiego trudu: "Jak rusza pielgrzymka warszawska, to my zbieramy się w małej grupce i rozpoczynamy naszą drogę z miejsca zamieszkania na Jasną Górę, codziennie rano pielgrzymujemy kilka kilometrów, by modlić się w intencji tych, którzy wyruszyli z Warszawy. Odmawiamy po drodze modlitwy, różaniec, koronkę i inne a w Kaplicy Matki Bożej uczestniczymy we Mszy."

Intencje duchowych pielgrzymów przekazywane są przez przewodnika grupy zaraz na początku drogi, a więc w Warszawie. Ci, którzy napisali na kartkach swój adres, nieraz dostają specjalne pozdrowienia z trasy pielgrzymki z podpisem osoby, która niesie ich intencje. Czasami pielgrzymi „odszukują się” w Częstochowie i razem wkraczają na Jasną Górę. Większość intencji jest jednak anonimowa. Dominują w nich prośby o wyrwanie z nałogu, nawrócenie dzieci, jedność w rodzinie, o cudowne uzdrowienie z ciężkiej choroby.

W tym roku do grupy duchowej przy Radiu Jasna Góra zgłosiło się ok. 300 osób. To głównie starsi i chorzy, ale nie brakuje też tych, którzy muszą w tym czasie pracować.

Wszystkim duchowym pielgrzymom, także tym, którzy dzień i noc trwali na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, za wsparcie podziękował kierownik. - Jesteśmy wam bardzo wdzięczni, to dla nas wielkie umocnienie, odwdzięczamy się modlitwą u Pani Jasnogórskiej i podczas drogi - powiedział o. Tomczyk.

Warszawska Pielgrzymka Piesza nazywana także paulińską, początkami sięga XVIII w. i jest najstarszą wyruszającą ze stolicy. W 1711 r. Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie poprowadziło pielgrzymkę na Jasną Górę w imieniu miasta, prosząc o ocalenie przed szalejącą epidemią. Do dziś w częstochowskim Sanktuarium przechowywana jest srebrna tablica - wotum mieszkańców Warszawy, złożone z prośbą o oddalenie zarazy. Bractwo organizowało i odbywało pielgrzymki aż do połowy XX wieku, nawet w czasach zaborów. W 1792 r. wojska zaborcze na odcinku trasy z Woli Mokrzeskiej do Krasic wymordowali wszystkich uczestników pielgrzymki. Pątnicy do dziś w trakcie wędrówki zatrzymują się przy ich zbiorowej mogile. W 1963 r. władze nie zgodziły się na wyruszenie warszawskich grup, motywując swoją decyzję epidemią ospy, na niektórych obszarach Polski. Mimo to do Częstochowy wyruszyła "nielegalna pielgrzymka", którą na Jasnej Górze przywitał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem