Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Duchowo piękni

2017-08-30 12:21

Zdzisław Wójcik
Edycja przemyska 36/2017, str. 4

Zdzisław Wójcik
Uroczystościom przewodniczył bp Stanisław Jamrozek

Parafia pw. św. Wincentego á Paulo w Moszczanach liczy około tysiąca wiernych. Tworzą ją trzy miejscowości – Wietlin III, Łazy i Moszczany. 15 sierpnia w Moszczanach koło Radymna pod przewodnictwem bp. Stanisława Jamrozka parafianie dziękowali Panu Bogu za Matkę Najświętszą Wniebowziętą

We wstępie do Mszy św. proboszcz parafii ks. Ryszard Buryło powitał wszystkich bardzo serdecznie, a w szczególności bp. Stanisława. Następnie, zwracając się do przybyłych na uroczystość odpustową, podkreślił znaczenie odpustu. „Aby ta uroczystość nie ograniczała się tylko do zewnętrznych przejawów, które są ważne, ale nie najistotniejsze, przypomnę, że głównym celem uroczystości odpustowej jest bycie w stanie łaski uświęcającej i zyskanie odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami” – powiedział ks. Buryło.

Oręduje za nami

Bp Stanisław Jamrozek w homilii zauważył, że piękność Maryi wypływa z bliskości Pana Boga. „Całe Jej życie to zjednoczenie z Panem, dlatego promieniuje światłością i pokazuje każdemu z nas, że ktoś, kto żyje w bliskości z Panem Bogiem, też tym światłem bijącym od Niego będzie mógł promieniować na innych ludzi”. Bp Stanisław zwrócił uwagę, że Matka Najświętsza w całej pełni zrealizowała Bożą wolę, bo potrafiła słuchać. „Otworzyła całe swe serce dla Pana, ale stała się także mieszkaniem dla Niego, kiedy Jezus przychodzi na ziemię” – powiedział. Bp Jamrozek odwołał się też do uroczystości Wniebowzięcia NMP. „Dzisiejszy dzień jest dniem, w którym szczególnie uświadamiamy sobie, że Matka Najświętsza jako pierwsza ze stworzeń dostąpiła pełni chwały, która z duszą i ciałem uczestniczy w tej samej chwale, jaką ma Jej Syn, który wstąpił do nieba. Jako druga ze stworzeń wstępuje po to, aby później orędować za nami i wypraszać potrzebne nam łaski” – podkreślał bp Jamrozek. Po chwili zapytał: „Skąd się wzięło to wyniesienie Matki Najświętszej? Na pewno wzięło się z tego, że Maryja całkowicie zawierzyła Panu Bogu. Jeżeli głęboko wierzymy w to, co Bóg do nas mówi, to później my także będziemy wyniesieni na niebiosa, ale warunkiem jest posłuszeństwo Bogu i wypełnianie Bożego Słowa” – mówił.

Wszystko jest darem Boga

Kaznodzieja zachęcał do wiary w to, że można żyć pięknie: „Jeżeli ja uwierzę, że w moim życiu mogą być rzeczy niezwykłe, to później moje życie staje się naprawdę piękne. Widzę, że Bóg jest przy mnie, On mnie prowadzi za rękę, On mi towarzyszy, o mnie nie zapomniał. Ja Go dostrzegam, później staram się chwalić Pana Boga i uwielbiać Go, tak jak Matka Najświętsza. Gdy spojrzymy na nasze życie, też na pewno dostrzeżemy, że Bożych interwencji było w nim bardzo wiele (…)”. Hierarcha zaznaczył, że dzisiejsze święto pokazuje, iż wszystko jest darem Boga. „Matka Najświętsza, która stała się Matką Boga, później Jej Wniebowzięcie z ciałem i duszą. Św. Paweł się zapyta – cóż masz, czego byś nie otrzymał? Wszystko jest darem od Pana Boga i powinniśmy o tym pamiętać, że nic mi się nie należy. Bóg mi daje ze swojej łaskawości. Jeśli będę pokornie prosił, to otrzymam” – zauważył. Później mówił o godności ludzkiego ciała, o otwieraniu się na miłość do drugiego człowieka, o uczeniu się od Jezusa miłości ofiarnej, prawdziwej, która nie jest tylko uczuciem, ale pełnym oddaniem się drugiemu człowiekowi, po to żeby mu służyć i przychodzić z pomocą, bo w nim jest Bóg, który zamieszkuje w jego sercu, a służąc temu człowiekowi, pomagamy samemu Jezusowi.

Reklama

Na zakończenie Ksiądz Biskup, zwracając uwagę na piękne wiązanki kwiatów, ziół i zboża oraz wieniec dożynkowy, wykonany przez Koło Gospodyń z Wietlina III, powiedział: „Nazbierane dobre uczynki prowadzą nas do tego, żeby kiedyś królować razem z Matką Najświętszą, żebyśmy byli duchowo piękni, które to piękno prowadzi nas do zjednoczenia z Panem, do bliskości bycia zawsze przy Nim. Niech Boża łaska i opieka Matki Najświętszej zawsze nam towarzyszy, byśmy pięknie przeszli przez życie i zażywali tej chwały, która stała się Jej udziałem”.

Podziękowania

Na koniec uroczystości ks. Buryło powiedział: „Składam wszystkim, na czele z Księdzem Biskupem serdeczne podziękowania. Wyrazy wdzięczności kieruję pod adresem moich kochanych parafian, a w szczególności: Rady Duszpasterskiej i Komitetu Budowy Kościoła na czele z przewodniczącym Janem Fusiek, Parafialnego Oddziału Akacji Katolickiej z prezesem Stanisławem Cisoń, Ochotniczej Straży Pożarnej, Grupy Maryjnej, scholi parafialnej oraz Liturgicznej Służbie Ołtarza za dzisiejszą oraz całoroczną animację muzyczną i liturgiczną. Dziękuję panu organiście i panu kościelnemu oraz paniom, które jako wolontariuszki pracują przez cały rok przy pięknym wystroju kościoła. Słowa szczególnej wdzięczności przekazuję paniom z Koła Gospodyń Wiejskich i wszystkim grupom duszpasterskim działającym w parafii za zaangażowanie w dzisiejszą uroczystość odpustową. Serdeczne Bóg zapłać składam wszystkim wolontariuszom!”.

Uroczystość odpustową zakończyła procesja eucharystyczna wokół kościoła wraz z modlitwą przed wystawionym na ołtarzu Najświętszym Sakramentem.

Podczas rozmowy z Księdzem Proboszczem dowiedziałem się, że parafianie pięknie angażują się w życie sakramentalne i liturgiczne Kościoła oraz we wszelkie prace. „Do tego stopnia, że nie nazywają tego wysiłkiem czy krzyżem, ale większość parafian wie, że to zaangażowanie w duszpasterstwo jest normalną częścią codziennego życia. Jednocześnie dziękuję, że moi kochani parafianie są nie tylko chlubą, ale i oparciem we wspólnej posłudze dla Pana Boga i bliźnich. Wszystkim parafianom Bóg zapłać za modlitwę i wszelką pomoc w konkretnych czynach miłości” – powiedział z radością w głosie ks. Buryło.

Parafia istnieje od 1976 r. 21 czerwca 2015 r. konsekracji nowego kościoła w Łazach dokonał abp Józef Michalik. Proboszczem parafii od 17 lat jest ks. Ryszard Buryło.

Tagi:
parafia

Rodzina drogą Kościoła

2018-02-14 11:09

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 7/2018, str. IV

Parafia pw. Świętej Rodziny w Lublinie świętowała 35 lat pracy duszpasterskiej

Paweł Wysoki
Świątynię wypełniają wierni

Kiedy mówimy o 700 latach miasta, 35 lat zdaje się być chwilą, ale kiedy spojrzymy na ten czas w perspektywie końca XX wieku, to jest bardzo dużo – podkreśla proboszcz ks. prał. dr Tadeusz Pajurek. Kościół na Czubach powstał bowiem jako jeden z pierwszych po roku 1980, kiedy na fali „Solidarności” bp Bolesław Pylak mógł starać się o pozwolenie na budowę świątyni w tej dzielnicy miasta. Kościół zaprojektowany został do obsługi aż 40 tys. wiernych, bo nikt wówczas nie sądził, że nieopodal będzie można wybudować kolejne. Do pracy w nowym ośrodku duszpasterskim został skierowany ks. Ryszard Jurak, który początkowo zamieszkał przy kościele pw. św. Teresy przy ul. Krochmalnej. Jako pierwsza powstała tymczasowa kaplica, w której 12 grudnia 1982 r. bp Zygmunt Kamiński odprawił Mszę św. Obok kaplicy rozpoczęła się budowa domu parafialnego i kościoła pw. Świętej Rodziny, który służy wiernym od końca 1990 r.

W blasku św. Jana Pawła II

To miejsce jest szczególnie znane wśród wiernych, ponieważ w 1987 r. przy murach budującego się kościoła został wzniesiony ołtarzy polowy, przy którym Eucharystię dla milionowej rzeszy wiernych sprawował Ojciec Święty Jan Paweł II. To wydarzenie tak mocno zapisało się w historii miasta, że o kościele znajdującym się przy ul. Jana Pawła II do tej pory mówi się „papieski”. O historycznym spotkaniu wciąż przypomina potężny krzyż, który był elementem ołtarza. Nie ma dnia, by u jego stóp nie paliły się świece, pozostawione przez wiernych jako świadectwo modlitwy i pamięci. 9 czerwca ub.r., z okazji 30. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w Lublinie, odbyła się konsekracja kościoła, a papież Franciszek ustanowił na ten dzień odpust parafialny. – Do tej pory uroczystości odpustowe odbywały się w niedzielę Świętej Rodziny, a teraz mamy przywilej dwóch odpustów – mówi ks. Pajurek. – Chcemy, by nasz kościół stawał się coraz bardziej miejscem modlitwy za rodziny. Codziennie o godz. 12 sprawowana jest Msza św. za wstawiennictwem Świętej Rodziny, odmawiany jest Różaniec w intencji rodzin. Św. Jan Paweł II nazywany jest papieżem rodziny, dlatego w parafii pw. Świętej Rodziny chcemy wydobywać ze skarbca papieskiego nauczania przekaz o rodzinie. Myślimy też o kongresie rodzin i kolejnych inicjatywach skierowanych właśnie do rodzin – zapowiada Ksiądz Proboszcz.

Wspólnota wspólnot

Dzięki pracy ks. Ryszarda Juraka i wiernych parafia pw. Świętej Rodziny posiada piękną świątynię i duże zaplecze. Przed laty, gdy lekcji religii nie było w szkołach, dom parafialny wypełniały tysiące katechizowanych dzieci; do I Komunii św. czy do sakramentu bierzmowania co roku przygotowywało się po kilkaset osób. Dziś, gdy katecheza z powodzeniem nauczana jest w szkołach, niegdyś przestronne sale lekcyjne wypełniają wierni gromadzący się w różnych wspólnotach, grupach modlitewnych i apostolskich.

– Sobór Watykański II naucza, że parafia powinna być wspólnotą wspólnot. Ja tej prawdy doświadczyłem już w latach 70. XX wieku, gdy podejmowałem formację w ruchu oazowym ks. Franciszka Blachnickiego. Gdy w 2015 r. zostałem skierowany do pracy w tej parafii, podczas wprowadzenia na urząd proboszcza podkreśliłem, że bardzo zależy mi na tworzeniu małych wspólnot, w których pogłębiana będzie więź z Bogiem i bliźnimi. Cała parafia to ponad 17 tys. wiernych, więc łatwo o anonimowość. Dopiero w małej grupie można stworzyć prawdziwe więzi, głębsze relacje, podjąć rozmowy na temat życia i wiary. Taka forma pracy sprawdza się od wielu lat, dlatego przy kościele działa ponad 30 grup – mówi ks. Tadeusz Pajurek. Z racji osobistych doświadczeń proboszcza przez lata związanego z Ruchem Światło-Życie na Czubach wyrastają kolejne kręgi Domowego Kościoła (oaza rodzin), ale nie tylko. Po rekolekcjach ewangelizacyjnych „Źródło” wspólnota „Nowe Jeruzalem” prowadzi kurs Alfa, w którym uczestniczy wiele osób chcących głębiej wejść w modlitwę, w przeżywanie swojej wiary i aktywności w życiu Kościoła. Prężnie działa parafialny oddział Caritas, który obejmuje opieką ok. 80 osób ubogich i samotnych, organizując dla nich pomoc materialną, ale też spotkania. – Chciałbym, aby wszyscy w parafii czuli się odpowiedzialną za siebie rodziną; nikt nie może zostać pominięty. Dlatego uczulamy wiernych, by w razie trudnej sytuacji sąsiada zatroszczyli się o niego; by informowali o tym, że w parafii można otrzymać konkretną pomoc. Korzystają z niej osoby dotknięte niepełnosprawnością i chorobą, utratą pracy czy sytuacjami losowymi – podkreśla duszpasterz.

Jak w wielu parafiach, wierni mogą zaangażować się w modlitwę kół Żywego Różańca, w działalność Rycerstwa Niepokalanej, Legionu Maryi, Drogi Neokatechumenalnej czy chóru, który działa nieprzerwanie od ponad 30 lat. Co roku kilkaset osób włącza się w Duchową Adopcję Dziecka Poczętego. Duszpasterską troską objęci są stypendyści funduszu im. abp. Józefa Życińskiego „Świadkowie Bożego piękna”, który działa w ramach Centrum Jana Pawła II. Pragnieniem ks. Pajurka jest zintensyfikowanie duszpasterstwa dzieci i młodzieży, a zwłaszcza studentów, których na terenie parafii mieszka ponad tysiąc, a także reaktywowanie oddziału Akcji Katolickiej. Dojrzewają plany dotyczące duszpasterstwa osób samotnych, wdów i wdowców oraz seniorów. Być może już na wiosnę uda się uruchomić świetlicę dla dzieci i młodzieży.

Wraz z domem parafialnym wzniesiony został klasztor Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej. – Chociaż betanki tworzą odrębną wspólnotę (mają tu dom generalny), tak naprawdę jesteśmy jedną rodziną – mówi Ksiądz Prałat. – To wielka łaska, że mamy obok siebie siostry, które w regule mają zapisaną modlitwę za kapłanów i pomoc kapłanom w pracy duszpasterskiej. Betanki katechizują dzieci i młodzież, podejmują zadania zakrystianki, angażują się w prowadzenie grup duszpasterskich, przygotowują dekoracje w świątyni. Jedna z sióstr niedawno wróciła z pracy we Włoszech, gdzie opiekowała się osobami chorymi i uczy nas nowych sposobów pracy z ludźmi starszymi. Nie wyobrażam sobie codziennej pracy duszpasterskiej bez obecności sióstr w naszej parafii – podkreśla.

Czas wdzięczności

Ubiegły rok w papieskiej parafii przebiegał pod znakiem jubileuszu. Świętowano 30-lecie pielgrzymki św. Jana Pawła II i 35-lecie działalności duszpasterskiej. Zapisem niezbyt długiej, ale niezwykle interesującej historii jest publikacja pt. „W promieniach łaski”. Praca zbiorowa pod redakcją ks. Tadeusza Pajurka opisuje najważniejsze wydarzenia z życia parafii, zawiera dziennik budowy kościoła oraz wywiad z budowniczym i pierwszym proboszczem ks. Ryszardem Jurakiem, a także spory wybór zdjęć. W publikacji udokumentowany jest międzynarodowy festiwal organowy, który pod dyrekcją Roberta Grudnia od ponad 20 lat organizowany jest ku czci św. Jana Pawła II.

Główne uroczystości jubileuszowe w grudniu 2017 r. poprzedziły rekolekcje ewangelizacyjne „Źródło”. Jak podkreśla Ksiądz Proboszcz, termin tego wyjątkowego czasu łaski przewidziała dla parafii Boża Opatrzność. – Byłem pełen podziwu dla ludzi, którzy przez kilka dni zostawali po Mszach św. na tzw. bloki ewangelizacyjne. Z uwagą słuchali nauk i świadectw, a w czasie nawiedzenia przez relikwie Drzewa Krzyża nieustannie trwali na modlitwie. Wiele osób zainteresowało się działalnością grup parafialnych i rzeczywiście do nich dołączyło. Pozytywne relacje zebraliśmy od wiernych po kolędzie. Parafianie chętnie wracali do tego wydarzenia i dawali świadectwo dobrze przeżytego czasu rekolekcji – podkreślał ks. Pajurek. Sam jubileusz 35-lecia działalności duszpasterskiej otworzyła Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika, który uhonorował zasłużonych parafian diecezjalnym medalem „Lumen Mundi”. Później, w czasie odpustu, wierni modlili się pod przewodnictwem abp. Stanisława Wielgusa, bp. Antoniego Pacyfika Dydycza i bp. Artura Mizińskiego, którzy podkreślali, że „rodzina jest drogą Kościoła”. W pamięci wiernych niczym drogowskaz na przyszłe lata pozostały słowa abp. Stanisława Budzika, który mówił: – Nie bójcie się wziąć Jezusa za przewodnika i przyjaciela; On nam nic nie zabiera, przynosi pokój i radość, pomaga odkryć sens życia, uzdania do miłości. Chrystus po to się narodził, aby nas zbawić przez krzyż i zmartwychwstanie. Z krzyża Chrystusa płynie szczególna moc i rozlega się wołanie o radykalną miłość, która przemienia i otwiera serca na Boga i człowieka.

Informacje o parafii dostępne na stronie www.rodzina.lublin.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: kard. Marx zapowiada wizytę w Polsce

2018-02-20 10:55

tom (KAI/KNA) / Ingolstadt

Przewodniczący Konferencji Biskupów Niemiec, kard. Reinhard Marx, zapowiedział swoją wizytę w Polsce. "Chciałbym poruszyć nowe napięcia w Unii Europejskiej i poznać różne opinie biskupów wschodnioeuropejskich i niemieckich w kwestiach społecznych i politycznych" - powiedział metropolita Monachium i Fryzyngii w poniedziałek w Ingolstadt. W dniach 19-22 lutego odbywa się tam wiosenne zebranie plenarne niemieckiego episkopatu.

Marian Sztajner

Kard. Marx zwrócił uwagę, że jako przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) widzi obecnie daleko rozbieżne punkty widzenia między Wschodem a Zachodem. Jego zdaniem na Wschodzie w mieszkańcach Europy Zachodniej widzi się zagrożenie i są oni postrzegani jako "przemądrzali". "Zatem konieczne jest wysłuchanie i zrozumienie drugiej strony" - podkreślił niemiecki purpurat.

Tradycyjny "dzień studyjny" w czasie obrad niemieckiego episkopatu będzie poświęcony relacjom z katolikami Europy Wschodniej, zwłaszcza członkami Unii Europejskiej, a więc Polski, Węgier, Słowacji i Czech. Z wykładami zaproszono ekspertów m. in. z Czech i Węgier.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem