Reklama

Jestem od poczęcia

Strategia „świętej wojny” islamistów

2017-09-06 12:16

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 37/2017, str. 12-14

East News

Gdy na początku XXI wieku grupa islamskich fanatyków postanowiła wypowiedzieć wojnę Zachodowi i zadać cios Ameryce w jej sercu, wybrała na czas ataku szczególny dzień – 11 września 2001 r. Uderzenie w wieżowce World Trade Center zostało zaplanowane dokładnie w rocznicę bitwy pod Wiedniem, która miała miejsce 11 września 1683 r. Terroryści z Al-Kaidy otwarcie przyznawali, że wybrali ten właśnie dzień, aby pomścić największą klęskę wojsk muzułmańskich, która uniemożliwiła podbicie Europy, ale przede wszystkim zdobycie Rzymu, bo to stolica chrześcijaństwa była ich ostatecznym celem

Atak na Stany Zjednoczone rozpoczął całą serię zamachów terrorystycznych, które trwają do dziś. Często próbuje się je przedstawiać jako bezmyślne akty przemocy ludzi, którzy pozbawieni są głębszych motywacji, którzy nie są prawdziwymi muzułmanami i nie mają żadnych strategicznych celów w swym działaniu. Ale nie jest to prawda – wystarczy dokładnie śledzić poczynania i propagandę tzw. Państwa Islamskiego (ISIS), aby zrozumieć, jakie są dzisiejsze cele islamskiego terroryzmu, który wypowiedział światu zachodniemu dżihad.

Islamski mit podboju Rzymu

Na jednym z propagandowych wideo przygotowanych przez tzw. Państwo Islamskie widać czarną flagę ISIS na Watykanie oraz palące się Koloseum otoczone morzem krwi. Powtarzane są stare mity islamskie o upadku Rzymu, a Abu Muhammed al-Adnani, rzecznik ISIS, stwierdza: „Zdobędziemy wasz Rzym, rozbijemy na kawałki wasze krzyże, zamienimy na niewolnice wasze kobiety”. Słowa al-Adnaniego odzwierciedlają przekonanie muzułmanów, że kiedyś zdobędą Rzym. Fundamentem tego przekonania jest domniemany list cesarza Herakliusza (panował w Bizancjum w latach 610-641), który miał napisać do Mahometa, że uznaje w nim „posłańca Boga cytowanego w Nowym Testamencie: Jezus, syn Maryi, ciebie zapowiedział”, oraz hadis, opowieść przytaczająca wypowiedź Mahometa, który to miał przepowiedzieć, że „miasto Herakliusza (Konstantynopol) padnie najpierw, później Rzym”. Po przemówieniu Benedykta XVI w Ratyzbonie Osama Bin Laden groził chrześcijanom: „Słudzy krzyża, czeka was klęska, muzułmanie zdobędą Rzym”. O podbiciu Rzymu mówił również znany sunicki imam Yusuf al-Qaradawi, teologiczny przewodnik Bractwa Muzułmańskiego, Egipcjanin rezydujący w Katarze, który zdobył wielki rozgłos dzięki wystąpieniom w telewizji Al-Dżazira. Al-Qaradawi w jednym z nich powiedział: „Konstantynopol został zdobyty, pozostaje druga część proroctwa, czyli zdobycie Rzymu. To znaczy, że islam wróci do Europy”. Po czym dodał: „Być może, jeżeli Allah tego chce, następny podbój dokona się za pomocą nauczania i ideologii. Niekoniecznie musi to być podbój zbrojny (szpadą)”. Te słowa, wypowiedziane otwarcie przez jednego z najbardziej wpływowych sunnickich teologów, świadczą o tym, jak wielkie znaczenie dla muzułmanów mają również dzisiaj Rzym i jego podbój. Miasto to jest dla nich symbolem chrześcijaństwa i podbój świata zachodniego dla islamu musi się odbyć przez islamizację Rzymu. To nie jest przypadek, że czasopismo ISIS nosi tytuł „Rumiyah” (Rzym), a jego podtytuł stanowi zdanie jednego z przywódców tzw. Państwa Islamskiego: „... nie ustaniemy w naszym dżihadzie (walce) jak tylko pod drzewami oliwnymi Rumiyah (Rzymu)”. Ale nie wszyscy wiedzą, że w historii był już precedens – muzułmanie podbili Rzym i zdobyli Bazylikę św. Piotra.

Rok 846 – Bazylika Apostoła Piotra w rękach dżihadystów

Po podbiciu całej Afryki Północnej, a następnie Półwyspu Iberyjskiego Saraceni zaczęli podbój Sycylii – w 827 r. wylądowali w porcie Mazara del Vallo, na południu wyspy. Z czasem Sycylia stała się dla nich bazą wypadową, z której wypływali, aby grabić porty i miejscowości na Półwyspie Apenińskim, na wybrzeżu zarówno Morza Tyrreńskiego, jak i Adriatyku. Często zapuszczali się też w głąb lądu, by siać postrach wśród miejscowej ludności, mordować, łupić, palić całe miasta i wioski. W 846 r. doszło do wydarzenia, które wstrząsnęło światem chrześcijańskim. Z Hiszpanii przypłynęły do Ostii, portu Rzymu, 63 statki saracenów, na których było 1000 żołnierzy – 500 piechurów i 500 kawalerzystów. Po dotarciu na miejsce saraceńscy napastnicy posuwali się wzdłuż Tybru w stronę Rzymu. W owym czasie dawna stolica Cesarstwa Rzymskiego była otoczona starożytnymi Murami Aureliańskimi z III wieku, które chroniły znaczną część miasta. Ale prawobrzeżna dzielnica, Watykan, nie miała fortyfikacji obronnych, dlatego stała się łatwym łupem muzułmańskich najeźdźców, którzy, nie napotkawszy żadnego oporu, zawładnęli najpierw hospicjami różnych nacji, znajdującymi się przy Bazylice św. Piotra, a następnie wtargnęli do samej świątyni. O tym, co się tam działo, napisał bp Prudencjusz z Troyes: „W sierpniu 846 r. Saraceni i Maurowie napadli na Rzym, dewastując Bazylikę błogosławionego Piotra, Księcia Apostołów, rabując razem z ołtarzem, który stał na jego grobie, wszystkie dekoracje i skarby. Niektórzy z książąt cesarza Lotara zostali brutalnie pocięci na kawałki”. Splądrowano również Bazylikę św. Pawła za Murami, usytuowaną przy drodze do Ostii. Dla chrześcijańskiej Europy był to szok – sprofanowano najświętsze miejsce chrześcijaństwa, które do tej pory wszyscy szanowali, nawet Goci, Longobardowie, Hunowie i Wandalowie. Wkrótce po tym dramatycznym wydarzeniu papież Sergiusz II umarł – z bólu, jak informują kroniki. Następny biskup Rzymu – Leon IV zmobilizował ludność do wzniesienia murów obronnych wokół bazyliki, a sam cesarz Lotar zobowiązał się do pomocy w budowie. W latach 848-852 powstały fortyfikacje – 3 km murów z 44 wieżami wysokimi na 14 m. Dzielnica z bazyliką, która znajdowała się wewnątrz murów, stała się osobnym miastem, nazwanym „Civitas Leonina” – Miasto Leonowe. Oczywiście, mury obronne nie wystarczały do zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa dla grobu Apostoła Piotra w sytuacji, kiedy saraceni dominowali na morzu, dlatego papież szukał pomocy u władców tzw. republik morskich, które dysponowały własnymi flotami. Latem 849 r. statki z Amalfi, Gaety, Neapolu i Sorrento stoczyły zwycięską bitwę morską ze statkami Saracenów, którzy kolejny raz chcieli wylądować w Ostii. Bitwa ta została uwieczniona przez Rafaela na jego słynnym fresku „Bitwa pod Ostią”, namalowanym w jednym z pokoi Pałacu Apostolskiego. Pogromienie Saracenów i budowa murów obronnych sprawiły, że przez dłuższy czas nikt nie profanował grobu św. Piotra, a bazylika nie stała się meczetem, jak to miało miejsce w przypadku świątyni Hagia Sophia w Konstantynopolu.

Reklama

Trzeci Rzym

Po upadku Konstantynopola Moskwa zaczęła się uważać za spadkobierczynię Bizancjum, a sybolem tego miały być małżeństwo Iwana III z Zoe (Zofią) Paleolog (1472 r.), bratanicą ostatniego cesarza bizantyjskiego – Konstantyna XI Dragazesa, oraz przyjęcie bizantyjskiego dwugłowego orła jako herbu państwa. Ten mit „trzeciego Rzymu” był podtrzymywany przez wieki przez rosyjskich carów i rezydujących w Moskwie prawosławnych patriarchów.

Świat islamski, dla którego Rzym miał zawsze wielkie znaczenie symboliczne, nie mógł nie interesować się również „trzecim Rzymem”. W 1989 r. irański ajatollah Chomeini wysłał list do Michaiła Gorbaczowa, w którym zaproponował islam jako alternatywę dla marksizmu (istniał jeszcze ZSRR i autor listu nie mógł przewidzieć, że Związek Sowiecki rozpadnie się w ciągu następnych dwóch lat). List ten to długi wywód religijny, pełen cytatów koranicznych i odniesień teologicznych. Szyicki przywódca zwrócił w nim również uwagę, że zarówno komunizm, jak i islam są inspirowane zasadami równości ekonomicznej i społecznej, a we współczesnym świecie charakteryzuje je negatywny stosunek do kapitalizmu oraz cywilizacji Zachodu. Ajatollah miał nadzieję, że pustkę pozostawioną po upadku ideologii marksistowsko-leniniowskiej może wypełnić islam, ale z perspektywy czasu można stwierdzić, że plan ten się nie powiódł – po upadku doktryny Marksa i Lenina próżnia ideologiczna została wypełniona przez powrót do prawosławia. Związek Sowiecki miał jednak piętę achillesową – była nią obecność na jego terytorium 60 mln muzułmanów, zwłaszcza w Azji Środkowej. Byli to przeważnie sunnici, ale nie powstrzymało to Chomeiniego, szyickiego przywódcy, aby próbować wykorzystać upadek komunizmu dla interesów Islamskiej Republiki Iranu. Prawdę mówiąc, plany wielkiego ajatollaha częściowo weszły w życie, ponieważ w epoce postsowieckiej islam na terenach dawnego ZSRR uległ radykalizacji, a nowi, fundamentalistyczni przywódcy starali się odsunąć od władzy dawnych muzułmańskich notabli, którzy współdziałali z reżimem komunistycznym.

Z tych samych powodów co Iran upadkiem komunizmu interesowała się również Arabia Saudyjska, przywódca świata sunnickiego – saudyjscy władcy wysłali do dawnego ZSRR milion kopii Koranu i podobnie jak cały świat sunnicki wspierali islamistów w Czeczenii. Według planu muzułmanów, Czeczenia miała się stać dla rosyjskiego „chrześcijańskiego imperium” drugim Afganistanem, bo i „trzeci Rzym” powinien trafić w ich ręce, tak jak to się stało z drugim – Konstantynopolem.

Nostalgia za Al-Andalus

Zamach na promenadzie La Rambla w centrum Barcelony był czynem szokującym, ale – powiedzmy to otwarcie – możliwym do przewidzenia. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że w wyobraźni większości muzułmanów dzisiejsza Hiszpania to Al-Andalus – ziemie na Półwyspie Iberyjskim zajęte przez muzułmańskich najeźdźców na początku VIII wieku, które pozostawały pod ich panowaniem aż do 1492 r. Wielu uważa, że ziemie te należą wciąż do islamu, a najbardziej radykalni wierzą, że prawo islamskie narzuca na nich obowiązek odzyskania straconych w czasie rekonkwisty terenów. Widać to wyraźnie w materiałach propagandowych ISIS, w których bojownicy stwierdzają: „Hiszpania jest krajem przestępczym, który uzurpuje sobie prawo do naszych ziem”. Dlatego terroryści chcą go odzyskać: „Zdobędziemy znowu al-Andalus, jeżeli Allah pozwoli. O drogi al-Andalus! Myślałeś, że zapomnieliśmy o tobie, lecz jaki muzułmanin może zapomnieć Kordobę i Toledo”. To wyjaśnia, dlaczego Hiszpania od lat jest na celowniku islamistów, tych związanych zarówno z Al-Kaidą, jak i z tzw. Państwem Islamskim.

W marcu 2004 r. doszło tutaj do jednego z najkrwawszych zamachów terrorystycznych w Europie, którego ofiarami padli pasażerowie pociągów podmiejskich dowożących ludzi do Madrytu. Zginęło 191 osób, a 1858 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych było 4 Polaków. Aresztowano wówczas ponad 600 dżihadystów, co świadczy o skali radykalizacji muzułmanów w Hiszpanii. Pochodzą oni głównie z Maroka (45 proc. urodziło się w tym państwie, które sąsiaduje z Hiszpanią – do niej należą afrykańskie enklawy Ceuta i Melilla). Niektóre źródła podają, że w ostatnich 4 latach aresztowano tutaj 150 dżihadystów, a państwo to było również terenem rekrutowania bojowników do walki w Iraku i Syrii.

Śledztwo przeprowadzone po zamachu w Barcelonie pozwoliło ustalić, że pierwotnym celem terrorystów miała być bazylika Sagrada Família, która jest nie tylko symbolem stolicy Katalonii, ale też jednym z najbardziej znanych na świecie symboli chrześcijańskiej Europy.

Nie wszyscy muzułmanie są terrorystami, ale w naszych czasach prawie wszyscy terroryści to muzułmanie. Nie cały świat islamski chce konfrontacji z Zachodem, ale faktem jest, że jego część chce globalnego dżihadu – świętej wojny, której celami są zniszczenie cywilizacji zachodniej, utożsamianej przez nich z chrześcijaństwem, i podbicie świata dla islamu.

Tagi:
świat islam

Dziś obchody Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce

2018-01-26 09:01

tk / Warszawa (KAI)

Pod hasłem "Chrześcijanie i muzułmanie: troska o wspólny dom" dziś obchodzony będzie XVIII Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce. Podczas centralnych obchodów, które odbęda się w Warszawie, przedstawiciele obydwu religii czytać będą Biblię i Koran, modlić się i dyskutować. Inicjatywa polskiego Episkopatu jest pionierską w skali światowej.

Orhan Çam/pl.fotolia.com

Oprócz hierarchów katolickich i chrześcijan różnych wyznań w spotkaniu w Akademiku Praskim przy ul. Floriańskiej 3A przy katedrze na warszawskiej Pradze wezmą udział polscy muzułmanie. Przybędą także ambasadorowie państw muzułmańskich w Polsce. Gospodarzem spotkania będzie bp Henryk Ciereszko, przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi.

„Szanując inne tradycje, mamy trwać, rozwijać się w wierze chrześcijańskiej, głosić Chrystusa i być Jego świadkami wobec innych” – powiedział KAI bp Ciereszko tłumacząc ideę Dnia Islamu. Podkreślił, że nie należy uprzedzać się wobec innych tradycji religijnych dostrzegając w nich jedynie coś negatywnego. „Negatywy są wszędzie, także w postawach chrześcijan i wyznawców innych religii, gdy ktoś nie jest wierny przyjętej drodze” – zaznaczył.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 16.00 przy dźwiękach muzyki Orientu. Po powitaniu i wprowadzeniu w temat tegorocznych obchodów – "Chrześcijanie i muzułmanie: troska o wspólny dom" – odbędzie się dwugłos na ten temat. Prelekcję pt. „Chrześcijańskie spojrzenie na człowieka i przyrodę jako Boże dzieło w perspektywie encykliki ‘Laudato si’ wygłosi o. Stanisław Jaromi OFMConv. Natomiast „Muzułmańskie odniesienie do świata przyrody jako Bożego stworzenia” przybliży Andrzej Saramowicz.

Kolejnym punktem spotkania będzie czytanie fragmentów Ksiąg Świętych – Biblii i Koranu po czym nastąpi cyđc modlitewna. Muzułmanie wzniosą modlitwę spontaniczną – „Dua” natomiast chrześcijańską modlitwę wiernych zakończy odmówienie „Ojcze nasz”, po czym uczestnicy spotkania przekażą sobie nawzajem znak pokoju. Całość zakończy się agapą – wspólnym posiłkiem chrześcijan i muzułmanów.

Dzień Islamu obchodzony będzie też m.in. w Krakowie. O 15.30 w bazylice ojców franciszkanów odbędzie się nabożeństwo Słowa Bożego. Liturgii przewodniczyć będzie ks. Prof. Łukasz Kamykowski, referent Archidiecezji Krakowskiej ds. Dialogu Międzyreligijnego.

Ponadto zaplanowano wspólną zbiórkę krwi, która odbędzie się w parafii św. Mikołaja i szpiku – w Centrum Muzułmańskim.

O 16.30 na Uniwersytecie Jana Pawła II w Krakowie odbędzie się panel pt. „pokój w czasach kobiet. O tym, co robimy i co jeszcze możemy zrobić dla pokoju między religiami rozmawiają muzułmanka, żydówka i chrześcijanka”.

Pytany o istotę obchodów Dnia Islamu bp Ciereszko powiedział, że Kościół w Polsce idzie „po linii” nauczania Kościoła, zwłaszcza w soborowej deklaracji „Nostra aetate”. „Chcemy dostrzegać w innych religiach pierwiastki dobra i tego, co służy budowaniu wspólnoty ludzkiej oraz rozwojowi duchowemu i religijnemu” – powiedział biskup. Taka postawa służy też, jak dodał, budowaniu zgody, współpracy i dialogu.

Bp Henryk Ciereszko, wskazuje, że spotkania nie służą poważnym debatom na tematy doktrynalne lecz przebiegają w luźniejszej atmosferze. Przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi przypomniał, że Polskę od wieków zamieszkują Tatarzy.

Biskup przyznał, że w ramach Komitetu odbywają się rozmowy na temat takich konkretnych zagadnień jak małżeństw mieszane, w tym ich aspektów prawnych, ale do wypracowania konkretnych uzgodnień jeszcze daleko.

„Na pewno trzeba wystrzegać się nieufności i wierzyć w dobrą wolę, a jednocześnie stawać w prawdzie i wspólnie przeciwstawiać się przemocy, niesprawiedliwości” – zaznaczył bp Ciereszko. Ocenił też, że od strony muzułmańskiej powinno się wymagać wyraźniejszego potępienia aktów terroru dokonywanego w imię religii.

***

Idea dialogu chrześcijan i muzułmanów w Polsce, obecna wyraźniej pod koniec XX w., nawiązuje do ponad trzechsetletniej tradycji obecności muzułmanów i tolerancyjnej postawy ludności chrześcijańskiej wobec nich.

Pod koniec ubiegłego stulecia odbywało się wiele spotkań międzyreligijnych z udziałem wyznawców islamu.

Współorganizatorem niektórych z nich była m.in. Fundacja D.O.M, która przyczyniła się do powstania w 1997 r. Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. To właśnie od Rady na czele z jej prezesem, Zdzisławem Bieleckim, (ówczesnym współprzewodniczącym Rady ze strony katolickiej) pochodzi idea Dnia Islamu.

W 2001 r. Konferencja Episkopat Polski wpisała to wydarzenie do oficjalnego kalendarza Kościoła katolickiego w naszym kraju, powierzając organizację Dnia Islamu Komitetowi ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Konferencji Episkopatu Polski. Obecnie funkcję tę pełni bp Henryk Ciereszko.

Regularne obchody Dnia Islamu odbywają się także w Lublinie i Krakowie (od 2004 r.), a okazyjne w Olsztynie (2001), Opolu (2002) i Poznaniu (2008).

Tematykę obchodów Dnia Islamu wyznacza przesłanie kierowane do muzułmanów przez papieża z okazji corocznego święta na zakończenie miesiąca postu, ramadanu.

Od początku XVI do lat osiemdziesiątych XX wieku polskimi muzułmanami byli niemal wyłącznie Tatarzy – zwraca uwagę Muzułmański Związek Religijny. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. do mieszkających od wieków w Polsce Tatarów zaczęli dołączać nowi przybysze z krajów muzułmańskich, zwiększając liczebność wyznawców islamu w Polsce. Byli to głównie Arabowie podejmujący studia na polskich uczelniach, w mniejszym stopniu imigranci.

Większość z nich po zakończeniu studiów wracała do rodzinnych stron, niektórzy jednak zostawali w Polsce na stałe.

W Polsce funkcjonują dwa religijne związki muzułmańskie wpisane do rejestru Kościołów i Związków Religijnych.

Muzułmański Związek Religijny w RP, uznany oficjalnie w 1925 r., liczy obecnie ok. 6 tys. członków, zrzesza przede wszystkim Tatarów Muzułmanów Polskich. Największe ich skupiska mieszkają w województwie podlaskim (w Białymstoku, Sokółce, Suchowoli i Dąbrowie Białostockiej). Zabytkowe meczety znajdują się w Bohonikach i Kruszynianach, gdzie mieszkają już tylko pojedyncze rodziny tatarskie.

Drugim związkiem wyznawców islamu jest zarejestrowana w 2004 r. Liga Muzułmańska w RP. Zrzesza ona muzułmanów przybywających do Polski na studia oraz do pracy, a także osoby przyjmujące islam za swoją religię. Według szacunków liczy ok. 25 tysięcy członków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Audiencje środowe w liczbach

2018-02-21 16:51

kg (KAI/truenumbers.it) / Watykan

Najwięcej środowych audiencji ogólnych w ciągu roku odbyło się pod koniec pontyfikatu św. Jana Pawła II: w 2003 było ich 48, czyli w praktyce papież ten, już wówczas bardzo ograniczony ruchowo, spotykał się z wiernymi w Watykanie co tydzień, z wyjątkiem lipca, gdy wypoczywał w górach. Ale najwyższa średnia liczba uczestników audiencji przypada na rok 2013: koniec pontyfikatu Benedykta XVI i pierwszy rok kierowania Kościołem przez Franciszka: w 38 spotkaniach środowych uczestniczyło wówczas ponad półtora miliona pielgrzymów, czyli średnio prawie 39,4 tys. osób.

Mazur/episkopat.pl

Z danych Prefektury Domu Papieskiego wynika, że od pierwszej audiencji ogólnej Benedykta XVI – 27 kwietnia 2005 do ostatniej 27 lutego 2013 na 348 audiencjach spotkał się on z 5 116 600 uczestnikami. Najwięcej wiernych przybyło na spotkania z papieżem w r. 2006 – na 45 audiencjach ogólnych było ich 1031500. Natomiast w 2011 na takiej samej liczbie audiencji było jedynie 400 tys. wiernych.

W ostatnich latach, za obecnego pontyfikatu, liczba uczestników spotkań środowych wyraźnie zmalała: w 2014 wynosiła 28125, a w 2016 - 16875.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem