Reklama

Strategia „świętej wojny” islamistów

2017-09-06 12:16

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 37/2017, str. 12-14

East News

Gdy na początku XXI wieku grupa islamskich fanatyków postanowiła wypowiedzieć wojnę Zachodowi i zadać cios Ameryce w jej sercu, wybrała na czas ataku szczególny dzień – 11 września 2001 r. Uderzenie w wieżowce World Trade Center zostało zaplanowane dokładnie w rocznicę bitwy pod Wiedniem, która miała miejsce 11 września 1683 r. Terroryści z Al-Kaidy otwarcie przyznawali, że wybrali ten właśnie dzień, aby pomścić największą klęskę wojsk muzułmańskich, która uniemożliwiła podbicie Europy, ale przede wszystkim zdobycie Rzymu, bo to stolica chrześcijaństwa była ich ostatecznym celem

Atak na Stany Zjednoczone rozpoczął całą serię zamachów terrorystycznych, które trwają do dziś. Często próbuje się je przedstawiać jako bezmyślne akty przemocy ludzi, którzy pozbawieni są głębszych motywacji, którzy nie są prawdziwymi muzułmanami i nie mają żadnych strategicznych celów w swym działaniu. Ale nie jest to prawda – wystarczy dokładnie śledzić poczynania i propagandę tzw. Państwa Islamskiego (ISIS), aby zrozumieć, jakie są dzisiejsze cele islamskiego terroryzmu, który wypowiedział światu zachodniemu dżihad.

Islamski mit podboju Rzymu

Na jednym z propagandowych wideo przygotowanych przez tzw. Państwo Islamskie widać czarną flagę ISIS na Watykanie oraz palące się Koloseum otoczone morzem krwi. Powtarzane są stare mity islamskie o upadku Rzymu, a Abu Muhammed al-Adnani, rzecznik ISIS, stwierdza: „Zdobędziemy wasz Rzym, rozbijemy na kawałki wasze krzyże, zamienimy na niewolnice wasze kobiety”. Słowa al-Adnaniego odzwierciedlają przekonanie muzułmanów, że kiedyś zdobędą Rzym. Fundamentem tego przekonania jest domniemany list cesarza Herakliusza (panował w Bizancjum w latach 610-641), który miał napisać do Mahometa, że uznaje w nim „posłańca Boga cytowanego w Nowym Testamencie: Jezus, syn Maryi, ciebie zapowiedział”, oraz hadis, opowieść przytaczająca wypowiedź Mahometa, który to miał przepowiedzieć, że „miasto Herakliusza (Konstantynopol) padnie najpierw, później Rzym”. Po przemówieniu Benedykta XVI w Ratyzbonie Osama Bin Laden groził chrześcijanom: „Słudzy krzyża, czeka was klęska, muzułmanie zdobędą Rzym”. O podbiciu Rzymu mówił również znany sunicki imam Yusuf al-Qaradawi, teologiczny przewodnik Bractwa Muzułmańskiego, Egipcjanin rezydujący w Katarze, który zdobył wielki rozgłos dzięki wystąpieniom w telewizji Al-Dżazira. Al-Qaradawi w jednym z nich powiedział: „Konstantynopol został zdobyty, pozostaje druga część proroctwa, czyli zdobycie Rzymu. To znaczy, że islam wróci do Europy”. Po czym dodał: „Być może, jeżeli Allah tego chce, następny podbój dokona się za pomocą nauczania i ideologii. Niekoniecznie musi to być podbój zbrojny (szpadą)”. Te słowa, wypowiedziane otwarcie przez jednego z najbardziej wpływowych sunnickich teologów, świadczą o tym, jak wielkie znaczenie dla muzułmanów mają również dzisiaj Rzym i jego podbój. Miasto to jest dla nich symbolem chrześcijaństwa i podbój świata zachodniego dla islamu musi się odbyć przez islamizację Rzymu. To nie jest przypadek, że czasopismo ISIS nosi tytuł „Rumiyah” (Rzym), a jego podtytuł stanowi zdanie jednego z przywódców tzw. Państwa Islamskiego: „... nie ustaniemy w naszym dżihadzie (walce) jak tylko pod drzewami oliwnymi Rumiyah (Rzymu)”. Ale nie wszyscy wiedzą, że w historii był już precedens – muzułmanie podbili Rzym i zdobyli Bazylikę św. Piotra.

Rok 846 – Bazylika Apostoła Piotra w rękach dżihadystów

Po podbiciu całej Afryki Północnej, a następnie Półwyspu Iberyjskiego Saraceni zaczęli podbój Sycylii – w 827 r. wylądowali w porcie Mazara del Vallo, na południu wyspy. Z czasem Sycylia stała się dla nich bazą wypadową, z której wypływali, aby grabić porty i miejscowości na Półwyspie Apenińskim, na wybrzeżu zarówno Morza Tyrreńskiego, jak i Adriatyku. Często zapuszczali się też w głąb lądu, by siać postrach wśród miejscowej ludności, mordować, łupić, palić całe miasta i wioski. W 846 r. doszło do wydarzenia, które wstrząsnęło światem chrześcijańskim. Z Hiszpanii przypłynęły do Ostii, portu Rzymu, 63 statki saracenów, na których było 1000 żołnierzy – 500 piechurów i 500 kawalerzystów. Po dotarciu na miejsce saraceńscy napastnicy posuwali się wzdłuż Tybru w stronę Rzymu. W owym czasie dawna stolica Cesarstwa Rzymskiego była otoczona starożytnymi Murami Aureliańskimi z III wieku, które chroniły znaczną część miasta. Ale prawobrzeżna dzielnica, Watykan, nie miała fortyfikacji obronnych, dlatego stała się łatwym łupem muzułmańskich najeźdźców, którzy, nie napotkawszy żadnego oporu, zawładnęli najpierw hospicjami różnych nacji, znajdującymi się przy Bazylice św. Piotra, a następnie wtargnęli do samej świątyni. O tym, co się tam działo, napisał bp Prudencjusz z Troyes: „W sierpniu 846 r. Saraceni i Maurowie napadli na Rzym, dewastując Bazylikę błogosławionego Piotra, Księcia Apostołów, rabując razem z ołtarzem, który stał na jego grobie, wszystkie dekoracje i skarby. Niektórzy z książąt cesarza Lotara zostali brutalnie pocięci na kawałki”. Splądrowano również Bazylikę św. Pawła za Murami, usytuowaną przy drodze do Ostii. Dla chrześcijańskiej Europy był to szok – sprofanowano najświętsze miejsce chrześcijaństwa, które do tej pory wszyscy szanowali, nawet Goci, Longobardowie, Hunowie i Wandalowie. Wkrótce po tym dramatycznym wydarzeniu papież Sergiusz II umarł – z bólu, jak informują kroniki. Następny biskup Rzymu – Leon IV zmobilizował ludność do wzniesienia murów obronnych wokół bazyliki, a sam cesarz Lotar zobowiązał się do pomocy w budowie. W latach 848-852 powstały fortyfikacje – 3 km murów z 44 wieżami wysokimi na 14 m. Dzielnica z bazyliką, która znajdowała się wewnątrz murów, stała się osobnym miastem, nazwanym „Civitas Leonina” – Miasto Leonowe. Oczywiście, mury obronne nie wystarczały do zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa dla grobu Apostoła Piotra w sytuacji, kiedy saraceni dominowali na morzu, dlatego papież szukał pomocy u władców tzw. republik morskich, które dysponowały własnymi flotami. Latem 849 r. statki z Amalfi, Gaety, Neapolu i Sorrento stoczyły zwycięską bitwę morską ze statkami Saracenów, którzy kolejny raz chcieli wylądować w Ostii. Bitwa ta została uwieczniona przez Rafaela na jego słynnym fresku „Bitwa pod Ostią”, namalowanym w jednym z pokoi Pałacu Apostolskiego. Pogromienie Saracenów i budowa murów obronnych sprawiły, że przez dłuższy czas nikt nie profanował grobu św. Piotra, a bazylika nie stała się meczetem, jak to miało miejsce w przypadku świątyni Hagia Sophia w Konstantynopolu.

Reklama

Trzeci Rzym

Po upadku Konstantynopola Moskwa zaczęła się uważać za spadkobierczynię Bizancjum, a sybolem tego miały być małżeństwo Iwana III z Zoe (Zofią) Paleolog (1472 r.), bratanicą ostatniego cesarza bizantyjskiego – Konstantyna XI Dragazesa, oraz przyjęcie bizantyjskiego dwugłowego orła jako herbu państwa. Ten mit „trzeciego Rzymu” był podtrzymywany przez wieki przez rosyjskich carów i rezydujących w Moskwie prawosławnych patriarchów.

Świat islamski, dla którego Rzym miał zawsze wielkie znaczenie symboliczne, nie mógł nie interesować się również „trzecim Rzymem”. W 1989 r. irański ajatollah Chomeini wysłał list do Michaiła Gorbaczowa, w którym zaproponował islam jako alternatywę dla marksizmu (istniał jeszcze ZSRR i autor listu nie mógł przewidzieć, że Związek Sowiecki rozpadnie się w ciągu następnych dwóch lat). List ten to długi wywód religijny, pełen cytatów koranicznych i odniesień teologicznych. Szyicki przywódca zwrócił w nim również uwagę, że zarówno komunizm, jak i islam są inspirowane zasadami równości ekonomicznej i społecznej, a we współczesnym świecie charakteryzuje je negatywny stosunek do kapitalizmu oraz cywilizacji Zachodu. Ajatollah miał nadzieję, że pustkę pozostawioną po upadku ideologii marksistowsko-leniniowskiej może wypełnić islam, ale z perspektywy czasu można stwierdzić, że plan ten się nie powiódł – po upadku doktryny Marksa i Lenina próżnia ideologiczna została wypełniona przez powrót do prawosławia. Związek Sowiecki miał jednak piętę achillesową – była nią obecność na jego terytorium 60 mln muzułmanów, zwłaszcza w Azji Środkowej. Byli to przeważnie sunnici, ale nie powstrzymało to Chomeiniego, szyickiego przywódcy, aby próbować wykorzystać upadek komunizmu dla interesów Islamskiej Republiki Iranu. Prawdę mówiąc, plany wielkiego ajatollaha częściowo weszły w życie, ponieważ w epoce postsowieckiej islam na terenach dawnego ZSRR uległ radykalizacji, a nowi, fundamentalistyczni przywódcy starali się odsunąć od władzy dawnych muzułmańskich notabli, którzy współdziałali z reżimem komunistycznym.

Z tych samych powodów co Iran upadkiem komunizmu interesowała się również Arabia Saudyjska, przywódca świata sunnickiego – saudyjscy władcy wysłali do dawnego ZSRR milion kopii Koranu i podobnie jak cały świat sunnicki wspierali islamistów w Czeczenii. Według planu muzułmanów, Czeczenia miała się stać dla rosyjskiego „chrześcijańskiego imperium” drugim Afganistanem, bo i „trzeci Rzym” powinien trafić w ich ręce, tak jak to się stało z drugim – Konstantynopolem.

Nostalgia za Al-Andalus

Zamach na promenadzie La Rambla w centrum Barcelony był czynem szokującym, ale – powiedzmy to otwarcie – możliwym do przewidzenia. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że w wyobraźni większości muzułmanów dzisiejsza Hiszpania to Al-Andalus – ziemie na Półwyspie Iberyjskim zajęte przez muzułmańskich najeźdźców na początku VIII wieku, które pozostawały pod ich panowaniem aż do 1492 r. Wielu uważa, że ziemie te należą wciąż do islamu, a najbardziej radykalni wierzą, że prawo islamskie narzuca na nich obowiązek odzyskania straconych w czasie rekonkwisty terenów. Widać to wyraźnie w materiałach propagandowych ISIS, w których bojownicy stwierdzają: „Hiszpania jest krajem przestępczym, który uzurpuje sobie prawo do naszych ziem”. Dlatego terroryści chcą go odzyskać: „Zdobędziemy znowu al-Andalus, jeżeli Allah pozwoli. O drogi al-Andalus! Myślałeś, że zapomnieliśmy o tobie, lecz jaki muzułmanin może zapomnieć Kordobę i Toledo”. To wyjaśnia, dlaczego Hiszpania od lat jest na celowniku islamistów, tych związanych zarówno z Al-Kaidą, jak i z tzw. Państwem Islamskim.

W marcu 2004 r. doszło tutaj do jednego z najkrwawszych zamachów terrorystycznych w Europie, którego ofiarami padli pasażerowie pociągów podmiejskich dowożących ludzi do Madrytu. Zginęło 191 osób, a 1858 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych było 4 Polaków. Aresztowano wówczas ponad 600 dżihadystów, co świadczy o skali radykalizacji muzułmanów w Hiszpanii. Pochodzą oni głównie z Maroka (45 proc. urodziło się w tym państwie, które sąsiaduje z Hiszpanią – do niej należą afrykańskie enklawy Ceuta i Melilla). Niektóre źródła podają, że w ostatnich 4 latach aresztowano tutaj 150 dżihadystów, a państwo to było również terenem rekrutowania bojowników do walki w Iraku i Syrii.

Śledztwo przeprowadzone po zamachu w Barcelonie pozwoliło ustalić, że pierwotnym celem terrorystów miała być bazylika Sagrada Família, która jest nie tylko symbolem stolicy Katalonii, ale też jednym z najbardziej znanych na świecie symboli chrześcijańskiej Europy.

Nie wszyscy muzułmanie są terrorystami, ale w naszych czasach prawie wszyscy terroryści to muzułmanie. Nie cały świat islamski chce konfrontacji z Zachodem, ale faktem jest, że jego część chce globalnego dżihadu – świętej wojny, której celami są zniszczenie cywilizacji zachodniej, utożsamianej przez nich z chrześcijaństwem, i podbicie świata dla islamu.

Tagi:
świat islam

Reklama

Bp Dec: ponad połowa ludzkości nie zna Chrystusa

2018-12-29 17:20

ako / Świdnica (KAI)

- Ponad 2 tys. lat minęło od najważniejszych narodzin w dziejach świata. Wielu ludzi nie zna Jezusa, nie uznają go za Zbawiciela świata. Dlatego czas ewangelizacji jest ciągle przed nami, wciąż jest potrzebna praca misyjna - powiedział bp Dec. 29 grudnia w Świdnicy odbyło się spotkanie dla rodzin misjonarzy pochodzących z diecezji świdnickiej. Z tej okazji bp Ignacy Dec u sióstr klawerianek przewodniczył Mszy św.

fietzfotos/pixabay.com

W homilii biskup świdnicki wyraził wdzięczność misjonarzom za ich posługę. - Zachęcam do modlitwy w intencji misjonarzy i o nowe powołania, by osoby powołane z odwagą podejmowały decyzję. To są trudne decyzje o opuszczeniu swojej Ojczyzny, to jest wyrzeczenie wysokiej miary. Tym bardziej cenimy naszych misjonarzy i wspomagajmy ich naszą modlitwą i wsparciem materialnym - mówił pasterz diecezji świdnickiej.

Na spotkaniu był obecny wieloletni misjonarz na Wybrzeżu Kości Słoniowej, obecnie dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych ks. Tadeusz Faryś. W corocznym spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób - rodziców i rodzin misjonarzy. Wydarzenie było okazją do poznania warunków i krajów w jakich posługują misjonarze. Matka o. Krzysztofa Zembika, misjonarza pochodzącego z Dzierżoniowa, mówiła, że warunki na misjach nie są łatwe. - O. Krzysztof obecnie od trzech lat jest w Sudanie Południowym. Jest ciężko, bo trwa tam wojna, ale wszystko idzie ku dobremu. Jest obecnie w większej miejscowości, jest przełożonym domu, zastępuje proboszcza.

Obecnie na świecie posługuje ponad 2 tys. polskich misjonarzy. Pracują w niemal 100 krajach. Przyszli misjonarze formują się w Centrum Formacji Misyjnej, którego dyrektorem jest ks. Jan Fecko, pochodzący z diecezji świdnickiej. Aktualnie na misjach jest blisko 40 misjonarzy pochodzących z diecezji świdnickiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Chazan laureatem nagrody Ciesielskiego

2019-02-18 14:56

Małgorzata Czekaj

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska
Prof. Bogdan Chazan z nagrodą im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego, przyznawaną przez Tygodnik „Źródło”

Laureatem 23. edycji nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego w 2019 r. został prof. Bogdan Chazan – lekarz, profesor ginekologii i położnictwa, zwolennik pełnej obrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Nagrodę, przyznawaną corocznie przez Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”, wręczył redaktor naczelny czasopisma, Adam Kisiel, w Sali Senackiej Politechniki Krakowskiej 15 lutego w obecności metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, Danuty Ciesielskiej – małżonki Jerzego Ciesielskiego oraz licznych gości.

Prof. Bogdan Chazan w 1998 r. otrzymał tytuł profesora nauk medycznych. Za poglądy dotyczące prawa każdego człowieka do życia był kilkakrotnie zwalniany z pracy: z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, gdzie przez wiele lat był pracownikiem naukowym; z funkcji krajowego konsultanta w dziedzinie ginekologii i położnictwa oraz w 2014 r. z funkcji dyrektora ginekologiczno-położniczego w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie (w tej sprawie proces przeciwko profesorowi toczy się nadal). W książce „Prawo do życia. Bez kompromisu” prof. Chazan wyznaje, iż nie zawsze bronił życia. „Dziś wiem, że to był błąd” – pisze. „Od kiedy stałem się beneficjentem Bożego miłosierdzia, to w miłosierdzie to uwierzyłem do końca (…) Mnie prawda faktycznie wyzwoliła. I to właśnie ona przyczyniła się do tego, że postanowiłem dawać świadectwo w najtrudniejszych sprawach”. Obecnie prof. Chazan jest m.in. Przewodniczącym Rady organizacji ginekologów katolickich MaterCare International, pomagającej matkom i dzieciom w krajach rozwijających się. Przez lata pracy stał się promotorem wielu zmian w położnictwie. Podkreśla, że nie żałuje żadnej ze swych decyzji podjętych w obronie życia nienarodzonych.

W Krakowie prof. Chazan wskazał, że przyjmuje nagrodę „Źródła” w imieniu wszystkich lekarzy, pielęgniarek i położnych, szczególnie młodych, którzy w wielkim trudzie i poświęceniu stają codziennie w obronie prawa człowieka do życia, cierpliwie i mężnie znosząc presję ze strony przeciwników życia. – Jesteśmy świadkami brutalnego ataku na sumienia lekarzy – podkreślił prof. Chazan i wskazywał na liczne zagrożenia z tym związane. Choć w Polsce sytuacja wygląda lepiej niż w wielu państwach Europy zachodniej, nie możemy spocząć na laurach, ale musimy wspierać osoby stające w obronie życia, szczególnie lekarzy i innych pracowników służby zdrowia. W rozmowie z „Niedzielą” prof. Chazan zachęcał: – Trzeba o nich pamiętać, mówić, doceniać. To są często bezimienni bohaterowie, pracujący w wielu szpitalach, wielu przychodniach, którzy są zwalniani z pracy, szykanowani i pozostawiani samym sobie. O nich trzeba dbać, aby nie rezygnowali ze swojej pracy, bo od nich dużo zależy – od ich opinii wygłaszanych publicznie, ale też od ich opieki nad konkretnymi pacjentami. Wspierajcie państwo lekarzy, pielęgniarki i położne, aby oni czuli, że nie są sami – zaapelował. Wyrazy uznania dla postawy prof. Chazana złożył także abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

OŻYWICIEL!

2019-02-18 23:50

Agata Pieszko

Dziś (18.02) o godz. 20:15 w Duszpasterstwie Akademickim "Wawrzyny" odbyło się spotkanie księży przewodników Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę. Duszpasterze wraz ze służbami zgromadzili się po to, by rozpocząć etap organizacji 39. pielgrzymki, a przede wszystkim wybrać jej temat. Nad tradycyjnym spotkaniem "przy kanapkach" czuwał główny przewodnik, ks. Stanisław "Orzech" Orzechowski.

Agata Pieszko
Grupa XII na Jasnej Górze w 2018 r.

OŻYWICIEL-oto hasło, które będzie przyświecało pielgrzymom w sierpniowej wędrówce do Maryi. Księża przewodnicy asekurowali się przy swoim wyborze hasłem nowego roku duszpasterskiego, które brzmi: W MOCY BOŻEGO DUCHA. Uznali także, że w czasach, w których niebezpiecznie wzrasta liczba samobójstw, a społeczeństwo pogrąża się w marazmie, warto przypomnieć o szczególnej mocy Ducha Świętego, mocy dawania życia, mocy ożywiania tego, co umarłe, pozbawione nadziei. Podstawą rozważań na czas pielgrzymowania ma się zatem stać CREDO, czyli wyznanie wiary. Rozmawiając o organizacji i programie pielgrzymki, przewodnicy zaproponowali m.in. odnowienie sakramentu bierzmowania, koncert z modlitwą uwielbienia oraz wprowadzenie krótkich momentów ciszy przed rozpoczęciem Eucharystii oraz po przyjęciu Komunii Świętej.

Kolejne spotkanie zaplanowano na 29.04. Już dziś prosimy o modlitewne wsparcie dzieła PPW oraz proponujemy rozważenie swojej obecności na pątniczym szlaku. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem