Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Sokolina z niebiańskim wodzem

2017-09-06 12:18

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 37/2017, str. 4

TD
Kościół w Sokolinie

29 września, czyli wkrótce, będzie odpust w Sokolinie ku czci patrona – św. Michała Archanioła. Jak co roku będzie on uroczysty, z odmówieniem Litanii do św. Michała Archanioła, a przewodniczył mu będzie kapelan szpitala z Włoszczowy, ks. Tomasz Łyko. Wyjątkową oprawę miał odpust przed rokiem, gdy poprzedziły go rekolekcje o patronie z bogatą dawką modlitwy

Jest on wyobrażony w pełnej postaci w ołtarzu bocznym, starannie odrestaurowanym.

– Patron w zbroi jest przedstawiony na zasuwie, natomiast na odpust, gdy zasuwę się unosi – pokazany jest wizerunek w szatach – wyjaśnia ks. Tadeusz Śliwa, proboszcz w Sokolinie od 2010 r.

Ołtarz wraz z obrazem ufundował kasztelan sądecki Michał Rupniewski, na co wskazuje herb Szreniawa umieszczony między literami (i ten sam herb na płycie grobowej przed ołtarzem). Od czasu rozbudowy kościoła i wymiany posadzki – płyta nie istnieje (informacja pochodzi z folderu o parafii Sokolina, opracowanego z inicjatywy poprzedniego proboszcza, ks. Wiesława Kity). Michał z Granowa Wodzicki, oficjał krakowski, pozwolił zrobić srebrną suknię na obraz św. Michała ze sreber podarowanych przez Michała Radlińskiego pochowanego w grobie przed ołtarzem NMP w 1745 r., a także ze sreber ofiarowanych przez okoliczną szlachtę. Fundator i jego żona spoczęli w grobie pod tym ołtarzem.

Reklama

Patrona odnajdziemy jeszcze w pięknej i okazałej monstrancji. W środku widnieje św. Michał Archanioł w hełmie i z mieczem w dłoni. Słońce monstrancji stanowi tarcza świętego, a dokoła niej jest napis: „Quistut Deus 1752”. U nóg św. Michała leży powalony czart. Prawdopodobnie fundatorem przedmiotu był Krzysztof Michał Rupniewski. Jest jeszcze maleńka figura patrona w szczycie głównego ołtarza, ze smokiem symbolizującym diabła u stóp. Parafia ma także nowy ornat ze św. Michałem Archaniołem.

W niedziele na zakończenie każdej Mszy św. jest odmawiana modlitwa do św. Michała Archanioła. Jej tekst z prośbą o wspomożenie w walce ze złem jest rozłożony między ławkami.

Jak podkreśla ksiądz proboszcz, umocnieniu kultu patrona służyły wspomniane rekolekcje sprzed roku, poprzedzające odpust. Prowadził je michalita z Krakowa, o. Krzysztof, który i przypominał patrona, i zachęcał do wspólnotowej modlitwy.

Niebieski dowódca ciągle w walce

Św. Michał Archanioł jest aniołem uprawnionym do walki z szatanem przez samego Boga. „I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie” (Ap 12,7-9).

Św. Michał Archanioł jako wódz zastępów Jahwe (Tego, Który Jest) (Joz 5, 14), razem z aniołami prowadził tę pierwszą bitwę ze zbuntowanymi duchami. Szatan strącony z nieba rozpoczął walkę z ludźmi, którzy mieli zająć miejsce po upadłych duchach. Zwyciężył pierwszych rodziców i zagarnął w niewolę ich potomstwo – całą ludzkość. Św. Michał Archanioł, wkraczając w historię zbawienia upadłej ludzkości, będzie ciągle walczył i spieszył jej na ratunek wobec ataków szatana. Artyści przedstawiają go z wagą do odmierzania dobrych uczynków. Ich symbolem jest złoto, stąd też jest on patronem złotników i rytowników. Kult religijny św. Michała Archanioła istnieje nieprzerwanie od początku chrześcijaństwa oraz w judaizmie i islamie. Innym atrybutem Archanioła Michała jest ognisty miecz. Najsławniejszą budowlą wzniesioną ku jego czci jest kościół i klasztor na Mont Saint-Michel, miejsce pielgrzymkowe oraz Monte Sant’Angelo.

Sokolina od wczesnego średniowiecza

Według parafialnych źródeł, pierwsze wzmianki o Sokolinie pochodzą sprzed 1100 r., a najstarszy kościół drewniany istniał już w 1111 r.

Zastąpiony został kolejnym drewnianym budynkiem z 1616 r. (informacje z Kroniki). Obecny – murowany – został wzniesiony z inicjatywy i fundacji ks. Tomasza Matiaszkiewicza, kustosza skalbmierskiego i proboszcza w Sokolinie. Konsekracji dokonał bp Mikołaj Oborski w 1665 r. Ciekawostka historyczna wiąże się z osobą następcy ks. Matiaszkiewicza – ks. Michała St. Piechowskiego, proboszcza w Sokolinie od 1695 r., wychowanka bp. Jana Szembeka. Otóż bp Szembek udzielił ks. Piechowskiemu sakry biskupiej w 1721 r., ale nowy biskup nadal pozostawał proboszczem w Sokolinie. Został pochowany w katedrze przemyskiej, lecz kościołowi w Sokolinie zostawił ciekawy księgozbiór, w większości łaciński (zaginął) i najprawdopodobniej ufundował słynący łaskami obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Sprowadził także relikwiarz z relikwiami drzewa Krzyża Świętego.

Zbyt mały jak na tutejsze warunki kościół poddano rozbudowie, został on powiększony o piąte przęsło w 1933 r. staraniem dziedziczki z Kamiennej i braci Lechów – właścicieli cegielni w Kolosach oraz miejscowych parafian. Kościołowi i wspólnocie od początku patronuje św. Michał Archanioł.

Wnętrze z zabytkami

Nawa kościoła jest barokowa, pierwotnie była czteroprzęsłowa. Na początku XX wieku dobudowano piąte przęsło oraz prezbiterium i kaplice od północy i południa. W kościele odnajdziemy: wczesnobarokowy ołtarz główny z Panem Jezusem na krzyżu oraz dwa ołtarze boczne przy tęczy barokowe – z obrazami Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Michała Archanioła, patrona parafii.

Ponadto wśród zabytków wnętrza są: ołtarz św. Jana Kantego w bocznej nawie, epitafia z XVI, XVII, XIX wieku (m.in. unikatowe epitafium żeliwne z 1627 r.), lampa wieczysta wykonana ręcznie oraz kamienny barokowy portal (w prezbiterium), a także oryginalna monstrancja ze św. Michałem Archaniołem i witraże z końca XIX wieku (częściowo wymienione na nowe), chrzcielnica.

Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem to dar dla kościoła prawdopodobnie z fundacji ks. Michała Piechowskiego, późniejszego biskupa. Już w 1699 r. wizerunek miał srebrne suknie, korony, wota. W 1729 r. z inicjatywy ks. J. Łamkowskiego do obrazu sprawiono z dawnych sreber kościelnych nową suknię w kształcie ornatu. Obraz ten zaliczano do cudownych, co potwierdzają stare wydawnictwa kościelne, np. „Rubrycela diecezji kieleckiej”, gdzie nazywa go się „łaskawym”. Dzisiaj nadal cieszy się kultem, choć raczej w wymiarze lokalnym. Drugie wezwanie kościoła to tytuł Nawiedzenia NMP. Odpust przypada na 2 lipca.

W każdą niedzielę na pierwszej Mszy św. jest odsuwana zasuwa na obrazie.

W kościele są także relikwie św. Jana Pawła II, a popiersie papieża ufundował inż. Andrzej Zborowski z Krakowa, pochodzący z parafii.

Remonty, remonty

Jak opowiada ks. Śliwa, remonty na dużą skalę rozpoczęto za czasów ks. Wiesława Kity, poprzednika. Było to m.in. pokrycie kościoła blachą miedzianą, remont elewacji zewnętrznej, dzwonnicy, bocznej kaplicy i in. Od 2010 r. podejmowane są kolejne działania, m.in. wymiana instalacji elektrycznej i nagłośnienia, montaż elektrycznego napędu dzwonów, remont ołtarza św. Jana Kantego, odnowienie obrazu Matki Bożej w ołtarzu bocznym, chrzcielnicy z XVII wieku, cennego epitafium żelaznego, ołtarza św. Michała Archanioła, zabytkowego portalu między prezbiterium a zakrystią. Wymieniono także tynki wewnątrz kościoła. W planie jest odnowienie sztukaterii i malowideł ściennych. Przy tych pracach parafia korzysta z projektów i ze wsparcia konserwatora zabytków, czy urzędu marszałkowskiego przy koniecznym wkładzie własnym.

Śpiewają i rysują

Choć parafia należy do tych starzejących się (w 2016 r. było 46 pogrzebów na 28 chrztów), dzieci i młodzież są widoczni w kościele. Dobrze sprawdzają się specjalne kazania dla dzieci, które głosi ks. Arkadiusz Karczyński (dzieci dostają prace domową, rysują „zadania w serduszkach”, losują nagrody, a najbardziej ruchliwi dostają nawet zadania rysunkowe podczas Mszy św. w kościele), jest ok. 30 aktywnych ministrantów i 19-osobowa schola dziewczęca. Dobra praca obecnego i poprzednich wikariuszy procentuje – uważa ksiądz proboszcz. Na terenie parafii znajdują się dwie szkoły podstawowe.

Tagi:
parafia odpust patron

Święty legion i tajemnice słocińskiego dworu

2018-09-19 10:33

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 38/2018, str. IV

Parafia w Słocinie powstała w średniowieczu za czasów Pileckich, z których wywodziła się trzecia żona króla Władysława Jagiełły. Kościół, który dzisiaj możemy oglądać, powstał na początku XX wieku. Na miejscu dzisiejszej świątyni znajdowały się wcześniejsze – średniowieczna, później kolejna, palona przez Tatarów i odbudowana

Arkadiusz Bednarczyk
Dwór w Słocinie

Już z daleka widać piękną sylwetę kościoła średniowiecznego. W ołtarzu głównym znajdziemy ołtarz pozłacany z wizerunkami Matki Boskiej Szkaplerznej, św. Marcina, św. Franciszka z Asyżu, św. Kazimierza i św. Wojciecha. W podziemiach kościołów – jak to zazwyczaj bywa – chowano plebanów kościoła. Do dzisiaj na zewnętrznych murach świątyni słocińskiej zachowały się dwie tablice epitafijne upamiętniające: ks. Adama Podgórnego (zm. 1629) – proboszcza Słociny oraz Daniela Sulikowskiego (zm. 1892) – kanonika przemyskiego. Spoczywają oni w dawnych kryptach dostępnych jeszcze w starym kościele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chińskie media o porozumieniu Watykan-Pekin

2018-09-24 13:22

KAI

Porozumienie między Watykanem i rządem w Pekinie w sprawie nominacji biskupów jest komentowane w mediach chińskich z 23 września. Anglojęzyczny „China Daily” poświęcił tej sprawie krótką notkę opierając się na oficjalnym stanowisku chińskiego MSZ. Według tej informacji, po podpisaniu odpowiedniego dokumentu obie strony nadal pozostaną w kontakcie, aby poprawiać wzajemne stosunki.

Pixabay.com

Nieco dłuższą informację zamieszcza bulwarowy dziennik „Global Times”. Gazeta cytuje słowa wiceprzewodniczącego Konferencji Biskupów uznawanej przez władze chińskie, bp. Fang Jianpinga, który chwali „wielkie starania” i w podpisanym porozumieniu widzi początek nowego rozdziału w stosunkach między Chinami i Watykanem. Hierarcha nie krytykuje porozumienia i uważa, że okazało się ono konieczne z powodów praktycznych.

Poza tym krytycy stanowią "głośną mniejszość", podkreśla gazeta, przywołując słowa Wielkiego Kanclerza Papieskiej Akademii Nauk, bp. Marcelo Sancheza Sorondo. Bardziej obszernie o porozumieniu Watykan-Pekin pisze ukazujący się w Hongkongu „South China Morning Post”. M.in. określany jako ekspert w sprawach kościelnych Wang Maixiu pisze o „epokowym” porozumieniu, w oparciu o które będą mogły zostać znormalizowane stosunki między Stolicą Apostolską a Chinami.

Ponadto gazeta przypomina – uchodzącą w Chinach kontynentalnych za tabu – problematykę Tajwanu.Choć wyspa uważa się za niezależną, jednak przez komunistów w Pekinie traktowana jest jako zbuntowana prowincja.

Jako jeden z nielicznych krajów świata Watykan uznał Tajwan jako samodzielne państwo. Odkąd Pekin i papież dyskutują o zbliżeniu, w Tajpej istnieją poważne obawy, że Watykan wycofa swoje stosunki dyplomatyczne na korzyść Pekinu. Gazeta cytuje fragment oświadczenia tajwańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z soboty 22 września stwierdzające, że porozumienie watykańsko-chińskie nie zaszkodzi stosunkom między Tajwanem i Watykanem.

Ponadto należy mieć nadzieję, że to porozumienie przyczyni się do zwiększenia wolności religijnej w Chinach, uważa tajwańskie MSZ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem