Reklama

Muzyka, która stała się modlitwą

2017-09-06 12:18

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 37/2017, str. 4

Archiwum
Prof. Teresa Księska-Falger

Ks. Mieczysław Puzewicz: – Czy we współczesnym świecie, pełnym różnych dźwięków, ma jakieś szanse muzyka klasyczna, poważna?

Prof. Teresa Księska-Falger: – Muzyka klasyczna ma się dobrze we współczesnym świecie. Muszę powiedzieć, że moje doświadczenia zarówno jako dyrektora filharmonii, jak i wieloletniego pedagoga i wykonawcy potwierdzają, że nawet ci, dla których muzyka tzw. poważna jest tematem tabu, w momencie gdy zetkną się z nią, odkrywają w niej całą urodę świata dźwięków i chętnie do niej wracają.

– Dlaczego ważne jest spotkanie z klasyką?

– Bo jest to doświadczenie piękna, spotkania ludzi utalentowanych i w sensie twórczym, i wykonawczym. Bo muzyka jest językiem, który stanowi zapis historii życia wielu ludzi, życia, które się dokonało w różnym czasie i okolicznościach. Kompozycje wielkich artystów są rodzajem przesłania dla następnych pokoleń, a zakodowane w nich są wartości – ponadczasowe, przeznaczone dla każdego człowieka, który chce się zatrzymać, skupić, otworzyć i pozwolić się ponieść.

– Chętnych do słuchania takiej muzyki w Lublinie nie brakuje?

– Nie brakuje. Prowadzę w Lublinie cztery cykle koncertowe i to od szeregu lat: „Opus Magnum – KUL-owskie wieczory z muzyką”, „Harmonie Starego Miasta”, Międzynarodowy Festiwal „Andrzej Nikodemowicz – czas i dźwięk” oraz „Muzykę na Lubelskim Zamku”. Są to projekty, w których muzyka klasyczna ukazuje całe swoje bogactwo wyrazowe i formalne, są tu bowiem różne jej formy, gatunki, style, także najrozmaitsze składy wykonawcze. Słowem, każdy może znaleźć tu coś dla siebie, coś, co go naprawdę interesuje.

– W krajobrazie muzycznym Lublina 6 lat temu pojawił się w Międzynarodowy Festiwal „Andrzej Nikodemowicz – czas i dźwięk”.

– To był podszept Ducha Świętego. Uświadomiłam sobie, że Lublinowi i nam wszystkim potrzebny jest festiwal ukazujący dzieło Andrzeja Nikodemowicza, znakomitego kompozytora współczesnego, twórcy blisko 50 kantat, artysty nastawionego na muzykę sakralną, ale też autora całego morza muzyki kameralnej, solowej, pieśni, siedmiu koncertów fortepianowych, dwóch wiolonczelowych, koncertu skrzypcowego i wielu innych. Festiwal, który wpisywałby muzykę Andrzeja Nikodemowicza w szeroki kontekst dzieł określonych w historii muzyki mianem „doskonałych”. Potrzebne jest poznanie muzyki, w której dominuje duchowe piękno, a połączenia między dźwiękami, będące odpowiednikiem słów, zapisane zostały talentem i wspaniałą osobowością tego artysty.

– Czy dzieło Nikodemowicza i jego postać mogą stać się marką Lublina w świecie muzyki?

– Już są! Podczas pięciu edycji festiwalu gościłam w Lublinie wybitnych artystów z Polski, Austrii, Niemiec, Ukrainy, Rosji, Węgier. Muszę też powiedzieć, że wszyscy muzycy, którym zaproponowałam utwory Andrzeja Nikodemowicza, zechcieli się ich nauczyć i wykonać na festiwalu. Co więcej, chcą dalej grać tę muzykę, a poznane kompozycje włączyli już na stałe do swojego repertuaru. Zatem muzyka Nikodemowicza żyje i funkcjonuje w przestrzeni publicznej. Myślę tu o Oldze Pasiecznik, która jest genialną śpiewaczką, o renomie światowej, Annie Szostak, dyrektor Zespołu Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia – wykonawcach kilku kantat Nikodemowicza i jego oratorium Via Crucis (było to w archikatedrze lubelskiej). Są znakomici pianiści Yozef Ormeny i Oksana Rapita ze Lwowa, fenomenalna Kerstin Feltz, wiolonczelistka niemiecka, która podczas historycznego recitalu w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła zestawiła ze sobą cztery nadzwyczajne dla mnie nazwiska: Jana Sebastiana Bacha, Zoltana Kodalya, Maxa Regera i Andrzeja Nikodemowicza. I była to genialna sztafeta pokoleń.

– W tegorocznej edycji, prawie trzytygodniowej, pojawią się różni wykonawcy, różne miejsca. Czego nowego możemy się spodziewać?

– Chciałabym pokazać Symfonię na wielką orkiestrę, którą Andrzej Nikodemowicz napisał w latach 70. XX wieku. Dzieło to pokazuje, że wszystko, co stworzył z myślą o zespole orkiestrowym – także z instrumentami solowymi, a więc koncerty – stanowi twórcze nawiązanie do przeszłości, że jego estetykę i myślenie o muzycznej formie ukształtowała wielka symfonika XIX wieku. Kolejnymi propozycjami są cykle pieśni i utwory skrzypcowe, będące od początku do końca owocem absolutnie indywidualnego traktowania możliwości sprawczych tego instrumentu. Chcę też pokazać III Sonatę fortepianową, którą grać będzie prof. Zbigniew Raubo; zapoznać słuchaczy z niezwykłej urody pianistyką Nikodemowicza, która ma swoje źródło w utworach Chopina, Liszta i Skriabina. Mówiąc o muzyce Andrzeja Nikodemowicza, mówimy o zjawisku wiarygodnym, bazującym na doskonałej wiedzy, talencie i pasji tworzenia, także fascynacji dźwiękowym pięknem twórczości Bacha i innych wielkich na Henryku Mikołaju Góreckim, kończąc.

– W przypadku prof. Nikodemowicza można dostrzec związki pomiędzy doświadczeniami życia a muzyką?

– Oczywiście, bo to wszystko jest zapisem serca! I tu nie da się oddzielić twórczości od doświadczenia życiowego. Co więcej: niezwykle ważnym źródłem inspiracji dla twórczości Nikodemowicza jest jego wiara, przekonanie, które buduje klimat muzyki, i sprawia, że tak naprawdę staje się ona rodzajem modlitwy. To mocno wybrzmiewa w utworach o charakterze sakralnym: kantatach, pieśniach, oratorium Via Crucis. Mam wrażenie, że Nikodemowicz poprzez muzykę chciał kontaktować się z przestrzenią ponadziemską i że to, czego nie był w stanie wyrazić słowami, zapisał po prostu dźwiękiem. Ogromne znaczenie w twórczości Nikodemowicza mają też jego własne opracowania kolęd; tych pozycji jest ponad 400. Tu naprawdę nie ma przypadku.

– W tym roku są też plany nagrań do wydawnictwa płytowego.

– Pomyślałam, że nagranie chociażby kilku utworów wokalnych Nikodemowicza (czyli koncertu z udziałem Katarzyny Laskowskiej), będzie nową drogą jego promocji. Muszę powiedzieć, że niestety, takich nagrań nie ma. Andrzej Nikodemowicz tak naprawdę nigdy nie potrafił siebie reklamować, nie potrafił o nic walczyć. Na blisko 140 kompozycji, które stworzył, Polskie Wydawnictwo Muzyczne wydało zaledwie kilkanaście pozycji, ok. 15%. Dziś jesteśmy na drodze do poznania twórczości Andrzeja Nikodemowicza, uczymy się nowych harmonii, muzycznych sensów, emocji, które nam zostawił w swoim artystycznym testamencie. To wszystko to jest ogromna praca, na lata. Mam nadzieję, że moi następcy uszanują fakt, że Andrzej Nikodemowicz jest lublinianinem z wyboru, że tu zamieszkał w 1980 r., przywołując najwspanialsze karty w dziejach muzyki tej przestrzeni kulturowej, a więc Lublina i Lubelszczyzny. Podkreślam Lubelszczyzny, bo my nie bardzo pamiętamy o tym, że na przykład w Radzyniu Podlaskim w 1790 r. urodził się Karol Lipiński, jeden z trzech największych skrzypków epoki romantyzmu.

– W najbliższych miesiącach ukaże się książka poświęcona prof. Nikodemowiczowi…

– Tuż po śmierci Andrzeja Nikodemowicza, a przypomnę, że stało się to niedawno, bo 28 stycznia br., pomyślałam, że chciałabym podsumować pięć festiwali, które są faktem dokonanym; i że dobrą formą pamięci byłaby książka obrazująca zapis doświadczeń, świadectw i wspomnień ludzi, którzy poznali Andrzeja Nikodemowicza, nauczyli się jego kompozycji, wykonali je i będą je wykonywać. Zwróciłam się do 38 muzyków związanych z festiwalami i zadałam proste pytanie: „Czy Pan/Pani zechce napisać cokolwiek na ten temat?”. Wszyscy powiedzieli „tak”; dziś posiadam już wszystkie teksty, książka powstaje, a wydawcą będzie „Gaudium”. Chcę też powiedzieć, że teksty są nadzwyczajne. Niektóre dotyczą konkretnie wykonywanych utworów, a więc są zapisem doświadczenia, jakim stało się rozpoznanie materii właściwej danej kompozycji (czymś w rodzaju głębokiej refleksji nad muzyką wcześniej nieznaną, a potem pokochaną), inne mówią o Andrzeju Nikodemowiczu – człowieku, pedagogu, przyjacielu… Mam nadzieję, że książka trafi do nas najpóźniej przed pierwszą rocznicą śmierci artysty.

– Droga do poznania całej twórczości Nikodemowicza jest jeszcze długa.

– Potrzebujemy co najmniej czterech festiwali. Z tym, że pewnie nie będą już one moim dziełem, ale kogoś, kto – podobnie jak ja, oczywiście – myśli o wartościach ponadczasowych i widzi sens w zapisywaniu kolejnych kart polskiej historii muzyki. Teraz, gdy Andrzej Nikodemowicz patrzy na nas z góry, myślę, że chętnie będzie słuchał tego, co jest jego muzyką, czemu poświęcił całe swoje bogate i piękne życie.
Muzyka Andrzeja Nikodemowicza wybrzmiała w bardzo wielu i różnych miejscach: sali koncertowej Filharmonii Lubelskiej, u Dominikanów, w archikatedrze, w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła, na Zamku Lubelskim. To tam realizowane były kolejne edycje festiwalu i wszędzie publiczność „stawiała” się w komplecie. Andrzej Nikodemowicz przekonał do siebie ludzi, dał świadectwo wielkiego twórczego talentu; udowodnił, że jego muzyka jest dobrem wspólnym.

Tagi:
wywiad festiwal

Przez muzykę do serca

2018-07-17 13:10

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 29/2018, str. IV

Z Przemkiem Szczotko rozmawia Marta Wiatrzyk-Iwaniec

Archiwum Przemka Szczotko
Przemek Szczotko

Na początku był Jedyny. Powołał on do życia Istoty Święte, którym podawał do wyśpiewania tematy muzyczne. Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką. A reszta współbraci słuchała. W miarę jednak, jak się wsłuchiwali, zaczynali rozumieć coraz głębiej, a głosy ich zespalały się w coraz doskonalszej harmonii. Wówczas Jedyny rzekł: „Chcę, abyście z tego tematu, który wam objawiłem, rozwinęli harmonijną Wielką Muzykę, a ponieważ natchnąłem was Niezniszczalnym Płomieniem, możecie, jeśli chcecie, wzbogacić temat własnymi myślami i pomysłami. A ja będę słuchał i radował się, że za waszą sprawą wielkie piękno wcieli się w pieśń” – oto fragment powieści J.R.R. Tolkiena „Silmarillion”, który stara się na sposób literacki wyjaśnić praprzyczynę muzykowania. Może i więcej nawet – ukazuje prawdę o tym, że każdy z nas ma do wyśpiewania własną historię, lecz trzeba pokierować swoim powołaniem tak, by odszukać te nuty i zagrać je zgodnie z Bożym marzeniem o nas. O sensie swojego poszukiwania poprzez śpiewanie opowiada Przemek Szczotko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej pojedzie na ŚDM do Panamy

2018-07-18 09:39

it / Częstochowa (KAI)

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu”, peregrynująca po świecie w intencji obrony cywilizacji życia, będzie w Panamie na Światowym Spotkaniu Młodych z papieżem Franciszkiem. Obraz nawiedza teraz Ekwador, ale już pod koniec listopada ma trafić do Republiki Panamskiej, gdzie rozpoczną się przygotowania do spotkania młodzieży.

Archiwum HLI
Ikona Matki Bożej Częstochowskiej w swojej pielgrzymce przez region Santo Domingo w Ekwadorze nawiedza parafie i szkoły

Ikonę Matki Bożej Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu” zaprosił do Panamy abp José Domingo Ulloa Mendieta., przewodniczący lokalnego komitetu organizacyjnego. Postanowił, że „Jej bazą” będzie kaplica pw. św. Jana Pawła II, w przekonaniu, że „młodzi na pewno przyjdą na spotkanie z Mamusią św. Jana Pawła II”.

Obecność wędrującej przez świat „Od Oceanu do Oceanu” Ikony Częstochowskiej będzie okazją do zaprezentowania młodzieży z całego świata Jej ikonograficznego wizerunku i przekazania wiedzy o Jej historii i przesłaniu. Będzie także zwróceniem ich oczu na Polskę i sanktuarium na Jasnej Górze.

Telewizja katolicka w Panamie podczas pobytu w biurze Human Life International - Polska oraz w Częstochowie przygotowała filmy informacyjne o historii Ikony oraz o pielgrzymce „Od Oceanu do Oceanu”. Będzie to wówczas także okazja do poruszania niezwykle ważnej tematyki obrony ludzkiego życia. Z tego powodu zdecydowano, że Ikona powinna przybyć do Panamy już na początku grudnia, gdy zjadą się wolontariusze z całego świata, którzy po szkoleniach i spotkaniach będą odpowiedzialni za porządek podczas całego spotkania.

Podczas Światowych Dni Młodzieży Obraz znajdować się będzie w jednym z kościołów stacyjnych, bo na głównych spotkaniach z Ojcem Świętym będzie obecna patronka Panamy, Santa María la Antigua (Matka Boża Starsza).

Kustoszem Ikony w Ekwadorze jest polski misjonarz ks. Leon Juchniewicz, który ma wielkie doświadczenie duszpasterskie, gdyż pracuje tam już ponad 30 lat. Będzie też prowadzić spotkania z liderami podczas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży, ponieważ znakomicie zna język hiszpański oraz historię i znaczenie Ikony Częstochowskiej.

Już pod koniec listopada ks. Leon powinien zawieźć Ikonę do Panamy. Wszystko jest zaplanowane, ale jak napisała w komunikacie pomysłodawczyni i organizatorka peregrynacji Obrazu „Od Oceanu do Oceanu” Ewa Kowalewska, potrzebne są pieniądze na bilety do Panamy.

- Poświęconej kopii Ikony Częstochowskiej podczas drogi samolotem zawsze towarzyszy kustosz, odpowiedzialny za Jej bezpieczeństwo i odpowiednie traktowanie. Nigdy nie nadajemy Jej na cargo, jak zwykłego ciężkiego pakunku. Byłoby to uwłaczające godności Matki Bożej, która - jak wierzymy - jest obecna poprzez swoją Ikonę. Podróżuje zatem razem z kustoszem, który musi opłacić dodatkowy nadbagaż, a skrzynia z Ikoną jest ciężka - waży 45 kg. Do tego dochodzą elementy feretronu i oprzyrządowania. Dotychczas jednak ten system się sprawdzał i oprócz sporego zamieszania i wysiłku z wożeniem na lotnisko, było dobrze. Koszt biletów i opłata za nadbagaż wynosi ok. 930 dolarów - wyjaśnia Ewa Kowalewska.

Kowalewska zachęca: „pomóżcie przewieźć Ikonę do Panamy!”. Dodaje: zwracamy się więc do Przyjaciół. To my, Polacy powinniśmy zadbać o naszą Królową i postarać się, aby mogła spotkać się z młodzieżą z całego świata”.

Ks. Juchniewicz prowadzi ubogą parafię i szkołę katolicką, więc nie ma żadnych możliwości, aby opłacić tę podróż. Ofiarowuje jednak swój cenny czas, pomoc i zaangażowanie duszpasterskie. Szczegółowe informacje, jak to zrobić, znajdują się na stronie: www.odoceanudooceanu.pl.

34. Światowe Dni Młodzieży Panama 2019 odbędą się od 22 do 27 stycznia 2019 r. w stolicy Panamy. Jak powiedział przewodniczący lokalnego komitetu organizacyjnego, abp Jose Domingo Ulloa Mendieta, wybór daty spotkania podyktowany został względami klimatycznymi, ponieważ styczeń jest miesiącem letnim. Ponadto, jest to pora sucha, która sprzyja organizacji wydarzeń plenerowych.

Tematem spotkania wyznaczonym przez papieża, są słowa Matki Bożej, zaczerpnięte z Ewangelii wg św. Łukasza: „Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa twego” (Łk 1,38). Także na lata 2017 i 2018, kiedy ŚDM są obchodzone w wymiarze diecezjalnym w Niedzielę Palmową, papież zaproponował słowa Maryi: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) i te, które do niej się odnosiły: „Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1,30).

Jak powiedział KAI koordynator generalny komitetu organizacyjnego ŚDM w Panamie, ks. Romulo Aguilaro, okres przygotowań do ŚDM będzie w tym kraju czasem odnawiania maryjnej pobożności, która towarzyszy Panamczykom od początku istnienia wspólnoty Kościoła na kontynencie amerykańskim. Zapowiedział też, że patronka Panamy, Matka Boża Starsza (Santa Maria la Antigua) będzie jedną z głównych postaci spotkania młodych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie!

2018-07-18 17:52

Małgorzata Trawka

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie! Uczestniczą w Zgromadzeniu Światowym Ruchu END, które odbywa się raz na sześć lat i jest największym zgromadzeniem małżeństw na świecie.

Dariusz Pachucy

To niezwykłe spotkanie rozpoczęło się w poniedziałkowy wieczór piękną ceremonią otwarcia, podczas której dokonano prezentacji ekip z różnych części świata. We wtorek małżonkowie mieli możliwość wziąć udział w wielu konferencjach, zajęciach w grupach, uczestniczyć w Eucharystii i wspólnych modlitwach. Zgromadzeniu towarzyszy szereg dodatkowych wydarzeń kulturalnych, jak chociażby musicale. Małżeństwa z Wrocławia współtworzyły polskie stoisko, m. in. budując Wawel w 3D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem