Reklama

Z ziemi do nieba

2017-09-06 12:18

Monika Jasina
Edycja przemyska 37/2017, str. 4

Stanisław Gąsiorski
Występ Diakonii Muzycznej Archidiecezji Przemyskiej

Muzyczno-poetycka opowieść o bohaterach naszej historii zgromadziła w podziemiach bazyliki archikatedralnej w Przemyślu niemałą grupę widzów w różnym wieku.

Czwartkowy wieczór 24 sierpnia był czasem refleksji i modlitwy dla tych mieszkańców Przemyśla, którzy korzystając z zaproszenia ks. Tadeusza Białego, Moniki Brewczak oraz Diakonii Muzycznej Archidiecezji Przemyskiej, wybrali się do przemyskiej katedry. Podziemia świątyni, na co dzień miejsce wycieczek turystów i ekspozycji zabytków sztuki sakralnej, stały się niewielką salą koncertową. Wstawiono kilkadziesiąt krzeseł, te jednak szybko okazały się niewystarczające dla licznie zgromadzonej publiczności.

Historię męczenników z Markowej, płacących życiem za ukrywanie Żydów w czasie niemieckiej okupacji, przybliżyła zebranym pani Maria Szulikowska, autorka tekstów wykorzystanych w pierwszej części programu. Części kolejne poświęcone zostały powstańcom warszawskim oraz żołnierzom niepodległościowego podziemia. Na ponadgodzinny program koncertu złożyły się pieśni i piosenki znane niemal wszystkim, więc publiczność chętnie dołączała ze śpiewem. Wiele osób ocierało łzy wzruszenia i nie było w tym nic nadzwyczajnego, zważywszy na zaprezentowany repertuar. Współczesny utwór autorstwa Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską” i „Pieśń Konfederatów Barskich”, napisana ponad 170 lat temu przez Juliusza Słowackiego, to tylko dwa przykłady kompozycji przygotowanych przez Diakonię Muzyczną na ten wieczór. Warto jeszcze zwrócić uwagę na nastrojową, muzyczną opowieść o ostatnich dniach Danuty Siedzikówny, nastoletniej sanitariuszki Armii Krajowej. Gdy wykonywano na niej wyrok śmierci, „Inka” była rówieśniczką wielu występujących tego wieczoru dziewcząt.

Reklama

„Z domu wynosi się to, co najważniejsze, co owocuje w przyszłych pokoleniach” – mówiła pani Maria we wstępie do programu. Jakby na potwierdzenie tych słów zarówno wśród publiczności, jak i na scenie znaleźli się przedstawiciele pokoleń: od kilkuletnich dzieci po tych, których siwe włosy pozwalały domyślać się, że niejedna wyśpiewana tu historia była swego czasu częścią ich życia. Coraz mniej liczni świadkowie trudnych lat mogą być spokojni; wydarzenia i ludzie skazani na zapomnienie przez niemieckich i sowieckich okupantów Polski, z każdym rokiem odżywają na nowo w pieśniach wykonywanych przez kolejne już pokolenia. To prawda, że kilkuletnia dziewczynka z buzią aniołka i długimi, jasnymi włosami na razie jeszcze nie rozumie, co znaczą śpiewane z przejęciem słowa „O Boże, skrusz ten miecz, co siekł nasz kraj, do wolnej Polski nam powrócić daj”. Ale za kilka lat na pewno zapyta. I wówczas znajdą się gotowi, by odpowiadać.

Tagi:
opowieści

O ludziach z Księżyca..., czyli gdzie rozgrywają się biblijne opowiadania?

2015-06-18 09:58

Ks. Krystian Malec
Edycja zamojsko-lubaczowska 25/2015, str. 8

www.wychowaniemlodziezy.republika.pl

Księga Rodzaju opisuje początek naszego świata i ukazuje, w jaki sposób Bóg stwarzał to wszystko, co nas otacza, a także nas samych. Czytając 1. i 2. rozdział Księgi Genesis, widzimy, w jaki sposób dzieło stworzenia nabierało kształtów. Ukoronowaniem kreacyjnego trudu Wszechmogącego jest człowiek, czyli każdy z nas, chociaż niewielu postrzega siebie w tej perspektywie. Tego uczy nas Biblia. Jednak warto również powiedzieć, że badania archeologiczne podprowadzają nas pod ważną prawdę. Otóż ziemie, o których mowa jest w Piśmie Świętym, należą do najwcześniej zamieszkałych regionów świata. Na terenie dzisiejszej Palestyny odkryto szkielety neandertalczyków datowane nawet na 40 tys. lat wstecz. Oczywiście można uznać taką informację jedynie za ciekawostkę i nic sobie z niej nie robić, ale człowiek wierzący wie, że w życiu nie ma przypadków. W Biblii znane jest zjawisko nazywane „passivum theologicum” lub „passivum divinum”, które pokazuje, że Bóg lubi chować się za „przypadkami”. Bardzo często, gdy czytelnikowi wydaje się, że jakieś biblijne wydarzenie to zbieg okoliczności, po głębszej analizie okazuje się, że stoi za nim Bóg. Spotkałem się nawet z taką opinią, że Jego drugie imię to przypadek.

To, że historia zbawienia rozpoczyna się w miejscu, w którym także naukowcy odnaleźli jedne z pierwszych śladów naszej cywilizacji, powinno nam uświadomić, że opowiadania zawarte w Piśmie Świętym naprawdę odnoszą się do wszystkich ludzi, począwszy od zamierzchłych czasów aż po dzisiaj.

Dlaczego nasze dzisiejsze spotkanie zatytułowałem: O ludziach z Księżyca? Dlatego, że większość historii zapisanych na kartach Pisma Świętego odnosi się do terenów zwanych Żyznym Półksiężycem lub Złotym Rogiem. Jest to pas ziemi rozciągający się od Egiptu przez Syrię i Palestynę aż po Mezopotamię. Myślę, że ważne jest, abyśmy umieli umiejscowić na mapie te ziemie, o których jest mowa w Biblii, dlatego załączam pomocną ilustrację.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co rośnie w nas?

2018-06-13 09:54

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 24/2018, str. 33

Jednym z podstawowych elementów rzeczywistości jest wzrost. Rosną ludzie, wzrastają społeczności, rozwijają się idee i rzeczy. W dzisiejszych czytaniach mowa jest o wspaniałym cedrze, który wyrasta z małej gałązki, o ziarnku gorczycy, z którego wyrasta okazały krzew.

Ks. Dariusz Kowalczyk SJ/facebook.pl
Ks. Dariusz Kowalczyk SJ

Trzeba jednak zauważyć, że wzrost sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Wszak może wzrastać dobro, ale może także wzrastać zło. Żyjemy w czasach, w których rozpowszechniony jest zabobon postępu, który głosi, że nowe jest zawsze lepsze od starego. To jedna z przyczyn szybkiego rozpowszechniania się zła w postaci np. przekręcania znaczeń podstawowych pojęć, takich jak małżeństwo i rodzina. Co więcej, niekiedy może się wydawać, że zło rośnie szybciej niż dobro. Dlatego Jezus uczy nas zaufania i cierpliwości. Królestwo Boże nie przegrywa z królestwem szatana. Może wydawać się małe, niepozorne, jak ziarnko gorczycy, ale prędzej czy później wyrośnie we wspaniałą roślinę, w której gałęziach można znaleźć schronienie. Autentyczny, trwały wzrost dobra wymaga pokory. Czytamy u proroka Ezechiela, że drzewo wysokie, będzie poniżone, a drzewo niskie wywyższone. Chełpiący się swoją wielkością niech zatem uważają, bo mogą upaść. Pokornego natomiast podźwignie Pan. Niekiedy czujemy się jak uschłe drzewo, które nie przynosi żadnego owocu. Dzisiejsze Słowo nas pociesza: powierz swą słabość Bogu, w Nim odnajdziesz sens swego życia. Zauważyliśmy, że Jezus uczy nas cierpliwości w oczekiwaniu owoców, ale trzeba najpierw podkreślić, że sam Bóg jest cierpliwy. Duch Święty cierpliwie działa w nas i wokół nas, byśmy mogli żyć wiecznie. Niestety, cierpliwy umie być także duch zły. Wskazywał na to m.in. Efrem z Edessy (zm. 373). Diabeł krąży wokół nas cierpliwie, by nas zniewolić, często pod pozorem dobra. Zauważmy, jak działa przemysł aborcyjny albo ideologia tzw. mniejszości seksualnych. Zaczynają od przekonywających słów o wolności, tolerancji, poszanowaniu inności, i powoli doprowadzają do ustanowienia kolejnych, chorych praw, do medialno-prawnego zamordyzmu, w którym nie można publicznie nazwać zła złem. Przeciwstawiajmy się tym trendom, patrząc na Jezusa.

O zaufaniu i chęci podobania się Bogu mówi drugie czytanie. Przy czym apostoł Paweł porównuje ludzkie życie do pielgrzymki. Niekiedy cel wydaje się daleki, a droga coraz bardziej trudna. Ale postępujemy „według wiary, a nie dzięki widzeniu”. Na końcu staniemy wszyscy przed trybunałem Chrystusa. Jest to jednak Sędzia, który pragnie naszego wzrostu, a nie upadku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jubileusz abp Władysława Ziółka

2018-06-17 21:23

Piotr Drzewiecki

Arcybiskup senior archidiecezji łódzkiej Władysław Ziółek obchodzi w tym roku 60-tą rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich. Z tej okazji dostojny jubilat 16 czerwca sprawował Mszę świętą w archikatedrze łódzkiej, którą koncelebrował kardynał nominat abp Konrad Krajewski, były ceremoniarz papieski Jana Pawła II – abp Piero Marini i abp Grzegorz Ryś.

Piotr Drzewiecki

- Póki mogę, chcę podnieść kielich zbawienia i wezwać imienia Pana. Chcę złożyć ofiarę pochwalną i wypełnić me śluby dla Pana przed całym jego ludem. Czynię to dziś podczas tej uroczystej liturgii wobec was wszystkich bracia i siostry. – mówił arcybiskup senior Władysław Ziółek.

Kazanie wygłosił obecny metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. – Mogę dać absolutne świadectwo tego, że ksiądz arcybiskup ma w sobie postawę kapłańską! Dzisiaj się rzadziej pokazuje, rzadziej pełni funkcje, ale mogę powiedzieć, że nie raz zdarza mi się zajechać tam na Rudę Pabianicką i prości: księże arcybiskupie, proszę bo nie mogę – proszę o zastępstwo. Jeszcze w życiu nie powiedział, że nie! Jest zawsze do dyspozycji, zawsze chętny, w każdej chwili. To jest ta postawa, kiedy może, otwarty jest na działanie. W kapłaństwie idzie o wybór życia, nie tylko o czynności nawet najświętsze. Zostawili wszystko i poszli, za Nim. To jest słowo opisujące tajemnie życia kapłańskiego i świetnie opisuje tajemnicę życia księdza arcybiskupa Władysława. On taki jest, taki jest! – mówił abp Ryś. – Dziękujemy dziś Bogu za 60 lat życia arcybiskup Władysława kapłaństwem służebnym. Właśnie tak opisał je Sobór, z którym ksiądz arcybiskup narodził się do kapłaństwa. Ile razy  Sobór mówi o kapłaństwie królewskim – chrzcielnym, mówi o kapłaństwie powszechnym, które wszyscy mamy. A kiedy mówi o kapłaństwie, które otrzymujemy na mocy święceń, tyle razy Sobór mówi – kapłaństwo służebne! (…) – Te trzy słowa: zostawił, złożył ofiarę, stał się sługą, to są słowa opisujące kapłaństwo, które zostały wcielone w życie księdza arcybiskupa. Mógłby się ktoś zapytać: czy można być przy tych słowach szczęśliwy w życiu? To jest pomysł na szczęście? To jest pomysł na przeżycie człowieczeństwa? Tak, to jest pomysł na szczęśliwe życie! Bardzo dziękujemy księże arcybiskupie za to, że teraz nie wiele do nas mówisz, ale wcielasz słowo Boże o kapłaństwie, bardzo dziękujemy za to!  Ad Multos Anno! – zakończył metropolita łódzki.

Po komunii wszyscy zgromadzeni w katedrze odśpiewali uroczyste Te Deum, a następnie pozdrowienia i błogosławieństwo od papieża Franciszka przekazał kardynał abp Konrad Krajewski.

Na zakończenie głos zabrał abp Władysław Ziółek: – Brakuje słów, które mogłyby oddać moją wdzięczność Panu Bogu za to, co w moim życiu stało się darem i tajemnicą. Brakuje słów, by należycie podziękować tym wszystkim, którym tak wiele zawdzięczam w porządku duchowym i materialnym. Zdaje sobie sprawę, że jakakolwiek próba wyrównania tego, co mi wyświadczył Bóg jest żadną miarą niemożliwa – mówił wzruszony. Następnie przyjmował osobiste życzenia od kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem