Reklama

Pfizer - PoloCard

Jak z Pomorza do Gietrzwałdu pielgrzymowano

2017-09-06 12:18

Wojciech Wielgoszewski
Edycja toruńska 37/2017, str. 4

Anna Głos
Miejsce objawień współcześnie

Przed 140 laty w Gietrzwałdzie, gdzie od XVI wieku dokonywały się cuda za przyczyną Matki Bożej wyobrażonej wizerunkiem wzorowanym na jasnogórskim, 19 lat po objawieniach w Lourdes i 40 lat przed objawieniami w Fatimie ukazała się Maryja Niepokalanie Poczęta, by wezwać do nawrócenia, pokuty, życia w trzeźwości i odmawiania Różańca. W tę niedzielę 10 września w rocznicę objawień i 50. rocznicę papieskiej koronacji obrazu odbywają się w Gietrzwałdzie uroczystości z udziałem nuncjusza apostolskiego abp. Salvatore Pennacchio, prymasa abp. Wojciecha Polaka, Episkopatu Polski z biskupem toruńskim Andrzejem Suskim

Wieść o objawieniach (pierwsze 27 czerwca 1877 r.), która rozeszła się lotem błyskawicy, także poza państwo pruskie, ściągnęła do Gietrzwałdu tysiące czcicieli Maryi z ziem dawnej Rzeczypospolitej – Litwy, Korony, Pomorza, także z terenów współcześnie objętych diecezją toruńską. Miejscowe władze nękały pątników oraz miejscowego sołtysa karami grzywny, a żandarmi rozpędzali pielgrzymki, blokowali dostęp do kościoła. „Około 3 tys. ludu w kompaniach idącego do Gietrzwałdu, gdy już granice przekroczyli, żandarmi pruscy rozpędzali” – donosił „Pielgrzym” 5 lipca 1879 r. Prześladowano także więzieniem, rozprawami sądowymi i karami pieniężnymi miejscowego proboszcza ks. Augustyna Weichsela. Tenże ocalił od prześladowań i więzienia dziewczynki, które Maryja obrała dla swego objawienia – Barbarę Samulowską (od 2005 r. trwa jej proces beatyfikacyjny) i Justynę Szafryńską – umieszczając je u Sióstr Miłosierdzia Wincentego á Paulo w Chełmnie. Skąd taka zawziętość pruskiej władzy?

Pruskie represje

Po pierwsze szalał wtedy Bismarckowski kulturkampf – walka z Kościołem katolickim – której przeciwstawił się wzrost pobożności wynikający z objawień. „W Gietrzwałdzie, najrdzenniejszym sercu polskiej Warmii (…) skupiał się, narastał nie opór, ale coraz mocniejsze przywiązanie do religii” – napisał w 1935 r. w „Na tropach Smętka”, relacji z wędrówki po Warmii i Mazurach Melchior Wańkowicz. Ojciec polskiego reportażu ukazał tym samym kolejne przyczyny wrogiej postawy pruskiej władzy. Wezwania Niepokalanej do poprawy sformułowane po polsku, umocniły Polaków w ich poczuciu narodowym, niwecząc dotychczasowe zabiegi germanizacyjne, poza tym umocniły w wierze katolickiej Warmię otoczoną od czasu reformacji morzem protestantyzmu. Trzeba jednak dodać, że na miejsce objawień zmierzali również pątnicy niemieccy, a kazania wygłaszano i w języku Mickiewicza, i w mowie Goethego. Po polsku i po niemiecku upamiętniono na tablicach umieszczonych na kapliczce z figurą Matki Bożej pierwsze Jej słowa: „Jam jest Niepokalanie Poczęta”. A kult Niepokalanej rozwijał się. „Tak to mimo licznych różnych przeszkód – jak oględnie i z satysfakcją napisano w wydawanym w Toruniu tygodniku – pielgrzymki do Gietrzwałdu (…) nie ustają. Owszem ożywiają się” („Przyjaciel”, 18 września 1884 r.)

Z diecezji chełmińskiej

Sanktuarium Niepokalanej nazywane później Częstochową Północy lub warmińskim Lourdes nawiedzali pielgrzymi z ościennego biskupstwa chełmińskiego, tym chętniej, że 2 lata przed objawieniami gietrzwałdzkimi skutkiem „walki kulturnej” odebrano czcicielom Maryi „zachodniopruską Częstochowę” – sanktuarium w Łąkach. Po I wojnie światowej, kiedy odrodziła się Rzeczpospolita, ale Warmia wskutek przegranego przez Polskę plebiscytu weszła w skład niemieckich Prus Wschodnich, Gietrzwałd został odgrodzony od naszych pielgrzymów kordonem granicznym.

Reklama

A jednak w 50-lecie objawień udały się z Pomorza do warmińskiego sanktuarium trzy pielgrzymki, które wyruszyły 28 czerwca, 13 sierpnia i 7 września 1927 r. Ich organizatorem był urodzony w Sząbruku blisko Gietrzwałdu ks. Franciszek Rydziewski (o nim – „Głos z Torunia” nr 50/2011). Wymagało to wielu starań, m.in. uzyskania niemieckiej wizy zbiorowej, wystawienia specjalnych legitymacji na podstawie formularzy podpisanych przez proboszczów, opatrzonych zgodą Państwowej Komisji Uzupełnień dla mężczyzn w wieku poborowym, zorganizowania transportu kolejowego. Przebieg pielgrzymek był podobny: pociągi tranzytowe ruszały rano z Tczewa, Grudziądza, Torunia i Jabłonowa z mnóstwem pielgrzymów zatrzymywały się na stacji granicznej w Jamielniku, gdzie znajdowała się Placówka Straży Granicznej „Radomno”. Tam odbywała się rewizja paszportowa i bagażowa po stronie polskiej i niemieckiej. Pątnicy urodzeni na Warmii, przeważnie działacze narodowi i plebiscytowi z 1920 r., którzy dla uniknięcia prześladowań zamieszkali w Polsce, rozjeżdżali się po tamtejszych wioskach i miasteczkach, by odwiedzić krewnych.

Odpust w Gietrzwałdzie

W święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 8 września ku widocznej z daleka wieży świątyni postawionej na wzniesieniu ciągnęły z różnych stron rozśpiewane pieśniami maryjnymi grupy pielgrzymów zwane „kompaniami” lub po warmińsku „łosierami”. W końcu tysiące pielgrzymów gromadziły się na wielkim cmentarzu otaczającym w tamtym czasie kościół. Szczęśliwcy, którym udało się dotrzeć w pobliże kapliczki z figurą Niepokalanej postawionej przed półwieczem na Jej życzenie pod klonem, w którego konarach objawiła się dwóm dziewczynkom, klęcząc, zanosili prośby o Jej wstawiennictwo. W krużgankach otaczających kościół po stronie północnej księża słuchali spowiedzi.

O godz. 10 rozpoczęło się główne nabożeństwo poprzedzone zaintonowaną przez kapłana pieśnią „U drzwi Twoich stoję, Panie” podjętą przez organy, orkiestrę kościelną i wiernych. Następnie ruszała uroczysta procesja eucharystyczna, którą otwierał orszak ustawionych parami 50 dziewcząt w długich, śnieżnobiałych sukienkach; każda w mirtowym wianku, z lilią – symbolem niewinności. Osobliwością było kazanie symultaniczne wygłoszone przez ojców franciszkanów z Olsztyna: w kościele po niemiecku, a na zewnątrz po polsku. Po nabożeństwie pątnicy udali się do źródła pobłogosławionego w ostatnim dniu objawienia przez objawiającą się Matkę Bożą, oddalonego o 500 m od kościoła. Oddajmy głos uczestnikowi pielgrzymki: „To natłok wielki – otóż każdy pragnie napić się wody z owego źródła. Nie dosyć na tem – wszyscy napełniają butelki tą wodą, zabierając ją do swych domów, aby mieć Wodę Gietrzwałdzką na wszelki wypadek. (…) Mnoga ilość szczudeł (kul), zawieszonych na ogrodzeniu przez uzdrowionych kaleków, szukających na tem miejscu pomocy, świadczy o doznanych tu łaskach” („Goniec Nadwiślański” nr 202/1927). W drodze powrotnej kierowano się przez cmentarz, by pożegnać kościół, uklęknąć przed figurą Matki Bożej i odmówić pożegnalną modlitwę.

Współcześnie

Po II wojnie światowej opiekę nad sanktuarium gietrzwałdzkim objął Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich. Zmieniła się świątynia (od 1970 r. z tytułem bazyliki mniejszej) i jej otoczenie. Nie ma cmentarza. Nie zachowało się drzewo objawień, które runęło w czasie burzy, wcześniej odarte z liści i kory przez pielgrzymów, którzy uznali je za rodzaj relikwii. Obecnie fragment pnia znajduje się pod figurą za szkłem. Przy grabowej alejce prowadzącej do źródełka stoją kapliczki różańcowe. 10 września 1967 r. za zgodą papieża Pawła VI przy udziale 150 tys. wiernych sługa Boży prymas Polski kard. Stefan Wyszyński dokonał koronacji wizerunku Matki Bożej Gietrzwałdzkiej (diecezjalne nałożenie koron odbyło się już w roku koronacji obrazu Czarnej Madonny 1717). W uroczystości brał udział oprócz 32 biskupów kard. Karol Wojtyła, metropolita krakowski, późniejszy papież św. Jan Paweł II.

Ku Częstochowie Północy od 150 lat zmierzają również pielgrzymki z diecezji toruńskiej; jedną z ostatnich zorganizowała parafia pw. Opatrzności Bożej w Toruniu (por. Anna Głos, „Na pielgrzymim szlaku”, „Głos z Torunia” nr 34/2017), by wzorem pątników sprzed 150. lat „odmówić Różaniec tak, jak życzyła sobie tego Maryja w czasie objawień, a przy źródełku zaczerpnąć wody, która zgodnie z Jej obietnicą ma moc uzdrowienia”.

Tagi:
Gietrzwałd

Gietrzwałd: Dzień Pokuty dla wolności

2018-06-30 21:48

dg / Gietrzwałd (KAI)

Dziś w Gietrzwałdzie ponad 20 tys. pielgrzymów z całej Polski uczestniczyło w Dniu Pokuty, nawiązującym do maryjnych objawień i będącym elementem obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Odbył się on pod hasłem „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”. Jak tłumaczył KAI abp Józef Górzyński, „chodzi najpierw o to, abyśmy stali się wewnętrznie wolni, gdyż bez tego nie da się prawidłowo przeżywać daru wolności w wymiarze społecznym i narodowym. (…) Jeśli bowiem damy się wewnętrznie zniewolić, stwarzamy zagrożenie dla zewnętrznej wolności naszej ojczyzny”.

sanktuariummaryjne.p
Łaskami słynący obraz Matki Bożej w Gietrzwałdzie

Uroczystości były inicjatywą metropolity warmińskiego abp. Józefa Górzyńskiego. Od rana pielgrzymi brali udział w modlitwie. Rozważania różańcowe poprowadził warmiński biskup pomocniczy Janusz Ostrowski.

- Uświadomiłaś nam przyczyny, które doprowadziły do utraty wolności, a równocześnie wskazałaś drogę, którą trzeba przebyć, by na nowo stać się ludem wolnym – mówił w modlitwie do Maryi biskup, dodając: „Grzechy naszych przodków doprowadziły do stępienia sumień. Zwyciężył egoizm i głupota. Szatan, który jest ojcem kłamstwa i podziałów, triumfował w ludzkich sercach. Wszelkie próby odzyskania wolności i niepodległości zewnętrznej kończyły się klęską, gdyż w sercach Polaków brakowało prawdziwej wolności od grzechu”.

Rozważania do Drogi Krzyżowej poprowadził dominikanin, o. Stanisław Przepierski z klasztoru na warszawskim Służewie. – Jaki jest nasz wkład w przekazywanie prawdy? Czy nasz wkład w życie społeczne polega na ciągłym narzekaniu, obmowie, nieżyczliwości, wykluczaniu innych, dzieleniu czy wręcz nienawiści i duchowego uśmiercania, wychowywania do postaw kainowych. Kto nienawidzi swego brata, już go zabił" - wskazywał dominikanin. "Naród wewnętrznie skłócony, nieumiejący rozwiązywać swoich problemów w twórczych i mądrych rozmowach jego obywateli, zmierza do własnego grobu" – przestrzegł o. Przepierski.

Po Drodze Krzyżowej odbyło się nabożeństwo pokutne połączone z możliwością indywidualnej spowiedzi w polowych warunkach.

Najważniejszym punktem uroczystości była Msza święta, której przewodniczył biskup bydgoski Jan Tyrawa. Udział w niej wzięli biskupi, liczni kapłani, marszałek Sejmu RP, wojewoda, przedstawiciele władz samorządowych oraz tysiące pielgrzymów.

Wprowadzając do liturgii, abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, powiedział: „Świadomi wielu dróg, którymi nasi rodacy dążyli do wolności, dzisiaj pragniemy przywołać drogę duchową. Jest to droga, którą przemierzali Polacy w łączności z Bogiem, świadomi, że tylko On, Pan dziejów, może odrodzić w nich prawdziwą wolność ducha i ciała, może poprowadzić do wolności wewnętrznej a potem zewnętrznej. Czynimy to w Gietrzwałdzie, miejscu, gdzie w najtrudniejszym etapie zniewolenia Polaków objawiła się Maryja Niepokalana i po polsku wezwała do modlitwy i przemiany. Był to dla Polaków jeden z najmocniejszych impulsów pobudzających do odrodzenia swojej narodowej tożsamości i do podjęcia duchowej drogi do wolności”.

Kazanie podczas Eucharystii wygłosił emerytowany biskup łowicki Józef Zawitkowski.

– Więc do Gietrzwałdu idę, bom grzeszny. Sto lat odzyskanej niepodległości, a my wciąż zniewoleni. Do Gietrzwałdu idę, bym się z opętania uwolnił, bo wolność sumieniem się mierzy – mówił kaznodzieja. – Do Gietrzwałdu iść muszę, bo nam cudu trzeba! Tu Polacy ongiś nie za miecz chwytali, ale za różaniec i stał się cud wolności – dodał, przywołując słowa Piusa XI „Bo nie siłą, ale modlitwą niewolę zrzucić trzeba”.

Próbując wyjaśnić obecność zła w świecie biskup zaznaczył, że jest ono skutkiem źle wykorzystanej wolności. W tym kontekście przywołał słowa Jana Pawła II „Nawet źle pojęta demokracja może stać się totalitarnym zniewoleniem”.

– Nasz Gietrzwałdzki Dzień Pokuty przeżywamy jako refleksję nad prawdą, że nie ma wolności narodu bez wolności sumienia każdego z obywateli. Ojciec Święty Pius IX wołał do nas: „Starajcie się usuwać przyczynę Waszej niewoli, którą jest grzech” – kontynuował biskup.

Przywołując Dekalog, wskazywał: „Boga trzeba słuchać, a nie ludzi. Wtedy zbyteczną będzie ustawa o aborcji, o eutanazji. Wystarczy ‘Nie zabijaj’. Nikogo i nigdy. Reszta jest od diabła. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. (Mt 7,1) Wierzącym nie trzeba ustawy, wystarczy sumienie”. – Trzeba rozliczyć afery, złodziejstwa bezbożnych, ale wystarczyłoby przykazanie: „Nie kradnij”. Nikogo nigdzie i nigdy. Zło trzeba rozliczyć do ostatniego szeląga. Ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie (por. Mt 5,18). Pan Bóg powiedział do nas „Nie cudzołóż”. Byliby ludzie piękni urodą czystego serca i czystych oczu, i czystą miłością, ale myśmy poplątali miłość z łajdactwem, małżeństwo z partnerstwem i tym grzechem zgnije współczesny świat – wskazał hierarcha.

– Przysięgałem z Konopnicką: „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”, teraz sami sobie naplujemy. Nie będzie uchodźca rządził w moim domu, bo przysięgałem, że: „Twierdzą nam będzie każdy próg, tak nam dopomóż Bóg!” Więc przysięgi nie zmienię. A gdyby ktoś w moim domu krzyż zdjąć usiłował i dzieci nam germanił, to ten nie jest z ojczyzny mojej. Niech wróci do siebie. Dajcie nam żyć, pracować i modlić się spokojnie w rodzinnym domu, gdzie Panem jest Jezus, a Królową Jego Matka – powiedział bp Zawitkowski.

Tuż przed zakończeniem liturgii do zebranych zwrócił się marszałek Sejmu, Marek Kuchciński: „dzisiaj do Gietrzwałdu przybywamy przede wszystkim po to, by odnowić i umocnić się w tej wartości, która towarzyszy nam na co dzień, by umocnić u odnowić wolność, naszą wolność wewnętrzną i zewnętrzną. Ojciec Święty Jan Paweł II wielokrotnie przypominał nam, jak cenną wartością jest wolność i suwerenność. Właśnie wolność każdego człowieka i suwerenność całej naszej ojczyzny. Dzisiaj, z perspektywy naszej pracy w Sejmie, możemy powiedzieć, że rozumiemy głębiej i widzimy lepiej słowa Ojca Świętego Jana Pawła II. Dlatego też dzisiaj tym chętniej przybywamy do Gietrzwałdu, by podziękować Matce Bożej Niepokalanej, za te słowa, które skierowała do nas 140 lat temu, przypominając o tych najważniejszych sprawach dla każdego z nas i dla całej Polski – o wolności”.

Ostatnim punktem uroczystości był uwielbieniowy koncert zespołu Deus Meus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Licheń: Warsztaty liturgii tradycyjnej "Ars Celebrandi"

2018-07-20 09:06

Robert Adamczyk

W Sanktuarium Maryjnym w Licheniu Starym zakończyły się warsztaty liturgii tradycyjnej „Ars Celebrandi”. Wzięło w nich udział 200 osób z Polski i zagranicy: księży, ministrantów i osób świeckich. Każdy dzień warsztatów wypełniony był celebracjami Mszy św. w starej formie rytu rzymskiego, ćwiczeniami praktycznymi oraz śpiewem gregoriańskim.

Biuro Prasowe Sanktuarium Maryjnego w Licheniu Starym

Warsztaty, które w tym roku odbyły się po raz piąty, organizuje stowarzyszenie „Una Voce Polonia” - polski oddział Międzynarodowej Federacji „Una Voce”, organizacji uznawanej przez Stolicę Apostolską za oficjalną reprezentację katolików świeckich przywiązanych do tradycyjnej liturgii łacińskiej.

Zobacz zdjęcia: Msza św. pontyfikalna w bazylice w Licheniu

„Najważniejszym tegorocznym wydarzeniem była wizyta abp. Guido Pozzo, sekretarza Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, odpowiedzialnej za katolików przywiązanych do tradycyjnej liturgii na całym świecie. W dniu 18 lipca, tj. w środę, hierarcha odprawił uroczystą Mszę św. pontyfikalną w bazylice pw. Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej oraz spotkał się z uczestnikami warsztatów” – powiedziała dr Dominika Krupińska, rzecznik warsztatów.

Warsztaty trwały od 12 do 19 lipca br., a głównym miejscem celebracji był kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej znajdujący się w starej części licheńskiego Sanktuarium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kamerun: zabito katolickiego kapłana

2018-07-21 12:50

vaticannews / Jaunde (KAI)

W Kamerunie zginął ks. Alexander Sob Nougi. Dosięgła go przypadkowa kula w czasie zamieszek wywołanych przez separatystów. Był on proboszczem i sekretarzem komisji ds. wychowania katolickiego w diecezji Buéa.

archidiecezja.warszawa.pl

Do wypadku doszło w południowo-zachodniej części kraju, w mieście Buéa, w czasie walk między rządowymi siłami bezpieczeństwa a anglofońskimi separatystami. Dążą oni do podzielenia Kamerunu na dwie części: francusko- i angielskojęzyczną.

Od początku tego roku na świecie zginęło już 21 kapłanów, z tego 9 w Afryce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem