Reklama

Poświęcona szkoła

2017-09-13 11:20

mr
Edycja bielsko-żywiecka 38/2017, str. 4

MR

Najpierw była córka Maja. Później zamysł, aby posłać ją do dobrego przedszkola. Tak zrodziło się w Kozach oparte na chrześcijańskich wartościach przedszkole, a z czasem podstawówka i gimnazjum im. Kardynała Karola Wojtyły. Małżeństwo Małgorzaty i Roberta Kocoł dopięło swego. Teraz Małgorzata Kocoł wespół z Anitą Galocz prowadzą placówkę, która 4 września wprowadziła się do nowego obiektu. Pachnący świeżością budynek został oddany do użytku po 1,5-rocznej budowie. Poświęcił go ks. Marcin Suchanek, dyrektor diecezjalnego Domu Księży Emerytów.

Przecięcie wstęgi, okolicznościowy apel, podczas którego wysłuchano autorskich wierszy uczniów, prezentacja budynku, to wszystko mieściło się w programie inauguracji roku szkolnego 2017/2018 w Niepublicznej Szkole Podstawowej i Gimnazjum Językowym im. Kardynała Karola Wojtyły w Kozach. Wraz z przestrzenią edukacyjną przekazano do dyspozycji uczniów plac zabaw i boisko sportowe. – Dobrze mieć takiego patrona, któremu na sercu leżała sprawa szkoły i wychowania. Przed przyjazdem tutaj poczytałem sobie stronę internetową, na której znalazłem informacje o misji szkoły. Jest ona zgodna z nauczaniem kard. K. Wojtyły, bo patrzy na człowieka całościowo. Chce nie tylko uczyć wiedzy, ale i kształtować wartości, które są potrzebne w życiu – mówił ks. M. Suchanek. – Budowa tej szkoły to najtrudniejsze przedsięwzięcie, jakie w życiu podjęliśmy. Momentami wręcz karkołomne. Ale osiągnęliśmy cel i dlatego możemy się tu spotkać w nowym budynku. Udało się, bo nie byliśmy sami. Lista osób, które nas wspierały jest tak długa, że nie ośmielę się wymienić nikogo z imienia i nazwiska, aby nikogo nie pominąć. Mogę tylko podziękować Panu Bogu, który dodawał nam sił i nadziei w momentach, w których wydawało się, że dalej nie podołamy – mówili nadzorujący placówkę.

Uroczystość oficjalnego oddania nowego budynku poprzedziła Msza św. dla całej szkolnej społeczności w kościele Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Kozach. Sprawował ją ks. M. Suchanek. W kazaniu kapłan wykorzystał rekwizyty w postaci zielonej łodygi bazylii i jej ziarna, aby unaocznić wszystkim, że można zafascynować się procesem wzrostu biologicznego, jego fenomenem i Panem Bogiem, który za tym wszystkim stoi.

Reklama

– Ale abyście się tego wszystkiego dowiedzieli potrzebna jest szkoła – konkludował ks. Suchanek.

Niepubliczna Szkoła Podstawowa i Gimnazjum właśnie rozpoczyna czwarty rok działalności. Obecnie kształci się w niej ok. 160 uczniów, edukujących się w klasach liczących nie więcej niż 18 osób. Pochodzą oni nie tylko z Kóz, ale i z Andrychowa, Bielska-Białej, Bielan, Bujakowa, Bulowic, Kęt, Pisarzowic czy Roczyn.

Tagi:
szkoła poświęcenie

Poświęcenie ołtarza w Skoczowie

2017-12-27 11:10

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 53/2017, str. IV

Monika Jaworska
Biskup namaszcza nowy ołtarz

Uroczyste poświęcenie nowego ołtarza miało miejsce w środę 13 grudnia w kościele świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie. Jest to dar parafii z okazji jubileuszu 250-lecia konsekracji kościoła, której dokonał bp wrocławski Filip Gothard von Schaffgotsch 24 sierpnia 1767 r.

– Ten ołtarz jest wyrazem wielkiej miłości i szacunku do Boga, a zarazem nieustannej troski o piękno naszej świątyni, która 250 lat temu została wzniesiona po kolejnym pożarze Skoczowa. Jest to także nasz dar na jubileusz 250-lecia konsekracji kościoła. Mamy świadomość, że jest on symbolem Chrystusa, który złożył samego siebie jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Chcemy więc czerpać z niego to, co potrzebne do naszego życia i zbawienia, a zarazem składać Bogu na nim nasze dary – powiedział przedstawiciel parafian Henryk Lebiedzik. Ołtarz został wykonany z drewna i jest odwzorowaniem balustrady chóralnej kościoła, natomiast mensę wykonano z marmuru i została trwale połączona z posadzką. Pod tą mensą ukryto relikwie św. Innocentego, męczennika, zamknięte w marmurowym XIX-wiecznym portatylu.

Uroczystościom przewodniczył bp Roman Pindel w koncelebrze z kilkunastoma kapłanami. Śpiewał parafialny chór Laudate Dominum pod dyrekcją Barbary Gruby. Były obecne: poczet sztandarowy, siostry zakonne, przedstawiciele władz lokalnych, strażacy, parafianie i goście. Rozbudowaną liturgię rozpoczęła modlitwa z błogosławieństwem wody i pokropieniem nią ludu oraz nowego ołtarza. – Po to jest ten ołtarz, aby sprawować na nim ofiarę Jezusa Chrystusa. A równocześnie ma więź z każdym kapłanem, który staje przy nim, powtarzając słowa i gesty Jezusa z ostatniej wieczerzy – powiedział w homilii bp Roman Pindel. Po Liturgii słowa nastąpiła modlitwa poświęcenia, poprzedzona śpiewem Litanii do Wszystkich Świętych, a następnie obrzędy: namaszczenia olejem krzyżma św., okadzenia, nakrycia i oświetlenia ołtarza. Gdy już zakończono obrzędy, Biskup wraz z kapłanami sprawował Eucharystię. – Ten dar naszej parafii stał się miejscem świętym – ołtarzem, który na wieki został ofiarowany Panu Bogu. Tutaj będą przychodzić ludzie z radościami i smutkami, będą prosić o chrzest dla swoich dzieci i odprowadzać bliskich na miejsce spoczynku – powiedział proboszcz ks. Witold Grzomba. Jednocześnie zapewnił, że będą się modlić przy tym ołtarzu w intencjach Biskupa oraz o powołania kapłańskie z tej parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

#AdopcjaJestOK – odpowiedź internautów na okładkę „Wysokich Obcasów”

2018-02-20 17:25

pgo / Warszawa (KAI)

Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się - bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa - że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama - powiedziała KAI Natalia Białobrzeska z „Drużyny B”. Wraz z męże zainicjowała ona akcję #AdopcjaJestOK. To odpowiedź na okładkę weekendowego dodatku do "Gazety Wyborczej" „Wysokie Obcasy”.

Tomsickova/fotolia.com

W zeszły weekend na okładce „Wysokich Obcasów” pojawiły się 3 kobiety na różowym tle w koszulkach z napisem „Aborcja jest ok” oraz podpisem „Aborcyjny Dream Team”. Na okładce napisano również „Nie jesteś sama. 1 z 3 twoich znajomych miała aborcję”.

Odpowiedzią internautów jest inicjatywa #AdopcjaJestOK zainicjowana przez Natalię i Macieja Białobrzeskich z „Drużyny B”. Hasztag promuje zdjęcie przypominające okładkę „Wysokich Obcasów”, na którym na różowym tle znajduje się kobieta w koszulce z napisem „Adopcja jest ok”. Towarzyszy mu hasło „Oddając swoje dziecko do adopcji, dajesz mu życie po raz drugi”.

Białobrzeska zwraca również uwagę na to, że na koszulce WO dymek z hasłem „aborcja jest OK” wychodzi z krzyczących ust, umiejscowionych na brzuchu. - Nasz dymek z hasłem „adopcja jest OK” wychodzi z serca. To bardzo mocno ukierunkowuje nasze intencje i adresatów – podkreśla.

- Nie chcieliśmy robić z tej grafiki, ani aktualnie mówić o niej, jak o jakiejś zorganizowanej „akcji”. To nasza odpowiedź, na naszym fanpage'u „Drużyna B” – mówi w rozmowie z KAI Białobrzeska. Strona prowadzona jest przez małżeństwo z trójką dzieci – jednym w drodze.

- Mieliśmy - jak się okazało - dobre przeczucie, że zmiana dwój liter w wyrazie „aBoRcja”, zmieni kontekst dyskusji. Że zwróci uwagę na pozytywne wspieranie kobiet, którego tak bardzo brakuje nam w Polsce. Na inną retorykę. Na przesunięcie akcentów. Nie chcieliśmy wchodzić w przepychanki na argumenty z okładką WO. Takich odpowiedzi jest cała masa w internecie. Mamy nieco inną wrażliwość – zaznacza Białobrzeska.

Jak podkreśliła, podjęcie decyzji o donoszeniu ciąży, urodzeniu i powierzeniu swojego dziecka innej rodzinie, wcale nie jest łatwe. – To niewyobrażalnie trudna decyzja. Bo procedury, bo niedomagania w funkcjonowaniu instytucji, które taką mamę powinny objąć całkowitą opieką – prawną, psychologiczną, medyczną, materialną - na czas ciąży i po niej, bo emocje, bo rodzina, z którą trzeba się skonfrontować i społeczeństwo, które stygmatyzuje. Ale mimo to: nadal jest to jedna z najbezpieczniejszych dróg, dla niej i dla tego nowego istnienia. Wybór, w którym nie ma niczego poza miłością – podkreśla.

Aby wesprzeć inicjatywę można m.in. udostępnić zdjęcie w mediach społecznościowych z hasztagiem #AdopcjaJestOK. – Można również dodać swój komentarz ze słowem wsparcia dla tych kobiet, którym dzisiaj świat zwalił się na głowę. Bo mają naście lat i „wpadły”, bo dowiedziały się, że ich nienarodzone dziecko jest chore, a one ledwo wiążą koniec z końcem – mówi Białobrzeska.

Białobrzeska zaznacza, że chodzi o realne osoby, z realnymi problemami, którym realnie możemy pomóc. - Możemy podlinkować w opisie stronę fundacji, która pomaga młodym mamom, adres, pod którym zjadą pomoc, możemy zaoferować własne wsparcie. Czasami wystarczy napisać: „jeśli mnie czytasz i czujesz się samotna, napisz do mnie”. Ludzie potrzebują ludzi. Kiedy nie są sami odzyskują wiarę w siebie i siły i nadzieję. A przecież tego potrzeba mamom, które bardziej czują się brzemienne, niż błogosławione – dodaje.

- Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się - bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa - że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama – podkreśla Białobrzeska.

Adopcję jako alternatywę dla aborcji wskazało również Prezydium Konferencji Episkopatu Polski 8 listopada 2017 roku w apelu w sprawie ochrony prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

„Kościół katolicki w Polsce stale wspiera rodziny w trudnych sytuacjach życiowych. Jeśli rodzice – pomimo dostępnej pomocy psychologicznej, medycznej i materialnej – nie zdecydują się na wychowywanie dziecka, zawsze mogą przekazać je do adopcji, tym bardziej, że tak wiele rodzin jest gotowych z otwartym sercem przyjąć je i otoczyć swoją opieką. Zabijanie dzieci nigdy nie powinno mieć miejsca. Zamiast aborcji – adopcja!” – czytamy w apelu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

"Dar juniora dla seniora" - nowa inicjatywa Caritas

2018-02-21 19:33

km / Koszalin (KAI)

Rozpoczęła się kampania Jałmużna Wielkopostna pn. "Dar juniora dla seniora". W tym roku jej przesłanie skierowane jest głównie do najmłodszych i ich rodzin, i zachęca do zwrócenia uwagi na problemy osób starszych i chorych, którzy często czują się samotni, zaniedbani i niepotrzebni.

caritas.pl

Do akcji włączają się szkoły i parafie na terenie całego kraju. Trafiło do nich ponad 650 tysięcy skarbonek wielkopostnych, w tym 40 tysięcy w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Skarbonki są pomocą w pamięci o jałmużnie podczas podejmowanych w Wielkim Poście wyrzeczeń. Jałmużną może być nie tylko datek pieniężny, ale także czas poświęcony na spotkanie i wysłuchanie drugiej osoby. Zebrane fundusze będą przeznaczone na potrzeby osób starszych.

Poza osobami starszymi Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej chce objąć w tym czasie opieką również mieszkańców koszalińskiego Domu Samotnej Matki, który czeka gruntowny remont. Jak informuje ks. Tomasz Roda, dyrektor CDKK, już zgłaszają się osoby, które swoją jałmużnę decydują się przeznaczyć na ten właśnie cel.

- Apelujemy do wszystkich, by wspomogli nas w trosce o samotne matki i ich dzieci - powiedział dyrektor. - Warto przez 40 dni Wielkiego Postu podejmować wyrzeczenia właśnie z myślą o tym konkretnym miejscu i ludziach, którzy tam przebywają pod naszą opieką.

W ubiegłym roku diecezjanie złożyli do skarbonek wielkopostnych 59 tys. złotych.

Do „Jałmużny” można również dołączyć wysyłając charytatywny SMS z hasłem POMAGAM pod numer 72052 (koszt: 2,46 zł z VAT) lub dokonując wpłaty do tzw. „Wirtualnej Skarbonki”, czyli na konto Caritas Polska z dopiskiem „Jałmużna Wielkopostna”.

Jałmużna Wielkopostna jest ekumeniczną akcją charytatywną organizowaną przez Caritas Kościoła Katolickiego, Eleos Kościoła Prawosławnego oraz Diakonię Kościoła Ewangelickiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem