Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bo dobro wraca

2017-09-13 11:20

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 38/2017, str. 4-5

Maria Fortuna-Sudor

Blisko kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej w Krzywaczce stoi duży budynek, w którym było przedszkole. Teraz dom jest pusty, jednak łatwo dostrzec, iż trwają tu prace remontowe

Zdaleka widać, że zostały zmienione okna. Ale nadal nikt tu nie mieszka. Chociaż już na początku 2014 r. tutejsza społeczność, podczas zebrania zorganizowanego przez władze gminy i sołtysa, Janusza Starca, jednogłośnie zadecydowała, aby w budynku znalazły swoje nowe miejsce na ziemi polskie rodziny z Ukrainy.

Na początku był pomysł

Wszystko zaczęło się od pomysłu, który po obejrzeniu programu „Polski punkt widzenia” w TV Trwam, miał Jerzy Kozek. Mieszkaniec Krzywaczki wspomina: – W tym programie występowali m.in. pani Wiktoria Charczenko i ks. proboszcz z Ługańska oraz pan Michał Dworczyk, który był wtedy prezesem fundacji „Wolność i Demokracja”. Oni opowiadali o problemach w Donbasie, w Doniecku i w Ługańsku oraz apelowali o pomoc. Jerzy Kozek pomyślał wtedy o pustym budynku w Krzywaczce. Po czym zwrócił się z pomysłem do proboszcza parafii ks. Zbigniewa Drobnego oraz sołtysa Krzywaczki.

Ks. Zbigniew przyznaje, że od momentu, kiedy przedszkole wyprowadziło się z budynku, niejednokrotnie się zastanawiał, jak można by to miejsce zagospodarować. Toteż gdy pojawił się pomysł, aby w nim zamieszkały polskie rodziny z Donbasu, chętnie się w jego realizację zaangażował.

Reklama

Te wydarzenia dobrze pamięta Wiktoria Charczenko reprezentująca rodziny, które będą mieszkać w remontowanym budynku. Prezes fundacji Pomoc Polakom Donbasu opowiada: – W styczniu 2015 r. zadzwonił pan Jerzy Kozek z Krzywaczki i zaprosił nas na spotkanie. Wtedy przyjechał z nami były konsul generalny Polski w Doniecku, dziś śp. Jakub Wołąsiewicz. Przyjechały też trzy rodziny, bo mieszkańcy Krzywaczki postawili warunek, że przyjmą swoich. Pani Wiktoria przyznaje, że w czasie spotkania wiele łez popłynęło.

Janusz Starzec potwierdza relację. I zauważa: – Może by się ludzie bali, gdyby nie wiedzieli, kto tu zamieszka, ale mieli okazję ich poznać, przekonać się, że to są rodziny z dziećmi, że mówią po polsku, że są katolikami. Sołtys dodaje, iż szczególnie starsi mieszkańcy Krzywaczki, pamiętający czasy II wojny światowej, byli wzruszeni i pozytywnie nastawieni do pomysłu.

Gmina przekazała budynek

Po tej decyzji trzeba było ustalić szczegóły i zgodnie z prawem przekazać budynek dla przybyłych z Donbasu rodzin. Po dyskusjach, nieraz burzliwych, radni gminy Sułkowice z burmistrzem Piotrem Pułką ustalili, że gmina przekaże budynek na rzecz fundacji z przeznaczeniem dla tych rodzin. Jerzy Kozek wyjaśnia: – Gmina Sułkowice, do której należy Krzywaczka, sprzedała notarialnie za 1 proc. wartości budynek. Od tej chwili jest on własnością fundacji. Reprezentująca ją Wiktoria Charczenko wyjaśnia: – Tak będzie przez najbliższe 10 lat, a gdy już rodziny odnajdą się w nowej rzeczywistości, wówczas mieszkania zostaną im przekazane na własność.

Przyszli mieszkańcy Krzywaczki sami starają się angażować w remonty budynku, w pozyskiwanie funduszy na zakup potrzebnych materiałów i wykonanie niezbędnych prac wykończeniowych. – W czasie wakacji, przez dwa i pół miesiąca trzech mężczyzn pracowało w budynku całymi dniami; od 7 rano do 18 – mówi z uznaniem sołtys. Warto podkreślić, że wieś od razu przyszła im z pomocą. Jerzy Kozek informuje, że panowie zamieszkali u Jacka Biedka. Wiktoria Charczenko dodaje, że przyszli mieszkańcy tego domu bardzo się starają, chociaż łatwo im nie jest. – Rodziny pracują, bo muszą się same utrzymać – wyjaśnia. I zaznacza, że są bardzo serdecznie przyjmowani: – Igor, który w wakacje remontował budynek w Krzywaczce, zadzwonił do mnie i z przejęciem opowiadał, jak są tu traktowani. Mówił, że ktoś przyniósł im zupę, a ktoś inny kotlety, żeby nie byli głodni.

Zbierają fundusze i materiały

Ponieważ wciąż jeszcze jest wiele prac do wykonania i brakuje materiałów do remontu, fundacja Pomoc Polakom Donbasu, proboszcz z Krzywaczki oraz tutejsza parafia, w tym wspólnota Domowego Kościoła, szukają sposobów pozyskania funduszy. Starają się m.in. o zaproszenia na niedzielne Msze św., podczas których zespół (działający jeszcze w latach 90. XX wieku przy parafii w Ługańsku, a składający się z przedstawicieli rodzin, które zamieszkają w Krzywaczce) gra i śpiewa, a Wiktoria Charczenko daje świadectwo. Opowiada m.in., jak to Matka Boża opiekuje się swymi czcicielami, którzy przybyli do Polski – ziemi swych przodków, a dziś także ich ojczyzny, bo prezydent RP Andrzej Duda przyznał większości z nich polskie obywatelstwo.

Ks. Zbigniew Drobny, sam wspierający zaproszone rodziny, przyznaje, że stara się przekonać kapłanów, aby pomogli nowym mieszkańcom Krzywaczki. Zauważa, że czasem, gdy już proboszcz poczynił zobowiązania, to trudno planować w krótkim czasie kolejne zbiórki. Z uznaniem mówi o proboszczu w Krzęcinie: – Ks. Zdzisław Budek wyznał, że ta sprawa też mu leży na sercu, zaprosił zespół do parafii i przeznaczył ofiarę, złożoną w niedzielę na tacę, na wykończenie budynku w Krzywaczce.

Moi rozmówcy dodają, że z tą otwartością spotkali się także w innych parafiach i wymieniają ks. Wiesława Cygana z Kalwarii, ks. Kazimierza Klimczaka z parafii w Krakowie-Mydlnikach czy ks. Tadeusza Różałowskiego z Makowa Podhalańskiego. Lokalna społeczność jest za tę formę wsparcia bardzo wdzięczna. Okazuje się jednak, że na prace wykończeniowe trzeba jeszcze ok. 300 tys. zł. Jerzy Kozek przyznaje, że najbardziej są potrzebne pieniądze na zakup niezbędnych do wykończenia materiałów. Wylicza: – Trzeba zrobić podłogi, położyć płytki ceramiczne w kuchniach i łazienkach, pomalować wnętrza. A wcześniej wykonać ogrzewanie i hydraulikę.

W Krzywaczce tak mają

Podkreśla, że chęć pomocy wyraziła Izba Gospodarcza z Sułkowic: – Było spotkanie z prezesem Stanisławem Biernatem i Januszem Strzebońskim – jego zastępcą. Podaliśmy listę potrzebnych materiałów. Czekamy na decyzję. Właściciel hurtowni „Kalbud 2” z Czarnego Dunajca ma przekazać drzwi do wnętrza budynku. Sołtys wyjaśnia: – Można pomagać i gotówkowo, i rzeczowo. Lista potrzeb jest długa. Najlepiej dzwonić do Jerzego Kozka i proponować przekazanie konkretnych rzeczy. Zauważa, że może tak być, iż dana hurtownia czy przedsiębiorstwo dysponuje materiałami, które przy trwających remontach mogą się okazać bardzo potrzebne.

Gdy z uznaniem wyrażam się na temat ich zaangażowania, sołtys wyjaśnia, że w Krzywaczce ludzie tak mają. Jak się ich o coś poprosi, jak ks. proboszcz w niedzielę ogłosi, że trzeba pomóc, to od razu jest pozytywna odpowiedź. Ksiądz potwierdza tę opinię. Przyznaje, że się jeszcze nie spotkał, aby w Krzywaczce ktoś mu powiedział, że nie pomoże. Oczywiście, na miarę swoich możliwości. I powołuje się na film z cyklu parafia z sercem, gdzie Krzywaczka została nazwana „Parafią ludzi życzliwych”. Jerzy Kozek dodaje także: – Gdy 13 sierpnia zespół grał w Kalwarii, a pani Wiktoria dawała świadectwo, to sobie uświadomiłem, że to, co się teraz dzieje, jest dziełem Matki Bożej. My tylko jesteśmy narzędziem w ręku Maryi. A Józef Dusza zauważa: – Doświadczenie szukania domu to jest też doświadczenie Jezusa i Jego rodziny. A wszystkim, którzy otwierają drzwi przed gośćmi, warto przypomnieć, że: „Gość w dom, Bóg w dom”.

Proszą o wsparcie

Już na zakończenie spotkania w Krzywaczce zapytałam moich rozmówców, dlaczego warto pomagać? Józef Dusza zauważa: – Jeśli ktoś prosi o wsparcie albo sami widzimy, że potrzebuje pomocy, to myślę, iż jest to wręcz nasz obowiązek odpowiednio zareagować. Jerzy Kozek przekonuje, że pomaganie daje człowiekowi radość i satysfakcję, a ks. Zbigniew Drobny dodaje: – Warto przypomnieć, iż dobro wraca podwójnie…

Jak informuje sołtys, w Krzywaczce mieszkają 1673 dorosłe osoby. Ta lokalna społeczność zaprosiła do siebie 19 osób! O pomoc dla nich prosimy także czytelników „Niedzieli Małopolskiej”. Każda forma wsparcia jest na wagę złota: modlitwa, ofiarowanie cierpień przez ludzi chorych i materialne wsparcie. Polskie rodziny z Ukrainy są w potrzebie. Pomóżmy rodakom!

nr tel. do Jerzego Kozka: 601-441-032
nr konta: Bank PEKAO
45 1240 6074 1111 0010 6836 5388

Tagi:
remont

Remonty katedry zamojskiej

2017-11-15 11:25

Małgorzata Godzisz
Edycja zamojsko-lubaczowska 47/2017, str. 7

Parafia katedralna pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła w Zamościu realizuje remont dwóch zabytkowych budynków: Infułatki i Wikarówki


Ztego powodu zorganizowano spotkanie informacyjne dla mediów poświęcone tym projektom, dofinansowanym z funduszy unijnych. Zdaniem proboszcza ks. Adama Firosza z odnowionych obiektów będą korzystać nie tylko ludzie wierzący. – Oba projekty wpisują się nie tylko w strukturę Kościoła w Polsce, ale również w zabytki, jakie są w naszej Ojczyźnie. Na pewno z finału tych projektów będą w przyszłości korzystać ludzie wierzący, ale też wszyscy turyści, którzy przybędą do Zamościa oglądać miasto idealne pod każdym względem. To, co czynimy dzisiaj jest jakby krokiem ku temu, żeby można było te rzeczy odnowione z troską przez wielu ludzi, miejscowych i nie tylko, sprawdzić naocznie i w przyszłości – tłumaczył ks. prał. Adam Firosz, proboszcz parafii katedralnej.

„Fabrica Ecclesiae”, to tytuł projektu związanego z remontem zabytkowego budynku Infułatki. Projekt ma na celu rozwój działalności kulturalno-edukacyjnej zespołu katedralnego w Zamościu wraz z zagospodarowaniem terenu. O realizacji i kosztach tej inwestycji mówił podczas spotkania ks. Marek Dobosz, diecezjalny konserwator zabytków diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Grażyna Żurawicka, kierownik Zamojskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie wyjaśniła problematykę konserwatorską zespołu katedralnego. – Dla nas problemem było dokonanie takich uzgodnień, żeby przy funkcji planowanej najmniej ucierpiały mury, ściany historyczne i układ. Zależało nam, by czytelny układ wnętrza był zachowany, i by XIX-wieczne przekształcenia usunąć i odtworzyć pierwotne walory historyczne i zabytkowe obiektów. I to się udało. Te uwarunkowania, które stawialiśmy parafii, według naszej oceny zostały spełnione, stąd decyzja pozytywna, która mogła doprowadzić do rozpoczęcia tych prac. Mam nadzieję, że te wszystkie rozwiązania pozwolą zachować te obiekty w barokowej XVII-wiecznej formie i ich charakter będzie czytelny nie tylko przy elewacji, ale też i wewnątrz, w układzie poszczególnych pomieszczeń – wyraziła nadzieję Grażyna Żurawicka.

Oba projekty zostały dofinansowane w ramach II konkursu dla VIII osi priorytetowej Ochrona Dziedzictwa Kulturowego i Rozwój Zasobów Kultury Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-20.

Fabrica Ecclesiae

Projekt zakłada remont Infułatki oraz szeroko zaplanowane prace konserwatorskie zabytków ruchomych i nieruchomych, związanych z katedrą i Infułatką w celu stworzenia unikalnego muzeum-ośrodka prezentującego zabytki zamojskiej kolegiaty oraz historię jej powstania i rozwoju, jej wkładu kulturowego w życie miejscowej społeczności oraz przybliżającego problemy bieżącej ochrony zabytkowej tkanki.

Projekt ma na celu przywrócenie historycznej bryły Infułatki z dachem mansardowym i lukarnami, krytego dachówką ceramiczną, uczytelnienie pierwotnego układu wnętrz z fazy najpełniejszego rozwoju oraz konserwację wszystkich zachowanych elementów wystroju architektonicznego. Obiekt będzie adaptowany na cele działalności kulturalnej, co pozwoli na udostępnienie go zwiedzającym.

Program kulturowy Infułatki (historycznej rezydencji infułatów – dziekanów Kapituły Zamojskiej), po remoncie konserwatorskim, opierać się będzie na ekspozycji obejmującej całą powierzchnię użytkową zabytkowej budowli.

Ekspozycja

Wystawa, łącząca wiele różnorodnych wątków poświęconych historii i sztuce Zamościa, historii nowożytnej architektury i urbanistyki, historii książki, ikonografii i wyposażeniu katedry oraz konserwacji dzieł sztuki, stanowić będzie punkt wyjścia do cyklicznych działań związanych z tematyką wystawy oraz poszerzających jej zawartość treściową.

Wystawa przybliża fascynujące zjawisko określane łacińskim mianem „Fabrica Ecclesiae”, obejmujące całokształt przedsięwzięć związanych z budową, wyposażeniem i funkcjonowaniem najważniejszego kościoła Ordynacji Zamojskiej – dawnej kolegiaty, a od 1992 r. katedry w Zamościu. Budowa kościoła, przedstawiona w różnorodnych aspektach historycznych, artystycznych i technicznych, wiąże się ściśle z postacią fundatora Jana Zamoyskiego oraz osobą włoskiego architekta Bernardo Morando, i niejako egzemplifikuje budowę Zamościa – miasta idealnego. W domu, w którym wg tradycji mieszkał i pracował Bernardo Morando, można będzie odkryć część powodów, dla których katedra jest nie tylko perłą architektury europejskiego renesansu, ale i świadkiem wielokrotnie ponawianej troski o to szczególne miejsce wielu pokoleń przedstawicieli jednego z najpotężniejszych rodów dawnej Rzeczypospolitej oraz członków Kapituły Zamojskiej.

Infułatka zaplanowana została jako swoiste muzeum techniki i architektury, przeznaczone w znacznym stopniu dla dzieci i młodzieży, dające w przystępny, interaktywny sposób, podstawy wiedzy o architekturze i pojęciach obecnych w całej kulturze europejskiej (jak kolumna, gzyms, fryz, belkowanie, porządek architektoniczny, proporcje) i technologii budowy bez użycia maszyn i żelbetonu.

Ekspozycja skierowana będzie również dla specjalistów i osób zainteresowaniach historią, sztuką, architekturą czy konserwacją dzieł sztuki. Obok licznych makiet i multimediów zaprezentowane zostaną cenne przedmioty zabytkowe ze zbiorów katedry.

Oprócz historii i architektury centralne miejsce ekspozycji zajmie książka – ukazana jako podstawa wykształcenia. Prezentowane oryginalne inkunabuły, starodruki i rękopisy, jak i ich wersje zdigitalizowane na monitorach i tabletach, mają za zadanie pokazać piękno książki i stanowić zachętę do rozwoju współczesnego czytelnictwa. Wystawa zaprojektowana została także pod kątem osób niepełnosprawnych (winda i brak barier architektonicznych) oraz osób niewidomych i niedowidzących.

Wikarówka

Zostanie też przeprowadzony remont zabytkowego budynku Wikarówki wraz z zagospodarowaniem terenu oraz elewacji wejścia do Kazamat Bastionu II w celu utworzenia „Skarbca Historii, Sztuki i Nauki” w Zamościu.

Remont budowlano-konserwatorski zakłada odtworzenie historycznej bryły budynku Wikarówki, umożliwienie jego monitoringu, zabezpieczenie na wypadek zagrożeń oraz modernizację infrastruktury technicznej i sanitarnej w celu przystosowania obiektu do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Projekt umożliwia przeniesienia do niego Muzeum Katedralnego. Przewiduje też zakup i modernizację wyposażenia do prowadzenia działalności kulturalnej w Wikarówce.

Prace rewitalizacyjne największego XVII-wiecznego barokowego kościoła w Polsce – Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Zamościu oraz remont zabytkowych budynków Infułatki i Wikarówki – mają zostać zakończone w trzecim kwartale 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kopia Jasnogórskiego Obrazu Matki Bożej powróciła na szlak po zimowej renowacji

2018-02-17 09:55

it / Jasna Góra (KAI)

Peregrynująca po Polsce kopia Jasnogórskiego Wizerunku powróciła na szlak po dorocznej zimowej renowacji. Obecnie Matka Boża w tzw. Obrazie Nawiedzenia kontynuuje pielgrzymkę po diecezji warszawsko - praskiej. Idea peregrynacji narodziła się w trudnym dla Kościoła czasie. W latach 1953 - 56 kard. Stefan Wyszyński opracował program duchowego przygotowania narodu do jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski.

Bożena Sztajner/Niedziela

Istotną częścią tych przygotowań stała się peregrynacja rozumiana jako ingres Maryi w życie codzienne społeczeństwa.

Pielgrzymujący po polskich diecezjach Obraz przewożony jest w specjalnym samochodzie. Jego kustoszami na szlaku są specjalnie wyznaczeni ojcowie paulini. - Fenomen nawiedzenia polega na tym, że na 24 godziny parafia staje się Jasną Górą - zauważył o. Krzysztof Grzesica, który sam siebie nazywa „kierowcą Matki Bożej”.

Paulin podkreśla, że już same momenty przejazdu obrazu do kolejnych miejsc nawiedzenia, są okazją do wielkiej manifestacji wiary oczekujących na Matkę Bożą ludzi.

Pielgrzymująca po Polsce kopia Jasnogórskiej Ikony waży 90 kg. W przerwach na szlaku nawiedzenia jej renowacją zajmuje się Anna Torwirt, córka Leonarda Torwirta, artysty malarza, który w 1957 roku wykonał kopię na polecenie Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

Myśl o nawiedzaniu parafii przez Obraz Matki Bożej Częstochowskiej ówczesny Prymas Polski podjął jeszcze w Komańczy. Miało to być konsekwencją Wielkiej Nowenny i odnowionych Ślubów Jasnogórskich. Sam kard. Wyszyński tak tłumaczył sens Nawiedzenia: „W okresie Wielkiej Nowenny cały naród powinien nawiedzić swoją Królową na Jasnej Górze, ale to jest niewykonalne w stu procentach. Zawsze ktoś nie będzie mógł pojechać do Częstochowy. Dlatego poprosimy Matkę Bożą, aby niejako zeszła ze swego Jasnogórskiego Tronu i odwiedziła wszystkie swoje dzieci, tam gdzie żyją, w ich parafiach”.

W 1956 r. ks. Prymas powrócił z więzienia, a już w roku następnym zawiózł papieżowi Piusowi XII dwie kopie Cudownego Obrazu z Jasnej Góry. 14 maja 1957 r. Ojciec Święty w obecności biskupów poświęcił Obraz Nawiedzenia i pozwolił przywieźć go do Polski na świętą peregrynację po wszystkich parafiach.

Paulini podkreślają, że peregrynacja to wielki dar, ale i zadanie, byśmy ciągle ożywiali się w zawierzeniu Maryi. Wędrówka kopii Matki Bożej Jasnogórskiej jest przypomnieniem, że Jasna Góra była i jest duchową stolicą Polski, ostoją wiary i miejscem nieustannego oddawania się Matce Bożej.

Trasy przejazdu obrazu są specjalnie przystrajane, buduje się powitalne bramy, przyozdabia domy. Bogatej zewnętrznej oprawie towarzyszy wewnętrzne skupienie i modlitwa. Wszędzie jest podobnie: kolejki przed konfesjonałami, masowe przystępowanie do Komunii św., pary żyjące tylko w związku cywilnym zawierają ślub kościelny, pojednania zwaśnionych rodzin, deklaracje trzeźwościowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katowice: Zaprezentowano nowy, ekologiczny podręcznik do nauki religii

2018-02-17 19:51

ks.sk / Katowice (KAI)

W auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprezentowano w sobotę nowy podręcznik do nauczania religii pt. „Dzieci, los Ziemi leży w Waszych rękach”. W treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”.

3dman_eu/pixabay.com

Powstałą w Peru książkę autorstwa o. Juana Goicochea zaprezentowano dzisiaj w Katowicach. Podejmuje ona problemy ekologii, sprawiedliwości i ochrony stworzenia. Nad polską wersją językową czuwał ks. Robert Kaczmarek, wizytator katechetyczny w archidiecezji katowickiej wraz z pracownikami Uniwersytetu Śląskiego. – Podjęliśmy się tłumaczenia, ponieważ potrzeba takiej refleksji ekologicznej – mówi ks. Kaczmarek, który wraz ze swoimi uczniami przełożył książkę z języka niemieckiego.

- Przede wszystkim chciałem służyć dzieciom, które gromadziły się w mojej parafii, szukałem czy nie ma takiego podręcznika, a skoro nie spotkałem, to sam napisałem, żeby służył dzieciom, żeby je edukował – mówi o. Goicochea o napisanej przez siebie książce.

Na prezentacji podręcznika był także obecny metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który podzielił się swoim doświadczeniem zdobytym w krajach, w których książka powstawała. – Bliska mi jest zarówno Austria, jak i Peru – mówił abp Skworc. – Cieszę się, że dzisiaj reprezentacji tych państw mogę się tutaj dzisiaj spotkać, w tej wspólnej sprawie, jaką jest ekologia. Jest to nasza wspólna sprawa, sprawa wszystkich narodów. Chciałbym podziękować wam za to, że tej sprawie dajecie swoje serce – dodał hierarcha.

O treści książki opowiada ks. Kaczmarek mówiąc, że są w niej rozdziały mówiące o człowieku, jako tym, który jest w centrum świata przyrody. Podkreśla, że książka podejmuje zagadnienia, które są dzisiaj bardzo istotne. Wśród nich wymienia: mobbing, rasizm czy prawa człowieka.

Podręcznik skierowany jest do uczniów klas szkół podstawowych. Podejmuje zagadnienia związane z człowiekiem i ekologią w świetle nauczania Kościoła. W sposób szczególny w treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”. Pierwsze egzemplarze podręcznika trafią do rąk dzieci i młodzieży już w najbliższy poniedziałek, 19 lutego. Obecnie książka jest wydrukowana w 5 tys. egzemplarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem