Reklama

Biały Kruk 2

Tobie, Maryjo, zawierzam

2017-09-13 11:20

Tadeusz Boniecki
Edycja lubelska 38/2017, str. 1

Tadeusz Boniecki

W sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej 7 i 8 września odbyły się doroczne uroczystości odpustowe ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Maryjne święto przebiegało pod hasłem: „Tobie, Maryjo, zawierzam”. Uroczystościom z udziałem abp. Stanisława Budzika, bp. Mieczysława Cisło, bp. Józefa Wróbla i bp. Ryszarda Karpińskiego przewodniczył bp Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji łuckiej na Ukrainie. Wrześniowy odpust był okazją do przypomnienia dwóch ważnych rocznic – 100-lecia objawień fatimskich i 100-lecia Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek, pełniących posługę m.in. w parafii Mariackiej w Chełmie.

Chełmskiej ziemi Władczyni

Duchowym przygotowaniem do święta na Górze Chełmskiej było triduum maryjne pod przewodnictwem ks. Bartłomieja Krzosa z Wydziału Zamiejscowego KUL w Stalowej Woli. Uroczystości tradycyjnie już rozpoczęła 7 września wieczorna Msza św. pod przewodnictwem bp. Józefa Wróbla, z udziałem byłych proboszczów z Górki ks. inf. Kazimierza Bownika i ks. prał. Tadeuszu Kądziołki. – Zawitaj chełmskiej ziemi władczyni; Tyś Panią tego grodu. Wszyscy do Ciebie pielgrzymujemy, do Matki jedności i zawierzenia. Chcemy Tobie, Maryjo, zawierzyć naszą historię życia, modlić się i wychwalać przez to miłosierdzie Boga – witał pielgrzymów ks. Andrzej Sternik, proboszcz parafii Mariackiej. W homilii Ksiądz Biskup przywołał najważniejsze objawienia maryjne, m.in. w La Salette, Lourdes, Fatimie, Gietrzwałdzie. – W nich zawarta jest troska Maryi również o nasze czasy – podkreślał.

W czwartkowy wieczór na czuwaniu z siostrami Benedyktynkami Misjonarkami w bazylice zgromadziła się licznie młodzież. Odbyły się Apel Jasnogórski, Droga Krzyżowa po Kalwarii Chełmskiej i modlitwa uwielbienia. Całość zakończyła maryjna Pasterka sprawowana przez kapłanów pracujących w minionych latach w parafii Mariackiej. Po niej modlitwa trwała przez całą noc. Tradycyjnie już wypełnił ją Różaniec Fatimski z procesją z lampionami po Rosarium.

Reklama

Morze łask

W piątek 8 września od rana do sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej przybywały piesze pielgrzymki z okolicznych parafii. – Do naszej Pani na Chełmską Górę na odpust chodzę pieszo już od ponad 30 lat. Bo Matka Boża wyprasza mi zawsze morze łask. Daje mi zdrowie i pogodę ducha – mówiła pani Dorota z parafii Ruda Huta. – Chcę Maryi dziękować za rodzinę, wnuki i zebrane plony, bo dzięki temu nie będzie głodu – dzieliła się Mirosława ze Żmudzi. – W latach 50. XX wieku pielgrzymki przychodziły głównie pieszo. Zdarzało się jednak, że przyjeżdżały furmankami i rowerami. Ludzie pielgrzymowali do Matki Bożej Chełmskiej jak tylko mogli. Nawet w latach największych prześladowań ze strony komunistów plac kościelny był zawsze pełny. Pamiętam biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego, kiedy przyjeżdżał na odpusty i pokrzepiał ludzi słowem – wspominał 80-letni pan Witold.

Poranna Msza św. sprawowana przez bp. Mieczysława Cisło zgromadziła rodziny. Na Górę Chełmską przybyły wraz z małymi dziećmi, aby uzyskać dla nich indywidualne błogosławieństwo. W homilii Ksiądz Biskup mówił o roli macierzyństwa i ojcostwa. Wspomniał o zagrożeniach w procesie wychowania i apelował o konieczność religijnego wychowania dzieci. – W wychowaniu niezastąpiona jest religia, przekazywana dziecku przede wszystkim jako autentyczne świadectwo wiary ze strony rodziców. Dzieci rodziców, którzy regularnie uczestniczą w nabożeństwach i rozmawiają w domu o wierze, mają lepszą samokontrolę, lepiej się uczą. Są tego trzy przyczyny: przynależność do wspólnoty religijnej daje lepsze umiejętności rodzicielskie, wartości, które przekazuje wiara są prorodzinne i nasycone poświęceniem dla innych, w religii chrześcijańskiej rodzicielstwo ma wymiar świętości – wyjaśniał bp Cisło.

Najlepsza Matka

Centralnym wydarzeniem odpustu była Msza św. celebrowana pod przewodnictwem bp. Witalija Skomarowskiego. – Jest to wielka uroczystość dla całej archidiecezji, ponieważ Góra Chełmska i sanktuarium z jego wspaniałą przeszłością, żywą i bogatą teraźniejszością jest jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie naszej archidiecezji. Jest to święto całego Kościoła, który raduje się ze wspomnienia narodzenia Matki naszego Pana Jezusa Chrystusa – mówił we wprowadzeniu do Liturgii abp Stanisław Budzik.

W homilii gość z Ukrainy podkreślił, że Chełmska Górka z cudownym obrazem Matki Bożej zawsze jednoczyła i nadal jednoczy chrześcijan różnych wyznań. – Dzisiejsze święto przypomina nam, że Matka Boża jest darowana nam przez Boga jako wzór i pomoc. Bo każda matka jest i powinna być przede wszystkim wzorem dla swoich dzieci – mówił bp Skomarowski. – Do Matki Bożej zawsze możemy przychodzić ze swoimi nawet najskrytszymi tajemnicami, życiowymi problemami. Ona je wszystkie ogarnia, przytula i zamyka w sercu, aby złożyć je przed tronem Boga Wszechmogącego – podkreślał. Jak wyjaśniał Ksiądz Biskup, przeżywane święto przypomina światu, że mamy w niebie najlepszą Matkę, w której sercu jest dość miejsca na wszystkie biedy i smutki, radości i nadzieje, niepowodzenia i sukcesy. – Modlitwa zanoszona do Boga razem z Maryją ma niezwykłą siłę i nadzwyczajną moc – zapewniał.

Podczas Sumy odpustowej abp Stanisław Budzik dokonał Aktu Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi naszej archidiecezji. Na Górę Chełmską pielgrzymi przynieśli ze sobą również wieńce dożynkowe. Wykonane przeróżnymi technikami – ze zbóż, kwiatów, ziół i owoców oraz warzyw – zostały poświęcone przez Metropolitę.

W Liturgii uczestniczyły licznie przybyłe z całej Polski siostry Benedyktynki Misjonarki. Pielgrzymce w 100. rocznicę założenia zgromadzenia przewodniczyła matka generalna s. Jadwiga Kulesza. Przypomniała ona w skrócie historię utworzenia zgromadzenia. Wspomniała o dzisiejszej obecności sióstr zarówno w Polsce, jak i na misjach w Brazylii, Ekwadorze, Ukrainie i USA; o niezwykle potrzebnych, odpowiedzialnych i trudnych zadaniach, jakie siostry wykonują na chwałę Bogu, prowadząc różne placówki. Podziękowała wszystkim siostrom oraz duchowieństwu, osobom prywatnym i instytucjom wspierającym materialnie te dzieła.

Kwiaty dla Maryi

Po południu odbyła się Msza św. dla dzieci z chełmskich szkół. Podczas Eucharystii celebrowanej przez bp. Ryszarda Karpińskiego zostały pobłogosławione tornistry i przybory szkolne. Zwieńczeniem maryjnego święta była wieczorna Liturgia, na którą wierni przynieśli róże, będące szczególnym darem dla Maryi. Wszystkie kwiaty zostały pobłogosławione w specjalnej modlitwie, a wraz z nimi życie wszystkich uczestników nabożeństwa. Pozostawione w sanktuarium róże zostaną zasuszone i dołączone do obrazków z modlitwą do Matki Bożej Chełmskiej. Będzie to szczególny znak przypominający zapisane przed wiekami świadectwo cudownego uzdrowienia niewidomego dziecka za przyczyną Chełmskiej Pani, z nadzieją, że każdy, kto z wiarą w orędownictwo Matki Bożej Chełmskiej, będzie się do Niej uciekał, otrzyma zdrowie duszy i ciała.

Tagi:
odpust

Niepokalana – Matka Pamięci

2018-01-03 12:37

Stanisław Gęsiorski
Edycja przemyska 1/2018, str. IV

Wspólnota parafii w Żurawicy tegoroczny, a właściwie już zeszłoroczny odpust zapamięta na trwale. W tym to dniu oddając chwałę Niepokalanej, złożyli wdzięczność za dar obrazu Matki Bożej z Sokala, a druga nić pamięci powędrowała w stronę zmarłego niedawno rodaka tej miejscowości i wieloletniego ordynariusza diecezji kieleckiej śp. bp. prof. Kazimierza Ryczana. Uroczystościom przewodniczył abp Józef Michalik

Stanisław Gęsiorski
Uroczystości odpustowe w Żurawicy miały bardzo uroczysty charakter

W parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żurawicy odprawiona została uroczysta Msza św. z racji odpustu. Eucharystii przewodniczył abp Józef Michalik, który wygłosił także homilię. Zwrócił uwagę na fakt, że tak jak Matka Boża została wybrana, tak i nas wybrał Pan Bóg: „Myślę, że to bardzo ważna rzecz, żebyśmy zrozumieli to nasze wybranie, uradowali się nim, podziękowali za Matkę Bożą, która się wstawia za nami, jest nieustającą pomocą w naszych potrzebach, radościach i smutkach. Żebyśmy dziękowali za naszych świętych, za naszych rodziców, kapłanów, dzięki którym otrzymaliśmy wiarę, dzięki którym wiemy, że mamy punkt oparcia, znamy nasz cel. Nawet jeśli się nam coś nie udaje, to możemy wrócić. Dzięki miłości miłosiernej Boga gotowego wybaczyć grzechy, wracamy do wierności Panu Bogu”.

Podczas homilii abp Michalik przywołał postać niedawno zmarłego bp. Kazimierza Ryczana, którego tablicę pamiątkową poświęcił podczas Eucharystii: „Biskup Kazimierz tu się urodził, tu był ochrzczony, stąd czerpał wzorce życia. Tu zafascynowało go życie kapłańskie, tutejsi proboszczowie rozwijali tę wiarę w sercu tego młodego chłopca. Tu się uczył miłości do Chrystusa, do Kościoła, do Ojczyzny”.

Dzień odpustu był szczególny, ponieważ do kultu przywrócony został obraz Matki Bożej Pocieszenia – kopia słynnego obrazu Matki Bożej z Sokala. Z przekazów wynika, że obraz Matki Bożej Sokalskiej został namalowany przez Jakuba Wężyka w 1392 r. Wydarzeniu temu miała towarzyszyć cudowna interwencja niebios. Wężyk przekazał tę ikonę cerkwi greckiej w Sokalu nad Bugiem, gdzie sam mieszkał. Niedługo po tym zmarł. Z powodu najazdów tatarskich cerkiew, a potem kościół sokalski wielokrotnie był niszczony. Przy tych zawieruchach dziejowych obraz nigdy jednak nie ulegał zniszczeniu. W 1599 r. do Sokala sprowadzono bernardynów i wystawiono dla nich klasztor z kościołem. Od tego czasu obiekt ten stanowił twierdzę. Ponieważ obraz cieszył się szczególnym kultem, podjęto starania o jego koronację, która miała miejsce 8 września 1724 r. Była to trzecia koronacja obrazu Matki Bożej na terenie Rzeczypospolitej, po Częstochowie (1717) i Kodniu (1723). Niestety w późniejszym czasie los nie obszedł się łaskawie z obrazem, który spłonął w pożarze kościoła 25 maja 1843 r. Po tym fakcie wykonano jego kopię, która „przemierzyła” sporą drogę, aby w czasie obecnym znaleźć sobie miejsce w kościele Bernardynów w Hrubieszowie. Po II wojnie światowej, a następnie po korekcie granicy Polski z ZSSR, Sokal znalazł się poza granicami Polski. Dlatego obraz odbył tę „wędrówkę”. Obraz Matki Bożej Sokalskiej ma liczne kopie, które znajdują się m.in. w Ustianowej k. Ustrzyk Dolnych, w Warszawie w kościele św. Anny czy w Krakowie w kościele św. Bernardyna ze Sieny.

Wizerunek Najświętszej Maryi Panny Sokalskiej przebywał w kościele żurawickim od bardzo dawna, choć trudno stwierdzić dokładną datę jego pojawienia się tam. Nie wiadomo również, z jakiego powodu, gdy podjęto trud budowy nowej świątyni i ją ukończono, nie znalazło się w niej miejsce dla obrazu Matki Bożej z Sokala. Obrazem zainteresowano się dopiero podczas poszukiwania dokumentów poświęconych śp. ks. Kajetanowi Amirowiczowi. Podjęto decyzję o wpisaniu obrazu do rejestru zabytków oraz poddaniu go renowacji. Wpis do rejestru zabytków dokonany został w styczniu 2017 r.

Tegoroczny odpust parafialny w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żurawicy z powyższych powodów był wyjątkowym wydarzeniem. Do tego dnia parafia przygotowała się przez Jerycho Różańcowe – 7 dni całodobowej adoracji Najświętszego Sakramentu oraz triduum, które prowadził ks. dr Piotr Baraniewicz, wiceoficjał Sądu Metropolitalnego. W uroczystościach wzięli udział uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. św. Królowej Jadwigi w Żurawicy wraz z dyrekcją, nauczycielami i pocztem sztandarowym, a w przygotowanie liturgii włączyli się krewni śp. bp. Kazimierza Ryczana: Marian Ryczan, brat śp. Księdza Biskupa oraz Barbara Ryczan, nauczycielka SP nr 1 w Żurawicy, bratanica śp. Księdza Biskupa.

***


Żurawica
Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP
ul. św. Józefa 4, 37-710 Żurawica
zurawica.przemyska.pl
Proboszcz: Ks. Marian Hofman
Godziny Mszy świętych
w niedziele:
7.30, 9.00, 11.00, 15.00, 17.30
Dni powszednie:
6.30, 18.30 (czas letni), 17.30 (czas zimowy)

***


Obraz Matki Bożej Sokalskiej w Żurawicy
Obraz jest namalowany na płótnie, farbami olejnymi. Rama jest pozłocona. Jego wymiary to 93 na 78,5 cm. Obraz przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem na lewym ramieniu. Obie postacie ubrane są w dekoracyjne suknie wysadzane drogimi kamieniami i perłami, ułożonymi we wzory kwiatowe. Suknia Maryi jest w kolorze białym, okryta brązowym płaszczem, Jezus ma cynobrową tunikę. Szczegół warty zauważenia to mały baranek umieszczony u dołu sukni Maryi. Wokół szyi postaci znajdują się sznury pereł. Na głowach korony – kabłąkowa z hierogramem IHS u Matki Bożej, otwarta u Dzieciątka. W kilku miejscach szat i koron znajdują się miniatury.
Po bokach obrazu widnieją podwieszone kotary w z ornamentem kwiatowym w odcieniach granatu, bieli i oliwki. Rama obrazu jest profilowana z astragalem i motywem geometryczno-roślinnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Czy to już koniec Lasów Państwowych w Polsce?

2017-11-22 10:55

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Puszcza Białowieska jest papierkiem lakmusowym dla lewicowych organizacji "ekologicznych". Jeżeli teraz rząd ulegnie pod lewacką presją, to niebawem kawałek po kawałku zniszczone zostaną Lasy Państwowe.

Sprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej może się okazać o wiele ważniejsza, niż mogłoby się wydawać. Z politycznego punktu widzenia można dojść do wniosku, że lepiej zostawić ten kawałek Puszczy Białowieskiej na pastwę kornika drukarza i "ekologów". Przecież patrząc na wszystkie lasy w Polsce, Puszcza to tylko maleńki odsetek, do którego Lasy Państwowe dokładają i będą dokładać dużo pieniędzy. O co więc chodzi w tym sporze?

Batalia prawna, a raczej ideologiczna toczy się o to, czy Polska dobrze chroni obszary wyznaczone w sieci Natura 2000. Minister Środowiska prof. Jan Szyszko wielokrotnie pokazywał wyniki badań, z których wynika, że pozostawianie siedlisk w Puszczy Białowieskiej samym sobie prowadzi do zaniku gatunków, które on jako konstytucyjny minister powinien chronić. Jego poprzednik tez zdawał sobie z tego sprawę, ale dla "świętego" spokoju odpuścił sobie Puszczę i przystał na postulaty lewicowych "ekologów".

Patrząc na sprawę czysto politycznie, to przy tej międzynarodowej wrzawie o Puszczę należałoby zrobić podobnie. Jednak polityczna gra toczy się o znacznie więcej. Przecież unijny program sieci ochrony Natura 2000 obejmuje prawie połowę całej powierzchni zarządzanej przez Lasy Państwowe. Dziś toczy się sprawa Puszczy Białowieskiej, ale jutro organizacje takie jak Greenpeace sięgną po kolejne obszary Natura 2000 i znów będą oskarżać Polskę np. o nielegalną wycinkę. A przecież chodzi tu o 40 proc. wszystkich państwowych lasów w Polsce i to tych, które są najlepsze i najbogatsze przyrodniczo.

Warto o tym pamiętać w kontekście świetnie rozwijającego się polskiego przemysłu meblarskiego, budownictwa drewnianego, a zwłaszcza pochłaniania przez Lasy Państwowe dwutlenku węgla i naszej neutralności klimatycznej. Organizacje "ekologiczne" w swoich szufladach już mają kolejne projekty "ochrony" przyrody, z którymi czekają na wygraną w sprawie Puszczy Białowieskiej. Oczywiście nie przejmą 40 proc. lasów od razu, ale będą skubać Lasy Państwowe kawałek po kawałku.

"Ekolodzy" i Komisja Europejska nie są wstanie wygrać z ministrem środowiska na naukowe dowody. Prof. Jan Szyszko we współpracy z Lasami Państwowymi uzbroili się w jednoznaczne dowody, że brak ingerencji człowieka, nie oznacza lepszej ochrony cennych gatunków i różnorodności biologicznej. Dlatego celem "ekologów" jest odwołanie ministra środowiska. Mniej kompetentna osoba o mniejszej wiedzy i autorytecie naukowym będzie dla nich o wiele wygodniejszym, a pewnie także bardziej uległym przeciwnikiem. Im chodzi głównie o osiąganie celów politycznych, by w ten sposób zastraszać rząd, ministra środowiska i jego następców.

Polska jest idealnym celem dla międzynarodowych organizacji "ekologicznych". Po pierwsze ma przyrodę w bardzo dobrym stanie, a po drugie przyroda należy do Skarbu Państwa. Łatwiej jest wywrzeć presję na państwowych instytucjach, niż na prywatnych właścicielach. Jeżeli ich plan się powiedzie, to Lasy Państwowe podupadną, a wraz z nimi podupadną niezurbanizowane tereny. W dłuższej perspektywie będziemy musieli pozamykać polskie kopalnie, o wiele droższa będzie energia i mniej konkurencyjna gospodarka, a zamiast stołu z polskiego drewna będziemy mieli drewniane meble np. z Niemiec i Szwecji. Natomiast nieprzetworzone drewno będziemy sprowadzać np. z Białorusi, czyli tak jak robi to obecnie IKEA, której zakład został wybudowany nieopodal polskiej Puszczy Białowieskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Audiencje środowe w liczbach

2018-02-21 16:51

kg (KAI/truenumbers.it) / Watykan

Najwięcej środowych audiencji ogólnych w ciągu roku odbyło się pod koniec pontyfikatu św. Jana Pawła II: w 2003 było ich 48, czyli w praktyce papież ten, już wówczas bardzo ograniczony ruchowo, spotykał się z wiernymi w Watykanie co tydzień, z wyjątkiem lipca, gdy wypoczywał w górach. Ale najwyższa średnia liczba uczestników audiencji przypada na rok 2013: koniec pontyfikatu Benedykta XVI i pierwszy rok kierowania Kościołem przez Franciszka: w 38 spotkaniach środowych uczestniczyło wówczas ponad półtora miliona pielgrzymów, czyli średnio prawie 39,4 tys. osób.

Mazur/episkopat.pl

Z danych Prefektury Domu Papieskiego wynika, że od pierwszej audiencji ogólnej Benedykta XVI – 27 kwietnia 2005 do ostatniej 27 lutego 2013 na 348 audiencjach spotkał się on z 5 116 600 uczestnikami. Najwięcej wiernych przybyło na spotkania z papieżem w r. 2006 – na 45 audiencjach ogólnych było ich 1031500. Natomiast w 2011 na takiej samej liczbie audiencji było jedynie 400 tys. wiernych.

W ostatnich latach, za obecnego pontyfikatu, liczba uczestników spotkań środowych wyraźnie zmalała: w 2014 wynosiła 28125, a w 2016 - 16875.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem