Reklama

Biały Kruk 2

Pierwsza święta z Ameryki

2017-09-13 11:20

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 38/2017, str. 5

Wojciech Łączyński
Kard. Kazimierz Nycz i Ambasador Peru podczas otwarcia wystawy w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Gdy była niemowlęciem, jeden ze służących zauważył, że po przykryciu jej twarzy kocykiem, ta przemieniła się w piękną różę. To tylko jedna z ciekawostek, którą można poznać na nowej wystawie w Muzeum Archidiecezjalnym w Warszawie

Uroczyste otwarcie wystawy poprzedziła Msza św. w archikatedrze warszawskiej pod przewodnictwem metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza. W homilii hierarcha, przypominając biografię tej pochodzącej z Peru świętej, wyraził nadzieję, że zbliży ona do siebie nasze narody. – Niech modlitwa w naszej archikatedrze będzie nie tylko uczczeniem św. Róży z Limy w roku 400-lecia jej śmierci, ale niech będzie też modlitwą o to, byśmy się zbliżyli do siebie wszyscy, tak jak ona zbliżała do siebie ludzi. Byśmy umieli wejść na drogę modlitwy kontemplacyjnej, tak jak ona potrafiła na nią wejść i umieli brać codzienny krzyż swego życiowego powołania, nieść go i naśladować Chrystusa – powiedział Metropolita Warszawski.

Święta, która inspiruje

Izabela Flores de Oliva – tak nazywała się święta, znana jako Róża z Limy – urodziła się w stolicy Peru w 1586 r. Już od najmłodszych lat wierzyła, że wszystko jest możliwe, gdy człowiek pokłada nadzieję w Bogu. W wieku pięciu lat zapragnęła nauczyć się czytać i pisać, ale nie było nikogo, kto mógłby jej pomóc. Matka Róży dokładała wszelkich starań, lecz wkrótce było jej zbyt ciężko i zrezygnowała. Wtedy dziewczynka zaczęła modlić się słowami: „Jezu, pomóż mi zrozumieć i kochać Cię, naucz mnie czytać i pisać”. Pewnego dnia powiedziała matce, że posiadła te umiejętności, wyjaśniając, że zawdzięcza to Dzieciątku Jezus. Matka nie dowierzała. Róża dowiodła swoich racji podczas lektury książki poświęconej św. Katarzynie ze Sieny. Historia ta pokazała, że wszystko jest możliwe, jeśli człowiek głęboko wierzy i ufa Bogu.

Św. Róża z Limy jest świętą szczególnie czczoną w Ameryce. Została kanonizowana w 1671 r. przez papieża Klemensa X. Jest pierwszą świętą z Ameryki. Jej kult wpływał i nadal wpływa na sztukę, dlatego na prezentowanej wystawie można zobaczyć wyobrażenia świętej od XVII wieku do współczesności. Cztery wieki po śmieci św. Róża z Limy nadal postrzegana jest jako wzór pobożności i cnót, przykład oddania i zaufania Bogu.

Reklama

Na wystawie zobaczymy ryciny, rzeźby, obrazy, grafiki, znaczki pocztowe oraz kartki z wizerunkiem św. Róży z Limy ze zbiorów Omara Zevallos Orrillo. Jest to pierwsza publiczna ekspozycja tej kolekcji, na którą składa się 40 różnorodnych eksponatów, będących pracami renomowanych artystów europejskich.

Róża i Hiacynt

O tym, że imiona dwóch świętych dominikańskich – św. Róży z Limy i pochodzącego ze Śląska św. Jacka (Hiacynt) – wiążą się z nazwami kwiatów, przypomniał ks. dr Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego. – Ich kult kwitnie w naszych narodach – powiedział kustosz Muzeum w czasie wernisażu wystawy. Dodał, że międzynarodowe spotkanie tych dwojga świętych na gruncie dziedzictwa kultury i sztuki zaktualizowało się dwa lata temu, kiedy w Peru odbyła się kanonizacja pierwszych polskich misjonarzy-męczenników: o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka, franciszkanów.

– Mamy więc związki na płaszczyźnie wiary, kultury i sztuki, czego pięknym dowodem jest wystawa, którą dzisiaj otwieramy – podsumował ks. dr Nowak.

Tagi:
wystawa

Egzotyczna wystawa w Kurii

2018-06-13 10:08

Ks. Sławomir Marek
Edycja świdnicka 24/2018, str. III

Ks. Sławomir Marek
Fragment wystawy

Codziennie od godz. 9 do godz. 13, a więc w godzinach urzędowania Świdnickiej Kurii Biskupiej w jej holu można zobaczyć niecodzienną wystawę, której otwarcia w piątkowy poranek 25 maja dokonał biskup świdnicki Ignacy Dec. Afrykańskie symbole wiary chrześcijańskiej i lokalnych wierzeń, tradycyjne maski, przedmioty codziennego użytku i bajeczne stroje to pamiątki po dwunastoletniej pracy misyjnej na Wybrzeżu Kości Słoniowej ks. Tadeusza Farysia. Sylwetkę autora wystawy przybliżył przybyłym dziennikarzom lokalnych mediów i gościom Ksiądz Biskup. Ku zdziwieniu samego zainteresowanego recytował z pamięci kolejne etapy jego życia – począwszy od dzieciństwa spędzonego w Oleśnicy przez Wrocławskie Wyższe Seminarium Duchowne, przygotowanie do pracy misyjnej w Belgii, a na egzotycznej placówce w byłej francuskiej kolonii kończąc. Przypomniał również, że misje to sposób życia Kościoła i zawsze były i zawsze muszą być w Kościele obecne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kraków: ks. Jacek Stryczek organizuje Święto Singla

2018-06-16 10:22

luk / Kraków (KAI)

Znany ze Szlachetnej Paczki, Stowarzyszenia WIOSNA czy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, ks. Jacek Stryczek oraz Wspólnota Indywidualności Otwartych organizuje w Krakowie Święto Singla. Niedzielne wydarzenie ma być odpowiedzią na wezwania papieża Franciszka z adhortacji "Amoris Laetitia".

L’Osservatore Romano

Jak podkreśla ks. Jacek Stryczek, wydarzenie ma być przestrzenią, która umożliwi poznanie kogoś odpowiedniego i rozpoczęcie budowania wartościowego związku. - Papież Franciszek w swojej adhortacji zwrócił uwagę, że pragnienie rodziny jest wyraźne i ogromne wśród ludzi młodych. Wezwanie Ojca Świętego do tego, by pomagać im wychodzić z samotności i budować relacje na całe życie, odebrałem bardzo osobiście. Stąd spotykamy się w niedzielę i nie ukrywamy, że cel jest jeden – matrymonialny - tłumaczy.

Inicjatywa odbywa się pod hasłem „Święto Singla, czyli fajne randki dla fajnych ludzi”. - Nazwa jest nieco przewrotna. Nie świętujemy bowiem tego, że ktoś jest sam. Chodzi o to, że choć co prawda ktoś jest singlem, to jednak wcale nie musi nim być. I w tym chcemy pomóc - wyjaśnia kapłan.

Dodaje, że młodzi ludzie chcą budować związki na całe życie, jednak często nie wiedzą jak to robić i jak znaleźć kogoś właściwego. - Nikt nie ma na czole napisane: „Podchodzę poważnie do życia”. A Kościół to idealne miejsce, by spotkać kogoś żyjącego wartościami, kogo pragnieniem jest budowanie relacji trwałych, a nie w myśl współczesnej zasady bycia z kimś tak długo, jak długo jest z tym kimś dobrze - mówi.

Ks. Stryczek wskazuje, że bycie w związku to wyzwanie, ale też ogromna szansa. - Życie samotne często prowadzi do wygody i lenistwa. Obecność drugiej osoby, która myśli inaczej, poszerza horyzonty, rozwija nas wewnętrznie wymagając pracy nad sobą i sprawia, że w życiu więcej się dzieje. Dlatego apeluję, aby w niedzielę dać sobie szansę na wyjście z samotności - zachęca do udziału w Święcie Singla duchowny.

Wydarzenie odbędzie się 17 czerwca w kościele św. Józefa w Rynku Podgórskim w Krakowie. O godzinie 20:00 odprawiona zostanie Msza św., podczas której kazanie o związkach wygłosi właśnie ks. Jacek Stryczek. Następnie przygotowano Warsztat Podrywu, który będzie wstępem do speed-dating, czyli szybkich randek, po których przewidziano czas na dalsze, dłuższe rozmowy z nowo zapoznanymi osobami.

Szczegółowe informacje o Święcie Singla dostępne są facebookowej stronie wydarzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa-Kiedrzyn: uroczystości ku czci św. Brata Alberta

2018-06-17 20:12

Ks. Mariusz Frukacz

„Coraz więcej ludzi w naszych czasach ulega amnezji duchowej” – mówił w homilii ks. dr Krzysztof Dziub, wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Częstochowie, który 17 czerwca przewodniczył Mszy św. z racji uroczystości ku czci św. Brata Alberta w parafii pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie-Kiedrzynie.

Ks. Mariusz Frukacz

Na Mszy św. zgromadzili się m. in. kapłani, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa. Uroczystości ubogaciła Orkiestra Jasnogórska pod dyrekcją kapelmistrza Marka Piątka.

„Życie św. Brata Alberta pokazuje, że nierozerwalna jest więź między miłosierdziem a chrześcijaństwem” - mówił na początku Mszy św. ks. kan. Sławomir Wojtysek.

W homilii ks. Dziub wskazując na patrona kościoła i parafii podkreślił, że „dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać o nasze życie” – Coraz więcej nam współczesnych ulega amnezji duchowej. Popatrzmy na nasze kościoły. Coraz mniej w nich ludzi. Jak trwoga to do Boga, wielu przychodzi tylko po kwitek, by być ojcem lub matka chrzestną – mówił ks. Dziub.

- Co więcej ludzie będący w kościołach na Mszy Św., zachowują się jak w kinie, nie chcą się modlić, nie przystępują do Komunii Św. A Bóg czeka i patrzy cierpliwie, co my z tą naszą wolnością, którą nas obdarował robimy – kontynuował kapłan.

- Dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać: Czy pomyślałeś, że On kiedyś upomni się o to wszystko, upomni jak się o swoje, o to co Mu się należy? – przypomniał kaznodzieja.

Duchowny z bólem zauważył, ze „niestety my nie karmimy się Słowem Bożym, Chlebem dającym życie wieczne, lecz kłamstwami, które zabijają, niszczą człowieka” - A później się dziwimy, że ludzie się kłócą, włóczą po sądach, że rodziny się rozpadają, dzieci uciekają z domów. To wszystko zaczyna się niestety od odejścia od Boga, w szukaniu radości i szczęścia pod niewłaściwym adresem – wskazał duchowny.

Ks. Dziub podkreślił, że „dziś ludzie szukają radości i szczęścia. I jak się okazuje wciąż są śmiertelnie smutni.” - Wielu utożsamia szczęście z doznawaniem przyjemności cielesnych i umysłowych. Tymczasem przyjemność to szczęście ciała, radość to szczęście ducha – podkreślił ks. Dziub i dodał: „Grzeszne przyjemności, jak alkohol, narkotyki czy rozpusta pozostawiają posmak śmierci i smutku. Im więcej człowiek zalicza przyjemności tym bardziej jest smutny. Im więcej ich je tym bardziej jest głodny. Jak mówił Seneka „niektórzy są przez przyjemności nieszczęśliwi”.

- Jeśli chcesz być szczęśliwy, radosny to musisz jak św. Brat Albert mieć spokojne sumienie, bo przecież sam wiesz najlepiej, że niemożliwa jest radość jeśli męczą cię wyrzuty sumienia. I choćbyś nie wiem jak chciał się wyszumieć, zapić, nie zagłuszysz swojego sumienia – wołał do wiernych ks. Dziub.

Na zakończenie kaznodzieja podkreślił, że „najwyższy czas przebudzić się z tej duchowej amnezji” – Trzeba uświadomić sobie, że tak naprawdę nic nie mamy na ziemi, że nasze ciała należą do ziemi, a dusza do Boga. Z każdym dniem, każdy z nas jest bliżej tego, by oddać to co posiadamy. Ziemi ciało, a Bogu duszę – zakończył ks. Dziub.

Uroczystości zakończyły się procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowaniem relikwii św. Brata Alberta.

Parafię erygował 13 lipca 1997 r. abp Stanisław Nowak wydzielając jej teren z parafii św. Andrzeja Boboli. Budowę świątyni pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego prowadził i ją wyposażał ks. Zdzisław Hatlapa. Została ona uroczyście poświęcona przez abp. Stanisława Nowaka 17 czerwca 2001 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem