Reklama

Drogowskazy

O chrześcijańską Unię Europy

2017-09-19 14:55

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 3

fotostar/pl.fotolia.com

Ruch „Europa Christi”, czyli Europa Chrystusowa, chrześcijańska, został zainicjowany pod Jasną Górą w Częstochowie w czerwcu 2016 r. Było to tuż po decyzji o brexicie. Europa przeżyła szok, kiedy jedno z jej wielkich państw ogłosiło swoje wyjście z UE. Jednocześnie wszyscy zauważamy, że z Europą dzieje się coś złego, że wymaga ona wielkiej naprawy. A trzeba wiedzieć, że sprawujący dziś władzę w UE to ludzie, którzy mają korzenie w rewolucji kulturalnej z 1968 r. – akcji skierowanej przeciwko dotychczasowemu ładowi moralnemu. Tymczasem intencją założycieli wspólnoty europejskiej po II wojnie światowej było zbudować życie na tym kontynencie na wartościach trwałych i ponadczasowych, aby nie dopuścić do podobnej zagłady ludzkości. Za takie uznali właśnie chrześcijaństwo.

Dziś mieszkańcy Europy żyją tak, jakby Boga nie było. Skutkiem tego są odejście od Bożych przykazań i rozluźnienie moralne – najbardziej widoczne chyba w życiu małżeńskim i rodzinnym. Faworyzowana obecnie w Europie ideologia gender jest usilnie wtłaczana w życie, wchodzi do szkół, a nawet przedszkoli pod płaszczykiem tolerancji i humanizmu. Wszystko to sprawia, że niektórzy ludzie zauważają pewne możliwości odnalezienia siebie w islamie, który w Europie jest dzisiaj potężną siłą, więcej – zaczyna na Starym Kontynencie zwyciężać. Europa jest chora na bezdzietność, na wygodę – a muzułmanie mają liczne potomstwo, szybko dochodzą do głosu w różnych gminach europejskich i dokonują przeobrażeń w myśleniu i sposobie życia. W samej tylko Brukseli żyje dziś 30 proc. muzułmanów! Zamykane są katolickie parafie, burzone są kościoły chrześcijańskie, a budowane meczety.

Okazuje się, że wspólnoty chrześcijańskie, w tym katolickie, są za słabe, żeby stawić opór zalewowi tej obcej nam kultury. I podczas gdy chrześcijanie rozkoszują się życiem i nie mają ochoty walczyć o Chrystusa, wielu muzułmanów decyduje się umierać za Allaha, zabijając chrześcijan. Sytuacja Europy jest trudna, to wyzbywanie się tożsamości chrześcijańskiej.

Reklama

Dlatego intencją zainicjowanego w Polsce Ruchu „Europa Christi” jest przypominanie Europejczykom, że ich korzenie są chrześcijańskie, że chrześcijaństwo stanowi bazę dla naszej kultury i dla cywilizacji świata. Stary Kontynent jest zaczynem dla cywilizacji całego globu. Ewangelia Jezusa Chrystusa dała światu duszę i jest nierozłącznie związana z prawem naturalnym.

Dzisiaj mówimy: Europo, obudź się i pomyśl o swoich korzeniach. Nie wolno dopuścić do tego, aby garstka ateistów, liberałów i masonów urządziła nam świat bez Boga, świat, który z góry skazany jest na unicestwienie.

Tagi:
Europa Europa Christi

O rechrystianizację Europy

2018-06-27 09:37

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 26/2018, str. 3

Monika Książek

Ukazał się nowy tom wydany przez Fundację Myśląc Ojczyzna. Jest to zapis wypowiedzi ludzi znaczących nie tylko w Kościele, ale również w świecie polityki i życia społecznego na I Międzynarodowym Kongresie Ruchu „Europa Christi”, który odbył się w 2017 r. pod hasłem wziętym z Jana Pawła II „Europo, otwórz drzwi Chrystusowi”. Laicyzacja i ateizacja kontynentu stały się już bowiem faktem. Przekonałem się o tym m.in. podczas uroczystości 150-lecia fabryki papieru w Austrii, na którą przybyło ok. 200 jej klientów. Spotkanie, skądinąd przygotowane znakomicie, było zupełnie pozbawione myśli Bożej, a przecież przy takich okazjach trzeba przede wszystkim dziękować Bogu. Tym bardziej uważamy więc za słuszne podejmować starania o rechrystianizację Europy. Nie można doprowadzić do tego, by Europejczycy zapomnieli o swojej chrześcijańskiej tożsamości.

Co zrobić, żeby nasze drzwi były dla Chrystusa otwarte – u nas, w Polsce, i w całej Europie? Odpowiedzi z pewnością będzie wiele, ale jedno jest niezwykle ważne: otwarcie drzwi oznacza wiarę w zmartwychwstanie Chrystusa i w Jego obecność. W Zmartwychwstaniu zawiera się ogromna siła, moc i dynamika wiary chrześcijańskiej, czego dowodem są Dzieje Apostolskie, gdzie mamy zapis życia Kościoła pierwszych wieków. Musimy jeszcze raz uwierzyć Bogu, Chrystusowi. Nieocenioną wartością będzie tu nasza codzienna zwyczajna modlitwa, która da nam właściwe odniesienie. Św. Paweł przekonuje, że „w rzeczywistości jest On [Chrystus] niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 27-28). Niezbędna jest tylko refleksja. Stąd prośba: teraz, gdy dzieci, młodzież i nauczyciele będą korzystać z wakacji, niech pamiętają, że jest to czas dany na rozwój nie tylko ciała, ale i ducha. Poza wszystkimi atrakcjami letniego wypoczynku zatem powinien się znaleźć czas na zamyślenie, dobrą książkę, katolicką prasę, może na pielgrzymkę, rekolekcje, na analizę ważnych dokumentów Kościoła, nauczania św. Jana Pawła II itp. – dziś te treści są dostępne w różnych postaciach. A nasze parafie, duszpasterze powinni przypominać, zwłaszcza młodym, że Bóg bardzo kocha nas wszystkich, że czeka na nas ze swoją miłością i łaską, i że nikt z nas nie jest sam. Człowiek wierzący powinien żyć z Bogiem, w Jego obecności, a będzie pełen pokoju, otwarty na bliźniego w sposób naturalny i szczery. Mamy zatem środki i możliwości i należy po nie sięgać podczas wakacji.

To wszystko mieści się w tytule książki „Europo, otwórz drzwi Chrystusowi”. Bo tylko pod opieką Chrystusa człowiek wie, gdzie jego droga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Poplątano nam taboru drogi..."

Rozmawiał ks. Tadeusz Sochan
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2003

Są to słowa jednej z piosenek cygańskiego zespołu "Roma". Z liderami zespołu - Don Wasylem i jego synem Dzianim rozmawia ks. Tadeusz Sochan, organizator bardzo popularnego od wielu lat Festiwalu Pieśni Maryjnej dla Ludowych Zespołów Śpiewaczych naszej diecezji.

Ks. Tadeusz Sochan: - Cyganie to egzotyczna grupa etniczna, która od wieków wrosła w polski krajobraz, ale zawsze odrębna, wyróżniająca się spośród innych wspólnot narodowościowych. Jaka historia Waszego narodu kryje się w Waszych sercach?

Don Wasyl: - Jesteśmy potomkami Romów z kasty Czokeszti - Złotników, którzy przed tysiącem lat opuścili Pendżab w Indiach, nie mogąc pogodzić się z niewolą, narzuconą przez najeźdźców z Egiptu.
Przez dziesięć wieków wędrowali po świecie, wszędzie próbowano odebrać im tożsamość, wolność i dumę - wszystko to, co symbolizuje noszone przez nich złoto. A jednak prawdziwego skarbu Romów nikomu nie udało się zabrać. Ten skarb to ich muzyka, którą nieśli ze sobą wszędzie, gdzie mieszkali a także język, kultura i obyczaje. Po dzień dzisiejszy staramy się pielęgnować i chronić tego skarbu, bez względu na to, gdzie mieszkamy - na Bałkanach, w Rumunii, Rosji na Węgrzech, Słowacji, we Francji, Hiszpanii, na Ukrainie, czy Polsce.
Do Europy nasi przodkowie dotarli 500 lat temu. Mieli przywilej swobodnego przemieszczania się po całym kontynencie, nawet w surowych, feudalnych czasach, i uprawiać wolne zawody: wróżbiarstwo, sztuki cyrkowe, handel końmi, kotlarstwo, wreszcie grać i śpiewać dla panujących i gawiedzi.

Dziani: - Złoty skarb polskich Cyganów to zespoły: "Roma" i "Terno", które wciąż podejmują tematy kultury muzycznej z czasu taborów i tworzą nowe. Niewyczerpanym źródłem twórczej inspiracji są przekazy tradycji i rodzin od pokoleń muzykujących, a także poezja legendarnej już Papuszy.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kultura, muzyka polska byłaby o wiele uboższa bez waszego udziału. Znamy przecież wielu artystów, którzy zachwycili polską publiczność, a także znani są poza granicami Polski.

Don Wasyl: - Największą karierę artystyczną zrobili tacy artyści jak: Michaj Burano, Randia, Wit Michaj, Masio Sylwester Kwiek, którzy występowali w zespołach: "Roma", "Rythm and Blues", "Czerwono-Czarni", "Niebiesko-Czarni", "Terno". Michaj Burano, a także Randia mieszkają obecnie w USA.

Ks. Tadeusz Sochan: - I oczywiście Don Wasyl. Dziani, opowiedz o swoim ojcu.

Dziani: - Tata był solistą zespołu "Terno" i innych zespołów cygańskich. Koncertował na całym świecie, brał udział w różnych festiwalach, zdobył wiele cennych nagród. Na estradzie występuje już od 12 roku życia. Obecnie kieruje zespołem "Roma". Jest kompozytorem wielu piosenek i autorem tekstów. Wydał nawet tomik swoich wierszy. Mimo wielu ciekawych zagranicznych propozycji, pozostał wierny polskiej publiczności. Nagrał ponad 20 płyt CD i około 30 kaset. Nagrodzony 11 złotymi płytami, jak również Złotą Muzą Polskich Nagrań. Jest jednym z niewielu cygańskich artystów na świecie o tak bogatych osiągnięciach. W 1997 r. stworzył pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury Romskiej, który co roku odbywa się w Ciechocinku. Obecnie w zespole mojego taty występują najlepsi cygańscy artyści, których nazywa "Cygańskimi Gwiazdami". Zapraszamy Księdza na najbliższy festiwal, który odbędzie się w lipcu, zapewniamy najlepsze miejsce na widowni i gościnę w naszym domu.

Ks. Tadeusz Sochan: - Do tych gwiazd Ty także należysz.

Dziani: - Tak, miałem to szczęście wraz z moim bratem Wasylem Juniorem. Od dzieciństwa pałętaliśmy się po scenie w czasie występów zespołu "Roma". Takie już chyba było nasze przeznaczenie. Zdolności artystyczne, przekazywane w rodzinie od pokoleń, owocują. Wspomnę, że Randia to siostra mojej mamy. Masio Sylwester Kwiek i Edward Dembicki to moi wujkowie. Jestem też kuzynem Michaja Burano, bardziej dziś znanego na świecie jako John Mike Arlow. Mój tata Don Wasyl pochodzi z królewskiej rodziny Cyganów wielkomiejskich. Obecny król Cyganów jest naszym kuzynem. Rodzina nasza należy do dynastii Baro Szero (Wielka Głowa), tytułowana jest także jako Szero Rom (Głowa Cyganów) - wielkiego sędziego, zwierzchnika Polskiej Romy, zwanego "Królem Cyganów". Oprócz mojego klanu, czyli Polskiej Romy, istnieją w Polsce inne szczepy cygańskie jak: Synti, Kelderaszi, Lowari czy Bergitka Roma.
Muzyka, którą ja prezentuję, to wybuchowa mieszanka cygańskiego folku z dynamicznymi i tanecznymi rytmami latynoamerykańskimi. W Polsce nikt jeszcze takiej muzyki nie prezentuje. Nagrałem ją na dwóch płytach CD.

Ks. Tadeusz Sochan: - Muzyka w Waszym wykonaniu cieszy się ogromnym powodzeniem na świecie i jest ściśle powiązana z kulturą polską. To pięknie świadczy o polskich Cyganach.

Dziani: - Tu przecież wychowaliśmy się, tu żyjemy i Polsce wiele zawdzięczamy. Wszędzie, gdzie koncertujemy, mocno podkreślamy, że jesteśmy reprezentantami Polski, która jest naszą Ojczyzną, szanujemy ją i jak większość Polaków jesteśmy katolikami. Przyjmujemy wszystkie sakramenty święte, włączamy się w życie parafii, na terenie których mieszkamy, mamy także swoich duszpasterzy diecezjalnych i krajowych. Bierzemy udział w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę, kochamy Ojca Świętego Jana Pawła II, który darzy nas wielką sympatią i życzliwością. Papieżowi zadedykowaliśmy naszą płytę CD "Kolędy polsko-romskie", które są ewenementem na skalę światową.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kiedy rozmawiam z Wami, odczuwam takie dobre fluidy, promieniuje z Was szczera dobroć, życzliwość, radość, prostota... Młodzi artyści, nie zmanierowani, bez nałogów, czyste słownictwo, tacy normalni. Żaden z Was chłopców nie ma w uszach kolczyków. Przed paru tygodniami oglądałem w TV program z Tobą, Dziani. Tak pięknie mówiłeś o rodzicach, o wartościach, które wyniosłeś z domu rodzinnego, także o miłości, o wizji małżeństwa w niedalekiej przyszłości. Skąd w Tobie tyle mądrości, ułożenia duchowego?

Dziani: - To wynosi się z domu rodzinnego, w którym zawsze był ład moralny, oparty o najlepsze na świecie prawo, którym jest Dekalog. W mojej rodzinie był i jest wielki szacunek dla rodziców, dziadków, rodzeństwa. Starsi nigdy też nie lekceważyli młodszych. Tak jest w większości naszych rodzin. Rozwody w rodzinach cygańskich należą do rzadkości.

Don Wasyl: - Nasze serca przepojone są miłością do przyrody, w której odbija się piękno Stwórcy, "a życie, to są tylko piękne chwile, kolorowe jak motyle" - jak śpiewamy w jednej z piosenek. Trzeba je przeżyć jak najpiękniej. Nie można go zmarnować. Czasem tylko tęsknimy za taborem. "I choć poplątano nam taborów drogi, poplątano nasz cygański los, choć swojego domu wciąż nie mamy, to pędzimy razem z wiatrem, znamy cały świat. Choć na naszej drodze szczęścia ciągle brak, wszystkich dzisiaj zapraszamy - zaśpiewajcie razem z nami tak: Ore, ore...".

- Dziękuję za rozmowę.

Cygański zespół "Roma" będzie jednym z gości Festiwalu Pieśni Maryjnej w Górecku Kościelnym w sierpniu bieżącego roku. Już teraz zapraszamy w imieniu Organizatorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Dzięga z "Gwiazdą Dyplomacji Litwy"

2018-07-15 21:29

pk / Szczecin (KAI)

Abp Andrzej Dzięga otrzymał dziś „Gwiazdę Dyplomacji Litwy”. Honorową odznakę wręczono metropolicie szczecińsko-kamieńskiemu a bazylice archikatedralnej w Szczecinie po mszy św. odprawianej w ramach 85. rocznicy upamiętnienia litewskich lotników Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa.

Bożena Sztajner

Po mszy złożono wiązanki kwiatów przy tablicy upamiętniającej litewskich lotników, znajdującej się w katedrze.

Steponas Darius i Stasys Girenas chcieli powtórzyć wyczyn Charlesa Lindbergha. Amerykański pilot w 1927 roku jako pierwszy przeleciał nad Atlantykiem. Litwini wystartowali 15 lipca 1933 r. samolotem "Lituanica" z Nowego Jorku w rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem. Chcieli pokonać 7 tys. kilometrów i dolecieć do Kowna. Po 37 godzinach lotu rozbili się w pobliżu Pszczelnika koło Myśliborza - zabrakło im 650 kilometrów. Obaj stali się bohaterami Litwy. Ich wizerunek widniał na litewskich banknotach, zostali patronami szkół i ulic.

Po mszy św. uroczyste obchody 85. rocznicy lotu przez Atlantyk przeniosły się do Pszczelnika, gdzie znajduje się pomnik litewskich lotników.

W uroczystościach wzięli udział m.in. minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius, szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem