Reklama

Twoja emerytura – Twój wybór

2017-09-19 14:55

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 14-16

Diana_Drubig/fotolia.com

Od 1 października 2017 r. zostanie przywrócony wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Co to oznacza w praktyce? Od czego zależy wysokość emerytury? Jakie złożyć dokumenty? Czy trzeba rezygnować z pracy? Kiedy najlepiej przejść na emeryturę? Czy pracodawca może rozwiązać umowę? Oto odpowiedzi na te i inne pytania

Już 1 października 2017 r. wejdą w życie przepisy, przywracające wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Wnioski o przejście na emeryturę, wynikające z przywróconego wieku emerytalnego, zainteresowani mogą składać od początku września. Jeśli jednak nie chcą zaprzestać aktywności zawodowej, nadal mogą pracować. Nowe regulacje przewidują bowiem tylko minimalny wiek uprawniający do emerytury. O momencie zakończenia aktywności zawodowej każdy zdecyduje samodzielnie. Co więcej, nikt nie może być zmuszony do przejścia na emeryturę.

Czy pracodawca może mnie zwolnić?

Ustawa określająca minimalny wiek emerytalny zapewnia jednakowy, 4-letni okres ochronny dla wszystkich pracowników. Pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oznacza to, że osoby, które skończą wiek 60/65 lat, a znajdują się już w okresie ochronnym, począwszy od października 2017 r., nadal będą z niego korzystać.

Reklama

Jaką dostanę emeryturę?

Wysokość emerytury jest uzależniona z jednej strony od zarobków ubezpieczonego, czyli od wielkości odprowadzanej składki oraz okresu jej opłacania, a z drugiej – od decyzji, w jakim wieku ubezpieczony skorzysta z prawa do emerytury. W praktyce oznacza to, że im dłużej będziemy pracować, tym większą emeryturę otrzymamy po zakończeniu aktywności zawodowej. Przeciętnie przedłużenie okresu pracy o rok powoduje wzrost świadczenia o ok. 8 proc.

Każdy ubezpieczony sam powinien podjąć decyzję o momencie zakończenia aktywności zawodowej. Decyzja zależy od indywidualnej sytuacji ubezpieczonego i związana jest m.in. z: oczekiwaniami co do wysokości otrzymywanych w przyszłości świadczeń emerytalnych, oceną stanu zdrowia, sytuacją ogólną i indywidualną pozycją na rynku pracy czy planami dotyczącymi długości odpoczynku po zakończeniu aktywności zawodowej.

Jakie warunki muszę spełnić?

Warunkiem nabycia prawa do emerytury według nowych zasad jest ukończenie powszechnego wieku emerytalnego oraz zapisania na koncie w ZUS jakiegokolwiek okresu ubezpieczenia emerytalnego. Staż pracy nie ma wpływu na ustalenie prawa do emerytury, ale może mieć wpływ na jej wysokość. Od 1 października br. wymagany staż do osiągnięcia najniższej emerytury będzie wynosił 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Kwota minimalnej gwarantowanej emerytury od początku marca wynosi 1 tys. złotych. Co ważne, emerytura nie jest przyznawana z urzędu, lecz wyłącznie na wniosek. Znajdziesz go na stronie www.zus.pl w zakładce „Wzory formularzy” oraz w każdej placówce ZUS. Nie zapominaj, że przed złożeniem wniosku o emeryturę musisz rozwiązać stosunek pracy ze swoim pracodawcą.

Kiedy złożyć wniosek?

Jeśli skończyłaś 60 lat (skończyłeś 65 lat) i chcesz otrzymywać emeryturę od 1 października br., złóż wniosek we wrześniu lub w październiku. Jeśli złożysz wniosek później, ZUS przyzna Ci emeryturę od pierwszego dnia miesiąca, w którym otrzyma wniosek. Pamiętaj też, że w razie złożenia wniosku wcześniej (czyli przed 1 września br.) nie będziesz miał przyznanej emerytury, ponieważ nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 1 października.

Na emeryturę można przejść w każdym miesiącu, ale zdecydowanie najmniej korzystnym momentem na składanie wniosków o emeryturę jest czerwiec. Wynika to ze schematu waloryzacji, zgodnie z którym w czerwcu podstawa obliczania emerytury według nowych zasad podlega jedynie waloryzacji rocznej. W każdym innym miesiącu podstawa obliczania emerytury jest dodatkowo waloryzowana kwartalnie.

Co dołączyć do wniosku?

Jeśli ZUS ustali Twój kapitał początkowy, złóż wniosek o emeryturę i świadectwo pracy, które potwierdza, że rozwiązałeś stosunek pracy. Kapitał początkowy to ważna część Twojej emerytury odtworzona na podstawie Twojego stażu ubezpieczeniowego i zarobków sprzed 1999 r. Osoba, która ma ustalony kapitał początkowy, nie musi dołączać do wniosku żadnych dokumentów, aby ZUS ustalił jej prawo do emerytury. Nie dotyczy to jednak tych sytuacji, w których ubezpieczony chce przeliczyć kapitał początkowy albo w których dane będące w posiadaniu ZUS nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że spełnione są warunki do podwyższenia emerytury do kwoty najniższej – chodzi tu o warunek stażu 20 lat okresów składkowych i nieskładkowych (kobieta) lub 25 lat (mężczyzna).

Jak przeliczyć kapitał początkowy?

Osoby, które planują w najbliższym czasie przejść na emeryturę, a nie złożyły jeszcze wniosku o wyliczenie kapitału początkowego, powinny jak najszybciej wystąpić o jego ustalenie. Rzadko zdarza się bowiem, że dokumentacja dołączona do wniosku o wyliczenie kapitału początkowego jest kompletna i nie wymaga prowadzenia dodatkowo postępowania wyjaśniającego. Obliczenie kapitału początkowego już teraz skróci czas oczekiwania na przyznanie emerytury, jeżeli takie postępowanie wyjaśniające będzie konieczne.

Wniosek o ponowne ustalenie kapitału można złożyć w dowolnym terminie, również po uprawomocnieniu się decyzji przyznającej emeryturę, jednak w takiej sytuacji nowa wysokość emerytury będzie wypłacana nie wcześniej niż od miesiąca, w którym został złożony wniosek w tej sprawie. Z wnioskiem o przeliczenie kapitału początkowego możesz zgłosić się także wtedy, gdy znajdziesz nowe dokumenty, które potwierdzają wysokość wynagrodzenia.

Co ważne, ze złożeniem wniosku o obliczenie lub przeliczenie kapitału początkowego nie musisz czekać do momentu, aż zdecydujesz o przejściu na emeryturę. Możesz zrobić to już teraz.

Czy rencista w wieku emerytalnym dostanie emeryturę?

Rencista, który osiąga wiek emerytalny dostaje emeryturę z urzędu – nie musi składać żadnego wniosku. Jego emerytura nie może być niższa od otrzymywanej renty. Od tej zasady będzie istniał wyjątek. Ci renciści, którzy mają obecnie przyznaną rentę z tytułu niezdolności do pracy do podwyższonego wieku emerytalnego będą mogli wystąpić z wnioskiem o emeryturę w obniżonym wieku emerytalnym. Jeżeli tego nie zrobią ich renta zostanie zamieniona na emeryturę w podwyższonym wieku emerytalnym. Aby ustalić co będzie bardziej korzystne dla rencisty – zanim złożysz wniosek zapytaj w ZUS o prognozowaną wartość emerytury.

Czy można pracować na emeryturze?

Emeryt w celu podjęcia wypłaty emerytury musi rozwiązać wszystkie stosunki pracy (nie dotyczy emerytur z urzędu). Następnie może podjąć zatrudnienie na podstawie umowy o pracę u tego samego lub innego pracodawcy. Jeśli chodzi o dorabianie do emerytury, to po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego nie obowiązują limity zarobków i można zarobkować bez ograniczeń. Taka emerytura nie podlega już zmniejszeniu czy zawieszeniu, bez względu na wysokość przychodów.

ZUS przygotowany na zmiany

Zakład Ubezpieczeń Społecznych podjął szereg działań, które zapewnią prawidłową i terminową realizację zadań związanych ze zmianami w systemie emerytalnym. W drugiej połowie lipca br. wysłał prawie 500 tys. powiadomień do osób, które 1 października br. będą miały ustalone prawo do emerytury. Aby zabezpieczyć sprawną obsługę wniosków emerytalnych, ZUS oddelegował do tego blisko 9 tys. osób obsługujących aktualnie sprawy emerytalne. W razie konieczności liczba delegowanych pracowników zostanie zwiększona w taki sposób, aby cała akcja mogła zostać zrealizowana sprawnie, terminowo, w sposób najbardziej komfortowy dla klientów, a jednocześnie najmniej obciążający dla pracowników ZUS.

Pomoże doradca emerytalny

Aby pomóc Polakom w przyswojeniu nowych zasad i podjęciu decyzji o przejściu na emeryturę lub kontynuowaniu zatrudnienia w celu uzyskania wyższego świadczenia w przyszłości, we wszystkich oddziałach ZUS powołanych zostało blisko 600 doradców emerytalnych. Na stronie internetowej ZUS został udostępniony również specjalny kalkulator emerytalny, który pozwala obliczyć prognozowaną wysokość emerytury na wskazany przez ubezpieczonego moment. Z kalkulatora można korzystać samodzielnie, jak też z pomocą doradców emerytalnych. Od początku lipca doradcy obsłużyli ponad 400 tys. osób. Jeśli zdecydujesz się na kontakt z nimi, udostępnią Ci informacje o zasadach przyznawania emerytur i zmieniających się przepisach emerytalnych. Wskażą Ci również parametry, od których zależy wysokość emerytury. Podpowiedzą też, jak wypełnić wniosek o emeryturę i jakie dokumenty należy do niego dołączyć.

Tagi:
emerytura

Emerytury dla matek w rodzinach wielodzietnych to zrozumienie ich wysiłków

2018-09-03 21:07

lk / Warszawa (KAI)

To wielki krok do przodu w zrozumieniu wysiłku matek, które wychowały dużo dzieci, a na starość pozostają bez emerytury - tak prezes Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus" Joanna Krupska skomentowała dla KAI pojawienie się projektu ustawy o emeryturach dla osób, które wychowały co najmniej czworo dzieci. Według rządu, ustawa weszłaby w życie 1 stycznia 2019 r.

Bożena Sztajner

Propozycję wprowadzenia prawa do emerytury dla kobiet, które urodziły minimum czworo dzieci, nawet jeśli nigdy nie pracowały, wysunął rząd w kwietniu br.

W poniedziałek projekt ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, autorstwa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

Ustawa ma wesprzeć osoby, które wychowały co najmniej czworo dzieci i nie nabyły prawa do emerytury lub takie, których emerytura jest niższa od najniższego świadczenia emerytalnego. Według resortu, ustawa weszłaby w życie 1 stycznia 2019 r.

W uzasadnieniu do projektu ustawy ministerstwo rodziny wyjaśnia, że o świadczenie będą mogły ubiegać się kobiety, które skończyły 60 lat. W razie śmierci matki dzieci lub porzucenia prze nią dzieci, z prawa do świadczenia skorzystałby ich ojciec, który osiągnął 65 lat.

Takie emerytury wypłacać ma ZUS i KRUS. Ich wysokość nie będzie mogła być wyższa od najniższej emerytury. Przyznane świadczenie będzie rewaloryzowane, a środki na jego wypłatę będą pochodzić z budżetu państwa.

Zdaniem Joanny Krupskiej, prezes Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus", projekt jest "ogromnie ważnym krokiem do przodu" oznaczającym "zrozumienie przez rządzących i przez społeczeństwo, jak ważną rolę pełni matka, która wychowała dużo dzieci i jak bardzo niesprawiedliwe było dotąd to, że taka matka na starość pozostawała bez emerytury, chociaż pracowała w domu".

"Mówimy tu o czworgu dzieciach, ale przecież są też matki, które wychowały sześcioro czy dziesięcioro dzieci i dokonywały wielkiego wysiłku, przez całe życie pracując w rodzinie, wychowując dzieci nieraz z wielkim poświęceniem i zaangażowaniem, a na starość pozostają zupełnie z niczym, bo nie zdążyły wypracować sobie pieniędzy należnych z tytułu uczestnictwa na rynku pracy" - wyjaśniła w rozmowie z KAI Joanna Krupska.

Jak dodała, taka sytuacja oznaczała niesprawiedliwość nie tylko wobec samych kobiet, ale też całych ich rodzin. - Ich dzieci, oprócz tego, że wpłacają składki na system emerytalny dla całego społeczeństwa, to jeszcze dodatkowo muszą swoje mamy na starość utrzymać, bo one nie mają środków do życia - wytłumaczyła prezes ZDR "Trzy Plus".

Według Krupskiej, dostrzeżenie wartości pracy matek wychowujących większą liczbę dzieci jest "krokiem godnym pochwały i uznania". - W sytuacji, gdy do tej pory nie było nic, to wycenienie tej pracy choćby na poziomie emerytury minimalnej, jest wielkim krokiem do przodu - powiedziała.

W 2016 r. portal Money.pl podał, że wkład pracy matek do polskiego PKB (sprzątanie, pranie, gotowanie i inne prace domowe) wynosi 25 mld zł miesięcznie, czyli 300 mld zł rocznie. Gdyby statystyczna Polka dostawała za to pensję, to co miesiąc inkasowałaby 2100 zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: protest rodziców i organizacji prorodzinnych przeciwko "Deklaracji LGBT+"

2019-03-18 18:58

lk / Warszawa (KAI)

Rodzice, członkowie organizacji na rzecz praw rodziny, politycy oraz tłumy mieszkańców stolicy zebrały się w poniedziałek przed warszawskim ratuszem, by zaprotestować przeciwko zapisom "Deklaracji LGBT+" podpisanej niedawno przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Artur Stelmasiak
Zobacz zdjęcia: Protest przeciw deklaracji LGBT+

Przed ratuszem zgromadziło się kilkaset osób w różnym wieku, ale głównie rodziców z dziećmi. Wielu trzymało w rękach transparenty z hasłami: "Wara od naszych dzieci", "Chcemy Boga w książce i szkole", "Wychowanie - tak! Indoktrynacja - nie!" czy "Nie róbcie z polskiej szkoły Sodomy". Byli też politycy i członkowie organizacji pro-life i działających na rzecz praw rodziny.

Protest organizowany został jako odpowiedź na ostatnie działania prezydenta Warszawy w związku z podpisaną przez niego deklaracją „Warszawska Polityka Miejska na rzecz społeczności LGBT+”. Podpisana deklaracja - mówili uczestnicy manifestacji - jest niezgodna z konstytucyjnym prawem do wychowania dzieci według własnych przekonań oraz z obowiązującym prawem oświatowym.

"Mam dzieci i wnuki i chciałbym, aby były uczciwe, dzielne na duszy i ciele. Walczymy o dobrą szkołę dla dzieci. Niepokoi nas to, że ten projekt jest bezprawny, jest wbrew prawu rodziców, wbrew polskiej tradycji i kulturze" - powiedział KAI jeden z uczestników manifestacji, noszący transparent z napisem "Brońmy dzieci przed zgorszeniem".

Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny wyjaśnił na początku zgromadzenia, że protest jest skierowany przeciwko "Deklaracji LGBT+", która podważa prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Dokument ten - dodał - podważa też prawo do tego, aby wychowanie seksualne odbywało się za wiedzą, za zgodą i w zakresie uzgodnionym z rodzicami.

"Przyszliśmy tu po to, aby pokazać prezydentowi Trzaskowskiemu, co społeczeństwo uważa na temat deptania kompetencji rodziców do przekazywania świata wartości w tak delikatnej i tak wpływającej na właściwy rozwój dziecka sferze, jaką jest edukacja seksualna" - dodał współorganizator protestu.

Prezydent Rafał Trzaskowski 15 stycznia zapowiedział „walkę z mową nienawiści” w warszawskich szkołach w oparciu o podręczniki zawierające homoseksualną propagandę, a 18 lutego podpisał deklarację LGBT+, dokument realizujący postulaty tej grupy, wprowadzający m.in. do szkół zajęcia z edukacji seksualnej dotyczące homoseksualizmu, biseksualizmu i transseksualizmu w oparciu o budzące sprzeciw wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia.

Standardy WHO zakładają, że dzieci do 4. roku życia powinny być poinformowane o „radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”, 4-6 latki uczone o „różnych koncepcjach rodziny i szacunku do różnych norm związanych z seksualnością”, 6-9 latki informowane o antykoncepcji czy pojęciu „akceptowalne współżycie/seks (za zgodą obu stron)” a przed 12. rokiem życia dzieci powinny zdobyć wiedzę o „skutecznym stosowaniu prezerwatyw czy braniu odpowiedzialności za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”.

O tym, że standardy WHO to próba narzucenia szkołom i przedszkolom edukacji seksualnej i że są one nie do przyjęcia mówiła dziennikarka i aktorka Dominika Figurska. - Nie ma naszej zgody na to, by ktoś obcy wchodził między nas a nasze dzieci w tak intymnej sprawie, jaką jest seksualność. Seksualność jest czymś pięknym, ma prowadzić do relacji z drugim człowiekiem, ale nigdy w życiu do wynaturzenia - powiedziała Figurska.

Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-prawo do życia powiedział, że standardy edukacji seksualnej to "przygotowanie ofiar dla pedofilii". - To właśnie szykują nam rządcy Warszawy. Myśleli, że nikt tych standardów nie przeczyta, ale na szczęście jest inaczej" - mówił, wskazując na ustawiony za nim banner z fragmentami dokumentu WHO. - Nie ma na to naszej zgody! - dodał Dzierżawski.

Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty oraz współinicjator Ruchu 4 Marca, który powstał w sprzeciwie wobec "Deklaracji LGBT+" zachęcał, by zgromadzeni zostali "strażnikami szkół i klas". - Potrzebujemy rodziców i dziadków, którzy będą działać w dobrych relacjach z innymi rodzicami, z dyrekcjami i nauczycielami, aby powstrzymać to tęczowe szaleństwo - dodał.

"Trzydzieści lat temu stał tutaj pomnik Dzierżyńskiego, który narzucał nam wrogą ideologię. Teraz nadchodzi nowy terror. Jest to terror tęczowy, który chce seksualizować nasze dzieci od małego" - przestrzegał. Argumentował, że dzieci potrzebują miłości i czułości, a nie seksualizacji.

Wystąpił także m.in prawnik z Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski, który zapowiedział, że on i inni prawnicy będą służyć rodzicom pomocą. - Chcemy, aby każdy rodzic w Warszawie wiedział, że ma swoje konstytucyjne prawa. Konstytucja RP chroni wasze życie rodzinne. To wy, rodzice, macie pierwszeństwo wychowawcze przed każdym innym podmiotem, a tym razem przed miastem stołecznym Warszawą, które nie może wam nic narzucić - podkreślił.

Ich wystąpienia zgromadzeni przywitali dużymi oklaskami. Padały głosy o zainicjowanie referendum w celu odwołania prezydenta Warszawy. Obok protestu rodzin na kontrmanifestacji przy bramie wjazdowej do warszawskiego ratusza zebrali się przedstawiciele środowisk LGBT.

"Deklaracja LGBT+" zakłada także wprowadzenie w życie programu „Latarnik”, przewidującego zatrudnienie w każdej szkole przynajmniej jednej osoby działającej na rzecz wspierania środowisk LGBT+, objęcie oficjalnym patronatem Parady Równości w Warszawie czy dofinansowanie organizacji kulturalnych czy sportowych sprofilowanych pod kątem środowisk homoseksualnych.

W odpowiedzi na powyższe inicjatywy, Centrum Życia i Rodziny skierowało do prezydenta Warszawy pismo wzywające do zaprzestania tego typu działań oraz rozpoczęło zbiórkę podpisów pod apelem do minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Ratusz w odpowiedzi uzasadnił swoje dotychczasowe działania „wspólną troską” o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.

Centrum Życia i Rodziny, organizator Warszawskiego Protestu Rodzin, to fundacja, której celem jest obrona ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz obrona rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny, otwartej na przyjęcie i wychowanie dzieci. CZiR jest m.in. organizatorem Marszów dla Życia i Rodziny odbywających się w 160 miastach Polski, a także wielu innych wydarzeń i kampanii społecznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Wyjątkowa korespondencja

2019-03-20 09:30

Katarzyna Krawcewicz

Wielu osobom znana jest praktyka pisania listów do św. Józefa. Takich prawdziwych, na papierze, w których opisuje się dokładnie swoją intencję, problem, pragnienie. Po napisaniu listu rozpoczyna się modlitwę, a sam list można włożyć np. za obraz z wizerunkiem św. Józefa czy Świętej Rodziny. Czcicieli św. Józefa z pewnością zainteresuje fakt, że powstały specjalne skrzynki na tę wyjątkową korespondencję.

Facebook/ListydoJozefa

- To nie jest żaden zabobon. Nie chodzi o to, że wykonamy szereg czynności, a życzenie się spełni. To taki zewnętrzny znak powierzania naszych problemów świętemu patronowi i sposób budowania wiary – mówi Magdalena Stachowska, która razem z mężem Adamem rozpoczęła produkcję skrzyneczek.

Oboje doświadczyli orędownictwa św. Józefa, żartują nawet, że święty ma ich chyba dosyć, bo ciągle zawracają mu głowę. - Odkąd jesteśmy małżeństwem, piszemy takie listy. W różnych sprawach, nawet banalnych. To były kwestie mieszkania, samochodu, pracy i wielu innych naszych pomysłów. Zawsze po napisaniu listu zaczynaliśmy odmawiać nowennę i do dziewiątego dnia pojawiała się odpowiedź. Nie zawsze taka, jakiej oczekiwaliśmy, ale działo się wiele dobrych rzeczy. Znamy też świadectwa wielu osób, które opowiadały, że np. św. Józef pomógł załatwić kredyt, chociaż sprawa wydawała się beznadziejna – opowiada Magdalena. - Listy wkładaliśmy za ikonę Świętej Rodziny i szybko zaczęły stamtąd wystawać różne kartki. Więc na własne potrzeby wymyśliliśmy skrzynkę. Wiesza się ją na ścianie, jest zamykana na kluczyk. Na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, bo nie widać, że tam w środku są listy. Najpierw zrobiliśmy parę sztuk dla znajomych, a teraz postanowiliśmy rozszerzyć działalność i wystartowaliśmy w same imieniny św. Józefa.

Brzmi ciekawie? Warto przyjrzeć się bliżej skrzyneczkom, tym bardziej, że prawdopodobnie nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł i są czymś oryginalnym. Skrzynki są dostępne w trzech rozmiarach – trochę większa niż A4, trochę mniejsza niż A5 i średnia, pomiędzy tymi dwoma rozmiarami. Ponieważ jest to rękodzieło, może się zdarzyć, że na realizację zamówienia trzeba będzie poczekać ok. 2 tygodni. Już niedługo ruszy strona internetowa, a na razie można kontaktować się przez Facebooka: www.facebook.com/ListydoJozefa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem