Reklama

Starzeć się z wdziękiem

2017-09-19 14:55

Odpowiada ks. Zdzisław Wójcik
Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 34

pressmaster/fotolia.com

„Jeśli przyjąć, że pierwszą porą roku jest wiosna, i czynić analogię do ludzkiego wieku, to dla mnie raczej skończyła się już jesień życia, a zaczęła zima. Tak już jest i nie ma na to rady. Przeżyłam już bardzo wiele i obchodziłam różne rocznice, ale teraz potrzebna mi pomoc, żeby się dowiedzieć, jak się z wdziękiem starzeć. Nie chciałabym się stać starą, zgorzkniałą, zmierzłą, złośliwą nudziarą, która jest zła na wszystko i w dodatku zatruwa życie innym”

Istnieją co najmniej cztery niebezpieczeństwa, które należy ominąć.

Po pierwsze

Należy unikać pułapki izolacji. Odizolowanie się jest rzeczą złą – niszczy umysł. Gdy się starzejemy, nie dopuśćmy do tego, by wycofać się i zamknąć w czterech ścianach naszego mieszkania, odcinając się od ludzi. Podtrzymujmy nasze życie towarzyskie, nawet jeżeli najłatwiejszą rzeczą byłoby pozostać w domu. Argument, że towarzystwo i przesiadywanie z sąsiadką może prowadzić tylko do plotek, nie musi być prawdziwy. Najważniejsze to nie dać się wciągnąć w obmowy i karmienie się problemami innych. Odwiedzajmy naszych przyjaciół – oni prawdopodobnie też są osamotnieni.

Reklama

Po drugie

Należy unikać pułapki bezczynności, tak typowej dla ludzi starszych. Obrazek z filmu: Duża świetlica w domu starców, a w niej wielu staruszków pogrążonych w ciszy. Nic nie mówią i nie rozmawiają ze sobą, nie czytają nawet gazet. Niektórzy patrzą na ekran telewizora, ale nie bardzo reagują na to, co się tam dzieje. Większość siedzi ze spuszczonymi głowami, drzemiąc lub wpatrując się w przestrzeń. Nic się nie dzieje, nie ma żadnego zainteresowania czymkolwiek. Smutny widok tak wielu samotnych istot ludzkich w jednym towarzystwie, zagubionych w swoich własnych myślach. Bezczynność oraz jej kuzynka – samotność są niebezpiecznymi wrogami ludzi starszych.

Po trzecie

Trzeba unikać pułapki rozczulania się nad samym sobą – postawy, która dosłownie może całkiem zabić swoją ofiarę. Ci, którzy się temu poddają, dają posłuch najpodlejszemu kłamstwu szatana. Zamiast pielęgnować w swoim sercu żal, proponuję, aby wejść w świat innych ludzi i podjąć posługę modlitwy za tych, którzy nas otaczają. W naszych, polskich, warunkach znakomitą propozycją dla ludzi starszych jest kościół – wyjście na Mszę św., a nawet uczestniczenie w duszpasterstwie parafialnym w różnej roli. Może to być np. śpiew w chórze, asysta przy ołtarzu, pomoc charytatywna, krawieckie usługi na potrzeby ołtarza itp. Ksiądz proboszcz będzie wdzięczny. Zamiast krytykować z pozycji obserwatora zawsze można wykazać się jakąś umiejętnością. Przecież każdy coś w życiu robił i coś potrafi, nawet gdy siły opadły.

Po czwarte

Unikać pułapki rozpaczy. Wielu ludzi starszych przyzwyczaja się do myślenia w ten oto sposób: „Starzeję się. Nic mnie już nie czeka oprócz śmierci... Życie się skończyło. Pozostało tylko brać lekarstwa i czekać końca”. Taka beznadziejna beznadziejność jest szczególnie nieusprawiedliwiona w przypadku chrześcijanina, który zawsze powinien być zorientowany na przyszłość. Prawdziwe piękno chrześcijaństwa jest zawarte w pewności, że poza tym światem istnieje inny świat, w którym nie będzie bólu, cierpienia i samotności. Oto piękne wspomnienie syna o ojcu z książki Jamesa Dobsona: „Szliśmy wiejską drogą, cicho rozmawiając o życiu i jego sensie. Ojciec zrobił wówczas uwagę, której nigdy nie zapomnę. Powiedział, że kiedy był młodym mężczyzną, możliwość życia w niebie nie przedstawiała dla niego większej wartości. Cieszył się swoją młodością i myśl o innym życiu była jak perła zaskorupiona w mule i łuskach. Piękność tej perły była czymś, o czym się wiedziało, ale nie była ona bezpośrednio widoczna ani uświadomiona. Ale gdy ojciec się zestarzał i zaczął doświadczać niewygód związanych ze swoim wiekiem, w tym rozmaitych bólów, dolegliwości i chorób, skorupy zaczęły jedna po drugiej odpadać od perły życia wiecznego. Zaczęła wtedy jaśniej świecić i stała się droższa niż jakakolwiek inna rzecz w jego zasięgu. Mój ojciec otrzymał już tę perłę, która nadawała jego egzystencji tak wielkie znaczenie – nawet w zimowej porze jego życia”. Ta sama błogosławiona nadzieja jest dostępna dla wszystkich dzieci Bożych, również dla Ciebie i dla mnie.

Tagi:
starość

O. Leon Knabit: jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to zaczyna się starzeć

2018-01-18 10:32

led / Kraków (KAI)

Na temat starości oraz tego jak wiara i relacja z Bogiem pomaga człowiekowi nie być osamotnionym, mówił w środę wieczorem o. Leon Knabit, znany benedyktyn z Tyńca podczas spotkania „Rozmowy o człowieku”, które odbyło się w Krakowie. - Na pewno jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to można stwierdzić, że zaczyna się starzeć – żartował mnich.

Robert Krawczyk/Wyd. Benedyktynów – Tyniec
O. Leon Knabit OSB

Rozmowy o człowieku to cykl spotkań z uczonymi, filozofami, lekarzami i artystami, poświęconych różnym wymiarom ludzkiego doświadczenia – religijności, moralności, twórczości i kreatywności, chorobom, cierpieniu – podejmowanym z perspektywy współczesnej psychologii i psychiatrii.

W spotkaniu dotyczącym starości uczestniczył o. Leon Knabit, znany rekolekcjonista i kaznodzieja z opactwa benedyktynów w Tyńcu. Mnich szczególnie ceniony jest za radość życia, otwartość i przyjaźń oraz poczucie humoru. Swoimi poglądami na temat starości podzielił się także prof. Tomasz Grodzicki, lekarz internista i geriatra, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum oraz prof. Dominika Dudek, psychiatra.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o fizycznych, intelektualnych i duchownych wyzwaniach związanych ze starzeniem się oraz o tym, czy w starości można znaleźć szczęście. - Starość to ważny temat, ponieważ dotyczy tak naprawdę każdego z nas. Co z nim zrobić od strony medycyny, ale także duchowości, człowieczeństwa, aby ta jesień życia była złota i pogodna. Jak definiować starość i kiedy ona się zaczyna? - pytała prof. Dudek.

Zdaniem prof. Grodzkiego jest na ten temat bardzo wiele teorii. - Najczęściej funkcjonuje taka, że przekraczamy pewne maksimum swoich możliwości. To dzieje się w różnym wieku, chodzi o możliwości życia społecznego, psychologicznego, czy też pod względem sprawności fizycznej. Starzejemy się właśnie w tych trzech wymiarach. Nie da się określić jednego momentu. Z punktu widzenia badań naukowych wynika, że potrzebujemy jakieś granicy – wyjaśnił profesor.

Z kolei o. Leon Knabit powiedział, że starość to stan ducha. Jego zdaniem starym na pewno nie może czuć się ktoś, kto ma jeszcze coś do zrobienia. - Na pewno jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to można stwierdzić, że zaczyna się starzeć – żartował benedyktyn. Opowiadał też, że jedna z sióstr zakonnych powiedziała mu „życie jest takie piękne, ale szkoda, że takie krótkie”, a było to kiedy świętowała swoje 109 urodziny.

Prof. Dominika Dudek zwróciła uwagę na to, że jest takie powiedzenie, że „starość się Panu Bogu nie udała”. Według niej starość często bywa tematem tabu, człowiek ma być zawsze sprawny i młody. Odnosząc się do tego o. Knabit odpowiedział, że można powiedzieć, że starość nie udała się Panu Bogu wtedy, gdy nie udała się ludziom. - Jeśli ludzie dookoła zauważają starszego, niepełnosprawnego fizycznie czy psychicznie, wykazują zainteresowanie i oferują pomoc, to on sam nigdy nie będzie uważał się za nieudacznika – powiedział mnich.

- Jeśli ktoś nie kocha życia i otoczenia to starzeje się szybciej. Jeśli ktoś jest szczęśliwy, ma wszystko co potrzebuje, ale nie chodzi o to, żeby chodził z zadartym nosem, po prostu ma wszystko poukładane to też patrzy inaczej na innych – kocha bliźniego jak siebie samego – podkreślił o. Knabit.

Zdaniem prof. Dudek, jeśli ktoś jest otoczony ludźmi, tryska humorem i jest aktywnym, to i tak nieraz przychodzą dolegliwości, które często przeszkadzają w tym, aby zachować pogodę ducha. - Właściwie w każdym wieku są jakieś problemy i różne trudne przeżycia. Na to nie ma jednego lekarstwa i wiele zależy od osobowości, niezależnie od wieku. Nie ma też wzoru i jednej recepty dla wszystkich – zaznaczył prof. Grodzicki.

Uczestnicy spotkania wyjaśniali także, że czymś innym jest samotność, a czym innym osamotnienie. Wiele osób starzejąc się ma stany depresyjne w reakcji na samotność dlatego tak ważne jest otoczenie. -Samotność sama nie jest taka zła, ale osamotnienie to stan, który spotyka ludzi, którzy kiedyś np. mieli rodzinę, ale najbliżsi zmarli. Jeśli życie się udało to człowiek jest z siebie zadowolony – mówił o. Knabit.

Zwrócił też uwagę na to jak ważne jest wspomaganie wiedzy wiarą. - Wiara ukazuje wartości, które wspomagają wiedzę. To są dwa skrzydła, które się wspierają. Tam gdzie nauka już nie pomaga, konieczna jest wiara. Im mocniej wierzy się Panu Bogu, tym łatwiej wszystko przychodzi – podkreślił benedyktyn.

O. Knabit wyznał też, że mimo iż tak długo jest w klasztorze to nie jest ideałem. - Gdybym nim był, pewnie bym już umarł, a tak to Pan Bóg myśli, że coś jeszcze ze mnie wydusi – żartował.

Organizatorami comiesięcznych spotkań są księgarnio-kawiarnia "De Revolutionibus" oraz Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych – wspólna jednostka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, powołana w 2008 roku z inicjatywy ks. prof. Michała Hellera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik Episkopatu: aborcja naprawdę nie jest ok, to życie jest wartością

2018-02-17 15:53

BP KEP / Warszawa (KAI)

- Aborcja naprawdę w żadnym przypadku nie jest ok. To życie jest wartością, szczególnie w jego początkowym etapie, gdy poczęty człowiek jest całkowicie bezbronny i potrzebuje szczególnej ochrony – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Paweł Rytel-Andrianik.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu odniósł się do dyskusji toczącej się m.in. w mediach społecznościowych w tej sprawie. „Prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci jest podstawowym i niepodważalnym prawem każdego człowieka. To nie kwestia religii, światopoglądu czy osobistych przekonań, ale nauki. Ostatnio naukowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie odkryli, że serce dziecka zaczyna bić przed 20 dniem od poczęcia. Dzięki zaś badaniom USG 3D i 4D można obserwować ruchy dziecka w 10-12 tygodniu życia, można np. zobaczyć, że się uśmiecha. Dla rodziców jest to po prostu wzruszające” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Dodał, że trywializowanie aborcji, poprzez sprowadzanie jej do poziomu zwyczajnych życiowych czynności jest niedopuszczalne. „Przedstawianie aborcji w kolorowych barwach, w stylizacji budzącej skojarzenia z reklamami produktów codziennego użytku jest czymś skandalicznym i narusza zasady etyki i moralności Ofiarą aborcji jest nie tylko dziecko nienarodzone, ale także jego matka i ojciec, rodzeństwo, dziadkowie i cała rodzina” – przypomniał rzecznik Episkopatu.

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że biskupi proszą o modlitwę w intencji ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a także o wspieranie inicjatyw, które służą temu celowi. „Życie jest piękne od poczęcia! To wartość, która jednoczy ludzi na całym świecie, nie tylko katolików i chrześcijan” – podkreślił ks. Rytel-Andrianik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Priorytety polskiego duszpasterstwa na Zachodzie

2018-02-18 09:21

tk / Warszawa (KAI)

Duszpasterstwo małżeństw i rodzin, Kongres Młodzieży Polonijnej i obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości to główne tematy obrad Prezydium Polskiej Rady Duszpasterskiej Europy Zachodniej. Prowadzone w Warszawie dwudniowe obrady zakończą się w niedzielę.

KEP

Prezydium skupia przedstawicieli polonijnych ośrodków duszpasterskich z różnych krajów. Do tego gremium należą zarówno księża jak i świeccy.

Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej bp Wiesław Lechowicz powiedział KAI, że ogromna część Polaków przebywających za granicą żyje faktycznie poza Kościołem. Wskazał, że zarówno duchowni jak i świeccy powinni dokładać starań, by rodacy odzyskali więź ze wspólnotą i systematycznie korzystali z opieki duszpasterskiej Kościoła.

„Nowa ewangelizacja to nie tylko konkretne grupy, szkoły lecz styl duszpasterzowania. Chcemy, by ten styl był coraz bardziej skuteczny” – powiedział bp Lechowicz.

Podczas obrad Prezydium Polskiej Rady Duszpasterskiej Europy Zachodniej dyskutowano też o duszpasterstwie małżeństw i rodzin. Bp Lechowicz w rozmowie z KAI wyraził nadzieję, że wkrótce wydany zostanie zapowiadany dokument Episkopatu na ten temat. „Środowisko emigracyjne jest bardzo specyficzne, ponieważ duża część związków to małżeństwa mieszane, co rodzi ze sobą różne problemy natury prawnej i egzystencjalnej” – przyznał bp Lechowicz dodając, że duszpasterstwo małżeństw jest szczególnie istotny polem działalności Kościoła.

Delegat KEP zaznaczył, że w takich krajach jak Niemcy czy Wielka Brytania większość polskich emigrantów z ostatnich lat to ludzie młodzi. Zawierają oni związki sakramentalne ale i takie, które nie są pobłogosławione przez Kościół. „Bardzo zależy nam na tym, żeby utrzymywać z nimi kontakt i towarzyszyć im w życiu małżeńskim i rodzinnym” – zadeklarował bp Lechowicz.

Uczestnicy spotkania zastanawiali się też nad tym, w jaki sposób włączyć się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W każdym kraju Polonia organizuje różnego rodzaju spotkania, konferencje, akademie czy inne wydarzenia. „Nie chodzi jednak wyłącznie o jubileuszową aktywność ale przede wszystkim o systematyczną pracę zmierzającą do utrzymania i pogłębienia tożsamości narodowej, bo to też jest bardzo ważne” – zaznaczył bp Lechowicz.

Delegat KEP zwrócił uwagę, że duszpasterstwo polonijne szło prowadziło swoją pracę dwutorowo: z jednej strony - ściśle religijną, prowadząc posługę sakramentalną, z drugiej zaś – troszcząc się o pogłębianie tożsamości patriotycznej i narodowej. Delegat KEP zwrócił uwagę, że większość szkół polonijnych to szkoły powstałe przy polskich parafiach i ośrodkach duszpasterskich – tak jest zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Europie.

Biskup poinformował, że w dniach 28 lipca - 5 sierpnia odbędzie się w Warszawie Kongres Młodzieży Polonijnej. Bp Lechowicz wyraził nadzieję, że wydarzenie to będzie służyło nie tylko uczestnikom wydarzenia – przedstawicielom ośrodków polonijnych z całego świata – ale też duszpasterstwu w samych ośrodkach polonijnych, „na dole”.

Bp Lechowicz podkreśla, że celem Kongresu jest zainspirowanie świeckich żyjących za granica do wpierania duchownych. Choć bowiem w całym świecie pracuje z Polonią około 2 tysięcy księży, to jednak jest to liczba niewystarczająca, by można było docierać do większości naszych rodaków. Tymczasem w różnego typu przedsięwzięcia duszpasterskie powinni być włączani katolicy świeccy, także ludzie młodzi. „Chcielibyśmy, żeby swoje energie, siły, idealizm wykorzystywali we wspólnocie Kościoła” – tłumaczy bp Lechowicz.

Przypomnijmy, że wczoraj, także pod przewodnictwem bp. Wiesława Lechowicza odbyło się spotkanie Komisji KEP ds. Polonii i Polaków za Granicą.

Podczas obrad m.in. podsumowano ubiegłoroczne Kongresy Nowej Ewangelizacji, które odbyły się we Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Bp Lechowicz w dzisiejszej rozmowie z KAI wyraził nadzieję, że wydarzenia te zdynamizują polonijne duszpasterstwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem