Reklama

Kto ma chrapkę na mieszkanie po rodzinie katyńskiej?

2017-09-21 09:31

Anna Cichobłazińska
Edycja częstochowska 39/2017, str. 6

Tomasz Cichobłaziński
Anna Bielecka z córką Beatą (w środku) w czasie uroczystości katyńskich w Krzepicach w 2017 r.

Prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Częstochowie Anna Bielecka dowiedziała się, że może stracić mieszkanie, w którym mieszka od ponad 30 lat wraz córką Beatą. W rozmowie z prezydentem miasta Krzysztofem Matyjaszczykiem usłyszała, że o prawo do pobytu w mieszkaniu może się ubiegać jedynie w sądzie. Mieszkanie w centrum miasta, przy ul. POW 8, znajdujące się w zasobach samorządu miejskiego (ZGM TBS), może stanowić dla wielu łasy kąsek, dlatego w kolejnych pismach z Urzędu Miasta panie straszone są eksmisją.

Sprawa pojawiła się w ubiegłym roku, gdy po śmierci teściowej pani Anny i babci pani Beaty, panie chciały uregulować status prawny mieszkania. Urząd Miasta, powołując się na uchwałę Rady Miasta z 23 czerwca 2016 r., stwierdził, że ani synowej, ani wnuczce nie przysługuje prawo do tego lokalu.

Zgodnie z sugestią Pana Prezydenta, pani Anna oddała więc sprawę do sądu, choć zaznacza, że ten wydatek przekracza jej możliwości finansowe i może go ponieść jedynie dzięki wsparciu życzliwych osób. Odbyła się już jedna rozprawa, panie czekają na kolejne. Adwokat pani Anny jest dobrej myśli, twierdzi, że prawo jest po ich stronie.

Reklama

Znając czas działania polskich sądów, należy mniemać, że sprawa będzie się toczyć jeszcze długo. Może to miał na myśli prezydent Częstochowy, uznając, że niezasobna kobieta nie będzie walczyć o mieszkanie, do którego wprowadziła się po ślubie ze Zbigniewem Bieleckim i gdzie urodziła się ich córka? – Priorytetem zawsze był czynsz – mówi Anna Bielecka.

– Choć nieraz nie było łatwo, córka choruje, to nigdy nie zadłużyłyśmy mieszkania – podkreśla.

Anna Bielecka to wnuczka Mikołaja Rudenko, zamordowanego w Katyniu oficera Wojska Polskiego w Korpusie Ochrony Pogranicza. Z wywiezionej na Sybir rodziny przeżył tata pani Anny – Jerzy Rudenko, nauczyciel matematyki, wykładowca na Politechnice Częstochowskiej i w Wyższej Szkole Pedagogicznej.

Rodzina męża pani Anny to równie zasłużony dla Polski ród. Teść pani Anny, który ją zameldował po ślubie syna w mieszkaniu przy ul. POW 8, to żołnierz kampanii wrześniowej i Służby Zwycięstwu Polsce (później Armii Krajowej), oficer gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, więzień Auschwitz, wywieziony w jednym z pierwszych transportów, odznaczony najwyższymi medalami RP – Virtuti Militari i Orderem Odrodzenia Polski Polonia Restituta.

Kobiety z takim dziedzictwem nie mogły pozostać w cieniu. Pani Anna zaangażowała się w Stowarzyszeniu Rodzina Katyńska, a jej córka Beata w harcerstwo. Obie panie czuwają, by pamięć o zbrodniach na narodzie polskim była żywa także w młodym pokoleniu. Organizują spotkania i uroczystości. Żyją dla innych.

Nikt chyba nie wyobraża sobie, by uroczystości katyńskie w Częstochowie i na Jasnej Górze w czasie Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rodzin Katyńskich mogły się odbywać bez ich zaangażowania i oddania.

Czy musi je dotykać urzędnicza bezduszność?

Tagi:
rodzina mieszkanie

Bp Janiak poświęcił nowe budynki z programu „Mieszkanie Plus”

2018-04-29 10:12

KAI

Przedstawiciele dwóch rodzin odebrali dziś w Siedleminie koło Jarocina pierwsze w Polsce klucze do mieszkań wykonanych w ramach programu rządowego „Mieszkanie Plus”. Na osiedlu zamieszka 96 rodzin. Mieszkania poświęcił biskup kaliski Edward Janiak.

KAI

Lokale znajdują się w trzech nowych szeregowcach wybudowanych w ciągu minionego roku. W pierwszej kolejności mieszkania przyznano rodzinom z dziećmi. Inwestycja była realizowana przez Gminę Jarocin i Jarocińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego.Jak stwierdził burmistrz Jarocina przekazanie kluczy to radość dla całej gminy. - Ten ważny moment dla mieszkańców nowych budynków jest jednocześnie niezwykle ważnym momentem dla całej naszej społeczności, bo Jarocin jest pierwszym w Polsce miejscem, gdzie oddaje się mieszkańcom gotowe do zamieszkania lokale wybudowane w ramach rządowego programu „Mieszkanie Plus” – podkreśla Adam Pawlicki.

Prezes Zarządu Jarocińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego wyjawił, że podziękowania należą się wielu ludziom, którzy są anonimowi. – To ciężka praca wielu osób przyczyniła się do końcowego efektu. Dla nas największą nagrodą jest to, że zrobiliśmy coś, z czego bardzo zadowoleni są lokatorzy. Nie da się opisać jak te rodziny przeżywały otrzymanie mieszkania, często oglądaliśmy łzy radości – zaznaczył Jerzy Wolski.W swoim wystąpieniu biskup kaliski podkreślił, że oddanie pierwszych w Polsce mieszkań wybudowanych w ramach programu „Mieszkanie Plus” odbywa się w historycznych okolicznościach, gdy w Krakowie delegat Ojca Świętego wynosi na ołtarze Hannę Chrzanowską.

– Była to zwykła pielęgniarka, ale święta osoba, która służyła ludziom chorym w szpitalu. Była niedościgłym przykładem prostoty i wrażliwości – mówił bp Janiak.Gratulował władzom i wszystkim osobom, dzięki który udało się wybudować nowe mieszkania. - W modlitwie wypraszam Boże błogosławieństwo dla tych, którzy włożyli ten trud i poświęcili się, aby powstały piękne domy. Wypraszam opiekę Bożą dla tych, którzy tutaj zamieszkają, aby Pan Bóg chronił od nieszczęść, pożarów, złych ludzi, aby tutaj ludzie czuli się dobrze i byli wzajemnie do siebie życzliwie nastawieni. Cieszę się radością tych, którzy zamieszkają we własnym „kątku”. Cieszę się też, że jest to miejsce rozwojowe w sensie rodzinnym – wskazywał hierarcha.Lokatorzy wyrażają radość z możliwości pozyskania nowego mieszkania. – Dla mnie i dla męża to szansa na nowe życie, bo nie mieliśmy zdolności kredytowej. Teraz wiemy, gdzie jest nasze miejsce na ziemi – powiedziała pani Ewa.- Dla nas i dla naszych dzieci to start w przyszłość. Jestem bardzo szczęśliwa – stwierdziła inna lokatorka.Zadowolenia z inwestycji nie kryje ks. kan. Krzysztof Milewski.

– Liczę na to, że tak duża liczba nowych mieszkańców ubogaci życie naszej parafii – mówi proboszcz parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Siedleminie.W uroczystość uczestniczyli parlamentarzyści i przedstawiciele rządu.Po części oficjalnej odbył się festyn rodzinny przy szkole, gdzie przygotowano atrakcje dla dzieci i wspólny posiłek dla uczestników wydarzenia.Jarocin był pierwszym w Polsce samorządem, który już w grudniu 2016 r. rozpoczął prace budowlane w ramach rządowego programu „Mieszkanie Plus”. Zainaugurowano wówczas budowę 366 mieszkań, usytuowanych w trzech różnych lokalizacjach na terenie gminy Jarocin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. na Polskim Cmentarzu Wojennym w Loreto

2018-07-18 09:06

kos / Warszawa (KAI)

Uroczystą Msza świętą celebrowaną na Polskim Cmentarzu Wojennym w Loreto zainaugurowano 74. rocznicę wyzwolenia Ankony oraz innych miejscowości regionu Marche przez żołnierzy gen. Władysława Andersa. Eucharystię celebrował ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego Wojska Polskiego. Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk uhonorował medalem „Pro Patria” Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu za wieloletnią opiekę nad grobami polskich żołnierzy pochowanych na Cmentarzu Wojennym w Loreto.

Piotr Kłeczek

W dwudniowych uroczystościach uczestniczy grupa byłych żołnierzy II Korpusu Polskiego we Włoszech (m.in. 14 weteranów walk o Ankonę), Krzysztof Kozłowski, sekretarz stanu w MSWiA , Bogusław Nizieński, przewodniczący Rady do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przy Szefie UdSKiOR, poseł Małgorzata Zwiercan oraz senator Anna Maria Anders, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnik prezesa Rady Ministrów ds. dialogu międzynarodowego.

Msza św. została odprawiona zgodnie z ceremoniałem wojskowym.

W homilii ks. kpt. Marcin Janocha podkreślał, że spoczywający na cmentarzu w Loreto Polacy polegli w imię najwyższych wartości. – Chcemy dziękować za ofiarę krwi żołnierzy II Korpusu Polskiego, którzy walcząc na ziemi włoskiej, mieli w głowie tylko jedno marzenie: wolną i niepodległą Polskę. Chcemy dziś wykrzyczeć: chwała bohaterom poległym na polu walki w imię najwyższych wartości – powiedział.

Kapelan Ordynariatu Polowego przypomniał okoliczności zmagań sprzed 74 laty i wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do upamiętniania żołnierzy poległych o Ankonę i inne miasta włoskie.

Po zakończeniu Eucharystii, na cmentarzu odbyła się ceremonia złożenia wieńców.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych uhonorował medalem „Pro Patria” Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu za wieloletnią opiekę, jaką siostry sprawują nad grobami polskich żołnierzy pochowanych na Cmentarzu Wojennym w Loreto.

– Skłaniamy dziś nisko głowy i modlimy się na grobach ponad tysiąca pochowanych na tym cmentarzu żołnierzy II Korpusu Polskiego, ale skłaniamy też nisko głowy przed weteranami walk o niepodległość, którzy są obecni tu razem z nami, którzy przeżyli i dają nam świadectwo, że polski sztandar musi powiewać bardzo wysoko i zawsze ma kolor biało-czerwony – powiedział podczas uroczystości po zakończeniu Eucharystii Jan Józef Kasprzyk.

Ofensywa na Loreto i Ankonę była jedyną operacją przeprowadzoną samodzielnie przez żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych u boku aliantów podczas kampanii włoskiej. Plan natarcia na Ankonę opracował gen. Władysław Anders i jego sztab, któremu podporządkowano jednostki brytyjskie i Włoski Korpus Wyzwolenia. Zajęcie portu zaopatrzeniowego ułatwiło aliantom przełamanie kolejnego systemu niemieckich umocnień tzw. Linii Gotów w pobliżu rzeki Metauro.

Podczas walk o Ankonę II Korpus Polski stracił 388 żołnierzy, 1636 zostało rannych, a 126 uznano za zaginionych. Straty niemieckie były znacznie większe. Oszacowano je na ok. 800 poległych i 2400 rannych, czyli ok 30% walczących. Niemiecki 992 pułk grenadierów został zupełnie zniszczony, a 278 Dywizja Pancerna straciła znaczną część uzbrojenia i pojazdów.

Na pamiątkę wydarzeń, na Bramie Świętego Stefana w Ankonie (Porta Santo Stefano), umieszczono tablicę upamiętniającą polskich żołnierzy. Napis na niej przypomina o „walecznych żołnierzach II Korpusu Polskiego, którzy umierali za swoją i naszą ojczyznę…”.

Polski Cmentarz Wojenny w Loreto jest jedną spośród czterech polskich nekropolii usytuowanych na ziemi włoskiej. Znajduje się tu 1112 grobów polskich żołnierzy II Korpusu Polskiego z okresu II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

XVI Światowy Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie

2018-07-18 21:21

km / Koszalin (KAI)

Ruszyły koncerty chórów polonijnych, które biorą udział w Polonijnej Akademii Chóralnej. Chóry rozpoczęły trasę koncertową od Koszalina, pojawią się także w kościołach i ośrodkach kultury innych miejscowości. Łącznie odbędzie się 9 koncertów.

Archiwum Chóru Cordiale Coro

W kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie 18 lipca zaprezentowały się trzy spośród siedmiu chórów biorących udział w XVI Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych: ukraińskie chóry „Malebor” z Doniecka i Chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza oraz białoruski chór „Kraj Rodzinny” z miejscowości Baranowicze. Pozostałe chóry wystąpiły tego dnia przed publicznością w Sarbinowie i Świdwinie.

Chórzyści prezentują utwory z własnego repertuaru, a także te, które szlifują podczas towarzyszącej festiwalowi Polonijnej Akademii Chóralnej.

Pobyt w Polsce to dla nich także zetknięcie z kulturą ich przodków oraz odpoczynek, szczególnie dla osób z chóru "Malebor" z terenów we wschodniej Ukrainie. Jak mówią - ten pierwszy pobyt chóru w Polsce jest dla nich odpoczynkiem od wojny.

Po raz siódmy do Koszalina zawitał ukraiński chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza. Chór powstał w 1997 r. właśnie dzięki koszalińskiemu festiwalowi. - Te wszystkie spotkania dużo nam dają: nowy repertuar, nowe podejście do emisji głosu, nowe ćwiczenia - mówi dyrygent Jan Krasowski, który ukończył w Koszalinie studium dyrygenckie. - Ale pobyt tutaj to też wynagrodzenie dla chórzystów.

Dyrygent dba, by polskość nie została zapomniana. Jego podopieczni śpiewają w swoim kraju niemal wyłącznie polskie pieśni. I nie brak im publiczności - obwód żytomierski to największe skupisko ukraińskiej Polonii, liczącej tu 40 tysięcy Polaków. - Nikomu nie pozwalam pisać transkrypcji, wszyscy muszą czytać i śpiewać po polsku. W ten sposób ćwiczymy też polski język, bo wielu młodych zna go słabo - mówi pan Jan.

Henryk Chiniewicz z chóru Kraj Rodzinny przyjechał czeka na dogodną chwilę, by pojechać do Słupska, gdzie mieszkają jego kuzyni, których ojcowie trafili do Polski w latach 50. w ramach repatriacji. Zależy mu szczególnie na tym, by nawiedzić, grób babci. - Mnie jest bardzo przyjemnie, że wszędzie w Polsce ludzie spotykają nas ze szczerością serca - mówi zaciągając na wschodnią nutę. - Ale myślę, że także wam jest miło spotkać nas, ludzi z terenów, gdzie polskość jeszcze istnieje. Przyjemnie, kiedy Polak zostaje Polakiem, gdziekolwiek żyje. Że jednoczy nas kultura, język, no i śpiew.

- Jeżeli mielibyśmy się uczyć polskości, to nie z telewizji czy podręczników - mówi opiekun festiwalu Paweł Mielcarek ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska. - Tylko patrząc na tych ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj, do Koszalina, opuszczają go ze łzami w oczach i uczą nas szacunku do Polski, do flagi, godła.

To dopiero początek polonijnej trasy koncertowej. 19 lipca o godz. 19 wszystkie chóry zaprezentują się w białogardzkim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W kolejnych dniach wystąpią w innych miejscowościach:

20 lipca:

- Dobrzyca, kościół pw. Świętej Trójcy, godz. 17 - Chór im. Juliusza Zarębskiego, Żytomierz, Ukraina

- Bobolice, MGOK, godz. 18 - Chór „Malebor”, Donieck, Ukraina

- Świeszyno, MCK Eureka, godz. 18 - Chór „Kraj Rodzinny”, Baranowicze, Białoruś

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 18 - Chór Cantica Anima, Bar, Ukraina; Chór mieszany Zgoda, Brześć, Białoruś

21 lipca:

- Filharmonia Koszalińska, godz. 19 - koncert galowy, wszystkie chóry

22 lipca:

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 10.30 - Msza św. w intencji rodaków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem