Reklama

Święci Piotr i Paweł – filary stopnickiej świątyni

2017-09-21 09:31

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 39/2017, str. 6-7

WD
Świątynia w Stopnicy przeszła gruntowną renowację elewacji kamieniarskiej

Nie sposób nie odnieść się do symboliki, jaka nasuwa się po nawiedzeniu gotyckiego kościoła w Stopnicy. Dwa potężne filary podtrzymują całą konstrukcję kościoła tak samo, jak dwaj apostołowie – święci Piotr i Paweł są filarami Kościoła rzymskiego. Śledząc losy gotyckiej budowli w Stopnicy, wzniesionej z fundacji króla Kazimierza Wielkiego w 1349 r. – poznajemy historię burzliwą, tragiczną, ale i pełną ducha. Kościół Świetych Piotra i Pawła dźwignięty z ruin po zakończeniu wojny, do dziś służy wiernym

Pierwsze wzmianki o parafii pochodzą z końca XI wieku. Parafia Stopnica i urząd  proboszcza musiały być niezwykle ważne zarówno dla władzy świeckiej, jak i duchownej. W XII wieku na biskupstwo krakowskie został powołany miejscowy proboszcz – Baldwin, francuski duchowny. Jako gród królewski (przywilej lokacyjny nadał król w 1362 r.), miasto odgrywało duże znaczenie. To stąd Bolesław Wstydliwy wydał przywilej dla klasztoru w Wąchocku. W roku 1326 wzniesiono kaplicę pod wezwaniem św. Anny. W tym okresie parafia należała do dekanatu książnickiego, a odpowiedzialni za nią byli trzej proboszczowie: Mikołaj, Jan i Dobiesław. Obecny kościół powstał w XIV wieku. Stopnica była jedną z sześciu fundacji ekspiacyjnych króla Kazimierza za utopienie ks. Marcina Baryczki, który wypominał mu rozwiązły tryb życia. Kościół był zniszczony i złupiony przez Szwedów Karola Gustawa w 1655 r., a dwa lata później przez księcia Siedmiogrodu – Jerzego II Rakoczego.

Kamień po kamieniu

Od lipca 1944 r. do stycznia 1945 r. Stopnica znajdowała się na linii frontu radziecko-niemieckiego. Miejscowość, jak i kościół, uległy całkowitej ruinie. Trzeba było odbudować świątynię kamień po kamieniu. Odbudowa prowadzona była przez murarzy z pobliskiej Oleśnicy, projekt przygotował krakowski architekt Józef Jamroz. Pradawne kamienne elementy, płaskorzeźby wmurowane zostały we wzniesioną w latach 80. ub. wieku dzwonnicę. Znajdują się na niej trzy dzwony odlane w ludwisarni Felczyńskich w Przemyślu: „Piotr-Paweł”, „Stanisław” i „Maria”. Na zewnętrznej ścianie dzwonnicy wmurowana jest tablica upamiętniająca 300-lecie odsieczy wiedeńskiej wykonana w 1983 r.

W gotyckim charakterze

Świątynię wspierają dwa masywne filary, na nich opiera się sklepienie krzyżowo-żebrowe, ich zworniki ozdobione są herbami ziem polskich, w jednym z nich jest głowa fundatora – króla Kazimierza. Cennym zabytkiem jest kamienne antepedium ołtarza głównego w prezbiterium, które zawiera płaskorzeźby herbu ziemi dobrzyńskiej oraz głowę ostatniego władcy piastowskiego. Kościół od strony południowej posiada dwie kaplice. Pierwsza z nich to kaplica św. Anny z późnobarokowym obrazem ukazującym św. Annę Samotrzeć. Pochodzi ona z XV wieku i nosi cechy późnego gotyku. Wzniesiono ją w miejsce pierwotnej z 1326 r. W nowym ołtarzyku znajduje się późnobarokowy obraz namalowany na płótnie, a przedstawiający świętą. Drugą, a zarazem młodszą, bo z XVII stulecia, jest kaplica Matki Bożej Różańcowej, którą wieńczy kopuła z latarnią. Jej fundatorem był Adam Hink herbu Topór, który w swoim majątku posiadał wieś Hinkową. Kaplica powstała „na chwałę Bożej Rodzicielki Najświętszej Panny Maryi”, z przeznaczeniem na grobowce dla członków rodu, które znajdowały się w krypcie pod kaplicą. Kryje w swoim wnętrzu zabytkowy XVII-wieczny skarb – otaczany kultem obraz Matki Bożej nazywanej Stopnicką z 1645 r. Wizerunek Madonny z Dzieciątkiem znajduje się w rokokowym ołtarzu, pochodzącym z kościoła w Staniątkach. W Kaplicy Hinkowskiej – epitafium Ludwika Łętowskiego (zm. 1868 r.), kapitana dragonów wojsk Księstwa Warszawskiego, proboszcza stopnickiego, posła na sejm Królestwa Kongresowego i wreszcie biskupa krakowskiego.

Reklama

Skarby trafiły do Muzeum Diecezjalnego

Z dawnego wystroju nie zostało wiele. Na północnej ścianie prezbiterium, nad wejściem do zakrystii wisi nowy krucyfiks ze starą rzeźbą Jezusa Ukrzyżowanego. Pierwotnie krucyfiks z dawnym krzyżem, który się nie zachował, był w ołtarzu głównym. Podczas odpustu Świętych Piotra i Pawła był zasuwany obrazem Apostołów. Dziś ten pokaźnych rozmiarów wizerunek znajduje się w nawie głównej. Zawieruchę wojenną przetrwało kilka portali gotyckich, m.in. nad wejściem do kościoła od zachodu i południa. Przed wojną w świątyni przechowywane były cenne dary króla Kazimierza, przekazane do Stopnicy. Wśród nich kielich mszalny i herma św. Marii Magdaleny, czyli relikwiarz w kształcie głowy świętej – słynne pamiątki obecnie można oglądać w Muzeum Diecezjalnym.

Patroni w rzeźbie i na obrazie

Obok dużego olejnego obrazu odniesieniem do imienia kościoła jest wystrój prezbiterium. Tabernakulum otaczają dwie współczesne kamienne płaskorzeźby Świętych Piotra i Pawła oraz dwie po bokach nawy (Serca Pana Jezusa i św. Józefa). Kamienne stacje Drogi Krzyżowej wykonał artysta rzeźbiarz z Krakowa Józef Zięba w I połowie lat 80. XX wieku. Osiem witraży w ostrołukowych oknach jest dziełem Macieja Makarewicza z Krakowa.

Parafialne inicjatywy jednoczą

Parafia liczy obecnie ponad 4 tys. wiernych. W duszpasterstwie na pierwszy plan wysuwa się ugruntowana pobożność maryjna. Największą czcią otaczany jest obraz Matki Bożej Stopnickiej. Świadczą o tym liczne zostawione tutaj wota – świadectwa łask. Dużą popularnością wśród mieszkańców cieszy się środowe nabożeństwo do MB Nieustającej Pomocy. Nowenna gromadzi nawet do 70 czcicieli Maryi.

W długą tradycję stopnickiej parafii wpisuje się wspólne pielgrzymowanie pieszo do sanktuarium Pana Jezusa Konającego w Pacanowie 14 września na uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego. Idą tam starsi i młodsi, całe rodziny. Parafianie biorą udział we wszystkich wydarzeniach diecezjalnych. Każdego roku proboszcz ks. Janusz Rydzek uczestniczy wraz z członkiniami Róż Różańcowych w Pielgrzymce Żywego Różańca. Grupa młodych reprezentuje zawsze parafię na diecezjalnym zjeździe w Wiślicy. Na tegorocznym Dniu Ministranta w kieleckiej katedrze było kilkudziesięciu ministrantów z księdzem wikariuszem. Napawa nadzieją na przyszłość aktywność i zaangażowanie młodych, którzy chętnie uczestniczą w duszpasterskich inicjatywach. W parafii działają chórki młodzieżowy i dziecięcy, które angażują się w oprawę liturgii. Wspólnota młodzieży wypoczywa co roku na wyjazdach podczas ferii zimowych czy wakacyjnych. Sprzedając kremówki i wykonując stroiki świąteczne, młodzież sama troszczy się o fundusze na wyjazdy.

– W Stopnicy działa Legion Maryi, skupiający zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Wspólnota uczestniczy w zjazdach formacyjnych, odwiedza chorych, podejmuje w kościele całodzienną adorację przed Najświętszym Sakramentem – informuje proboszcz.

Stopnica i jej okolice obfituje w rolnicze tereny i sady – źródło dochodów wielu rodzin. Stąd nie może zabraknąć dorocznego Święta Plonów, organizowanego wraz z samorządem Stopnicy. Dożynki, połączone z odpustem Matki Bożej Stopnickiej, gromadzą rzeszę ludzi. Są korowody z wieńcami dożynkowymi, przygotowywane tradycyjne chleby, by potem móc się podzielić nimi w domach. To element tradycji, ale także szacunek dla trudu i rolniczej pracy.

Trwające od dłuższego czasu prace materialne przyniosły efekty. Stopnicka perła z rysem gotyckim jest zadbana. Odnowiono kamienną elewację, wnętrze przeszło gruntowną konserwację, renowacji poddano prezbiterium i nawę, wymieniono nagłośnienie i instalacje, zrewitalizowano również otoczenie kościoła. Konieczne było także podjęcie starań o wybudowanie kaplicy cmentarnej. Już niedługo, bo 22 października, na cmentarzu parafialnym zostanie poświęcona nowa kaplica wraz z domem przedpogrzebowym, wzniesione dzięki pomocy władz samorządowych Stopnicy. Będzie służyła trzem parafiom: stopnickiej, parafii w Czyżowie i klasztornej parafii stopnickiej.

Jak podkreśla ksiądz proboszcz, świątynia jest bardzo często odwiedzana przez indywidualnych turystów, ale i grupy kuracjuszy, którzy wypoczywają w pobliskich sanatoriach w Busku-Zdroju czy Solcu-Zdroju. We wnętrzach pradawnej świątyni chętnie prezentuje się także chór nauczycieli Cantores Stopniciensis, działający przy Stopnickim Centrum Kultury. Tradycją stały się ich występy w kościele we wspomnienie św. Cecylii, ale i podczas ważnych uroczystości.

Tagi:
parafia

Ze św. Tomaszem ku wierze

2018-07-17 13:10

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 29/2018, str. I

Aleksandra Wojdyło
Mszy św. odpustowej przewodniczy bp Wiesław Śmigiel

Dla parafii pw. św. Tomasza Apostoła w Nowym Mieście Lubawskim i całego miasta początek lipca to czas szczególny – wspomnienie ich świętego patrona. Z tej okazji Sumie odpustowej 1 lipca przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Wiesław Śmigiel.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem