Reklama

Kongres 60 milionów

Cuda ojca Pio na Gocławiu

2017-09-21 09:32

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 39/2017, str. 6-7

www.opio.waw.pl
Parafia św. Ojca Pio na Gocłowiu

Św. Ojciec Pio na Gocławiu przyciąga wielu wiernych. 24 września świątyni, której patronuje ten kapucyn, zostanie nadany tytuł sanktuarium

Bez względu na porę dnia w świątyni zazwyczaj ktoś modli się. Przed kościołem wiernych wita figura znanego stygmatyka. Dotykają jego stóp i wchodzą do kościoła. – Za wstawiennictwem św. Ojca Pio modlą się o wszystko. Proszą o zdrowie, błogosławieństwo dla rodzin, pojednanie, uzdrowienie z chorób, zawierzają swoją pracę i codzienność, pamiętają o zmarłych – wylicza ks. Andrzej Kuflikowski, proboszcz parafii św. Ojca Pio. Modlą się i otrzymują wiele łask. Krystyna Rybak, której św. Ojciec Pio jest duchowym ojcem, i która od 30 lat szczególnie poleca wiele spraw temu świętemu mówi, że owoce modlitwy są już widoczne. – Ojciec Pio przyciąga do siebie tłumy. Widzę jak codziennie wiele osób tu zagląda, gdy jedzie np. do centrum stolicy. Proszą, ale też dziękują za otrzymane łaski – opowiada.

Kolejki do konfesjonałów

Parafia św. Ojca Pio, która liczy dopiero 12 lat, jest bardzo prężna. Wśród mieszkańców jest dużo młodzieży i młodych rodzin. Studentów i licealistów widać zwłaszcza na wieczornej niedzielnej Mszy św. o godz. 20.30. – Parafianie to ludzie bardzo rozmodleni, na poranne Msze św. przychodzi kilkadziesiąt osób – relacjonuje ks. Kuflikowski i nie ma wątpliwości, że nadanie tytułu sanktuarium parafialnemu kościołowi, to konkretny owoc zaangażowania wiernych.

To parafia, w której są liczne wspólnoty m.in. Ruch Rodzin Nazaretańskch, Różaniec Rodziców za Dzieci, młodzieżowa oaza, chór czy grupa św. Ojca Pio. – W poniedziałki po Mszy św. wieczornej modlimy się Litanią do św. Józefa, we wtorki uczestniczymy w Nowennie do św. Ojca Pio, środa to dzień modlitwy do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, czwartek do św. Jana Pawła II, a piątek do Serca Jezusowego – opowiada Emilia Chudyńska, która należy do Domowego Kościoła.

Reklama

Proboszcz pytany, o otrzymane łaski za wstawiennictwem o. Pio, odpowiada, że największym cudem o. Pio w tej parafii są dobre spowiedzi. – Wierni traktują sakrament pokuty jako część swojego życia. Ludzie nawracają się, stają się lepsi. To jest cud o. Pio, który mówił, że droga do świętości to nieustanne powstawanie z upadków w sakramencie pojednania i Komunii św. – mówi ks. Kuflikowski.

Parafianie cenią sobie również liczne Msze św. oraz codzienną poranną adorację. Kult św. Ojca Pio jest tutaj bardzo żywy. Oprócz Nowenny w każdy wtorek, z możliwością ucałowania relikwii tego stygmatyka, mają szczególne nabożeństwa 23. dnia każdego miesiąca. – Intencji w czasie Nowenny jest tak dużo, że proszę wiernych, aby usiedli, kiedy je czytam – mówi Proboszcz. Co roku parafianie pielgrzymują również do grobu św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo.– Jeżdżą po kilka razy, chcą być blisko tego świętego kapłana – opowiada ks. Kuflikowski, który organizuje również inne pielgrzymki, m.in. do Medjugorie, Fatimy, czy Sokółki.

Relikwie św. Ojca Pio od Półtawskiej

W świątyni, obok wielu pięknych ikon m.in. przedstawiających dwunastu Apostołów, znajdziemy liczne wizerunki patrona tej parafii. Wśród nich m.in. obraz poświęcony w 2004 r. przez św. Jana Pawła II. W lewej nawie znajduje się również figura tego świętego zakonnika – dar parafian pielgrzymujących do San Giovanni Rotondo. Inna figura św. Ojca Pio peregrynuje po mieszkaniach parafian. W świątyni przy V stacji drogiej krzyżowej zamiast Szymona Cyrenejczykaza znajduje się wizerunek Ojca Pio. – Na takie przedstawienie Męki Pańskiej otrzymaliśmy specjalną zgodę Księdza Biskupa. Stygmatyk często powtarzał, że nie zabierze krzyża, ale może pomóc nam go nieść – wyjaśnia ks. Kulikowski.

Szczególnym skarbem tego nowego sanktuarium są przekazane parafii przez doktor Wandę Półtawską relikwie pierwszego i drugiego stopnia św. Ojca Pio. Wśród nich jest m.in. zakrwawiony fragment bandaża z rany św. Ojca Pio, który podarował Półtawskiej w 1998 r. kapucyn o. Taricsio oraz obrazek Świętej Rodziny z odręcznie napisaną przez Ojca Pio dedykacją, którą dr. Półtawskiej podarowała duchowa córka tego kapucyna.

Świątynia powstała na terenie należącym w latach do 1946-77 do aeroklubu warszawskiego, znanego na cały kraj jako „lotnisko na Gocławiu”, dlatego w kościele znajduje się kaplica upamiętniająca lotników. Proboszcz nie ma wątpliwości, że budowa kościoła była możliwa dzięki wstawiennictwu św. Ojca Pio i ofiarności wiernych. – Gdy w 2002 r. bp Romaniuk zlecił mi poszukania na Gocławiu placu pod budowę kościoła, zacząłem się zastanawiać nad patronem przyszłej parafii. Wkrótce opinia publiczna została poinformowana o tym, że Ojciec Pio będzie kanonizowany – opowiada duchowny. I choć ks. Andrzej Kuflikowski przyznaje, że wówczas, jako młody kapłan, nie znał szczegółowo życiorysu tego przyszłego świętego, modlił się do niego. – Powiedziałem wtedy: św. Ojcze Pio widocznie chcesz tutaj przyjść, do nas, na Gocław – relacjonuje. I właśnie dzięki modlitwie do świętego powstała ta świątynia. Oprócz relikwii stygmatyka z Włoch, znajdują tutaj również relikwie św. Jana Pawła II, św. Rity i św. Faustyny. A w parafii w tym roku zrodziło się jedno powołanie kapłańskie – to też owoc modlitwy do o. Pio w 130. rocznicę urodzin tego świętego.

24 września – festyn rodzinny na Gocławiu i uroczystość nadania tytułu sanktuarium 
12.00 – Msza św. odpustowa sprawowana przez abp. Henryka Hosera, w czasie której nada tytuł sanktuarium świątyni. Oprawa muzyczna: Hanka Rybka z góralami z Poronina.
13.30 – Festyn Rodzinny, w czasie którego wystąpią: Chórek Oremus, Marcin Styczeń i Ernest Bryll, Antonina Krzysztoń, zespół Bene, Halina Frąckowiak
15.00 – Msza św. z Koronką do Bożego Miłosierdzia
16.00 - Msza św. z błogosławieństwem małych dzieci i matek w stanie błogosławionym

Tagi:
sanktuarium

Nowe sanktuarium na Białorusi

2018-08-01 10:29

Magdalena Kowalewska
Niedziela Ogólnopolska 31/2018, str. 6

W Nowogródku kościół pw. Przemienienia Pańskiego ogłoszono diecezjalnym sanktuarium błogosławionych Marii Stelli i jej dziesięciu Towarzyszek – Męczennic

Magdalena Kowalewska
Relikwiarze z relikwiami nazaretanek beatyfikowanych w 2000 r. przez Jana Pawła II

Uroczystej Mszy św. przewodniczył nuncjusz apostolski na Białorusi abp Gábor Pintér.

To wielkie święto dla całego Kościoła katolickiego na Białorusi, a w szczególności dla Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, do którego należały rozstrzelane przez Niemców 75 lat temu zakonnice z Nowogródka. Oddały one życie w zamian za uwolnienie ok. 120-osobowej grupy osób, w której byli ojcowie rodzin i duchowni.

Przełożona generalna Nazaretanek m. Jana Zawieja dziękowała za ustanowienie świątyni Sanktuarium Błogosławionych Męczennic z Nowogródka. – Pragnę prosić, by błogosławione męczennice wypraszały dla Kościoła na Białorusi dar nowych powołań, nowych świętych kapłańskich i zakonnych powołań, i by tutaj były święte rodziny – powiedziała.

Biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz w dekrecie ustanawiającym sanktuarium napisał, że jest ono wyrazem „upamiętnienia, uczczenia i przekazania następnym pokoleniom świadectwa bohaterskiej miłości Boga i bliźniego, które siostry nazaretanki z Nowogródka złożyły w czasie drugiej wojny światowej”. Wyraził nadzieję, że „ich przykład bezgranicznej wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii wzbudzi we współczesnych chrześcijanach chęć współpracy z Bożą łaską i nieustannego wzrastania w osobistej świętości”.

Do Nowogródka na dwudniowe uroczystości 75. rocznicy męczeńskiej śmierci błogosławionych nazaretanek (28-29 lipca br.) licznie przybyli pielgrzymi z Polski i Białorusi. Obecni byli m.in. Polacy z Warszawy, Białegostoku, Wrocławia i Poznania. Przyjechali także wychowankowie nowogródzkiej koedukacyjnej szkoły podstawowej, którą przed wybuchem II wojny światowej prowadziły siostry nazaretanki.

Wywieziony na Syberię Tadeusz Kułakowski wspomina, że tragiczny czas deportacji w głąb Rosji przeżył dzięki duchowej formacji nazaretanek. – Siostry uczyły nas wielkiej wiary, dawały nam wielkiego ducha – opowiada ze wzruszeniem. Z kolei Czesława Piotrowska wspomina, że nazaretanki były bardzo pomocne i ofiarne wobec polskich rodzin. – Po egzekucji sióstr pozostały po nich tylko puste klęczniki – mówi pani Czesława. Teresa Smolska-Kurowska wspomina rozstrzelaną s. Marię Kanizję, która zaopiekowała się nią, gdy była kilkunastoletnią dziewczynką. Ojciec pani Teresy, Wincenty Smolski, w sierpniu 1941 r. został rozstrzelany przez Niemców jako jeden z pierwszych Polaków. – S. Kanizja przygotowywała mnie do Pierwszej Komunii św. – wspomina wzruszona Teresa Smolska-Kurowska.

Uroczystości rozpoczęły się modlitwą w miejscu egzekucji nazaretanek w lesie oddalonym o 5 km od Nowogródka. Delegacja Polskiej Fundacji Narodowej oddała hołd pomordowanym nazaretankom, a także rozstrzelonej przez Niemców grupie Żydów.

Terror okupacyjny po zajęciu Nowogródka rozpoczął się w 1942 r. eksterminacją osób narodowości żydowskiej, po czym nastąpiła fala aresztowań Polaków. Zanim aresztowano grupę 120 osób, za które życie dobrowolnie oddały siostry nazaretanki, odbyła się masowa egzekucja 60 osób, w tym dwóch kapłanów.

Kara śmierci dla osób różnej narodowości, za które ofiarowały swoje życie zakonnice, została zamieniona na roboty w Niemczech, a część osób uwolniono. Nazaretanki ocaliły również życie sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza; obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny.

S. Maria Stella i jej 10 Towarzyszek zostały beatyfikowane przez Jana Pawła II w marcu 2000 r. Trwa proces beatyfikacyjny dwunastej zakonnicy – s. Małgorzaty Banaś, która na polecenie przełożonej – s. Stelli pozostała w domu, aby strzec świątyni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Jędraszewski: związki homoseksualne są szyderstwem z Boga

2018-08-15 17:24

jg / Ludźmierz (KAI)

Związki homoseksualne, którym chce się nadać wartość małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym zamysłem wobec człowieka i są szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła, jakim jest człowiek - powiedział abp Marek Jędraszewski podczas uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Metropolita krakowski 15 sierpnia przewodniczył uroczystej sumie odpustowej w ludźmierskim sanktuarium.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski podkreślił, że Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny to dzień, w którym trzeba dziękować Bogu za wielkie cuda Jego miłości. Wymienił m.in. region Podhala, gdzie stykają się aż cztery pasma górskie - Tatry, Gorce, Pienin i Beskidy. Hierarcha wyjaśnił także, że zbliżając się do ołtarza w procesji na wejście długo błogosławił dzieci.

- W znaku krzyża kreślonym na czołach waszych ukochanych, najdroższych dzieci chciałem oddać najwyższy szacunek dla was, drodzy rodzice i małżonkowie. Bo przez to, kim jesteście, uczestniczycie w tajemnicy Bożej miłości. Każde bowiem poczęte dziecko jest owocem małżeńskiej miłości, która współdziała z Bożą stwórczą miłością. W momencie poczęcia, kiedy tworzyły się pierwsze materialne struktury waszych dzieci, Bóg obdarzał je nieśmiertelną duszą. Co za cudowne i niezwykłe współdziałanie miłości Boga i miłości człowieka! - zaznaczył hierarcha.

- Tylko zapatrzeni w Ojca, który jest w niebie i tylko urzeczywistniający to Boże podobieństwo i Boży obraz, który w sobie macie, drodzy małżonkowie i rodzice, tylko wtedy możecie oclić siebie przed wielkimi zagrożeniami tego świata, który w imię tzw. „miłości" chce za wszelką cenę przekreślić Boży zamysł wobec człowieka co do kobiety i mężczyzny, tworząc niewytłumaczalne i nie dające się usprawiedliwić przez ludzki rozum ideologie, które za wszelką cenę chcą zatrzeć różnice między kobietą a mężczyzną – podkreślił metropolita.

Kustosz sanktuarium w Ludźmierzu, ks. Jerzy Filek pozdrawił wszystkich czcicieli Matki Bożej Ludźmierskiej, w tym rowerzystów z Podhala, którzy okrążyli Polskę, pokonując 3500 km. Nawiązał do przyjaźni podhalańsko-amerykańskiej wyrosłej z faktu, iż mnóstwo górali wyruszyło za ocean za chlebem i wolnością. Mówił, że owocuje ona także dzisiaj m.in. poprzez obecność zespołu góralskiego „Ślebodni" z Chicago oraz Rycerzy Kolumba, którym abp Marek Jędraszewski poświęcił nowy sztandar.

Uroczystości odpustowe rozpoczęły się już w nocy z 14 na 15 sierpnia Pasterką Maryjną, której przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak. Hierarcha zasadził przy Bramie Wiary w ogrodzie różańcowym dąb prymasowski na pamiątkę setnej rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1918 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: trzeba prosić Jezusa o dar powołań

2018-08-20 17:29

ks. mf / Gorzków-Trzebniów (KAI)

Trzeba prosić Jezusa o dar powołań. Kościół jest Chrystusowy, nie mój i nie twój, choć mówimy, że jest nasz – mówił w homilii 20 sierpnia abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który przewodniczył Mszy św. w parafii św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie na zakończenie „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która odbywała się w archidiecezji częstochowskiej w dniach 16 lipca – 20 sierpnia.

Beata Pieczykura/Niedziela

W tej akcji duszpasterskiej wzięło ponad 200 kapłanów, którzy przez 36 dni przeszli 1300 kilometrów. Każdego dnia w innym dekanacie kapłani pieszo pielgrzymowali od parafii do parafii, modląc się i poszcząc w intencji powołań kapłańskich. Pielgrzymowaniu towarzyszył drewniany krzyż z napisem „Jezus: szukam właśnie Ciebie” oraz relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, św. Jana Pawła II.

„To wszystko uczyniliśmy dla Jezusa Chrystusa, Jedynego Odkupiciela człowieka. Nie chcieliśmy używać nadzwyczajnych środków, tylko nasze pokorne modlitwy i obolałe stopy. Chcieliśmy również modlić się w pokorze za kapłanów, którzy już posługują i przepraszać Boga za to, że nie kochamy Go do końca. Za każde kapłańskie zaniedbanie i za każdy kapłański grzech. Chcieliśmy publicznie powiedzieć, że nie wstydzimy się pokutować” – mówił na początku Mszy św. ks. prał. Marian Duda.

W homilii abp Depo nawiązując do tekstu Ewangelii podkreślił, że „są w życiu człowieka takie pytania, na które odpowiedź wymaga wiary, ale zarazem bliskości tego, komu je zadajemy. Tak jest z dzisiejszymi pytaniami młodzieńca i Jezusa”.

- Pytanie młodzieńca: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” wskazuje na odwieczne pragnienie człowieka, aby żyć pomimo przemijania. Pomimo różnych hierarchii wartości w tym życiu. Młodzieniec odważył się zapytać Chrystusa i to był dobry krok w kierunku spełnienia swojego życia – mówił abp Depo.

- Jezus swoją miłością dał odpowiedź. Oczywiście tę ostateczną wyraził poprzez tajemnicę krzyża na Golgocie i tajemnicę zmartwychwstania, zwycięstwa nad grzechem i śmiercią – dodał metropolita częstochowski.

Arcybiskup zaznaczył, że trzej ewangeliści opisują zdarzenie spotkania młodzieńca z Jezusem, ale każdy nieco inaczej. - W Ewangelii św. Marka mamy napisane, że Jezus spojrzał na niego z miłością. I oczekiwał odpowiedzi. A on odszedł zasmucony. Św. Łukasz zapisze, że był to pewien dostojnik, który już coś osiągnął. Jezus młodzieńcowi powiedział: „Jednego ci brakuje. Pójdź za Mną !” – podkreślił arcybiskup.

- Tajemnica powołań, która jest inicjatywą samego Boga jest związana z wiarą konkretnego człowieka, który będąc wolny daje odpowiedź: „Oto jestem. Przecież mnie wołałeś” lub „odchodzę zasmucony, wybacz zbyt wiele tracę” – kontynuował arcybiskup i dodał: „Pan Bóg powołuje, ale człowiek może odmówić Mu nie tylko pójścia za Nim, ale miejsca w sobie”.

- Dziękujemy dzisiaj Bogu za ten dar modlitwy serc i stóp kapłańskich. Kapłaństwo jest tajemnicą Serca Jezusowego i to ono wzywa, ale czeka na odpowiedź serca człowieka. Obok wolności człowieka, który spełnia przykazania i jest po ludzku dobry, dla Kościoła największym zagrożeniem nie jest ostatecznie niedostatek kapłanów, ale grzech, który się rozlewa dzisiaj jak fala – kontynuował metropolita częstochowski i za św. Janem Pawłem II przypomniał: „Najbardziej zagraża nam grzech, który udaje dobro i kłamstwo, które udaje prawdę”.

- Niestety dzisiaj zło tak się upowszechniło, że staje się normą. I dlatego tak trudno jest podejmować wymagania, które zawsze są większym darem z siebie samego. Trudno się pocieszać, że we Francji w ponad 60 proc. diecezji nie wyświęcono w tym roku żadnego kapłana, a w Irlandii zamknięto już osiem seminariów – mówił abp Depo.

- Największym niebezpieczeństwem jest zakłamanie i uśpienie sumień, chociażby w sprawie głoszenia Ewangelii, a nie własnych teorii na kazaniach, czy na katechezie dzisiaj płatnej – podkreślił arcybiskup.

Hierarcha przypomniał, że „kapłaństwo spełnia się również w szafarstwie sakramentalnym”. - Stąd pytanie dla nas wszystkich i każdego z osobna. Jak przeżywam Eucharystię. Czym ona dla mnie jest? – kontynuował arcybiskup i pytał: „Czy jest życiem, czy jest obowiązkiem?”.

- Czy Kościół jest własnością ludzi i konkretnych wspólnot, czy Jezusa? Trzeba prosić Jezusa o dar powołań. Kościół jest Chrystusowy, nie mój i nie twój, choć mówimy, że jest nasz. I bramy piekielne Go nie przemogą, bo fundamentem jest Chrystus. Patrzmy na Jezusa. To jest warunek rozwoju Kościoła i odnowy Jego życia – wskazał abp Depo.

- Kłopoty pojawiają się wówczas, gdy wzrok nie jest skierowany ku Chrystusowi. Gdy wzrok gdzieś umyka, a obiektem kontemplacji staje się ktoś lub coś innego od Chrystusa. Jeśli nie będziemy patrzeć na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. Jeśli nie będziemy prosić pośrednictwa szczególnego Jego Matki i wszystkich świętych patronów, to będziemy się gubić na drogach życia i Kościoła – przestrzegł arcybiskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem