Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Polska opleciona różańcem

2017-09-27 10:10

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 40/2017, str. 18-19

Modlitwa różańcowa na granicach Polski, która odbędzie się 7 października 2017 r., to odpowiedź na wezwanie Matki Bożej do odmawiania Różańca wyrażone 140 lat temu w Gietrzwałdzie i 100 lat temu w Fatimie

W święto Matki Bożej Różańcowej – 7 października – tysiące osób stanie wzdłuż polskich granic z różańcami w dłoniach. Osoby te oplotą Polskę na 3,5 tys. km, staną wzdłuż rzek, plaż i na szczytach górskich. Będą modlić się o łaskę wiary i jedności dla ojczyzny i o pokój dla świata.

W to wydarzenie włączyły się wszystkie 22 przygraniczne diecezje. Wyznaczono 320 kościołów stacyjnych, z których uczestnicy „Różańca do granic” przejdą do „stref modlitwy”. Inicjatorami wydarzenia są Lech Dokowicz i Maciej Bodasiński, szefowie Fundacji Solo Dios Basta, organizatorzy ubiegłorocznej Wielkiej Pokuty na Jasnej Górze, w której wzięło udział ponad 150 tys. osób.

Skuteczna modlitwa

Nie ma wątpliwości, że i Wielka Pokuta, i „Różaniec do granic” nie miałyby takiego rozmachu, gdyby nie ciepłe przyjęcie ich przez biskupów. – Mamy w tej sprawie kontakt z inicjatorami wydarzenia od wielu miesięcy – powiedział bp Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, który prowadził jedną z konferencji prasowych poświęconych tej inicjatywie.

Reklama

– To niezwykłe dla nas przeżycie, że świeccy, zwyczajni ludzie, przedstawiają projekt Kościołowi, księżom biskupom i po rozeznaniu, po dyskusji jest on przyjmowany i realizowany. To niesamowite doświadczenie – zaznaczył Maciej Bodasiński.

Abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący KEP, zwrócił uwagę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby także osoby świeckie – jak jest w tym przypadku – włączały się w działania duszpasterskie ze swoimi pomysłami. Rozumnymi – podkreślił – a ten jest rozumny. – Każda modlitwa jest potrzebna – zaznaczył powściągliwie abp Gądecki – także „Różaniec do granic”. Tym bardziej że intencją jest zachowanie pokoju.

Początkowo inicjatorzy nie mogli być pewni, czy pomysł wypali. Ale gdy dołączyła ostatnia diecezja, napięcie spadło. – Pomyślałem, że już wiadomo, iż Polska zostanie otoczona Różańcem, niezależnie od tego, czy w danym kościele stacyjnym będzie 10 tys. osób, czy kilka – powiedział Bodasiński. – Liczą się serce, siła naszej wiary, zaangażowanie. To się wydarzy. Polska zostanie otoczona modlitwą!

Światło świata

Akcja jest odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej do odmawiania Różańca wyrażone w Gietrzwałdzie, a potem w Fatimie. Jako ratunek dla świata Maryja wskazała pokutę i modlitwę różańcową. Dziś – podkreślił Maciej Bodasiński – w świecie targanym wieloma niepokojami, przemocą, grzechami Matka Boża jest światłem, które może rozproszyć każdą ciemność.

– Przeżywamy 100. rocznicę objawień w Fatimie, gdzie Matka Boża wzywała do nawrócenia, pokuty i do Różańca. Chcemy opleść Polskę Różańcem, modlić się za naszą ojczyznę i cały świat. Chcemy zaprosić ludzi, żeby więcej swoich myśli kierowali w stronę Boga, żeby podjęli większy wysiłek modlitewny. Żeby odwrócili głowy od tego, co nas przytłacza w rzeczywistości naszego kraju, od polityki, od tego, co się dzieje za naszą wschodnią czy zachodnią granicą, a zwrócili serca i myśli do Boga – wyjaśnił Bodasiński.

Ludzie organizują się, żeby zrobić w tym dniu coś szczególnego. Rybacy z Jastarni np. mają wypłynąć łodziami w stronę Helu, żeby się modlić. Na Bugu będą płynąć i modlić się kajakarze. Grupy modlitewne utworzone przez młodzież wejdą z kapłanami na szczyty Tatr.

Od połowy maja br. wzdłuż granic idą – pod egidą doświadczonych Pielgrzymów Bożego Miłosierdzia – i w upale, i w deszczu – grupy pielgrzymów omadlające miejsce wydarzenia. Pielgrzymkę zakończą najpewniej w przededniu „Różańca...” i sami wezmą w nim udział.

W szczególny dzień

Ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, uważa, że warto włączyć się w „Różaniec...” już dla samego przesłania tego wydarzenia: modlitwy o pokój na świecie, o Boże błogosławieństwo dla świata, dla Polski. – Różaniec zawsze łączy ludzi, a wydarzenie włącza się w duchowość, której częścią byli święci Kościoła – powiedział ks. Rytel-Andrianik. – Wszystko odbędzie się w szczególny dzień – Matki Bożej Różańcowej, w czasie wyjątkowych tegorocznych jubileuszy maryjnych: objawień w Gietrzwałdzie i Fatimie oraz 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP opracowała program wydarzenia. Jest precyzyjny, krok po kroku opisano, jak wydarzenie będzie wyglądało. Przygotowano kilkadziesiąt tysięcy plakatów i ponad milion ulotek, które są rozsyłane do parafii w całej Polsce. Na stronie internetowej: www.rozaniecdogranic można znaleźć mapę wskazującą, gdzie wzdłuż granic Polski znajdują się kościoły stacyjne. Tam 7 października – w święto ustanowione w dzień bitwy pod Lepanto (dziś Nafpaktos) w 1571 r., w której chrześcijanie obronili Europę – o godz. 10.30 ma się rozpocząć „Różaniec do granic”. To z kościołów stacyjnych po Mszy św. uczestnicy modlitwy udadzą się do „stref modlitwy”, gdzie o godz. 14 zostaną odmówione cztery części Różańca.

Z każdego miejsca

Bp Artur Miziński nie ma wątpliwości, że „Różaniec do granic” w polskim Kościele będzie mocno przeżywany. Zwraca uwagę, że modlitwa różańcowa, jak wiemy z objawień z Fatimy i Gietrzwałdu, jest tą modlitwą, którą zaleca Matka Boża. Jest modlitwą skuteczną, tym bardziej właściwą przy modlitwach za kraj, za cały świat, w intencji pokoju, bo taka jest idea wydarzenia.

– Warto dotrzeć z informacją o niej do jak najszerszych kręgów wiernych, którzy mogą włączyć się w nią w różny sposób, bo nie wszyscy będą mogli udać się do miejsc w pobliżu granicy – powiedział bp Miziński. – Wierzymy jednak, że ta modlitwa będzie płynęła z każdego miejsca. Chcemy jak najlepiej przygotować to wydarzenie, by było ono spotkaniem przez modlitwę wspólnoty Kościoła, który przez wstawiennictwo Maryi pragnie zawierzyć siebie, najbliższych, ojczyznę, Europę, cały świat Bogu, zwracając się do Niego z prośbą, aby błogosławił czas, w którym żyjemy, wierząc głęboko, że to On jest Panem dziejów.

Jak dotrzeć do szczęścia

Udział w „Różańcu do granic” będzie pewnie dużym wysiłkiem dla wielu ludzi. Trzeba będzie przecież udać się w miejsce nieznane, przejść 1-2 km, żeby tam dotrzeć, stanąć gdzieś nad rzeką, może w lesie. Ale – podkreślił Maciej Bodasiński – to przez wysiłek, ofiarę, modlitwę, docieramy do szczęścia; to przez nie dokonuje się proces przemiany i wzrostu człowieka.

– To ma być trudne, to ma być wysiłek – powiedział – po to, żeby zjednoczyć nasz podzielony naród, prosić Boga o łaskę nawrócenia dla mnie i wszystkich uczestników „Różańca do granic”, o łaskę wiary dla Polski, dla świata.

Jest pewny, że udział w „Różańcu do granic”, w dziejowym momencie, gdy cały naród staje wokół swojego kraju, żeby modlić się do Boga, wyznawać wiarę, będzie też pięknym, niesamowitym przeżyciem dla wszystkich, którzy wezmą w nim udział.

– Chcielibyśmy, by w tym dniu wyjść z domu, zostawić za sobą całe swoje życie: problemy, lęki, smutki, choroby, zapomnieć o nich na jeden dzień i udać się z Bogiem do granic. Także do granic swoich możliwości, swojego cierpienia. I przeżyć spotkanie z Bogiem. Dla wielu osób będzie to wydarzenie we łzach, które będzie przemieniało ich życie.

Zdarzył się cud – dziś są razem

Po ubiegłorocznej Wielkiej Pokucie po jednej z Mszy św. w którejś z parafii do Macieja Bodasińskiego podeszła pewna pani. Powiedziała, że chce podziękować za to wydarzenie. – Wielka Pokuta uratowała mi życie, uratowała małżeństwo. Z moim mężem chcieliśmy się rozejść, bo wszystko w małżeństwie umarło, nic nie działało. Usłyszałam o Wielkiej Pokucie i zapragnęłam przyjechać do Częstochowy. Powiedziałam o tym mężowi. Odpowiedział: Dobra, dajemy sobie ostatnią szansę, potem się rozchodzimy. Ten dzień zmienił wszystko, zdarzył się cud – opowiedziała.

– Oni są nadal małżeństwem, dzięki interwencji Bożej, przez modlitwę. Przez to, że przeszli proces duchowy, zmienili swoje serca, życie – dziś są razem. Jestem pewien, że takie wydarzenia też będą się działy 7 października – dodał Bodasiński.

***

Różaniec na lotniskach

W sobotę 7 października br. w ramach modlitewnej inicjatywy „Różaniec do granic” cała Polska wzdłuż granic zostanie otoczona modlitwą różańcową. Do projektu dołączyły też porty lotnicze: Lotnisko Chopina w Warszawie, Port Lotniczy Poznań-Ławica oraz Międzynarodowy Port Lotniczy Katowice w Pyrzowicach. Na tych trzech portach lotniczych modlitwa różańcowa będzie prowadzona w lotniskowej kaplicy przez kapelanów miejsc.

– Cieszymy się, że do projektu przyłączyły się też porty lotnicze. Przecież na ich terenie też jest granica kraju. Wydaje się, że modlić się będziemy naprawdę na każdym odcinku granicy – podkreśla Maciej Bodasiński z Fundacji Solo Dios Basta, która jest organizatorem wydarzenia, i dodaje: – To nie był nasz pomysł, kilka osób, zupełnie niezależnie, rzuciło takie hasło, kapelani lotnisk się zgodzili, no i startujemy z przygotowaniami.

„Różaniec do granic” w kaplicach portów lotniczych będzie wydarzeniem zamkniętym, dostępnym jedynie dla pracowników portów oraz podróżujących pasażerów, korzystających tego dnia z lotnisk.

Red.

Tagi:
różaniec Różaniec do granic

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę

2018-08-08 10:23

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 32/2018, str. II

W 100. rocznicę odzyskania niepodległości w Biłgoraju została zorganizowana Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, w której udział wzięli kapłani, władze samorządowe, grupy religijne, harcerki z V Tarnogrodzkiej Drużyny Harcerek „Agape” oraz mieszkańcy powiatu biłgorajskiego

Joanna Ferens
Grupa Krucjaty Różańcowej modli się w intencji Ojczyzny i organizuje marsze ulicami Biłgoraja w każdą drugą niedzielę miesiąca

Idea Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę zrodziła się na Roztoczu w parafii Trzęsiny w diecezji zamojsko-lubaczowskiej. To w tej diecezji, w konkatedrze w Lubaczowie, czczona jest kopia obrazu Matki Bożej Łaskawej, przed którą król Jan Kazimierz składał Śluby Lwowskie. Idea Krucjaty Różańcowej zawędrowała stąd do archidiecezji warszawskiej, a po wstępnych rozmowach i naradach w niewielkim gronie Krucjata została proklamowana na spotkaniu w Teresinie k. Niepokalanowa. Wszyscy rodacy wezwani zostali w ramach Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę do codziennej modlitwy, co najmniej jedną dziesiątką Różańca, z intencją: „Z Maryją, Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”. Jest to oddolna inicjatywa wiernych świeckich, wsparta uczestnictwem wielu biskupów i kapłanów.

Biłgorajskie czuwanie

Krucjatę rozpoczęła Msza św. sprawowana w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wszystkich zebranych powitał ks. dziekan Jerzy Kołtun. – Cieszę się niezmiernie z waszej obecności. Chcemy kontynuować to dzieło, gdyż jest ono nam bardzo potrzebne. Chcemy, nie bacząc na różne zawieruchy dziejowe, modlić się za nasz ukochany kraj, bo wierzymy w piękne owoce naszej modlitwy. Witam wszystkich, którzy zgromadzili się, aby modlić się za Ojczyznę, aby pokazać, że to jest pierwszy i najważniejszy sposób troski o Ojczyznę i miłości do niej – podkreślił.

Do ufnej modlitwy za Ojczyznę zachęcał także ojciec duchowny dekanatu Biłgoraj Północ, inicjator Krucjaty Różańcowej i moderator Żywego Różańca w diecezji zamojsko-lubaczowskiej ks. Julian Brzezicki. – Losy naszej Ojczyzny w minionych czasach i zwycięstwa w wielu bitwach nie tyle zależały od potęgi wojska czy mądrości dowódców, ale od samego Boga, który przychodził z pomocą i wysłuchiwał modlitw. Wiemy też, że wielkie zwycięstwa dokonywały się dzięki potędze modlitwy różańcowej, w której moc tak bardzo wszyscy wierzymy. Dzisiaj, gdy Polska jest wolna i świętuje 100-lecie odzyskania niepodległości, trwa wielka walka duchowa, nie tyle o granice państwa, ile o prawdziwe wartości. I dlatego my dziś, kiedy Polska jest tak bardzo zagrożona w walce o prawdę, sprawiedliwość i wiarę, kiedy tylu jest tych, którzy szkodzą naszej Ojczyźnie, chcemy wspierać tych, którzy podejmują inicjatywy, by rzeczywiście Polska była wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, by zwyciężały prawda, dobro i sprawiedliwość. Polecajmy więc dziś ufnie Panu Bogu nasz kraj, módlmy się, aby przynosiło to błogosławione owoce duchowe przez tą Mszę św., modlitwę różańcową i podejmowaną pokutę – mówił ks. Brzezicki i podkreślał również, że wybór modlitwy różańcowej, jako narzędzia duchowej walki o odrodzenie moralne Polski, nie jest przypadkowy. Jest odpowiedzią na nauczanie wielkich Polaków: kard. Augusta Hlonda oraz kard. Stefana Wyszyńskiego: „Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem”. Kapłan uzasadniał także potrzebę i konieczność polecania Polski Bogu. Mówił o owocach Krucjaty i jej znaczeniu dla rozwoju i odnowy Polski.

Świadectwo uczestników

Krucjata zakończyła się Apelem Jasnogórskim w sanktuarium św. Marii Magdaleny. Wzięło w nim udział kilkuset mieszkańców Biłgoraja i okolic, m.in. Małgorzata, która powiedziała: – Nie wyobrażam sobie nie wziąć udziału w Krucjacie Różańcowej. Modlę się za Ojczyznę każdego dnia, abyśmy żyli w pokoju, aby nigdy nie było wojen i cierpienia niewinnych ludzi. Matka Boża tak mocno nas nawołuje do odmawiania Różańca, dlatego bardzo gorąco wierzę, że dzięki modlitwie różańcowej nasz kraj będzie spokojny i szczęśliwy – mówiła.

W Krucjacie Różańcowej wzięły udział także harcerki z V Tarnogrodzkiej Drużyny Harcerek „Agape”.

Organizatorzy przypominali dodatkowo, że kościół pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju powstał jako wotum wdzięczności za odzyskaną niepodległość i za Cud nad Wisłą, zwycięską bitwę w 1920 r.

Warto przypomnieć, że grupa Krucjaty Różańcowej modli się w intencji Ojczyzny i organizuje marsze ulicami Biłgoraja w każdą drugą niedzielę miesiąca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Dlaczego zdecydowałam się urodzić dziecko?

2018-09-20 12:08

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
Beata Domańska z Fundacji Życie i Rodzina

Chciałabym powiedzieć, że moja córka uwielbia balet i klocki Lego. Ale ciągle muszę tłumaczyć, że moje dziecko z Zespołem Downa jest dzieckiem, jest człowiekiem i tak jak inni zasługuje na życie - mówi Beata Domańska z Fundacji Życie i Rodzina.

W konferencji na temat ochrony życia zorganizowanej przez Ordo Iuris udział wzięła m. in. Beata Domańska, matka siódemki dzieci, w tym 10-letniej córeczki z Zespołem Downa. - Zauważyłam, że muszę ciągle przekonywać opinie publiczną, że moje dziecko, jest w dzieckiem. Przyszłam na konferencję prasową, by powiedzieć, że moje dziecko ma Zespół Downa i jest w pełni człowiekiem - mówi Beata Domańska.

Jej zdaniem ustawa aborcyjna w Polsce podważa człowieczeństwo takich ludzi, jak jej dziecko, bo co roku setki ludzi z Zespołem Downa jest zabijanych zgodnie z prawem. Córka Beaty Domańskiej mogłaby być podwójnie skazana, bo oprócz Zespołu Downa ma jeszcze poważną wadę serca. Jedna i druga "wada" kwalifikuje do aborcji. - Ja się spotykam często z pytaniem zdziwionych osób: Czy pani robiła badania? Jeżeli tak, to dlaczego pani zdecydowała się urodzić - mówi Beta Domańska. - To dla mnie są bardzo upokarzające pytania. Proszę sobie wyobrazić, że właśnie w takich chwilach muszę udowadniać, że moje dziecko jest człowiekiem, które ma prawo żyć. Przecież są dzieci, które rodzą się zdrowe, ale stają się niepełnosprawne w wyniku wypadku, albo choroby. I co też mamy je zabijać?

Beta Domańska porównała dzieci niepełnosprawne w łonie matki do starszych osób, które z powodu wieku również są niepełnosprawne. Pytała, czy im także powinniśmy odmówić prawa do leczenia, czy ich także można zabić. - Chciałam pokazać na przykładzie ludzi z Zespołem Downa, że jeżeli odbiera się im prawo do życia, to jednocześnie odbiera się prawo tym, którzy się urodzili, a tylko mają to szczęście, że nie zostali zabici przed urodzeniem - podkreśla Domańska.

Odniosła się także do słów poseł Joanny Lichockiej z Prawa i Sprawiedliwości, która mówiła, że ludzie podpisujący projekt #ZatrzymajAborcję nie wiedzieli, co podpisują. - Chcę powiedzieć, że jako mama dziecka niepełnosprawnego wiem, co podpisałam. Ale także wiedzą to ludzie, którym dawałam ten projekt do podpisania - podkreśla matka siedmiorga dzieci. - Jest mi przykro, że musze udowadniać politykom partii rządzącej, iż jestem osobą sprawną intelektualnie i wiem co robię, co podpisuje i doskonale wiem co ta ustawa oznacza dla dzieci i matek dzieci niepełnosprawnych.

Domańska mówiła, że jest bardzo zawiedziona postawą polityków partii rządzącej, którzy tak bardzo zwlekają z uchwaleniem projektu #ZatrzymajAborcję. - Przyznam, że głosowałam za politykami, którzy są obecnie u władzy właśnie z tego powodu, iż mówili o obronie życia i przez wiele lat głosowali za życiem. W poprzednich kadencjach sejmu praktycznie wszyscy posłowie partii rządzącej głosowali przeciwko aborcji - podkreśla Domańska. - A teraz gdy w parlamencie mają samodzielną większość, to bardzo się wstrzymują przed tym, by dotrzymać danego słowa. Dlatego ja bardzo zastanawiam się nad tym, komu ten swój głos wyborczy ofiarować, aby mnie nie oszukał. Ja i moja rodzina chcemy przeznaczyć swoje głosy tym politykom, którzy będą bronili życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Kard. Tobin nie pojedzie na Synod

2018-09-21 21:28

st (KAI/CNA) / Newark

Arcybiskup Newark w USA, kard. Joseph Tobin ogłosił, że nie będzie uczestniczył w październikowym Synodzie Biskupów o młodzieży i rozeznawaniu powołania. Powodem są obowiązki duszpasterskie w archidiecezji w związku z kryzysem spowodowanym przez nadużycia seksualne duchownych.

„Ten Synod jest wyjątkowo ważnym momentem w życiu Kościoła i byłem zaszczycony, że zostałem mianowany przez Ojca Świętego jako członek tego specjalnego zgromadzenia – napisał purpurat w noszącym dzisiejszą datę liście do katolików swojej archidiecezji. Przypomniał, że tamtejsi wierni cierpią z powodu kryzysu, który wciąż się rozwija. W tej sytuacji nie wyobraża sobie, aby mógł opuścić swoją diecezję na ponad miesiąc. „Po modlitwie i konsultacji napisałem do papieża Franciszka, prosząc go, by zwolnił mnie z uczestnictwa, ale zapewniając go, że mocno popieram cele Synodu i że będę posłuszny temu, co zostanie postanowione” - napisał kard. Tobin. Poinformował też wiernych, że następnego dnia otrzymał list od Ojca Świętego, w którym Franciszek wyraził zrozumienie dla motywów, które powodowały arcybiskupem Newark i zwolnił z obowiązku uczestniczenia w Synodzie.

W latach 1986-2000 arcybiskupem Newark był Theodore McCarrick, wobec którego wysunięto szereg zarzutów o molestowanie seksualne kleryków, a któremu Papież Franciszek w czerwcu b.r. zakazał publicznego sprawowania posługi kapłańskiej, i który 28 lipca zrezygnował z godności kardynalskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem