Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Zawsze przy nas

2017-09-27 10:10

Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 40/2017, str. 26-28

mbolina/fotolia.com

On – uczciwy, wierzy Bogu wbrew panującym trendom. Nieobce są mu uczynki miłosierdzia. W nieszczęśliwych okolicznościach traci wzrok. Od tej pory, skazany na bezczynność, nie może utrzymywać rodziny. Pragnie jedynie śmierci. Ona – niepotrafiąca zaufać, zaborcza, całe życie poświęca synowi, w nim jedynie widzi jakikolwiek sens i obarcza go swoimi oczekiwaniami. I ich jedyny syn, u progu dojrzałości, obciążony rodzinną sytuacją. I jeszcze jego rówieśnica, żyjąca gdzieś na drugim końcu świata, ma poczucie, jakby ciążyło nad nią fatum, czeka jedynie na śmierć.

Historia, jakich wiele wokół nas. W tej na szczęście wszystko kończy się dobrze, bo w tym kryzysowym momencie ich życia, kiedy czują się jak w potrzasku, pojawia się mężczyzna, który wydaje się ich jedynym wybawieniem. Nie załatwia za nich sprawy, nie daje gotowych recept, ale wyprowadza z bezsilności, marazmu.

Między bajki?

Choć sytuacja jest aktualna, wydarzenia te miały miejsce grubo ponad 2 tys. lat temu. O ich bohaterach można przeczytać w biblijnej Księdze Tobiasza. A wybawicielem ostatecznie okazał się... archanioł Rafał.

Reklama

Czy opowieść wpisać więc między bajki? Czy dziś możliwe są takie sytuacje? Czy anioły mogą ingerować w nasze życie? Przecież tak naprawdę więcej o nich nie wiemy, niż wiemy. Często traktujemy je jako nostalgiczne wspomnienie z dzieciństwa. Jeśli nawet modlimy się do nich, to najczęściej jedynie z przyzwyczajenia. A kiedy zaczynamy się zastanawiać nad ich obecnością w naszym życiu, pojawia się znak zapytania. Bo inaczej być nie może. Są tajemnicą. Nie do zbadania na drodze eksperymentu. Choć towarzyszą nam w każdej chwili, wyczuwamy je jedynie intuicyjnie, przez wiarę.

Kim są aniołowie?

Najpierw – kim nie są. Nie mają metryki urodzenia, wzrostu, koloru oczu, adresu zamieszkania. Nie mają ciała ani płci. Co więc z wizerunkami aniołów? Co z pięknymi mężczyznami pojawiającymi się na kartach Pisma Świętego? Co z aniołem, który wyprowadził św. Piotra z więzienia...? Albo z tym, który na pustyni uratował Hagar i jej syna przed pewną śmiercią...? Aniołowie przyjmują zazwyczaj ludzką postać jedynie w momencie, kiedy objawiają się ludziom, czyli podczas angelofanii. Tylko wtedy stają się do nas zewnętrznie podobni.

Kim jest więc anioł? Duchem, istotą tajemniczą, którą Bóg posyła do człowieka. Jest tym, który przekazuje wiadomość, ma wypełnić konkretne polecenie. Św. Grzegorz Wielki, papież, pisał, że „imię anioł nie oznacza natury, lecz zadanie”.

Prostują drogi

Jaka jest rola aniołów? Co robią? Mają dwa podstawowe zadania – wielbią Boga i są Jego wysłannikami do człowieka. Bo to zresztą oznacza ich nazwa: anioł = posłaniec. A skoro posyła go Bóg, to i On nam towarzyszy i chroni przez anioły.

Małgorzata Nawrocka, która otwarcie przyznaje się do swojej miłości do aniołów, tłumaczy, że prowadzą one słabe, kulawe myśli ludzkie ku doskonałości. Człowiek, który jest omylny i ograniczony w swoim poznaniu, może prosić aniołów, by nas oświecali, prowadzili nasze myśli prostymi drogami i pomagali w podejmowaniu decyzji.

Nie jest jednak tak prosto z tymi anielskimi zadaniami, bo są one zależne również od miejsca, w którym aniołowie się znajdują. Tradycja Kościoła mówi przecież o dziewięciu chórach anielskich, podzielonych na 3 hierarchie. Cherubini, Serafini i Trony – stoją najbliżej Boga, nieustannie kontemplując Jego oblicze (dworzanie). Dalej, Panowania, Moce i Władze – są odpowiedzialni za utrzymanie świata w harmonii (zarządcy i planiści). A Zwierzchności, Archaniołowie i Aniołowie są oddelegowani do spraw ziemskich, ludzkich (wykonawcy Bożych poleceń).

Najbardziej znani

Choć wszyscy aniołowie zajmują się sprawami ludzi, to archaniołowie są odpowiedzialni za sprawy ważne społecznie. Najbardziej znani archaniołowie to św. Michał, św. Gabriel i św. Rafał.

Michał. Jego imię tłumaczy się: „Któż jak Bóg”. Głosi nim chwałę i moc Boga. Jest księciem aniołów. Dowodzi wojskiem niebieskim (Joz 5, 14), udaremnia plany nieprzyjaciela, jest szczególnym wodzem Izraela i towarzyszy mu w jego dziejach (Dn 10, 13. 21; 12, 1).

Bóg ma do niego szczególne zaufanie. Apokalipsa św. Jana przedstawia go jako „pogromcę Smoka – Szatana” (Ap 12, 7). I właśnie dlatego jest szczególnym obrońcą przed pokusami, przed działaniem złego ducha.

Gabriel – to anioł zwiastowania, a jego imię tłumaczy się jako: „Mąż Boży”. Przynosi dobre nowiny człowiekowi. Po raz pierwszy spotykamy go w Księdze Daniela, gdy wyjaśnia prorokowi znaczenie tajemniczej wizji (Dn 8, 15-26; 9, 20-27). Najbardziej znany jest ze sceny spotkania z Maryją i przekazania Jej wiadomości o tym, że zostanie matką Syna Bożego. Ale to również on pół roku wcześniej zwiastował Zachariaszowi wieść o narodzinach Jana. Wczesnochrześcijańscy pisarze widzą w nim Anioła Stróża Świętej Rodziny. To on miał przychodzić we śnie do św. Józefa, być przy Jezusie w Ogrójcu czy być zwiastunem Zmartwychwstania. Ze względu na zadania, które wykonuje, jest patronem telegrafu, telefonu, radia i telewizji.

Rafał z kolei niesie uzdrowienie. Znamy go z Księgi Tobiasza, w której występuje pod imieniem Azariasz. A na marginesie – sama księga to gotowy scenariusz na film, w którym jest wszystko – śmierć, miłość, tajemnica, niezgoda i... happy end. Archanioł Rafał jest w jakiś sposób pierwowzorem Anioła Stróża. Uzdrawia chorych, chroni podróżnych przed niebezpieczeństwami, wspomaga męczenników za wiarę. Stąd też jest czczony jako patron aptekarzy, lekarzy, chorych, podróżujących, emigrantów, wędrowców i żeglarzy.

Osobisty bodyguard

A co z tymi, o których słyszymy od dziecka? Co z Aniołem Stróżem? 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę – to jego czas pracy, a raczej służby. Nieustannej, z wytężoną uwagą. Nic mu nie umknie. Czuwa nad naszą duszą i nad naszym ciałem. Przede wszystkim ma nam pomóc w dojściu do nieba. Zanosi nasze modlitwy do Boga i chroni w sytuacjach zagrożeń i pokus. Może też mieć wpływ na nasze sumienie, nieść pokój, pomagać w przebaczeniu, zwracać uwagę na zaniedbania, budzić czujność. Św. Bonawentura pisze, że „aniołowie rozświetlają i pouczają twój rozum, oczyszczają twoje serce, wspomagają i chronią twoje istnienie”.

Tylko pytanie: Jak on to robi, skoro go nie widzimy, nie czujemy? Bardzo trafnie odpowiedział na to ks. Piotr Prusakiewicz, michalita: – Ja też w tej chwili nie czuję anioła, choć chciałbym go zobaczyć, jak św. Siostra Faustyna. Wiara jednak nie jest sprawą odczuć, aniołowie to nie perfumy, by je czuć.

Aniołowie niczego nie zrobią bez naszej zgody, bez naszej wiedzy, nie łamią wolnej woli człowieka. Wzmacniają raczej nasze obietnice, zamierzenia, przypominają o Bogu, modlitwie. Ostrzegają, zwracają uwagę na zaniedbania. Strzegą też naszego ciała, choćby w wypadkach. Pewien znajomy ksiądz, zanim ruszy w drogę samochodem, modli się do swojego Anioła Stróża, żeby nikogo nie potrącił podczas jazdy. Pewnie dopiero w niebie dowiemy się, jak wiele zawdzięczamy naszym niewidzialnym przewodnikom.

A co z anielskimi obrazkami z naszego dzieciństwa? Znawca problematyki anielskiej ks. prof. Alfons Skowronek tak to tłumaczy: – Obrazek często przedstawiał wielkiego Anioła Stróża w białej szacie i ze skrzydłami u ramion, który przeprowadzał dziecko przez kładkę na rzece. W gruncie rzeczy jest to całkowicie obojętne, czy osłaniał nas Bóg, czy anioł, którego On posłał. Obrazy kryją w sobie nieodpartą siłę i spokojnie możemy je tolerować, ilekroć pragniemy wyrazić doświadczenie Bożej pomocy.

Wymagająca inspiracja

Mamy potężnych pomocników. Tylko czy rzeczywiście wierzymy w ich możliwości? I czy wykorzystujemy ich moc? O ile łatwiej by się żyło, gdybyśmy mieli świadomość, że w każdej chwili ktoś się o nas troszczy. A aniołowie mogą być także skutecznym lekarstwem na samotność. Bo z aniołów możemy czerpać inspirację dla siebie, od nich się uczyć, jak być aniołem dla innych – jak pomagać, nie narzucając się, dodając otuchy, dyskretnie wspierać, pozostawiając drugiemu przestrzeń na podejmowanie własnych decyzji, dodając wiary w swoje siły. Choćby na krótką chwilę, jakiś etap czyjegoś życia. I jak aniołowie możemy mieć cały czas przed oczami Boga, drogę do Niego. I chwalić Go swoim życiem.

***

Skąd się wzięły skrzydła u aniołów?

Choć bez nich nie wyobrażamy sobie anioła, to skrzydła są jedynie symbolem oderwania się od spraw ziemskich i lotności myśli. Swoje źródło mają najprawdopodobniej w wizjach proroków albo w postaciach cherubów wyrzeźbionych na Arce Przymierza. Jednak uskrzydlonego człowieka w Piśmie Świętym się nie znajdzie. Pewnym wyjątkiem może być jedynie Księga Daniela, która przedstawiła Gabriela jako tego, który przyleciał w szybkim locie do proroka. Jest to jednak raczej symbol szybkości niż wyglądu.

Jak powstała modlitwa do Michała Archanioła?

Autorem jest papież Leon XIII. Jej powstanie łączy się z wizją, w której uczestniczył przed ponad 130 laty. W czasie dziękczynienia po Mszy św. usłyszał rozmowę dwóch głosów – łagodnego i szorstkiego, w której szorstki miał grozić zniszczeniem Kościoła.

Pół godziny później modlitwa była gotowa, a papież nakazał rozesłać ją do wszystkich biskupów świata, by była odmawiana po każdej Mszy św. Chciał w ten sposób zwrócić uwagę na nieustanne ataki złego ducha na każdego człowieka. Tym samym dał Patrona, u którego możemy się chronić.

„Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwościom złego ducha bądź naszą obroną.

Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy. A Ty, wodzu niebieskich zastępów, Szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen."

Małgorzata Nawrocka – pisarka, poetka, autorka książki fantasy o aniołach „Twierdza Aniołów”

Przed przystąpieniem do pisania książki zaczęłam od modlitwy do św. Michała Archanioła, mojego Anioła Stróża i aniołów z prośbą o pomoc w pracy. I rzeczywiście czułam ich wsparcie przez cały czas.

A moja podróż ze św. Michałem Archaniołem – jednym z głównych bohaterów książki skończyła się zaskakująco. Kończyłam właśnie pisać scenariusz filmu ją reklamującego. Zostało mi jeszcze ostatnie zdanie, które wkładałam w usta św. Michała Archanioła. Miał mówić: „Polecam, św. Archanioł Michał”. Kiedy dojechałam do słowa „Michał”, zobaczyłam ze zdziwieniem, że na ekranie literka „ł” oddziela się od wyrazu „Michał”, zamienia się w wielką literę i na moim ekranie wyświetla się następujący napis: „Łączę wyrazy szacunku”. Być może była to jedna z funkcji edytora tekstu, ja jednak nigdy wcześniej ani później z niej nie korzystałam i nie potrafiłam jej odszukać. Nie miałam wątpliwości, że to właśnie Michał Archanioł postanowił ukłonić się elegancko i z fasonem, jak na księcia i generała wojska przystało. Uznałam, że Michał – ten z okładki i z mojej powieści dał mi znać, że jest zadowolony z mojej pracy. To taka moja prywatna ukochana historia.

Św. Ojciec Pio

Korzystał bardzo często z pomocy swojego Anioła Stróża, m.in. jako tłumacza podczas lektury listów pisanych do niego w obcych, nieznanych zakonnikowi językach lub w konfesjonale, gdzie Ojciec Pio prowadził dialog z penitentami, dla których obcy był język włoski czy łacina. Wysyłał go też, żeby obudzić współbrata albo kogoś uratować. A tym, którzy chcieli się z nim spotkać i prosić o radę, ale z różnych powodów nie było to możliwe, radził: Jeśli nie możesz przyjść do mnie, przyślij mi swojego Anioła Stróża. On może przynieść wiadomość od ciebie do mnie, a ja będę pomagał ci tak bardzo, jak będę mógł.

Św. Siostra Faustyna

Widziała wielokrotnie aniołów – i swojego, i innych ludzi. Tak opisuje jedną z wizji: „Otaczała go wielka światłość; odbijała się w nim miłość Boża. Miał na sobie złotą szatę, a na niej komżę i przezroczystą stułę. Kielich był z kryształu, przykryty przejrzystym welonem. Gdy tylko podał mi Ciało Pańskie, oddalił się. Pewnego dnia poprosiłam go, aby mnie wyspowiadał, lecz odpowiedział: «Żaden duch niebieski nie ma takiej władzy»”.

Św. Jan XXIII, papież

Pięć razy na dzień odmawiał modlitwę do Anioła Stróża. Kiedy miał złożyć wizytę ważniejszej osobistości, by z nią omówić sprawy Stolicy Apostolskiej, wówczas prosił swego Anioła Stróża, by się porozumiał z aniołem tej osobistości, by ją dobrze usposobił do rozmowy.

Natuzza Evolo

Nie została jeszcze ogłoszona świętą, zmarła w 2009 r., ale warto o niej wspomnieć, bo jest jedną z największych mistyczek naszych czasów, nazywaną Ojcem Pio w spódnicy. Miała szczególne związki z aniołami – zarówno ze swoim Aniołem Stróżem, jak i z aniołami osób, które się do niej zwracały. Twierdziła, że anioły osób konsekrowanych, kapłanów i zakonnic stoją po prawej stronie, a osób świeckich – po lewej. Z ich pomocą mogła rozumieć inne języki i porozumiewać się z cudzoziemcami, ale też stwierdzić, gdzie przebywa konkretny zmarły człowiek.

Św. Gemma Galgani

Była bardzo ściśle zjednoczona ze swoim Aniołem Stróżem. Często z nim rozmawiała. A on chronił ją i pocieszał, udzielał rad, a nawet ganił za jej wady. Czasem słyszano, jak się z nim spierała. Wykorzystywała go do przekazywania wiadomości swojemu rzymskiemu spowiednikowi. Tak włoska stygmatyczka mawiała: „Jezus nie pozostawił mnie samej sobie. Sprawił bowiem, że mój Anioł Stróż jest zawsze przy mnie”.

Co to jest szkaplerz św. Michała Archanioła?

To zewnętrzny znak powierzenia się św. Michałowi Archaniołowi i pragnienie odnowienia jego czci. Stanowią go dwa płatki w kształcie tarczy (puklerza), wykonane z sukna wełnianego: czarnego z wizerunkiem św. Michała i granatowego z wizerunkiem Matki Bożej. Osoby, które przyjęły szkaplerz, biorą udział w dobrach duchowych Zgromadzenia św. Michała Archanioła.

Peregrynacja figury św. Michała Archanioła

Michał Archanioł na nowo zdobywa Polskę i Polaków. W swojej figurze przybywa z włoskiego sanktuarium na górze Gargano. Gdziekolwiek się pojawi, tłumy ludzi modlą się i proszą o jego pomoc w walce ze złem. Do tej pory był już w ponad 600 parafiach, ponad 250 tys. osób przyjęło jego szkaplerz, a w trasie spędził prawie 600 dni. Więcej o peregrynacji na: www.nawiedzeniefigury.pl .

Monte Sant’Angelo

To miasto malowniczo położone na górze Gargano, gdzie znajduje się jedno z najsłynniejszych sanktuariów poświęconych św. Michałowi Archaniołowi. Jego początki sięgają końca V wieku. 8 maja 490 r. św. Michał ukazał się biskupowi i powiedział: „Ja jestem Archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja jestem jej strażnikiem. Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie. Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego”. Michał ukazywał się trzykrotnie, żądając poświęcenia groty znajdującej się w miejscu czci pogan. Ostatecznie poświęcił ją sam, dając początek jedynemu sanktuarium nie ręką ludzką poświęconemu.

Na pielgrzymów przybywających na Monte Sant’Angelo czekają gospodarze miejsca – polscy księża ze Zgromadzenia św. Michała Archanioła (michalici).

Tagi:
Anioł Stróż

Anioł Stróż i jego działanie

2018-07-16 20:23

Salve TV

Kim są aniołowie? Czy Siostry od Aniołów mają szczególną relację z aniołami? Czy siostry bezhabitowe mogą się malować, czy nosić biżuterię?

- Wszyscy aniołowie są blisko, ale szczególnie nasi patroni, to Aniołowie Stróżowie. Są dla nas wzorem. Na wzór Anioła Stróża, który jest przy człowieku, który służy Bogu, ale w taki niewidoczny sposób, ukryty - mamy tak samo służyć jak Anioł Stróż - mówila s. Joanna Andruszczyszyna.

- Nasze zgromadzenie liczy około 150 sióstr. Każdy z nas jest ukochany przez swojego anioła stróża. Każdy z nas jest strzeżony na rozkaz Boga przez anioła. Jemu bardzo zależy na to, żebyśmy z nim rozmawiali. On chce nam pomagać - mówiła s. Agnieszka Mazur.

- Mój anioł stróż pomógł mi zdać prawo jazdy. Anioł stróż nie tylko jest karetką pogotowia od takich nagłych wypadków. Pomógł mi też zrealizować moje marzenie - opowiadała.

- Na Syberii jesteśmy jako wspólnota sióstr od Aniołów od trzech lat. Zostałyśmy zaproszone do współpracy przez polskiego księdza. Jest to olbrzymia parafia, jedna z największych na świecie. Terytorialnie co najmniej taka jak trzy razy Polska. Tam, że mogłam tam pojechać, to jest łaska - podkreślała s. Joanna.

- Na Syberii jest dużo katolików, którzy pojechali tam do pracy. Nie mają żadnej opieki duchowej. Na tym terytorium jest dużo miast, gdzie ksiądz dojeżdża i tak odbywa się Msza Święta - zaznaczyła.

- Nasze Zgromadzenie w charyzmacie ma bycie tam, gdzie utrudniona jest posługa kapłanów. Mamy wiele takich miejsc, choćby w Afryce, na Litwie, Białoruś, Ukraina - podsumowała s. Agnieszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do dziennikarzy

2018-09-26 10:27

st (KAI) / Watykan

Zagadnienie walki z nadużyciami seksualnymi duchowieństwa i porozumienie z Chinami w sprawie nominacji biskupów znalazły się centrum rozmowy Ojca Świętego z dziennikarzami na pokładzie samolotu Air Baltic lecącego z Tallina do Rzymu.

Grzegorz Gałązka

Pytany o słowa podczas spotkania z młodzieżą i w Tallinie, kiedy stwierdził, że młodzi są są zgorszeni, gdy widzą, że Kościół wyraźnie nie potępia nadużyć, Franciszek zaznaczył, że młodzi ludzie są zgorszeni hipokryzją dorosłych, są zgorszeni wojnami, są zgorszeni brakiem konsekwencji, są zgorszeni korupcją a także wykorzystywaniem seksualnym. Dodał, że niezależnie od tego, co mówią statystyki na temat wskaźników nadużyć duchownych, „jeśli choćby jeden ksiądz wykorzystuje chłopca lub dziewczynkę, to jest potworne, ponieważ ten człowiek został wybrany przez Boga, aby poprowadzić to dziecko do nieba”. Ojciec Święty podkreślił, iż fakt, że wykorzystywanie dzieci występuje w wielu środowiskach w żaden sposób nie zmniejsza zgorszenia, kiedy przestępstwa tego dopuszczają się duchowni.

Papież wskazał, że choćby na przykładzie raportu z Pensylwanii czy innych podobnych studiów widać, że większość przypadków miała miejsce kilka dziesiątek lat temu, a więc można dostrzec stopniową walkę Kościoła z tymi przestępstwami. „W dawnych czasach rzeczy te były ukrywane - ale były ukrywane także w rodzinach, gdy wujek wykorzystał swoją siostrzenicę lub ojciec zgwałcił swoje dziecko; były ukrywane, ponieważ był to wielki wstyd” i dodał, że tak myślano w minionym wieku. Franciszek podkreślił, że aby zrozumieć to, co wydarzyło się w przeszłości, trzeba pamiętać, jak wtedy traktowano nadużycia. „Przeszłość należy interpretować za pomocą hermeneutyki danej epoki” – stwierdził Ojciec Święty i przypomniał, że świadomość moralna rozwija się w czasie, tak jak się to na przykład stało z karą śmierci. Zachęcił do spojrzenia na proporcje i dostrzeżenie, że kiedy Kościół zobaczył skalę zła, uczynił to, co było w jego mocy. Sam apelował do biskupów, aby zgłaszali sprawy w Kongregacji Nauki Wiary i "nigdy, przenigdy" nie ułaskawił jakiegokolwiek kapłana uznanego winnym nadużycia.

Chociaż w rozmowie nie padło nazwisko byłego nuncjusza apostolskiego w USA, abp. Carlo Marii Viganò, to Franciszek powiedział, że ostatnio otrzymał wiele listów od biskupów z całego świata, w których zapewniali go o swojej bliskości i modlitwach w intencji Ojca Świętego. Dodał, że jeden z listów, pochodził z Chin i został podpisany wspólnie przez biskupa z kontrolowanego przez rząd Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich oraz biskupa z „powiedzmy, tradycyjnego Kościoła katolickiego”.

Dziennikarze pytali także papieża o Porozumienie chińsko- watykańskie w sprawie nominacji biskupów oraz o cierpienia chińskich katolików, którzy ryzykowali życiem, aby trwać w wierności papieżowi, nie godząc się na kontrolę rządu komunistycznego nad Kościołem.

Ojciec Święty odpowiedział, że niektórzy katolicy w Chinach będą cierpieli i poczują się zdradzeni, ale wyraził przekonanie, że dzięki wielkiej wierze w końcu zaufają papieżowi.

Franciszek pochwalił zespół negocjatorów watykańskich, którzy przez 10 lat pracowali w rytmie „dwa kroki do przodu, jeden krok wstecz”. Jednocześnie podkreślił, że to on sam ponosi pełną odpowiedzialność za porozumienie, a zwłaszcza za uregulowanie sytuacji siedmiu biskupów, którzy zostali wyświęceni bez zatwierdzenia ze strony Watykanu.

Papież przypomniał, że w przypadku każdego traktatu pokojowego i wszelkich negocjacji obie strony coś tracą, a dla Watykanu była to sprawa całkowitej kontroli nad nominacjami biskupów. Jednocześnie przypomniał, że przez wieki królowie Hiszpanii i Portugalii nominowali biskupów w Ameryce Łacińskiej, a cesarze austro-węgierscy czynili to samo na swoim terytorium.

„Nowe porozumienie chińsko –watykańskie ustanawia dialog na temat ewentualnych kandydatów dla diecezji w Chinach, ale ich mianowanie należy do papieża - niech to będzie jasne" - stwierdził Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem