Reklama

Biały Kruk 1

Łany Wielkie na szlaku św. Wojciecha

2017-09-27 10:53

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 40/2017, str. 4-5

TD
Oryginalna rzeźba św. Wojciecha we wnęce, w prezbiterium

Według wielce prawdopodobnych podań, przez Stary Żarnowiec – obszar dzisiejszej parafii Łany Wielkie, przechodził i nauczał św. Wojciech w drodze do Gniezna, być może w 996 r. Od początku patronuje on świątyni wybudowanej najpóźniej w 1229 r., zapewne wzniesionej w miejsce pierwotnej – drewnianej. To jedna z najstarszych świątyń w historycznym obszarze Małopolski, a o unikatowości wnętrza decyduje m.in. oryginalny fresk na ścianie nawy – motyw Dziesięciu Tysięcy z Góry Ararat, umęczonych na kolcach żywego drzewa, na którym zawisł Chrystus. To jedyna taka scena w kościołach Małopolski

W Łanach Wielkich nie brakuje odniesień do kultu patrona. W miejscu, gdzie miał zatrzymać się św. Wojciech i nauczać okoliczną ludność, miało wytrysnąć źródło, aby zaspokoić pragnienie ludzi słuchających misjonarza. Źródło to istnieje po dziś dzień, posiada smaczną i zdrową wodę oraz bardzo zadbane otoczenie w formie naturalistycznego ogrodu wokół stawu i źródełka. To dzieło rodzin Kowalskich i Noconiów.

Tuż przed kościołem na postumencie znajduje się figura św. Wojciecha. Jest ona z 1695 r. i została przeniesiona w to miejsce z cmentarza na początku XX wieku. A w samym kościele – rzeźba drewniana w prezbiterium, złocona, z początku XVII wieku, stylizowana ludowo, określana fachowo jako romańsko-ludowa (głowa i ręce są duże, nieproporcjonalne w stosunku do korpusu). Drewniana, polichromowana, o wysokości 1,15 m znajduje się w prezbiterium nieco z boku, we wnęce. W wyciągniętych rękach święty trzyma wiosła.

Jest także relikwiarz z relikwiami patrona i obraz św. Wojciecha w ołtarzu bocznym. Widzimy na nim dojrzałego mężczyznę o poważnej twarzy, w biskupich szatach, trzymającego w jednej ręce wysoki krzyż i wiosło, a w drugiej – księgę Ewangelii. Ten olejny obraz malowany na płótnie znajduje się na zasuwie obrazu Matki Bożej z Dzieciątkiem (tempera na desce, pozłacany i posrebrzany), pochodzącego prawdopodobnie z końca XVI wieku.

Reklama

Św. Wojciech to jedyny patron kościoła od początku obecności struktur parafialnych na tym terenie. Odpust jest obchodzony 23 kwietnia, z udziałem zaproszonego kaznodziei, odmawianiem specjalnych modlitw i litanii oraz ucałowaniem relikwii.

Słowiański męczennik

Św. Wojciech urodził się w rodzinie książąt Sławnikowiców, w czeskich Libicach, a wychowywał się w Magdeburgu, gdzie na cześć tamtejszego biskupa przyjął drugie imię – Adalbert, pod którym jest znany w literaturze średniowiecznej i na Zachodzie. Od 983 r. był biskupem Pragi, współpracował wówczas z wieloma wybitnymi osobistościami w Europie. Ok. 989 r. zrzekł się godności biskupa i wstąpił do klasztoru Benedyktynów na Awentynie. Gdy ponownie powrócił do Pragi, zasłynął m.in. z opieki nad ubogimi, więźniami, w tym muzułmańskimi. Wrogie mu stronnictwo zmusiło go do opuszczenia kraju. Cesarz Otton III zaproponował mu wówczas podróż na dwór Bolesława Chrobrego, gdzie zrodziła się myśl akcji misyjnej wśród pogańskich Prusów. Wiosną 997 r. bp Wojciech wyruszył ku ujściu Wisły, gdzie zabito go strzałami z łuku, odcięto głowę i wbito na pal. Naoczni świadkowie, towarzysze podróży, zdali relację z męczeńskiej śmierci Wojciecha. Chrobry wykupił ciało męczennika i uroczyście pochował w Gnieźnie, co dało początek tamtejszej metropolii w 1000 r. Uprzednio, w 999 r., Sylwester II dokonał kanonizacji Wojciecha.

Bolesław Chrobry maksymalnie wykorzystał sytuację, jaka powstała po śmierci hierarchy. Wcześniej jedynie cesarstwo prowadziło działania misyjne. Śmierć Wojciecha w czasie misji zorganizowanej przez Bolesława przydawała polskiemu księciu (później królowi) ogromnego prestiżu w oczach zachodnich chrześcijan.

Dobre tereny do życia i kultu

Patronat św. Wojciecha w Łanach Wielkich wskazuje na szczególnie starą metrykę kościoła, ale trzeba podkreślić, że parafia ta tworzyła się w obszarze starego osadnictwa. Na przełomie IX i X wieku Żarnowiec, czy raczej Stary Żarnowiec, był jednym z głównych ośrodków osadniczych północnego obszaru plemienia Wiślan. Pierwsze wzmianki odnaleziono w źródłach z 1098 r. w kronice Galla Anonima. Najwięcej danych pochodzi z dokumentów Bolesława Wstydliwego z XIII wieku – to m.in. informacje o istnieniu dworu książęcego, osady wczesnochrześcijańskiej z kościołem św. Wojciecha, targiem, karczmami, komorą celną. Kościół posiadał znaczne uposażenie, ludność służebną i wspólnotę kleryków. Został wzniesiony w miejscu dawnego kultu pogańskiego (nieopodal stał posąg Światowida).

Rozwój kultu św. Wojciecha łączył się z jego prawdopodobną obecnością w Łanach i popularnością Świętego po jego męczeńskiej śmierci i kanonizacji. W średniowieczu właśnie w Małopolsce powstało najwięcej kościołów pw. św. Wojciecha.

Kościół pełen zabytków

W dokumentach watykańskich kościół jest już wymieniany w 1255 r., co potwierdzają źródła polskie z 1257 r., mówiące nawet o jego rozkwicie. Za fundatorkę murowanego już kościoła (w miejsce poprzedniego, drewnianego) – datowanego na 1335 r. – uważa się Adelajdę, żonę Kazimierza Wielkiego. Z tamtego okresu pochodzą zachowane do dziś unikalne freski. Początkowo romańska budowla stała się po części gotycka, ale mimo tego nadal pozostaje wyjątkowym obiektem sakralnym i kulturowym. Z XIII wieku pochodzi gotyckie prezbiterium z absydą, przykryte sklepieniem żebrowym, zaś później kościółek został rozbudowany. Składa się z prezbiterium i nawy prostokątnej, szerszej od prezbiterium. Po III rozbiorze Polski (1795 r.) parafia utraciła większość terenów stanowiących zaplecze działalności świątyni, a po upadku powstania styczniowego grunty kościelne rozdano Rosjanom. Pomimo tych trudności wysiłkiem społeczności lokalnej dobudowano w 1815 r. boczną kaplicę, w 1889 r. – kolejną, a na początku XX wieku – neogotycki ołtarz.

Oryginalna i cenna w obecnym kościele pozostaje polichromia gotycka z XIV i XV wieku na ścianach i sklepieniu prezbiterium, w absydzie, na łuku tęczowym i częściowo w nawie. W absydzie – m.in. scena Sądu Ostatecznego z Chrystusem Tronującym. W nawie do unikatów należy wspomniany wcześniej motyw Dziesięciu Tysięcy z Góry Ararat. Jest tutaj także postać pielgrzyma, kamieniarza, kusznika, jak również tematyka pasyjna i martyrologiczna oraz wzory geometryczne i wici roślinne. Ta bogata polichromia została odkryta w 1962 r. Ponadto kościół posiada: portal gotycki bogato profilowany (XIII wiek), dwa późnobarokowe ołtarze boczne, neogotycki ołtarz główny drewniany (przeniesiony do bocznej kaplicy celem odsłonięcia fresków w prezbiterium) z obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem z końca XVI wieku, chrzcielnicę z XVII/XVIII wieku, barokową rzeźbę św. Pawła, późnobarokowy chór ze schodami, obrazy Drogi Krzyżowej i feretrony z XIX wieku, wreszcie liczne zabytkowe elementy drewniane świątyni.

Kościół jako zabytek wysokiej klasy jest pod opieką konserwatorską; jest regularnie poddawany renowacjom i remontom z wykorzystaniem programów pomocowych i funduszy zewnętrznych. Prowadzone także były prace archeologiczne.

Parafia liczy ok. 1250 osób, mieszkańcy utrzymują się głównie z produkcji rolnej. Parafię tworzą: Łany Wielkie, Łany Średnie, Łany Małe, Brzeziny, Małoszyce, Otola Mała. W Małoszycach znajduje się szkoła podstawowa.

Tagi:
parafia

Tu Maryję wynosili z płomieni

2018-08-14 11:06

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 33/2018, str. IV

Obecny kościół w Brzegach to już czwarta świątynia stojąca w tej miejscowości. Poprzednie nie przetrwały, niszczone przez czas i przez różnego rodzaju dziejowe burze. Nawet ta świątynia, którą możemy obecnie oglądać, jeszcze nie tak dawno, bo w połowie ubiegłego wieku, była ruiną. Strawił ją pożar, wywołany uderzeniem pioruna. Mieszkańcom z narażeniem życia udało się uratować ołtarz główny, w którym od wieków znajduje się łaskami słynący obraz Maryi z Dzieciątkiem

TER
Łaskami słynący obraz Maryi Szkaplerznej w Brzegach

Patronem kościoła jest jednak św. Mikołaj z Myry, chociaż na przestrzeni wieków zmieniały się kościoły oraz ich patroni. Pierwszy drewniany kościół został zbudowany w 1338 r. w czasach panowania Kazimierza Wielkiego. Nie przetrwał długo, bo już 8 października 1448 r. król Kazimierz IV Jagiellończyk dekretem wydanym w Grodnie „eryguje i uposaża” kolejny, nowo wybudowany kościół w Brzegach. I ta świątynia nie przetrwała jednak do naszych czasów. Po trzystu latach chyliła się ku ruinie. Zachodziła konieczność wybudowania nowej świątyni. I tak, w 1748 r. własnym sumptem i staraniem nowy kościół postawił miejscowy proboszcz i dziekan zarazem ks. Józef Szymon Andrzej Andracki. Dwa lata później świątynia została konsekrowana pod wezwaniem św. Szymona i Judy Apostołów. Było w niej „ołtarzów ordynaryjnych starożytnych – trzy”. W ołtarzu głównym ulokowano obraz Najświętszej Maryi Panny Łaskawej z licznymi wotami, zapewne przeniesiony z poprzedniej świątyni. A jeden z ołtarzy zajmował św. Mikołaj.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Martin o nadużyciach seksualnych księży: nie wystarczy powiedzieć „przepraszam”

2018-08-20 14:31

pb (KAI/thespec.com) / Dublin

Metropolita Dublina abp Diarmuid Martin ma nadzieję, że podczas wizyty w Irlandii papież Franciszek będzie mówił wprost o nadużyciach seksualnych księży. Ojciec Święty odwiedzi Zieloną Wyspę 25 i 26 sierpnia, by wziąć udział w IX Światowym Spotkaniu Rodzin w Dublinie.

Włodzimierz Rędzioch

- Nie wystarczy powiedzieć: przepraszam. Struktury, które umożliwiły lub ułatwiły nadużycia muszą być złamane, i to złamane na zawsze - stwierdził hierarcha, odnosząc się do sytuacji, gdy kościelni przełożeni molestujących kryli ich, starając się bronić samych siebie.

Dodał, że papież nie będzie w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, jakie ktoś mógłby mu zadać w tej sprawie, ale ma nadzieję, że Franciszek będzie o nadużyciach mówił wprost.

- Niedawna historia Kościoła w Irlandii zawiera chwile prawdziwej ciemności. Potrzebujemy Kościoła światła; światła, które demaskuje ciemność taką, jaką ona jest; takiego światła, którego nie mogą zgasić ani przytłumić mechanizmy ukrywania lub samousprawiedliwienia - powiedział abp Martin na kilka dni przed papieską wizytą w Dublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: trzeba prosić Jezusa o dar powołań

2018-08-20 17:29

ks. mf / Gorzków-Trzebniów (KAI)

Trzeba prosić Jezusa o dar powołań. Kościół jest Chrystusowy, nie mój i nie twój, choć mówimy, że jest nasz – mówił w homilii 20 sierpnia abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który przewodniczył Mszy św. w parafii św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie na zakończenie „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która odbywała się w archidiecezji częstochowskiej w dniach 16 lipca – 20 sierpnia.

Beata Pieczykura/Niedziela

W tej akcji duszpasterskiej wzięło ponad 200 kapłanów, którzy przez 36 dni przeszli 1300 kilometrów. Każdego dnia w innym dekanacie kapłani pieszo pielgrzymowali od parafii do parafii, modląc się i poszcząc w intencji powołań kapłańskich. Pielgrzymowaniu towarzyszył drewniany krzyż z napisem „Jezus: szukam właśnie Ciebie” oraz relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, św. Jana Pawła II.

„To wszystko uczyniliśmy dla Jezusa Chrystusa, Jedynego Odkupiciela człowieka. Nie chcieliśmy używać nadzwyczajnych środków, tylko nasze pokorne modlitwy i obolałe stopy. Chcieliśmy również modlić się w pokorze za kapłanów, którzy już posługują i przepraszać Boga za to, że nie kochamy Go do końca. Za każde kapłańskie zaniedbanie i za każdy kapłański grzech. Chcieliśmy publicznie powiedzieć, że nie wstydzimy się pokutować” – mówił na początku Mszy św. ks. prał. Marian Duda.

W homilii abp Depo nawiązując do tekstu Ewangelii podkreślił, że „są w życiu człowieka takie pytania, na które odpowiedź wymaga wiary, ale zarazem bliskości tego, komu je zadajemy. Tak jest z dzisiejszymi pytaniami młodzieńca i Jezusa”.

- Pytanie młodzieńca: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” wskazuje na odwieczne pragnienie człowieka, aby żyć pomimo przemijania. Pomimo różnych hierarchii wartości w tym życiu. Młodzieniec odważył się zapytać Chrystusa i to był dobry krok w kierunku spełnienia swojego życia – mówił abp Depo.

- Jezus swoją miłością dał odpowiedź. Oczywiście tę ostateczną wyraził poprzez tajemnicę krzyża na Golgocie i tajemnicę zmartwychwstania, zwycięstwa nad grzechem i śmiercią – dodał metropolita częstochowski.

Arcybiskup zaznaczył, że trzej ewangeliści opisują zdarzenie spotkania młodzieńca z Jezusem, ale każdy nieco inaczej. - W Ewangelii św. Marka mamy napisane, że Jezus spojrzał na niego z miłością. I oczekiwał odpowiedzi. A on odszedł zasmucony. Św. Łukasz zapisze, że był to pewien dostojnik, który już coś osiągnął. Jezus młodzieńcowi powiedział: „Jednego ci brakuje. Pójdź za Mną !” – podkreślił arcybiskup.

- Tajemnica powołań, która jest inicjatywą samego Boga jest związana z wiarą konkretnego człowieka, który będąc wolny daje odpowiedź: „Oto jestem. Przecież mnie wołałeś” lub „odchodzę zasmucony, wybacz zbyt wiele tracę” – kontynuował arcybiskup i dodał: „Pan Bóg powołuje, ale człowiek może odmówić Mu nie tylko pójścia za Nim, ale miejsca w sobie”.

- Dziękujemy dzisiaj Bogu za ten dar modlitwy serc i stóp kapłańskich. Kapłaństwo jest tajemnicą Serca Jezusowego i to ono wzywa, ale czeka na odpowiedź serca człowieka. Obok wolności człowieka, który spełnia przykazania i jest po ludzku dobry, dla Kościoła największym zagrożeniem nie jest ostatecznie niedostatek kapłanów, ale grzech, który się rozlewa dzisiaj jak fala – kontynuował metropolita częstochowski i za św. Janem Pawłem II przypomniał: „Najbardziej zagraża nam grzech, który udaje dobro i kłamstwo, które udaje prawdę”.

- Niestety dzisiaj zło tak się upowszechniło, że staje się normą. I dlatego tak trudno jest podejmować wymagania, które zawsze są większym darem z siebie samego. Trudno się pocieszać, że we Francji w ponad 60 proc. diecezji nie wyświęcono w tym roku żadnego kapłana, a w Irlandii zamknięto już osiem seminariów – mówił abp Depo.

- Największym niebezpieczeństwem jest zakłamanie i uśpienie sumień, chociażby w sprawie głoszenia Ewangelii, a nie własnych teorii na kazaniach, czy na katechezie dzisiaj płatnej – podkreślił arcybiskup.

Hierarcha przypomniał, że „kapłaństwo spełnia się również w szafarstwie sakramentalnym”. - Stąd pytanie dla nas wszystkich i każdego z osobna. Jak przeżywam Eucharystię. Czym ona dla mnie jest? – kontynuował arcybiskup i pytał: „Czy jest życiem, czy jest obowiązkiem?”.

- Czy Kościół jest własnością ludzi i konkretnych wspólnot, czy Jezusa? Trzeba prosić Jezusa o dar powołań. Kościół jest Chrystusowy, nie mój i nie twój, choć mówimy, że jest nasz. I bramy piekielne Go nie przemogą, bo fundamentem jest Chrystus. Patrzmy na Jezusa. To jest warunek rozwoju Kościoła i odnowy Jego życia – wskazał abp Depo.

- Kłopoty pojawiają się wówczas, gdy wzrok nie jest skierowany ku Chrystusowi. Gdy wzrok gdzieś umyka, a obiektem kontemplacji staje się ktoś lub coś innego od Chrystusa. Jeśli nie będziemy patrzeć na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. Jeśli nie będziemy prosić pośrednictwa szczególnego Jego Matki i wszystkich świętych patronów, to będziemy się gubić na drogach życia i Kościoła – przestrzegł arcybiskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem