Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Dom na skale

2017-09-27 10:53

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 40/2017, str. 4-5

Paweł Wysoki
Od lewej: s. Benigna Kania i s. Halina Bobkowska

Siostry ze Zgromadzenia Urszulanek Unii Rzymskiej przez modlitwę i pracę są związane z Lublinem od 1917 r. 16 września świętowały jubileusz 100-lecia służby Bogu i bliźniemu w mieście nad Bystrzycą

Pierwsze urszulanki przyjechały do Lublina w lipcu 1917 r. na zaproszenie Rady Szkolnej Ziemi Lubelskiej z zadaniem prowadzenia szkoły dla dziewcząt. Za zgodą władz diecezjalnych zajęły klasztor pobrygidkowski przy ul. Namiestnikowskiej (dzisiejsza Narutowicza). Zabytkowe budynki powstały wraz kościołem pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Zwycięskiej jako wotum króla Władysława Jagiełły za zwycięstwo na polach Grunwaldu. Średniowieczny kompleks klasztorny w sercu miasta stał się domem dla kolejnych pokoleń sióstr.

Pierwsze lata

Mimo początkowych trudności wynikających z nieuregulowanego stanu prawnego klasztoru pierwsze siostry z matką Celiną Łubieńską ochoczo zabrały się do pracy. W ciągu zaledwie kilku tygodni przygotowały szkołę, w której jesienią 1917 r. naukę rozpoczęło niemal 200 uczennic. Jak w wykładzie pt. „100 lat Urszulanek w Lublinie” mówiła s. Iwona Naglik, warunki były bardzo skromne, brakowało pomieszczeń, ale zapał sióstr udzielał się wielu życzliwym osobom. Jasno wytyczone cele i zaufanie Bożej Opatrzności dały efekty przekraczające najśmielsze oczekiwania: w okresie międzywojennym w szkołach prowadzonych przez zakonnice uczyło się nawet tysiąc uczennic. Po odzyskaniu niepodległości kształcenie młodego pokolenia stało się w ojczyźnie priorytetem. Wiązały się z tym reformy; urszulanki prowadziły m.in. szkołę podstawową, gimnazjum, liceum humanistyczne. Liczne zmiany, a także rozbudowa szkoły oraz przeobrażenia wewnątrz zgromadzenia (autonomiczne klasztory najpierw połączyły się w Unię Polską, a z czasem włączyły się w Unię Rzymską) nie przeszkadzały w prowadzeniu zajęć edukacyjnych i wychowawczych na najwyższym poziomie.

Noc wojny

Wyczekiwany czas stabilizacji przerwała II wojna światowa. Nowa sytuacja wyzwoliła w siostrach ogromne pokłady ufności, dobra i zaangażowania. Od pierwszych dni września 1939 r. lubelski klasztor stał się schronieniem dla mieszkańców miasta, uchodźców z zachodniej i północnej Polski, w tym sióstr z klasztorów znajdujących się na ziemiach zajętych przez okupanta, a także dla żołnierzy Wojska Polskiego. – W tym czasie w klasztorze przebywało nawet 500 osób dziennie, a na miejsce noclegu był wykorzystywany dosłownie każdy kawałek podłogi – mówiła s. Iwona Naglik. W czasie okupacji siostry zaangażowały się w działalność charytatywną; w klasztornej kuchni przygotowywano ponad 1000 obiadów dziennie. Ciepłe posiłki trafiały także do więźniów na Zamku Lubelskim, do obozu koncentracyjnego na Majdanku i do przejeżdżających przez miasto transportów z uchodźcami i przesiedleńcami z Kresów. Dzięki odwadze sióstr w klasztorze schronienie znajdowali Żydzi oraz osoby poszukiwane przez gestapo.

Reklama

Mimo wojennej zawieruchy urszulanki nie zapomniały o swoim powołaniu do wychowania młodego pokolenia. We wrześniu 1939 r. jako pierwsze w mieście otworzy szkołę, do której zgłosiło się ponad 600 uczennic. Niestety, już w listopadzie Niemcy ją zamknęli. Dzięki staraniom charyzmatycznej matki Bożeny Szerwentke w 1941 r. przy klasztorze powstała szkoła gospodarstwa i hotelarstwa. Oficjalna działalność edukacyjna stworzyła możliwości prowadzenia tajnego nauczania, w które włączyli się nauczyciele świeccy. Dzięki ich odwadze w konspiracji uczyło się ok. 600 uczniów, a 70 z nich zdało maturę. Najmłodsze dzieci zostały objęte opieką w świetlicy, która przekształciła się w ochronkę.

Otwarte okna

Wyzwolenie Lublina w lipcu 1944 r. stworzyło nowe możliwości. Siostry z zapałem odbudowywały szkołę; na start zgłosiło się niemal 1000 uczennic. Urszulanki bez trudu uruchomiły szkołę, bowiem wszystkim zależało, by po latach wojny nadrobić stracony czas młodego pokolenia. Niestety, wkrótce nastał czas represji. Z roku na rok praca stawała się coraz trudniejsza, a władze komunistyczne nakładały coraz to nowe ograniczenia. W końcu w 1955 r. w dramatycznych okolicznościach siostrom odebrano klucze do szkoły, zajęto część klasztoru i zamurowano przejścia. Taka sytuacja trwała do przełomu lat 80. i 90. XX wieku, kiedy to po zmianie ustroju zgromadzenie odzyskało swoją własność. Mimo wielkiego pragnienia sióstr i mieszkańców miasta, ze względu na ogromną dewastację budynków, nie od razu udało się reaktywować szkołę. Szkoła Podstawowa Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej przyjęła pierwszych uczniów dopiero w 2008 r.

Chociaż z mapy miasta na ponad 50 lat zniknęła szkoła, siostry z oddaniem służyły społeczeństwu. – Ich zapał, odwaga i oddanie nie skończyły się. Jak Pan Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno – mówiła s. Iwona Naglik. – Wspólnota znalazła się w nowym położeniu, ale dzięki życzliwości władz zakonnych i kościelnych nadal mogła rozwijać charyzmat wychowania i nauczania. W latach 50. XX wieku przy klasztorze powstał internat dla sióstr, które studiowały na Katolickim Uniwersytecie Lubelskiem, a wiele urszulanek podjęło pracę w agendach KUL. Później przy klasztorze powstała bursa dla uczennic i studentek. Poza tym w latach komunizmu najważniejszą działalnością zgromadzenia była katechizacja. Kilkanaście sióstr uczyło religii nawet kilka tysięcy dzieci i młodzieży. Dzięki tej pracy klasztor wciąż tętnił życiem – przypomniała zakonnica.

– Z okazji jubileuszu trzeba Bogu dziękować za dom pełen życia, za wspólnotę sióstr, którym nigdy nie zabrakło odwagi i zapału, by podtrzymywać i rozwijać życie. Każda siostra, która pracowała w Lublinie, miała tu do spełniania ważną rolę; każda ze swoimi słabościami i talentami tworzyła wspólnotę wiary, która była zdolna dzielić się życiem w każdych okolicznościach. Nie wiemy, co będzie jutro, ale wierzę, że nigdy nie zabraknie nam zaufania i zapału, by z miłością służyć Bogu, wypełniając swoją misję wobec Kościoła i społeczności Lublina – podkreślała s. Iwona Naglik.

Czas wdzięczności

Centralnym wydarzeniem uroczystości jubileuszowych była Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika w archikatedrze. Uczestniczyły w niej siostry z lubelskiego klasztoru (obecnie wspólnotę tworzy 20 sióstr) z przełożoną s. Haliną Bobkowską oraz ok. 50 zakonnic z różnych klasztorów w Polsce i Holandii (m.in. z: Warszawy, Poznania, Wrocławia, Krakowa, Tarnowa i Rybnika) z przełożoną prowincjalną s. Benigną Kanią. Świątynię wypełnili absolwenci oraz uczniowie, a także przedstawiciele różnego szczebla władz państwowych, miejskich i oświatowych (m.in. posłowie Elżbieta Kruk i Lech Sprawka, prezydent miasta Krzysztof Żuk, kurator oświaty Teresa Misiuk, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Ewa Dumkiewicz-Sprawka). Oprawę muzyczną Liturgii przygotowały Chór i Orkiestra Kameralna Iubilaeum pod dyrekcją Tomasza Orkiszewskiego, a część artystyczną obecni uczniowie szkoły z ul. Narutowicza.

– Dziękujemy Bogu za 100 lat posługi Urszulanek Unii Rzymskiej w Lublinie. W samym centrum miasta były świadkami niespokojnego wieku, jednak zawsze umiały odnaleźć to, co najważniejsze: budować na skale Ewangelii, w duchu służby Bogu i człowiekowi, jak uczyła je założycielka św. Angela Merici – mówił abp Stanisław Budzik. Pasterz dziękował siostrom za wierność charyzmatowi zgromadzenia; za to, że ich życie zakorzenione w miłości Boga i człowieka jest pełne kontemplacji i działalności duszpasterskiej, a zwłaszcza edukacyjnej i wychowawczej. Za czytelne świadectwo wiary i miłości oraz za imponujące owoce pracy edukacyjnej dziękowali także przybyli goście oraz społeczność Szkoły Podstawowej Sióstr Urszulanek. – Jesteście potrzebne miastu i naszym rodzinom, bo przy was najmłodsze pokolenie uczy się miłości do Boga, człowieka i ojczyzny – podkreślała Wioleta Toruń, przewodnicząca Rady Rodziców SPSU.

Tagi:
jubileusz zgromadzenie

Dziękczynienie z Maryją i z Ojcem Pio za spuściznę wiary Czechów, Węgrów i Polaków

2018-08-04 19:49

Andrzej B. Piotrowicz

W roku 2018, czyli w 100-lecie otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio oraz 50-lecie jego śmierci, obchodzony jest na całym świecie Rok Jubileuszu Ojca Pio. Organizatorem ogólnopolskich wydarzeń – pod hasłem „Do nieba z Ojcem Pio” – jest Zakon Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej.


Kolejnym wydarzeniem Roku Jubileuszu Ojca Pio będzie Dziękczynienie z Maryją i z Ojcem Pio za spuściznę wiary Czechów, Węgrów i Polaków, które odbędzie się 18 i 19 sierpnia br.

na łąkach przy Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przy w klasztorze Christus Rex w Polanicy Zdroju. Posługę duszpasterską w klasztorze pełnią polscy Sercanie Biali.

Obok nadziei i miłości wiara jest jedną z trzech cnót teologalnych. Wiara w ujęciu katolickim to sposób życia.

To odpowiedź człowieka na to, kim jest Pan Bóg i jak działa. Zawiera się w tym bezgraniczna ufność pokładana

w Panu Bogu, czyli zaufanie w Jego opiekę, miłosierdzie i bezgraniczne poddanie się Jego woli.

W 997 r. św. Wojciech przybył z Czech do Polski. Jednym z etapów jego drogi była tereny dzisiejszej Polanicy Zdroju. Patron Polski przekazał naszym przodkom dar wiary, głosząc Słowo Boże.

Ewangelia wskazuje nam najbardziej doskonały wzór wiary – Maryję. Najświętsza Panna była wewnętrznie oświecona jakimś niezwykłym charyzmatem światła, który zapewniał jej i niewinność oraz siłę w wypełnianiu jej misji. Pochwała Elżbiety ujawnia nam psychologię i cnotę Maryi: „Błogosławionaś, któraś uwierzyła” (Łk 1,45). Maryja jest ideałem pełni modlitwy i zjednoczenia, pełnej łaski, napełnionej Duchem Świętym, ale także i bliskim przykładem wiary, który nie tylko możemy podziwiać, ale i naśladować każdego dnia.

Kolejny fenom oddania i wiary to również św. Ojciec Pio, który także był wielkim czcicielem Matki Bożej. W sierpniu 1959 r. półwysep Gargano nawiedzała pielgrzymująca po Włoszech figura Matki Bożej Fatimskiej. Szóstego sierpnia figura znajdująca się w helikopterze trzykrotnie okrążyła klasztor, w którym przebywał ciężko chory św. Ojciec Pio. Tego samego dnia został on cudownie uzdrowiony z ciężkiego zapalenia opłucnej.

Powyższe fakty zachęciły Białego Sercanina, Ojca Zdzisława Świniarskiego, który pełni funkcję Kustosza Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, do zaproponowania Braciom Mniejszym Kapucynom zorganizowania Dziękczynienia z Maryją i z Ojcem Pio za spuściznę wiary Czechów, Węgrów i Polaków.

W trakcie Dziękczynienia będziemy dziękować i prosić Maryję o ten najdroższy dar wiary. Dar, który dzisiaj jest tym cenniejszy, że się go mniej strzeże i mniej docenia. Jest to dar, który bardziej niż każdy inny pozwoli nam się upodobnić do Maryi – mówi Ojciec Zdzisław Świniarski. –

Wypełnimy również niezrealizowany pragnienie Kardynała Augusta Hlonda z 1947 roku, który pragnął aby figura Matki Bożej Fatimskiej przybyła do Polski i tu odbyła swoją pielgrzymkę, a następnie aby ją przekazać naszym Braciom Węgrom, aby peregrynowała również po całej ich Ojczyźnie” – dodaje Biały Sercanin.

Podczas Dziękczynienia nastąpi również nawiedzenie relikwii pierwszego stopnia św. Ojca Pio w postaci bandaża okrywającego rany serca oraz rękawiczki zasłaniającej stygmaty Jego dłoni. Te dni będą również dobrą okazją abyśmy spoglądając na miłość św. Ojca Pio do Maryi, odnowili naszą więź z Maryją, która nas prowadzi do Chrystusa.

Jesteśmy niezmierni wdzięczni dobremu Panu Bogu za wszelkie łaski i dobroć, które otrzymujemy od wielu życzliwych osób w związku z Rokiem Jubileuszu Ojca Pio. Szczególnie chciałbym podziękować PKP Intercity za umożliwienie emisji tabliczek z myślami św. Ojca Pio zarówno w pociągach Pendolino, jak i w Intranecie dla pracowników całej Grupy PKP – uzupełnia Brat Zdzisław Duma z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej.

Zachęcamy do uczestnictwa w Dziękczynieniu w Polanicy Zdroju, pamiętając, że czas poświęcony Panu Bogu nigdy nie jest czasem straconym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

W służbie Bogu i Ojczyźnie

2018-08-08 10:23

Anną Majowicz
Edycja wrocławska 32/2018, str. V

15 sierpnia obchodzimy dwa ważne święta – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny oraz Święto Wojska Polskiego, które ustanowiono na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, stoczonej w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Czy można połączyć służbę Bogu ze służbą wojskową? Okazuje się, że tak! W rozmowie z Anną Majowicz udowadnia to ks. kpt. Maksymilian Jezierski, kapelan Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu

Anna Majowicz
Ks. por. Maksymilian Jezierski

Anna Majowicz: – Kiedy obudziła się w Księdzu miłość do służby wojskowej?

Ks. kpt. Maksymilian Jezierski: – Jako młody chłopak byłem ministrantem i lektorem w parafii garnizonowej w Rzeszowie. Z wielką fascynacją patrzyłem na podhalańczyków – żołnierzy, których ubiór jest bardzo oryginalny (piękny płaszcz i kapelusz z piórkiem). Obserwowałem ich posługę w trakcie uroczystości religijnopatriotycznych, przyglądałem się ich ćwiczeniom, ponieważ często przechodzili ulicami miasta na poligon. Już wtedy w głowie pojawił się pomysł na służbę wojskową, ale w pierwszej fazie nie został zrealizowany, ponieważ w klasie maturalnej poczułem powołanie do bycia księdzem. Kiedy proboszcz mojej parafii dowiedział się, że chcę iść do seminarium, zaproponował seminarium wojskowe, gdzie mogłem połączyć to wychowanie w duchu wojskowym z powołaniem. Na każdych wakacjach podczas studiów w Warszawie brałem udział w różnych praktykach i poznawałem specyfikę pracy duszpasterskiej posługi kapelana w różnych garnizonach w Polsce, poczynając od Poznania poprzez Kraków, Wrocław, aż po Warszawę. Jeździłem na obozy z dziećmi z rodzin wojskowych. Co roku uczestniczyłem w pielgrzymce wojskowej i powiem szczerze, gdy pierwszy raz wziąłem udział w takich praktykach – a byłem po pierwszym roku seminarium wojskowego – już wiedziałem, że jest to droga, którą pragnę kroczyć.

– Wspomniał Ksiądz o wojskowej pielgrzymce. Jaka jest jej specyfika?


– Wyruszamy z Warszawy w ramach WAPM (Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna) i tworzymy grupę, tzw. armię, w barwach: zielono-brązowo-czarnych. Każda z grup ma inny kolor, to nasz symbol rozpoznawczy. Pielgrzymka związana jest z pewną praktyką wojskową, bo poza modlitwą i śpiewem odbywają się także konferencje, jest w tym wszystkim duch wojskowo-patriotyczny. Śpiewamy również pieśni patriotyczne, które są zapalające do tego, aby się nie poddawać i iść dalej. Wiele osób (zwłaszcza te, które pamiętają odległe czasy) wzrusza się na widok modlącego się wojska, żołnierzy, którzy nie wstydzą się swojej wiary.
Jestem bardzo dumny, ponieważ w tym roku razem ze mną na pielgrzymkę wyrusza 50 osób z Akademii Wojsk Lądowych z Wrocławia. To duża delegacja, zwłaszcza mając porównanie z rokiem ubiegłym, gdzie była nas tylko trzynastka. Jak się okazało, szczęśliwa.

– Jak rozwiązać problemy natury etyczno-wojskowej? Kiedy mamy wojnę, a patrioci zabijają wrogów w obronie Ojczyzny. Jakie stanowisko zajmuje ksiądz porucznik?

– Takie problemy omawiamy właśnie m.in. podczas konferencji na wojskowej pielgrzymce. Ksiądz nie używa broni, na co doskonały przykład dał ks. Ignacy Skorupka, który szedł z krzyżem na czele wojsk i dodawał im otuchy. Zadaniem kapelana w czasie wojny, jak i pokoju jest dbanie o morale żołnierzy, o to, by się nie poddawali i nie tracili ducha. Natomiast jeśli mowa o żołnierzach, to przecież powtarzając słowa przysięgi wojskowej, przyrzekają, że krwi własnej ani życia nie szczędzić będą w obronie Rzeczypospolitej. Na koniec dodają: „tak mi dopomóż Bóg”. Żołnierze w ostateczności używają broni po to, by bronić wartości, które są dla nas najważniejsze – Boga, Honoru i Ojczyzny.

– Czy wojskowa musztra sprawdza się w wychowywaniu młodzieży akademickiej?

– Spotkałem we Wrocławiu wielu wspaniałych młodych ludzi, studentów wojskowych, którzy w przyszłości będą oficerami Wojska Polskiego i tak naprawdę to oni będą tworzyć nowy wizerunek naszej armii. Powiem szczerze, kiedy patrzę na tych młodych podchorążych, przyszłych oficerów, którzy angażują się w Duszpasterstwo Akademickie Nieśmiertelni (założyliśmy je dwa lata temu), którzy chętnie biorą udział w różnych akcjach wolontariatu hospicyjnego, którzy chodzą do ludzi chorych, odwiedzają kombatantów, to widzę w tych ludziach ogromny potencjał i chęć pomagania innym. Mało tego, oni czerpią z tego wielką radość. Nasz rektor komendant, gen. bryg. dr hab. inż. prof. nadzw. AWL Dariusz Skorupka często powtarza: „Maksymilian to jest właśnie to, o co mi chodzi, dlatego, że żołnierz z jednej strony powinien być zahartowany w boju, a z drugiej strony powinien być człowiekiem i tego człowieczeństwa nigdy nie stracić”. Takiego właśnie człowieczeństwa ci młodzi oficerowie uczą się właśnie przez Duszpasterstwo Akademickie Nieśmiertelni i kontakt z ludźmi potrzebującymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu

2018-08-13 20:53

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu – stwierdził abp Stanisław Gądecki, który 13 sierpnia przewodniczył Mszy św. jubileuszowej 350-lecia sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej. Trwa tam obecnie odpust ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że wniebowzięcie jest celem każdego chrześcijanina, jednak na drodze do niego staje ponowoczesność.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

W kazaniu abp Stanisław Gądecki wskazywał, że wniebowzięcie jest tajemnicą, która w pierwszym rzędzie dotyczy samej Maryi, ale „dotyczy ona także każdego z nas i naszej przyszłości”. – Wniebowzięcie ukazuje nam nasze przeznaczenie, we wniebowzięciu Maryi podziwiamy chwałę, do której został wezwany każdy z nas i cały Kościół – mówił.

Zaznaczył, że poniżenie człowieka nie wynika z jego cielesności, ale z grzechu, bo to „grzech poniża nasze ciała”. Wskazywał, że życie każdego chrześcijanina powinno być droga naśladowania Jezusa, która ma wyraźnie określony cel: „ostateczne zwycięstwo nad grzechem i śmiercią oraz pełne zjednoczenie z Chrystusem”.

Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił, że wniebowzięcie jest celem każdego chrześcijanina, jednak – jak stwierdził – dzisiaj ta droga wydaje się trudniejsza niż w czasach Jezusowych. – Bo ten świat został niemal całkowicie opanowany przez tzw. ideologię ponowoczesności – powiedział.

– Ta ideologia istotowo zmienia sytuację duchową Europy. Pod jej wpływem społeczeństwa ponowoczesne przyjmują cechy społeczeństw utopijnych, czyli zaczynają wierzyć w możliwość osiągnięcia ziemskiej nieśmiertelności i doskonałości – wyjaśniał.

Metropolita poznański tłumaczył, że jest ona ukierunkowana na szeroko rozumiane wyzwolenie, co brzmi „bardzo miło dla ucha każdego człowieka”. Przestrzegał jednak, że prowadzi do wyzwolenia od wszystkich struktur, także rodziny, co w efekcie daje odwrócenie systemu wartości.

– Kulturę wyrzeczenia oraz ideały ma zastąpić kultura natychmiastowego spełnienia i przyjemności. Wolność ma odtąd oznaczać wyłącznie oswobodzenie się od nakazów i praw.

Skutkiem tego ma nastąpić oddanie człowieka we władzę jego popędów, które zaczynają nim rządzić, redukując go do stanu zwierzęcego. Wolność ma oznaczać odtąd nieograniczoną konsumpcję, która staje się religią. Potężna mniejszość, która kieruje tym procesem, udaje potężną większość, posługując się orężem szyderstwa – podkreślił.

Przewodniczący KEP uznał, że „Europa stała się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu”. Przykładem tego – jak mówił hierarcha – była sytuacja ze Słowacji. Gdy na monecie o nominale 2 euro wybito w tym kraju postacie świętych Cyryla i Metodego, Komisja Europejska zażądała usunięcia z nich aureoli i krzyży.

– Głos ludu staje się bowiem dzisiaj tylko pretekstem po który się sięga wówczas, gdy staje się on użyteczny. Gdy lud nie głosuje tak jak trzeba, każemy mu głosować ponownie – stwierdził.

Mszę św. z abp. Stanisławem Gądeckim koncelebrowali: metropolita przemyski abp Adam Szal, bp Marian Rojek z Zamościa, bp pomocniczy Stanisław Jamrozek z Przemyśla oraz bp Stanisław Dowlaszewicz z Boliwii i ponad 100 księży.

Po Mszy św. abp Gądecki poświęcił pomnik św. Jana Pawła II, który odwiedził Kalwarię Pacławską dokładnie 50 lat temu 13 sierpnia 1968 r. jako kardynał i przewodniczył uroczystościom 300-lecia Kalwarii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem