Reklama

prosto i jasno

Zmiana głęboka, ale nie rewolucyjna

2017-10-04 10:21

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 41/2017, str. 40

Wraca czapkowanie przed Komisją Wenecką, zaczynają się protesty przed Sejmem, do których wzywa totalna opozycja.

Dwa miesiące temu prezydent RP Andrzej Duda zdecydował o tym, że nie podpisze dwóch ustaw reformujących polskie sądownictwo: o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o Sądzie Najwyższym. Obiecał wówczas, że w ramach swoich uprawnień przygotuje nowe projekty, które miały usunąć lub zmienić te elementy, z którymi się nie zgadzał. Obietnicę zrealizował. Nowe projekty są w Sejmie, ich zgodność z konstytucją badają obecnie sejmowi prawnicy.

Jakie rozwiązania zawierają prezydenckie projekty? Generalnie idą w tym kierunku, co zawetowane ustawy, a jednocześnie łagodzą powstałe spory związane z wygaszaniem kadencji sędziów Sądu Najwyższego oraz powoływaniem sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Reklama

Konkretnie – prezydent proponuje ważną nową instytucję „skargi nadzwyczajnej”, czyli możliwość wniesienia skargi od każdego prawomocnego orzeczenia do Sądu Najwyższego: jeżeli ktoś czuje się skrzywdzony, mógłby ubiegać się o wniesienie takiej skargi za pośrednictwem nie tylko np. prokuratora generalnego, ale także grupy 20 senatorów lub 30 posłów. Na marginesie dodam, że był to postulat PiS jeszcze z 2014 r. o stworzeniu drogi do kontroli prawomocnych wyroków pod kątem tego, czy są sprawiedliwe. Zapada bowiem wiele wyroków, które z punktu widzenia formalnoprawnego nie mają uchybień, są jednak głęboko niesprawiedliwe. Wprowadzenie rewizji da możliwość naprawienia sędziowskich błędów. Obecnie istnieje w prawie tylko instytucja kasacji lub skargi kasacyjnej, ale nie wszyscy mogą z tej ścieżki skorzystać, zwłaszcza w sprawach cywilnych. Ponadto wiele kasacji jest odrzucanych przez Sąd Najwyższy nawet bez ich merytorycznego rozpoznania – w przypadku rewizji byłoby to niemożliwe.

Skargami zajmowałaby się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN, w której zasiadaliby obok sędziów ławnicy, jako tzw. element społecznej kontroli nad sądami. Wybierałby ich Senat. Dodam, że rola ławników jest nie do przecenienia, zwłaszcza teraz, gdy z wielu procesów ich wyłączono, a wyroki wydają młodzi, niedoświadczeni sędziowie.

Według prezydenckiego projektu, powstanie również w SN Izba Dyscyplinarna, konieczna w przypadku licznych sędziowskich nadużyć. Ponadto nastąpi zmiana w sposobie przenoszenia sędziów w stan spoczynku (65 lat i przejście w stan spoczynku, z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania).

Trudniejsza sprawa będzie z wyborem kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, wybieranych spośród sędziów przez posłów większością 3/5 głosów. Prezydentowi chodzi o to, żeby nie był to wybór jednopartyjny. Problem w tym, że trudno będzie znaleźć mechanizm, który rozwiązałby impas w Sejmie. W wyborze kandydatów na sędziów do KRS mieliby udział obywatele.

To tylko kilka elementów prezydenckich propozycji, które – już wiadomo – nie spodobały się opozycji. Nie trzeba się orientować w polityce, aby stwierdzić, że opozycji nie chodzi o uzdrowienie sądów, ale o zatrzymanie rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Okazja z prezydenckimi wetami bardzo sprzyjała opozycji, ba, nadal jest jej na rękę. Najpierw wmawiano wszystkim, że wybuchł konflikt między PiS i prezesem Jarosławem Kaczyńskim a obozem prezydenckim. Obecnie wraca narracja, że to prezydent burzy porządek konstytucyjny, pomaga rządowi zawłaszczyć sądy. Na nic się zdało, że prezydent, wetując ustawy, odsunął w czasie konflikt nie w PiS, ale z opozycją, a właściwie z „ulicą i zagranicą”. Niestety, opozycja nie ma chęci, nie chce żadnych reform w sądownictwie, będzie negować wszystko dla zasady.

Podczas wetowania ustaw sądowych prezydent powiedział, że „zmiana musi być głęboka, ale nie musi być rewolucyjna, oraz że nie chce dzielić, lecz łączyć”. Ale niestety, wraca czapkowanie przed Komisją Wenecką, zaczynają się protesty przed Sejmem, do których wzywa totalna opozycja. Do czego jeszcze jest zdolna – czas pokaże.

Czesław Ryszka, Pisarz i publicysta, senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.

Jasna Góra: tysiące pieszych pielgrzymów dotarło na pierwszy wakacyjny odpust

2018-07-15 16:49

it / Częstochowa (KAI)

W historycznych strojach, z biało-czerwonymi, relikwiami polskich świętych i zdjęciami bohaterów narodowych na Jasną Górę dotarły pierwsze w tym roku duże pielgrzymki diecezjalne i kilka mniejszych. Przyszło w nich ok. 4 tys. osób.

Bożena Sztajner/Niedziela

Po raz 38. przybyła pielgrzymka przemyska, a po raz 84. pątnicy z archidiecezji poznańskiej, którzy dziękowali za 1050 lat biskupstwa.

- Polsce szczególnie potrzeba dziś zjednoczenia i wierności złożonym Ślubom - uważa abp Adam Szal z Przemyśla, który tradycyjnie też dotarł na Jasną Górę pieszo. - Abyśmy umieli podjąć troskę o Ojczyznę i o Kościół jednomyślnie, byśmy umieli się zjednoczyć, być razem. W dalszym ciągu pozostają do zrealizowania Śluby Jasnogórskie czyli mówiąc prozaicznie walka z wadami narodowymi - podkreśla metropolita przemyski. Abp Szal jak zwykle pielgrzymował z podarowanym przez pielgrzymów dwa lata temu pasterskim kijem.

Pątnicy przemyscy wyruszyli 4 lipca, by przez 12 dni wędrówki rozważać hasło: „Żyć z Maryją w Duchu Świętym”. Do sanktuarium w 10 grupach dotarło łącznie 1150 osób. Najstarszym uczestnikiem tegorocznej pielgrzymki był 84-letni Stanisław Kwiatkowski, najmłodszym - 5-letni Tymoteusz Borczyk.

84. Poznańska Piesza Pielgrzymka odbywała się pod hasłem: „Poznań. Chrystus i my”. - To jest wyjątkowe hasło, ponieważ mamy wyjątkowy rok 1050-lecia założenia pierwszego na ziemi Polski biskupstwa, właśnie w Poznaniu - podkreśla ks. Łukasz Łukasik, kapelan poznańskiej pielgrzymki.

W pielgrzymce poznańskiej uczestniczyło 1671 osób podzielonych na 18 grup. Jedną grupę stanowili rowerzyści, którzy do częstochowskiego sanktuarium dotarli dzień wcześniej. W zależności od miejsca wyjścia pątnicy w ciągu 9-12 dni pokonali dystans ok. 290 km. Najstarszy uczestnik miał 83 lata, a jednej z pątników na pielgrzymce z Poznania był 53 raz.

Z grupą 21. z Buku pielgrzymowali nowożeńcy: Jagoda i Łukasz. - Trzy tygodnie temu braliśmy ślub. To nasza podróż poślubna, dlatego chcieliśmy wejść w strojach ślubnych, żeby było tak uroczyście - mówią młodzi małżonkowie. Jagoda pielgrzymowała już po raz czwarty, a Łukasz, za namową żony, po raz pierwszy. „Idziemy w intencji naszego małżeństwa i z podziękowaniem" - mówią młodzi.

Jutro wielu z przybyłych na Jasną Górę pielgrzymów pozostanie w sanktuarium, aby uczestniczyć w uroczystościach odpustowych ku czci Matki Bożej Szkaplerznej. Niektórzy, we wtorek, również pieszo wrócą do domów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Wrocław kocha góry!

2018-07-16 16:20

Agata Iwanek

W miniony weekend Hala pod Śnieżnikiem zgromadziła pasjonatów gór na IV edycji koncertu „W górach jest wszystko, co kocham”.

Daria Wyrzykowska

Organizatorzy szacują, że na koncercie zespołu „Dom o Zielonych Progach ” zjawiło się ponad tysiąc osób! O swoim doświadczeniu opowiada Anna Chryplewicz, studentka mieszkająca aktualnie we Wrocławiu: „Na koncercie na Śnieżku byłam już trzeci raz. Jestem fanką poezji śpiewanej, a w szczególności „Domu o zielonych progach", dlatego śledzę wydarzenia tego typu. Schronisko na Śnieżniku o zachodzie słońca to wręcz idealne miejsce na takie przedsięwzięcie. W tym roku frekwencja dopisała. Śmiało mogę powiedzieć, że ilość pasjonatów gór i muzyki w porównaniu z koncertem sprzed 2 lat wzrosła trzykrotnie, choć pogoda nie zapowiadała się korzystnie. Warto było się tam pojawić, ponieważ takie wspomnienia zapadają w pamięć na długo. Z niecierpliwością czekamy na kolejny koncert za rok!”.

Niektórzy twierdzą, że w górach jest się bliżej Boga. Bóg jest wszędzie, w dolinach i na wyżynach, jednak pięknie jest go słuchać zarówno w ciszy gór, jak i w tekstach „Domu o Zielonych Progach”, czego mogli doświadczyć wrocławianie, którzy wyjechali z miasta w minioną sobotę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem