Reklama

Źrenica oka biskupa

2017-10-04 10:52

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 41/2017, str. 4

Archiwum WSD
Msza św. prymicyjna, 5 czerwca br., kaplica WSD Drohiczyn. To bardzo ważne wydarzenie dla wspólnoty seminaryjnej

Początek października to czas powrotu studentów na uczelnie. Również do Drohiczyna zjechali klerycy, aby rozpocząć kolejny rok formacji w Wyższym Seminarium Duchownym. Ale jak właściwie wygląda taka formacja? Czy są to studia jak każde inne? Co właściwie dzieje się za murami seminaryjnymi?

Szkółka leśna

Słowo seminarium pochodzi z języka łacińskiego (łac. seminare – siać, zasiewać) i w swoim pierwotnym znaczeniu oznacza szkółkę leśną. Jak wiadomo, w takiej szkółce leśnicy opiekują się młodymi drzewkami i troszczą o ich wzrost, aby w przyszłości, gdy zostaną przesadzone do lasu, przetrwały tam samodzielnie. Podobnie seminarium duchowne kształtuje młodych mężczyzn, aby potrafili rozeznać, do czego powołuje ich Pan Bóg, i stali się w przyszłości prawdziwymi mężczyznami i świętymi kapłanami. Seminarium stawia sobie za zadanie uformować alumnów w czterech wymiarach: ludzkim, duchowym, intelektualnym i pastoralnym.

Praca doskonali cnotę

Fundamentem jest tu formacja ludzka. Nie będzie dobrym kapłanem ten, kto nie stanie się najpierw w pełni człowiekiem posiadającym cnoty, tj. uczciwość, odpowiedzialność, sprawiedliwość, wierność danemu słowu. Dla chłopaka, który po raz pierwszy przekracza progi seminarium, może być niemałym szokiem, że każdy dzień ma z góry ustalony rytm, życie tutaj toczy się „od…do”, a pięć minut przed każdym ważnym punktem dnia można usłyszeć dzwonek. Jednak to tylko kwestia czasu, by do tego przywyknąć. Regulamin porządkuje życie całej wspólnoty, sprzyja pracy nad sobą, uczy samodyscypliny oraz umiejętności planowania własnego czasu. Utrzymanie porządku i czystości w seminarium wymaga nierzadko ciężkiej pracy. Jak mówi stare przysłowie: „praca doskonali cnotę”, dlatego mimo że nikogo nie cieszy perspektywa spędzenia popołudnia przy kosiarce albo z łopatą w ręku, alumni przez solidne wykonywanie tych obowiązków kształtują swój charakter i sumienie oraz uczą się postawy bezinteresownej służby.

Reklama

Na wzór Chrystusa

Celem formacji duchowej jest zbudowanie trwałej i głębokiej relacji z Bogiem oraz upodobnienie kleryka do samego Jezusa Chrystusa. Każdy dzień alumni rozpoczynają od modlitwy porannej i rozmyślania nad Słowem Bożym. Wczesna pora sprzyja temu, by powieki powoli zamykały się i Pismo Święte wypadało z rąk, a ciszę w kaplicy raz po raz przerywa burczenie w brzuchu, jednak rozmyślanie jest istotnym punktem dnia, gdyż pozwala przygotować się dobrze do następującej po nim Eucharystii – najważniejszego punktu dnia i w skupieniu zastanowić się nad tym, co dziś chce mi powiedzieć Jezus, czego oczekuje ode mnie w rozpoczynającym się dniu. Relację z Chrystusem pogłębia się również przez modlitwę Liturgią Godzin, Różaniec, adorację Najświętszego Sakramentu, regularną spowiedź i konferencje ascetyczne. Rozwojowi duchowemu sprzyja też silentium sacrum, czyli święte milczenie, które trwa od zakończenia modlitw wieczornych do rana. Oczywiście nie jest to łatwa do przestrzegania zasada, bo kto nie lubi posiedzieć wieczorem ze znajomymi i pogadać przy herbatce. Silentium sacrum jest to jednak z założenia czas przeznaczony na to, aby usłyszeć Pana Boga, a On przemawia do człowieka w ciszy.

Ksiądz – teolog

Aby Dobra Nowina mogła być przekazywana wiernym w jak najlepszy sposób, ksiądz musi mieć, oprócz szczerej wiary i dobrych chęci, odpowiedni zasób wiedzy intelektualnej. Wykłady, jak na każdej uczelni, potrafią porwać i zainspirować studenta, lecz czasami po prostu... uśpić. Na szczęście tuż obok sal wykładowych znajduje się kawiarenka, która serwując hektolitry kawy i coś słodkiego, potrafi przywrócić znużonego studenta do życia. Przez sześć lat nauki alumn przechodzi niezwykle interesującą podróż, zaczynając od świata filozofii, logiki, metafizyki czy teorii poznania, przez historię kościoła i liturgikę, kończąc na zagłębianiu się w Piśmie Świętym i teologii: dogmatycznej, fundamentalnej, moralnej i pastoralnej. Nauczane są zarówno języki nowożytne (angielski i włoski), jak i te, które wyszły już z użycia (łacina, starożytna greka i hebrajski), bo przecież nawet najdokładniejsze tłumaczenie nie zastąpi czytania Słowa Bożego w oryginale. Umiejętności praktycznych alumni nabywają na zajęciach z katechetyki, homiletyki oraz… muzyki. W końcu zawsze milej posłuchać księdza, który potrafi zaśpiewać poprawnie kilka dźwięków.

Duszpasterze

Formacja pastoralna jest bezpośrednim przygotowaniem do pełnienia funkcji duszpasterza, dlatego alumnów można spotkać w domach starców, wśród niepełnosprawnych dzieci, podczas różnorakich działań Caritas. W czasie wakacji alumni rozjeżdżają się po całej Polsce, biorąc udział w akcjach dla młodzieży organizowanych przez Ruch Światło-Życie i KSM, pielgrzymkach, a nawet w ogólnopolskich inicjatywach, tj. Przystanek Jezus. Poza tym pomagając kapłanom na swoich parafiach przy najprostszych, codziennych zadaniach duszpasterskich.

Zdrowe ciało i duch

Czy wstąpienie do seminarium oznacza skończenie z pasjami i hobby? Niekoniecznie! Nie ma tu warunków do uprawiania jazdy konnej czy hodowania pszczół, ale w seminarium działał np. zespół muzyczny, są organizowane wyjazdy do teatru, kina i innych kulturalnych miejsc. Duże pole do popisu mają sportowcy. Jak wiadomo, „w zdrowym ciele, zdrowy duch”, dlatego do dyspozycji alumnów jest dobrze wyposażona siłownia, wystarczy mieć tylko chęci do ćwiczeń... choć czasem właśnie o to najtrudniej. Wielkie sukcesy w swojej historii ma drużyna piłkarska naszego seminarium. Może poszczycić się pucharami w rozgrywkach międzynarodowych. Obecnie z powodu mniejszej liczby alumnów drużyna ogranicza się do krajowego podwórka, ale i tam pokazuje, że niejeden alumn, gdyby nie wstąpił na drogę powołania, mógłby spokojnie skończyć nawet w Legii lub Jagielloni.

Znak dla wspólnoty

Niektórzy nazywają seminaria duchowne „źrenicą oka biskupa”, a św. Jan Paweł II dodaje, że to także źrenica oka całego Kościoła lokalnego. Przecież to właśnie obecni wychowankowie seminarium będą w przyszłości stanowić o kształcie i funkcjonowaniu diecezji. Żywe i pełne młodych ludzi seminaria duchowne pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość, z kolei brak powołań kapłańskich to pierwszy, poważny sygnał słabości wspólnoty kościelnej. Papież Paweł VI zauważał że „powołania są precyzyjnym znakiem żywotności wspólnot parafialnych i diecezjalnych, jak również świadectwem zdrowia moralnego rodzin chrześcijańskich. Tam, gdzie rozkwitają liczne powołania kapłańskie i konsekrowane, tam żyje się wielkodusznie Ewangelią”. Trzeba nam więc modlić się o nowe i święte powołania, aby nigdy nie zabrakło szafarzy sakramentów i głosicieli Dobrej Nowiny.

Tagi:
klerycy

Nasi klerycy już są w Peru

2018-07-25 11:42

A.D.
Edycja kielecka 30/2018, str. 7

Travelblog.org
Port w Puerto Bermudez

To są zupełnie wyjątkowe praktyki, bo w dalekich krajach misyjnych, pod innym niebem, wśród innych ludzi. Tym razem do Peru wyjechało dwóch alumnów kieleckiego Wyższego Seminarium Duchownego: Filip Korban (pochodzący z parafii Miłosierdzia Bożego w Kielcach) i Przemysław Majewski (z parafii św. Małgorzaty w Pierzchnicy). Będą pomagać w parafii prowadzonej przez polskiego księdza. Klerykom towarzyszy ks. Łukasz Zygmunt, dyrektor Misyjnego Dzieła Diecezji Kieleckiej. Staż misyjny kleryków trwa od 24 lipca do 10 sierpnia.

Idea praktyk misyjnych powstała z inicjatywy biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego. W ramach tej akcji rok temu czterech kleryków przebywało w Kazachstanie, pomagając w parafii ks. Wojciecha Skorupy. – W misjach jest coś, co bardzo pociąga, to prawdziwa kapłańska szkoła życia – mówi al. Filip Korban.

Tegoroczny staż misyjny odbywa się na zaproszenie misjonarzy pochodzących z diecezji kieleckiej: ks. Grzegorza Pańczyka i ks. Tomasza Cieniucha.

Klerycy z ks. Zygmuntem po 18 godzinach lotu wylądowali w Limie, skąd samochodem terenowym zostali zabrani w samo serce peruwiańskich Andów i egzotycznych lasów – 15 godzin jazdy peruwiańskimi drogami – do celu.

Ks. Pańczyk posługuje w dżungli amazońskiej, w parafii Puerto Bermudez zlokalizowanej wśród lasów tropikalnych i gór znacznie oddalonej od stolicy Peru – Limy. Jego parafianie to „Colonos” – czyli potomkowie dawnych kolonizatorów hiszpańskich, którzy niegdyś zajmowali te tereny oraz Indianie z plemienia Aschinka, zamieszkujący ponad sto wiosek dojazdowych. W wikariacie apostolskim San Ramon, na którego terenie znajduje się ta placówka misyjna, posługuje ks. Tomasz Cieniuch. W Puerto Bermudez jest kościół, niegdyś obsługiwany przez ojców franciszkanów. Brakowało powołań, kościół podupadał, objął go ks. Grzegorz Pańczyk. W parafii są dwie kaplice, jest też plebania.

– Podczas naszych praktyk będziemy pomagać w pracach wokół kościoła i szkoły parafialnej, czyli będą to głównie prace remontowe, budowlane, a także w posłudze duszpasterskiej, na ile pozwolą nam przepisy liturgiczne. Mamy poznawać pracę misjonarza „od kuchni” i wyrabiać w sobie wrażliwość na drugiego człowieka, także tego, który mieszka z dala od nas – tłumaczy al. Filip Korban.

– W seminarium duchownym mieli wykłady z misjologii i teologii, teraz mogą sprawdzić się w praktyce i to w wybitnie misyjnych warunkach. To prawdziwa „misyjna” szkoła życia i lekcja apostolstwa, ewangelizacji – uważa ks. Łukasz Zygmunt. Obaj klerycy są zaangażowani w działalność misyjną kieleckiego seminarium.

Kandydaci do wyjazdu zgłaszają się sami i muszą się do niego solidnie przygotować, postarać o wsparcie na wyjazd (bilet lotniczy to koszt 6,5 tys. zł w jedną stronę), poznać język – w tym wypadku hiszpański. Nasi klerycy hiszpańskiego uczyli się w szkole językowej, ale czy podstawy wystarczą okaże się w praktyce.

Tradycją stażystów misyjnych stało się rozprowadzanie w parafiach diecezji różańców misyjnych, które stanowią cegiełki na misje. Na ten cel zostały przeprowadzone kwesty w parafiach w Daleszycach, Łopusznie, Miechowie, w parafii garnizonowej w Kielcach i w parafii katedralnej oraz w parafii pw. bł. Józefa Pawłowskiego z grona 108. Męczenników we Włoszczowie. Ostatnia kwesta odbyła się w parafii św. Józefa w Kielcach.

– Były to zawsze dobre okazje, aby szerzej opowiedzieć o roli, jaką misję spełniają w Kościele, przeprowadzić animację misyjną, a także opowiedzieć o naszym wyjeździe do Peru – mówił al. Filip Korban.

Klerycy zabrali ze sobą dary dla misjonarzy, m.in. 18 stuł, paterę, naczynia na oleje, ornaty, komże. Dary zostały przekazane księżom misjonarzom z naszej diecezji, trafią też do katedry.

Peru to państwo w zachodniej części Ameryki Południowej, nad Oceanem Spokojnym. Jest to trzecie co do wielkości państwo kontynentu, po Brazylii i Argentynie oraz drugi co do wielkości kraj andyjski, po Argentynie. Na większości obszaru Peru występuje klimat równikowy: wybitnie wilgotny w Amazonii i suchy górski. Peru jest krajem o bogatej, wielowiekowej historii, doświadczony przez wojny, rewolty, powstania. Na terenie obecnego Peru w okresie prekolumbijskim istniały rozwinięte cywilizacje indiańskie.

A klerycy zainteresowani misjami mają już plany na przyszły rok; prawdopodobnie będzie to Brazylia i praktyka u ks. Piotra Pochopienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. J.Stryczek oddaje się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA

2018-09-20 18:52

azr (KAI) / Kraków

Dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim - niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących. Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem. Równocześnie, oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości - napisał w specjalnym oświadczeniu ks. Jacek Stryczek na swoim fanpage'u na Facebooku, odnosząc się do postawionych mu zarzutów i burzy medialnej wywołanej przez opublikowany dziś reportaż w serwisie onet.pl .

Bartosz Maciejewski
Ks. Jacek Stryczek

Oto treść tego dokumentu:

Drodzy Państwo,

SZLACHETNA PACZKA powstała po to, aby łączyć ludzi. Aby zmieniać ten kraj na lepsze. SZLACHETNA PACZKA to dla mnie powołanie. Często zbyt trudne, abym mógł je udźwignąć. W historii Paczki miało miejsce wiele trudnych momentów. Dzisiaj staję wobec takiego wydarzenia.

Od wielu miesięcy jesteśmy świadomi zarzutów, które są nam stawiane. W dobrej wierze staramy się na nie odpowiadać. Wielokrotnie również zapraszaliśmy Onet, aby zweryfikował stawiane zarzuty z faktami. Jesteśmy organizacją otwartą. Są z nami nie tylko pracownicy. Często pracują z nami goście, często z biznesu. Wiele osób widziało, jak wygląda życie naszej organizacji na co dzień.

Nie zgadzam się z zarzutami postawiony w artykule Onetu. Uważam, że tekst jest jednostronny, emocjonalny, a przez to nieprawdziwy. Trudno jest z nim polemizować, ponieważ w tekście znajdują się wypowiedzi osób, które w żaden sposób nie zostały zweryfikowane. Zabrakło w nim także wielu naszych wyjaśnień.

W wielu obszarach naszego działania widać, jak staramy się pracować - staramy się łączyć ludzi. Dla mnie ten tekst jest również przykry z tego powodu, że na co dzień żyję zupełnie inaczej niż tekst sugeruje. Pracuję z wieloma osobami, wspieram je w rozwoju, jestem dla nich. Zarządzam też wieloma zespołami w Wiośnie i poza nią. Nigdy człowiek nie był dla mnie środkiem do celu, lecz wartością samą w sobie.

Trud współpracy ze mną symbolicznie widoczny jest w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej - 40 km w nocy, najlepiej samemu. Jest to duże wymaganie i trudne. Dla wielu bolesne. A mimo to wiele osób samych z siebie wybiera to wyzwanie. Tak samo, jak współpracę z ze mną.

Rozumiem, że jestem wymagający. Przyjmuję jednak uwagi.

Drodzy Państwo,

dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim - niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących.

Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem.

Równocześnie oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości.

Z poważaniem,

Ksiądz Jacek Stryczek

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Synod Biskupów zapowiada: 6 października nadzwyczajne spotkanie papieża z młodzieżą

2018-09-20 19:40

azr (KAI) / Rzym

6 października o godz. 17.00 w Auli Pawła VI w Watykanie rozpocznie się nadzwyczajne spotkanie Franciszka i Ojców Synodalnych z młodzieżą. Jak wyjaśnia komunikat Sekretariatu Synodu Biskupów, jest to inicjatywa Ojca Świętego, który chce ponownie porozmawiać z młodymi ludźmi i ich wysłuchać.

Grzegorz Gałązka

“W marcu papież spotkał się z młodzieżą podczas spotkania przedsynodalnego, w którym wzięło udział wiele osób i które okazało się sukcesem. Teraz pragnie raz jeszcze spotkać się z nimi, aby ich wysłuchać i przyjąć ich propozycje, aby móc z nich skorzystać w Dokumencie Końcowym Synodu” – czytamy w komunikacie Sekretariatu Synodu Biskupów.

Spotkanie zatytułowane “NOI PER – unici, solidali, creativi” (wł. “MY DLA - niepowtarzalni, solidarni, twórczy”) organizuje Kongregacja Wychowania Katolickiego i odbędzie się 6 października w Auli Pawła VI. Wezmą w nim udział Ojcowie Synodalni i papież, który ma być obecny przez cały czas.

“To specjalne spotkanie pozwoli młodym podzielić się konkretnymi doświadczeniami związanymi z ich życiem, studiami, pracą, ich odczuciami, przyszłością i wyborem powołania” – zapowiada komunikat. Na spotkanie zaproszeni są wszyscy młodzi, którzy zarezerwują wcześniej bilet. Rezerwacji można dokonać, pisząc na adres llanes@ge.va lub dzwoniąc na numer +39 06 69884167.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem