Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Dookoła świata

2017-10-11 11:11


Niedziela Ogólnopolska 42/2017, str. 5

Wojna nerwów w Katalonii

Sytuacja w Katalonii po referendum niepodległościowym, podczas którego Madryt użył siły, by powstrzymywać ludzi przed głosowaniem, jest niejasna i dynamiczna. Lada dzień władze regionu mogą zdecydować się na ogłoszenie niepodległości i na oderwanie się od Hiszpanii. Ze wstępnych wyników referendum – uważanego przez władze centralne za nielegalne – wynika, że 90 proc. głosujących poparło secesję. Frekwencja w głosowaniu – zablokowanym częściowo przez hiszpańską policję – wyniosła ok. 43 proc; przeciwnicy secesji zbojkotowali referendum.

Carles Puigdemont – szef regionalnego rządu uważa, że referendum dowiodło, iż Katalończycy chcą niepodległości, i zapewnił, że doprowadzi do jej uzyskania. – Pójdziemy tak daleko, jak chcą ludzie, ale bez używania siły. Hiszpania nie będzie w stanie zignorować woli tylu ludzi – powiedział. Ponowił też apel o negocjacje z udziałem zagranicznych mediatorów, ale podkreślił, że wynik referendum musi zostać wprowadzony w życie. Puigdemont skrytykował ponadto króla Hiszpanii Filipa VI za jego słowa o nielojalności Katalończyków i potępieniu przez niego referendum; monarcha takimi stwierdzeniami zawiódł wielu z nich.

Starcia z hiszpańską policją podczas referendum, twarde stanowisko rządu centralnego i ostre słowa króla pogłębiły determinację katalońskich władz, by kontynuować działania w kierunku secesji. Madryt nie chce o niej słyszeć. Premier Hiszpanii Mariano Rajoy zaproponował rozpoczęcie rozmów z udziałem wielu partii, które mogłyby doprowadzić do lepszego porozumienia dla Katalonii w sprawie podatków i konstytucji w zamian za rezygnację regionu z dążeń niepodległościowych i powrót regionalnych władz „na drogę prawa”.

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

Ciężkie walki

Komunikat Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o tym, że w kilku regionach Syrii trwają obecnie najcięższe walki od czasu ubiegłorocznej bitwy o wschodnią część Aleppo, uzmysławia, że tzw. Państwo Islamskie jeszcze nie upadło, a na Bliskim Wschodzie trwa katastrofa humanitarna. Według MCK, w ostatnich dniach w rejonach walk zniszczono 10 szpitali, co pozbawiło setki tysięcy ludzi dostępu do opieki medycznej. Szczególnie niepokojąca sytuacja jest w prowincjach od Ar-Rakki na północy Syrii po Idlib na północnym zachodzie i dzielnicę Ghouta na wschodzie Damaszku. Wojna w Syrii w ciągu 6 lat pochłonęła już ponad 330 tys. ofiar. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, we wrześniu w tym kraju zginęło co najmniej 3 tys. osób, w tym ok. tysiąca cywilów.

wd

Długi Portoryko

Katastrofalna sytuacja Portoryko – terytorium nieinkorporowanego USA – może być mniej dramatyczna, jeśli słowa dotrzyma prezydent Donald Trump. Wyspa znajduje się na skraju upadku ekonomicznego po przejściu przez Karaiby niedawnych huraganów, co nałożyło się na kryzys wywołany wiosną po ogłoszeniu największego w historii USA bankructwa publicznego. Zadłużenie terytorium wynosiło wówczas ponad 120 mld USD. Trump powiedział, że dług publiczny Portoryko musi zostać „wymazany”, jeśli kraj ten chce myśleć o skutecznej odbudowie po przejściu huraganów. – Musimy obejrzeć całą strukturę tego zadłużenia. Wiemy, że jesteście winni sporo pieniędzy przyjaciołom z Wall Street. Coś wymyślimy – zapowiedział.

wd

Specustawa we Francji

Utrzymywanie we Francji od prawie 2 lat stanu wyjątkowego uznawano za nieporozumienie. Od 1 listopada br. nadzwyczajną regulację – wprowadzoną po atakach z listopada 2015 r. w Paryżu, w których zginęło 130 osób – ma zastąpić specjalna ustawa. Wzmocni ona uprawnienia resortu spraw wewnętrznych i prefektur, ułatwiając m.in. aresztowania i przeszukiwania pomieszczeń. Ustawa rozszerza zakres kontroli tożsamości na granicach. Kontrole mogą odbywać się w promieniu 20 km od przejść granicznych, lotnisk i portów.

wd

Niszczą łodzie

W Bangladeszu za zezwoleniem władz zniszczono 20 łodzi, którymi transportowano uchodźców z muzułmańskiego ludu Rohingya z Birmy. Władze tłumaczą, że musiały nakazać zniszczenie łodzi, bo poza tym, że transportowali nimi uchodźców, przemytnicy używali ich do przerzucania narkotyków do Bangladeszu.

jk

Totalniacy blokują

Na Ukrainie też działa totalna opozycja. Debacie w parlamencie tego kraju nad projektem ustawy o reintegracji Donbasu towarzyszyły blokada mównicy i przepychanki między deputowanymi. Blokadę urządziła radykalna Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego. Prezydencki projekt ustawy o reintegracji Donbasu uznaje Rosję za agresora i mówi, że Ukraina nie odpowiada za działania Moskwy na tym terenie, a w dążeniach do odnowienia jedności terytorialnej państwa władze za priorytetową uważają realizację porozumień mińskich.

wd

Nobel dla ICAN

Tegoroczna Pokojowa Nagroda Nobla trafiła w nie najgorsze ręce. Międzynarodowa Kampania na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN), łącząca działalność ponad 450 organizacji w ok. 100 krajach, istnieje od 10 lat i choć trudno sobie wyobrazić zakaz produkcji i stosowania broni nuklearnej, organizacja sporo robi dla uświadomienia konsekwencji jej użycia. Literacki Nobel wędruje natomiast do brytyjskiego pisarza japońskiego pochodzenia Kazuo Ishiguro. Nie był on faworytem. Po ogłoszeniu werdyktu w sztokholmskiej Sali Giełdy zapadła cisza, a później rozległy się skromne brawa.

wd

Częstochowa żegna wybitnego muzykologa i pedagoga

2018-06-20 14:51

Margita Kotas

Ze smutkiem zawiadamiamy o śmierci Wandy Malko, wybitnej częstochowianki, dr nauk humanistycznych, muzykolog i działaczki muzycznej Częstochowy, wieloletniego i zasłużonego pedagoga Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego oraz Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, który swą muzyczną wiedzą dzielił się również na łamach „Niedzieli”.


Ś. P. Wanda Malko

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w piątek 22 czerwca o godz. 12.30 w parafii pw. Pięciu Pierwszych Męczenników Polski przy ul. Obrońców Westerplatte 37 w Częstochowie.

Istnieje możliwość zmiany daty lub godziny pogrzebu śp. Wandy Malko, o czym Państwa poinformujemy.

Wanda Malko pochodziła z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach muzycznych, w której Ludwik Wawrzynowicz i Tadeusz Wawrzynowicz byli w latach 1902-85 najaktywniejszymi animatorami życia muzycznego w Częstochowie; przez 25 lat była kontynuatorką ich dzieła. Ukończyła w 1971 r. Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną w Katowicach i uzyskała dyplom na Wydziale Teorii, Kompozycji i Dyrygentury. W tym samym roku podjęła pracę jako pedagog w Zespole Szkół Muzycznych w Częstochowie. W latach 1978-89 była dyrektorem Częstochowskiego Towarzystwa Muzycznego, a w latach 1993-96 – zastępcą dyrektora Filharmonii Częstochowskiej. Melomani pamiętają jej prelekcje poprzedzające koncerty, których wygłosiła ponad 2 tys. Była niestrudzonym badaczem dziejów muzycznej Częstochowy i autorką książek. Współpracowała z „Życiem Częstochowy”, Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”, „Życiem Muzycznym” i „Ruchem Muzycznym”. Była autorką ponad 200 artykułów publicystycznych a także komentarzy w programach koncertowych Filharmonii Częstochowskiej. Współzałożycielką Stowarzyszenia „Kapela Jasnogórska”, członkiem komitetu redakcyjnego Encyklopedii Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek do szwajcarskich katolików: prośmy o łaskę uczynienia pierwszego kroku

2018-06-21 18:50

tlum. st (KAI) / Genewa

Ojciec Święty zachęcił szwajcarskich katolików, by nie zamykali się na innych, ale byli gotowi na uczynienie pierwszego kroku w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. Przewodnicząc Eucharystii w Pałacu Wystaw i Kongresów Palexpo w Genewie papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 6,7-15), zawierającego słowa Modlitwy Pańskiej.

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Ojciec, chleb, przebaczenie. Trzy słowa, które daje nam dzisiejsza Ewangelia. Trzy słowa, które prowadzą nas do serca wiary.

„Ojcze”. Tak zaczyna się modlitwa. Może rozwijać się różnymi słowami, ale nie może zapomnieć o pierwszym, ponieważ słowo „Ojciec” jest kluczem, by uzyskać dostęp do serca Boga. Jedynie bowiem mówiąc Ojcze modlimy się w języku chrześcijańskim. Modlimy się „po chrześcijańsku”: nie do Boga ogólnikowego, ale Boga, który jest przede wszystkim tatą. Jezus prosił nas bowiem, byśmy mówili „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”, a nie „Boże niebieski, który jesteś Ojcem”. Bóg, zanim jest nieskończonym i wiecznym, jest przede wszystkim Ojcem.

Od Niego pochodzi wszelkie ojcostwo i macierzyństwo (por. Ef 3, 15). W Nim jest źródło wszelkiego dobra i naszego życia. „Ojcze nasz” jest zatem formułą życia, która ujawnia naszą tożsamość: jesteśmy ukochanymi dziećmi. Jest to formuła, która rozwiązuje twierdzenie o samotności i problem osierocenia. To równanie wskazujące, co czynić: kochać Boga, naszego Ojca i innych, naszych braci. Jest to modlitwa nas, Kościoła; modlitwa bez ja i bez moje, cała skierowana do ty Boga („imię Twoje”, „królestwo Twoje”, „wola Twoja”) i odmienia się wyłącznie w pierwszej osobie liczby mnogiej. „Ojcze nasz”, dwa słowa, które wyznaczają kierunek życia duchowego.

Tak więc za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża na początku dnia i przed każdą ważną czynnością, za każdym razem, gdy odmawiamy „Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie. Potrzebujemy tego w naszych często wykorzenionych społeczeństwach. „Ojcze nasz” umacnia nasze korzenie. Kiedy jest Ojciec, nikt nie jest wykluczony; nie dominują lęk i niepewność. Powraca pamięć o dobru, ponieważ w sercu Ojca nie jesteśmy wirtualnymi statystami, ale umiłowanymi dziećmi. Nie łączy On nas w grupach dzielenia się, ale odradza nas razem jako rodzinę.

Niestrudzenie odmawiajmy „Ojcze nasz”. Modlitwa ta przypomni nam, że żadne dziecko nie istnieje bez Ojca, a zatem nikt z nas nie jest sam na tym świecie. Ale przypomni nam również, że nie ma Ojca bez dzieci: nikt z nas nie jest jedynakiem, każdy musi zatroszczyć się o braci w jednej ludzkiej rodzinie. Odmawiając „Ojcze nasz”, stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka, i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my Jego dzieci jesteśmy wezwani, by reagować jako bracia, jako dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec brata, każdego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć, jak ubogiego odrzuconego. Tego żąda od nas Ojciec, nakazuje nam, byśmy się miłowali sercem dzieci, które są między sobą braćmi i siostrami.

Chleb – następne słowo. Jezus mówi, aby każdego dnia prosić Ojca o chleb. Nie trzeba prosić o więcej: tylko o chleb, to znaczy o to, co jest niezbędne do życia. Chleb jest przede wszystkim pożywieniem wystarczającym na dziś, dla zdrowia, na dzisiejszą pracę. Niestety tego pokarmu brakuje wielu naszym braciom i siostrom. Dlatego mówię: biada tym, którzy spekulują na chlebie! Podstawowy pokarm, niezbędny dla codziennego życia narodów, musi być dostępny dla wszystkich.

Proszenie o chleb powszedni to także stwierdzenie: „Ojcze, pomóż mi uczynić moje życie prostszym”. Życie stało się bardzo skomplikowane. Chciałbym powiedzieć, że dziś dla wielu jest jakby „narkotyczne”: biega się od rana do wieczora, pośród tysięcy rozmów telefonicznych i sms-ów, niezdolni do zatrzymania się przed twarzami, zanurzeni w złożoności, która czyni kruchymi i w szybkości, która wznieca niepokój. Konieczny jest wybór życia wstrzemięźliwego, wolnego od zbędnych balastów. Wybór wbrew dominującym nurtom, podobnie jak to czynił w swoim czasie św. Ludwik Gonzaga, którego dziś wspominamy. Wybór, aby odrzucić wiele rzeczy, które wypełniają życie, ale opróżniają serce. Bracia i siostry, wybierajmy prostotę, wybierajmy prostotę chleba, by odzyskać odwagę milczenia i modlitwy, będących zaczynem życia prawdziwie ludzkiego. Wybierajmy osoby, a nie rzeczy, abyśmy rozwijali relacje osobowe, a nie wirtualne. Pokochajmy na nowo prawdziwą woń tego, co nas otacza. Kiedy byłem dzieckiem, w domu, gdy chleb spadł ze stołu, uczono nas, abyśmy go podnosili natychmiast i ucałowali. Doceńmy to, co proste, które mamy każdego dnia, strzeżmy tego: nie używajmy i wyrzucajmy, ale doceńmy i strzeżmy.

Nie zapominajmy, że „Chlebem powszednim” jest także Jezus. Bez Niego nic nie możemy uczynić (por. J 15,5). On jest podstawowym pokarmem, aby żyć dobrze. Czasami jednak sprowadzamy Jezusa do dodatku. Ale jeśli nie jest On naszym pokarmem życia, centrum dni, tchnieniem codzienności, to wszystko jest próżne, wszystko jest dodakiem. Prosząc o chleb, zwracajmy się do Ojca i mówmy samym sobie codziennie: prostota życia, troska o to, co nas otacza, Jezus we wszystkim i ponad wszystko.

Trzecie słowo: przebaczenie. Trudno jest przebaczać. Zawsze nosimy w naszym sercu trochę żalu, urazy, a kiedy jesteśmy sprowokowani przez tych, którym już odpuściliśmy, uraza wraca wraz z zaległym oprocentowaniem. Ale Pan domaga się naszego przebaczenia jako daru. Zastanawiające, że jedyny komentarz oryginalny do Ojcze nasz, komentarz Jezusa, skupia się tylko w jednym zdaniu: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6, 14-15). To jedyny komentarz, jaki czyni Pan! Przebaczenie jest wiążącym warunkiem Ojcze nasz. Bóg uwalnia nasze serce od wszelkiego grzechu, przebacza wszystko, wszystko, ale prosi nas tylko o jedno: abyśmy ze swej strony niestrudzenie przebaczali. Chce, aby każdy z nas udzielił powszechnej amnestii w odniesieniu do win innych osób. Należałoby dokonać dobrego prześwietlenia serca, aby zobaczyć, czy są w nas zablokowania, przeszkody do przebaczenia, kamienie, które trzeba usunąć. A wówczas powiedzieć Ojcu: „Zobacz ten głaz, powierzam go Tobie i modlę się za tę osobę, za tę sytuację; chociaż trudno mi przebaczyć, proszę cię o siłę, aby to uczynić”.

Przebaczenie odnawia, działa cuda. Piotr doświadczył przebaczenia Jezusa i stał się pasterzem Jego owczarni. Szaweł został Pawłem, gdy otrzymał przebaczenie od Szczepana. Każdy z nas rodzi się jako nowe stworzenie, gdy otrzymawszy przebaczenie od Ojca miłuje swoich braci. Tylko wtedy możemy wprowadzić w świat prawdziwe nowości, bo nie ma wspanialszej nowości niż przebaczenie, które przemienia zło w dobro. Widzimy to w historii chrześcijaństwa. Jakże dobrze nam zrobiło i nadal czyni przebaczenie między nami, odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć! Ojciec jest szczęśliwy, gdy miłujemy się nawzajem i z głębi serca sobie przebaczamy (por. Mt 18, 35). A wówczas daje nam swego Ducha. Prośmy o tę łaskę: by nie barykadować się z zatwardziałym sercem wymagając zawsze od innych, ale by uczynić pierwszy krok, w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. W ten sposób będziemy bardziej podobni do Ojca, który kocha nie oczekując niczego w zamian. I wyleje na nas Ducha jedności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem