Reklama

Pfizer - PoloCard

Rzeszowska procesja różańcowa

2017-10-11 13:54

Ks. Tomasz Nowak
Edycja rzeszowska 42/2017, str. 1

Ks. Tomasz Nowak
Uczestnicy procesji na ul. 3 Maja

Procesja rozpoczęła się pod krzyżem upamiętniającym ofiary komunizmu na pl. Śreniawitów. Punktualnie o godz. 15 ks. Rafał Flak – dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej rozpoczął Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Następnie wprowadził wiernych do rozważań różańcowych, zachęcając do modlitwy w intencji Ojczyzny. Modlitwie przewodniczył biskup rzeszowski Jan Wątroba. W nabożeństwie uczestniczyli również bp Kazimierz Górny, kilkunastu księży, siostry zakonne i blisko dwa tysiące świeckich, a wśród nich liczna reprezentacja Róż Różańcowych i członków ruchów i stowarzyszeń katolickich.

W procesji dzieci i młodzież niosły figurę Matki Bożej Fatimskiej i relikwie św. Franciszka i św. Hiacynty wypożyczone z rzeszowskiej katedry. Członkowie Bractwa św. Michała z parafii św. Michała w Rzeszowie oraz Bractwa św. Józefa z parafii św. Józefa w Rzeszowie oraz Rycerze Kolumba na zmianę nieśli krzyż. W nabożeństwie wzięli udział również m.in. harcerze i harcerki. Uczestnicy procesji rozważając tajemnice chwalebne, przeszli ul. Szopena, al. Lubomirskich, ul. 3 Maja i ul. Sokoła do bazyliki Ojców Bernardynów. Treść rozważań była skoncentrowana na tych wątkach objawień Matki Bożej w Fatmie, które mówiły o modlitwie różańcowej: „Maryjo, Twoim ro´z˙an´cem, według słów św. Jana Pawła II, było nieustanne rozważanie w sercu życia i słów Jezusa. Ucz nas takiego przeżywania Różańca. Broń przed powierzchownym tylko odmawianiem modlitwy. Niech każda chwila modlitwy różańcowej owocuje wylaniem Ducha Świętego”. Nie zabrakło także zachęty do modlitwy w pierwsze soboty miesięcy: „Prosiłaś także, zgodnie z wolą Syna, o ustanowienie nabożeństwa pierwszych sobót miesięcy ku czci Twego Niepokalanego Serca dla ratowania świata. (...) Przyjmij nasze akty dziecięcej miłości, w których pragniemy Ci wynagrodzić za niewdzięczność i bluźnierstwa, jakich doznajesz od ludzi. Zawierzamy się Twemu Niepokalanemu Sercu i z Tobą idziemy do Jezusa, Syna Bożego i Zbawiciela ludzi”.

Reklama

Eucharystii na zakończenie procesji przewodniczył bp Jan Wątroba. W homilii Biskup Rzeszowski nawiązał do fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza o posłaniu synów do winnicy. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że wszyscy jesteśmy powołani do pracy w winnicy i tak jak synowie z opowiadania Jezusa Chrystusa, różnie na to powołanie odpowiadamy. Wzorem dla nas powinna być Maryja, u której za deklaracją szło również piękne życie: „Uczmy się od Maryi, jak odpowiadać na zaproszenie Pana Boga do pracy w winnicy nie tylko słowami, ale całym życiem”. Na zakończenie homilii bp Wątroba zachęcił zebranych do włączenia się w akcję „Różaniec do granic”.

Podczas Mszy św. dary eucharystyczne przynieśli członkowie zarządu i prezydium Rady Ruchów i Stowarzyszeń Diecezji Rzeszowskiej: Halina Szydełko – przewodnicząca, Kazimierz Gołojuch – zastępca oraz Adam i Małgorzata Kawałkowie – członkowie prezydium. To właśnie Rada Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Rzeszowskiej była organizatorem procesji. Modlitwę koordynowali: ks. Stanisław Potera – asystent diecezjalny Akcji Katolickiej i ks. Rafał Flak – dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej.

Tagi:
różaniec

Kraków: zakończył się 12-godzinny różaniec

2018-07-14 11:12

Małgorzata Czekaj

4 części, 20 tajemnic, 100 dziesiątek, 1000 „zdrowasiek” - dziś rano, w sobotę 14 lipca, zakończyła się akcja modlitewna „Różaniec 12h” w Krakowie.

Małgorzata Czekaj
Organizatorzy "Różańca 12h" zachęcają do częstej modlitwy różańcowej

Rozpoczęto ją w piątek o godz. 20, po wieczornej Mszy św. Kilkadziesiąt osób przez całą noc modliło się przed Najświętszym Sakramentem modlitwą różańcową w różnych intencjach, m.in. osobistych, Kościoła, Ojca Świętego, dzieł ewangelizacyjnych, zgromadzeń zakonnych, ludzi wykluczonych, ubogich, chorych, nienarodzonych, a także dziękowało za wysłuchane modlitwy, otrzymane łaski. „Maraton” modlitewny zorganizowała i przygotowała, w kościele św. Franciszka z Asyżu, Akademicka Wspólnota Rycerstwa Niepokalanej.

Pełna relacja z wydarzenia ukaże się w „Niedzieli” małopolskiej na 22 lipca 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Franciszek: Chrystus jest w centrum misji Kościoła

2018-07-15 14:08

st (KAI) / Watykan

O tym, że Chrystus jest w centrum misji Kościoła oraz, że Jego orędzie należy głosić ubogimi środkami przypomniał papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Ojciec Święty zaznaczył, że z ubóstwem uczniów Jezusa łączy się ryzyko porażki, ale tylko w zjednoczeniu z Tym, który umarł i zmartwychwstał, możemy odnaleźć odwagę ewangelizacji.

Grzegorz Gałązka

Nawiązując do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mk 6, 7-13) Franciszek zaznaczył, iż styl misyjny przedstawiany przez Pana Jezusa wskazuje, iż Apostołowie mówili i działali jako posłańcy Jezusa. Nie głosili nic swojego, nie chcieli wykazywać się swoimi zdolnościami. Dlatego także współcześni chrześcijanie nie głoszą nic swojego, a wypełniają jedynie misję powierzoną im przez Kościół, nierozerwalnie związaną z jego Panem. „Żaden chrześcijanin nie głosi Ewangelii «na własną rękę», ale jedynie będąc posłanym przez Kościół, który otrzymał upoważnienie od samego Chrystusa” – podkreślił Ojciec Święty.

Papież zaznaczył, że misja ta jest wypełniana ubogimi środkami. Posłańcy królestwa Bożego są jak pielgrzymi wyposażeni jedynie w laskę i sandały, mocni jedynie słowem Jezusa. Nie są wszechmocnymi menadżerami, ani też nieusuwalnymi urzędnikami, nie są też gwiazdami na trasie. Dlatego może się zdarzyć, że orędzie nie zostanie przyjęte ani wysłuchane, że misjonarze doświadczą porażki. „Historia Jezusa, który został odrzucony i ukrzyżowany zapowiada los Jego posłańca. I tylko wtedy, gdy jesteśmy zjednoczeni z Tym, który umarł i zmartwychwstał, możemy odnaleźć odwagę ewangelizacji” - stwierdził Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O pająkach, wielorybie, pumie i pytonie

2018-07-16 12:42

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Gadów się boję. Gadów nie lubię i nie szukam ich towarzystwa. Tak po prostu mam i myślę, że podobne sentymenty wobec tych stworzeń ma większość ludzi, przynajmniej z naszego kręgu kulturowego. Nie wiem dokładnie, jak to jest u osób w innych kulturach. Być może ten lęk przed pełzającymi jest mniejszy. Być może dlatego, że są z gadami oswojeni, bo częściej mają z nimi do czynienia. U nas na gady możemy się napatrzeć, ale przez szybę, w terrariach ogrodów zoologicznych.

Kapa65/pixabay.com

Z gadami musiał być na pewno bardziej oswojony mój kolega ze studiów, Afrykańczyk - imienia ani narodowości nie pamiętam, bo było to przed 20 laty. Gdy poczęstowany przez nas, Polaków, przywiezionym z kraju kabanosem, trzymając kawał szlachetnej kiełbasy w ręku, rzekł z wyraźnie brzmiącym znakiem zapytania – Snake? (wąż?) Być może w jego kraju wąż był rarytasem. Nie wiem. Rozśmieszeni i zaskoczeni, nie dociekaliśmy, skąd pojawiły się mu skojarzenia z wężem.

Nawiązuję do gadów w kontekście akcji poszukiwania pytona, którą przez kilka dni żyła spora część mieszkańców naszego kraju – temat jest podtrzymywany nadal, choć nieco osłabło zainteresowanie. Nie przesądzam, czy rzeczywiście ktoś wyrzucił z domowego terrarium pytona – takie było podejrzenie - ale jestem w stanie sobie to wyobrazić. Myślę i coraz więcej na to wskazuje, że był to średnio mądry, za to wysoce kosztowny żart. W końcu praca dziesiątek czy nawet setek ludzi, którzy uganiali się za bujdą na resorach, używany przez nich sprzęt, swoje musiały kosztować.

Poszukiwania egzotycznych, najczęściej niebezpiecznych stworzeń, które rzekomo miały się pojawić w polski ekosystemie, mają już swoją krótką historię. W miejscowości, gdzie mieszkam, kilka lat temu ktoś rozpuścił plotkę, że na jednym z osiedli z nielegalnej hodowli uciekły czy zostały wyrzucone – nie pamiętam szczegółów - jadowite pająki. Ludzie wystraszyli się nie na żarty. To była już panika. Każdy pająk w mieszkaniu stał się przez krótki na szczęście czas - zabójczą tarantulą.

Pająki to była sprawa lokalna. Nieco wcześniej, jeżeli dobrze pamiętam, cała Polska, a szczególnie mieszkający w okolicach Wisły (chodzi o rzekę nie o miasto), poszukiwali wieloryba, który miał zabłądzić i wpłynął do królowej naszych rzek. Byli tacy, którzy święcie wierzyli w tego nieprawdopodobnego newsa i może nawet do dziś powtarzają, że na pewno w Wiśle gościł wieloryb. Później była też akcja z pumą, która - pisano o tym ze szczegółami - rozszarpywała psy w okolicach Włoszczowej.

Tak się złożyło, że kilka dni temu, gościliśmy na plebani kamieniarzy z tych okolic, którzy naprawiali w kościele posadzkę. Podczas rozmowy przy stole obdarli tę historię z nimbu egzotyczności. Okazało się – to wiadomość z pierwszej ręki – że „pumą” był agresywny pies jednego z mieszkańców tej wsi, w której nasi fachowcy mieszkają. To ten swojski, choć wściekły czworonóg, rozszarpywał inne psy i trzeba go było po prostu uśpić. A więc wszyscy emocjonowaliśmy się pumą, która w rzeczywistości była psem. Prawdopodobnie to samo jest z pytonem, który nie wiem, czym w rzeczywistości jest, bo żadne ze zwierząt występujących na naszych ziemiach nijak go przypomina.

W każdym bądź razie ta historia dowodzi, jak łatwo jest nas wystraszyć. Zresztą, tak sobie myślę, że chyba nie kończyłbym tak, beztrosko moich rozważań i „śpiewał” zupełnie inaczej, gdybym mieszkał w okolicach rzekomo odnalezionych śladów sześciometrowej, blisko stukilowej bestii rodem z azjatyckich mokrych odstępów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem