Reklama

Jubileusz 70-lecia strzegomskiej szkoły

2017-10-11 13:54

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 42/2017, str. 4

Krystyna Smerd
Minister edukacji narodowej Anna Zalewska odsłania tablicę Bolka II, patrona szkoły

W tym dniu oprócz przekazania sztandaru miała miejsce ceremonia nadania Technikum imienia Księcia Bolka II, a także odbył się pierwszy w historii szkoły Zjazd Absolwentów, który zorganizowano z okazji jubileuszu 70-lecia jej istnienia. W wydarzeniu uczestniczyli m.in.: minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska, starosta powiatu świdnickiego Piotr Federowicz, przewodniczący Rady Powiatu Krzysztof Sołtys, burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta, przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Marczak, dziekan parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, do której należy szkoła, ks. prał. Marek Babuśka, proboszcz parafii – pw. Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej, ks. kan. Marek Żmuda, strzegomscy radni, nauczyciele szkoły, pracownicy oraz uczniowie z bieżącego rocznika oraz absolwenci. Wyjątkową oprawę uroczystości – zorganizowanej w przestrzeni parku przy szkole – nadawały: orkiestra dęta, poczty sztandarowe strzegomskich szkół, drużyna książęca i damy, w historycznych strojach z epoki, za których przebrali się uczniowie, szkoły. Rycerskiej drużynie przewodził sam Książę Bolko II. Licznych gości i uczniów, uczestniczących w tym wydarzeniu uroczyście powitał dyrektor Zespołu Szkół Robert Wójtowicz. Wzruszony podziękował wszystkim za przyjęcie zaproszenia, a szczególnie Księdzu Biskupowi oraz Minister Edukacji Narodowej, a potem przedstawił wszystkich najważniejszych gości z nazwiska i godności.

Patron szkoły

Uroczystość rozpoczęła się od wysłuchania hymnu państwowego i wciągnięcia flagi na maszt przed szkołą. Akt nadania Technikum im. Księcia Świdnickiego Bolka II, co wynika z uchwały przyjętej przez radę powiatu świdnickiego – odczytywał przewodniczący Rady Krzysztof Sołtys. Przybliżona została sylwetka patrona szkoły. Rok temu został zorganizowany w szkole plebiscyt na patrona technikum i najwięcej głosów otrzymał Książę Bolko II, zwany Małym. To postać historyczna z XIV wieku, z dynastii Piastów, która stała na czele Księstwa Świdnicko-Jaworskiego. Urodził się pomiędzy rokiem 1309 a 1312. Był synem księcia Bernarda i Kunegundy, córki króla polskiego Władysława Łokietka. Jako władca księstwa, wśród wielu miast w których panował, położył wielkie zasługi dla rozwoju Strzegomia. W tym mieście miał też kasztel. Jako ostatni z książąt piastowskich był wierny polskiemu królowi i w odróżnieniu od innych władców księstw piastowskich, które się stopniowo od Polski odrywały, do końca życia nie poddał się zwierzchnictwu króla Czech. Za czasów jego panowania i jego żony Agnieszki rozpoczęła się budowa bazyliki strzegomskiej i pozostałych strzegomskich kościołów i klasztorów. Jest pochowany w Mauzoleum Piastów Śląskich w Krzeszowie.

Sztandar szkoły

Kolejnym wydarzeniem po odczytaniu aktu nadania Technikum imienia Bolka II była prezentacja nowego sztandaru, na awersie którego znajduje się wyobrażenie portretu księcia oraz prezentacja fundatorów – przyjaciół szkoły – rady rodziców, gości honorowych, którzy przybijali symboliczne gwoździe w drzewce sztandaru. Wśród gratulacji, jakie otrzymała szkoła z tej okazji, były życzenia od minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej, która powiedziała, jak bardzo się cieszy z wyboru uczniów. – To decyzja młodzieży, która wybrała piękną postać z tak odległej przeszłości, co mnie zakończyło, ale też bardzo ucieszyło. O księciu wiemy, że był mądrym i sprawiedliwym władcą. Miał autorytet i stał do końca życia przy Polsce. To cechy, na których i dziś można się wzorować, a młodzież tym swoim wyborem – potwierdza, że autorytet i historia kraju są dla niej ważne. Takiej szkoły chcemy. Szkoły nowoczesnej – ale też zanurzonej w historii. Pani Minister przypomniała, że nauka historii w większym wymiarze godzin powraca do szkół technicznych. Więcej będzie też godzin nauk przyrodniczych i informatyki. W upominku szkoła otrzymała od Minister Edukacji tablicę multimedialną.

Reklama

Widomym śladem uroczystości nadania imienia Technikum jest pamiątkowa kamienna tablica, którą w murach szkoły po przemówieniach gości odsłanili: bp Adam Bałabuch, który ją poświęcił, minister edukacji Anna Zalewska, burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta oraz przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Maczak. Przed szkołą odsłonięto też kamień, który upamiętni pierwszy Zjazd Absolwentów. Aktu tego dokonał Adam Bojarski z Lubina, najstarszy absolwent przybyły na zjazd.

Dziękczynna Eucharystia

Uczestnicy prowadzeni przez orkiestrę górniczą z Wałbrzycha i poczet sztandarowy udali się do bazyliki strzegomskiej na dziękczynną Eucharystię. Uroczystej celebrze przewodniczył i wygłosił na niej homilię bp Adam Bałabuch. Przy ołtarzu wraz z nim Mszę św. odprawiali: dziekan parafii ks. Marek Babuśka, ks. kan. Marek Żmuda, ks. Marek Korgul, wikariusz biskupi ds. Katechezy, ks. Krzysztof Iwaniszyn, były strzegomski wikariusz, a obecnie proboszcz w Nowej Rudzie-Słupcu. Msza św. była sprawowana w intencji absolwentów szkoły przybyłych na pierwszy zjazd i za dusze zmarłych, oraz obecnych uczniów i pracowników całego Zespołu Szkół w Strzegomiu, którego częścią jest Technikum, które przyjęło imię im. Księcia Bolka II. – Dzisiejsza Eucharystia jest czasem wdzięczności wobec tych wszystkich, którzy tworzyli historię szkoły oraz tych, którzy ją dzisiaj tworzą – mówił w swojej homilii bp Adam Bałabuch. Uroczystość nadania szkole imienia Księcia Bolka II skłania też do refleksji, że trzeba wyrazić wdzięczność naszym przodkom, którzy budowali początki narodu na fundamencie chrześcijańskich wartości, a do nich też należał książę Bolko II – ostatni niezależny książę piastowski na Śląsku, co zaznacza kronikarz Jan Długosz – pokreślił Ksiądz Biskup.

Po Mszy św. uczestnicy celebry, a wśród nich gość honorowy Biskup Sufragan, przeszli wraz z pocztami sztandarowymi do SCK, gdzie miała miejsce dalsza część obchodów jubileuszu 70-lecia szkoły, z programem przygotowanym przez uczniów.

Tagi:
szkoła

Jubileusz Katolika

2018-06-20 08:09

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 25/2018, str. IV

Tak właśnie określa się popularną w Legnicy szkołę, a właściwie zespół szkół prowadzonych przez Ojców Franciszkanów przy parafii św. Jana. Ta dobrze znana w regionie szkoła w tym roku obchodzi jubileusz 60-lecia istnienia

Monika Łukaszów
Mszę św. odprawiono w intencji absolwentów i pracowników „Katolika”

Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się 7 czerwca br. uroczystą Mszą św., a zakończyły w sobotę 9 czerwca br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłowie odrzucili petycję ws. legalizacji homoseksualnych związków partnerskich

2018-06-20 13:42

lk / Warszawa (KAI)

Petycja postulująca "zapewnienie równości osobom nieheteroseksualnym w zakresie tworzenia przez nie związków" przepadła w środę na posiedzeniu komisji ds. petycji. Posłowie odrzucili wniosek o dalsze prace nad nią i ewentualne zapytanie rządu, czy planuje odpowiedzieć na postulaty osób pozostających w takich związkach. Dołączona do projektu ekspertyza Biura Analiz Sejmowych podkreśla, że legalizacja homozwiązków partnerskich i adopcja przez nie dzieci jest sprzeczna z polską konstytucją.

Wikipedia

Petycja zgłoszona przez osobę prywatną stwierdzała, że "państwo polskie nie dokłada starań mających na celu zapewnienie równości osobom nieheteroseksualnym w zakresie tworzenie przez nie związków". W imieniu autora przedstawiła ją poseł Kornelia Wróblewska (Nowoczesna).

Zdaniem autora petycji, brak uregulowań prawnych co do formalizacji takich związków zmusza pozostające w nich osoby do tworzenia "nieformalnych, łatwo rozpadających się relacji, przy czym brak prawnych uregulowań jest właśnie jedną z przyczyn niemożności zbudowania trwałego związku".

Autor petycji utrzymywał, że w większości państw europejskich i państw wysoko rozwiniętych "istnieją uregulowania prawne, które gwarantują zabezpieczenie podstawowych praw osób nieheteroseksualnych w zakresie dziedziczenia, obejmowania ubezpieczeniem zdrowotnym partnera, uzyskiwania informacji o stanie jego zdrowia, adopcji dzieci czy zabezpieczenia materialnego w przypadku rozstania".

Jego zdaniem, brak takich rozwiązań w Polsce jest zauważalny na arenie europejskiej i "trzeba być świadomym, że prędzej czy później Polska będzie zmuszona je wprowadzić ze względu na obowiązki wynikające z członkostwa w organizacjach międzynarodowych".

Miażdżąca dla tej propozycji okazała się jednak opracowana dla komisji ekspertyza Biura Analiz Sejmowych. Jej autorka dr Jolanta Waszczuk-Napiórkowska, ekspert ds. legislacji w BAS przypomniała, że postulat wprowadzenia legalizacji homoseksualnych związków partnerskich jest sprzeczny z polską konstytucją, zwłaszcza z jej art. 18, który określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a tworzona przez nich rodzina pozostaje pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie można też zgodzić się z twierdzeniem autora petycji, jakoby osoby homoseksualne – z uwagi na brak unormowania prawnego związku partnerskiego – nie miały zabezpieczonych podstawowych praw w zakresie dziedziczenia, objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, uzyskania informacji o stanie zdrowia, czy też zabezpieczenia materialnego w przypadku rozstania.

Ekspertka BAS przytoczyła szereg już istniejących przepisów prawa spadkowego, kodeksu cywilnego i konkretnych ustaw oraz rozporządzeń, które przeczą tezie o prawnej dyskryminacji osób homoseksualnych pozostających we wspólnych związkach.

Odnośnie postulatu o adopcji dzieci przez takie osoby podkreśliła, że w prawie polskim przysposobić (dokonać adopcji) wspólnie mogą tylko małżonkowie.

"Przyjęte rozwiązanie jest zasadne, ponieważ małżonkowie są w stanie stworzyć warunki odpowiadające rodzinie naturalnej. Rozwiązanie takie jest zgodne z dobrem dziecka" - wyjaśniła dr Waszczuk-Napiórkowska, nawiązując do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 kwietnia 2003.

Przewodniczący komisji ds. petycji Sławomir Piechota (PO) argumentował, że komisja ds. petycji ma charakter uzupełniający dla innych komisji, w których powstają konkretne projekty legislacyjne i powinna się ograniczyć właśnie do rozpatrywania petycji lub dezyderatów kierowanych do władz.

Stworzenie projektu ustawy jest raczej zadaniem komitetu inicjatywy obywatelskiej, który może zebrać też głosy poparcia dla takiej inicjatywy. Wówczas projekt mógłby trafić do Sejmu i byłby rozpatrywany.

Poseł Wróblewska zaproponowała zatem przygotowanie dezyderatu skierowanego do rządu z pytaniem, czy i w jaki sposób planuje odpowiedzieć na postulaty osób pozostających w związkach partnerskich.

Poseł Piechota odpowiedział wówczas, że skoro w Sejmie został już złożony projekt ustawy o związkach partnerskich autorstwa klubu Nowoczesna, to z pewnością będzie on przedmiotem debaty.

Poseł Grzegorz Wojciechowski z PiS złożył następnie wniosek o niezajmowanie się petycją, który został przyjęty przez członków komisji stosunkiem 9 za i 2 wstrzymujące się.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Franciszek do szwajcarskich katolików: prośmy o łaskę uczynienia pierwszego kroku

2018-06-21 18:50

tlum. st (KAI) / Genewa

Ojciec Święty zachęcił szwajcarskich katolików, by nie zamykali się na innych, ale byli gotowi na uczynienie pierwszego kroku w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. Przewodnicząc Eucharystii w Pałacu Wystaw i Kongresów Palexpo w Genewie papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 6,7-15), zawierającego słowa Modlitwy Pańskiej.

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Ojciec, chleb, przebaczenie. Trzy słowa, które daje nam dzisiejsza Ewangelia. Trzy słowa, które prowadzą nas do serca wiary.

„Ojcze”. Tak zaczyna się modlitwa. Może rozwijać się różnymi słowami, ale nie może zapomnieć o pierwszym, ponieważ słowo „Ojciec” jest kluczem, by uzyskać dostęp do serca Boga. Jedynie bowiem mówiąc Ojcze modlimy się w języku chrześcijańskim. Modlimy się „po chrześcijańsku”: nie do Boga ogólnikowego, ale Boga, który jest przede wszystkim tatą. Jezus prosił nas bowiem, byśmy mówili „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”, a nie „Boże niebieski, który jesteś Ojcem”. Bóg, zanim jest nieskończonym i wiecznym, jest przede wszystkim Ojcem.

Od Niego pochodzi wszelkie ojcostwo i macierzyństwo (por. Ef 3, 15). W Nim jest źródło wszelkiego dobra i naszego życia. „Ojcze nasz” jest zatem formułą życia, która ujawnia naszą tożsamość: jesteśmy ukochanymi dziećmi. Jest to formuła, która rozwiązuje twierdzenie o samotności i problem osierocenia. To równanie wskazujące, co czynić: kochać Boga, naszego Ojca i innych, naszych braci. Jest to modlitwa nas, Kościoła; modlitwa bez ja i bez moje, cała skierowana do ty Boga („imię Twoje”, „królestwo Twoje”, „wola Twoja”) i odmienia się wyłącznie w pierwszej osobie liczby mnogiej. „Ojcze nasz”, dwa słowa, które wyznaczają kierunek życia duchowego.

Tak więc za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża na początku dnia i przed każdą ważną czynnością, za każdym razem, gdy odmawiamy „Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie. Potrzebujemy tego w naszych często wykorzenionych społeczeństwach. „Ojcze nasz” umacnia nasze korzenie. Kiedy jest Ojciec, nikt nie jest wykluczony; nie dominują lęk i niepewność. Powraca pamięć o dobru, ponieważ w sercu Ojca nie jesteśmy wirtualnymi statystami, ale umiłowanymi dziećmi. Nie łączy On nas w grupach dzielenia się, ale odradza nas razem jako rodzinę.

Niestrudzenie odmawiajmy „Ojcze nasz”. Modlitwa ta przypomni nam, że żadne dziecko nie istnieje bez Ojca, a zatem nikt z nas nie jest sam na tym świecie. Ale przypomni nam również, że nie ma Ojca bez dzieci: nikt z nas nie jest jedynakiem, każdy musi zatroszczyć się o braci w jednej ludzkiej rodzinie. Odmawiając „Ojcze nasz”, stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka, i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my Jego dzieci jesteśmy wezwani, by reagować jako bracia, jako dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec brata, każdego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć, jak ubogiego odrzuconego. Tego żąda od nas Ojciec, nakazuje nam, byśmy się miłowali sercem dzieci, które są między sobą braćmi i siostrami.

Chleb – następne słowo. Jezus mówi, aby każdego dnia prosić Ojca o chleb. Nie trzeba prosić o więcej: tylko o chleb, to znaczy o to, co jest niezbędne do życia. Chleb jest przede wszystkim pożywieniem wystarczającym na dziś, dla zdrowia, na dzisiejszą pracę. Niestety tego pokarmu brakuje wielu naszym braciom i siostrom. Dlatego mówię: biada tym, którzy spekulują na chlebie! Podstawowy pokarm, niezbędny dla codziennego życia narodów, musi być dostępny dla wszystkich.

Proszenie o chleb powszedni to także stwierdzenie: „Ojcze, pomóż mi uczynić moje życie prostszym”. Życie stało się bardzo skomplikowane. Chciałbym powiedzieć, że dziś dla wielu jest jakby „narkotyczne”: biega się od rana do wieczora, pośród tysięcy rozmów telefonicznych i sms-ów, niezdolni do zatrzymania się przed twarzami, zanurzeni w złożoności, która czyni kruchymi i w szybkości, która wznieca niepokój. Konieczny jest wybór życia wstrzemięźliwego, wolnego od zbędnych balastów. Wybór wbrew dominującym nurtom, podobnie jak to czynił w swoim czasie św. Ludwik Gonzaga, którego dziś wspominamy. Wybór, aby odrzucić wiele rzeczy, które wypełniają życie, ale opróżniają serce. Bracia i siostry, wybierajmy prostotę, wybierajmy prostotę chleba, by odzyskać odwagę milczenia i modlitwy, będących zaczynem życia prawdziwie ludzkiego. Wybierajmy osoby, a nie rzeczy, abyśmy rozwijali relacje osobowe, a nie wirtualne. Pokochajmy na nowo prawdziwą woń tego, co nas otacza. Kiedy byłem dzieckiem, w domu, gdy chleb spadł ze stołu, uczono nas, abyśmy go podnosili natychmiast i ucałowali. Doceńmy to, co proste, które mamy każdego dnia, strzeżmy tego: nie używajmy i wyrzucajmy, ale doceńmy i strzeżmy.

Nie zapominajmy, że „Chlebem powszednim” jest także Jezus. Bez Niego nic nie możemy uczynić (por. J 15,5). On jest podstawowym pokarmem, aby żyć dobrze. Czasami jednak sprowadzamy Jezusa do dodatku. Ale jeśli nie jest On naszym pokarmem życia, centrum dni, tchnieniem codzienności, to wszystko jest próżne, wszystko jest dodakiem. Prosząc o chleb, zwracajmy się do Ojca i mówmy samym sobie codziennie: prostota życia, troska o to, co nas otacza, Jezus we wszystkim i ponad wszystko.

Trzecie słowo: przebaczenie. Trudno jest przebaczać. Zawsze nosimy w naszym sercu trochę żalu, urazy, a kiedy jesteśmy sprowokowani przez tych, którym już odpuściliśmy, uraza wraca wraz z zaległym oprocentowaniem. Ale Pan domaga się naszego przebaczenia jako daru. Zastanawiające, że jedyny komentarz oryginalny do Ojcze nasz, komentarz Jezusa, skupia się tylko w jednym zdaniu: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6, 14-15). To jedyny komentarz, jaki czyni Pan! Przebaczenie jest wiążącym warunkiem Ojcze nasz. Bóg uwalnia nasze serce od wszelkiego grzechu, przebacza wszystko, wszystko, ale prosi nas tylko o jedno: abyśmy ze swej strony niestrudzenie przebaczali. Chce, aby każdy z nas udzielił powszechnej amnestii w odniesieniu do win innych osób. Należałoby dokonać dobrego prześwietlenia serca, aby zobaczyć, czy są w nas zablokowania, przeszkody do przebaczenia, kamienie, które trzeba usunąć. A wówczas powiedzieć Ojcu: „Zobacz ten głaz, powierzam go Tobie i modlę się za tę osobę, za tę sytuację; chociaż trudno mi przebaczyć, proszę cię o siłę, aby to uczynić”.

Przebaczenie odnawia, działa cuda. Piotr doświadczył przebaczenia Jezusa i stał się pasterzem Jego owczarni. Szaweł został Pawłem, gdy otrzymał przebaczenie od Szczepana. Każdy z nas rodzi się jako nowe stworzenie, gdy otrzymawszy przebaczenie od Ojca miłuje swoich braci. Tylko wtedy możemy wprowadzić w świat prawdziwe nowości, bo nie ma wspanialszej nowości niż przebaczenie, które przemienia zło w dobro. Widzimy to w historii chrześcijaństwa. Jakże dobrze nam zrobiło i nadal czyni przebaczenie między nami, odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć! Ojciec jest szczęśliwy, gdy miłujemy się nawzajem i z głębi serca sobie przebaczamy (por. Mt 18, 35). A wówczas daje nam swego Ducha. Prośmy o tę łaskę: by nie barykadować się z zatwardziałym sercem wymagając zawsze od innych, ale by uczynić pierwszy krok, w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. W ten sposób będziemy bardziej podobni do Ojca, który kocha nie oczekując niczego w zamian. I wyleje na nas Ducha jedności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem