Reklama

Forum wizja Rozwoju

Lelowski św. Marcin w dobrym towarzystwie

2017-10-18 14:08

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 43/2017, str. 4

TD
Lelowska Matka Boża Pocieszenia

Lelowski kościół pw. św. Marcina ma XIV-wieczną datację, ale świątynia swój obecny kształt zawdzięcza odbudowie przeprowadzonej w latach 40. XX wieku, po jej niemal całkowitym zniszczeniu przez Niemców w 1939 r. Św. Marcin, którego patronalne święto będzie już niebawem – bo 11 listopada – patronuje kościołowi w Lelowie od początku jego dziejów

Nie jest to jedyny kult w parafii; Matka Boża Pocieszenia odbiera w Lelowie i okolicy ogromną cześć, a ponadto parafia ma lokalnego męczennika z czasów II wojny światowej – Ignacego Trendę, który odmówił niemieckim najeźdźcom wykonania rozkazu – podpalenia krzyża, za co został na miejscu rozstrzelany.

Św. Marcin w listopadowe święto

Jak zauważa proboszcz parafii, ks. kan. Henryk Młynarczyk, odpust na św. Marcina przypada w dobry czas, bo jest to zarazem Święto Niepodległości i dzień wolny od pracy. Honorując w kościele narodowe święto, można i należy – w obecności lokalnego samorządu, szkół, w asyście strażaków i formacji kombatanckich – przypominać, kim był Marcin i jak jego barwna, przemawiająca także do współczesnych jałmużniczą postawą postać, wpisuje się w duszpasterstwo i w sferę edukacji. Słowo Boże w tym roku w odpust będzie głosił ks. Łukasz Siedlecki z Kroczyc.

W lelowskim kościele odnajdziemy tylko jedno wyobrażenie patrona – św. Marcin przedstawiony jest w ołtarzu bocznym i jest to obraz współczesny, namalowany w 1973 r. przez Kazimierza Puchałę. Być może w kościele był inny wizerunek patrona, ale świątynia doszczętnie spalona przez Niemców, nie zachowała prawie nic ze swego pierwotnego wnętrza.

Reklama

Miłosierny legionista, pustelnik asceta

Marcin urodził się ok. 316 r. w Panonii na Węgrzech w rodzinie rzymskiego legionisty. Gdy zetknął się z chrześcijanami, jako zaledwie 10-latek wpisał się na listę katechumenów. Chrzest św. przyjął jednak dopiero w roku 339 (wcześniej sprzeciwiali się temu rodzice). W 338 r. Marcin, już jako rzymski legionista, przerzucony został wraz z całym garnizonem do Galii w okolice miasta Amiens. Tu właśnie miało miejsce wydarzenie znane z żywotu Świętego i utrwalone w bogatej ikonografii. Kiedy zimą u bram miasta Marcin napotkał półnagiego żebraka, oddał mu połowę swojego płaszcza. W nocy we śnie pojawił mu się Chrystus ubrany w jego płaszcz i przemówił do aniołów: „Patrzcie, jak mnie Marcin katechumen przyodział…”.

Marcin, nie chcąc przelewać krwi, postanowił zrezygnować z kariery legionisty. Okazja ku temu nadarzyła się w 354 r., kiedy towarzyszył cesarzowi Konstansowi w wyprawie przeciwko Allemanom. Postanowił wówczas walczyć bez broni, jedynie z krzyżem w ręku. Otrzymał zwolnienie ze służby wojskowej, a biskup, którym był św. Hilary, wydzielił mu w Ligugé pustelnię. Tam Marcin zamieszkał z kilkoma towarzyszami. W ten sposób stał się ojcem życia zakonnego we Francji. Otaczała go aura cudów i świątobliwości. 4 lipca 371 r. otrzymał święcenia kapłańskie i sakrę biskupią Tours. Przez 26 lat na stolicy biskupiej żył bardzo skromnie, a „ciało swe trapił włosiennicą i postami”. Porzucił styl życia hierarchów Kościoła ówczesnej Galii, stawał zawsze w obronie niewinnych i niesłusznie oskarżonych, wobec bliźnich okazywał wyrozumiałość i miłosierdzie. Zmarł 8 listopada 387 r. Święto ku czci Marcina ustanowiono w połowie VII wieku na dzień 11 listopada (data jego pochówku).

Obrzędy kościelne połączyły się wtedy z niektórymi zwyczajami pogańskimi – w listopadzie kończono jesienne prace w polu, składano pogańskim bogom ofiary ze zwierząt, próbowano wywróżyć zimową aurę, urządzano uczty z muzyką i tańcami, a stoły uginały się pod gęsiną i dzbanami z winem. Jest to także widoczne w polskim obyczaju związanym ze wspomnieniem św. Marcina, gdy urządza się jarmarki, festyny pierogowe czy święto gęsiny. „Na św. Marcina najlepsza gęsina”; „Jeśli na Marcina sucho, to Gody z pluchą”; „Gdy marcinowa gęś po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie”… – te i inne przysłowia odwołują się głównie do pór roku, gdy w naszym klimacie zima w połowie listopada już lubiła dać znać o sobie.

Lelów historyczny i maryjny

Nazwa po raz pierwszy pojawiła się w bulli Celestyna III w 1193 r. W 1246 r. Konrad Mazowiecki wybudował tu gród, wkrótce zniszczony. Odbudowana osada ok. 1340 r. otrzymała lokację na prawie magdeburskim. Obdarzona przez króla Kazimierza Wielkiego licznymi przywilejami, rozwijała się pomyślnie. Lelów otoczono murami, wybudowano zamek, a staraniem króla zbudowano także kościół parafialny pw. św. Marcina oraz klasztor i kościół franciszkański. Lelów i okolicę nękały pożary, najdotkliwsze miały miejsce w latach 1455, 1548, 1600, 1638.

Na drugą połowę XIV wieku szacuje się początek kultu Matki Bożej Pocieszenia, czczonej u franciszkanów w słynącym łaskami wizerunku. W 1478 r. Franciszkanie powołali tu pierwsze bractwo szkaplerzne. Mimo kasaty zakonu w 1819 r. przez rząd carski oraz całkowitego rozebrania świątyni, kult Matki Bożej w Lelowie wciąż się rozwijał. Mieszkańcy uchronili obraz przed zniszczeniem, przenosząc go do kościoła parafialnego św. Marcina.

Gdy 4 września 1939 r. Niemcy spalili kościół, obraz zaginął. Być może został zniszczony lub skradziony przez okupantów. Po zakończeniu wojny, staraniem ks. Juliana Gawinka, wykonano jego kopię, która jednak nie podobała się parafianom. Dzięki inicjatywie i ofiarności pielgrzymów krakowskich oraz krakowskich ojców reformatów, malarz Czesław Cwinarowicz wykonał w latach 1947-48 nową kopię. Najpierw obraz nawiedzał zrujnowane wojną domostwa, następnie, ponieważ kościół był zniszczony, umieszczono go w kaplicy. W rok później został przyozdobiony srebrnymi koronami i złoconymi obrączkami pielgrzymów krakowskich, którzy zginęli w czasie wojny. Korony poświęcili kard. Adam Sapieha oraz bp Czesław Kaczmarek. W 1972 r. kościół otrzymał tytuł sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.

Inne istotne wydarzenia z dziejów kościoła to m.in.: wykonanie ciekawych stacji Drogi Krzyżowej przez Zofię Trzcińską-Kamińską (1962 r.), budowa ołtarza polowego i soborowego, instalacja witraży (1986-96).

W 2003 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Ignacego Trendy, o czym poniżej.

Pokłosie niemieckiej agresji

W nocy z 3 na 4 września 1939 r. w pobliżu Lelowa oddziały niemieckie stoczyły zacięte walki z wojskiem polskim. W odwecie za stawiany opór hitlerowcy rozstrzelali w Lelowie i Zbyczycach 16 cywilów – Polaków i Żydów, oraz spalili 94 budynki mieszkalne, 76 stodół, 60 obór, młyn wodny, a pod wieczór – również kościół (najprawdopodobniej spłonął wtedy i obraz Matki Bożej, o ile go wcześniej Niemcy nie wywieźli wraz z innymi obrazami i cennymi przedmiotami kościelnymi). W obronie parafialnej świątyni stanęła grupa osób, a wśród nich prosty, pobożny mężczyzna – Ignacy Trenda. To jemu Niemcy kazali położyć słomę w kruchcie kościoła pod drewnianym krzyżem (barokowa figura Pana Jezusa Ukrzyżowanego z XVIII wieku, pochodząca zapewne z dawnego łuku tryumfalnego w kościele parafialnym lub z pofranciszkańskiego kościoła w Lelowie, mogła być przeniesiona do kościoła parafialnego w latach 20. XIX wieku).

Trenda odmówił, mimo że hitlerowcy wymierzyli w niego broń. Według relacji jednej z mieszkanek Lelowa, Ignacy Trenda przed śmiercią miał powiedzieć: „Jezusicku kochany, ja Cię podpalał nie będę”. Niemcy zastrzelili obrońcę krzyża i kilku jego towarzyszy, a sami próbowali podpalić krucyfiks. Krzyż jednak nie chciał płonąć, ogień jedynie go osmalił. Cudownie ocalały krucyfiks wisi dziś w głównym ołtarzu jako świadek męczeństwa sługi Bożego Ignacego Trendy. Grób tego mężczyzny i trzech innych zamordowanych wraz z nim w tym dniu mieszkańców: Jana Ilczuka, Władysława Filewskiego i Stanisława Brodzińskiego znajduje się na kościelnym placu i jest otoczony czcią. Miejsce rozstrzelania znaczy tablica. Takich tablic – świadków historii, jest w Lelowie niemało…

Zatem w Lelowie kult patrona św. Marcina współgra z maryjnym kultem w parafii oraz stosunkowo młodą czcią dla kandydata na ołtarze – „jedynego świętego w chłopskim kapeluszu” – jak zauważa ks. prob. Henryk Młynarczyk. Rokrocznie 4 września mają miejsce uroczystości rocznicowe z udziałem dzieci i młodzieży, lokalnych stowarzyszeń, harcerzy, mieszkańców domu opieki społecznej.

Kościół o tak bogatej, wielowątkowej historii wymaga wielu inwestycji i zabiegów, które licząca 1,7 tys. osób parafia realizuje konsekwentnie i na bieżąco.

Tagi:
parafia św. Marcin

Św. Marcin z Wrocieryża – nauczyciel ewangelicznej solidarności

2017-11-29 10:28

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 49/2017, str. IV

We Wrocieryżu od wieków cześć odbiera patron kościoła – św. Marcin, ale przede wszystkim kultem otaczana jest Matka Boża, wyobrażona w pięknej ikonie w ołtarzu głównym. Natomiast św. Marcin przedstawiony w ołtarzu bocznym jest pokazany dość nietypowo, bo w stroju biskupim. Ikonografia raczej woli go w słynnej scenie okrywania żebraka płaszczem

T. D.
Ołtarz św. Marcina. Wizerunek w stroju biskupim

Zwracamy się do Najświętszej Maryi Panny, aby pomagała wszystkim chrześcijanom stawać się na wzór św. Marcina wielkodusznymi świadkami Ewangelii miłości i niestrudzenie budować kulturę solidarnego dzielenia się z innymi” – powiedział papież Benedykt XVI w 2007 r., w dzień wspomnienia Świętego.

Św. Marcin – patron z 11 listopada

Już sama data, obecna w historii Polski blisko 100 lat, siłą rzeczy łączy religijny charakter odpustowego święta ze świętem narodowym. Choć ks. prob. Marek Zyzański jest we Wrocieryżu zaledwie od kilku miesięcy, podkreśla, że tutejszy odpust bardzo mocno łączy się ze Świętem Niepodległości, z udziałem władz gminnych, oficjalnych delegacji, sztandarów.

Głównej uroczystości przewodniczył w tym roku ks. Romuald Iskra. Była okazja do przypomnienia postaci patrona i do odmówienia litanii ku jego czci.

„Św. Marcinie, uczniu Chrystusa módl się za nami/Św. Marcinie, który podzieliłeś się swym płaszczem/Św. Marcinie, świadku miłości Boga i bliźniego/Św. Marcinie, otwarty na łaski Ducha Świętego/Św. Marcinie, przykładzie doskonałości ewangelicznej/Św. Marcinie, pokorny w wierze/Św. Marcinie, ojcze zakonników/Św. Marcinie, wzorze życia kapłańskiego/Św. Marcinie, przykładzie do naśladowania dla rzymskich żołnierzy i dla wszystkich tych, którzy pragną służyć swym braciom/Św. Marcinie, założycielu Kościoła w Tours (…)”.

Gest dzielonego dostatku

Przyszły święty urodził się ok. 316 r. w Panonii na Węgrzech, w rodzinie rzymskiego legionisty. Jako 10-latek wpisał się na listę katechumenów, a w 338 przyjął chrzest. Już jako rzymski legionista przerzucony został wraz z całym garnizonem do Galii w okolice miasta Amiens. Tu właśnie miało miejsce wydarzenie znane z życia świętego i utrwalone w bogatej ikonografii. Kiedy zimą u bram miasta Marcin napotkał półnagiego skulonego z zimna żebraka, oddał mu połowę swojego płaszcza. A potem we śnie pojawił mu się Chrystus ubrany w jego płaszcz i chwalący jego czyn wobec aniołów…

Gdy Marcin otrzymał zwolnienie ze służby wojskowej, a biskup, św. Hilary wydzielił mu w Ligugé pustelnię, zamieszkał w niej z kilkoma towarzyszami. Stał się ojcem życia zakonnego we Francji. Otaczała go aura cudów i świątobliwości. W 371 r. otrzymał święcenia kapłańskie i sakrę Tours. Przez 26 lat na stolicy biskupiej żył bardzo skromnie, a „ciało swe trapił włosiennicą i postami”. Porzucił styl życia hierarchów Kościoła ówczesnej Galii, stawał zawsze w obronie niewinnych i niesłusznie oskarżonych, wobec bliźnich okazywał wyrozumiałość i miłosierdzie. Zmarł 8 listopada 387 r. Święto ku czci Marcina ustanowiono w połowie VII wieku na dzień 11 listopada (data jego pochówku).

Obrzędy kościelne połączyły się wtedy z niektórymi zwyczajami pogańskimi – w listopadzie kończono jesienne prace w polu, składano ofiary ze zwierząt, próbowano wywróżyć zimową aurę, urządzano uczty z muzyką i tańcami. W dawnej Polsce była silna tradycja uczt świętomarcińskich – obowiązkowo z pieczoną gęsiną i makowymi rogalami.Ten z kolei obyczaj kulinarny zrodziła legenda opowiadająca, jak to św. Marcin jechał przez Poznań, a jego koń zgubił podkowę. Znalazł ją piekarz, co zainspirowało go do wypiekania rogali w tym kształcie.

Warto dodać, że w średniowieczu ku czci św. Marcina wzniesiono 220 kościołów, a dzień jego wspomnienia był długo świętem obowiązkowym.

Wrocieryż i kościół w historii

Czy zgodnie z tym średniowiecznym trendem ufundowano kościół we Wrocieryżu pw. św. Marcina – nie wiadomo, choć hipoteza jest prawdopodobna.

Wrocieryż był wzmiankowany w 1228 r., kiedy w okolicy trwały walki pomiędzy Konradem Mazowieckim i Henrykiem Brodatym. Miejscowość należała przez pewien czas do biskupów lubuskich w Brandenburgii. W 1394 r. Wrocieryż dostał się w zarząd miechowitów. 

Pierwsza wzmianka o kościele pochodzi z 1394 r. W 1448 r., „po zbudowaniu nowego kościoła, jak piszą jedni, a po przystawieniu prezbiterium, jak utrzymują drudzy, kościół we Wrocieryżu został w 1448 r. konsekrowany”. Tak zapisano w kronice. Był to kościół modrzewiowy. Blisko 100 lat później świątynia doczekała się poważnego remontu i rozbudowy, bowiem ks. Stanisław z Łowicza, miejscowy proboszcz, „około 1522 r. powiększył kościół swoim staraniem i nakładem”. W 1774 r. drewniana świątynia spłonęła od pioruna. Obecny murowany kościół pochodzi z 1802 r., wybudowany staraniem ks. Karola Januszowskiego. Konsekrowany był w 1882 r. przez bp. Tomasza Nowińskiego, byłego prepozyta generalnego bożogrobców miechowskich.

Wrocieryski św. Marcin i inni

Kościół posiada trzy nawy i prostokątne prezbiterium. Ołtarz główny i oba boczne to początek XIX w. i tradycje barokowe. W 1620 r. ks. Wojciech Michał Koszowski sprowadził tu z dalekiej Rusi obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, czczony jako cudowny. Wizerunek Maryi, mimo wielu burz dziejowych (m.in. pękł na trzy części podczas uderzenia pioruna), zachował się po dziś dzień i odrestaurowany znajduje się w głównym ołtarzu kościoła. Drugi odpust obchodzony jest 31 maja, jako święto Matki Bożej Królowej Świata.

O św. Marcinie w ołtarzu bocznym tak pisze ks. Jan Wiśniewski: „Ołtarz św. Marcina z obrazem malowanym przez Zdzisława Lenartowicza, malarza z Kielc, z funduszów Andrzeja i Marjanny Białych. Ołtarz ten pokonsekrował 26 maja 1888 r. ks. Kuliński bp kielecki i relikwie św. Honesta i Letancjusza w nim umieścił. Z. Lenartowicz, zacny człowiek (…), gdziekolwiek malował kościół, czy to w Ćmielowie, czy w Łagowie, robił poszukiwania archeologiczne sondą. Sporo urn i przedmiotów przedhistorycznych złożył w muzeach” (J. Wiśniewski, „Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w powiecie jędrzejowskiem”).

Tenże ks. Wiśniewski stwierdza, że główny ołtarz z cegły i kamienia pińczowskiego wykonał Adam Rojowski z Miechowa. Podaje także, że w 1805 r. jedna z kolatorek ofiarowała „obraz Przemienienia Pańskiego, dzieło wybornej ręki malarskiej p. Smuglewicza”. Ks. Stefan Stuczeń miał ten obraz umieścić na zasuwie. Ów ks. Stuczeń, zamiłowany historyk, badacz dokumentów i miłośnik starożytności – dobrze znany ks. Wiśniewskiemu, doczekał się swojej biografii w jego publikacji. W kościele odnajdziemy także dedykowaną mu tablicę epitafijną.

Ks. Wiśniewski wspomina także o relikwiach interesującego nas patrona parafii, św. Marcina.– „Notuję tu relikwiarz w kształcie kościoła, wykonany przez Ziembickiego w 1806 r. Barokowy relikwiarz ozdobiony koroną z relikwiami św. Marcina” – pisze. Ów relikwiarz, ostatnio odnaleziony, okazał się pusty. Co stało się z relikwiami – nie wiadomo.

Na frontonie kościoła, „na zakończeniach czworokąta stoją figury św. Stanisława, biskupa i męczennika i św. Marcina, patrona kościoła” – jeszcze i taki szczegół odnotował ks. Wiśniewski. Z kolei rekonstruując historię parafii, zaczyna jej dzieje od pierwszego znanego plebana o imieniu Marcin z 1326 r. Tyle o patronie i wątkach z nim związanych.

Parafialne inicjatywy

Wracając do współczesności, późną jesienią w listopadowe krótkie dni mieszkańcy liczącej ok. 1700 osób parafii uwijają się na polach, przy ostatnich rolniczych pracach. Na drogach panuje ruch. – Parafia stoi rolnictwem – podkreśla Ksiądz Proboszcz. Na polach uprawia się pietruszkę i  (chyba dość nietypowo) – miętę.

Duszpasterstwo w ostatnich miesiącach doświadczyło pewnych zmian, a co za tym idzie – dynamiki. Powstała rada parafialna i schola, w której śpiewa 17 osób. Z pomocą pani katechetki wprowadzono oprawę liturgiczną Mszy św. z udziałem dzieci, odnawia się wspólnota ministrantów, troską Proboszcza jest konieczność ożywienia róż Żywego Różańca. Systematycznie w każdą środę jest odprawiane nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, jest nawet zalążek kręgu biblijnego, aby „była baza i przygotowanie do wykładania Słowa Bożego”. W uroczystości religijne i życie parafii angażują się KGW – Koła z Tura Dolnego, Tura Górnego i Znad Mierzawy, podobnie strażacy z OSP. W każdą niedzielę odprawiane są Msze św. w kaplicy dojazdowej w Turze Dolnym. W połowie listopada 2017 r. odnotowano 17 pogrzebów i 11 chrztów.

Po niezbędnych ekspertyzach parafia przygotowuje się do najpilniejszych prac renowacyjnych: wymiany więźby dachowej, pokrycia i osuszenia ścian. Został złożony wniosek o dofinansowanie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które wraz z ofiarami parafian pozwoli na realizację zamierzonych inwestycji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mówią ci, którzy widzą więcej - artyści

2018-06-21 23:20

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
"Chrystus w Koronie Cierniowej" Ludwiki Ogorzelec

Artyści przekazali swoje prace, aby uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i 40. rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Apostolską. Dzieła 32.twórców, nie tylko z Wrocławia i Dolnego Śląska, ale też z Krakowa i innych miast zawisły i stanęły (rzeźby) we wnętrzu kolegiaty. Wystawę otworzył jej honorowy patron, abp Józef Kupny. Artystyczne spotkanie poprzedziła Msza św. sprawowana przez ks. prof. Mariusza Rosika.

- Wystawa nawiązuje do dwóch ważnych wydarzeń w historii naszego kraju – odzyskania niepodległości przez Polskę oraz wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolice Piotrową. Nie można patrzeć na nie jedynie za pomocą narzędzi, jakie niosą nauki historyczne. Wpisały się niewątpliwie w dzieje naszego narodu, jednak człowiek wierzący chce dostrzec w nich coś więcej, mianowicie Boże wskazania, przestrogi, wyzwania, napomnienia. Do tego, by pozwalać człowiekowi widzieć więcej służy sztuka – napisał wrocławski metropolita we wstępie do katalogu wystawy.

Artyści eksponują swoje prace w kolegiacie Św. Krzyża po raz piąty – winszował im tej niezłomności i małego jubileuszu Kornel Morawiecki, marszałek senior Sejmu VIII kadencji. Z wdzięcznością mówią o gościnności ks. Pawła Cembrowicza, proboszcza świątyni, ks. Mirosława Kiwki, który wspiera ich modlitwą, prof. Aleksandra M. Zyśki, który jest rzeczywistym organizatorem ekspozycji i Artura Lobusa, który przygotowuje do druku katalogi towarzyszące kolejnym wystawom.

Autorzy dzieł: Teresa Buczyńska, Jacek Dłużewski, Joanna Domaszewska, Alina Dorada – Krawczyk, Krystyna Dyrda – Kortyka, Stanisław Gnacek, Barbara Gulbinowicz, Andrzej Jackiewicz, Jerzy Jakubów, Anna Janusz – Strzyż, Zuzanna Kociołek, Małgorzata Korenkiewicz, Zofia Król, Krzysztof Kułacz Karpiński, Michał Matuszczyk, Grzegorz Niemyjski, Ludwika Ogorzelec, Danuta Pałka – Szyszka, Ewa Maria Poradowska – Werszler, Honorata Ręblisz – Werszler, Piotr Romiński, Jakub Strzyż, Iwona Felicyta Szewczyk CSSE, Marta Szymczakowska, Zdzisław Szyszka, Ewa walczak – Jackiewicz, Jerzy Werszler, Rafał Werszler, Andrzej Winiarz, Aleksander Marek Zyśko, Marek Zyśko, Anna Żukowska – Zyśko.

Zobacz zdjęcia: Wystawa „Polska jesień 1918, 1978, 2018”

Organizatorem wystawy jest Fundacja im. Alfredy Poznańskiej, która od 2015 r. działa we Wrocławiu. Zajmuje się krzewieniem, wspieraniem i promocją kultury i sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki chrześcijańskiej. Wspiera aktywność artystyczną twórców chrześcijańskich, środowisk młodzieży akademickiej i szkół artystycznych.

Ekspozycję można oglądać do 31 sierpnia. Wystawie towarzyszy katalog, opisujący każde z prezentowanych dzieł i jego twórcę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Kościół w Polsce się „zieleni”?

2018-06-22 19:47

caritas.pl, nak / Warszawa (KAI)

Czym różni się chrześcijańska „ekologia integralna” od tego, co proponuje świecki ruch ekologiczny? Czy Kościół w Polsce się „zieleni”? – na te i inne pytania odpowiadano podczas zorganizowanej konferencji zorganizowanej dziś przez Caritas Polska i Globalny Ruch Katolików na Rzecz Środowiska. To element przygotowań Kościoła do światowego szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się w grudniu w Katowicach.

Graziako

W programie wydarzenia znalazły się prelekcje i debaty na temat nauczania Franciszka nt. ekologii integralnej, chrześcijańskiego ruchu ekologicznego, wyzwań ekologicznych dla Polski i świata w 2018 r., a także przygotowań Kościoła w Polsce przed ONZ-owskim szczytem.

– Nasz dom się rozpada, a niszczymy go my, ludzie. Ofiarami tego kryzysu są najubożsi mieszkańcy naszej planety – powiedział gość specjalny, o. prof. Joshtrom Isaac Kureethadam, jeden z najbliższych współpracowników papieża Franciszka ds. ekologii, zwany watykańskim „ministrem środowiska”

Jednym z prelegentów był o. prof. Zdzisław Kijas, autor „Brewiarza ekologa”, współzałożyciel Ruchu Ekologicznego Św. Franciszka z Asyżu. – Każdy człowiek musi zaakceptować swoją godność – i godność wszystkiego, co nas otacza. Nasza wizja życia powinna być całościowa – powiedział duchowny.

Wskazywano, że zaangażowanie papieża Franciszka i Stolicy Apostolskiej w międzynarodowe negocjacje w sprawie polityki klimatycznej stawia przed Kościołem w Polsce poważne wyzwania. W tym roku będzie on współgospodarzem wydarzenia o globalnej skali i znaczeniu.

– Prowadzimy przygotowania zarówno w sferze intelektualnej jak i duchowej – zaznaczył ks. Witold Kania, przedstawiciel Archidiecezji Katowickiej. – Przygotowujemy się do szczytu poprzez m.in. współpracę z ośrodkami akademickimi zajmującymi się tematem ochrony środowiska czy opracowując specjalne katechezy inspirowane encykliką Franciszka „Laudato Si“, której głównym tematem jest właśnie jej ochrona ,- dodał ks. Kania.

Światowy Szczyt Klimatyczny ONZ odbędzie się w dn. 3-14 grudnia 2018 r. Ostatni taki szczyt w Polsce odbył się w 2008 r. w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem