Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Parafialne Koła Misyjne

2017-10-18 14:08

Z metropolitą przemyskim abp. Adamem Szalem rozmawia ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 43/2017, str. 6

Rafał Czepiński

Ks. Zbigniew Suchy: – Księże Arcybiskupie, kończy się miesiąc październik, miesiąc maryjny, ale i misyjny, poprzez inicjatywę „Różaniec do granic” i poprzez pielgrzymki do Fatimy. To nasunęło mi myśl, aby porozmawiać o parafialnych kołach misyjnych.

Abp Adam Szal: – Nawiązując do hasła duszpasterskiego tego roku, chciałbym wspomnieć o pewnej niezwykłej książce. Kiedy zamierzałem wstąpić do seminarium, ksiądz proboszcz dał mi lekturę, jaką były listy błogosławionego ojca Jana Beyzyma, które pisał z Madagaskaru do Polski. W tych listach pojawia się relacja z jego pracy misyjnej, opowieści o tym kraju i jego mieszkańcach, ale także wołanie i prośba o pomoc duchową i materialną. Dzięki tej pomocy ten niezwykły jezuita dokonał wiele, a skutki jego działalności widoczne są na Madagaskarze do dzisiejszego dnia. Wielu ludzi, którzy czytali jego listy, otwierało swoje serca.
W działalności misyjnej bardzo ważny jest ten element, aby za misjonarzem stała grupa ludzi modlących się za niego i wspierających go. W tym kontekście bardzo ważną rolę do odegrania mają wspólnoty modlitewne, które nie tylko tworzą organizacje stricte misyjne, ale pełnią także inną działalność. Są duszpasterze w naszej archidiecezji, którzy są bardzo otwarci na działalność misyjną, dzięki czemu w wielu naszych parafiach powstały różne inicjatywy wspierające misje. Jedną z takich parafii jest parafia w Chałupkach Dębniańskich. Ks. proboszcz Jan Szczepaniak, w porozumieniu z innymi parafiami i z referentem ds. misji, organizuje kongresy misyjne, zapraszając misjonarzy, rozwijając i promując patronat misyjny, czyli objęcie opieką danej placówki misyjnej czy konkretnego misjonarza. W tym roku do referenta ds. misji, którym jest ks. proboszcz Marek Blecharczyk, dołączyło jeszcze dwóch księży, którzy będą rozwijać wspólnoty wspierające misje: ks. Antoni Michno i ks. Piotr Buk.
W naszej archidiecezji pojawiły się różne propozycje dotyczące wspierania misji – zarówno modlitewne, jak i materialne. Wielu katechetów bardzo szlachetnie podjęło inicjatywę tworzenia kół misyjnych w szkołach. Piękną inicjatywą, do której także chciałbym zachęcić, jest działalność tzw. kolędników misyjnych. Polega ona na tym, że dzieci przebierają się w stroje z różnych kontynentów, z krajów misyjnych, i chodząc od domu do domu, kolędują i zbierają ofiary na potrzeby misji. Jest to poważna pomoc dla misji. Dobrze by było, żeby owocem bieżącego roku duszpasterskiego było rozwinięcie tych dwóch inicjatyw.
Nie można oczywiście koncentrować się jedynie na pomocy materialnej. Celem Pauliny Jaricot, służebnicy Bożej, która stworzyła Żywy Różaniec, było właśnie modlitewne wsparcie misji. Koła misyjne oraz kolędnicy misyjni mają także inną ważną rolę do odegrania – rolę edukacyjną. Ich uczestnicy uświadamiają sobie, że są ludzie, którzy wyjeżdżają do krajów misyjnych i działają tam, także w naszym imieniu. Uświadamiają sobie także, w jak trudnej sytuacji znajdują się żyjący tam ludzie i jak bardzo potrzebują naszej pomocy. W ramach biegu z okazji 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, który odbył się w Jarosławiu, uczestnicy mieli na swoich koszulach nazwiska misjonarzy, w intencji których ofiarowali swój wysiłek. To także ciekawy sposób, aby budzić świadomość o misjach i zachęcać do skierowania swoich myśli i modlitw w stronę konkretnej osoby pracującej na misjach.

– Przed wieloma laty, dzięki grupie misyjnej z Kmieci, prowadzącej przez siostrę Wandę Mierzwę, miałem okazję uczestniczyć w wyjeździe wakacyjnym nad morze. Okazało się, że część z pieniędzy zebranych podczas misyjnego kolędowania grupa przeznaczała na wyjazd dla potrzebujących dzieci. Myślę, że to także świetna forma edukacji dla dzieci i budowania w nich tej świadomości na temat misji.

– Ważną rolę w rozwoju świadomości misyjnej odgrywają także różne stowarzyszenia i grupy duszpasterskie. Mogę tu podać przykład wolontariuszy, którzy wyjeżdżają z naszej archidiecezji do krajów misyjnych, żeby tam ofiarować swój czas i pracę. Szczególną rolę odgrywa tu Ruch Światło-Życie, w ramach którego już kilka osób uczestniczyło w działalności misyjnej w Ekwadorze. Ks. Bartłomiej Zakrzewski prowadził rekolekcje w Kenii. Nasza diecezja jest zainteresowana działalnością misyjną, dzięki księżom, siostrom zakonnym i osobom świeckim, z naszej diecezji pochodzi wielu misjonarzy.

Tagi:
wywiad

Kapłan, pallotyn, socjolog

2018-09-19 10:33

Rozmawia Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 38/2018, str. IV

Z ks. dr. Wojciechem Sadłoniem, dyrektorem Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w Warszawie, rozmawia Andrzej Tarwid

Artur Stelmasiak
Prof. Witold Zdaniewicz (1928-2017

Andrzej Tarwid: – 25 września Instytutowi Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) zostanie nadane im. ks. prof. Witolda Zdaniewicza. Jaką rolę w powstaniu i rozwoju ISKK odegrał zmarły rok temu Kapłan?

Ks. Dr. Wojciech Sadłoń: – Rola ks. prof. Zdaniewicza jest kluczowa i wyjątkowa w historii Instytutu. Jest on bowiem nie tylko inspiratorem jego powstania, ale i jego twórcą. Był też pierwszym dyrektorem Instytutu. Można więc powiedzieć, że to dzięki wiedzy i zaangażowaniu ks. Zdaniewicza udało się stworzyć instytucję, która wykorzystuje warsztat naukowy m.in. na potrzeby Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Stowarzyszenie Wiosna odniosło się do zarzutów

2018-09-20 14:38

dg / Kraków (KAI)

Stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy – napisał Zarząd Stowarzyszenia Wiosna w oświadczeniu odnoszącym się do reportażu Janusza Schwertnera na portalu onet.pl. Publikujemy pełny tekst oświadczenia.

Leszek Ogrodnik

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stygmaty o. Pio

2018-09-20 20:05

Salve TV

Czym są stygmaty? Czy stygmaty o. Pio były autentyczne? Czym jest czyściec? W jaki sposób o. Pio pomagał duszom czyśćcowym? 20 września mija 100 lat od czasu ukazania się stygmatów o. Pio

Salve TV
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem