Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

W życiu realizujemy jakiś ważny plan

2017-10-18 14:08

Ks. prof. Paweł Prüfer

Polub nas na Facebooku!

Z ks. prof. Pawłem Prüferem, dziekanem Wydziału Ekonomicznego Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie, rozmawia Agata Zawadzka

Agata Zawadzka: – Jakim dziekanem chciałby Ksiądz Profesor być dla współpracowników i studentów?

Ks. prof. Paweł Prüfer: – To dobre pytanie. Pragnienia i plany są niezwykle istotne zarówno dla nas samych, jak i dla tych, z którymi przychodzi nam żyć i współpracować. W rzeczywistości współpracujemy z innymi na każdym odcinku i w każdej niemalże przestrzeni naszej codzienności. I mam tego świadomość, że w mojej służbie i pracy jako dziekana najważniejsze jest specyficzne i jednocześnie konkretne ukierunkowanie: na rzecz uczelni i osób, które są w jakikolwiek sposób z tą instytucją związane. Chciałbym w związku z tym umiejętnie, roztropnie, w duchu empatii, ale i z determinacją wykonywać to, co do mnie należy. Sprawa nie do końca wydaje się łatwa do opisania, bo z pewnością życie uczelniane będzie pisało różnorodne scenariusze. Rozmowy i spotkania z ludźmi, współpracownikami, studentami, a jednocześnie umiejętność rozumienia problemów, rozwiązywania spraw, wsparcie w realizacji ambitnych celów – oto niektóre, jak mi się wydaje, najważniejsze cele, które powinienem podjąć i zrealizować. Chciałbym więc lokować się w mojej pracy między sferą wymagań (zwłaszcza wobec samego siebie) oraz realizowaniem właściwych ambicji a rozumieniem i wsparciem ludzi – nie tylko deklaratywnie, lecz przede wszystkim aktywnie.

– Co wydaje się być najciekawsze, a co najtrudniejsze w pełnieniu funkcji dziekana?

Reklama

– To pytanie najlepiej byłoby zadać po upływie kadencji pełnionej funkcji. Formalnie jestem dziekanem od ponad miesiąca. Etap ten mógłbym nazwać rodzajem rozpoznawania terenu. Choć od prawie dziesięciu lat jestem związany z naszą gorzowską uczelnią, nigdy nie pełniłem funkcji administracyjnej, tym bardziej tak odpowiedzialnej i niezwykle złożonej. I być może to stanowi o swoistej trudności. Jak dotychczas, oprócz pracy duszpasterskiej, zajmowałem się przede wszystkim dydaktyką oraz pracą naukową. Od kiedy zdobyłem samodzielność naukową (tytuł doktora habilitowanego w zakresie socjologii), pojawiło się wiele nowych wyzwań naukowych zarówno w samej naszej uczelni, jak i poza nią. Wszystkie te aktywności wypełniam z pasją i satysfakcją. Obecnie jest nowe wyzwanie. Zdaję sobie także sprawę, że sztab osób pracujących na uczelni i wydziale przyzwyczaił się do wcześniejszego stylu pracy moich zacnych poprzedników. Na szczęście dla mnie spotykam się z dużą życzliwością z ich strony. Pomagają mi. Dzięki temu mogę w pewnym sensie łączyć ich doświadczenie, pomoc, z własną kreatywnością i koncepcjami, które pojawiają się w mojej głowie.

– Czy ma Ksiądz Profesor autorytety, które będą inspiracją w nowej pracy?

– Bardzo cenię sobie niezwykłe zaangażowanie władz uczelnianych w proces wielorako pojmowanego rozwoju naszej uczelni. Imponowała mi zawsze ta cecha ludzkiego charakteru, która pozwala wiernie, sukcesywnie, mądrze i autotelicznie realizować jakiś cel, tym bardziej jeśli jest on ukierunkowany na innych, na społeczność, na ludzi, którzy żyją obok. Pracowitość i pasja, jeśli idą w parze, pozwalają stworzyć coś, co jeszcze jakiś czas temu nie wydawało się nawet możliwe do pomyślenia. Mam wiele autorytetów, osób, które taki rodzaj aktywności prowadzą. To osoby, które rozumieją, że każda chwila jest nam w jakimś sensie podarowana i nic nie jest zbyteczne. Jeśli miałbym wskazać konkretne osoby, które wywarły i wywierają nadal duży wpływ na mnie, ukierunkowując tym samym moją codzienną pracę i realizację zadań, to będzie to trzech profesorów, socjologów, wybitnych i skromnych jednocześnie: ks. prof. Janusz Mariański, prof. Piotr Sztompka oraz włoski socjolog prof. Roberto Cipriani (ciekawostką niech będzie to, iż niektórzy z nich opublikowali jak dotychczas ponad tysiąc poważnych publikacji naukowych). Profesorom Sztompce i Mariańskiemu dedykowałem zresztą swoją książkę pt. „Wyobraźnia, terapia, społeczeństwo. Analiza socjologiczno-etyczna”, nazywając ich „mistrzami wyobraźni socjologicznej”. Choć mam na uwadze przede wszystkim ich sposób pracy naukowej, to analogicznie chciałbym korzystać z ich życiowej determinacji i nadal czerpać od nich stosowny asumpt do mojej nowej pracy.

– Co będzie dla Księdza Profesora priorytetem w pierwszych miesiącach pracy?

– Chciałbym przede wszystkim dobrze poznać swoich współpracowników, a w miarę możliwości także studentów. Poznanie wydziału jako miejsca i przestrzeni, w której są przede wszystkim ludzie oraz ich problemy, plany, zainicjowane projekty – to wszystko wydaje się punktem wyjścia w dalszym skutecznym działaniu.

– Jest Ksiądz Profesor dziekanem, wykładowcą, pracownikiem naukowym, maratończykiem. Jak znajduje na to czas?

– Oprócz wskazanych elementów, które budują moją tożsamość, dodałbym jeszcze rzecz chyba najistotniejszą jak dla mnie: jestem także osobą duchowną. To daje mi także poczucie misji i wyzwala szczególną świadomość, że w życiu realizujemy jakiś ważny plan, który nie jest tylko dla nas. Prawdziwa samorealizacja nie pomija tych, którzy obok nas żyją. Staram się, aby moje kompetencje były także narzędziem jak najskuteczniejszej pracy dla innych, co też – z drugiej strony – nie kontrastuje z samorealizacją. Gdy zastosuje się taką optykę działania, czas zawsze można znaleźć. Jest go wystarczająco. Taki uśmiech losu sprawił, że zajmuję się na co dzień tym, co przynosi mi satysfakcję i poczucie, że nie robię niczego wbrew sobie. Zarówno biegi maratońskie, jak i praca naukowa, zajęcia dydaktyczne na uczelni nie są u mnie w opozycji względem tego, co lubię robić. Wprost przeciwnie. Są komplementarne. I tak tego doświadczam. Mam nadzieję, że i praca na stanowisku dziekana Wydziału Ekonomicznego Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie dołączy do tej scenerii moich życiowych pasji. Póki co, wszystko zmierza w tym kierunku.

Edycja zielonogórsko-gorzowska 43/2017 , str. 6

E-mail:
Adres: pl. Obywatelska 1, 65-735 Zielona Góra
Tel.: (68) 451-23-56

Działy: Aspekty

Tagi: ekonomia

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Edycja zielonogórsko-gorzowska

E-mail:
Adres: pl. Obywatelska 1, 65-735 Zielona Góra
Tel.: (68) 451-23-56

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

To początek, a nie koniec EDYTORIAL

Z serca dziękuje tym wszystkim, którzy tworzą wielka rodzinę Caritas w naszej diecezji i w poszczególnych parafiach. »
Bp Tadeusz Lityński

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas