Reklama

Hospicjum stacjonarne i ZOL – poświęcone

2017-10-25 12:06

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 44/2017, str. 7

TD
Poświęcenie buskiego hospicjum poprzedziła modlitwa w kaplicy

2 października biskup kielecki Jan Piotrowski przewodniczył uroczystościom oddania do użytku hospicjum stacjonarnego i Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w obrębie buskiego Szpitala Powiatowego. Na wydarzenie złożyła się wizyta księdza biskupa i zaproszonych gości w pomieszczeniach szpitalno-hospicyjnych i poświęcenie tych miejsc oraz Msza św. w kościele św. Brata Alberta

Jest to pierwsze hospicjum stacjonarne w mieście słynnym z uzdrowisk i drugie (stacjonarne) w diecezji kieleckiej. W początkowy etap jego funkcjonowania wielu ludzi – społeczników, darczyńców – włożyło dużo pracy, serca i zapału. W placówce może przebywać 24 podopiecznych.

Gotowi na pacjentów

Jak informuje Jarosław Zatorski – przedstawiciel organu prowadzącego, czyli Fundacji św. Brata Alberta i jeden z inicjatorów otwarcia placówki, obiekt będzie w stanie przyjąć 9 pacjentów w części hospicyjnej i 15 w ZOL. Stan użyczenia jest przewidziany na 3 lata.

Reklama

Z kolei buski burmistrz Waldemar Sikora zaznacza, że placówka jest pierwszym tego typu obiektem na południu regionu. Z usług hospicjum i ZOL-u będą mogli korzystać głównie mieszkańcy trzech powiatów: buskiego, pińczowskiego i kazimierskiego. Burmistrz przypomina, że starania o budowę hospicjum w Busku-Zdroju trwały od 15 lat. W oczekiwaniu na pomyślne sfinalizowanie jego budowy postanowiono uruchomić tymczasowe hospicjum i ZOL w miejscowej lecznicy. Docelowa siedziba Hospicjum św. Matki Teresy z Kalkuty czeka na dofinansowanie dalszych prac budowlanych z pieniędzy unijnych. Na dokończenie inwestycji potrzeba jeszcze około 10 mln zł. Inicjatorzy przedsięwzięcia liczą na wsparcie lokalnych samorządów, aby dokończyć budowę docelowego hospicjum, w którym miejsce będzie mogło znaleźć ponad 55 pacjentów.

Fundacja Gospodarcza św. Brata Alberta podjęła również starania o uruchomienie od marca hospicjum domowego. Złożono wniosek o dofinansowanie do projektu z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Piętro dla chorych poświęcone

Bp Piotrowski poświęcił nowo wyposażone i będące po generalnym remoncie sale, rozpoczynając od kaplicy z obrazem „Ecce Homo”. W pierwszym obchodzie hospicyjnego piętra biskupowi towarzyszyli księża i kapelani buskich szpitali, a także Adam Jarubas – marszałek województwa świętokrzyskiego, Marian Jaworski – prezes Fundacji św. Brata Alberta, która realizuje inwestycję, oraz władze samorządowe. Na uroczystość przybyło wielu wspierających dzieło gości.

Mszę św. w kościele św. Brata Alberta pod przewodnictwem bp. Piotrowskiego koncelebrowali dziekani i proboszczowie z parafii, gdzie trwały zbiórki na rzecz hospicjum. Liturgii piękną oprawę nadali harcerze z okazałymi, bibułkowymi żonkilami w rękach.

Bóg chce w nas mieć swoich aniołów

W homilii bp Piotrowski zaakcentował troskę o drugiego człowieka, która jest porównywalna z misją Aniołów Stróżów, obchodzących w tym dniu swoje święto, przypomniał także, że każdy człowiek bez wyjątku został odkupiony obiektywnym darem Bożej miłości. Zauważył, że Pan Bóg nie oczekuje od nas niczego niezwykłego, ale tego, abyśmy nie niszczyli harmonii stworzenia i piękna w każdym człowieku. – W naszej posłudze bliskim – medycznej, hospicyjnej, paliatywnej – Bóg chce mieć w nas swoich Aniołów Stróżów: uczynnych, cierpliwych, wyrozumiałych – mówił biskup kielecki. Przypomniał także, że do dyspozycji człowieka są szczęśliwie instytucje, gdzie nie wystarczą tylko kwalifikacje, nawet bardzo wysokie, ale potrzebne są kochające serca. Wspomniał postawę patrona kościoła – św. Brata Alberta, który uczył m.in., że „bez miłości grosz jest szorstki, strawa podana niesmaczna, opieka najlepsza niemiła”. Zaapelował, aby oddawaną do użytku placówkę medyczną oprzeć na fundamencie miłości Boga i bliźniego.

– W czerwcu 2017 r. minęło 25 lat od uruchomienia przez grupę katolików świeckich – pod patronatem kieleckiego ordrynariusza – Fundacji Gospodarczej św. Brata Alberta w Kielcach – przypomniał Marian Jaworski, wieloletni prezes tej instytucji. – W minionym ćwierćwieczu fundacja niosła pomoc wielkiej rzeszy ludzi dotkniętych różnoraką ludzką biedą. Przed kilkunastu laty podjęliśmy jeszcze trud budowy hospicjum w Busku. Z upływem lat stawało się jasne, że to dzieło przerasta możliwości fundacji. Wtedy jednak niespodziewanie Opatrzność Boża ukazała nowe osoby, które uruchomiły lawinę dobrych ludzkich serc dla tego – wydawało się – beznadziejnego już dzieła. Szczególną wdzięczność za ogrom bezinteresownej pomocy prezes wyraził wobec Waldemara Sikory – burmistrza miasta i gminy Busko-Zdrój, i Jarosława Zatorskiego, który podjął się roli koordynatora budowy hospicjum i sprawił, jak powiedział, że to, co wydawało się niemożliwe, stało się faktem.

Od marzeń do działań

Jarosław Zatorski przedstawił trudną drogę do powstania buskiego hospicjum. Wspomniał wkład wielu ludzi i darczyńców, szczęśliwą decyzję zarządu powiatu buskiego, aby na ten cel oddać piętro szpitala, zanim zostanie ukończona budowa samodzielnego obiektu. Piętro należało wyremontować i wyposażyć w medyczny sprzęt, w czym m.in. pomogły zbiórki przeprowadzone w 8 dekanatach południowych diecezji kieleckiej: wiślickim, nowokorczyńskim, chmielnickim, stopnickim, skalbmierskim, kazimierskim, pińczowskim, buskim – łącznie w 84 parafiach. – Podam znamienny przypadek, który zapamiętam szczególnie. Działoszyce i ks. Andrzej Jankoski, który jako nowo mianowany proboszcz nie znał sprawy, ale natychmiast poprosił, aby składać ofiary na tacę i wszystkie przeznaczył dla hospicjum – wspominał Zatorski. Miały także miejsce wizyty w 26 gminach, w NFZ, w szkołach, w miechowskim hospicjum i u sponsorów (wymieniono m.in. Mieczysława Sasa, wyjątkowego buskiego filantropa). Od października w nowym obiekcie rozpoczęło pracę 40 osób.

Obecne rozwiązanie – piętro w szpitalu, to zaledwie pierwszy etap inwestycji. Prace przy samodzielnym budynku, z 58 miejscami dla chorych, będą wznowione wiosną.

Tagi:
hospicjum

Pierwsza Dama odwiedziła Hospicjum im. bł. Michała Sopoćki w Wilnie

2018-02-17 14:37

mik (KAI Wilno) / Wilno

W sobotę 17 lutego Agata Kornhauser-Duda, żona prezydenta RP, odwiedziła wileńskie Hospicjum im. bł. Michała Sopoćki. Placówka, prowadzona przez siostrę Michaelę Rak ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, powstała w 2009 roku. Hospicjum działa od 6 lat, znajduje się w wyremontowanym specjalnie na ten cel budynku w południowej części miasta.

Grzegorz Jakubowski/KPRP/prezydent.pl

- Idea hospicyjna na Litwie w ogóle nie była znana - zauważyła s. Michaela Rak, założycielka hospicjum. Do Wilna przyjechała z Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie także zajmowała się opieką nad chorymi, prowadząc tamtejsze hospicjum. Przypomniała, że już około 30 lat temu profesor Jacek Łuczak (specjalista w zakresie medycyny paliatywnej, założyciel największego w Poznaniu Hospicjum Pallium - MK) przyjeżdżał na Litwę z doświadczeniem hospicyjnym, ale zatrzymało się to na poziomie teoretycznym.


Hospicjum, prowadzone przez s. Michaelę jest jedyną tego typu placówką na Litwie choć, jak powiedziała, „były już tworzone (na Litwie - MK) łóżka paliatywne, ale na oddziałach szpitalnych”. - Hospicjum powstało dzięki tysiącom ludzi, którzy zaangażowali w jego działanie - tłumaczyła siostra Rak. Dyżur w hospicjum im. bł. Michała Sopoćki trwa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Hospicjum rozpoczęło działalność w 2012 roku.

Wizyta Agaty Kornhauser-Dudy w Hospicjum im. bł. Michała Sopoćki rozpoczęła się kilka minut po godzinie 11:00 lokalnego czasu i trwała do południa. Pierwsza Dama spotkała się z pensjonariuszami tego wyjątkowego miejsca w atmosferze dyskrecji, bez towarzystwa kamer, w asyście m.in. Marcina Łapczyńskiego, dyrektora Instytutu Polskiego w Wilnie. - Klimat domu, społeczności rodzinnej, to uzewnętrzniło się podczas tego spotkania - podsumowała s. Michaela. - Na spotkanie z Agatą Kornhauser-Dudą przyjechały także bliskie naszemu sercu osoby: gospodarze i goście, przedstawiciele pracowników, rodzin chorych, kapłani - dodaje zakonnica.

W spotkaniu uczestniczyło ponad 60 osób.

- Spotkanie odbyło się w klimacie jedności. Spotkaliśmy się w grupach przedstawicielskich wszystkich, którzy na co dzień tworzą hospicyjną rzeczywistość. Jesteśmy bardzo wdzięczni pani Agacie Kornhauser-Dudzie za tę wizytę" - powiedziała s. Rak.

W trakcie spotkania Pierwsza Dama spotkała się z chorymi i rozmawiała z nimi w ciepłej i rodzinnej atmosferze. Wyświetlona została także prezentacja, na której zobrazowana została działalność ośrodka.

S. Rak pracuje obecnie nad otwarciem oddziału dziecięcego hospicjum. - Potrzeby ludzi dorosłych i dzieci i młodzieży różnią się - stwierdziła zakonnica. Oddział dziecięcy ma oferować opiekę pensjonariuszom poniżej 18 roku życia.

Wizyta pary prezydenckiej na Litwie w dniach 15-17 lutego związana jest z 100. rocznicą odrodzenia Państwowości Litewskiej. W czasie wizyty, poza udziałem w obchodach państwowych, para prezydencka wzięła udział także w Mszy świętej odprawianej w wileńskiej katedrze 16 lutego. Nabożeństwo odprawił arcybiskup metropolita wileński Gintaras Grušas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik Episkopatu: aborcja naprawdę nie jest ok, to życie jest wartością

2018-02-17 15:53

BP KEP / Warszawa (KAI)

- Aborcja naprawdę w żadnym przypadku nie jest ok. To życie jest wartością, szczególnie w jego początkowym etapie, gdy poczęty człowiek jest całkowicie bezbronny i potrzebuje szczególnej ochrony – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Paweł Rytel-Andrianik.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu odniósł się do dyskusji toczącej się m.in. w mediach społecznościowych w tej sprawie. „Prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci jest podstawowym i niepodważalnym prawem każdego człowieka. To nie kwestia religii, światopoglądu czy osobistych przekonań, ale nauki. Ostatnio naukowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie odkryli, że serce dziecka zaczyna bić przed 20 dniem od poczęcia. Dzięki zaś badaniom USG 3D i 4D można obserwować ruchy dziecka w 10-12 tygodniu życia, można np. zobaczyć, że się uśmiecha. Dla rodziców jest to po prostu wzruszające” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Dodał, że trywializowanie aborcji, poprzez sprowadzanie jej do poziomu zwyczajnych życiowych czynności jest niedopuszczalne. „Przedstawianie aborcji w kolorowych barwach, w stylizacji budzącej skojarzenia z reklamami produktów codziennego użytku jest czymś skandalicznym i narusza zasady etyki i moralności Ofiarą aborcji jest nie tylko dziecko nienarodzone, ale także jego matka i ojciec, rodzeństwo, dziadkowie i cała rodzina” – przypomniał rzecznik Episkopatu.

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że biskupi proszą o modlitwę w intencji ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a także o wspieranie inicjatyw, które służą temu celowi. „Życie jest piękne od poczęcia! To wartość, która jednoczy ludzi na całym świecie, nie tylko katolików i chrześcijan” – podkreślił ks. Rytel-Andrianik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Światowy Kongres Żydów potępił wypowiedź premiera Morawieckiego

2018-02-18 11:09

wpolityce.pl

W opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu przewodniczący Światowego Kongres Żydów (WJC) Ronald S. Lauder potępił „absurdalną i niesumienną” wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, którą w Izraelu odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi. Lauder zażądał odwołania tej wypowiedzi i przeprosin ze strony polskiego rządu.

KPRM

– Polski premier wykazał odrażającą ignorancję jego niesumiennym twierdzeniem, że tzw. „żydowscy sprawcy” byli częściowo odpowiedzialni za usiłowania nazistowskich Niemiec zlikwidowania europejskich Żydów – powiedział Lauder.

Dodał, że „zrozumiałe jest, iż Polacy są wyczuleni na nazywanie niemieckich nazistowskich obozów eksterminacyjnych i koncentracyjnych polskimi”. Podkreślił jednak, że rząd polski „ucieka się do ekstremalnych i niezgłębionych twierdzeń aby uwolnić od zarzutów wobec niektórych z jego rodaków ich udziału w mordach ich sąsiadów”.

Przewodniczący WJC wyraził pogląd, że „nie jest to niczym innym niż próbą fałszowania historii, która pobrzmiewa najgorszymi formami antysemityzmu i zaciemniania Holokaustu”.

Lauder zażądał „natychmiastowego odwołania i przeprosin ze strony polskiego rządu za te absurdalne i obraźliwe uwagi”.

Zdaniem Laudera, „nadszedł czas aby wszystkie europejskie rządy, w tym rząd Polski, przyznały się do roli, jaką odegrały ich społeczeństwa w pomaganiu nazistom i przyczynieniu się do prawie całkowitego zniszczenia narodu żydowskiego”.

– Włączenie Żydów do grona sprawców tych przerażających czynów i obarczanie winą ofiar, zamiast morderców jest parodią, która tylko cofnie nas jeszcze bardziej do niektórych najciemniejszych momentów w historii ludzkości – głosi oświadczenie przewodniczącego WJC.

Podczas konferencji prasowej w sobotę na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do premiera Morawieckiego w sprawie ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Po czym oświadczył: – Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę. Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia.

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: – Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy. Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy.

Jak poinformował w nocy z soboty na niedzielę dziennik „Jerusalem Post” w swym wydaniu internetowym, wiceminister spraw zagranicznych Izraela Tzipi Hotovely wezwała do zwołania nadzwyczajnej narady w izraelskim MSZ w celu omówienia sytuacji powstałej po wypowiedzi premiera Morawieckiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem