Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Nie możemy zapomnieć, możemy wybaczyć

2017-10-25 12:06

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 44/2017, str. 3

Ewa Kamińska
Uroczyste przeniesienie urny z ziemią

Na rogu ulic Głębokiej i Raabego w Lublinie, obok cmentarza, znajduje się skwer Ofiar Wołynia. Jeszcze w tym roku stanie tam monument upamiętniający Polaków zamordowanych podczas zbrodni wołyńskiej. Autorem pomnika jest Witold Marcewicz, artysta rzeźbiarz z Bełżyc

Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik poprzedziła Msza św. w intencji ofiar Wołynia i Kresów Południowo-Wschodnich sprawowana 14 października w kościele garnizonowym pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie. Wśród licznie zgromadzonych uczestników obecni byli przedstawiciele władz i instytucji państwowych i samorządowych oraz wielu organizacji, stowarzyszeń, uczelni, szkół i Kresowian. Zdzisław Koguciuk, pomysłodawca pomnika, podkreślał że Kresowianie i świadkowie zbrodni pragnęli przez lata mieć takie miejsce, gdzie będą mogli zapalić symboliczny znicz w intencji swoich najbliższych, których doczesne szczątki poniewierają się do dzisiaj na zachodniej Ukrainie, często bez jakiegokolwiek upamiętnienia. Mówił, że idea pomnika wypływa z potrzeby przybliżenia prawdy o tamtych strasznych wydarzeniach. – Tylko na prawdzie możemy budować dobrosąsiedzkie stosunki z Ukrainą – podkreślał.

Mszy św. przewodniczył ks. Zygmunt Lipski. W koncelebrze uczestniczyli: ks. Tadeusz Liminowicz – kapelan Lubelskiej Rodziny Katyńskiej, ks. prof. Edward Walewander i proboszcz parafii garnizonowej ks. ppłk Andrzej Piersiak, który wygłosił homilię. Kaznodzieja podkreślał, że zbrodnie niemieckie czasu II wojny światowej zostały utrwalone w świadomości społecznej. Jednak ciągle za mało wiadomo o tym, co działo się na Wschodzie, gdzie setki tysięcy Polaków spoczywa nierzadko w bezimiennych mogiłach. – Mimo że odeszli, to nadal stanowią ważną część fundamentu naszej tradycji, historii, tożsamości i wiary; tego, skąd nasz ród i dokąd jako Polacy zmierzamy – mówił. Ks. Piersiak dodał, że choć czasu nie da się cofnąć, potrzebne są pomniki i pamiątkowe tablice, by głos tych, którzy zginęli, był przestrogą, by nikt w przyszłości nie odważył się dopuścić takiego bestialstwa. Podkreślał, że upamiętnianie zbrodni wołyńskich nie jest pielęgnowaniem nienawiści czy podburzaniem do zemsty. – Jako naród i jako członkowie rodzin pomordowanych nie możemy zapomnieć. My możemy tylko wybaczyć – powiedział.

Reklama

Po przejściu na skwer Ofiar Wołynia, gdzie odbył się Apel Poległych, nastąpiło złożenie w fundament powstającego pomnika aktu erekcyjnego oraz urny z przesiąkniętą krwią ziemią z Wołynia pobraną z 37 miejsc ludobójstwa Polaków. Przed otwarciem każdego pojemnika z ziemią, główny organizator uroczystości Zdzisław Koguciuk odczytywał nazwę miejscowości, liczbę mieszkańców, metody tortur i rodzaje mordów stosowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Po okrzyku: cześć ich pamięci, zgromadzeni odpowiadali: Zginęli śmiercią męczeńską. W fundamencie znalazły się także kamienie przywiezione z Ziemi Świętej ze znaczących miejsc opisanych na kartach Biblii.

Wśród wielu osób zabierających głos był Robert Gmitruczuk, wicewojewoda lubelski. W imieniu premier Beaty Szydło wyraził wdzięczność, że pomnik, który powstaje w Lublinie, będzie upamiętniać często nieznane ofiary zbrodni wołyńskiej. Poseł Gabriela Masłowska prosiła o modlitwę w intencji wszystkich ofiar. Poseł Sylwester Tułajew przypomniał, że śmierć Polaków upamiętniona jest w niespełna 150 miejscowościach na Wołyniu. Do dziś nie ma nawet krzyża i mogił w ok. 1350 miejscach zbrodni. – Te dramatyczne wydarzenia przywracamy narodowej pamięci nie po to, by nosić w sercach nienawiść, ale po to, by taki dramat nigdy się już nie powtórzył – zapewniał. Radny Tomasz Pitucha przypomniał, że pomysł budowy pomnika był inicjatywą obywatelską. Wyraził podziękowania Radzie Miasta, że jednogłośnie poparła ten pomysł. Dziękował wszystkim, którzy uparcie dążą do tego, by pamięć o Polakach na Kresach trwała w Lublinie i była wzmacniana w następnych pokoleniach. Na zakończenie uroczystości przedstawiciele poszczególnych organizacji i stowarzyszeń, a także cudem ocaleni świadkowie wołyńskich wydarzeń złożyli na fundamencie kwiaty i zapalili znicze.

Tagi:
pamięć cmentarz rzeź wołyńska

Dni Majdanka

2018-09-25 07:23

Anna Artymiak

Katarzyna Artymiak
Modlitwa na Majdanku

Piękna, słoneczna niedziela. Mała garstka ludzi, głównie osoby, które przeżyły obóz wraz z najbliższymi oraz osoby związane z wydarzeniem i parafianie. Oprócz kilku pocztów sztandarowych byłych więźniów oraz harcerzy z chorągwiami, żadnych innych. A jeszcze kilka lat temu była obecna młodzież ze szkół, która przy tej okazji uczyła się historii, słuchając świadków, których pozostało już tak niewielu. Tak obchodzony był Dzień Modlitwy za Ofiary i byłych Więźniów, który kultywuje niestrudzenie parafia św. Maksymiliana Kolbe w Lublinie wraz z dyrekcją i uczniami Szkoły Podstawowej nr 32 z Oddziałami Integracyjnymi im. Pamięci Majdanka pod patronatem Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej oraz Państwowego Muzeum na Majdanku. Ta symboliczna obecność powinna być wyrzutem sumienia, że tak łatwo zapomina się o ludziach i trudnych kartach naszej historii. Lublin był pierwszym miastem w Europie, gdzie powstało muzeum upamiętniające ofiary II wojny światowej; właśnie na Majdanku.

Obchody 16 września rozpoczęła Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił oddany sprawie ks. prof. Edward Walewander. W uroczystej Eucharystii wzięli udział uczniowie, którzy wraz z panią dyrektor Ewą Joanną Gęcą zaangażowali się w Liturgię Słowa oraz przygotowali dary ołtarza. Swoją obecnością zaznaczyli również harcerze oraz dyrektor muzeum Tomasz Kranz. Następnie zainteresowani w sali konferencyjnej Domu św. Jana Pawła II mogli wysłuchać wykładu dr Ewy Kurek nt. „Majdanek – niemieckie zbrodnie wobec polskich dzieciˮ; temat o tyle wymowny, że spośród byłych więźniów, którzy pozostali, są już jedynie ci, którzy byli wtedy dziećmi. Część z nich, choć przeżyło tę tragedię, zna ją jedynie z opowiadań rodziców, gdyż miało wtedy zaledwie 2 lata. Na zakończenie goście i zebrani udali się na teren byłego obozu koncentracyjnego, dziś Państwowego Muzeum na Majdanku, by złożyć wieńce i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ pod Mauzoleum ofiar. - Tutaj bardziej niż gdzie indziej uświadamiamy sobie na nowo ogrom zła, jakie człowiekowi zgotował człowiek. Do tak strasznych nieszczęść, wielkiej tragedii doszło dlatego, że wcześniej człowiek odrzucił Boga i siebie postawił na Jego miejscu - słowa pouczenia i przestrogi wypowiedziane przez Księdza Profesora wracały w wykładzie i w krótkiej refleksji po modlitwie pod Mauzoleum.

Katarzyna Artymiak
Ks. prof. Edward Walewander

Odwołując się do słów pierwszego czytania z Księgi Izajasza i Ewangelii wg św. Jana, ks. prof. Edward Walewander wskazał, jak bardzo odnoszą się one do przeżywanej uroczystości. Podobnie jak św. o. Maksymilian Kolbe, który się „nie cofnął i nie zasłonił twarzy przed zniewagami i opluciem”, także wiele innych osób więzionych na Majdanku godnie przeżyło czas upodlenia. „Wystąpmy razem!” - te słowa z proroka Izajasza są wezwaniem, by mówić o tym doświadczeniu i upomnieć się o sprawiedliwość i pamięć historyczną. „Ci, co tyle zrabowali i przez to między innymi wzbogacili się, mogą również nam zadośćuczynić zadane straszne krzywdy i wyrządzone okrucieństwa”.

Nawiązując do Ewangelii, gdzie Jezus pyta Apostołów za kogo uważają Go ludzie, Ksiądz Profesor podkreślił, że warto, by człowiek stawiał sobie te pytania, także w kontekście pracy nad sobą i rozrachunku nad przeszłością narodową. „Szczera odpowiedź może być pomocna w naszej pracy nad sobą. Również poszczególne narody nie powinny uciekać od własnej oceny. Mają obowiązek dopuszczać słowa prawdy dotyczące swojej przeszłości. Nie powinny się jej wypierać, a zwłaszcza kierować się kłamstwem, fałszowaniem historii. Winą za swe zbrodnie nie powinny obarczać innych, zwłaszcza naród, który w czasie wojny ucierpiał najwięcej. O tym trzeba wyraźnie mówić, bo to należy także do programu Dni Majdanka”. Odniósł się tu do powracającego nadużycia w mediach, zwłaszcza niemieckich, fałszywego określania niemieckich obozów koncentracyjnych na terytorium Polski jako „polskich obozówˮ oraz niewrażliwości Niemców na krzywdę wyrządzoną w przeszłości Polakom i innym narodom. „Z bólem przyjmujemy do wiadomości, że na przykład niemiecka telewizja ZDF nie chce przeprosić więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz za takie bolesne dla niego i dla nas wszystkich określenia”.

Ks. Edward Walewander podzielił się osobistymi wspomnieniami. Choć należy do jednego z pierwszych powojennych pokoleń, to w jego domu rodzinnym i sąsiedztwie ciągle powracano do tragicznych, niedawnych zdarzeń, uczono także szacunku i wrażliwości dla tych, którzy wycierpieli. Ksiądz Profesor wspomniał swoją sąsiadkę, która przeżyła dramat obozu i w jej obecności nigdy nie śpiewano kolędy „Cicha noc”, gdyż to przypominałoby wspomnienia z wielogodzinnych apeli na mrozie w okresie Bożego Narodzenia, kiedy przez megafon puszczano tę kolędę. „Zapadało mi to głęboko w pamięci. Wszystkim, którzy bronili wtedy Ojczyzny i cierpieli dla niej, należy się pamięć i wielka wdzięczność. Nawet ofiarą własnego życia, swoimi czynami kreślili historię epoki”.

Po Mszy św. podczas 45-minutowego wykładu dr Ewa Kurek nie tylko wspomniała dramat Dzieci Zamojszczyzny, o którym niestety tak niewiele się przypomina i nawet część historyków nie zna, ale również wskazała na historyczne i kulturowe podwaliny okrutnych działań Niemców wobec polskich dzieci. Osiedlenie Lubelszczyzny przez Niemców, a co z tym się wiązało okrutne wysiedlenie polskich rodzin z tych terenów, wiązało się z próbą realizacji powstałego już 1000 lat wcześniej zamierzenia zdobycia wschodu, tzw. Drang nach Osten. Dzieci, które spełniały cechy tzw. rasy aryjskiej, były wywożone na germanizację do Niemczech, a najsłabszych poddawano eksterminacji w obozach koncentracyjnych. Część z żyjących jeszcze tych osób, które jako dzieci znalazły się w obozie na Majdanku, była obecna na sali. Historyk przy tym przypomniała bohaterstwo polskich kolejarzy, którzy informowali ludzi o transporcie dzieci, co pozwoliło wykupić po drodze część dzieci, oraz wzruszającą postawę warszawskich kobiet, które na dworcu odbiły Niemcom pozostałe dzieci z transportu. Pozwoliło to uchronić część dzieci od germanizacji. U podstaw tych okrutnych zachowań Niemców leżało m.in. przyjęcie filozofii Nietzschego, w tym jego odrzucenia Boga, a co z tym się wiązało odrazę do religii i jej przejawów.

Na zakończenie zgromadzeni udali się na teren Państwowego Muzeum na Majdanku, by pod Mauzoleum złożyć kwiaty i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ w intencji zmarłych. Ks. Walewander jeszcze raz przypomniał, iż los pomordowanych w obozie na Majdanku jest przestrogą, do czego prowadzi odrzucenie Boga i postawienie w Jego miejsce człowieka.

Historia jest nauczycielką życia, czasem trudną i bolesną, ale na pewno inaczej ją się odbiera, gdy przed nami staje świadek historii. Warto, by szkoły wróciły do tradycji obecności na uroczystościach Dni Majdanka, by uczyć się historii i spotkać ostatnich żyjących jeszcze świadków. Pięknym komentarzem są słowa papieża Franciszka, które wypowiedział do młodzieży w Wilnie: „Chciałbym wam powiedzieć, byście nie zapominali o korzeniach swojego narodu. Zastanówcie się nad przeszłością, porozmawiajcie o tym ze starszymi: rozmowa z osobami starszymi nie jest nudna. Idźcie poszukajcie starszych i poproście, by wam opowiedzieli o korzeniach waszego narodu, o radościach, o cierpieniu, o wartościach. W ten sposób, poznając korzenie, poprowadzicie do przodu wasz naród, historię waszego narodu, by wydała jeszcze większy owoc. Drodzy młodzi, jeśli pragniecie narodu wielkiego, wolnego, wyciągnijcie z korzeni pamięć i poprowadźcie go do przodu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Międzynarodowa konferencja "Czy pontyfikat Jana Pawła II zmienił świat?"

2018-09-25 19:36

maj, dg / Warszawa (KAI)

„Czy pontyfikat Jana Pawła II zmienił świat?” – pod takim hasłem w Warszawie odbyła się konferencja naukowa z okazji 40-lecia wyboru Karola Wojtyły na papieża. W gronie prelegentów znaleźli się naukowcy z Polski i zagranicy, którzy mówili o wpływie papieża – Polaka na religijność katolicką, na Polskę oraz na poszczególne kontynenty.

Arturo Mari, Adam Bujak/Biały Kruk

Dr hab. Paweł Skibiński, wykładowca UW i ekspert Centrum Myśli Jana Pawła II, mówił o znaczeniu pontyfikatu Jana Pawła II dla religijności katolickiej. Podkreślił, że mimo braku dostatecznego zainteresowania historyków tą kwestią, można z pewnością stwierdzić, że wpływ Jana Pawła II na religijność był duży, choćby przez sam fakt, że on sam dołączył do grona świętych Kościoła katolickiego – i to świętych powszechnie rozpoznawalnych i czczonych.

Prelegent zwrócił też uwagę na rozpowszechnienie przez Jana Pawła II nowych kultów, szerzej wcześniej nie znanych – jak kult Miłosierdzia Bożego, czy kult Matki Bożej Fatimskiej. Podkreślił też charakterystyczną dla pontyfikatu wielką liczbę beatyfikacji i kanonizacji. - Liczba osób wyniesionych na ołtarze przez Wojtyłę była większa niż liczba beatyfikowanych i kanonizowanych w czasie wszystkich poprzednich pontyfikatów od czasów Soboru Trydenckiego – powiedział.

Zaznaczył, że Jan Paweł II uprościł procedury kanonizacyjne, rozszerzył definicję męczeństwa za wiarę (czego przykładem może być św. Maksymilian Maria Kolbe, męczennik miłości, oddający w imię Boga życie dla drugiego człowieka), kanonizował przedstawicieli narodów, które dotychczas nie cieszyły się żadnym świętym uznanym oficjalnie przez Kościół, wyniósł na ołtarze wielu świeckich, matki, dzieci i ludzi współczesnych. Dr Skibiński podkreślił, że panteon polskich świętych jest ukształtowany niemal całkowicie przez Jana Pawła II. – Większość wizerunków, które zdobią polskie kościoły przedstawia osoby, które zostały przez niego beatyfikowane lub kanonizowane – powiedział.

Zaznaczył, że pontyfikat Jana Pawła II propagował też i rozpowszechniał tradycyjne formy pobożności, jak pielgrzymki czy różaniec, który papież rozwinął dodając tajemnice światła. Zainicjował też szereg wielkich przedsięwzięć duszpasterskich, jak Światowe Dni Młodzieży, Światowe Spotkania Rodzin, czy regularne wizyty papieskie w odległych zakątkach globu.

Mówca zwrócił też uwagę, że zmiana, która się dokonała i która dotyczy codziennej pobożności katolika jest zmianą charakterystyczną dla duchowości Jana Pawła II. – Była to zmiana kontynuująca żywą tradycję: nie w duchu modernistycznym, ale też nie tradycjonalistyczna – zaznaczył.

O znaczeniu pontyfikatu Jana Pawła II dla Europy Zachodniej mówił prof. Pablo Pérez López z Uniwersytetu Nawarry. Przypomniał, że lata 70- te to na Zachodzie czas pewnej kapitalistycznej utopii – przekonania o sukcesie ekonomicznym i o tym, ze wszystkie problemy da się rozwiązać poprzez naukowa analizę. – Dominowało też wówczas przekonanie, że Kościół musi się pogodzić z nowoczesnością dostosowując się do niej. Tymczasem Jan Paweł II postanowił głosić Ewangelię, nie patrząc, czy to jest popularne, wygodne i przyjemne dla wszystkich - zaznaczył.

Prof. Pablo Pérez López podkreślił, że papież w swoim nauczaniu sprzeciwiał się absolutyzowaniu rozumu, ukazując, że kultura to coś więcej niż nauka, a życie wiernych to więcej niż teologia. Walczył też z kultem pieniądza i przyjemności, przekonując, że są to miraże prowadzące do degradacji człowieka, a wobec postępującej laicyzacji wystąpił z ideą Nowej Ewangelizacji. Prelegent zwrócił też uwagę na promocję humanizmu chrześcijańskiego w nauczaniu papieskim – w opozycji do doktryn przemocy wyrażanych m.in. przez teologię wyzwolenia.

- Papież najbardziej martwił się apostazją katolicką na Zachodzie. Chciał rozbudzić na nowo w katolikach nadzieję. Prosił, by Europa odnalazła na nowo swoje chrześcijańskie korzenie, by była świadoma faktu, iż jej rozwój przebiegał wraz z ewangelizacją. Miał zarazem świadomość znaczenia współpracy i budowania mostów z Żydami i muzułmanami – podkreślił prelegent.

-Przed Janem Pawłem II laicyzacja wydawała się jedyną przyszłością Europy. Jego pontyfikat sprawił, że religia zaistniała na nowo w przestrzeni publicznej i że znowu pojawiły się pytania o to, co będzie dalej z wiarą w Europie – podsumował.

- Po II wojnie światowej Europejczycy żyli w dwóch odrębnych światach. Wyrażały to wypowiedziane tuż po wyborze słowa Jana Pawła II, że „przybywa z dalekiego kraju”, geograficznie przecież nie tak odległego – przypomniał historyk dr Andrzej Grajewski, zastanawiając się w swoim wystąpieniu nad znaczeniem pontyfikatu dla Europy Wschodniej. Podkreślił, że od początku na Kremlu zorientowano się, że ten pontyfikat stanowi wielkie zagrożenie dla całego systemu, ponieważ na czele Kościoła stanął biskup dobrze znający realia socjalistycznego państwa.

Dr Grajewski podkreślił, że za swoje programowe przemówienie podczas I pielgrzymi do Polski w 1979 r. Jan Paweł II uważał przemówienie na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie, gdzie zdefiniował się jako „papież Słowianin”. Trosce o narody Europy Środkowo – Wschodnie, „narody pobratymcze”, jak mówił, używając sformułowania kard. Wyszyńskiego, był wierny przez cały pontyfikat. Przypominał o godności tych narodów, o ich dziedzictwie kulturowym, o zakorzenieniu w Europie, o tym, że nie są częścią „komunistycznej magmy”. Nic dziwnego, że już w 1978 r. na Litwie powstała pierwsza organizacja dysydencka: Komitet Obrony Praw Ludzi Wierzących na Litwie a rok później podobna organizacja na Ukrainie – zaznaczył prelegent.

O znaczeniu pontyfikatu dla Polski mówił prof. Jan Żaryn, wykładowca UKSW. Podkreślił, że pierwsza pielgrzymka papieża do Ojczyzny była prawdziwym przełomem świadomościowym – „Polacy się policzyli”, zaznaczył nawiązując do sformułowania prof. Marcin Króla. – Społeczeństwo zdobyło o sobie wiedzę, dotychczas pozbawione możliwości publicznego mówienia własnym głosem, usłyszało ten głos w papieskich homiliach – podkreślił. Wyjaśnił, że pielgrzymka z 1979 r. uświadomiła władzy, iż nie jest już w stanie rządzić Polską w warunkach wypracowanych w okresie stalinowskim. Pielgrzymka z 1983 r. spowodowała jeszcze większy wzrost autorytetu Kościoła i sprawiła, że wokół Kościoła skoncentrowała się cała kultura alternatywna i, w gruncie rzeczy, alternatywne państwo. Pielgrzymka z 1987 r. była ze strony władzy próbą dyplomatycznego porozumienia ze Stolicą Apostolską, co zostało przez Jana Pawła II odrzucone.

Odpowiadając na pytania słuchaczy, prelegenci zastanawiali się nad wpływem pontyfikatu Jana Pawła II, a zwłaszcza drugiej jego części, od lat 90-tych - na współczesność. Zwracali szczególnie uwagę na jego metafizyczny wymiar. Zaznaczali, że narzędziami naukowymi trudno jest badać wpływ metafizyki na historię, choć nie można tego wpływu wykluczyć. Podkreślili natomiast, że nie można pontyfikatu papieża – Polaka sprowadzać jedynie do zjawiska geopolitycznego.

Drugiej części konferencji poświęcono znaczeniu pontyfikatu Jana Pawła II dla Azji, Afryki, Indii i Ameryki Łacińskiej.

Ks. prof. Jan Mikrut, wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie, w swoim wystąpieniu zaprezentował stosunek Jana Pawła II do sytuacji Kościoła i chrześcijaństwa w Azji oraz jego wpływ na tamtejszą rzeczywistość. Wskazał na znaczenie dialogu międzyreligijnego i ekumenicznego oraz potencjał ewangelizacyjny na tym kontynencie: “Katolików przybywa niemal dwukrotnie szybciej niż ogółu ludzkości, mają miejsce nawrócenia i chrzty w wieku dorosłym. Seminaria duchowne w postkomunistycznym Wietnamie, w Korei, na Filipinach są pełne młodych ludzi”. Prelegent wskazał, że dużym wyzwaniem dla papieża znającego rzeczywistość życia w komunistycznym kraju, były relacje z rządami komunistycznymi różnych państw Azji.

O znaczeniu pontyfikatu polskiego papieża dla Afryki opowiedział o. Joseph Ritho Mwaniki IMC, historyk Kościoła, wykładający w Nairobi. Analizując liczne pielgrzymki, synody, dokumenty papieskie i gesty, omówił rolę Jana Pawła II w ożywianiu młodego Kościoła w Afryce poprzez nawiązywanie do marzenia św. Daniela Comboni o odrodzeniu chrześcijańskiej Afryki przez Afrykanów. “To co jest wyjątkowego w tym papieżu, to nie jego sukces czy niepowodzenie w jego misji, ale oryginalność jego stylu ożywienia Afryki, który był pełen chrześcijańskiego i braterskiego humanizmu dla Kościoła w Afryce, jak również dla Afrykanów” - wskazał prelegent. W wystąpieniu nie zabrakło również przytoczenia krytyki Jana Pawła II, np. zignorowanie afrykańskiego problemu poligamii, kontrowersje związane z kwestią celibatu duchowieństwa (również po skandali z abp. Milingo), problem podejścia do epidemii HIV i AIDS.

Indyjskie doświadczenie pontyfikatu Jana Pawła II zaprezentował o. Ajay Nelson D’Silva SJ, historyk Kościoła związany z Papieskim Uniwersytetem Gregoriańskim w Rzymie, specjalista z zakresu historii Kościoła w Indiach. Omówił relacje między Watynakem a Indiami za pontyfikatu papieża z Polski. Za charakterystyczne w przesłaniu Jana Pawła II uznał sformułowanie “Kultura pokoju”: “To sformułowanie przypomina nam o jego przekonaniu o życiu bez przemocy, pragnieniu sprawiedliwości w podziale dóbr na świecie, wolności do korzystania z sumienia w taki sposób, który obejmuje zasadność praktyk religijnych i postęp w poszerzaniu świadomości praw człowieka”. Zaznaczył duży wpływ postawy i nauczania Jana Pawła II na polepszenie relacji międzyreligijnych w Indiach.

Ks. prof. Tomasz Szyszka – misjolog, profesor UKSW, specjalista od Ameryki Południowej, omówił wpływ Jana Pawła II na Amerykę Łacińską. Wskazał na znaczenie papieskich pielgrzymek: “Jana Pawła II oczekiwano i witano jako zwierzchnika Kościoła katolickiego oraz świadka Ewangelii, ale też jako posłańca pokoju i pojednania, czy też jako głos tych, którzy nie są słyszani. To ostatnie określenie odnosiło się przede wszystkim do sytuacji ludności pochodzenia tubylczego”. Zaznaczył, że nauczanie polskiego papieża dotyczyło między innymi konieczności przestrzegania praw ludzkich i kierowania się nauką społeczną Kościoła. “Papież wielokrotnie podkreślał rolę społeczności tubylczych w życiu Kościoła i w społecznościach narodowych oraz znaczenie ich tradycji kulturowych dla dzieła ewangelizacji” - wskazał ks. Szyszka.

Konferencja „Czy pontyfikat Jana Pawła II zmienił świat?” zorganizowana została przez Centrum Myśli Jana Pawła II w Zamku Królewskim w Warszawie. Patronat honorowy nad nią objął Prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

KEP: będzie specjalny dzień modlitw o świętość małżeństw i rodzin

2018-09-26 15:55

tk / Płock (KAI)

Niedziela Świętej Rodzin będzie dniem modlitw o świętość małżeństw i rodzin – postanowili dziś biskupi zgromadzeni na zebraniu plenarnym w Płocku. „Poprosimy duszpasterzy o to, by w tym dniu, w każdej polskiej parafii wierni mieli możliwość odnowienia przyrzeczeń małżeńskich” – poinformował KAI bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny.

Duszpasterstwo rodzin było jednym z tematów kończącego się dziś w Płocku zebrania plenarnego Episkopatu.

W tej chwili trwają prace nad powołanie specjalnej komisji, której zadaniem będzie przygotowanie nowego dyrektorium duszpasterstwa rodzin. Opracowanie zajmie się m.in. odnowionym sposobem prowadzenia przygotowań do sakramentu małżeństwa.

Bp Śmigiel zaznaczył, że w Kościół w Polsce ma sprawdzony model duszpasterstwa rodzin. Działa on w parafiach, oprócz tego działają poradnie specjalistyczne w wymiarze ponadparafialnym, dekanalnym albo miejskim. Niemniej biskupi zastanawiają się nad wprowadzeniem nowych, uzupełniających form przygotowania do życia w małżeństwie i rodzinie.

„Jest to konieczne bo problemów w tej dziedzinie jest mnóstwo – przyznał bp Śmigiel. - Po pierwsze zdajemy sobie sprawę, że bardzo wiele małżeństw nie wytrzymuje próby czasu, bo nie jest w stanie rozwiązywać stojących przed nimi problemów. Dlatego tak wiele małżeństw się rozpada” – zaznacza duchowny dodając, że plaga rozwodów, która dotknęła Zachód przeniosła się także do Polski.

„Trzeba pomyśleć, jakie narzędzia dać tym młodym ludziom by przygotować ich do tego, aby zdawali sobie sprawę jakie są konsekwencje sakramentu małżeństwa oraz żeby potrafili rozwiązywać problemy, jakie się pojawią” – powiedział KAI bp Śmigiel. Ważna jest także umiejętność bardzo realistycznego spojrzenia przez narzeczonych na swoje przyszłe małżeństwo w perspektywie całego życia we dwoje.

Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny poinformował, że biskupi szukają rozwiązań mając do dyspozycji wspólnoty, które od dawna prowadzą działalność na rzecz narzeczonych i małżeństw, np. Spotkania Małżeńskie. Prowadzą one rekolekcje i warsztaty, w których małżonkowie czy narzeczeni otrzymują narzędzie umożliwiające im rozwiązywanie problemów lub przygotowanie się do ich rozwiązywania, jak dialogi małżeńskie, zaznaczył bp Śmigiel.

Duszpasterstwo rodzin było jednym z tematów kończącego się dziś w Płocku zebrania plenarnego Episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem