Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Aniołom kazał, aby strzegli Ciebie!

2017-10-25 12:07

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 44/2017, str. 3

Ryszard Wyszyński
Figura św. Michała Archanioła z góry Gargano

Msza św. odpustowa odprawiona w dzień liturgicznego wspomnienia Świętych Aniołów Stróżów w parafii kolegiackiej w Wałbrzychu oraz uroczyste zakończenie nawiedzenia figury św. Michała Archanioła z Góry Objawień Gargano pod przewodnictwem księży michalitów to ważne wydarzenia w parafii kolegiackiej, której patronują Matka Boża Bolesna oraz Święci Aniołowie Stróżowie

Koncelebrowanej odpustowej Eucharystii, sprawowanej przez proboszczów z dekanatu Wałbrzych-Południe, przewodniczył ks. prał. Bogusław Wermiński, emerytowany proboszcz parafii kolegiackiej.

Przed rozpoczęciem Mszy św. wiernych powitał uroczyście w świątyni ks. dziekan Wiesław Rusin, który ucieszył się z tak licznej obecności parafian, a szczególnie dzieci z najmłodszych klas, które w przyszłym roku przystąpią do I Komunii św. Dzieci miały na sobie skrzydła aniołków w związku z nawiedzeniem kolegiaty przez figurę Michała Archanioła. Dziękując opiekunom, Ksiądz Proboszcz podkreślił, że od piątku do poniedziałku trwały w parafii rekolekcje prowadzone przez ojców michalitów z kazaniami i modlitwami przed figurą św. Michała Archanioła, które wieńczył wspólnie odmawiany, późną porą, w kościele Apel Jasnogórski,. Podkreślił też, że wielu wiernych parafii przyjęło okolicznościowe szkaplerze św. Michała Archanioła.

Reklama

Okolicznościową homilię o aniołach wygłosił michalita ks. Marcin Kałwik, rozpoczął od cytatu: „Aniołom kazał, aby strzegli Ciebie”. A dalej myśl tę rozwinął, odpowiadając na pytanie, czy aniołowie mogą ingerować w nasze życie? Jednym ze świadectw, które przytoczył w opowieści, było przejmujące wspomnienie byłej polskiej więźniarki niemieckiego obozu koncentracyjnego, która po zakończeniu wojny, wracając do kraju wraz z koleżanką, została napadnięta przez sowieckich żołnierzy. W ostatniej chwili, kiedy zginęła już z rąk oprawców jej koleżanka, ona zwróciła się o pomoc do Pana Boga, by jej nie opuszczał. Wtedy na drodze żołnierzy sowieckich pojawił się niespodziewanie inny żołnierz z bronią, który powiedział, że jeśli ją tylko dotkną, to będą mieli z nim do czynienia. A potem odprowadził ją spokojnie na stację kolejową. Na koniec mimochodem zapytał: – Nie chcesz wiedzieć, kto cię uratował? A gdy milczała, powiedział: – Przyjdę po ciebie w chwili twojej śmierci. Od tamtego wydarzenia żywiła ona do końca życia przekonanie, że to był Michał Archanioł w stroju sowieckiego żołnierza przysłany przez Boga, by ją uratować.

– Aniołowie – mówił kapłan – to są nasi niewidzialni przyjaciele. Michał Archanioł, uobecniony w tej figurze, jest groźny dla zła, które depcze pod stopami – dla głowy szatana. Dla nas ma pogodną twarz, trzymając wysoko w naszej obronie ten miecz. To dzięki Michałowi Archaniołowi i naszym Aniołom Stróżom nie mamy tyle pokus i wychodzimy w walce z nimi obronną ręką. Aniołowie jednak nie zrobią niczego wbrew naszej wolnej woli – zaznaczył kapłan. I dodał: – Jezus nie pozostawił nas samych sobie. Mamy potężnych sojuszników w Aniołach Stróżach, tylko wykorzystujmy ich moc, gdy nas napominają naszym głosem wewnętrznym. Trzeba wypełniać świat aniołami, którymi właśnie my mamy się stawać – zakończył kaznodzieja.

Następnie miał miejsce uroczysty Akt poświęcenia parafii św. Michałowi Archaniołowi, którego treść wiernym uroczyście odczytywał ks. proboszcz Wiesław Rusin. Po Mszy św. odbyło się też uroczyste poświęcenie przez ks. proboszcza Wiesława Rusina oraz ks. Marcina Kałwika nowego obrazu Michała Archanioła umieszczonego w nawie bocznej kolegiaty, który pozostanie pamiątką peregrynacji świętej figury Michała Archanioła do kościoła pw. Świętych Aniołów Stróżów. Kończąc Mszę św., ks. prał. Bogusław Wermiński zwrócił się do księdza prepozyta kapituły W. Rusina, serdecznie dziękując za zaproszenie do przewodniczenia Eucharystii, a także poprosił, aby w tak ważnej dla parafii chwili ksiądz prepozyt przedstawił obecną w kościele na uroczystości swoją mamę, by jej podziękować za wychowanie syna kapłana. W imieniu parafii księdzu rekolekcjoniście, bratu Marcinowi podziękowali: nadzwyczajny szafarz Komunii św. Stanisław Rondzisty, s. Faustyna z wałbrzyskiego Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety oraz Halina Nowaczyk. Figurę odprowadzono uroczyście w procesji ulicą Moniuszki do klasztoru Sióstr Elżbietanek, gdzie spędziła noc w kaplicy, przed dalszą swoją drogą do innych parafii w naszym kraju.

Tagi:
odpust peregrynacja Wałbrzych św. Michał Archanioł

Przed Obliczem Królowej

2018-06-20 08:09

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2018, str. I

Tysiące wiernych przybyło 17 czerwca do Rokitna, by uczestniczyć w głównych obchodach odpustowych ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna, Patronki diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Uroczystej Mszy św. odpustowej przewodniczył metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga

Karolina Krasowska
Odpustowej liturgii przewodniczył abp Andrzej Dzięga. Jubileusze świętowali bp Paweł Socha i bp Antoni Stankiewicz

Uczestnicy uroczystości byli świadkami niecodziennego widowiska. Dla uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w czasie hymnu państwowego na niebie rokitniańskim została symbolicznie rozpostarta biało-czerwona flaga przez Zespół Akrobacyjny Biało-Czerwone Iskry. Święto łączyło wiele wymiarów – dziękczynienie za niepodległość Ojczyzny, Diecezjalną Pielgrzymkę Rodzin oraz jubileusz 60-lecia święceń kapłańskich bp. Antoniego Stankiewicza i bp. Pawła Sochy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek w ŚRK: potrzebujemy nowego rozmachu ewangelizacyjnego

2018-06-21 16:40

tłum. st (KAI) / Genewa

„To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa” – powiedział Ojciec Święty Centrum Światowej Rady Kościołów w Genewie.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Cieszę się, że mogę się z wami spotkać i dziękuję wam za życzliwe przyjęcie. Szczególnie jestem wdzięczny sekretarzowi generalnemu, wielebnemu dr. Olav Fykse Tveit, oraz pani moderator dr Agnes Abuom, za ich słowa i za zaproszenie z okazji 70-lecia ustanowienia Światowej Rady Kościołów.

Biblijnie, siedemdziesiąt lat przywołuje okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa. Ale siedemdziesiąt to także liczba, która przywodzi na myśl dwa słynne fragmenty Ewangelii. W pierwszym Pan nakazał nam przebaczać nie siedem, ale „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Liczba ta z pewnością nie wskazuje na określenie ilościowe, lecz otwiera perspektywę jakościową: nie mierzy sprawiedliwości, ale otwiera na oścież miarę bezgranicznej miłości, zdolnej przebaczyć bez ograniczeń. To właśnie ta miłość, po wiekach konfliktów pozwala nam być razem, jako bracia i siostry pojednani i wdzięczni Bogu naszemu Ojcu.

Jeśli tu jesteśmy, to także dzięki tym, którzy nas poprzedzili w wędrówce, obierając drogę przebaczenia i poświęcając swą energię, by odpowiedzieć na wolę Bożą: aby „wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Pobudzani żarliwym pragnieniem Jezusa, nie dali się powstrzymać przez zagmatwane węzły sporów, ale znaleźli odwagę, aby spojrzeć dalej i wierzyć w jedność, przezwyciężając mury podejrzeń i lęku. To prawda, co twierdził starożytny ojciec w wierze: „Gdy jednak miłość całkowicie usunie lęk i lęk przemieni się w miłość, wtedy okaże się, że wszyscy zbawieni stworzyli jedność” (św. GRZEGORZ Z NYSSY, Homilia 15, w: Homilie do Pieśni nad pieśniami, Kraków, 2007, s. 238). Jesteśmy beneficjentami wiary, miłości i nadziei wielu tych, którzy z bezbronną mocą Ewangelii, mieli odwagę, by odwrócić kierunek dziejów, tej historii, która doprowadziła nas do wzajemnej nieufności i oddalenia, wspierając diaboliczną spiralę nieustannego dzielenia się. Dzięki Duchowi Świętemu, inspiratorowi i przewodnikowi ekumenizmu nastąpiła zmiana kierunku i wytyczono drogę nową choć antyczną: drogę pojednanej komunii, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Liczba siedemdziesiąt podsuwa drugi motyw ewangeliczny. Przypomina o tych uczniach, których Jezus podczas posługi publicznej posłał na misję (por. Łk 10,1) i którym od dawna oddawana jest cześć na chrześcijańskim Wschodzie. Liczba tych uczniów odnosi do liczby znanych narodów, wymienionych na początku Pisma Świętego (por. Rdz 10). Cóż to nam sugeruje? Że misja skierowana jest do wszystkich narodów, i że każdy uczeń, aby nim być, musi stać się apostołem, misjonarzem. Światowa Rada Kościołów zrodziła się jako narzędzie tego ruchu ekumenicznego pobudzonego silnym powołaniem do misji: jakże chrześcijanie mogą ewangelizować, jeśli są podzieleni między sobą? To naglące pytanie wciąż ukierunkowuje nasze pielgrzymowanie i tłumaczy modlitwę Pana, abyśmy byli zjednoczeni, „aby świat uwierzył” (J 17, 21).

Pozwólcie mi, drodzy bracia i siostry, okazać wam, oprócz głębokiej wdzięczności za zaangażowanie, które poświęcacie jedności, także zatroskanie. Wypływa ono z wrażenia, żeekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane, jak pierwotnie. Jednak nie można zapominać o nakazie misyjnym ani pozbawiać go treści. Jest on czymś więcej niż diakonią i promocją ludzkiego rozwoju. Od tego zależy nasza tożsamość. Głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi jest nieodłączne od naszego bycia chrześcijanami. Z pewnością sposób, w jaki należy pełnić misję, jest różny w zależności od czasu i miejsca, a wobec powracającej niestety pokusy narzucania się według logiki światowej, należy pamiętać, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Ale na czym polega ta siła przyciągania? Z pewnością nie na naszych pomysłach, strategiach czy programach: nie wierzy się w Jezusa Chrystusa poprzez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej. Nie, siła przyciągania polega całkowicie na tym wzniosłym darze, który zdobył apostoł Paweł: „poznanie [Chrystusa]: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach” (Flp 3,10). To jest nasza jedyna chluba: „poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2 Kor 4, 6), dane nam przez ożywiającego Ducha. To jest skarb, który my, kruche gliniane naczynia (zob. w. 7), musimy ofiarować temu naszemu umiłowanemu i udręczonemu światu. Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25).

To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa. Jestem przekonany, że jeśli wzrośnie impuls misyjny, to wzrośnie także jedność wśród nas. Podobnie, jak na początku przepowiadanie znaczyło wiosnę Kościoła, tak też ewangelizacja naznaczy rozkwitanie nowej ekumenicznej wiosny. Podobnie, jak na początku, gromadźmy się w komunii wokół Nauczyciela, doświadczając zawstydzenia z powodu naszych ciągłych wahań i mówiąc mu: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).

Drodzy bracia i siostry, pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy Rady, także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi. W związku z tym chciałbym się trochę zastanowić nad mottem obranym na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować.

Iść: tak, ale dokąd? Na podstawie tego, co powiedziałem chciałbym zasugerować podwójny ruch: wejście i wyjście. Wejście - aby nieustannie kierować się do centrum, aby uznać siebie za latorośle wszczepione w jedyny krzew winny, którym jest Jezus (por. J 15, 1-8). Nie wydamy owocu, jeśli nie będziemy sobie wzajemnie pomagać, aby trwać zjednoczonymi z Nim. Wyjście – ku wielu dzisiejszym peryferiom egzystencjalnym, aby razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii. Możemy zadać sobie pytanie, czy pielgrzymujemy naprawdę, czy też tylko werbalnie, czy przedstawiamy braci Panu i naprawdę leżą nam oni na sercu, czy też może są oni dalecy od naszych rzeczywistych zainteresowań. Możemy również zadać sobie pytanie, czy nasza wędrówka to powrót do naszych kroków, czy też zdecydowane pójście do świata, aby zanieść tam Pana.

Modlić się: także w modlitwie, podobnie jak w pielgrzymowaniu nie możemy iść naprzód samotnie, gdyż łaska Boża, zamiast dostosowywać się do miary jednostki, rozprzestrzenia się harmonijnie wśród wierzących, którzy nawzajem się miłują. Kiedy odmawiamy „Ojcze nasz”, rozbrzmiewa w nas nasze synostwo, ale także fakt, że jesteśmy braćmi. Modlitwa jest tlenem ekumenizmu. Bez modlitwy komunia staje się bez wyrazu i nie posuwa się, ponieważ stawiamy przeszkody, żeby wiatr Ducha popychał ją naprzód. Zadajmy sobie pytanie: jak bardzo się modlimy za siebie nawzajem? Pan modlił się, abyśmy byli jedno: czy my Go w tym naśladujemy?

Razem pracować. Odnośnie do tego chciałbym podkreślić, że Kościół katolicki uznaje szczególne znaczenie pracy wykonywanej przez Komisję Wiara i Ustrój i pragnie nadal wnosić w nią swój wkład poprzez udział wysoko wykwalifikowanych teologów. Poszukiwania Wiary i Ustroju na rzecz wspólnej wizji Kościoła i jej praca nad rozeznaniem kwestii moralnych i etycznych dotykają kluczowych punktów wyzwania ekumenicznego. Podobnie, aktywna obecność w Komisji ds. Misji i Ewangelizacji; współdziałanie z Biurem ds. Dialogu i Współpracy Międzyreligijnej, ostatnio w ważnej dziedzinie wychowania do pokoju; wspólne przygotowanie tekstów na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan oraz różne inne formy współdziałania są znamionami solidnej i wypróbowanej współpracy. Ponadto, doceniam bardzo znaczącą rolę Bossejskiego Instytutu Ekumenicznego w formacji ekumenicznej młodych pokoleń odpowiedzialnych za działalność pasterską i naukową w wielu Kościołach i wyznaniach chrześcijańskich całego świata. Od wielu lat Kościół katolicki współpracuje w tym dziele edukacyjnym przez obecność katolickiego profesora na Wydziale; a co roku mam radość pozdrawiać grupę studentów, która przybywa z wizytą studyjną do Rzymu. Chciałbym również wspomnieć, jako dobry znak „zgody ekumenicznej”, o rosnącym udziale w Dniu Modlitwy o Ochronę Świata Stworzonego.

Oprócz tego, praca typowo kościelna ma dobrze określony synonim: diakonia. Jest to droga, którą należy iść za Nauczycielem, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć” (Mk 10,45). Różnorodna i intensywna posługa Kościołów - członków Rady znajduje doskonały wyraz w Pielgrzymce Sprawiedliwości i Pokoju. Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia, które rodząc ubóstwo podsyca konflikty. Słabsi są coraz bardziej marginalizowani, pozbawieni chleba, pracy i przyszłości, podczas gdy bogatych jest coraz mniej i są coraz bogatsi. Czujmy się wzywani przez płacz tych, którzy cierpią i okazujmy współczucie, ponieważ „program chrześcijański to serce, które widzi” (BENEDYKT XVI, Enc. Deus caritas est, 31). Zobaczmy raczej, co można konkretnie uczynić, zamiast zniechęcać się tym, czego nie ma. Spójrzmy także na wielu naszych braci i siostry, którzy w różnych częściach świata, szczególnie na Bliskim Wschodzie cierpią, ponieważ są chrześcijanami. Bądźmy blisko nich. I pamiętajmy, że nasza pielgrzymka ekumeniczna jest poprzedzona i wspierana ekumenizmem już dokonanym, ekumenizmem krwi, który zachęca nas do podążania naprzód.

Zachęcajmy się do przezwyciężenia pokusy absolutyzowania pewnych paradygmatów kulturowych i dania się pochłonąć przez niesprawiedliwe interesy. Pomagajmy ludziom dobrej woli, aby dawać więcej miejsca sytuacjom i zdarzeniom, które dotykają znacznej części ludzkości, ale które zajmują nazbyt marginalne miejsce w wielkiej informacji. Nie może nas to nie obchodzić, a przeciwnie jest to niepokojące, gdy niektórzy chrześcijanie okazują obojętność wobec tych, którzy są ubodzy. Jeszcze bardziej smutne jest przekonanie tych, którzy uważają własne korzyści za wyraźne oznaki szczególnej Bożej miłości, zamiast traktować je jako powołanie do odpowiedzialnego służenia rodzinie ludzkiej i do strzeżenia stworzenia. O miłość bliźniego, każdego bliźniego, Pan, Dobry Samarytanin ludzkości (por. Łk 10, 29-37), zapyta nas (por. Mt 25, 31-46). Zadajmy sobie zatem pytanie: co możemy uczynić razem? Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?

Drodzy bracia i siostry, ponawiam moje serdecznie podziękowanie. Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rektor UKSW: tworzymy nową jakość medycyny w Polsce w 100-lecie niepodległości

2018-06-22 13:22

rozmawiała Paulina Godlewska / Warszawa (KAI)

Chcemy tworzyć nową jakość medycyny na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Medycynę na miarę XXI wieku – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Stanisław Dziekoński, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Archiwum UKSW
Ks. prof. Stanisław Dziekoński

15 czerwca Sejm RP przegłosował ustawę, dzięki której na UKSW będą prowadzone studia na kierunkach medycznych. Jeśli ustawę przyjmie Senat RP i podpisze ją Prezydent RP, to władze uczelni zapowiadają uruchomienie studiów na kierunkach medycznych w październiku 2018.

Paulina Godlewska KAI: Sejm uchwalił ustawę, dzięki której na UKSW mogą być prowadzone studia na kierunkach medycznych. Dlaczego przegłosowanie tej ustawy jest ważne?

Ks. prof. Stanisław Dziekoński: - Projekt studiów medycznych, które mają być prowadzone na Wydziale Medycznym UKSW, odpowiada na zapotrzebowanie społeczne i niedobór kadr medycznych – lekarzy i pielęgniarek w Polsce.

Będziemy kształcić kadry medyczne zachowując najwyższe, światowe standardy, zarówno w jakości kształcenia, jak i praktycznym przygotowaniu do zawodu. W program kształcenia lekarzy na UKSW włączyliśmy nauki humanistyczne.

Połączenie najlepszych praktyk w nauczaniu medycyny w perspektywie humanistycznej to nowa jakość w medycynie, która nie tylko wpisana jest w rozwój samego Uniwersytetu, ale przede wszystkim jest projektem dla Polski. Będziemy kształcić kadry medyczne z misją, która wpisana jest w pracę lekarzy.

KAI: Co jeszcze zapewni najwyższą jakość studiów?

– Przygotowując się do otworzenia Wydziału Medycznego, stawialiśmy na umiędzynarodowienie studiów i prowadzenie badań na najwyższym, światowym poziomie. Dlatego tak ważne było włączenie w proces tworzenia Wydziału Medycznego jednostek naukowych o międzynarodowej renomie: Polikliniki Gemelli w Rzymie, czy niemieckiej kliniki Isarklinik w Monachium, która specjalizuje się w badaniach na komórkach macierzystych.

Rozpoczęliśmy współpracę z Europejską Szkołą Zaawansowanych Badań Okulistycznych (ESASO) przy Szwajcarskim Uniwersytecie w Lugano. Szkolenia certyfikowane przez ESASO adresowane są do lekarzy z całego świata oraz do studentów naszego Uniwersytetu. Z wiedzy i doświadczenia specjalistów ESASO skorzystają zarówno młodzi, jak i doświadczeni lekarze. Będzie to pierwsza tego typu szkoła w Europie Środkowo-Wschodniej.

KAI: Ilu studentów będzie kształciło się na kierunku lekarskim?

– Jeśli proces legislacyjny i akredytacyjny zakończy się pomyślnie, to już od października br. 140 osób będzie mogło podjąć naukę na Wydziale Medycznym. Przygotowaliśmy 80 miejsc dla kandydatów na kierunek lekarski oraz 30 miejsc na kierunku pielęgniarstwo w języku polskim i 30 miejsc na kierunku pielęgniarstwo w języku angielskim. Od samego początku będziemy stawiali na jakość, a nie na ilość. Bardzo zwracaliśmy uwagę na to, żeby zajęcia praktyczne mogły odbywać się w małych grupach, stąd też szereg jednostek, z którymi współpracujemy – a współpracujemy z najlepszymi – posiada kategorię A i A+.

KAI: Czy pielęgniarstwo w języku angielskim nie będzie dodatkową zachętą do wyjazdów kadr medycznych za granicę?

– Coraz więcej obcokrajowców leczy się w polskich szpitalach. Znajomość lingua franca w pracy z anglojęzycznym pacjentem jest w takim przypadku niezbędna. Z drugiej strony, jest wiele pielęgniarek i pielęgniarzy gotowych nieść pomoc ludziom pochodzącym z terenów objętych dyskryminacją oraz przemocą, w szczególności z Afryki. Im więcej kadr medycznych będzie umiało posługiwać się specjalistycznym językiem angielskim, tym większej liczbie ludzi pomożemy.

KAI: Kiedy ruszy rekrutacja na nowe kierunki?

– Jeśli proces legislacyjny przebiegnie pomyślnie, rekrutacja ruszy pod koniec wakacji. Planujemy uruchomić studia już w październiku 2018 roku. Chcemy tworzyć nową jakość medycyny na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Medycynę na miarę XXI wieku. Powstanie wydziału będzie pomnikiem ku czci tych, którzy w 1918 roku i w późniejszych latach burzliwej historii, poświęcili swoje życie za Polskę. W sposób szczególny chcemy uhonorować dwie postaci: Świętego Jana Pawła II oraz Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

KAI: Gdzie będą studiowali studenci medycyny?

– Studenci nowych kierunków przez pierwsze dwa lata będą studiowali w kampusie przy ul. Wóycickiego. Oprócz sal wykładowych i komputerowych, skorzystają z Centrum Laboratoryjnego Nauk Przyrodniczych oraz powołanego w 2015 roku Centrum Anatomii Wirtualnej i Symulacji Chirurgicznej im. Jana Pawła II. Studenci będą mieli również zajęcia na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Przedmiotem zawartego porozumienia pomiędzy WUM a UKSW jest m.in. udział naszych studentów w zajęciach z anatomii, które będą realizowane w oparciu o kadrę i infrastrukturę WUM.

W kolejnych latach, studenci będą mieli zajęcia praktyczne w jednostkach, które są naszą bazą kliniczną m.in. w Wojskowym Instytucie Medycznym, Instytucie Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Aninie, Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA, czy w Instytucie Matki i Dziecka. Dwie z ww. jednostek mają najwyższą kategorię w ocenie parametrycznej: A i A+.

Warto podkreślić, że UKSW posiada doświadczenie w zakresie nauk medycznych. Uniwersytet powołał spółkę z ograniczą odpowiedzialnością, która prowadzi podmiot leczniczy. Usługi te obejmują porady psychologiczne oraz psychiatryczne (w tym z zakresu psychiatrii środowiskowej) dla dzieci i młodzieży.

KAI: Czy studenci wydziału medycznego skorzystają z powstającego w Dziekanowie Leśnym Multidyscyplinarnego Centrum Badawczego?

– Wspomniane Centrum powstaje również z myślą o obszarach badań stosowanych związanych z wykorzystaniem technologii cyfrowych w medycynie. Będą tam prowadzone prace skoncentrowane wokół nowych technologii informatycznych i informacyjnych oraz ich zastosowań w szeregu istotnych obszarach nauki, gospodarki i życia społecznego.

Problemy zastosowań najnowszych osiągnięć w zakresie technologii cyfrowych otwierają olbrzymie pole szans a zarazem wyzwań dla badań naukowych i działań na rzecz innowacyjnych rozwiązań praktycznych. Obszar medycyny i szerzej problematyka ochrony zdrowia będą dla naszej działalności badawczej i rozwojowej wiodącymi celami. Zamierzamy osiągnąć w tym zakresie pierwszoplanową pozycję nie tylko w kraju. Nowy kampus ma powstać do końca 2019 roku.

KAI: Kto będzie wykładał na nowym wydziale?

– Przy wyborze kadry profesorskiej przyjęliśmy bardzo wymagające kryteria. Wykładowcami Wydziału Medycznego UKSW będą lekarze ze znaczącym dorobkiem naukowym, kontaktami międzynarodowymi, a także młoda kadra naukowa. W przygotowanym sześcioletnim programie studiów można znaleźć znane i uznane nazwiska profesorów. Za wcześnie jest jednak, aby je ujawniać.

KAI: Kto zostanie dziekanem Wydziału Medycznego?

– Na obecnym etapie, została wyznaczona osoba – pełniąca obowiązki dziekana Wydziału Medycznego UKSW. Była ona odpowiedzialna za przygotowanie programów studiów na dwóch kierunkach: lekarskim i na pielęgniarstwie. Jednak decyzja o tym, kto zostanie dziekanem nowego wydziału, będzie podjęta później i zgodnie ze Statutem naszego Uniwersytetu.

KAI: UKSW przygotowało niezależnie od powstania Wydziału Medycznego studia podyplomowe związane z medycyną.

– Na UKSW już trwa rekrutacja na studia podyplomowe związane z medycyną: statystyka medyczna, ochrona danych osobowych w służbie zdrowia oraz bioetyka i prawo medyczne. Będziemy kształcić również asystentów medycznych, odpowiednio przeszkolonych m.in. z znajomości oprogramowania informatycznego.

KAI: Dlaczego to właśnie na UKSW warto studiować?

– Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego nie tylko przekazuje się wiedzę, ale również wartości, nie tylko rozwija się umysł, ale kształtuje się też charakter. Jest to uczelnia, która bazuje na wartościach. Zachętą jest na pewno jakość kształcenia na naszym Uniwersytecie i prężny rozwój uczelni w zakresie prowadzonych badań i stopnia umiędzynarodowienia. UKSW kształci studentów nie tylko do wykonywania danego zawodu, ale też przygotowuje do życia. Dzisiaj jest to jedno z ważniejszych zadań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem