Reklama

Kalendarze 2019

Siła modlitwy

2017-10-25 12:07

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 44/2017, str. 6

Aleksandra Wojdyło
Jednym z prelegentów był Szymon Hołownia, który również podpisywał swoje książki

Kult św. Ojca Pio w diecezji toruńskiej rozwija się od 13 lat, szczególnie poprzez Grupy Modlitwy Ojca Pio, których jest 20. Gospodarzem 8. Diecezjalnego Kongresu Grup Modlitwy Ojca Pio, który odbył się 7 października, była parafia pw. św. Józefa Oblubieńca w Grudziądzu.

Uczestników powitał proboszcz ks. kan. Zdzisław Syldatk. Szymon Hołownia w wykładzie pt. „Rola świeckich w Kościele” zwrócił uwagę na dostrzeganie dobra w każdym spotkanym człowieku. Receptą na świętość, według prelegenta, jest inspirowanie się życiem świętych i dążenie do świętości na miarę własnych możliwości, dawanie światu nadziei oraz autentyczne świadectwo życia Ewangelią. – Nie czekajmy w czynieniu dobra na jutro, ale wyzwoleni w Chrystusie z lęku czyńmy je dziś, tu i teraz – mówił.

Centralnym punktem diecezjalnego spotkania czcicieli św. Ojca Pio była Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bp. Andrzeja Suskiego. W homilii bp Andrzej, wspominając swoje spotkanie ze św. Ojcem Pio w San Giovanni Rotondo, podkreślił różańcową i maryjną świętość kapucyna. Zachęcił, aby – jak św. Ojciec Pio – przylgnąć do Maryi i różańca, podpory nadziei chrześcijanina. Nawiązując do przypadającego w tym dniu święta Matki Bożej Różańcowej i wskazując na biblijny rodowód modlitwy różańcowej, bp Andrzej mówił o roli matek w jej poznawaniu. Zasugerował, aby za przykładem św. Ojca Pio jak najczęściej brać do ręki różaniec. – Tak jak Pan Bóg i Ewangelia, różaniec jest zawsze aktualny – podkreślał bp Andrzej. Na potwierdzenie tego wskazał przykłady z historii Europy i Polski, gdy modlitwa różańcowa była siłą i ostoją w walce z wrogiem, a za jej przyczyną osiągano zawsze zwycięstwo. Liturgię ubogacił śpiew scholi parafialnej.

Reklama

– Św. Ojciec Pio był człowiekiem nieustannej modlitwy. Z jej siły wypływała jego postawa miłosierdzia, czynienie dobra i zjednoczenia z Bogiem – mówił w referacie pt. „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” o. Roman Rusek OFMCap., asystent krajowy Grup Modlitwy Ojca Pio. – Dlatego św. Ociec Pio, odpowiadając na wezwanie papieża, zakładał grupy modlitwy jako szkoły wiary i czynienia miłosierdzia ze względu na Chrystusa – podkreślał. Modlitwę możemy realizować w trzech etapach: zatrzymanie się i uświadomienie sobie, przed Kim stajemy, rozmowa z Bogiem, a raczej słuchanie tego, co chce nam powiedzieć, oraz przemiana serca. – Dobrze się modląc stajemy się dobrzy, spokojni, przemienieni, ponieważ Bóg zabiera lęk, a daje pokój – dodawał krajowy asystent.

W łączności z uczestnikami akcji „Różaniec do granic” czciciele św. Ojca Pio w modlitwie różańcowej zawierzali Maryi sprawy ojczyzny, diecezji, parafii i siebie samych. Następnie przedstawiciele grup zaprezentowali działania podejmowane w minionym roku. Podkreślano, że zjazd jest okazją do budowania jedności i rozeznawania drogi realizacji modlitewnego charyzmatu grup. Na zakończenie ks. kan. Zbigniew Gański, diecezjalny koordynator GMOP, podziękował członkom i ich opiekunom kapłanom za całoroczne trwanie na modlitwie. Osoby zainteresowane mogły zaopatrzyć się w literaturę oraz dewocjonalia związane ze św. Ojcem Pio. Błogosławieństwo kapłanów oraz uczczenie relikwii świętego kapucyna zakończyło spotkanie.

Tagi:
O. Pio kongres

Rodzina siłą Kościoła

2018-12-12 07:49

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 50/2018, str. I

Grudziądzkie ruchy i stowarzyszenia katolickie zaprosiły 1 grudnia małżonków, rodziców, młodzież i dzieci z parafii rejonu grudziądzkiego na kongres „Rodzina – dobrą nowiną dla Kościoła i dla świata”

Aleksandra Wojdyło
Na kongresie zgromadziły się rodziny rejonu grudziądzkiego

W Grudziądzu Mszy św. koncelebrowanej przez duszpasterzy rodzin przewodniczył bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Słowo powitania skierował gospodarz miejsca, proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego, asystent rejonowy Stowarzyszenia Rodzin Katolickich ks. kan. Marek Borzyszkowski. – Rodzina to szczególne miejsce – mówił – więc należy ją budować na pozytywnych przykładach, w miłości do Boga i drugiego człowieka. Im więcej Kościół poświęci czasu dla rodzin, aby je umocnić, tym trudniej będzie je niszczyć przez współczesne zagrożenia świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Oczy Maryi żyją

2014-07-08 13:29

Bernadeta Grabowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 14-15

Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, obecny na indiańskim płaszczu uplecionym z włókien agawy, od prawie pięciu wieków spędza sen z powiek zatwardziałym agnostykom i wielu naukowcom. O jego tajemnicy z Ewą Kowalewską rozmawia Bernadeta Grabowska.

Graziako/Niedziela

BERNADETA GRABOWSKA: - Czym jest acheiropoietos?

EWA KOWALEWSKA: - Wolę sformułowanie „nerukotvornyj”, a więc dzieło niewykonane ręką ludzką. Na świecie istnieją trzy takie wizerunki, ukazujące Zbawiciela i Niepokalaną: Całun Turyński, Chusta z Manoppello oraz Tilma św. Juana Diego, na której jest cudownie „zapisany” obraz Maryi Panny. Mówi się błędnie o tych dziełach, że nie mają one autora. Tymczasem ich pochodzenie jest niezwykłe, ponadnaturalne. Wpatrując się w nie, kontemplujemy oblicze samego Boga i jego Matki. To wielka, święta tajemnica. Obcujemy bowiem z czymś, co przekracza nasze ludzkie granice pojmowania. Obraz Matki Bożej z Guadalupe został namalowany ręką Matki Bożej na słabym jakościowo płótnie - z włókien agawy - niemal pięć wieków temu i trwa nienaruszony po dziś dzień...

- Jak doszło do jego powstania?

- 9 grudnia 1531 r. Matka Boża ukazała się prostemu człowiekowi, Indianinowi Juanowi Diego. Zwróciła się do niego w jego ojczystym języku nahuatl z prośbą o wybudowanie na wzgórzu Tepeyac świątyni ku Jej czci. Juan Diego udał się z tą prośbą do biskupa Juana de Zumárragi. Ten jednak - trudno się dziwić - nie uwierzył mu, ale poprosił Juana o jakiś znak. Podczas kolejnego objawienia Madonna kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza Tepeyac. Jakież było jego zdziwienie, kiedy spostrzegł morze kwiatów - róż kastylijskich, niespotykanych o tej porze roku i w tym rejonie. Przepiękna Pani poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować do tilmy. Ten natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał swój płaszcz. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i otaczający go ludzie uklękli w zachwycie. Jednak to nie kwiaty zrobiły na nich takie wrażenie.

- Na tilmie ukazał się wizerunek Maryi...

- Tak, na rozwiniętym płaszczu uwidoczniona była jakby fotografia Madonny. Wszystkim zebranym ukazał się przepiękny wizerunek Matki Bożej ubranej w różową szatę. Jej głowę przykrywał błękitny płaszcz ze złotą lamówką i gwiazdami. Maryja miała złożone ręce, a pod Jej stopami był półksiężyc. Zebrani oniemieli, oniemiał również sam Juan Diego, który nie spodziewał się, że Matka Boża wykorzyta jego stary płaszcz, aby namalować na nim samą siebie...

- Czy naprawdę możemy wierzyć w to, że historia o cudownej Tilmie z Meksyku to nie ciekawa legenda, ale rzeczywistość sprzed prawie pięciu wieków?

- Jest wiele argumentów, które wskazują na to, że wizerunek Matki Bożej to obraz nieuczyniony ludzką ręką. Jednym z nich jest ten, że pomimo licznych naukowych badań nie można określić, jaką techniką obraz został wykonany, jakich barwników użyto przy jego powstaniu. Co więcej, zdjęcie w podczerwieni wykazało brak śladów pędzla, a sam wizerunek wskazuje bardziej na technikę wykonania zdjęcia polaroidem... Potwierdził to m.in. laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii - Richard Kuhn, który ustalił, że nie ma na obrazie śladu ani farb organicznych, ani mineralnych. Na uwagę zasługuje również niebywała trwałość materiału. Płaszcz utkany z liści agawy wytrzymuje nie więcej niż 20-30 lat. Tymczasem niemalże w 500 lat po „różanym cudzie” tkanina z wizerunkiem Madonny pozostaje tak mocna, jak tamtego grudniowego dnia.

- To nie jedyne cudowne znaki ukryte w wizerunku Matki Bożej z Guadalupe...

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe zawiera znacznie więcej ukrytych symboli i znaków, które przybliżają nas do Bożej Tajemnicy. Jesteśmy niczym Jan, który nawiedził grób po zmartwychwstaniu Chrystusa - „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8). Podobnie i my, kontemplując ikonę Madonny z Meksyku, przyjmujemy wiarą, ale i rozumem prawdę o Boskim pochodzeniu obrazu.

- Trudno się oprzeć wrażeniu, że Bóg przychodzi z pomocą naszej wierze, która często potrzebuje wzmocnienia...

- Bóg zawsze wychodzi naprzeciw człowiekowi. Daje wiele możliwości „spotkania”. W wizerunku Morenity z Guadalupe jednym z bardziej fascynujących elementów są oczy Matki Bożej. Otóż przy pomocy silnie powiększającego szkła możemy zauważyć w źrenicach Madonny rzecz niebywałą - wizerunek brodatego mężczyzny, podobnego do tego z najstarszych wizerunków Juana Diego. Podobny obraz odnaleziono w drugiej źrenicy Matki Bożej. Podczas badania oftalmoskopem okazało się, że światło skierowane na źrenicę Madonny reaguje refleksem, dając wrażenie wklęsłej rzeźby. Takie zjawisko nie zostało zaobserwowane na żadnym innym obrazie świata. Oznacza to, że oczy Matki Bożej z Guadalupe załamują światło dokładnie tak, jak ludzkie, żywe oczy. Co więcej, dr José Aste Tönsmann, który poświęcił badaniu oczu Matki Bożej z Guadalupe połowę swojego życia, odkrył zadziwiające zjawisko. Otóż przy powiększeniu na źrenicach Madonny widoczna jest dokładnie scena z 12 grudnia 1531 r., kiedy na tilmie pojawił się wizerunek. Widać 13 osób, jak gdyby zastygłych w bezruchu - Indianina siedzącego ze skrzyżowanymi nogami, biskupa Zumárragę, jego tłumacza Gonzaleza, Juana Diego z otwartą tilmą, czarnoskórą dziewczynę i indiańską rodzinę. Oczy Maryi żyją.

- Jak my, katolicy, powinniśmy traktować ten obraz?

- Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe jest jednym z najbardziej znanych na całym świecie. Bez wątpienia nie jest on zwykłym wizerunkiem religijnym. Jest ikoną, niosącą ze sobą konkretny przekaz ewangelicznych treści. Maryja ukazana jest jako „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12,1). Świetliste promienie widoczne na ikonie to typowy krąg spotykany w ikonach, zwany mandorlą. Wiele mówi również symbolika kolorów - niebieski oznacza nieśmiertelność i wieczność mieszkańców nieba, różowy oznacza Bożą miłość i męczeństwo za wiarę. Królewskość Niewiasty wyraża się w pięknym, złotym oblamowaniu płaszcza. Wizerunek Madonny z Guadalupe to otwarta księga, pełna znaków i symboli... Im bardziej się w nie zagłębiamy, tym większe zdziwienie wobec dzieł Bożych pojawia się w naszym sercu.

- Dlaczego Maryja wybrała na miejsce swoich objawień w tamtym czasie Meksyk?

- Kiedy Maryja objawiła się Juanowi Diego, był to trudny czas ewangelizacji Meksyku. Do momentu inwazji konkwistadorów Aztekowie oddawali cześć różnym pogańskim bóstwom, pośród nich Quetzalcoatlowi w postaci węża. Ich przekonanie o potrzebie oddawania czci bożkom było wyjątkowo silne. Wierzono, że trzeba ich karmić krwią i sercami ludzkich ofiar. Oblicza się, że rocznie Aztekowie składali ok. 50 tys. ofiar z ludzi. Święta Panienka z Guadalupe miała prosić Juana Diego, aby nadał Jej wizerunkowi tytuł „Guadalupe”. Tymczasem „Guadalupe” jest przekręconym przez Hiszpanów słowem „Coatlallope”, które w nahuatl znaczy „Ta, która depcze głowę węża”. Indianie spostrzegli, że Maryja nie jest jakąś „zwykłą boginią”. Zrozumieli, że jest silniejsza od czczonych przez nich bóstw. Odczytując symbolikę obrazu z Guadalupe zgodnie z azteckim kodeksem, a więc dokumentem, który za pomocą obrazków miał przekazać najważniejsze prawdy Azteków, możemy być zaskoczeni ogromem indiańskich symboli zawartych w wizerunku. Dzięki temu Indianie rozpoznali w Maryi swoją największą Królową. W ciągu zaledwie 6 lat po objawieniach aż 8 mln Indian przyjęło chrzest. Dało to początek ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej. to był prawdziwy cud Matki Bożej, Jej wielkie zwycięstwo. Jan Paweł II nazywał Maryję z Guadalupe Gwiazdą Ewangelizacji.

- Dlaczego Morenitę z Guadalupe nazywa się patronką życia poczętego?

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe jest szczególnie bliski wszystkim broniącym ludzkiego życia. Na swoim cudownym autoportrecie Matka Boża przedstawiła się w stanie błogosławionym. W samym centrum wizerunku, na łonie Maryi jest widoczny czteropłatkowy kwiat, przez Meksykanów nazywany Nahui Olin - Kwiatem Słońca. To symbol pełni i nowego życia. Ten niezwykły kwiat, umieszczony na łonie Maryi, z całą pewnością oznacza, że była Ona brzemienna. Dodatkowo Niepokalana ma czarną szarfę na talii, która symbolizuje stan odmienny.

- Jakie było przesłanie Matki Bożej z Guadalupe, co Maryja chce nam powiedzieć dzisiaj?

- Maryja na przestrzeni wieków ukazywała się zawsze najbiedniejszym, odrzuconym. W Lourdes - biednej, niewykształconej Bernadetcie Soubirous, w Fatimie - trojgu portugalskim pastuszkom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi, w Gietrzwałdzie - dwóm dziewczynkom: Justynce i Barbarze z warmińskiej wsi. Również w Meksyku przychodzi do prostego człowieka - Juana Diego, który sercem ufa Bogu jak dziecko. Przesłanie Matki Bożej zazwyczaj jest podobne. Maryja prosi o modlitwę, o nawrócenie.

- O co dzisiaj prosi Matka Boża z Guadalupe?

- Matka Boża tak jak kiedyś, również i dziś przychodzi bronić tych najbardziej wykluczonych, bezbronnych - nienarodzonych. Maryja prosi nas o poszanowanie każdego ludzkiego życia, które jest najcenniejszym darem Boga - jest ono święte i nienaruszalne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wystawa instrumentów "Pasja do harmonii"

2018-12-13 09:29

Materiał prasowy

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny zaprasza do swojej siedziby w Koszęcinie na wystawę instrumentów pt. „Pasja do harmonii” dnia 15 grudnia 2018 r.

Zespół Śląsk

Wyjątkowa kolekcja unikatowych instrumentów odszukanych i zrekonstruowanych przez Państwa Grażynę Łoś-Kryst oraz Romana Kryst z Częstochowy zawiera nie tylko harmonie i akordeony lecz również wiele innych instrumentów wykonanych przez polskich twórców. Część z nich to instrumenty regionalne, często zapomniane, które poprzez udostępnianie fragmentów kolekcji w różnych regionach Polski - jak mówią właściciele kolekcji - „stają się żywe i pamięć o występowaniu ich nie zaginie”. Kolekcja prezentuje bogatą ilość i różnorodność polskich instrumentów.

Przez wiele lat Polska była potęgą w budowaniu harmonii. Harmonie produkowano w działającej od 1943 do 1973 roku Bydgoskiej Fabryce Akordeonów, z której pochodzą takie popularne egzemplarze jak: Echo, Orlik, Kujawiak, Victoria, Flis, Polonez, Muza, Muza-Tonika, Mazur, Carmen czy Menuet. W kolekcji znajdują się w także harmonie z okresu przed I wojną światową oraz okresu międzywojennego - polskie harmonie dwurzędowe, trzyrzędowe, pedałowe i sekundowe.

Każdy z instrumentów prezentowanych na wystawie jest inny, o każdym można opowiedzieć ciekawą historię - czy to jego powstania, czy życiorysu ludzi, którzy go wykonali. Wiele z nich to dzieła sztuki, wykonane ręcznie, często przez prostych ludzi niekoniecznie wykształconych muzycznie. Większość eksponatów zostało pozyskanych w bardzo złym stanie technicznym i tylko ogromnym uporem, poświęceniem i kosztem codziennych wyrzeczeń właścicieli dostały one „drugie życie”.

Wystawę będzie można oglądać w siedzibie Zespołu „Śląsk” w dniach od 15 grudnia 2018 roku do 15 marca 2019 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem