Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Żałoba – ludzkie doświadczenie

2017-10-31 11:27

Odpowiada ks. Zdzisław Wójcik
Niedziela Ogólnopolska 45/2017, str. 34

Graziako

Dlaczego żałoba jest potrzebna i jak ją dobrze przeżyć?

Żałoba jest potrzebna, a nawet konieczna, aby nie utrwalić w sobie smutku, żalu czy nawet rozpaczy po śmierci bliskiej osoby. Czas leczy rany, ale tylko wtedy, gdy jest dobrze przeżyty. A to, czy żałoba trwa pół roku, rok, czy dłużej – nie jest ważniejsze od sposobu, w jaki zdołamy ją przeżyć.

Psychiczne turbulencje

Zwykle pierwszym doświadczeniem po śmierci kogoś bliskiego jest szok. Osoba w takim stanie może przejawiać pozorną niewrażliwość na dramat odejścia, bo to pozwala przez pewien czas stawić czoła trudnej rzeczywistości. Gdy jednak trwa to zbyt długo, może głęboko upośledzić psychikę człowieka. Do paraliżujących skutków szoku dołącza zwykle kolejne doświadczenie, jakim jest zaprzeczenie. Osoba dotknięta śmiercią kogoś bliskiego często mówi: „To nie może być prawda”, „To jakiś koszmar”. Takie zaprzeczenie może przybierać różne formy – np. całkowitego zatracenia się w jakimś zajęciu albo poszukiwania winnego śmierci czy też podtrzymywania obecności osoby, która od nas odeszła, przez zachowanie jej nietkniętych przedmiotów i miejsc. Mogą to być też ucieczka w lekarstwa czy alkohol lub szybkie wejście w nowy związek, żeby się pocieszyć.

Rzeczywiste przeżywanie żałoby

Aby rzeczywiście wejść w stan adekwatnego (można nawet powiedzieć: dojrzałego) przeżywania żałoby, powinno się pojawić doświadczenie, jakim jest wyrażanie uczuć i emocji. Wiele osób, szczególnie pozostawionych samym sobie, nie ma odwagi wejść w ten etap ani tym bardziej przebyć go w całej ostrości, doświadcza się bowiem tutaj wielu przeciwstawnych sobie uczuć, jak: miłość i gniew, poczucie winy i odczucie wyzwolenia aż po intensywny ból pełnej świadomości, że wszystko się skończyło. Tymczasem trzeba wyrazić emocje i uczucia. Nie bać się łez, to przecież takie ludzkie. Oczywiście w granicach rozsądku.

Reklama

Sens i tajemnica

Kolejne doświadczenie to przełamanie izolacji od świata i życia. Ten etap dobrze przeżyty jest także warunkiem nabrania dystansu do tego, co się wydarzyło, i pozwala odkrywać sens doznanej straty. Sens straty bliskiej nam osoby – podobnie jak sens samej śmierci – jest wielką tajemnicą i tylko z dużym trudem możemy do niego dojść. Pomocne mogą być pytania: Czego nauczył cię ten dramat? Co nowego pozwolił ci odkryć w sobie? W jaki sposób zbliżył cię do Boga?

Przebaczenie

Następnie chodzi o przebaczenie sobie, ale i prośbę o przebaczenie, że nie dość się mówiło: kocham cię; że często nie stawało się na wysokości zadania; że nie dołożyło się dosyć wysiłku, aby zapobiec chorobie i śmierci. Każdy ma tu swoją listę próśb o wybaczenie. Dopiero otrzymanie przebaczenia i udzielenie go sobie wprowadza w nasze wnętrze nowy ład, a to z kolei pozwala przebaczyć osobie, która od nas odeszła.

Owoce żałoby

Chodzi też o dziedziczenie, które jest doświadczaniem radości z nowej, duchowej obecności w naszym życiu osoby, która odeszła. Dobro, które po niej pozostało (zawsze coś jest), warto nie tylko podtrzymać, ale też przedłużać i rozwijać. Jakże smutno wygląda rodzina, w której praktyki religijne skończyły się wraz ze śmiercią dziadków albo pobożnej matki czy ojca. Przede wszystkim jednak należy pamiętać o modlitwie. Ważne jest też, aby też był jakiś zewnętrzny znak zakończenia żałoby. Trudno tutaj podpowiadać jakieś konkretne sposoby zaakcentowania tego momentu, bo każdy powinien znaleźć taki, jaki podpowie mu serce. Wreszcie warto podkreślić, że chociaż żałoba jest ciężkim doświadczeniem, to jednak cierpienia, które jej towarzyszą, mogą zaowocować nową, duchową dojrzałością osoby. Jeżeli tylko nie zamrozimy naszych uczuć i nie zatwardzimy naszego serca, wówczas możemy odkryć w sobie głębszy wymiar ludzkiej egzystencji oraz doświadczyć jakiejś cząstki duchowego bogactwa związanego z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania.

Tagi:
żałoba

List bp. Guzdka w związku ze śmiercią harcerek z ZHR

2017-08-13 09:36

kos / Warszawa

W związku z tragedią, która miała miejsce na obozie harcerskim w Suszku i śmiercią dwóch harcerek biskup polowy Józef Guzdek, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa harcerzy przesłał list, w którym wyraża wsparcie dla najbliższych ofiar oraz dla władz i młodzieży ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.


"To zdarzenie dla wszystkich zatroskanych o sprawy harcerskie jest bardzo trudnym doświadczeniem. To właśnie podczas wakacyjnych obozów i wędrówek harcerze pragną doskonalić swoje charaktery, kształtować prawe sumienia i odnosić zwycięstwa nad swoją słabością. Tym razem siły natury okazały swoją niszczycielską moc, nie oszczędzając ludzkich istnień, raniąc wielu młodych ludzi" - napisał bp Guzdek.

Delegat KEP ds. duszpasterstwa harcerzy zapewnił o pamięci w modlitwie za tragicznie zmarłych harcerek i ich rodziny. "Śmierć jest źródłem bólu. Dlatego też modlę się do Boga za harcerki, które straciły życie i za rodziny, z których pochodziły. Maryję, Uzdrowienie Chorych, proszę aby ci, którzy wymagają leczenia, mogli jak najszybciej powrócić do pełni zdrowia" – podkreślił.

Na koniec życzy władzom ZHR "wytrwałości w dalszej pracy na rzecz wychowania młodzieży w duchu harcerskich ideałów" – czytamy w zamieszczonym na stronie internetowej ordynariatu polowego liście.

W wyniku nawałnic z piątku na sobotę w miejscowości Suszek (pow. chojnicki) na Pomorzu zginęły dwie łódzkie harcerki. Dziewczynki w wieku 13 i 14 lat uczestniczyły w obozie harcerskim, zorganizowanym przez łódzki ZHR. W nawałnicy ucierpiało jeszcze 37 harcerzy. Obóz został ewakuowany, a dzieci wróciły już do domów.

Dziś o godz. 20.15 w łódzkim klasztorze dominikanów odbędzie się czuwanie z Mszą św. w intencji zmarłych harcerek, ich rodzin oraz wszystkich poszkodowanych. Także w niedzielę w łódzkiej archikatedrze o godz. 19 odprawiona zostanie Msza św. w tej intencji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Z Janem Pawłem II ku przyszłości"

2018-02-18 22:14

Ewa Oset

Podczas 72. spotkania z cyklu "Z Janem Pawłem II ku przyszłości", które odbywają się w Muzeum Monet i Medali im. Jana Pawła II w Częstochowie, 18 lutego miało miejsce spotkanie z rodzicami prezydenta RP Andrzeja Dudy - Janiną Milewską-Dudą - naukowcem, profesor nauk chemicznych związaną z krakowską Akademią Górniczo-Hutniczą oraz Janem Tadeuszem Dudą - inżynierem elektrotechnikiem, informatykiem i samorządowcem, profesorem nauk technicznych, profesorem zwyczajnym Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie.

Ewa Oset

Ewa Oset

Jan Tadeusz Duda na początku spotkania podkreślił, że każdy wyjazd do Częstochowy traktują z żoną jak pielgrzymkę, a zaproszenie dyrektora Muzeum Krzysztofa Witkowskiego do Muzeum, gdzie przekazuje się myśl i nauczenie św. Jana Pawła II, jako swój obowiązek.

Rodzice Prezydenta RP mówili o swojej wierze wyniesionej z domów rodzinnych, o małżeństwie jako sensownym trudzie, wychowaniu dzieci oraz o powinności każdego chrześcijanina - służbie drugiemu człowiekowi. Podkreślali, że patriotyzm wynosi się z domu rodzinnego, ale miłości do Ojczyzny uczy się również od innych ludzi, z którymi się przebywa. Wskazali, że prezydenta Andrzeja Dudę ukształtował nie tylko dom rodzinny, szkoła, ale także harcerstwo i ministrantura.

Janina Duda powiedziała, że odkąd jej syn został prezydentem, modli się codziennie za cały naród. Mówiła też o św. Janie Pawle II, którego postawa i słowa dotykały, umacniały i przemieniały serca wielu Polaków i ludzi na całym świecie.

Wśród zaproszonych gości spotkania był metropolita częstochowski abp Wacław Depo, który po spotkaniu w Muzeum udał się z Rodzicami prezydenta Andrzeja Dudy na Jasną Górę, a także przyjaciele państwa Dudów z Częstochowy - Hanna i Krzysztof Jeżowie oraz senator RP Artur Warzocha.

Po spotkaniu dla Rodziców Prezydenta RP i uczestników spotkania zaśpiewał chór Pochodnia z Częstochowy.

Ewa Oset
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem