Reklama

Biały Kruk 2

Adiutant Królowej Wiktorii

2017-10-31 11:27

Witold Iwańczak
Niedziela Ogólnopolska 45/2017, str. 44-45

Wikipedia
Kazimierz Stanisław Gzowski

Za swoje wybitne zasługi Kazimierz Stanisław Gzowski uzyskał tytuł: sir od królowej Wiktorii, która darzyła go specjalnym uznaniem

Powstaniec listopadowy, współtwórca centralnego systemu transportowego Kanady, współtwórca parku Niagara Falls, twórca Związku Strzeleckiego w Kanadzie, projektant i budowniczy mostu kolejowego między Fort Erie w Ontario i Buffalo w stanie Nowy Jork, współtwórca Instytutu Inżynieryjnego Kanady, administrator prowincji Ontario.

Pod zaborem rosyjskim

Sir Casimir Gzowski, bo tak go nazywano w Kanadzie, urodził się 5 marca 1813 r. w Petersburgu jako najstarszy syn w rodzinie arystokratycznej herbu Junosza. Ojciec Kazimierza, hrabia Stanisław Gzowski, był kapitanem Gwardii Carskiej i dyplomatą. Mama Helena pochodziła z rodu Pacewiczów herbu Gozdawa. Młody Kazimierz otrzymał staranne wykształcenie – był absolwentem słynnego Liceum Krzemienieckiego, a w Petersburgu ukończył szkołę oficerską saperów i latem 1830 r. został skierowany do służby w twierdzy modlińskiej. Wziął udział w powstaniu listopadowym pod dowództwem gen. Józefa Dwernickiego. Wyróżnił się zwłaszcza w lutym 1831 r. w bitwie pod Grodnem, a potem w bitwie pod Boremlem na Wołyniu. Został ranny. Po latach uczcił ten rozdział swojego życia, zamawiając u francuskiego brązownika świecznik przedstawiający postać ułana z upamiętniającymi napisami na cokole. Po upadku powstania oddziały gen. Dwernickiego zostały wyparte na terytorium ówczesnej Austrii i zmuszone do złożenia broni. Polscy powstańcy zostali internowani, a następnie odesłani do portu w Trieście i w listopadzie 1833 r. dwiema fregatami odtransportowani do Ameryki. W marcu 1834 r., po 5 miesiącach dramatycznej tułaczki po morzach i portach, 234 byłych polskich powstańców dotarło do Nowego Jorku. Tam od austriackiego konsula otrzymali po 50 dolarów amerykańskich i dalej musieli radzić sobie sami.

Nowe życie w USA

Kazimierz Gzowski, jako człowiek wykształcony (oprócz polskiego i rosyjskiego znał języki niemiecki i francuski), wynajął w Nowym Jorku mieszkanie i rozpoczął naukę języka angielskiego. Był uzdolnionym, szybko przyswajającym wiedzę omnibusem. Utrzymywał się, dając lekcje szermierki i udzielając się w szkole tańca prowadzonej przez innego polskiego emigranta – Antoniego Węgierskiego. Gzowski był mężczyzną przystojnym, szerokim w barach i bardzo wysokim (ponad 190 cm wzrostu), dlatego jako nauczyciel tańca cieszył się wśród uczennic ogromnym powodzeniem i sporo zarabiał. Wszystko to go jednak nie satysfakcjonowało, dlatego w 1835 r. przeniósł się do Pittsfield w stanie Massachusetts, gdzie podjął aplikację adwokacką w kancelarii Parkera Halla. Ujmował swymi nienagannymi manierami i wysokim morale zarówno swych przełożonych, jak i klientów. Ta decyzja dała mu podwójną korzyść – poznał zawiłości amerykańskiego prawa i język angielski na tyle dobrze, że już po roku zadziwiał rodowitych Amerykanów. Dorabiał wówczas, udzielając lekcji języków niemieckiego i francuskiego. 2 lata później otworzył własne biuro pomocy prawnej i został członkiem adwokatury stanu Pensylwania. Kancelaria zatrudniała 5 osób i miała wielu klientów, ale Gzowski znowu postanowił zmienić profesję. Pensylwania była wówczas jedną wielką budową: powstawały nowe drogi, linie kolejowe, a zwłaszcza mosty i kanały wodne. W 1838 r. Kazimierz Gzowski, ze względu na przeszkolenie techniczne w carskim wojsku, został zatrudniony przez Williama Milnora Robertsa – szefa budowy większości stanowych kanałów. Zaczął wówczas nadzorować niektóre budowy w mieście Beaver, a potem w Erie – blisko granicy z Kanadą. Następnie, już jako inżynier nadzoru, wytyczył i zbudował linię kolejową New York & Erie Railroad.

Reklama

Życie rodzinne

Właśnie w Erie poznał o 9 lat młodszą od siebie Charlottę Neiler Beebe, córkę lekarza z małego amerykańskiego miasteczka – Geneva, z którą ożenił się na początku 1839 r. Mieli ośmioro dzieci. Wspólnie przeżyli wiele trudnych chwil i rodzinnych tragedii – poczynając od okresu, kiedy brakowało im na chleb, a kończąc na śmierci dwóch z pięciu synów. Wszyscy synowie otrzymali polskie imiona i staranne wykształcenie. Jeden został maklerem giełdowym, drugi oficerem w wojsku, a trzeci rozpoczął karierę bankowca, ale zmarł wcześnie. Trzy córki Gzowskich skończyły szkoły w Anglii, a potem wyszły za brytyjskich oficerów stacjonujących w Kanadzie. W połowie 1842 r. Gzowski wyjechał z USA (mając już obywatelstwo tego kraju) i przeniósł się do sąsiedniej Górnej Kanady – jak wówczas nazywały się brytyjskie posiadłości kolonialne wokół dzisiejszego Toronto. Generalnym gubernatorem był tam sir Charles Bagot, który wcześniej był brytyjskim ambasadorem w Petersburgu i przyjaźnił się z ojcem Gzowskiego. Ten przypadek pomógł Kazimierzowi w karierze. Natychmiast zaczął koordynować budowę 43-kilometrowego Kanału Wellandzkiego, umożliwiającego żeglugę pełnomorskich statków między jeziorami Ontario i Erie z pominięciem wodospadu Niagara. Różnica poziomów jezior wynosi tam aż 99,4 m. Aby ją pokonać, statki muszą przepływać przez 8 wielkich śluz. Dzięki kanałowi wszystkie Wielkie Jeziora uzyskały dostęp do Atlantyku.

Kanada – nowa ojczyzna

Po tym sukcesie Gzowski otrzymał stanowisko superintendenta w Zarządzie Budowy Dróg Lądowych i Wodnych okręgu London w Górnej Kanadzie i sprawował nadzór nad budową dróg, mostów i przystani wodnych w 41 miejscowościach, do których można było dotrzeć tylko konno. W 1846 r. awansował na naczelnego inżyniera budowy pierwszej kanadyjskiej linii kolejowej, łączącej Montreal w Kanadzie ze Stanami Zjednoczonymi. Funkcję tę pełnił do 1853 r., kiedy to oddano do użytku tę linię kolejową wraz z zaprojektowanym przez Gzowskiego mostem nad Niagarą, w pobliżu którego – już po jego śmierci – wystawiono mu pomnik. To, czego dokonał w Kanadzie nasz rodak, jest imponujące – brał udział w budowach dróg (ponad 1000 km), 6 większych mostów i przystani nad jeziorami. Wszystko sam planował, robił kosztorysy, prowadził nadzór techniczny oraz finansowy. Gzowski był nie tylko fachowcem, ale i znakomitym organizatorem. Jego metodę zna dziś każdy, kto ma coś wspólnego z budownictwem. Wtedy szokowała, za to wspólnicy byli zachwyceni. Zatrudniał większy niż konkurenci sztab dobrze opłacanych inżynierów, którzy dokładnie przygotowywali opisy prac i dzielili je na odcinki. Te odcinki powierzał podwykonawcom i skrupulatnie nadzorował wykonanie. Dzięki temu przerzucał ryzyko na inne firmy, utrzymywał wysoką dyscyplinę finansową i w rezultacie budował najtaniej i najszybciej. W 1850 r. założył pierwszą kanadyjską organizację zawodową inżynierów – Kanadyjskie Towarzystwo Inżynierów Budownictwa Lądowego i Wodnego (obecnie: Kanadyjski Instytut Inżynieryjny), którego przewodniczącym był przez 14 lat. W ramach towarzystwa ufundował dla młodych, dobrze zapowiadających się inżynierów medal własnego imienia, który jest przyznawany do dziś.

Przedsiębiorca

W 1853 r. Gzowski został wielkim przedsiębiorcą. Z Alexandrem Tillochem Galtem utworzył firmę GZOWSKI and Co., która zarobiła ogromne pieniądze na budowie linii kolejowych i mostów. Potem został jednym z głównych udziałowców Spółki Walcowniczej w Toronto, współwłaścicielem wytwórni oleju z wielorybów, współwłaścicielem dużego hotelu w Toronto, prezesem Kanadyjskiego Towarzystwa Pożyczkowego i Oszczędnościowego, wiceprezesem Zarządu Banku w Toronto, skarbnikiem Giełdy w Toronto, założycielem Kanadyjskiej Giełdy Górniczej. Mniej więcej od 1854 r. Gzowski należał już do kanadyjskiej arystokracji, mieszkał w pięknej rezydencji w stylu wiktoriańskim, miał liczną służbę, powozy. W 1857 r. wybudował „Toronto Rolling Mills” – zakład produkujący szyny kolejowe, który wkrótce stał się największym przedsiębiorstwem przemysłowym Ameryki w tamtych czasach.

Gzowski organizował wyścigi konne. Jako prezydent Toronto Turf Club doprowadził do organizacji Queen’s Plate, czyli pierwszych w Ameryce wyścigów koni. Założył też pierwszy klub strzelecki w Kanadzie. Był pułkownikiem kanadyjskiej milicji. Po 1855 r. stał się aktywistą Kościoła anglikańskiego, nosił tytuł opiekuna katedry św. Jakuba w Toronto. W tym samym czasie jego żona pełniła funkcję wiceprzewodniczącej Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Żeńskiej (YWCA). Od połowy XIX stulecia Gzowski działał także aktywnie na rzecz utworzenia Dominium Kanady, które faktycznie powstało w 1867 r., co dało początek współczesnej Kanadzie. Ciesząc się ugruntowaną pozycją zawodową, dobiegając już sześćdziesiątki, zaryzykował to wszystko i dokonał największej rzeczy w swoim życiu. Dyrektorzy Wielkiej Linii Zachodniej (linii kolejowej biegnącej do Pacyfiku) poprosili go o pokierowanie budową mostu na rzece Niagara, między Fortem Erie a amerykańskim Buffalo. Przy ówczesnym stanie techniki postawienie filarów opartych na dnie rzeki uważano za technicznie niewykonalne. W opinii wszystkich ekspertów jedyną osobą mogącą tego dokonać był Kazimierz Gzowski. Pomimo wielu trudności zbudował International Railway Bridge (Międzynarodowy Most Kolejowy), który został oddany do użytku w 1873 r. Całość prac opisał, zaopatrzył w rysunki techniczne, sztychy, fotografie i wydał. Pięknie oprawiona w skórę książka trafiła na biurka najbardziej wpływowych osobistości Imperium Brytyjskiego. Zyskał wówczas sławę inżyniera doskonałego.

Sir Gzowski, Polak!

W 1890 r., kiedy w Londynie świętowano półwiecze panowania królowej Wiktorii, Kazimierz Stanisław Gzowski otrzymał na zamku Windsor brytyjski tytuł szlachecki, Komandorię Orderu św. Michała i św. Jerzego oraz tytuł Honorowego Adiutanta Jej Królewskiej Mości Wiktorii. Było to wydarzenie wyjątkowe, gdyż takie tytuły Londyn nadawał tylko najbardziej zasłużonym rodowitym Brytyjczykom. Dziękując za zaszczyty, Gzowski oznajmił, że uważa się również za szlachcica polskiego, choć władze carskiej Rosji pozbawiły go tego tytułu. Również podczas tego pobytu w Wielkiej Brytanii uzyskał zgodę władz rosyjskich na odwiedzenie Wilna, gdzie mieszkał jego brat z rodziną, jednak w prywatnej rozmowie w ambasadzie odradzono mu ten wyjazd, gdyż mógł zostać uwięziony przez carskie władze. Zmarł w Toronto w czasie poobiedniej drzemki 24 sierpnia 1898 r. w wieku 85 lat. Pochowano go z wielkimi honorami na miejscowym cmentarzu, w pobliżu katedry św. Jakuba.

Tagi:
nauka ludzie

Częstochowa żegna wybitnego muzykologa i pedagoga

2018-06-20 14:51

Margita Kotas

Ze smutkiem zawiadamiamy o śmierci Wandy Malko, wybitnej częstochowianki, dr nauk humanistycznych, muzykolog i działaczki muzycznej Częstochowy, wieloletniego i zasłużonego pedagoga Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego oraz Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, który swą muzyczną wiedzą dzielił się również na łamach „Niedzieli”.


Ś. P. Wanda Malko

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w piątek 22 czerwca o godz. 12.30 w parafii pw. Pięciu Pierwszych Męczenników Polski przy ul. Obrońców Westerplatte 37 w Częstochowie.

Istnieje możliwość zmiany daty lub godziny pogrzebu śp. Wandy Malko, o czym Państwa poinformujemy.

Wanda Malko pochodziła z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach muzycznych, w której Ludwik Wawrzynowicz i Tadeusz Wawrzynowicz byli w latach 1902-85 najaktywniejszymi animatorami życia muzycznego w Częstochowie; przez 25 lat była kontynuatorką ich dzieła. Ukończyła w 1971 r. Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną w Katowicach i uzyskała dyplom na Wydziale Teorii, Kompozycji i Dyrygentury. W tym samym roku podjęła pracę jako pedagog w Zespole Szkół Muzycznych w Częstochowie. W latach 1978-89 była dyrektorem Częstochowskiego Towarzystwa Muzycznego, a w latach 1993-96 – zastępcą dyrektora Filharmonii Częstochowskiej. Melomani pamiętają jej prelekcje poprzedzające koncerty, których wygłosiła ponad 2 tys. Była niestrudzonym badaczem dziejów muzycznej Częstochowy i autorką książek. Współpracowała z „Życiem Częstochowy”, Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”, „Życiem Muzycznym” i „Ruchem Muzycznym”. Była autorką ponad 200 artykułów publicystycznych a także komentarzy w programach koncertowych Filharmonii Częstochowskiej. Współzałożycielką Stowarzyszenia „Kapela Jasnogórska”, członkiem komitetu redakcyjnego Encyklopedii Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Nowi proboszczowie w archidiecezji

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 27/2011

Ośmiu proboszczów od 1 lipca obejmuje urząd w swych nowych parafiach. Wcześniej kapłani złożyli uroczyste wyznanie wiary w obecności kard. Kazimierza Nycza

Obejmując powierzony mi urząd, chcę z całym oddaniem, pod władzą arcybiskupa warszawskiego, troszczyć się o powierzoną mi wspólnotę wiernych i bez oglądania się na względy ludzkie spełniać będę swoje obowiązki. Tak mi dopomóż Bóg” - te słowa wypowiedział każdy z ośmiu nowych proboszczów mianowanych przez kard. Kazimierza Nycza. Oprócz tekstu Credo księża zaświadczyli, że wierzą mocno we wszystko, co jest zawarte w Słowie Bożym pisanym lub przekazywanym, a co przez Kościół jest do wierzenia podawane.
Wcześniej, przed otrzymaniem dekretu, każdy z proboszczów, odbył indywidualną rozmowę z kardynałem i dopiero po wspólnej modlitwie oraz przysiędze, złożył podpisane przez siebie wyznanie wiary i wierności Kościołowi na ręce ordynariusza. - To wielki zaszczyt, ale także odpowiedzialność i zobowiązanie - mówi tuż po uroczystości ks. Jacek Brociek, nowy proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Czersku. - Na pomysły i inicjatywy duszpasterskie przyjdzie jeszcze czas. Najpierw muszę poznać swoją parafię oraz wiernych. To początek mojej nowej i odpowiedzialnej drogi - dodaje ks. Krzysztof Stosur, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny w Warszawie.
Dla większości z nowo mianowanych proboszczów jest to pierwsza parafia w ich kapłańskim życiu. Od tej pory będą kierować duszpasterstwem, posługą sakramentalną oraz odpowiadać za finanse, budynki i minie parafialne. - Powierzam wam pełną odpowiedzialność za parafię. Jesteście do tego dobrze przygotowani, bo macie za sobą już długie doświadczenie duszpasterskie - podkreślił metropolita warszawski.
Jednym z najbardziej eksponowanych miejsc w archidiecezji warszawskiej jest zapewne parafia pw. Opatrzności Bożej w Wilanowie. Jej nowy proboszcz oprócz zwykłych obowiązków duszpasterskich staje się jednocześnie kustoszem ogólnonarodowego sanktuarium. - Byłem mocno zaskoczony tą decyzją - mówi ks. Paweł Gwiazda, proboszcz Świątyni Opatrzności Bożej. - Osobiście na to bym się nigdy nie odważył, ale ufam, że ksiądz kardynał wie, co robi, a nad tą decyzją czuwa również Opatrzność Boża - mówi ks. Gwiazda. Zdaje on sobie bowiem sprawę, że wilanowska parafia jest wspólnotą, która dopiero się tworzy. Obecnie na jej terenie mieszak ok. 10 tys. osób, a w przyszłości będzie ich ponad 30 tys. - Moim zadaniem będzie więc duszpasterstwo parafialne, ale także troska o opiekę nad pielgrzymami, którzy przyjeżdżają w to miejsce z całej Polski - dodaje proboszcz.
Zmiany personalne na stanowiskach proboszczów podyktowane są względami duszpasterskimi. Często jest to związane z odejściem poprzedniego proboszcza na emeryturę. Kard. Nycz zwracając się do księży, podkreślił, że każda zmiana na urzędzie proboszcza ma służyć zachowaniu ciągłości pracy duszpasterskiej i prowadzeniu ludzi do zbawienia.
Metropolita warszawski zwrócił tez szczególną uwagę na aktywizację laikatu oraz potrzebę powoływania rad parafialnych. - Świeccy na wielu sprawach ekonomicznych i gospodarczych znają się o wiele lepiej niż księża - zauważył kardynał.

Nominacje

Ks. Jacek Brociek, dotychczasowy rezydent parafii św. Tomasza Apostoła w Warszawie w dekanacie ursynowskim i kapelan w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii, mianowany proboszczem parafii Przemienienia Pańskiego w Czersku w dekanacie czerskim
Ks. Włodzimierz Czerwiński, mianowany proboszczem parafii Świętej Trójcy w Warszawie, w dekanacie świętokrzyskim
Ks. Marek Małkiewicz, dotychczasowy wikariusz parafii św. Ignacego Loyoli w Warszawie w dekanacie bielańskim, mianowany proboszczem parafii Wniebowzięcia NMP w Michałowicach-Opaczy w dekanacie raszyńskim
Ks. Tadeusz Polak, dotychczasowy proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny w Warszawie w dekanacie muranowskim, mianowany proboszczem parafii św. Franciszka z Asyżu w Prażmowie w dekanacie tarczyńskim
Ks. Janusz Starosta, dotychczasowy wikariusz parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie w dekanacie ursynowskim, mianowany proboszczem parafii Przemienienia Pańskiego w Grodzisku Mazowieckim w dekanacie grodziskim
Ks. Krzysztof Stosur, dotychczasowy wikariusz parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Warszawie w dekanacie ursuskim, mianowany proboszczem parafii Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny w dekanacie muranowskim
Ks. Mariusz Zapolski, dotychczasowy wikariusz parafii św. Ojca Pio w Warszawie w dekanacie ursynowskim, mianowany proboszczem parafii Narodzenia NMP w Pieczyskach w dekanacie czerskim

Zmiany ogólnodiecezjalne

Ks. Jacek Siekierski, mianowany rektorem kościoła rektorskiego Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w „Res Sacra Miser”, przy zachowaniu urzędu rektora kościoła akademickiego św. Anny
Ks. Pedro José Guzmán Ardila, dotychczasowy wikariusz parafii św. Augustyna w Warszawie w dekanacie muranowskim, mianowany wychowawcą w seminarium Redemptoris Mater
Ks. Dominik Koperski, dotychczasowy duszpasterz w Kościele akademickim św. Anny w Warszawie, mianowany dyrektorem Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej Warszawskiej
Ks. Mirosław Kreczmański, mianowany dyrektorem biblioteki seminaryjnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie
Ks. Marek Makowski, mianowany obrońcą węzła małżeńskiego w Sądzie Metropolitalnym Warszawskim
Ks. Dariusz Szyszka, dotychczasowy wikariusz parafii św. Jana Chrzciciela w Warszawie w dekanacie staromiejskim i duszpasterz w kościele akademickim św. Anny w Warszawie w tym dekanacie, mianowany wychowawcą w seminarium Redemptoris Mater
Ks. Paweł Witkowski, mianowany moderatorem diecezjalnym Ruchu Światło-Życie w Archidiecezji Warszawskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Duchowieństwa w szachach klasycznych

2018-06-25 13:07

XVII Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Duchowieństwa, w szachach klasycznych, odbędą się w Wyższym Seminarium Duchownym w Łowiczu, ul. Seminaryjna 6, 99-400 Łowicz, w dniach 9 - 14 lipca 2018 r.

Dgłodowska/pixabay.com

Na dystansie 9 rund systemem szwajcarskim.

Tempo gry: 90' + 30'' na ruch.

Turniej zgłoszony do klasyfikacji rankingowej FIDE.

Może w nich wziąć udział duchowieństwo kościołów chrześcijańskich;

księża diecezjalni i zakonni, alumni, bracia zakonni i siostry zakonne.

Zgłoszenia prosimy kierować telefonicznie:

ks. Krzysztof Domaraczeńko, tel. 602 826 454 lub przez e-mail kdomar#wp.pl,

a także przy pomocy formularza na stronie: http://www.smpd.pl/next/mail.php .

W zgłoszeniu prosimy podać następujące dane:

- nazwisko i imię

- miejscowość

- diecezja / seminarium / zakon

- data urodzenia

- kategoria szachowa i ranking

Zakwaterowanie i wyżywienie na miejscu.

Odprawa techniczna będzie 9 lipca 2018 r. (poniedziałek) o godz. 15.00. I runda w poniedziałek o godz. 15.15.

Zakończenie XVII SMPD będzie w sobotę 14 lipca ok. godz. 12.00.

Regulamin XVII SMPD w WSD w Łowiczu jest na stronie: http://www.smpd.pl/next/mail.php .

Sprzęt do gry (szachownice, bierki, blankiety zapisu partii i zegary) zapewniają organizatorzy.

Klerycy, bracia i siostry zakonne nie wnoszą opłat w związku z Mistrzostwami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem