Reklama

Sprawdź, gdzie leży serce Gidel

2017-10-31 14:00

Katarzyna Woynarowska
Edycja częstochowska 45/2017, str. 4

J. Tarnowski
Świątynia pw. Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Gidle to wieś leżąca w połowie drogi między Częstochową a Radomskiem. Jednak niewielu wie, że Gidle mają – obok cudownej Figurki – jeszcze jeden skarb

Jadąc z Częstochowy starą drogą na Warszawę, najpierw zobaczymy modrzewiowy kościół pw. św. Marii Magdaleny. Drugi, leżący w centrum miejscowości, to słynna dominikańska bazylika, a w niej cudami słynącą figurka Matki Bożej. Jednak naszym celem jest trzecia z miejscowych świątyń, usytuowana nieco na uboczu, na końcu ul. Kartuskiej.

To okazały, barokowo-rokokowy i parafialny kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Bolesnej. Monumentalny, jasny, otoczony murem i witający przybyszów okazałą dzwonnicą i szeroką bramą. W środku – inny świat – cisza, zieleń i stare dębowe drzwi zapraszające do jednego z najpiękniejszych wnętrz świątynnych w całej archidiecezji. Bez przesady – zapraszamy do osobistego sprawdzenia. A będzie okazja – bo 8 listopada br. świątynia ta celebruje 250. rocznicę konsekracji – wznieśli ją i przez pierwsze 200 lat zamieszkiwali kartuzi, mnisi jednego z najstarszych zakonów. Gdy w 1839 r. zmarł ostatni mnich, świątynia przechodziła różne koleje losu (była np. magazynem zbożowym, głównie jednak niszczała; nie było środków ani okazji do poważnych remontów).

Wyzwanie

Jednak z budynkami jest trochę jak z ludźmi – dobrze jest, jeśli mają szczęście. Ks. Czesław Kieras, obecny proboszcz parafii gidelskiej, wspomina, że gdy przyszedł tu przed laty i popatrzył wokoło, przyszło mu do głowy, że pewnie dlatego Pan Bóg przysłał go właśnie tutaj, by uratował przed kompletną ruiną obie zabytkowe świątynie.

Reklama

– Zobaczyłem mury z odpadającym tynkiem, starą cegłę i przeciekający dach – wspomina. – Jakby tego było mało – do parafii należy też drewniany kościółek św. Marii Magdaleny. Dziś wszyscy się nim zachwycają, ale wówczas wołał o ratunek. To przy nim stał słynny dąb, który pielgrzymi odzierali z kory, wierząc, że leczy ona ból zębów. Na skutek owej „wiary” dąb najpierw usechł, a potem go ścięto. – opowiada ks. Czesław i dodaje: – Trzeba było zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Dopowiedzmy od razu, że trudnej, wieloletniej, wymagającej doskonałego zgrania dwóch sfer, bez których wspólnota parafialna nie przetrwa.

Rodzi się bowiem pytanie: Czy nieustanne remontowanie nie wpływa źle na jakość życia duchowego wspólnoty? – Wiele zależy od kapłanów. W Gidlach udało się połączyć te dwie sfery – a nawet więcej, bo Ksiądz Proboszcz twierdzi, że remontowanie nawet scaliło wspólnotę. – Jak ludzie widzą pracowitość i oddanie proboszcza, sami przychodzą, a to już pierwszy krok, by zachęcić ich do bardziej intensywnej obecności we wspólnocie – przekonuje.

Dziś na środową Nowennę do Matki Bożej Bolesnej ul. Kartuską ciągną niemal pielgrzymki. Od lat liczba ministrantów utrzymuje się na poziomie 30 chłopców, co w tak niewielkiej wspólnocie jest sporym osiągnięciem. W rozmaite przedsięwzięcia włączają się całe grupy parafian, jak choćby podczas corocznego Orszaku Trzech Króli. A jeśli duchową kondycję wspólnoty liczyć powołaniami, to w ostatnich dekadach wyszło z gidelskiej parafii 3 księży – dwóch pracuje obecnie w USA, a jeden w naszej archidiecezji. W Wyższym Seminarium Duchownym przygotowuje się do kapłaństwa kolejny parafianin. Jest też s. Małgorzata, urszulanka Unii Rzymskiej.

Fundament to ludzie

– Będę to powtarzać stale. Bez moich parafian nie udałoby się ocalić tego miejsca – przekonuje ks. Czesław. – Mógłbym mnożyć przykłady na dobroć, życzliwość i oddanie mieszkańców naszej parafii. A jesteśmy wspólnotą niewielką, liczącą 2800 osób, z tego w niedzielę widzę w kościele jakieś 500 wiernych. Proszę pamiętać, że tuż obok jest klasztor Dominikanów, z cudowną figurką Matki Bożej – mówi „Niedzieli”.

A efekt ich pracy i zaangażowania jest doprawdy budujący. Warto więc nieco zjechać z głównej drogi, by poznać urok tego miejsca. Podziwiać wnętrze świątyni, którą wypełniają nie tylko dzieła sztuki, ale także niezwykłej urody detale wystroju, wykonane rekami mistrzów snycerki sprzed wieków. Coraz rzadziej można gdziekolwiek w Polsce zobaczyć takie stalle czy ławki kościelne.

Odnajdziemy tu też ołtarz św. Jana Pawła II poświęcony w tydzień po beatyfikacji naszego Rodaka. Tak jak pozostałe boczne ołtarze pokartuskiego kościoła, jest on tzw. iluzjonistyczny. Tylko wprawny malarz potrafi stworzyć pędzlem iluzję perspektywy. Zachował się tylko jeden taki ołtarz pamiętający czasy kartuzów. Reszta jest późniejsza. W ołtarzu głównym dominuje nie obraz, ale – co rzadkie – rzeźba. Matka Boża trzymająca w ramionach martwe ciało Syna – czyli Pieta. Artysta sprzed wieków zapisał w tych dwóch postaciach swoistą tajemnicę – po wielokroć zapisany znak krzyża. Sprzyja to kontemplacji i refleksji. Wędrując wzdłuż bocznych naw, znajdziemy obrazy przedstawiające świętych: Brunona, Macieja, Barbary, Tekli, Wojciecha i Józefa.

Gdy Czytelnicy odwiedzą kościół, być może uda im się zobaczyć minimuzeum, które tworzą eksponaty z czasów kartuzów. Może uda się też zerknąć do zakrystii urządzonej w całości meblami wykonanymi własnoręcznie przez kartuzów. Ale nade wszystko w ciszy tego miejsca z pewnością uda się odnaleźć chwilę duchowego oddechu od codzienności.

Czas świętowania

Już 5 listopada br. gidelska parafia zacznie swoje świętowanie. Przed południem, w czasie Mszy św., podczas homilii ks. dr Jacek Kapuściński, wykładowca WSD w Częstochowie, będzie mówił na temat świątyni i kartuzów. O godz. 16.30 zagra Orkiestra Dęta z Gidel, a potem z koncertem wystąpi bp Antoni Długosz. Główne uroczystości odbędą się 3 dni później – 8 listopada o godz. 17. Ksiądz Proboszcz z parafianami zaprasza wszystkich na jubileuszową Mszę św. z okazji 250. rocznicy konsekracji kościoła.

Tagi:
sanktuarium Gidle

Pani Gidelska, módl się za nami!

2018-06-06 12:20

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 23/2018, str. II

Grażyna Kołek

Patronką rolników archidiecezji częstochowskiej jest Matka Boża Gidelska, czczona w cudownej figurce znalezionej przez rolnika na polu. Przychodzą do Niej z ufnością ludzie pracujący na roli, w gospodarstwach wiejskich, ale przyglądają się temu różni ludzie, także dziennikarze i politycy, badający różne zjawiska społeczne. Widać, że polska wieś, która przecież była zawsze silna, bogata, z perspektywami, jakby przysiadła, zmniejszyła swoje moce, przynajmniej te, które mieszczą się w chęci życia na wsi, pracy na roli, wykorzystaniu wiejskich możliwości. I kiedy ludzie poszukują jakichś dotacji z Unii Europejskiej, chcą, żeby ich ktoś wspomógł, to nie dziwimy się tym wysiłkom, bo człowiek przygarbiony ciężarem swojego trudu powinien szukać wsparcia. Jednak w ludzkim sercu jest jakiś żal i ból, bo każdy wolałby być człowiekiem mocnym, samodzielnym i stanowiącym o sobie. Wolałby tak uprawiać swoją ziemię, sad czy ogród, żeby czuł się pewny, że jego rola rodzi dobre i zdrowe owoce i że jego rodzina może się z pracy jego rąk utrzymać, wykształcić dzieci, zapewnić wszystkim przyszłość.

Polski rolnik przez wieki miał przede wszystkim Boga w sercu, żył modlitwą i głębokim przeczuciem rzeczy, które go czekały. Mieliśmy na polskiej ziemi wspaniałych ojców i matki, pełnych mądrości, którą czerpali z refleksji ewangelicznej i z bacznej obserwacji dzieła stworzenia – natury. Byle kto nie oszukał polskiego chłopa. Mógł być skrzywdzony, ale wiedział swoje. Dlatego Polska ostała się po 123 latach zaborów. Tak pięknie mówił o tym Jan Paweł II w UNESCO w Paryżu w 1980 r., że jest synem ziemi, która przestała istnieć na mapach politycznych Europy, ale ostała się dzięki polskiej rodzinie i polskiemu domowi. I można dopowiedzieć – w ogromnej mierze dzięki polskiemu chłopu, który zachował wartości zasadnicze dla naszej kultury. Dzisiaj boimy się o naszą kondycję i siłę, zastanawiamy się, czy jest jeszcze w kraju wystarczająca liczba ludzi, którzy się modlą, którzy swoje działania poprzedzają głęboką refleksją, dotyczącą zasadności swych wysiłków, którzy wychodząc na swoje pole, żegnają się i błogosławią. Czy zamiast refleksji i modlitwy nie przedkładamy aby obrazu telewizyjnego, kolorowej gazety czy filmu o miałkiej lub miernej treści...

Należy także zapytać polskich rolników, jak wygląda dziś nasza rodzina, czy jest wierna przysiędze małżeńskiej, czy mąż może szczerze patrzeć w oczy żonie, a żona mężowi. Jeżeli będziemy mieć dobre rodziny, dobre małżeństwa, które się wspierają, które się razem modlą i które żyją sakramentalnością swojego związku, wierzą, że w tym sakramencie jest obecny Chrystus, to możemy być spokojni o los naszej Ojczyzny. Lecz, niestety, jesteśmy świadomi, jak wiele polskich rodzin, z miast i wsi, się rozpada, mimo że przysięgali sobie przed Bogiem miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci.

Zechciejmy zatem spojrzeć na maleńką figurkę Matki Bożej Gidelskiej, która daje moc łaski, i prosić Maryję, by błogosławiła rolnikom i wszystkim mieszkańcom naszej archidiecezji, by jako najlepsza z matek otaczała nas swoją nieustanną opieką.

Ćwierć wieku w kapłaństwie
Księża, którzy zostali wyświęceni 30 maja 1993 r., świętowali 25-lecie kapłaństwa. Uczynili to w parafii pw. św. Jana Marii Vianneya w Mzykach, gdzie proboszczem jest ks. Tomasz Nowak. Jubileuszowej Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Przybylski, a okolicznościowe kazanie wygłosił abp senior Stanisław Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: wystrzegajmy się chrześcijan, którzy ukazują siebie jako surowych i doskonałych

2018-10-16 13:02

st (KAI) / Watykan

Zbawienie jest darem od Pana, daje nam On ducha wolności – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,37-41), w którym Pan Jezus, zaproszony przez pewnego faryzeusza na obiad nie obmył rąk przed posiłkiem, wskazując jednocześnie na znaczenie czystości wewnętrznej.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podkreślił różnicę między miłością ludu do Jezusa, który poruszał ich serca, a postawą uczonych w Piśmie, saduceuszy, faryzeuszy, którzy poszli za Nim, aby Go przyłapać na błędzie, sami uważając się za „czystych”.

„Byli naprawdę wzorem formalizmu, ale brakowało im życia. Byli - że tak powiem - «nakrochmaleni». Byli sztywni. Ale Jezus znał ich duszę. Byli zgorszeni tym, co czynił Jezus, kiedy przebaczył grzechy, kiedy uzdrowił w szabat. Rozdzierali swe szaty: «Och! Co za skandal! To nie pochodzi od Boga, bo należy czynić tak, jak wskazujemy». Nie dbali o ludzi: interesowali się prawem, przepisami, rubrykami” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Pan Jezus będąc wolnym wewnętrznie przyjął zaproszenie faryzeusza na obiad. Gdy ten zgorszył się Jego zachowaniem wykraczającym poza reguły, Jezus powiedział: „Wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości”. Franciszek zauważył, że Pan Jezus mówił jasno, bez obłudy, dostrzegając, że u faryzeuszy i uczonych w Piśmie pod pozorami doskonałości kryła się demoralizacja i niegodziwość ich wnętrza.

Franciszek przypomniał inne fragmenty Ewangelii, w których Pan Jezus potępiał tych ludzi, jak przypowieść o miłosiernym Samarytaninie lub o ostentacyjnym sposobie poszczenia i dawania jałmużny. Opisuje ich słowem: „obłudnicy”. Ludzi o chciwej duszy, zdolnych do zabijania. Zdolnych do zlecenia morderstwa lub oszczerstwa – jak to czyni się dzisiaj. Papież zauważył, że także dzisiaj płaci się, aby publicznie oczerniać innych. Zaznaczył, że często w tych ludziach, pod pozorami dobra kryje się pewna surowość, duch świata, a nie Jezus Chrystus.

A Jezus nazywa ich nierozumnymi i radzi im, aby otworzyli swoje dusze na miłość, aby weszła do niej łaska. Zbawienie jest bowiem bezinteresownym darem Boga. Nikt nie zbawia się sam – podkreślił Ojciec Święty.

„Uważajcie na rygorystów. Wystrzegajcie się chrześcijan - czy to świeckich, kapłanów, biskupów - którzy prezentują się jako «doskonali», rygoryści. Uważajcie. Nie ma tam Ducha Bożego. Brakuje ducha wolności. I uważajmy na samych siebie, ponieważ powinno to nas prowadzić do zastanowienia się nad naszym życiem. Czy staram się tylko patrzeć na pozory? A nie zmieniam mojego serca? Czy otwieram me serca na modlitwę, na wolność modlitwy, na wolność jałmużny, na wolność uczynków miłosierdzia?” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Gądecki z Synodu: nie rezygnować z młodzieńczego idealizmu

2018-10-16 21:14

BP KEP / Watykan (KAI)

Edukacja do wartości, formacja młodych liderów, imigracja i ideał chrześcijański – to niektóre tematy podejmowane w czasie sesji przedpołudniowej 16 października na Synodzie Biskupów w podsumowaniu abp. Stanisława Gądeckiego.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Podczas sesji przedpołudniowej omawiano trzecią część Instrumentum laboris. Po relacji wprowadzającej w ostatnią część dokumentu roboczego zaprezentowano relacje uczestników odnoszące się do tematów podejmowanych w tej części. Wystąpienia nawiązywały do potrzeby młodych liderów, potrzeby formacji młodych animatorów, a także zwrócono uwagę na zainteresowania polityczne młodych, które również powinno być uwzględnione.

Wystąpienia nawiązywały również do kwestii imigracji. „Wiele mówiono o tym, aby być blisko młodych ludzi przybywających do naszych krajów z Afryki, aby Kościół przyjmował ich z miłością. Także, aby przy tej okazji praktykować dialog z muzułmanami” – zauważył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski.

W czasie sesji pojawiły się również głosy dotyczące edukacji młodych ludzi. „Nie tylko w kwestii przekazywania wiadomości, ile w sensie edukacji do wartości. Zwracano również uwagę na wartość katechezy powiązanej z lectio divina, z rekolekcjami, dla młodzieży parafialnej” – powiedział abp Gądecki.

Wskazywano również na to, że sami młodzi są najskuteczniejszymi świadkami wobec innych młodych. Przypomniano istotną rolę pobożności ludowej, która pomaga w przeżywaniu religijności. Poruszono także kwestię wolontariatu, zwłaszcza na płaszczyźnie międzynarodowej.

Zwrócono uwagę na potrzebę jasności przekazu wiary. „Postulowano, aby Kościół przedstawiał ideał chrześcijański, a nie tylko zanurzał się w trudnościach. Ażeby nie rezygnować z młodzieżowego idealizmu, bo on pociąga młodzież najbardziej” – podsumował abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem