Reklama

Edytorial

To ludzie, a nie liczby

2017-11-08 11:45

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Stary Kontynent jest poważnie zagrożony. Trwa stan alarmowy. Ostatnio odbyło się kilka spotkań na szczycie dla ratowania chorej Europy. W październiku naliczyłam ich aż trzy. Najpierw ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański, we współpracy z innymi europejskimi ambasadami, zorganizował na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie debatę zatytułowaną „Wartości europejskie dzisiaj”. Była to pogłębiona refleksja nad stanem Europy w momencie decydującym o jej przyszłości. Z kolei w trzech polskich miastach – w Częstochowie, w Łodzi i w Warszawie – Ruch „Europa Christi” przygotował kilkudniowy kongres z udziałem m.in. kard. Roberta Saraha, na którym zauważono, że zagubiona Europa przeżywa przede wszystkim głęboki kryzys wartości, który wynika z odchodzenia od Kościoła i nadętego pychą urojenia, że człowiek może sobie dać radę bez Boga, a nawet sam może być jako bóg. Ratunku dla Europy poszukiwano też na spotkaniu w Watykanie w końcu października podczas międzynarodowej debaty zorganizowanej przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) pod hasłem: „Przemyśleć na nowo Europę. Chrześcijański wkład w przyszłość projektu europejskiego”.

Watykańskie obrady w nowej auli synodalnej odbywały się z udziałem sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolina, kard. Reinharda Marxa oraz wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. Rozmawiano za zamkniętymi drzwiami o integracji, dialogu i sile twórczej. Dyskusje w grupach roboczych prowadzili ambasadorzy krajów unijnych przy Stolicy Apostolskiej. Z politykami Unii Europejskiej i innymi uczestnikami obrad spotkał się papież Franciszek. Powiedział im, że Europa nie jest zbiorem liczb i instytucji, lecz składa się z ludzi. – Niestety, często zauważamy, jak wiele debat sprowadza się do dyskusji o cyfrach. Nie ma obywateli, są głosy – stwierdził Franciszek. Przypomniał o roli chrześcijan, którzy są dla świata tym, czym dusza dla ciała. Zwrócił uwagę na obronę nienarodzonych, na konieczność wierności dziedzictwu narodów Europy i poszanowania ich tożsamości. W watykańskiej konferencji uczestniczyła 12-osobowa delegacja z Polski, w której skład weszli m.in.: abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, oraz eurodeputowani Marek Jurek, Ryszard Legutko i Jacek Saryusz-Wolski (wywiad z nim zamieszczamy wewnątrz numeru).

Reklama

Wciąż jesteśmy świadkami absurdów. Niedawno Parlament Europejski 70-procentową większością głosów ogłosił aborcję jako prawo człowieka, a odmowę zabicia dziecka w łonie matki nazwał przemocą wobec kobiet. Głośna jest sprawa wydania we Francji wyroku na krzyż wieńczący pomnik św. Jana Pawła II. Zażądano też wyniesienia unijnej flagi z francuskiego parlamentu, bo ktoś zauważył, że jest zbyt religijna, że zawiera katolicką symbolikę. Francuskich polityków drażni 12 gwiazd nad głową Najświętszej Maryi Panny. Wyraźnie ujawnia się pokusa budowania cywilizacji bez Boga – na podobieństwo biblijnej wieży Babel. Trzeba więc Europę przemyśleć na nowo. Kard. Robert Sarah, obecny na Międzynarodowym Kongresie Ruchu „Europa Christi”, powiedział, że Europa straciła nie tylko wiarę w Boga, ale także wartość swojego człowieczeństwa. Zauważył jednocześnie, że pośród narodów Europy jeszcze tylko Polska jest normalna, dlatego ma do spełnienia wielką misję, aby Stary Kontynent odzyskał duszę.

Tagi:
edytorial

Zamrożone serca

2018-12-05 11:05

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 49/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Już od roku w sejmowej lodówce zamknięty jest obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który wyklucza przesłankę eugeniczną pozwalającą na zabicie człowieka, a więc ma ochraniać najbardziej bezbronnych z bezbronnych – nienarodzone chore dzieci. Wprawdzie Sejm w pierwszym czytaniu poparł ten projekt, pod którym podpisało się 830 tys. Polaków, ale posłowie zdecydowali, że ma się nim zająć Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, z zaleceniem zasięgnięcia opinii Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Później projekt utknął w specjalnej podkomisji, a więc został zamrożony. Druga lodówka to Trybunał Konstytucyjny. Ponad rok bowiem czekamy na orzeczenie o niezgodności aborcji eugenicznej z Konstytucją RP. Odwlekanie wydania orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny w konsekwencji pozwala zabijać poczęte chore dzieci. Zauważa się już wyraźne zniecierpliwienie – tym bardziej że znaczący politycy dali do zrozumienia, iż w obecnej kadencji sejmowej nie przewidują swojej aktywności w odniesieniu do projektu #ZatrzymajAborcję. Aby przerwać tę bierność, musiało dojść do bezprecedensowego faktu – grupa 79 posłów skierowała stanowczy apel do prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej o wyznaczenie terminu posiedzenia w celu orzeczenia niekonstytucyjności aborcji eugenicznej. Tak więc mamy swoisty paradoks: trzeba przynaglać Trybunał Konstytucyjny do podejmowania działań, które do niego należą.

Posłuchaj: Zamrożone serca

W kwestii ochrony życia głos zabrał abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP. W specjalnym komunikacie, z datą 30 listopada 2018 r., podkreślił, że prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka. Wyraził ubolewanie, że w Polsce prawo do życia jest wciąż łamane. Bp Wiesław Mering z kolei w pierwsze „urodziny” obywatelskiego projektu #ZatrzymajAborcję modlił się na Jasnej Górze z obrońcami życia – wolontariuszami i politykami. Uświadomił on, jak nadzwyczajna jest sytuacja matki w stanie błogosławionym – w tym czasie przecież biją w niej dwa serca – własne i dziecka, które ma się narodzić. Podkreślił, że mamy prawo zapytać, dlaczego życie poczęte pod sercem matki jest mniej warte, dlaczego lekceważy się tych, którzy mają wady genetyczne, i w czym jesteśmy od nich lepsi. Wezwał chrześcijańskich polityków i rządzących do mężnego sprzeciwu wobec aborcji, bo „milcząc, świadkujemy zbrodni”.

Ważne słowa wypowiedział abp Andrzej Dzięga 1 grudnia br. na toruńskich uroczystościach rocznicowych Radia Maryja. Zadał pytania o serce: – Gdzie jest twoje serce, Europo? Polsko, co robisz z sercem? Czemu zabijasz serce? Nie zabijajcie serc! Także dosłownie. Także tych maleńkich serc pod sercem matki, których bicie to impulsy miłości dziecka. To jednocześnie wołanie o miłość matki i ojca. Również o miłość całej społeczności, o miłość własnego narodu.

Abp Dzięga zwrócił się wprost do polityków, aby nie patrzyli na daleki świat, który stoi na granicy szaleństwa, ale żyli po Bożemu, rozumni i wolni. Jego zdaniem, polscy politycy powinni być wdzięczni, że jeszcze dociera do nich prośba wielu serc o ratowanie serc dzieci.

– Słyszycie to, polscy politycy? – zapytał. – Państwo, które świadomie pozwala na zabijanie własnych dzieci, jest państwem bez przyszłości – dodał. I dał do zrozumienia, że jeśli nie będzie odpowiedzi serca obecnych polityków, przyjdą inni albo może już zapaść cisza. – Zabijanie polskich serc to zabijanie Polski – ostrzegł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Orszak św. Mikołaja

2018-12-10 07:58

Urszula Buglewicz

Paweł Wysoki

Ulicami Lublina już po raz 5. przeszedł Orszak św. Mikołaja. Mimo deszczowej pogody wzięło w nim udział aż 2 tys. osób, w tym ponad 700 w czerwono-złotych mitrach. Nakrycia głowy przypominały, że prawdziwy św. Mikołaj był biskupem, który przed wiekami wsławił się wiernością Chrystusowi i dobrocią okazywaną bliźnim.

Orszak św. Mikołaja to inicjatywa ks. Piotra Kawałko, proboszcza parafii pw. św. Mikołaja w Lublinie. Jego pomysł nawiązania do tradycji przedwojennych orszaków św. Mikołaja, a nade wszystko przywrócenia świętemu biskupowi z Miry należnego miejsca, zyskał wsparcie wielu instytucji i uznanie wśród mieszkańców miasta. - Naszym celem jest przybliżenie osoby i dzieła biskupa Mikołaja, który w dzisiejszych czasach jest przedstawiany w krzywym zwierciadle. Chcemy więc ukazać prawdziwe oblicze świętego i jednocześnie pokazać, że był człowiekiem, który odznaczał się niezwykłą wrażliwością wobec ludzi potrzebujących - wyjaśniał ks. Piotr Kawałko. - Odwiedziny św. Mikołaja w Lublinie to symbol dobra, które można czynić przez cały rok, nie tylko 6 grudnia. Pragniemy wszystkim pokazać ile szczęścia kryje się w prostym dawaniu - mówiła Katarzyna Proć z Fundacji Szczęśliwe Dzieciństwo.

Niedzielny orszak, jaki ze Starego Miasta przeszedł ulicami na Czwartek, był zwieńczeniem licznych działań wpisanych w program uroczystości odpustowych parafii św. Mikołaja. Wśród nich były m.in. Msza św. pod przewodnictwem bp. Ryszarda Karpińskiego i promocja duchowych prezentów św. Mikołaja. W ramach organizowanej przez Fundację Szczęśliwe Dzieciństwo akcji, która swoim zasięgiem przekroczyła granice Polski, zachęcano rodziców i dziadków do modlitwy w intencji swoich dzieci i wnuków. Dla dzieci i młodzieży zorganizowano konkursy (plastyczny i literacki); zadaniem uczestników było przedstawienie prawdziwego św. Mikołaja i działań, które wśród współczesnych inspiruje ten święty. Zainteresowaniem cieszyło się światowe prawykonanie musicalu o św. Mikołaju w wykonaniu zespołu Scholares Minores Pro Musica Antiqua i młodzieżowego teatru Panopticum. Ważnym punktem były odwiedziny św. Mikołaja wśród chorych i niepełnosprawnych dzieci; parafianie przygotowali dla nich ponad 500 paczek. - Mam tę satysfakcję, że parafia pw. św. Mikołaja chociaż jest jedną z najbiedniejszych w mieście, ma szeroko otwarte serca i bardzo dużo optymizmu. Na pierwszym miejscu zawsze stawiamy sprawy duchowe, a nie materialne - cieszył się ks. Piotr Kawałko. Na upominki mogli liczyć także uczestnicy orszaku; jednym z nich niewątpliwie był koncert góralskiego zespołu dziecięcego im. Klimka Bachledy z Zakopanego. Wydarzeniom towarzyszyła piosenka „O dobrym Świętym (Mikołaju)”; do słów Marcina Wąsowskiego i muzyki Michała Iwanka wykonali ją Monika Kowalczyk i Dziecięcy Chór Gospel ze Świdnika.

By tradycji stało się zadość, orszak pobłogosławił abp Stanisław Budzik. - Mikołaj to święty, który dbał o sprawy nieba i ziemi, o to co duchowe i materialne. Był bardzo uważnym obserwatorem, który dostrzegał ludzkie potrzeby i pomagał wszystkim - mówił Ksiądz Arcybiskup. - Widząc tyle głów w mitrach cieszę się, że ten najbardziej popularny święty ma w Lublinie tylu naśladowców. Idziemy w orszaku, bo chcemy św. Mikołaja naśladować. On łączy różnych ludzi, jednoczy Wschód z Zachodem. Naśladować św. Mikołaja to budować wspólnotę, dostrzegać ludzi potrzebujących pomocy nawet jeśli o nią nie proszą, wychodzić do wszystkich z uśmiechem, wyciągniętą dłonią, darem rozmowy i poświęconego im czasu - mówił Pasterz, zachęcając do czynienia dobra i stawania się świętym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem