Reklama

Kalendarz katolika patrioty 2019

Drogowskazy

Oddzielić krzyż od Jana Pawła II?!

2017-11-08 11:45

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 3

www.coeurdebretagne.com

Z wielkim zaskoczeniem nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie spotkała się decyzja najwyższego organu sądownictwa administracyjnego we Francji odnośnie do usunięcia krzyża z pomnika Jana Pawła II w gminie Ploërmel w Bretanii. Jak można nie tylko tak ocenzurować dzieło artystyczne, ale przede wszystkim pozbawić je jego najistotniejszej wymowy – wszak osoba Jana Pawła II nieodłącznie wiąże się z krzyżem Chrystusa! Na szczęście pojawiają się liczne propozycje z Polski, ale i z Francji, przyjęcia pomnika – widzimy jednak, jak chore są społeczeństwa Europy, że tak alergicznie reagują na chrześcijańskie symbole. Nie czynią tak w stosunku do innych kultur, które bez większych uwarunkowań w ogromnym tempie rozwijają się na naszym kontynencie.

Już św. Jan Paweł II pytał „najstarszą córę Kościoła”, co zrobiła ze swoim chrztem, i przestrzegał: „Historia uczy, że demokracja bez wartości przemienienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. Dlatego dobrze, że zareagowała tu też premier RP Beata Szydło, mówiąc: „Nasz wielki rodak, wielki Europejczyk jest symbolem chrześcijańskiej, zjednoczonej Europy. Dyktat politycznej poprawności – laicyzacji państwa – wprowadza miejsce dla wartości, które są nam obce kulturowo, które prowadzą do sterroryzowania codziennego życia Europejczyków”. I podkreśliła: „Polski rząd podejmie starania, by pomnik naszego rodaka ocalić od ocenzurowania, i zaproponujemy, aby przenieść go do Polski, o ile będzie zgoda francuskich władz i społeczności lokalnej”.

Reklama

Te słowa zrobiły duże wrażenie na francuskich politykach i odbiły się echem w Europie, która potrzebuje wielkiego odrodzenia, przebudzenia z letargu laicyzmu, niewierności Bogu, utraty poczucia tego, co istotne. Mamy nadzieję, że takie działania, podejmowane w Polsce także przez Ruch „Europa Christi”, pobudzą myślenie ludzi mądrych, bo naprawdę potrzeba dziś jak nigdy dotąd świadomości naszej chrześcijańskiej tożsamości i solidarności.

I w Polsce istnieje problem dechrystianizacji. W ostatnim czasie zauważamy m.in. walkę o wolne od pracy niedziele. Przypomnę, że wszystkich nas, chrześcijan, obowiązuje III przykazanie Dekalogu: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. I ważne są tu nie tyle uwarunkowania ekonomiczne, gospodarcze czy sama intencja dania ludziom trochę wolnego czasu, ile sam fakt, że Pan Bóg żąda od nas świętowania dnia świętego, czyli oddania czci Bogu Stwórcy. Nikt, kto chce uznawać się za wiernego syna Kościoła, nie może cenzurować Bożych poleceń.

Tagi:
pomnik

Pomnik króla Aleksandra Jagiellończyka

2018-08-14 11:06

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Edycja podlaska 33/2018, str. I

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Pomnik jest częścią historii Mielnika

Odsłonięciem pomnika króla Aleksandra Jagiellończyka w Mielniku uczczono 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Autorem pomnika ławeczki jest Witold Ilinicz artysta związany z ziemia mielnicką, który podczas uroczystości odsłonięcia podkreślił, że patronką jego pracy jest Matka Boża Kodeńska i tylko dzięki jej wstawiennictwu udało się wykonać to dzieło. Rzeźbiarz wyjaśniał też symboliczne ukazanie postaci króla, który mocną dłonią dzierży królewskie jabłko, jakby kurczowo trzymając się życia, a berło trzyma jak pióro, którym pisze „Statut Łaskiego”.

– Aleksander Jagiellończyk, to król któremu zależało na jedności państwa Polskiego, czego wyrazem było podpisanie w Mielniku unii mielnickiej – przypomniał wójt gminy Eugeniusz Wichowski. Wójt podkreślił, że Aleksander Jagiellończyk jest postacią symboliczną i odsłonięcie pomnika doskonale wpisuje się w obchody 100-lecia niepodległości Polski.

Na uroczystości odsłonięcia i poświęcenie pomnika 5 sierpnia obecny był m.in. Jerzy Leszczyński, marszałek województwa Podlaskiego, który również podkreślał wkład Aleksandra Jagiellończyka w budowaniu jedności między narodami. W tym historycznym momencie obecni byli przedstawiciele władz powiatu i gminy, służby mundurowe, przedstawiciele duchowieństwa, delegacje z Litwy i Białorusi, dzieci z Zespołu „Sosenka”, mieszkańcy Mielnika i turyści.

Postać władcy została odlana z brązu, zasiada on na tronie, do którego przylega ławeczka. Na ławce można przysiąść, by np. zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Pomnik króla, który jest częścią historii Mielnika stanął przy Ośrodku Dziejów Ziemi Mielnickiej.

Odsłonięcie pomnika odbyło się w ramach „Muzycznych Dialogów nad Bugiem”, czyli Ogólnopolskich Prezentacji Kultur Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Podczas festiwalu w Mielniku po raz pierwszy w województwie podlaskim w pełnym 130-osobowym składzie wystąpił zespół „Śląsk”. Koncert „A to Polska właśnie” wzbudził ogromne zainteresowanie wśród mieszkańców i gości. Zorganizowano też konferencję naukową „Gawędy o Kulturach 2018”, a na zakończenie festiwalu w kinie plenerowym zaprezentowano film niemy „Ponad śnieg” z 1929 r., zrealizowany na podstawie dramatu Stefana Żeromskiego „Ponad śnieg bielszym się stanę”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Stowarzyszenie Wiosna odniosło się do zarzutów

2018-09-20 14:38

dg / Kraków (KAI)

Stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy – napisał Zarząd Stowarzyszenia Wiosna w oświadczeniu odnoszącym się do reportażu Janusza Schwertnera na portalu onet.pl. Publikujemy pełny tekst oświadczenia.

Leszek Ogrodnik

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposób. Wśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej – z własnego doświadczenia po prostu to wiemy – że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również – zupełnie dosłownie – walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera – bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców.

Ta zmiana nie dokonała się sama.

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów „grzejących na ideałach”. Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których – w ogromnej części – praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością.

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali – wciąż – młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE – przyznajemy to – jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób.

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy.

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków.

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY – serdecznie dziękujemy.

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Kard. Tobin nie pojedzie na Synod

2018-09-21 21:28

st (KAI/CNA) / Newark

Arcybiskup Newark w USA, kard. Joseph Tobin ogłosił, że nie będzie uczestniczył w październikowym Synodzie Biskupów o młodzieży i rozeznawaniu powołania. Powodem są obowiązki duszpasterskie w archidiecezji w związku z kryzysem spowodowanym przez nadużycia seksualne duchownych.

„Ten Synod jest wyjątkowo ważnym momentem w życiu Kościoła i byłem zaszczycony, że zostałem mianowany przez Ojca Świętego jako członek tego specjalnego zgromadzenia – napisał purpurat w noszącym dzisiejszą datę liście do katolików swojej archidiecezji. Przypomniał, że tamtejsi wierni cierpią z powodu kryzysu, który wciąż się rozwija. W tej sytuacji nie wyobraża sobie, aby mógł opuścić swoją diecezję na ponad miesiąc. „Po modlitwie i konsultacji napisałem do papieża Franciszka, prosząc go, by zwolnił mnie z uczestnictwa, ale zapewniając go, że mocno popieram cele Synodu i że będę posłuszny temu, co zostanie postanowione” - napisał kard. Tobin. Poinformował też wiernych, że następnego dnia otrzymał list od Ojca Świętego, w którym Franciszek wyraził zrozumienie dla motywów, które powodowały arcybiskupem Newark i zwolnił z obowiązku uczestniczenia w Synodzie.

W latach 1986-2000 arcybiskupem Newark był Theodore McCarrick, wobec którego wysunięto szereg zarzutów o molestowanie seksualne kleryków, a któremu Papież Franciszek w czerwcu b.r. zakazał publicznego sprawowania posługi kapłańskiej, i który 28 lipca zrezygnował z godności kardynalskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem