Reklama

Najpiękniejszy symbol niepodległości

2017-11-08 11:45

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 22-23

Artur Stelamasiak

Świątynia Opatrzności Bożej doskonale wpisuje się w historię walki o wolność Polaków. Nic dziwnego, że jubileuszowy rok 100-lecia odzyskania niepodległości zostanie zainaugurowany właśnie w tym wyjątkowym miejscu

Nie ma w Polsce, i pewnie w całej Europie, budowli podobnej do Świątyni Opatrzności Bożej. Nie ma drugiego miejsca, które tak dosłownie wpisuje się w dziękczynienie za odzyskaną wolność Polski. Otwarta Świątynia Opatrzności Bożej jest więc najpiękniejszym symbolem naszej niepodległości.

Nasze zespolenie widać w całej naszej ponad 1050-letniej historii. Nie ma innego narodu, który uzyskałby swoją państwowość w tym samym dziejowym momencie, gdy jego władca przyjął chrzest. Idea budowy Świątyni Opatrzności Bożej łączy w sobie trzy bardzo ważne okresy historyczne – I Rzeczypospolitej, II Rzeczypospolitej i czasy nam współczesne.

Drugie podejście

Historia budowy Świątyni Opatrzności Bożej ma już 226 lat i sięga czasów I Rzeczypospolitej. W dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 maja przez Sejm Czteroletni, a więc 5 maja 1791 r., parlamentarzyści oraz król podjęli dziękczynne zobowiązanie o wzniesieniu kościoła „ex voto wszystkich stanów (...) najwyższej Opatrzności poświęcony”.

Reklama

W kontekście rozpoczynającego się jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości z 1918 r. uwaga koncentruje się na historii II Rzeczypospolitej, gdy ponownie podjęto wysiłek budowy narodowego wotum. Stało się to na mocy uchwały z 17 marca 1921 r., czyli kilka miesięcy po tym, jak młode państwo obroniło się przed bolszewicką nawałą. Parlament zdecydował, że koszty budowy Świątyni, obliczane na 15 mln ówczesnych złotych, poniesie państwo. Budżet miał również finansować wieczyste stypendium, z którego miały być opłacane Msze św. w intencji Ojczyzny oraz za dusze Polaków poległych w jej obronie.

Jednak trudności ekonomiczne, przede wszystkim szalejąca inflacja, nie pozwoliły młodemu państwu na tak duży wydatek. Dopiero Komitet Pamięci Marszałka Piłsudskiego, zawiązany po jego śmierci pod przewodnictwem prezydenta Ignacego Mościckiego, postanowił zrealizować to dzieło.

Kościół Opatrzności Bożej chciano wybudować na Polach Mokotowskich. Komitet wyłonił w drodze konkursu projekt, który zakładał wzniesienie olbrzymiej świątyni w stylu konstruktywistycznym, z wieżą przypominającą nieco nowojorskie drapacze chmur. Niestety, termin budowy ciągle odsuwano w czasie. Ostatecznie wyznaczono go na tragiczny dla Polski rok 1939.

Trzej kardynałowie

Budowa Świątyni Opatrzności Bożej kojarzy się z kard. Józefem Glempem, który po 1989 r. przypomniał Polakom, że ich ojcowie przyrzekli Panu Bogu wotum dziękczynne, co nadal nas obowiązuje. Upór Prymasa Polski w najnowszej historii budowy świątyni można porównać do postawy jego poprzednika z okresu II Rzeczypospolitej – kard. Aleksandra Kakowskiego.

Ówczesny metropolita warszawski był postacią wielce zasłużoną dla sprawy odzyskania niepodległości. To przecież kard. Kakowski był jednym z trzech członków Rady Regencyjnej, która 11 listopada przekazała pełnię władzy w ręce marszałka Józefa Piłsudskiego. Gdy Polska w 1920 r. ostatecznie wywalczyła kształt swoich granic, kard. Kakowski stał się jednym z największych orędowników budowy Świątyni Opatrzności Bożej. „To ślub, uroczyście przez przodków naszych złożony, a przyjęty uroczyście przez współczesne nasze pokolenie. Zbudowanie Świątyni Opatrzności to ślub wdzięczności onych, co Konstytucję Trzeciomajową ogłosili, ale i ślub wdzięczności tych, co się odrodzenia niepodległej Polski doczekali. Spełnienie tego zobowiązania ciąży na całym narodzie polskim, przede wszystkim zaś na nas, cośmy cud odrodzenia Polski na własne oczy oglądali – powiedział w 1934 r. metropolita warszawski. – Gdy człowiek ślub złożył, aby się Bogu podobał, niech się śpieszy spełnić, co ślubował, aby się więcej spodobał. O ile uroczyściej ślubowano, tym ślub większej nabiera zasługi. Polsko, ofiaruj Bogu ofiarę chwały, a oddaj Najwyższemu śluby twoje”.

Upór kard. Kakowskiego „odziedziczył” kard. Glemp, a teraz tę ideę budowy Świątyni kontynuuje ich następca – kard. Kazimierz Nycz. – Historia tej Świątyni pokazuje, że Ksiądz Prymas miał rację, ale nie udało mu się przekonać do tej idei innych. Przyjście do Warszawy kard. Kazimierza Nycza pomogło Polakom wypełnić swoje zobowiązanie – mówi Piotr Gaweł, prezes Centrum Opatrzności Bożej, które zajmuje się zbieraniem funduszy na kontynuację budowy.

Budowa trwa

Kard. Nycz powołał Centrum Opatrzności Bożej i jasno wskazał, że cały kompleks będzie pełnił nie tylko funkcje sakralne i kulturalne, ale i państwowe. Tym samym budowa części kulturalnej, którą jest Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, mogła już być współfinansowana z budżetu państwa. Jednocześnie COB zaczęło prowadzić szeroką kampanię informacyjno-promocyjną i pozyskiwać darczyńców. – W tej chwili budowę wspiera ponad 100 tys. osób. I właśnie ci zwykli ludzie są najlepszym potwierdzeniem, że Świątynia jest Polakom potrzebna – podkreśla prezes COB.

Otwarcie Świątyni Opatrzności Bożej jest pewnym symbolem w polskiej historiografii. Idea jej budowy była jak fatum nad naszą Ojczyzną, która raz dźwigała się ku niepodległości, a innym razem znowu ją traciła. Dziękczynnego wotum nie udało się zrealizować ani w I, ani w II Rzeczypospolitej, dopiero w 2016 r. idea ta została zrealizowana.

Dzisiaj wszyscy możemy ocenić wagę decyzji kard. Kazimierza Nycza o przyspieszeniu prac umożliwiających otwarcie Świątyni dla wiernych. Wysiłek ten został doceniony przez darczyńców, którzy mogli być świadkami historycznego momentu wypełnienia obietnicy naszych przodków. – Dzisiaj przed nami stoi wyzwanie spłaty zobowiązań za prace konieczne do otwarcia Świątyni (m.in. wykonanie marmurowej posadzki, systemu wentylacyjnego i ogrzewania, a także wstawienie drzwi). To koszt przeszło 20 mln zł.

Jednocześnie rozpoczynają się prace nad wnętrzem Świątyni. Pokieruje nimi nowo powołana komisja liturgiczna, której przewodniczy Rafał Markowski – biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej. Stworzy ona wytyczne dla wybitnych twórców z całego świata, którzy podejmą się prac nad wystrojem sakralnego wnętrza. Rozstrzygnięcie planowanego konkursu nastąpi w 2018 r. – Chcemy stworzyć świątynię, o jakiej marzyli nasi dziadkowie i ojcowie, godną miana świętego miejsca, które stanie się także prawdziwym świadectwem dla przyszłych pokoleń – mówi kard. Kazimierz Nycz. – Jednak rozpoczęcie dalszych prac jest zależne od zebranych środków. Dlatego zachęcam wszystkich, aby dołączyli do Wspólnoty Darczyńców, bo budowanie Świątyni Opatrzności Bożej jest międzypokoleniowym świadectwem wiary Polaków.

***

Min. Wojciech Kolarski, pełnomocnik Prezydenta RP ds. Narodowych Obchodów 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej

Prezydent Andrzej Duda kolejny raz Święto Niepodległości 11 listopada rozpoczyna od Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej. To piękne, że Polacy pokazali, jak należy dziękować Panu Bogu, i już dziś to wyjątkowe, historyczne miejsce jest otwarte. Świątynia jest znakiem wolnej i suwerennej Rzeczypospolitej, która czerpie ze swojej ponad 1000-letniej historii. Obchodzimy przecież 100-lecie odzyskania niepodległości, ale początki naszej państwowości korzeniami sięgają 966 r., czyli chrztu Polski. Świątynia Opatrzności Bożej jest świadectwem Polaków, że potrafimy dziękować za odzyskaną wolność, ale także modlimy się o błogosławieństwo, by jej nie stracić. Jest wyraźnym sygnałem dla świata o naszej tożsamości, która jest głęboko zakorzeniona w chrześcijaństwie.

Świątynia Opatrzności Bożej jest owocem umiłowania przez Polaków wolności, którą przecież zawdzięczmy również opiece Bożej. Jeżeli śpiewamy piękną pieśń, w której padają słowa: „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”, to właśnie w tym samym duchu odwołujemy się do opieki Opatrzności Bożej nad naszym narodem. Rozwinięciem tej pieśni jest wspieranie budowy świątyni, do czego zobowiązali się nasi przodkowie. To bardzo piękne, że Polacy wznoszą świątynię, aby oddawać pod opiekę Bożej Opatrzności losy swojego narodu i ojczyzny.

as

Tagi:
Świątynia Opatrzności Bożej

Eucharystia w intencji darczyńców i dobrodziejów narodowego wotum

2017-11-11 14:52

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka
Darczynie świątyni: Janina Ciszewska, Danuta Gryc i Krystyna Szczepańska

Bp Rafał Markowski, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej odprawił drugą Mszę św. w Święto Niepodległości w Świątyni Opatrzności Bożej. Eucharystia sprawowana była w intencji darczyńców i dobrodziejów narodowego Wotum.

- W toczonych współcześnie debatach o Polsce pojawia się wiele pytań, ale brak w niej podstawowego pytania: skąd wolność naszej Ojczyzny pochodzi – mówił w homilii bp Markowski. Hierarcha nawiązując do życia Pana Jezusa, podkreślił, że Syn Boży przyjął ciało ludzkie, aby walczyć o naszą wolność. – Pełną wiedzę o Jezusie miał tylko szatan, chciał zniszczyć godność i posłannictwo Jezusa. Nie udało mu się, bo Jezus był wypełniony absolutną miłością. Na krzyżu dokonał dzieła odkupienia każdego z nas – zaznaczył hierarcha. Podkreślił, że to wielkie dzieło Syna Bożego, które prowadzi do wyzwolenia nas z niewoli grzechu i zła jest źródłem wolności, która napełnia człowieka pokojem, buduje wspólnotę Kościoła i każdego narodu. – Jeśli o wolność walczymy, to pamiętać musimy, że źródłem tej wolności jest sam Chrystus – powiedział bo Markowski.

W Eucharystii uczestniczyło ponad tysiąc osób, w tym wielu darczyńców Świątyni. Wśród nich Bożena Prusaczyk z Nowego Dworu Mazowieckiego. – Chciałam Panu Bogu podziękować za przeżyte lata. Za spokój w którym żyję, za rodzinę, za środki do życia – mówi. Z chwilą, gdy dowiedziała się, że powstaje taka Świątynia, z potrzeby serca przyjechała tu, gdy był wmurowywany kamień węgielny. Od tamtej pory wraz z mężem rok w rok tu przyjeżdżali. - Mąż zmarł i teraz ja przyjeżdżam tu, aby dziękować za otrzymane łaski, za Bożą opieką. Staram się tu być także kiedy mogę w tygodniu – opowiada.

Świątynia Opatrzności to szczególne miejsce dla wielu osób. - To nasze serce, nasza wiara, wszystko, co mamy najcenniejsze. Wspieramy ją od początku jej powstawania. To wyjątkowe miejsce, gdzie można dziękować i prosić o Boże błogosławieństwo. Jesteśmy tu również w czerwcu na Święcie Dziękczynienia. To jest szczególne miejsce, gdzie czuje się opiekę Bożej Opatrzności – podkreślają Janina Ciszewska, Danuta Gryc i Krystyna Szczepańska z warszawskiej Sadyby.

Obchody 99. rocznicy odzyskania niepodległości mieszkańcy stolicy będą mogli świętować w Świątyni Opatrzności również wieczorem. O godz. 20.00 rozpocznie się Koncert Galowy, podczas którego zostanie wykonana Msza F-dur Michała Ksawerego Poniatowskiego w wykonaniu wybitnych polskich artystów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

2018-02-20 12:25

pab / Markowa (KAI)

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Krystian Zimerman otworzy 22. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena

2018-02-21 17:50

tk / Warszawa (KAI)

Słynny polski pianista Krystian Zimerman otworzy 22. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena. „Czekałam na to 2 lata” – powiedziała dziś dziennikarzom Elżbieta Penderecka, organizatorka Festiwalu. Tegoroczny program wypełni 19 koncertów symfonicznych, 3 kameralne i dwa recitale pianistyczne. Festiwal odbędzie się w dniach 16-30 marca w Warszawie.

YouTube.com
Kristian Zimerman

W programie znalazły się dzieła m.in. Beethovena, Haydna, Gerswhina, Mozarta, Dvoraka, Góreckiego i Pendereckiego w świetnych wykonaniach. „Staram się, by przyjeżdżając do Warszawy melomani nie czuli się gorzej niż na festiwalach w Salzburgu czy Lucernie” – powiedziała Penderecka.

Organizatorka imprezy zwróciła uwagę, że tegoroczna edycja odbywa się w roku ważnych rocznic: oprócz 100-lecia odzyskania niepodległości przypada też m.in. 120. rocznica urodzin Leonarda Bernsteina.

Właśnie utwór amerykańskiego kompozytora i dyrygenta zabrzmi podczas wieczoru inaugurującego wydarzenie. Oprócz III Symfonii Beethovena, „Eroiki”, wykonana zostanie m.in. II Symfonia Bernsteina, w której partię fortepianu zagra Krystian Zimerman. Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Narodowej poprowadzi Jacek Kaspszyk.

Na tegorocznym Festiwalu wystąpi też szereg innych znamienitych wykonawców, m.in. niemiecka skrzypaczka Anne Sophie Mutter . Wraz z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach pod batutą rumuńskiego dyrygenta Cristiana Măcelaru wykona Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 Ludviga van Beethovena. Tę samą orkiestrę poprowadzi amerykański dyrygent Leonard Slatkin poprowadzi Orkiestrę w II Symfonii „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera. Robiący błyskotliwą międzynarodową karierę polski pianista Szymon Nehring wystąpi w 2. Koncercie fortepianowym Beethovena. Orkiestrę Israel Camerata Jerusalem poprowadzi Avner Biron.

Melomani usłyszą też „Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu” w wykonaniu Szymanowski Quartet (jako narrator wystąpi Wojciech Pszoniak) oraz „Stabat Mater” Antonína Dvořáka. Orkiestrę Filharmonii Narodowej poprowadzi niemiecki dyrygent Christoph Eschenbach.

Na Festiwalu zabrzmią też utwory wybitnych polskich kompozytorów współczesnych. Będzie można usłyszeć m.in. II symfonię „Kopernikowską” Henryka Mikołaja Góreckiego. Orkiestrą Sinfonia Varsovia pokieruje Maciej Tworek. W „Polskim requiem” Krzysztofa Pendereckiego zespół ten oraz Chór Filharmonii Narodowej poprowadzi sam kompozytor.

Organizatorem Festiwalu jest Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena powołane w 2003 roku w Krakowie. Pomysłodawcą i założycielem instytucji jest Elżbieta Penderecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem