Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Po śladach św. Jana Pawła II

2017-11-08 11:46

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 46/2017, str. 6

Paweł Wysoki
Roman Orlewski otrzymał medal „Lumen Mundi”

Parafia pw. św. Jana Pawła II w Lublinie 22 października przeżywała uroczystości odpustowe ku czci patrona. W murach wznoszonej świątyni na modlitwie pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika zgromadzili się parafianie i goście.

W papieskiej wspólnocie

– Dziękujemy za Kościół, który wychowuje do świętości realizowanej w różnych powołaniach życiowych, i za patrona, który budzi nadzieję, uczy wiary i miłości na wzór miłości miłosiernej Chrystusa. Dziękujemy za dar życia i świętości Jana Pawła II i prosimy o błogosławieństwo na czas upiększania naszej świątyni materialnej i duchowej – mówił we wprowadzeniu do Liturgii proboszcz ks. Grzegorz Trąbka. W imieniu parafian Ksiądz Proboszcz powitał Metropolitę, który w tym dniu przeżywał 6. rocznicę ingresu do katedry lubelskiej, a także kapłanów: ks. Janusza Kiełbasę – pierwszego budowniczego papieskiej świątyni oraz o. prof. Andrzeja Derdziuka OFM Cap., który duchowo przygotował mieszkańców Wrotkowa do uroczystości odpustowych. Wśród licznie zgromadzonych wiernych obecni byli darczyńcy i przedstawiciele władz miasta oraz architekt inż. Roman Orlewski z żoną Martą. Jak poinformował ks. Trąbka, w ostatnich dniach udało się doprowadzić do końca czynności związane z regulacją prawną terenu, na którym znajduje się kościół. Sprawnie przebiegają prace przy budowie ul. Emilii i Karola Wojtyłów, która będzie prowadzić do papieskiej świątyni. Ponadto w podpiwniczeniu kościoła zostało oddane do użytku Parafialne Centrum Duszpasterskie. Dzięki modlitwie i ofiarności darczyńców powstały tam dwie sale spotkań, sala konferencyjna oraz poradnia życia małżeńskiego i rodzinnego.

Reklama

Talent i wiara

Odpustowa Eucharystia, sprawowana niemal dokładnie w 10. rocznicę poświęcenia krzyża i celebrowania pierwszej Mszy św. na Wrotkowie, była okazją do uhonorowania inż. Romana Orlewskiego medalem „Lumen Mundi”. To odznaczenie przyznawane jest z inicjatywy abp. Józefa Życińskiego osobom świeckim zaangażowanym w życie Kościoła w Lublinie. Tym razem z rąk abp. Stanisława Budzika otrzymał je architekt kościoła. Jak w laudacji powiedział ks. Janusz Kiełbasa, jego spotkanie z architektem było opatrznościowe. – Przed 45 laty szukałem architekta, który zaprojektowałby świątynię dla parafii Kosarzew. Gdy zapukałem do drzwi jego mieszkania w Rzeszowie, wiedziałem, że już nie muszę szukać, bo znalazłem osobę, która nie tylko posiada wielki talent, ale też głęboką wiarę – podkreślał Ksiądz Prałat. Inż. Orlewski zaprojektował kilkanaście kościołów w naszej archidiecezji, m.in. w Borzechowie, a w skali Polski południowo-wschodniej kilkadziesiąt. Kościół na Wrotkowie powstał z inspiracji słowami św. Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Bryła nawiązuje do zstępującej z nieba gołębicy, a w środku wyraźnie widać odniesienie do 7 darów Ducha Świętego. – Kościoły mogą projektować niewierzący architekci, ale tam nie ma sacrum. Dziękuję Bogu za dar wiary inż. Orlewskiego i jego rodziny. On żyje Bogiem i dlatego projektowane przez niego świątynie są pełne Bożego ducha – mówił ks. Kiełbasa. Wręczając medal wzruszonemu do łez inżynierowi, abp Budzik błogosławił na trud pomnażania dobra i piękna. – Dziękujemy Romanowi Orlewskiemu za zaangażowanie w tworzeniu przestrzeni sakralnej, projektowane kościoły i inne dzieła wynikające z postawy odpowiedzialności z Kościół. Możemy do niego odnieść słowa: Jesteś źródłem światła w świecie – podkreślał Pasterz. W odpowiedzi inż. Orlewski mówił: – Jestem wzruszony tym wyróżnieniem. W pracy i w życiu przyświeca mi idea bycia wiernym Kościołowi i św. Janowi Pawłowi II.

Zaufał Chrystusowi

W homilii abp Stanisław Budzik nawiązał do najważniejszego pytania, jakie Jezus zadał swoim uczniom: Za kogo Mnie uważacie? Podkreślał, że w opinii św. Jana Pawła II było to najważniejsze pytanie, jakie na przestrzeni dziejów zostało skierowane do człowieka. – Papież od samego początku koncentrował nauczanie wokół tajemnicy Jezusa Chrystusa, jedynego Odkupiciela człowieka. Zaufał Chrystusowi z całego serca, chociaż przeczuwał, że przyjmując „wyrok konklawe”, będzie musiał spotkać się z cierpieniem, niezrozumieniem, bólem – mówił Ksiądz Arcybiskup. Jak przypomniał, według słów papieża Benedykta XVI, całe życie jego poprzednika było odpowiedzią na zaproszenie Chrystusa: „Pójdź za Mną”. – Jan Paweł II z ufnością Maryi nieustannie odpowiadał Bogu „tak”. Na brzegach życia, jak w oazowej piosence, pozostawił wiele barek: teatru i kariery aktorskiej, studiów polonistycznych, kajaków i czasu wolnego spędzanego z młodzieżą, wreszcie barkę ojczystej ziemi, by stać się obywatelem świata z sercem otwartym na wszystkich ludzi – mówił Ksiądz Arcybiskup. – Za każdym razem było to wezwanie do głębszej wiary i większej odpowiedzialności. Odmienił serce świata oraz bieg historii na przełomie tysiącleci. Stał się symbolem i przewodnikiem dla wierzących i niewierzących; papieżem, którego wkład stał się decydujący dla obalenia komunizmu i doktryn zmierzających do przekreślenia wolności i godności człowieka. Odmieniał ludzkie serca – przypominał Metropolita. W dzień liturgicznego wspomnienia Jana Pawła II abp Budzik dziękował Bogu za dar Ojca Świętego, „w którego życiu zajaśniała dobroć Boga Ojca, chwała Chrystusowego krzyża i piękno ducha miłości”. Wspólnotę, której patronuje święty papież, Ksiądz Arcybiskup pozostawił z wezwaniem, by otwierała serca na dar Bożej miłości, wyciągała ręce do bliźnich w geście przebaczenia i miłości oraz nie szczędziła stóp, by iść w świat z Dobrą Nowiną.

Tagi:
parafia odpust

Jubileusz parafii w Kobylance

2018-06-20 08:09

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 25/2018, str. I

Dajana Kurantowicz
Abp Jan R. Pawłowski dokonuje poświęcenia Pomnika Prymasa Tysiąclecia i ks. Piotra Głogowskiego SDB

Historia parafii naszej archidiecezji jest niezwykle fascynująca i zasługująca na docenienie z racji wielu istotnych wątków, które przechodzą do dziedzictwa naszego lokalnego Kościoła. Bardzo bogatą kartę pod tym względem dopisała 9 czerwca 2018 r. parafia pw. św. Antoniego w Kobylance, która obchodziła jubileusz 70-lecia istnienia wraz z przybyciem tutaj pierwszych salezjanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek w ŚRK: potrzebujemy nowego rozmachu ewangelizacyjnego

2018-06-21 16:40

tłum. st (KAI) / Genewa

„To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa” – powiedział Ojciec Święty Centrum Światowej Rady Kościołów w Genewie.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Cieszę się, że mogę się z wami spotkać i dziękuję wam za życzliwe przyjęcie. Szczególnie jestem wdzięczny sekretarzowi generalnemu, wielebnemu dr. Olav Fykse Tveit, oraz pani moderator dr Agnes Abuom, za ich słowa i za zaproszenie z okazji 70-lecia ustanowienia Światowej Rady Kościołów.

Biblijnie, siedemdziesiąt lat przywołuje okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa. Ale siedemdziesiąt to także liczba, która przywodzi na myśl dwa słynne fragmenty Ewangelii. W pierwszym Pan nakazał nam przebaczać nie siedem, ale „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Liczba ta z pewnością nie wskazuje na określenie ilościowe, lecz otwiera perspektywę jakościową: nie mierzy sprawiedliwości, ale otwiera na oścież miarę bezgranicznej miłości, zdolnej przebaczyć bez ograniczeń. To właśnie ta miłość, po wiekach konfliktów pozwala nam być razem, jako bracia i siostry pojednani i wdzięczni Bogu naszemu Ojcu.

Jeśli tu jesteśmy, to także dzięki tym, którzy nas poprzedzili w wędrówce, obierając drogę przebaczenia i poświęcając swą energię, by odpowiedzieć na wolę Bożą: aby „wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Pobudzani żarliwym pragnieniem Jezusa, nie dali się powstrzymać przez zagmatwane węzły sporów, ale znaleźli odwagę, aby spojrzeć dalej i wierzyć w jedność, przezwyciężając mury podejrzeń i lęku. To prawda, co twierdził starożytny ojciec w wierze: „Gdy jednak miłość całkowicie usunie lęk i lęk przemieni się w miłość, wtedy okaże się, że wszyscy zbawieni stworzyli jedność” (św. GRZEGORZ Z NYSSY, Homilia 15, w: Homilie do Pieśni nad pieśniami, Kraków, 2007, s. 238). Jesteśmy beneficjentami wiary, miłości i nadziei wielu tych, którzy z bezbronną mocą Ewangelii, mieli odwagę, by odwrócić kierunek dziejów, tej historii, która doprowadziła nas do wzajemnej nieufności i oddalenia, wspierając diaboliczną spiralę nieustannego dzielenia się. Dzięki Duchowi Świętemu, inspiratorowi i przewodnikowi ekumenizmu nastąpiła zmiana kierunku i wytyczono drogę nową choć antyczną: drogę pojednanej komunii, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Liczba siedemdziesiąt podsuwa drugi motyw ewangeliczny. Przypomina o tych uczniach, których Jezus podczas posługi publicznej posłał na misję (por. Łk 10,1) i którym od dawna oddawana jest cześć na chrześcijańskim Wschodzie. Liczba tych uczniów odnosi do liczby znanych narodów, wymienionych na początku Pisma Świętego (por. Rdz 10). Cóż to nam sugeruje? Że misja skierowana jest do wszystkich narodów, i że każdy uczeń, aby nim być, musi stać się apostołem, misjonarzem. Światowa Rada Kościołów zrodziła się jako narzędzie tego ruchu ekumenicznego pobudzonego silnym powołaniem do misji: jakże chrześcijanie mogą ewangelizować, jeśli są podzieleni między sobą? To naglące pytanie wciąż ukierunkowuje nasze pielgrzymowanie i tłumaczy modlitwę Pana, abyśmy byli zjednoczeni, „aby świat uwierzył” (J 17, 21).

Pozwólcie mi, drodzy bracia i siostry, okazać wam, oprócz głębokiej wdzięczności za zaangażowanie, które poświęcacie jedności, także zatroskanie. Wypływa ono z wrażenia, żeekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane, jak pierwotnie. Jednak nie można zapominać o nakazie misyjnym ani pozbawiać go treści. Jest on czymś więcej niż diakonią i promocją ludzkiego rozwoju. Od tego zależy nasza tożsamość. Głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi jest nieodłączne od naszego bycia chrześcijanami. Z pewnością sposób, w jaki należy pełnić misję, jest różny w zależności od czasu i miejsca, a wobec powracającej niestety pokusy narzucania się według logiki światowej, należy pamiętać, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Ale na czym polega ta siła przyciągania? Z pewnością nie na naszych pomysłach, strategiach czy programach: nie wierzy się w Jezusa Chrystusa poprzez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej. Nie, siła przyciągania polega całkowicie na tym wzniosłym darze, który zdobył apostoł Paweł: „poznanie [Chrystusa]: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach” (Flp 3,10). To jest nasza jedyna chluba: „poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2 Kor 4, 6), dane nam przez ożywiającego Ducha. To jest skarb, który my, kruche gliniane naczynia (zob. w. 7), musimy ofiarować temu naszemu umiłowanemu i udręczonemu światu. Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25).

To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa. Jestem przekonany, że jeśli wzrośnie impuls misyjny, to wzrośnie także jedność wśród nas. Podobnie, jak na początku przepowiadanie znaczyło wiosnę Kościoła, tak też ewangelizacja naznaczy rozkwitanie nowej ekumenicznej wiosny. Podobnie, jak na początku, gromadźmy się w komunii wokół Nauczyciela, doświadczając zawstydzenia z powodu naszych ciągłych wahań i mówiąc mu: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).

Drodzy bracia i siostry, pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy Rady, także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi. W związku z tym chciałbym się trochę zastanowić nad mottem obranym na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować.

Iść: tak, ale dokąd? Na podstawie tego, co powiedziałem chciałbym zasugerować podwójny ruch: wejście i wyjście. Wejście - aby nieustannie kierować się do centrum, aby uznać siebie za latorośle wszczepione w jedyny krzew winny, którym jest Jezus (por. J 15, 1-8). Nie wydamy owocu, jeśli nie będziemy sobie wzajemnie pomagać, aby trwać zjednoczonymi z Nim. Wyjście – ku wielu dzisiejszym peryferiom egzystencjalnym, aby razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii. Możemy zadać sobie pytanie, czy pielgrzymujemy naprawdę, czy też tylko werbalnie, czy przedstawiamy braci Panu i naprawdę leżą nam oni na sercu, czy też może są oni dalecy od naszych rzeczywistych zainteresowań. Możemy również zadać sobie pytanie, czy nasza wędrówka to powrót do naszych kroków, czy też zdecydowane pójście do świata, aby zanieść tam Pana.

Modlić się: także w modlitwie, podobnie jak w pielgrzymowaniu nie możemy iść naprzód samotnie, gdyż łaska Boża, zamiast dostosowywać się do miary jednostki, rozprzestrzenia się harmonijnie wśród wierzących, którzy nawzajem się miłują. Kiedy odmawiamy „Ojcze nasz”, rozbrzmiewa w nas nasze synostwo, ale także fakt, że jesteśmy braćmi. Modlitwa jest tlenem ekumenizmu. Bez modlitwy komunia staje się bez wyrazu i nie posuwa się, ponieważ stawiamy przeszkody, żeby wiatr Ducha popychał ją naprzód. Zadajmy sobie pytanie: jak bardzo się modlimy za siebie nawzajem? Pan modlił się, abyśmy byli jedno: czy my Go w tym naśladujemy?

Razem pracować. Odnośnie do tego chciałbym podkreślić, że Kościół katolicki uznaje szczególne znaczenie pracy wykonywanej przez Komisję Wiara i Ustrój i pragnie nadal wnosić w nią swój wkład poprzez udział wysoko wykwalifikowanych teologów. Poszukiwania Wiary i Ustroju na rzecz wspólnej wizji Kościoła i jej praca nad rozeznaniem kwestii moralnych i etycznych dotykają kluczowych punktów wyzwania ekumenicznego. Podobnie, aktywna obecność w Komisji ds. Misji i Ewangelizacji; współdziałanie z Biurem ds. Dialogu i Współpracy Międzyreligijnej, ostatnio w ważnej dziedzinie wychowania do pokoju; wspólne przygotowanie tekstów na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan oraz różne inne formy współdziałania są znamionami solidnej i wypróbowanej współpracy. Ponadto, doceniam bardzo znaczącą rolę Bossejskiego Instytutu Ekumenicznego w formacji ekumenicznej młodych pokoleń odpowiedzialnych za działalność pasterską i naukową w wielu Kościołach i wyznaniach chrześcijańskich całego świata. Od wielu lat Kościół katolicki współpracuje w tym dziele edukacyjnym przez obecność katolickiego profesora na Wydziale; a co roku mam radość pozdrawiać grupę studentów, która przybywa z wizytą studyjną do Rzymu. Chciałbym również wspomnieć, jako dobry znak „zgody ekumenicznej”, o rosnącym udziale w Dniu Modlitwy o Ochronę Świata Stworzonego.

Oprócz tego, praca typowo kościelna ma dobrze określony synonim: diakonia. Jest to droga, którą należy iść za Nauczycielem, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć” (Mk 10,45). Różnorodna i intensywna posługa Kościołów - członków Rady znajduje doskonały wyraz w Pielgrzymce Sprawiedliwości i Pokoju. Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia, które rodząc ubóstwo podsyca konflikty. Słabsi są coraz bardziej marginalizowani, pozbawieni chleba, pracy i przyszłości, podczas gdy bogatych jest coraz mniej i są coraz bogatsi. Czujmy się wzywani przez płacz tych, którzy cierpią i okazujmy współczucie, ponieważ „program chrześcijański to serce, które widzi” (BENEDYKT XVI, Enc. Deus caritas est, 31). Zobaczmy raczej, co można konkretnie uczynić, zamiast zniechęcać się tym, czego nie ma. Spójrzmy także na wielu naszych braci i siostry, którzy w różnych częściach świata, szczególnie na Bliskim Wschodzie cierpią, ponieważ są chrześcijanami. Bądźmy blisko nich. I pamiętajmy, że nasza pielgrzymka ekumeniczna jest poprzedzona i wspierana ekumenizmem już dokonanym, ekumenizmem krwi, który zachęca nas do podążania naprzód.

Zachęcajmy się do przezwyciężenia pokusy absolutyzowania pewnych paradygmatów kulturowych i dania się pochłonąć przez niesprawiedliwe interesy. Pomagajmy ludziom dobrej woli, aby dawać więcej miejsca sytuacjom i zdarzeniom, które dotykają znacznej części ludzkości, ale które zajmują nazbyt marginalne miejsce w wielkiej informacji. Nie może nas to nie obchodzić, a przeciwnie jest to niepokojące, gdy niektórzy chrześcijanie okazują obojętność wobec tych, którzy są ubodzy. Jeszcze bardziej smutne jest przekonanie tych, którzy uważają własne korzyści za wyraźne oznaki szczególnej Bożej miłości, zamiast traktować je jako powołanie do odpowiedzialnego służenia rodzinie ludzkiej i do strzeżenia stworzenia. O miłość bliźniego, każdego bliźniego, Pan, Dobry Samarytanin ludzkości (por. Łk 10, 29-37), zapyta nas (por. Mt 25, 31-46). Zadajmy sobie zatem pytanie: co możemy uczynić razem? Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?

Drodzy bracia i siostry, ponawiam moje serdecznie podziękowanie. Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rektor UKSW: tworzymy nową jakość medycyny w Polsce w 100-lecie niepodległości

2018-06-22 13:22

rozmawiała Paulina Godlewska / Warszawa (KAI)

Chcemy tworzyć nową jakość medycyny na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Medycynę na miarę XXI wieku – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Stanisław Dziekoński, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Archiwum UKSW
Ks. prof. Stanisław Dziekoński

15 czerwca Sejm RP przegłosował ustawę, dzięki której na UKSW będą prowadzone studia na kierunkach medycznych. Jeśli ustawę przyjmie Senat RP i podpisze ją Prezydent RP, to władze uczelni zapowiadają uruchomienie studiów na kierunkach medycznych w październiku 2018.

Paulina Godlewska KAI: Sejm uchwalił ustawę, dzięki której na UKSW mogą być prowadzone studia na kierunkach medycznych. Dlaczego przegłosowanie tej ustawy jest ważne?

Ks. prof. Stanisław Dziekoński: - Projekt studiów medycznych, które mają być prowadzone na Wydziale Medycznym UKSW, odpowiada na zapotrzebowanie społeczne i niedobór kadr medycznych – lekarzy i pielęgniarek w Polsce.

Będziemy kształcić kadry medyczne zachowując najwyższe, światowe standardy, zarówno w jakości kształcenia, jak i praktycznym przygotowaniu do zawodu. W program kształcenia lekarzy na UKSW włączyliśmy nauki humanistyczne.

Połączenie najlepszych praktyk w nauczaniu medycyny w perspektywie humanistycznej to nowa jakość w medycynie, która nie tylko wpisana jest w rozwój samego Uniwersytetu, ale przede wszystkim jest projektem dla Polski. Będziemy kształcić kadry medyczne z misją, która wpisana jest w pracę lekarzy.

KAI: Co jeszcze zapewni najwyższą jakość studiów?

– Przygotowując się do otworzenia Wydziału Medycznego, stawialiśmy na umiędzynarodowienie studiów i prowadzenie badań na najwyższym, światowym poziomie. Dlatego tak ważne było włączenie w proces tworzenia Wydziału Medycznego jednostek naukowych o międzynarodowej renomie: Polikliniki Gemelli w Rzymie, czy niemieckiej kliniki Isarklinik w Monachium, która specjalizuje się w badaniach na komórkach macierzystych.

Rozpoczęliśmy współpracę z Europejską Szkołą Zaawansowanych Badań Okulistycznych (ESASO) przy Szwajcarskim Uniwersytecie w Lugano. Szkolenia certyfikowane przez ESASO adresowane są do lekarzy z całego świata oraz do studentów naszego Uniwersytetu. Z wiedzy i doświadczenia specjalistów ESASO skorzystają zarówno młodzi, jak i doświadczeni lekarze. Będzie to pierwsza tego typu szkoła w Europie Środkowo-Wschodniej.

KAI: Ilu studentów będzie kształciło się na kierunku lekarskim?

– Jeśli proces legislacyjny i akredytacyjny zakończy się pomyślnie, to już od października br. 140 osób będzie mogło podjąć naukę na Wydziale Medycznym. Przygotowaliśmy 80 miejsc dla kandydatów na kierunek lekarski oraz 30 miejsc na kierunku pielęgniarstwo w języku polskim i 30 miejsc na kierunku pielęgniarstwo w języku angielskim. Od samego początku będziemy stawiali na jakość, a nie na ilość. Bardzo zwracaliśmy uwagę na to, żeby zajęcia praktyczne mogły odbywać się w małych grupach, stąd też szereg jednostek, z którymi współpracujemy – a współpracujemy z najlepszymi – posiada kategorię A i A+.

KAI: Czy pielęgniarstwo w języku angielskim nie będzie dodatkową zachętą do wyjazdów kadr medycznych za granicę?

– Coraz więcej obcokrajowców leczy się w polskich szpitalach. Znajomość lingua franca w pracy z anglojęzycznym pacjentem jest w takim przypadku niezbędna. Z drugiej strony, jest wiele pielęgniarek i pielęgniarzy gotowych nieść pomoc ludziom pochodzącym z terenów objętych dyskryminacją oraz przemocą, w szczególności z Afryki. Im więcej kadr medycznych będzie umiało posługiwać się specjalistycznym językiem angielskim, tym większej liczbie ludzi pomożemy.

KAI: Kiedy ruszy rekrutacja na nowe kierunki?

– Jeśli proces legislacyjny przebiegnie pomyślnie, rekrutacja ruszy pod koniec wakacji. Planujemy uruchomić studia już w październiku 2018 roku. Chcemy tworzyć nową jakość medycyny na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Medycynę na miarę XXI wieku. Powstanie wydziału będzie pomnikiem ku czci tych, którzy w 1918 roku i w późniejszych latach burzliwej historii, poświęcili swoje życie za Polskę. W sposób szczególny chcemy uhonorować dwie postaci: Świętego Jana Pawła II oraz Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

KAI: Gdzie będą studiowali studenci medycyny?

– Studenci nowych kierunków przez pierwsze dwa lata będą studiowali w kampusie przy ul. Wóycickiego. Oprócz sal wykładowych i komputerowych, skorzystają z Centrum Laboratoryjnego Nauk Przyrodniczych oraz powołanego w 2015 roku Centrum Anatomii Wirtualnej i Symulacji Chirurgicznej im. Jana Pawła II. Studenci będą mieli również zajęcia na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Przedmiotem zawartego porozumienia pomiędzy WUM a UKSW jest m.in. udział naszych studentów w zajęciach z anatomii, które będą realizowane w oparciu o kadrę i infrastrukturę WUM.

W kolejnych latach, studenci będą mieli zajęcia praktyczne w jednostkach, które są naszą bazą kliniczną m.in. w Wojskowym Instytucie Medycznym, Instytucie Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Aninie, Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA, czy w Instytucie Matki i Dziecka. Dwie z ww. jednostek mają najwyższą kategorię w ocenie parametrycznej: A i A+.

Warto podkreślić, że UKSW posiada doświadczenie w zakresie nauk medycznych. Uniwersytet powołał spółkę z ograniczą odpowiedzialnością, która prowadzi podmiot leczniczy. Usługi te obejmują porady psychologiczne oraz psychiatryczne (w tym z zakresu psychiatrii środowiskowej) dla dzieci i młodzieży.

KAI: Czy studenci wydziału medycznego skorzystają z powstającego w Dziekanowie Leśnym Multidyscyplinarnego Centrum Badawczego?

– Wspomniane Centrum powstaje również z myślą o obszarach badań stosowanych związanych z wykorzystaniem technologii cyfrowych w medycynie. Będą tam prowadzone prace skoncentrowane wokół nowych technologii informatycznych i informacyjnych oraz ich zastosowań w szeregu istotnych obszarach nauki, gospodarki i życia społecznego.

Problemy zastosowań najnowszych osiągnięć w zakresie technologii cyfrowych otwierają olbrzymie pole szans a zarazem wyzwań dla badań naukowych i działań na rzecz innowacyjnych rozwiązań praktycznych. Obszar medycyny i szerzej problematyka ochrony zdrowia będą dla naszej działalności badawczej i rozwojowej wiodącymi celami. Zamierzamy osiągnąć w tym zakresie pierwszoplanową pozycję nie tylko w kraju. Nowy kampus ma powstać do końca 2019 roku.

KAI: Kto będzie wykładał na nowym wydziale?

– Przy wyborze kadry profesorskiej przyjęliśmy bardzo wymagające kryteria. Wykładowcami Wydziału Medycznego UKSW będą lekarze ze znaczącym dorobkiem naukowym, kontaktami międzynarodowymi, a także młoda kadra naukowa. W przygotowanym sześcioletnim programie studiów można znaleźć znane i uznane nazwiska profesorów. Za wcześnie jest jednak, aby je ujawniać.

KAI: Kto zostanie dziekanem Wydziału Medycznego?

– Na obecnym etapie, została wyznaczona osoba – pełniąca obowiązki dziekana Wydziału Medycznego UKSW. Była ona odpowiedzialna za przygotowanie programów studiów na dwóch kierunkach: lekarskim i na pielęgniarstwie. Jednak decyzja o tym, kto zostanie dziekanem nowego wydziału, będzie podjęta później i zgodnie ze Statutem naszego Uniwersytetu.

KAI: UKSW przygotowało niezależnie od powstania Wydziału Medycznego studia podyplomowe związane z medycyną.

– Na UKSW już trwa rekrutacja na studia podyplomowe związane z medycyną: statystyka medyczna, ochrona danych osobowych w służbie zdrowia oraz bioetyka i prawo medyczne. Będziemy kształcić również asystentów medycznych, odpowiednio przeszkolonych m.in. z znajomości oprogramowania informatycznego.

KAI: Dlaczego to właśnie na UKSW warto studiować?

– Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego nie tylko przekazuje się wiedzę, ale również wartości, nie tylko rozwija się umysł, ale kształtuje się też charakter. Jest to uczelnia, która bazuje na wartościach. Zachętą jest na pewno jakość kształcenia na naszym Uniwersytecie i prężny rozwój uczelni w zakresie prowadzonych badań i stopnia umiędzynarodowienia. UKSW kształci studentów nie tylko do wykonywania danego zawodu, ale też przygotowuje do życia. Dzisiaj jest to jedno z ważniejszych zadań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem