Reklama

Jak można strzelać do dzieci?

2017-11-08 11:46

Maria Szulikowska
Edycja przemyska 46/2017, str. 8

Archiwum Muzeum w Markowej
Dzieci Wiktorii i Józefa Ulmów – szczęśliwe dzieciństwo przerwała wojna i okrutna śmierć

Historia Rodziny Ulmów wydobyta z niepamięci wciąż kryje w sobie tajemnice. Odsłanianie ich to rozwiązywanie zagadki, która ma wiele wątków, hipotez i faktów, razem wzięte stanowią kanwę tragicznej w konsekwencjach narracji

Każde spotkanie ze Sługami Bożymi można przyrównać do wędrówki po górach. Droga jest trudna i wymaga wysiłku, ale później każdy szczyt odsłania inny widok, a zmieniający się horyzont w blasku zachodzącego słońca lśni cudownie i zachwyca oko.

Film „Chleba naszego powszedniego” o Rodzinie Ulmów i wywiady ze świadkami ich życia, wzruszają widza niemal tak samo, jak tych, którzy wspominają pożogę wojenną i mówią o mrocznej przeszłości tamtego czasu. Retoryczne pytanie świadka, ale wypowiedziane łamanym głosem, w uszach słuchacza brzmi niepokojem: „Jak można strzelać do dzieci? Co one zawiniły? Po prostu serca nie było, ludzie były bez serca, co te dzieciątka mogły być winne”? (Władysław Sagan).

Bestialstwo

Pytanie, na które nie ma odpowiedzi, dostatecznej odpowiedzi – powraca niepokojem, żalem i jakąś formą bezradności w obliczu tragedii mieszkańców i nieszczęścia Rodziny. Również dzisiaj, gdy odsłonięte zostały fakty i poznane dowody zbrodni, trudno sobie nawet wyobrazić chwilę bestialstwa w wydaniu okupanta. Jak można strzelać do dzieci... – pytanie, które winno mocno niepokoić współczesnego człowieka, zważywszy na tragedie prześladowanych chrześcijan, wojny hybrydowe czy akty terroru, jakie oglądamy na ulicach świata. Wydaje się, że dzisiaj los dziecka jest jeszcze bardziej zagrożony. I to nie tylko przez wojnę, ale powiedzmy szczerze: od poczęcia, od ujawnienia choroby w fazie prenatalnej, czy ostatniego wynalazku... eutanazji możliwej nawet dla dziesięciolatków.

Reklama

Wojna ma swoje prawa, okupant dyktuje warunki według sobie właściwej filozofii, ale całość propagandy wojennej dotyka konkretnego człowieka, jego sumienia, wartości, zasad. Historia Kaina powtarza się zawsze tam, gdzie człowiek żywi zazdrosną nienawiść do brata, a nadto nie słucha głosu Boga, który ostrzega o łaszącym się grzechu, nad którym człowiek winien panować.

Rozstrzelać!

Rodzina Ulmów – Józef i Wiktoria oraz ich sześcioro dzieci – Staś, Basia, Władzio, Franuś, Antoś i Marysia – wiodła ciche i spokojne życie w swoim ubogim domku na uboczu Markowej. I pewnie by tak było długo jeszcze, gdyby nie zapukali do nich Żydzi, szukający schronienia przed zagładą. Ale to nie oni byli winni tragedii Rodziny, tylko ci, którzy zgotowali im… Holokaust. Codzienność Ulmów i ukrywających się Goldmanów płynęła spokojnie i życzliwie. Jak tylko mogli, tak solidarnie się wspomagali, aż do końca. Wiktoria była brzemienna i spodziewała się na wiosnę rozwiązania. W drodze na świat było więc siódme dziecko. Dzieci jak zwykle stanowią chlubę i dumę rodziców, więc i Ulmowie cieszyli się swoją gromadką, której w miarę możliwości zapewniali warunki życia i rozwoju. Według świadków, dzieci były radosne, grzeczne, zadbane i dobrze wychowane. Najstarsza Stasia rozpoczęła szkołę podstawową, a tragicznego roku 1944 przygotowywała się do Pierwszej Komunii Świętej. W domu Ulmów była jeszcze córeczka jednej z ukrywających się kobiet, czyli łącznie ośmioro dzieci.

Na skutek donosu zdrajcy, Niemcy przed świtem 24 marca otoczyli dom i zaczęli strzelać do śpiących jeszcze ludzi. Najpierw rozstrzelali Żydów, potem – według naocznego świadka – wśród krzyku zrozpaczonych dzieci wyprowadzono i rozstrzelano rodziców Józefa i Wiktorię. Później odbyła się krótka narada żandarmów w kwestii, co zrobić z dziećmi? Decyzję podjął szef posterunku w Łańcucie Eilert Dieken: rozstrzelać! Gdy padła złowroga komenda, wówczas jeden z żandarmów, Josef Kokott, osobiście zastrzelił trójkę lub czwórkę dzieci... Po ostatnim strzale nastała przeraźliwa cisza...

Święta rodzina

Sołtys Markowej Teofil Kielar, wezwany by pogrzebać ofiary, zapytał komendanta: dlaczego zabito dzieci? Odpowiedź Diekena zaskakuje do dziś: żeby gmina nie miała z nimi kłopotu. Krótko i na temat! Ot, cała filozofia żandarma na okupowanej ziemi, niepomnego na to, że krew niewinna zawsze woła o pomstę do nieba...

Toczący się proces beatyfikacyjny dotyczy jednakowo rodziców i dzieci, a więc całej RODZINY ULMÓW. W Kościele będzie to ewenement: pierwsza taka beatyfikacja rodziny.

Tagi:
rodzina Ulmów

Honorując Sprawiedliwych

2018-12-12 07:49

Ks. Andrzej Bienia
Edycja przemyska 50/2018, str. IV

Świadectwo rodziny Ulmów jest chlubą państwa i narodu polskiego. Ale uważamy ich za bohaterów nie tylko naszych, lecz całej ludzkości. Prezydent RP Andrzej Duda

Archiwum kurii
Papież Franciszek otrzymał obraz przedstawiający Stasię, najstarszą córkę Wiktorii i Józefa Ulmów

Wystawa o Ulmach w Rzymie

Na Papieskim Uniwersytecie Urbanianum w Rzymie 27 listopada 2018 r. odbyło się oficjalne otwarcie wystawy pt.: „Rodzina Ulmów. Honorując sprawiedliwych.” Wystawa – jak podkreślano w czasie jej otwarcia – poświęcona jest Rodzinie Ulmów i innym polskim rodzinom, które tak jak ona oddały życie, ratując Żydów podczas II wojny światowej. Otwarciu wystawy towarzyszyło sympozjum, w którym zaprezentowano kolejne świadectwa heroiczności Rodziny Ulmów. Wzięli w nim udział m.in. kard. Angelo Amato, emerytowany prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, abp Adam Szal, metropolita przemyski, Wojciech Kolarski, podsekretarz stanu z Kancelarii Prezydenta RP, Jan Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, rektor Papieskiego Uniwersytetu Urbanianum prof. Leonardo Sileo oraz ks. dr Witold Burda, postulator procesu beatyfikacyjnego Rodziny Ulmów. Samorząd Województwa reprezentował wicemarszałek Piotr Pilch oraz radny województwa Bogdan Romaniuk, a jednocześnie fundator fundacji im. Rodziny Ulmów SOAR, która wraz z archidiecezją przemyską jest współorganizatorem wystawy. W spotkaniu dzięki zaangażowaniu ministra Jana Kasprzyka uczestniczyły trzy osoby, które otrzymały tytuł „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”. W ich imieniu głos zabrała pani Irena Senderska-Rzońca, która podzieliła się świadectwem przeżyć związanych z bohaterską pomocą okazaną Żydom podczas II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Ślusarczyk: przepraszam i proszę o modlitwę

2018-12-12 17:29

md / Kraków (KAI)

Dziękuję za wyrazy solidarności i przepraszam wszystkich, którzy poczuli się zawiedzeni – napisał ks. Franciszek Ślusarczyk w przekazanym oświadczeniu. Rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia zdecydował o nieprzyjmowaniu święceń biskupich.

diecezja.pl
ks. Franciszek Ślusarczyk

„Bóg jest Miłością! On jest niezawodnym źródłem nadziei, dlatego wyrażam wdzięczność dla Ojca Świętego Franciszka, który przyjął moją pokorną prośbę o zwolnienie mnie z urzędu biskupa pomocniczego Archidiecezji Krakowskiej” – napisał duchowny.

Kustosz łagiewnickiego sanktuarium podziękował także za liczne wyrazy solidarności i życzeń oraz przeprosił wszystkich, którzy poczuli się zawiedzeni jego rezygnacją. „Pragnę na miarę moich sił nadal służyć mojej diecezji i Kościołowi pod opieką Jezusa Miłosiernego, dlatego serdecznie proszę o modlitewne wsparcie. Niech imię Pana będzie błogosławione!” – napisał.

Ks. prałat Franciszek Ślusarczyk został mianowany biskupem pomocniczym Archidiecezji Krakowskiej 3 grudnia br. W środę 12 grudnia abp Marek Jędraszewski ogłosił komunikat, w którym poinformował, że kapłan zdecydował o nieprzyjmowaniu święceń biskupich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Wystawa instrumentów "Pasja do harmonii"

2018-12-13 09:29

Materiał prasowy

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny zaprasza do swojej siedziby w Koszęcinie na wystawę instrumentów pt. „Pasja do harmonii” dnia 15 grudnia 2018 r.

Zespół Śląsk

Wyjątkowa kolekcja unikatowych instrumentów odszukanych i zrekonstruowanych przez Państwa Grażynę Łoś-Kryst oraz Romana Kryst z Częstochowy zawiera nie tylko harmonie i akordeony lecz również wiele innych instrumentów wykonanych przez polskich twórców. Część z nich to instrumenty regionalne, często zapomniane, które poprzez udostępnianie fragmentów kolekcji w różnych regionach Polski - jak mówią właściciele kolekcji - „stają się żywe i pamięć o występowaniu ich nie zaginie”. Kolekcja prezentuje bogatą ilość i różnorodność polskich instrumentów.

Przez wiele lat Polska była potęgą w budowaniu harmonii. Harmonie produkowano w działającej od 1943 do 1973 roku Bydgoskiej Fabryce Akordeonów, z której pochodzą takie popularne egzemplarze jak: Echo, Orlik, Kujawiak, Victoria, Flis, Polonez, Muza, Muza-Tonika, Mazur, Carmen czy Menuet. W kolekcji znajdują się w także harmonie z okresu przed I wojną światową oraz okresu międzywojennego - polskie harmonie dwurzędowe, trzyrzędowe, pedałowe i sekundowe.

Każdy z instrumentów prezentowanych na wystawie jest inny, o każdym można opowiedzieć ciekawą historię - czy to jego powstania, czy życiorysu ludzi, którzy go wykonali. Wiele z nich to dzieła sztuki, wykonane ręcznie, często przez prostych ludzi niekoniecznie wykształconych muzycznie. Większość eksponatów zostało pozyskanych w bardzo złym stanie technicznym i tylko ogromnym uporem, poświęceniem i kosztem codziennych wyrzeczeń właścicieli dostały one „drugie życie”.

Wystawę będzie można oglądać w siedzibie Zespołu „Śląsk” w dniach od 15 grudnia 2018 roku do 15 marca 2019 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem